Dodaj do ulubionych

Mam dość-kryzys!!!

22.06.10, 10:52
Musze się chyba wyżalić, tak – na pewno…

Karmimy się już 22 miesiące, powrót do pracy po 5. Raczej brak
problemów, psychiczna równowaga bywa różna, takie jednak to życie.
Nastawienie na samo odstawienie.

Ale coś zaczyna we mnie pekać- karmię po powrocie i w nocy tyle
razy, że gdy Córka była niemowlęciem nie karmiłam tyle razy.

Chce w autobusie, na placu zabaw, w nocy choć mam już opanowane
podciąganie bluzki i karmienie na jednym boku też nie daje czasem
żyć.

Nie zaśnie inaczej, nie chce słyszeć, że przy ludziach już nie, że
jest duża, że może coś innego.

W niedzielę przyjrzałam się sobie i innym dzieciom, ludziom w parku.
Boże – nikt nie karmił publicznie dwulatka.

Ja mam już dosyć-chciałabym ograniczyć liczbę karmień. Ale
tłumaczenia moich uczuć nie pomagają, ma mnie za nic???

Pomocy!
Obserwuj wątek
    • ewela38 Re: Mam dość-kryzys!!! 22.06.10, 12:55
      U mnie pomogło drobne oszustwo, że cycusia ktoś ukradnie bo wszysscy
      chcieliby takie mieć, dlatego tylko dostępny jest w domu. Zadziałało
      super.
    • margo_kozak Re: Mam dość-kryzys!!! 22.06.10, 13:15
      hehe mialam podobny watek zalozyc

      mam dokladnie to samo ale z 1,5 roczniakiem.
      doszlismy z M. do wniosku ze chyba najlepszym rozwiazaniem bedzie odstawienie.
      jak wracam z pracy to od razu jest wrzask i placz. bluzki mam powyciagane, nic
      zjesc nie mozna.
      musze sie od razu kłaść i lezymy godzine, półtorej!!!
      kazda proba zrobienia czegokolwiek w domu konczy sie wrzaskiem, bo jedyne co
      moge robic to karmic.
      wieczorem znowu karmienie. w nocy nie wiem ile razy, bo spimy razem. nad ranem
      przed praca - 2 razy.

      widze ze Maciuś strasznie to przezywa, to, że piersi wychodzą do pracy, że
      piersi mają jeszcze strasze dziecko, obowiązki domowe.
      doszłam do wniosku, że odstawienie zminimalizuje mu stres.
      poza tym mam wrazenie, ze karmienie zblizylo nas aż tak, że ani starszy brat ani
      M. nie moga sie do mnie przytulic, bo Maciek jest zaborczy - bije, gryzie, szarpie.

      ja czekam do lipca. M. wyjezdza z dziecmi na 2 tygodnie i zobaczymy co z tego
      wyjdzie.
    • fizula Re: Mam dość-kryzys!!! 22.06.10, 23:23
      Poprzez pryzmat zmęczenia wydaje się Wam, że to duże dzieci. W gruncie rzeczy:
      bardzo jeszcze małe.
      Dobrze rozumiem to zmęczenie- też ze mnie wyłaziło około drugiego roku życia i
      Lidzi, i Daniela, i Tosi.
      Teraz Tosia ma 3,5 roczku potrafi ssać rzadko np. raz na dzień, gdy ma bardzo
      interesujący dzień. Ale właśnie około dwóch lat częstotliwość ssania była wielka.
      Niedawno będąc w Zoo z całą rodzinką zamówiliśmy sobie obiadek- Tosieńka
      podekscytowana, zachwycona tym faktem. A na ławkach naprzeciwko siedziała pani z
      (na oko) dwulatkiem właśnie i karmiła go w najlepsze piersią do spania. Miałam
      taką refleksję, że rok temu też bym tak siedziała i karmiła jak ta pani- mogłam
      więc tylko przyjaźnie się do niej uśmiechnąć (mam nadzieję, że nie pomyślała, że
      wścibskie babsko jej się przypatruje).
      A moja Tosia w tym czasie w oczekiwaniu na obiad biegała do strusi, łabędzi itd.
      W takich chwilach kryzysu łatwo o zniecierpliwienie, nieracjonalną decyzję- ale
      czy warto zniecierpliwieniem się kierować? Wychowujemy przede wszystkim samym
      sobą- a więc nasza niecierpliwość zrodzi tylko niecierpliwość.
      Wasze próby pertraktacji mają sens- na razie dziecko nie jest jeszcze skłonne
      ich przyjąć, ale w pewnym momencie przemówi to do niego.
      Choć czasami dwulatkowi nie zaszkodzi, gdy zaczeka nawet jeśli miałby się
      złościć- trudno się mówi- ten świat nie jest idealny.
      • koire-moress Kryzysu cd. i refleksja 23.06.10, 09:45
        Niestety rozpętała się we mnie hormonalna burza. Nie radzę sobie z
        natłokiem pracy, uczelni, 6-8 autobusów dziennie…, wstawaniem rano,
        które zaczyna się od Cici, po jake długim nocnym Cici…

        Puszczają mi nerwy, na nic attachement parenting, metody negocjacji
        i takie tam.

        Dzis krzyczałam do lustra.

        Nie dałam piersi, gadałam, że już nigdy nie dam (oczywiście mi teraz
        wstyd, bo przecież to nie prawda), udało się dojechać bez żalu do
        opiekunki.
        Czy coś ugrałam? Nie – znów czuję się przegrana, że emocje dały za
        wygraną.

        Fizulo-dziewczyny, jesteście opoką. Moją refleksją. Mam nadzieję, że
        kryzysy miną.

        A dzieci rzeczywiście są jeszcze takie Male. Przecież sama by
        jeszcze tym autobusem nie pojechała 
        • mad_die Re: Kryzysu cd. i refleksja 23.06.10, 12:27
          A ktos inny nie moze dzieciecia do opiekunki zawieźć? Mialabys chwile dla siebie
          więcej wink

          Ale dokladnie rozumiem co czzujesz... Ja tez mam dzis kryzys, karmię dwójkę,
          córka 2.5roku ma, syn 6mscy. Córka je tylko z rana i na wieczor, ale ja czuje,
          ze to jej cycanie dobiega końca. Czasami już zapomina jak złapać pierś, bawi się
          piersią w buzi, nie ssie, choć umie! Strasznie, okrutnie działa mi to na nerwy
          i takie karmienie od razu przerywam. Staram się nie krzyczec, ale mówie Wam
          dziewczyny, jakie to jest drażniące!!
          Łamię się. Chce doczekać, aż sama powie, że nie chce ssać już, ale nie wiem, czy
          wytrzymam. Powtarzam jej, że jak bedzie źle ssała, to cysia nie będzie. Nie
          działa, bo to taki głupi wiek. Wiec zabieram. W 99% obywa sie bez płaczu...
          • rooms Re: Kryzysu cd. i refleksja 23.06.10, 13:34
            ja też mam kryzys.

            Właśnie mam kolejny zastój po tym, jak córa spała pół nocy z cycem w buzi i
            żadne tłumaczenia nie pomagały, żeby zmienić pozycję... Ech... 20. miesiąc a
            jakby pierwszy - taką mamy ostatnio częstotliwość. Jestem z Kalą praktycznie 24h
            na dobę, cały czas dostępna, nie bronię cyca nigdy, a ma takie dni (np. teraz),
            jakby musiała walczyć o tego cycka - zachowuje się histerycznie, szarpie,
            denerwuje się... Podobnie jak u mad_die źle łapie i boleśnie ssie, bawiąc
            się raczej - tłumaczę, proszę... aaa... i tylko chce na ręce i do piersi przez
            cały boży dzień... Zdrowa jest, zęby nie idą raczej - sama nie wiem co w nią
            wstąpiło, ale totalne przyssanie działa na mnie paskudnie...

            No dobra, wyżaliłam się... Będzie jeszcze lepiejsmile
            • koire-moress Re: Kryzysu cd. i refleksja 23.06.10, 13:48
              Musi być lepiej.

              A totalne wyżalenie i spowiedź powszechna chyba dobrze robi wink

              Niestety jestem dla Poli jedynym środkiem odtransportowującym...
              • agasobczak Re: Kryzysu cd. i refleksja 24.06.10, 08:38
                No i mnie kryzys dopadł - Jasio dwa dni temu skończył 20 miesięcy. W nocy nie
                jest tragicznie bo nawet potrafi zasnąć bez piersi - lekko marudząc ale w dzień
                jak się uprze to żadne tłumaczenia nie pomagają.
                Ciągle staramy się o trzecie i nie wiem czym już jestem zmęczona ... staraniem
                smile karmieniem czy ogólnie wszystkim. Czekam dobrej okazji aby Jasiowi pomóc - na
                pewno teraz wykorzystam tę jego uległość w nocy a potem do przodu z czymś innym.
                Nic na siłę ale sukcesywnie.
                No chyba, że zajde w tę naszą wyczekaną ciążę to trzeba będzie robić zdecydowane
                cięcie (w naszym wypadku)
                A na razie karmię już pól roku więcej niż córcię ale myślę, że mój Jaś to mimo
                wszystko duży chłopak smile
                • myszulineczka Re: Kryzysu cd. i refleksja 24.06.10, 16:15
                  Jak tak czytam Wasze odpowiedzi to pociesza mnie fakt, że moja mała
                  nie cyca w ciągu dnia smile W sumie odkąd zaczęła jeść inne jedzonko
                  niż mleko to nie potrzebuje piersi przez cały dzień tzn nie domaga
                  się. A co do kryzysu to też mam dosyć często mimo że nie podaję
                  małej w ciągu dnia (16m-cy) ale cyca rano, wieczorem i w zależności
                  czy idą zęby także w nocy czasem nawet z 10 razy.
                  • mad_die Re: Kryzysu cd. i refleksja 24.06.10, 17:53
                    > Jak tak czytam Wasze odpowiedzi to pociesza mnie fakt, że moja mała
                    > nie cyca w ciągu dnia smile

                    Ja tam wolałam się wyspać, więc pierwsze wyeliminowałam karmienie nocą.
            • zuzkainc Re: Kryzysu cd. i refleksja 01.07.10, 17:07
              rooms napisała:

              a ma takie dni (np. teraz),
              > jakby musiała walczyć o tego cycka - zachowuje się histerycznie,
              >szarpie,denerwuje się... Podobnie jak u mad_die źle łapie i
              >boleśnie ssie, bawiąc się raczej - tłumaczę, proszę... aaa... i
              >tylko chce na ręce i do piersi przez cały boży dzień...


              To na pewno objawy tego opiewanego przez Was "bezbolesnego i
              lagodnego dorastania" przy piersi matki... Najgorsze jest jednak to
              co robicie sobie samym, to jest po prostu horror. Nie wiem jak mozna
              w imie jakichs tam danych statystycznych tak sie dac
              ubezwlasnowolnic, przestac byc kobieta i matka i istniec tylko jako
              cycki przez dlugie lata, bo przeciez karmicie latami jedno dziecko
              po drugim. Wielu ludzi ma ubaw czytajac to forum, mnie zas
              przechodza tylko ciarki.
              • molly_bloom Re: Kryzysu cd. i refleksja 01.07.10, 18:20
                jeśli lubisz ciarki, to proponuję wybrać się do kina na jakiś horror,
                bo, z całym szacunkiem, Twój post nic do tematu nie wnosi
                a jeśli ciarek nie lubisz, to po co czytasz to forum??

                przepraszam, no nie mogłam się powstrzymać...
                • zuzkainc Re: Kryzysu cd. i refleksja 01.07.10, 20:48
                  molly_bloom napisała:

                  >Twój post nic do tematu nie wnosi

                  A to jest tylko Twoje pobozne zyczenie, bo jak najbardziej wnosi.
                  Jest reakcja osoby postronnej na to co sie tutaj powszechnie
                  twierdzi a jak naprawde wyglada rzeczywistosc. Wasze dzieci tak samo
                  choruja, takie same maja problemy jak te karmione krocej niz pare
                  lat, ale na pewno maja mniej emocjonalnie rozwalone matki. Co jest
                  zreszta calkiem naturalne, w koncu kobieta to nie maszyna do
                  kilkuletniego calodobowego cycowania.


                  > a jeśli ciarek nie lubisz, to po co czytasz to forum??


                  No to jest bardzo merytoryczny komentarz, ale odpowiem: czytam, bo
                  ciekawia mnie ludzkie motywacje do dziwnych zachowan. I ta, nie
                  bojmy sie tego slowa: sekta, ktora tu stworzylyscie, jest
                  wystarczajacym wyjasnieniem tego co robicie, jak wynika z lektury
                  tego i wielu podobnych watkow, nie do konca w zgodzie z samymi soba.
                  • molly_bloom Re: Kryzysu cd. i refleksja 01.07.10, 22:02
                    czyli czytasz, bo jesteśmy dla Ciebie taką ciekawostką przyrodniczą?
                    a to miłej lektury życzę
                    jednak niekonstruktywne komentarze wypadałoby zachować dla siebie
                    zresztą, wystarczyłoby przeczytać uważnie opis forum: "JEST TO FORUM
                    PRYWATNE DLA MAM, KTÓRE DOCENIAJĄ DŁUGIE KARMIENIE piersią (powyżej 1
                    roku i dłużej), poszukują wsparcia, by dalej karmić lub są chętne do
                    wspierania innych mam karmiących."

                    koire poprosiła o pomoc, wsparcie i podzielenie się podobnymi
                    doświadczeniami, o to jej chodziło i to właśnie otrzymała od innych
                    karmiących mam

                    a jeśli Ty masz jakiś problem z długim karmieniem to, o ile nie
                    jesteś karmiąca mamą i nie prosisz nas o pomoc i poradę, to niestety
                    nie jest nasz problem i naprawdę nie musimy o tym czytać
                  • molly_bloom Re: Kryzysu cd. i refleksja 01.07.10, 22:18
                    aha, a jeśli już chciałaś na ten temat podyskutować, to jest wątek
                    "Ograniczenia DKP" i to by było właściwe miejsce, wtedy bym się na
                    pewno nie przyczepiła smile
        • jacaroline24 Re: Kryzysu cd. i refleksja 24.06.10, 21:29
          Dziewczyno ! przeciez masz prawo do wkurzenia sie na cały świat, do
          nerwow! popatrz ile Ty masz na głowie!!! to prawie graniczy wg mnie
          z heroizmem... na pewno to wszystko spokojnie sobie poukładasz...
          tylko w czasie kiedy bedzie juz ok a nie w kryzysie, podejmij
          decyzje, badz stanowcza i konsekwentna, pomysl tez o sobie...
          karmisz przeciez długo... ja tez mam przed soba taki czas, niedługo
          wracam do pracy... trzymam za Ciebie kciuki...
    • klarci Re: Mam dość-kryzys!!! 25.06.10, 01:35
      synek nauczony jest, że pierś jest tylko w domu. z dwuch powodów: 1.
      chcę, aby było to tylko nasze, takie trochę intymne, dla mnei
      karmienie po roku różni się od karmiena niemowlęcia - to już nie
      jest zaspokajanie pragnienia samego w sobie, tylko takie tulenie
      się, więc domek (ewentualnie samochód, przy dłuższych wypadach na
      miasto) jest idealnym miejscem wink 2. po co mi komentarze innych,
      które dziecko czuje i nie jest to dla niego dobremam wrażenie, że
      syn zaakceptował taki stan rzeczy, bo baardzo rzadko prosi o pierś
      na placu zabaw, czy na mieście.
      tak więc i my jesteśmy zadowoleni i nikt nie musi czuć sie
      zmieszany wink
      • koire-moress Po kryzysie :-) 25.06.10, 09:10
        Mój kryzys trafił zdecydowanie na Zespół Napięcia
        Przedmiesiączkowego.

        Minął wraz z przyjściem @, ale kilka rzeczy przemyślałam...no cóż,
        rzeczywiście jestem na mega obrotach, jestem woźnicą, karmnicą,
        matką-pocieszycielką, pracownicą no i klika innnych.

        No imam na imie Małgosiasmile

        Pola cycoli na maxa, postanowiłam to przezyć, nie przeszkadza mi to
        tak już.

        Niemniej jednak wsparcie i kilka waznych słów z waszych ust było mi
        potrzebnych.
        • myszulineczka Re: Po kryzysie :-) 25.06.10, 14:56
          Mad_die jak wyeliminowałaś karmienie nocą?dla mnie to graniczy z
          cudem heh

          To fakt jak się ma PMS to wtedy idzie się wściec z karmienie tzn w
          moim przypadku tak jest smile
          • mad_die Re: Po kryzysie :-) 25.06.10, 22:26
            Miałam uławioną sytuację, bo byłam w ciąży, mleka jakby mniej było, więc
            skorzystałam z tego i powiedziałam córce, że cysie w nocy śpią. Ona miała wtedy
            jakieś 15-16mscy i przyjęła to dosyć łagodnie, tzn nie pamietam, abym miała z
            tego tytułu jakieś wielkie awantury nocą. Jak chciała pić, to proponowałam jej
            niekapek lub zwykły kubek z wodą. Ale pić jej się prawie nigdy nocą nie chciało.
            I najpierw przestalam karmic noca a potem, moze po pół roku, córka przeniosła
            się na swoje łóżeczko.
        • fizula Re: Po kryzysie :-) 26.06.10, 00:31
          Też nie lubię karmić przed miesiączką.
          • koire-moress Droga zuzkoinc i moje Koleżanki! 02.07.10, 09:54
            Współczuję ci dziewczyno...naprawdę. Emocje szrpią i trapia każdego
            rodzica - niezależnie - czy matkę czy to ojca, niezaleznie czy
            karmiło się piersią 2 miesiące czy 2 lata.

            CZy tak nie jest? Bo wydaje mi się, że nie znam rodziców-aniołów,
            których nigdy by nie ponisoła złość, nawet ukryta wobec dziecka,
            partnera czy świata.

            Każdy ma swoją filozofię, sposób patrzenia na świat. Nikt tu nie
            bedzie przekonywał Ciebie do swoich racji, wyższości karmienia
            piersią nad butelką...

            Sektą możeszesz nazwać każde stowarzyszenie czy klub, do którego nie
            należysz...bo jest to inny sposób myslenia niż Twój.

            Jednak umiejetnoscią istoty ludzkiej jest umieć zaakceptować siebie
            i innych.

            A co jest Twoją umiejetnością - zjadliwa krytyka na forum, które
            Ciebie nieinteresuje czy tania podnieta sensacją jak w brukowcu???

            Do wszystkich Koleżanek - dziekuję Wam za ciepłe mysli - to
            ewidentnie był zespół przed @@@ wink
            • jessenia Re: Droga zuzkoinc i moje Koleżanki! 09.07.10, 11:21
              Przyszłam - poczytałam.
              nie wiem czy u mnie to przed @ bo jeszcze ani razu nie miałam po porodzie big_grin

              a co do słów krytyki, które padły - każdy ma swój kawałek chleba, jak się czegoś
              nie akceptuje (bo to przecież normalne, że mamy różne punkty widzenia) to nie
              należy chyba wkladać tych "innych" do pudełka z napisem "sekta" smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka