spinka84
16.12.15, 10:35
Witajcie!
Od kilku tygodni borykam sie z problemem poranionych piersi. W zasadzie moje brodawki to jedna wielka rózowa plama. Ze sutkow schodzi skora. Kazde nocne karmienie to mordega dla mnie.Dziecko ma rok. Karmi sie tylko raz o 6 po poludniu i z tysiac razy noca. Nie wiem jak ona to robi ale boli. Nawet nie chodzi o typowe podgryzanie, bo tego nie robi, ale ból jest caly czas podczas karmienia. Zabieranie piersi nic nie pomaga. Mam wrazenie, ze Ona poprostu inaczej nie potrafi jesc. Odkad sie pojawily zeby jest koszmar.
Zeszlej nocy po setnej pobudce poprostu zabralam piers. Probowalam ja uspic inaczej. Bujalam ja, bujal tata. Ryk na cale osiedle. poddalam sie. Zacisnelam zeby i podalam piers. Nie wypuscila juz jej do rana.
Jestem w punkcie, ze kompletnie nie wiem co robic. Moj plan byl, zeby karmic do 2 lat, a tu po roku taka niespodzianka.
Nie wiem tez jak sie zabrac za oduczanie takie cycoholika.
Kilka tyg temu mialam konsultacje z doradczynia laktacyjna. Dostalam masc hydrocortizone 1% i zalecenie zeby smarowac jak jestem w pracy i umyc przed podaniem piersi. Nic nie pomaga ta masc.
Wybaczcie ta chaotyczna wypowiedz i brak polskicha znakow.
Jezeli ktoras z was ma jakis pomysl, to z checia wszystkie rady przyjme.