Dodaj do ulubionych

Czy dobrze robię?

05.08.12, 13:17
Jestem w 13tc i karmię piersią prawie dwulatkę. Mała chodzi do żłobka, więc są to teraz karmienia do zaśnięcia wieczorem i w nocy (jakieś 1-3 razy).
W obecnej ciąży na razie czuję się świetnie, ale w poprzedniej od końca 6 miesiąca miałam niebolesne skurcze (takie twardnienie brzucha, na które zwrócił uwagę lekarz, bo sama nawet tego nie czułam) i musiałam brać cordafen już do końca ciąży.
I teraz obawiając się, że te skurcze mogę mieć znowu, a wtedy pewnie musiałabym odstawić Małą praktycznie z dnia na dzień zupełnie, zaczęłam jej redukować karmienia.
Bez problemu zrezygnowała z karmienia popołudniowego a od wczoraj ćwiczymy zasypianie do drzemki bez mleczka (chodzi tylko o drzemki w weekendy, bo w tygodniu śpi w żłobku). I idzie opornie. Ja mam wyrzuty sumienia, że zabieram jej coś cennego, ona wiadomo - płacze, a w końcu zasypia. Kolejnym krokiem byłaby eliminacja karmień nocnych.
Tylko sama nie wiem czy dobrze robię? Czy nie lepiej iść na żywioł i jak już się coś zdarzy to wtedy odstawić z dnia na dzień (a jak będzie dobrze to szykować się do tandemu smile)?
Czy jednak ograniczać stopniowo już teraz (chciałabym docelowo zostawić tylko karmienie do snu, bo wiem, że to jest dla Małej najważniejsze)?.
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • illegal.alien Re: Czy dobrze robię? 05.08.12, 15:30
      Nie znam sie na karmieniu w ciazy, ale bezbolesne skurcze są zupełnie normalne w ciazy, nazywają sie Braxtona-hicksa i sie ich nie 'leczy'. Przynajmniej w wielkiej Brytanii i kilku innych krajach wink
      • myga82 Re: Czy dobrze robię? 05.08.12, 17:25
        illegal.alien napisała:

        > Nie znam sie na karmieniu w ciazy, ale bezbolesne skurcze są zupełnie normalne
        > w ciazy, nazywają sie Braxtona-hicksa i sie ich nie 'leczy'. Przynajmniej w wie
        > lkiej Brytanii i kilku innych krajach wink

        Wiem, mój lekarz twierdził, że jeżeli ich jest 10-20 na dobę to jest to normalne, ale ja miałam tyle w ciągu godziny i dlatego musiałam je "wyciszać" lekami.
    • katriel Re: Czy dobrze robię? 05.08.12, 21:12
      Nie wiem, czy dobrze, ale ja robiłam w zasadzie tak samo.

      Dokładniej: zaszłam w ciążę mając na stanie dwulatka karmionego 3 razy na dobę
      (rano, wieczorem, do drzemki dziennej - noce przesypiał, niemal od roku).
      Wiedząc, że jestem w ciąży - i mając w pamięci, ze poprzednia była problemowa -
      zdecydowałam się zlikwidować na początek karmienie dodrzemkowe (bo jego syn
      się nie domagał, to była moja inicjatywa, chciałam żeby spał o sensownej porze).
      Efektem była - tego się zapewne należało spodziewać - rezygnacja z drzemki (i
      następujące po niej parumiesięczne zamieszanie ze snem: a to nie spał w dzień
      wcale i potem na noc padał jak ścięty nim zdąży wyjść z wanny, a to uciął sobie
      drzemkę o 17 i potem świrował do późnej nocy, normalka).
      Kolejnym etapem było zwlekanie z podaniem piersi wieczorem do momentu, aż
      młody explicite poprosi - zdarzało mu się zapomnieć poprosić i zasnąć, ale góra
      raz w tygodniu. Ja nie byłam gotowa na bardziej zdecydowane kroki, więc tak się
      bujaliśmy aż do czwartego miesiąca, kiedy syn ni z tego ni z owego... sam się
      odstawił. Miał 2 lata i 3 miesiące.
    • fizula Re: Czy dobrze robię? 08.08.12, 00:56
      To jest dopiero dziwne, że lekarze leczą fizjologię.
      Jeśli Twoje skurcze podczas ciąży były niebolesne i nie rozwierały szyjki macicy, to najprawdopodobniej były skurczami fizjologicznymi czyli objawami zdrowia. Bo macica to mięsień- więc żeby była sprawna, to musi ćwiczyć. Moim zdaniem częstość i siła tego ćwiczenia to sprawa indywidualna. Np. w moim przypadku skurcze były również bardzo częste, odczuwalne choć nieboleśnie i już wcześniejsze niż w drugiej połowie w każdej z moich czterech ciąż. Nigdy tego nie leczyłam- wszystkie dzieci dotrwały do terminu (a nawet dłużej). Jedyne to to, że można rozważyć zażywanie magnezu lub zjadanie większej ilości magnezu, żeby zmniejszyć ich częstotliwość.
      Dwa razy karmiłam piersią nosząc maluszka pod sercem.
      Czy ma sens w tym wypadku pośpieszne odstawianie na wszelki wypadek? Nie zawsze jest sens robić coś "na zapas", bo rzeczywistość niekoniecznie okazuje się taka jak ją sobie wyobrażamy.
      Na pewno trzeba obserwować swoje ciało, mieć ze sobą kontakt.
      • agasobczak Re: Fizula :) 08.08.12, 08:30
        U mnie 17 tydzień. Czuję się ok. Brzuch nie boli. Łożysko jednak nisko... za nisko prawie przy ujściu. Ryzykuję karmiąc? Mam nie dźwigać i się ograniczać choć leżeć nie muszę. Dzidziuś ma się dobrze. Karmię w zasadzie dwa razy dziennie (15 miesięcy) ale bywa że Staś maraton poranny sobie urządzi. Trochę szkoda mi młodego odstawiac definitywnie bo malutki jeszcze. No i chyba tak sobie myślę - na razie nie ma jeszcze chyba takiej naglacej potrzeby co?
    • iciako Re: Czy dobrze robię? 08.08.12, 08:46
      moja sama zrezygnowała w połowie mojej ciąży
    • myga82 Re: Czy dobrze robię? 08.08.12, 22:34
      Dziękuję za odpowiedz. Sytuacja się już sama trochę wyjaśniła, bo "skończyło mi się mleko"(nie myślałam, że kiedyś to napiszęsmile i Mała sama zrezygnowała z części karmień. A z drugiej strony stwierdziłam, że póki jest wszystko ok, to nie będę martwić się na zapas i jej ograniczać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka