nurfe
24.09.11, 21:46
Mam ja!
Nasza starsza córa, lat 3 i 2 m-ce, wczoraj poinformowała nas, że ona sobie życzy spać we własnym pokoju! Z tatą! No i dziś śpią.
Na początku radość moja wielka, że mi dziecko dorasta, ale im bliżej było wieczora, tym bardziej mi się serce kroiło! No ale jak to?! Ze niby nie będę w nocy słyszała jej oddechu i czuła jej ciepła? Ze niby nie obudzę się to 10 minut przed nią i nie będę patrzeć jak śpi? Ze co niby? tak bez żalu, po takim czasie, w podskokach wyfruwa sobie z rodzinnego łóżka (dosłownie, bo nas dwoje, dwoje dzieci i moja ciąża) na samotną tułaczkę?!
Ze niby tak sama, bez zachęcania i namów? Nawet słowa w tym temacie nie było, bo ja to bym pewnie ciągnęła do 5 roku życia

Ej no!
A co powie młodsza siostra jak się obudzi a tu ani taty, ani rodzeństwa....jeszcze mi za nimi poleci kura, no!
Ech...bycie matką jest zbyt trudne po prostu!
Chlip!