Karmię?...

07.11.12, 21:58
Cześć,
jestem mamą rocznego Kubusia.
Po ciężkim, długim i zakończonym cc porodzie laktacja się nie pojawiła. Dziecko było głodne a piersi puste. Dostał więc flachę.
Nie mogąc się z tym pogodzić starałam się robić wszystko, co w mojej mocy, by mleko się jednak pojawiło. Pożyczyłam dobry laktator i po kilku dniach przystawiania doszłam do oszałamiającego wyniku 100ml... z dwóch piersi. I tak już zostało. Czasami jest więcej, czasami mniej, ale Kuba nie miał nigdy możliwości porządnie się najeść.

Co nie przeszkodziło mu w totalnym przywiązaniu się do mojego biustu. Lubi sobie pocyckać, ale zdecydowanie dla samego aktu cyckania niż pożądanego efektu.

Skończył rok. Otoczenie naciska na mnie z każdej strony, jedni wyśmiewają, inni kręcą nosem, a jeszcze inni argumentują tym, że przecież i tak pokarmu nie miałam więc dla niego to mało ważne. Chcialam dać mu smoczka, którego z obrzydzeniem wypluł. Ma być pierś i koniec.
Nie wiem, czy i jak długo uda mi się odpierać ataki. Głupio mi, chyba się nawet łamię. Mam opory przed przyznaniem się do karmienia, boję się tych osądzających komentarzy. Akurat zawsze taka byłam, przejmowałam się każdym głupstwem wypowiedzianym w moją stronę.

W sumie chciałam się tylko przywitać i poprosić o wsparcie. Wczytam się w forum, z pewnością znajdę coś dla siebie, może jakieś kontrargumenty...
    • asjula1 Re: Karmię?... 07.11.12, 22:20
      Po pierwsze, witamy serdeczniesmile
      Wreszcie trafiłas na nasze kółko wzajemnej adoracjiwink) Tu poczujesz się rozumiana, kochana, wspierana i tylko czasem ktos zły ibrzydki Ci od idiotek nawrzucawink)

      No a co do meritum.
      Po pierwsze - nie rozumiem, skad Twoje podejrzenie, ze masz za malo pokarmu. Liczenie na podstawie "udoju" z laktatora jest kompletnie niemiarodajne, bo wiele z dziewczyn NIC nie sciaga, albo lyzeczeke, a karmia latami.
      To, ze Twoje dziecko pije skutecznie widac po samym dziecku, czyli tym, ze chetnie to robi i jest zadowolone.
      Co do otoczenia - gonic, tepic, studzic cieta riposta, ktorych sobie stad mozesz do woli naczerpacwink
      Jezdza po Tobie dopoki pozwalasz.
      Wiekszosc z nas miala tu kiedys taki dzien, ze mowila sobie, dosyc, spadac, karmie, bo chce, a wam nic do tego.
      Twoj rok karmienia w porownaniu ze stazami najwiekszych twardzielek to jeszcze maluskie preludium dopierosmile
      Tak wiec - podsumowujac, ja bym wywalila na Twoim miejscu mieszanki butelkowe (lepiej pozno , niz wcale) , dziecie juz duze, na pewno poradzi sobie na piersi, jesli mu nie bedziesz odmawiac, jedzac poza tym wszystko inne.
    • filemona_0 Re: Karmię?... 07.11.12, 22:32
      No już bez przesady z tą skromnością - jak cycka, to coś smacznego i zdrowego na pewno sobie wycycka smile Witamy w klubie smile
      Co do otoczenia, to współczuję - mam takie samo, z moim przeciwnym karmieniu mężem na czele uncertain no i co pozostaje? Czytać forum, robić to, co uważa się za dobre dla dziecka i intensywnie ćwiczyć wdupiemanie. Wiem, że to trudne, ja też z tych przejmujących się. Ale musimy być twarde i walczyć o to, co uważamy za słuszne dla naszych dzieciaczków, bo one same jeszcze nie zawalczą, tak?
    • afro.ninja Re: Karmię?... 07.11.12, 22:39
      hej, to znaczy, ze sie odciagasz i karmisz piersia////?
      nie wiem czego sie wstydzic w karmieniu roczniaka, przeciez to male dziecko, moze powinnas to sobie uswiadomic. otoczeniu niekoniecznie, ludziom 'dobra rada' zalezy tylko i wylacznie na swoim dobrym samopoczuciu, a nie na realnych potrzebach twojego synka.

      Akurat zawsze taka byłam, przejmowałam się każdym głupstwem wypow
      > iedzianym w moją stronę.

      im dluzej karmisz, tym bardziej masz to w d... takze moze i dla ciebie, dlugie karmienie wyjdzie na dobre. smile

      ;0
      • alcia555 Re: Karmię?... 08.11.12, 08:40
        Ja też Cię serdecznie witam ,niedawno zaczełam czytać te forum i powiem Tobie ,że te dziewczyny dużo dają wspaniałych rad jeśli synek chce cyca to mu nie odmawiaj on wie co dobre.Mój choć ma ponad 3 latka też uwielbia jeść jak on mówi"mleczko mamusi" i on jest szczęśliwy i ja ,a to jest najważniejsze.
    • kikimora78 Re: Karmię?... 08.11.12, 09:20
      Czasem się zastanawiam co ludzie mają na celu pierdoląc takie głupoty. Tzn. nie mam na myśli autorki wątku tylko "życzliwych".

      Czy wydaje im się, że robią to dla dobra mamy? Czy dziecka? Czy swojego?
    • marcelina_szpak Re: Karmię?... 08.11.12, 10:24
      Gdyby nie mleko i komfort płynący z karmienia, nie przetrwalibyśmy stosunkowo łatwo ząbkowań, infekcji i różnych małych nieszczęść... Teraz młody złapał jakieś paskudztwo, idzie mu sześć zębów na raz (w różnym tempie) - bycie przy mamie i przy piersi robi mu bardzo dobrze. Żeby nie było - jak jest w formie, jest ulubieńcem pan w żłobku i potrafi tatusiowi pomachać na pożegnanie, z mina "no idź już sobie, ja chce się bawić" smile.
    • aleksandra1357 Re: Karmię?... 08.11.12, 21:50
      m.b.g napisała:


      Pożyczyłam dobry laktator i po kilku dniach przystawi
      > ania doszłam do oszałamiającego wyniku 100ml... z dwóch piersi. I tak już zosta
      > ło. Czasami jest więcej, czasami mniej, ale Kuba nie miał nigdy możliwości porz
      > ądnie się najeść.

      Patrzę i oczom nie wierzę! Kto, kto Ci taką zrobił krzywdę i Cię tak strasznie zmylił? Noworodek ma pojemność żołądka wielkości łyżeczki od herbaty.
      Jak miałam 3-miesięczne dziecko, nieprzybierające na wadze, to wzięłam laktator i odciągnęłam 30 ml z obu piersi. Dziecko nigdy nie dostało mieszanki, było tylko na moim mleku. Po kryzysie 3-4 miesiąca, kiedy byłam pewna, że moje piersi są felerne, uwierzyłam wreszcie, że mój syn jest po prostu chudy i niczego mu nie brakuje i karmię już 27 miesięcy. Mleka mam mnóstwo, mnóstwo, choć laktator nie wyciąga więcej niż 30 ml.
      Zostałaś po prostu perfidnie oszukana przez kogoś niedouczonego, bo odciągając 100 ml laktoatorem kilka dni po porodzie osiągnęłaś jakiś rekordowy wynik i prawdopodobnie nigdy nie musiałaś dokarmiać.
      Uf, trochę ochłonęłam.
      A na głupie uwagi polecam to forum. Poczytaj o karmionych 2,3,4-latkach i od razu zyskasz inną perspektywę. Warto też znaleźć kogoś karmiącego na spacerze, żeby mieć wsparcie. Roczne dziecko jest maleńkie, to prawię niemowlę.
      I gwarantuję Ci, że masz bardzo dużo mleka i że Twój syn korzysta nie tylko cyckając, ale na pewno też odżywczo.

      > Skończył rok. Otoczenie naciska na mnie z każdej strony, jedni wyśmiewają, inni
      > kręcą nosem, a jeszcze inni argumentują tym, że przecież i tak pokarmu nie mia
      > łam więc dla niego to mało ważne.

      I tak pokarmu nie miałam, no trzymajcie mnie, bo nie strzymam, co za bzdety!

      I smoczka nie dawaj w żadnym razie, pierś wystarczy.
    • vienx Re: Karmię?... 08.11.12, 22:39
      Witaj, witaj smile
      Przede wszystkim gratuluję wyniku, 100 laktatorem to superilość! Ja wyciągałam 20-30, raz zdarzyło się 40 ( po Karmi wypitym prawie duszkiem)- myślałam, że wścieku dostanę. Synek ma obecnie prawie 2 lata i mimo mikroilości z laktatora, to sam sobie wypija tyle, ile trzeba. A nawet więcej wink I Twój synek na pewno też! Ludzi, tak jak dziewczyny radzą, nie słuchaj, bo gadają głupoty. Ty sama wiesz, co dla Was dobre, poza tym to tylko Twoja sprawa, no kurczę, co kogo obchodzi, jak karmisz własne dziecko?
      Czytaj forum i na pewno lepiej się poczujesz, ja w każdej sytuacji kryzysowej znalazłam tutaj i pomoc i kopniaka, aby iść dalej.
      Głowa do góry, fajna z Ciebie mama i dajesz tyle dobrego swojemu dziecku!
    • green.sabcia Re: Karmię?... 09.11.12, 15:00
      Radzę nie przyznawać sie otoczeniu, że karmisz, jeśli nie masz ani siły, ani ochoty dyskutować z nimi i przekonywać o swoich racjach. Wielu i tak wie swoje i żebyś nawet pod nos im podstawiła wiarygodne badania na temat korzyści karmienia piersią bez względu na wiek dziecka, to i tak nie uwierzą i tyle. Więc moim zdaniem szkoda czasu.
      Karm dziecko wtedy kiedy chce i tyle ile chce. Zapamiętaj sobie, że im większy popyt, tym podaż rośnie. Tzn. że im częściej i więcej młody będzie korzystać z piersi, tym więcej i więcej piersi tego mleka naprodukują.
      Jestem "żywym" dowodem na to, że można nie karmić starszego dziecka w ogóle przez miesiąc, a potem do tego wrócić. Mleko nie kończy się z dnia na dzień, a im dłużej się karmi dziecko, tym wolniej się kończy-zanika.
      Także karmcie się nadal, na zdrowiesmile
    • yumemi Re: Karmię?... 10.11.12, 08:20
      Pożyczyłam dobry laktator i po kilku dniach przystawi
      > ania doszłam do oszałamiającego wyniku 100ml... z dwóch piersi.

      100ml to bardzo duzo. Jestem pewna ze Twoje piersi w zadnym momencie puste nie byly, no ale praktyki szpitalne po cc, brak wsparcia i pokazania jak uczyc dziecko ssac robia swoje.

      Nie dawaj dziecku innego mleka niz to z piersi, to sobie jeszcze jakis czas possiesmile Roczniak potrzebuje mleka, zapytaj otoczenia co daja swoim roczniakom, dowiesz sie ze mm, czyli podroba naszego mlekasmile
    • ola4-0 Re: Karmię?... 10.11.12, 11:26
      Pewnie, że karmisz i to jak?
      gratulacje dla was obojga i karmcie sie jeszcze jak najdłużej.
      Na głupie teksty przygotuj sobie kila ripost i szkol się w olewaniu opini innych jeżeli jesteś przeświadczona o słuszności kp a chyba jesteś skoro tak o to walczyłaśsmile
      tym, którym warto tłumacz, resztę spuszczaj na drzewowink


      ja jestem po dwóch cesarkach, obie dziewczyny kp, kilka miesięcy w tandemie,
      a na samym początku również miałam schizę, że nie dam rady wykarmić itp. i to mimo, ze rodziłam w szpitalu nastawionym na kp do tego stopnia, że jeżeli któraś z dziewczyn chciała dokarmiać to musiała kupić sobie mieszankę.
      Połóżne jednak poza "karmić. karmić karmić" nie potwafiły w jakiś sensowny sposób pomóc, wszystkiego co trzeba dowiedziałam się już po powrocie do domu z forum, początkowo KP, później z tegosmile

      siły i wytrwałości, powodzenia, no i witamysmile
      • kropkowo_11 Re: Karmię?... 12.11.12, 13:26
        Dziewczyny dobrze prawią smile a na głupi teksty dotyczące kp ja mam zawsze jedną odpowiedź: lepsze mleko mamy niż jakiejś krowy z pastwiska :p ( do tej pory wszystkich zatykało :p )
    • ogz Re: Karmię?... 12.11.12, 23:58
      Witamy, pobędziesz tu trochę to skóra Ci zgrubieje i zmienisz perspektywę. Luz i wdupiemanie mamy opanowane do perfekcji, ja po 3 latach i 363 dniach karmienia mam głuchotę nabytą na wszelkie komentarze. Zęby i pazury rosły mi tylko przy głupich szpitalnych pediatrach ale to było dawno, 2 lata temu. Teraz nawet oni nie są w stanie mnie zdenerwować.
      Twój syn najadał się pewnie zawsze. Tylko Ty w to nie wierzyłaś. Po powrocie do pracy odciagałam laktatorem na 2 karmienia a po ściągnięciu i tak przystawiałam juniora, ssał i nie narzekał, przyrosty miał imponujące a prawie do roku nie chciał nic poza moim mlekiem.
      • m.b.g :))))))))))))) 15.11.12, 12:25
        Bardzo, bardzo dziękuję za dobre rady, słowa pocieszenia i wsparcia.

        W szpitalu to było tak, że ciągle pytano się mnie, czy czuję, że coś się w piersiach dzieje. Nie czułam nic.
        Później zaczęto ważyć małego po każdym karmieniu. "Przybierał" pare gram. Wg nich za mało.
        Dostał butelkę, wypił duszkiem i zasnął.
        To wtedy pewnie pomyślałam, że z moim karmieniem jest coś nie tak. Załatwiłam laktator by pobudzić laktację i rzeczywiście efekty były, ale te 100 ml to chyba cały dzień zbierałam.
        Przeszłam więc na karmienie mieszane i tak ciągniemy od roku. Pierś na zawołanie, ale i butla jako posiłek.

        W każdym razie teraz mm dostaje w ramach owsianki na mm. Pierś na żądanie, czasami bardzo donośnesmile

        Uparłam się na to karmienie piersią, twierdzą niektórzy. Tylko wiary we własne siły mi zabrakło. I rzeczywiście wsparcia, bo to położna na początku w domu odwodziła mnie od piersi.

        No ale jakoś to pociągniemy jeszcze. Pierś jest tak wspaniałym wynalazkiem, że nie wiem, jak można się bez karmienia dobrowolnie obchodzićsmile
    • mamaluni Re: Karmię?... 30.11.12, 16:10
      Kochana, oczywiście, ze karmisz!
      Ja miałam ogromne szczęście, wyszłam po porodzie sn ze szpitala z butlą z mieszanką i diagnozą, ze pokarmu nie ma. Na szczęście przyszła tego samego dnia polecona połozna, kazała mi się wyluzować, odpocząć od szpitala i poczekać .Po tygodniu mój mąż wyjechała na kilka dni i zostałam z synkiem sama i wtedy wywaliłam butlę, karmiłam go jeszcze 14 miesięcy (niestety siedem lat temu nie miałam takiego wsparcia jak teraz i go za szybko odstawiłam). Teraz po cc tez nie miałam pokarmu, ale nie puszczałam córeczki od cycka i juz w szpitalu laktacja zaczła mi sie rozkręcać, Teraz Lu ma 16 msc i nawet nie myśle o odstawianiu. Acha, laktatorem nie ściągnęłam więcej niz 100 ml.natomiast moje córeczka musi chyba wysysać dużo więcej, bo wygląda jak Michelinka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja