koire-moress
22.06.10, 10:52
Musze się chyba wyżalić, tak – na pewno…
Karmimy się już 22 miesiące, powrót do pracy po 5. Raczej brak
problemów, psychiczna równowaga bywa różna, takie jednak to życie.
Nastawienie na samo odstawienie.
Ale coś zaczyna we mnie pekać- karmię po powrocie i w nocy tyle
razy, że gdy Córka była niemowlęciem nie karmiłam tyle razy.
Chce w autobusie, na placu zabaw, w nocy choć mam już opanowane
podciąganie bluzki i karmienie na jednym boku też nie daje czasem
żyć.
Nie zaśnie inaczej, nie chce słyszeć, że przy ludziach już nie, że
jest duża, że może coś innego.
W niedzielę przyjrzałam się sobie i innym dzieciom, ludziom w parku.
Boże – nikt nie karmił publicznie dwulatka.
Ja mam już dosyć-chciałabym ograniczyć liczbę karmień. Ale
tłumaczenia moich uczuć nie pomagają, ma mnie za nic???
Pomocy!