kasiadl
08.03.13, 09:40
Mój synek ma rok i prawie 9 miesięcy. W nocy budzi się przynajmniej 2 razy, najczęściej 3. Gdyby po dostaniu cycka zasypiał od razu, to nie byłoby problemu. Niestety często jest tak, że jak już ma cycka w buzi, to nie zasypia, tylko się wierci, rączką mnie głaszcze, szuka drugiego cycka do miętoszenia. Po kilkunastu minutach, jak próbuję wyjąć pierś, to rozbudza się, siada i żąda "cycaaaa!!!!" i wyje, jak nie dostanie. Nie da się mu wytłumaczyć, że cycuś boli, że mama chce spać. Cycuś MUSI być. Nie ma szans, aby spać w trakcie karmienia. Pod koniec takiej nocy brodawki bolą mnie niemiłosiernie i mam bardzo złe myśli dotyczące tych łapek smyrających mnie po całym tułowiu. Często zbiera mi się na płacz z bezsilności.
Nie mam kiedy odespać, bo wstaję po 6-tej do pracy. Dzidziuś oczywiście odsypia - śpi jeszcze do 8-ej lub 8:30. Chodzi spać o 22-ej, a ja najczęściej z nim.
Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że jestem w drugiej ciąży.
Naprawdę nie wiem, co robić. Jestem mega umęczona. Myślę, żeby wyjechać gdzieś sama na kilka dni, żeby odpocząć, a i może dziecko nauczy się spać bez cycka. Chociaż to ostateczność, nie chciałabym tego robić dziecku, które całe życie było przyzwyczajone, że cycek jest w nocy na żądanie.