Witam. Starszy kp 21 miesięcy, młodszy ma 2 tygodnie. Starszy od 15 miesiąca pił tylko w dzień, połowę mojej ciąży tylko rano i na noc, więcej nie chciał, w ostatnich miesiącach znowu zasmakowało. W okolicach porodu przez tydzień był u babci. Gy wrócił, parę razy spróbował mleka i uznał, że jest inne

nie pił. Na drugi dzień zasmakowało i chociaż chciałam karmić w tandemie- zrobiło się trudno. Starszy domaga się mlea za każdym razem, gdy karmię młodszego plus kilka innych razów (pije częściej niż noworodek), budzi się też w nocy kilka razy, nad ranem jest maraton z obydwoma.
Przyznam, że jestem już nieco wykończona... I obawiam się o prawidłowe karmienie młodszego, który urodził się 3 tyg wcześniej, malutki, waga wyjściowa 2440g. Na razie jednak przybiera raczej dobrze- po 2 tyg waga 3100g.
Strategię mam taką, że staram się najpierw nakarmić młodszego z jednej piersi, potem z tej piersi pije starszy, a drugą daję młodszemu. Jeśli się nie da, to lewa jest starszego, prawa młodszego i piją jednocześnie (szczególnie w nocy, co utrudnia odpoczynek przy kp, niewygodnie jest dosyć, mimo, że śpimy wszyscy razem).
I tu moje pytanie- czy ten powrót do uzależnienia od mleka minie? Czy częstotliwość picia starszego się zmniejszy? Jakieś patenty na komfortowe karmienie jednoczesne lub bezbolesne ograniczenie mleka starszemu do np. 2 x na dzień? Próbowałam nie wracać do nocnego karmienia starszego, ale kończyło się histerycznym płaczem, więc odpuściłam. Do tego starszy rozszerzany BLW od początku jadł sporo innych, zdrowych posiłków, całkiem sam. Teraz ledwie dziubie i to najczęściej jak mu się poda. Nie namawiam, zakładam, że widocznie tyle potrzebuje, nadrabia mlekiem, tylko czy mu nie zabraknie czegoś? To już prawie dwulatek...
Jak to sensownie zorganizować, żeby obydwaj byli zadowoleni i najedzeni, a ja nie padła ze zmęczenia? Dodam, że młodszy jest niemal nieodkładalny.