Dziewczyny, dotknęła mnie przypadłość popołogowo-laktacyjna:
dyskomfort spowodowany suchością pochwy. Podpytywałam położną, która
poleca żele do działań z partnerem

Ale nie chodzi mi o relacje
intymne, tylko o moje codzienne bytowanie...
Na razie dowiedziałam się o olejku z wiesiołka do stosowania
doustnie i miejscowo, a także o naparze z siemienia lnianego.
Przyjaciółka poleciła mi Gujazyl, ale to ponoć specyfik na
zwiększenie ilości śluzu płodnego i lepiej nie eksperymentować z tą
substancją z dzieckiem przy piersi.
Czy znacie jakieś inne patenty, by zmotywować organizm do
wytwarzania nawilżenia w okresie laktacji?