04.10.06, 22:45
Są tu mamy karmiące powyżej 2 lat? Lub takie, które są na to zdecydowane?
Ostatnio czuje się osamotniona. Wśród moich znajomych nikt już od dawna nie
karmi... Ja sama myślałam o odstawieniu, ale żal mi jakoś strasznie. Chyba
za bardzo lubię karmić piersią... Najchętniej zaczekałabym do czasu aż Kinga
sama zadecyduje że to już koniec... Na razie się na to nie zanosi.

Czy jestem toksyczną matką, która nie potrafi odciąć pępowiny?
Obserwuj wątek
    • kayah73 Re: mam doła 05.10.06, 02:48
      Hej,
      Ja na razie tylko 15 miesiecy, ale zdecydowana jestem na przynajmniej 2 lata,
      mam nadzieje ze dluzej. Moja mama karmila siostre (mlodsza ode mnie 17 lat,
      wiec dobrze to pamietam) 28 mies, wiec (1) jest to dla mnie normalne, mam
      poparcie rodziny, itd. i (2) chcialabym moze pobic ten rodzinny rekord. smile

      Na razie obie z corka bardzo lubimy karmienie piersia i bylabym zalamana gdybym
      z jakichs powodow musiala ja teraz odstawic. Tez mam nadzieje, ze corka sama
      zdecyduje kiedy to powinno nastapic (i pewna jestem ze mi bedzie smutno).

      Trzymaj sie, nie daj otoczeniu, rob to co Ci serce nakazuje.

      Pozdrawiam Cie serdecznie!
    • monika_oli Re: mam doła 05.10.06, 08:21
      Ja starszą córeczkę karmiłam 2 lata i 10 m-cy (w tym 8,5 m-ca jednocześnie i
      młodszą) i naprawdę dorosła SAMA do rozstania z piersią. Po prostu pewnego dnia
      zapomniała o ssaniu, więc następnego (i przez kilka kolejnych) ja jej odmówiłam
      piersi i obyło się to wszystko spokojnie i bezboleśnie, pomimo tego, że ciągle
      przecież karmiłam młodszą i wcale się z tym nie kryłam.
      Młodszej córeczki także nie zamierzam odstawiać od piersi wczęśniej niż zauważę,
      że jest już na to gotowa.
      • marta406 Re: mam doła 05.10.06, 12:43
        Fajnie. Też bym tak chciałasmile Dam Kindze czas do 3 urodzin, mam nadzieję że
        sama zrezygnuje. Poczekam na "odpowiedni" moment. Przyznam się że nie
        chciałabym żeby mała szła do przedszkola z cycemsmile
        • anaj75 przedszkole a karmienie 07.10.06, 09:32
          A ja teraz żałuję, że mój trzylatek już nie ssie, bo z kataru od miesiąca nie
          może się wyleczyć... Młodszy też sie zaraził ale zarazę zwalczył w dwa dni.
          Przypominam sobie też, że gdy zaczynaliśmy przedszkole w wieku 2,5 roku,
          jeszcze co najmniej dwójka maluchów z grupy była karmionasmile Jedna z mam
          przyznała się do tego z lekkim zażenowaniem, że karmi dwulatkę. Pocieszyłam ją
          tym, że ja też długodystansowasmile
    • gosiadzika Re: mam doła 05.10.06, 08:52
      ja jestem,syn ma dwa lata i 5 miesięcy , i go karmie bo smama niewiem kto jest
      bardziej od tego karmienia uzalezniony, jak mnie niema wieczorem to usypia z
      babcią bez problemu, a jak sie pojawiam to wola mamusia cycusia daj na chwile,
      • dagmama Re: mam doła 05.10.06, 10:36
        Hej, karmiłam dwa lata i dwa miesiące.
        Odstawienie odbyło się w miarę bezboleśnie dla dziecka, mały już do tego
        dojrzał, ale ja bardzo tej decyzji żałuję. Uważam, że spokojnie mogłam do trzech
        lat pokarmić.
        Ale skoro już zapowiedziałam małemu, że mleczko się skończyło, nie chciałam mu
        robić chaosu i wracać do karmienia.
        Życzę powodzenia w dalszym karmieniu, jeśli tak zdecydujesz i pozdrawiamsmile
        • marta406 Re: mam doła 05.10.06, 12:45
          Gdybym teraz odstawiła Kingę to byłaby tragedia niestety. Zazdroszczę, mam
          nadzieję że za niedługo ja sama powiem ze moja córa dojrzała do odstawieniasmile
      • karola2314 Re: mam doła 05.10.06, 10:37
        ja karmie 20 miesiecy w moim otoczeniu żadna mama niekarmiła dłużej jak 2
        miesiące,ja jestem z tego dumna ,ze "doszłam tak daleko",zaoszczędzilismy
        troche z mezem na mleku dla malego,i czuje z moim synkiem ogromną wiezsmile
        ponadto cycus pomógł nam gdy napadła na nas grypa żołądkowa.
        • adamowamaminka Re: mam doła 05.10.06, 14:04
          cześć

          Ja karmię synka 2 lata i 4 miesiące i tez zaczynam łapać doła czy to nie za
          długo bo nikt z mojego otoczenia tak długo nie karmi i zaczynam czuć się
          dyskryminowana. Myślałam aby dać mu tego cycusua do 3 urodzin a ideałem byłaby
          gdyby może sam zechciał zrezygnować.Plusem tego długiego karmienia jest to że
          mały tylko raz w życiu miał katar a poza tym nigdy nie był chory.A minus to
          niechęć do jedzenia nabiału.
          Pozdrawiam i wspierajmy się !
    • kayah73 Re: mam doła 05.10.06, 14:09
      Tak jeszcze co do toksycznosci, wpadl mi w rece artykul napisany przez Am.
      antropologa, ktory badal co wplywa na to czy spoleczenstwo jest agresywne czy
      nie liczyl to (mierzyl to iloscia napadow, wojen, okrucienstwa, samobojstw).
      Ponoc najwazniejszym czynnikiem wplywajacym na to czy spoleczenstwo jest
      agresywne czy nie jest stosunek do noworodka - w tym dlugosc karmienia piersia.
      Spoleczenstwa pokojowe traktuja noworodki z miloscia (duzo dotyku, itd) i
      karmia ponad 2,5 roku. Spoleczenstwa agresywne karmia krocej i noworodki
      hoduja "na zimno". Sa jeszcze dodatkowe czynniki, ale ten zostal uznany za
      najwazniejszy.
      Tu jest link do artykulu po ang.:
      Podsumowanie:
      www.violence.de/prescott/reviews/cerebrum.html
      Pelny artykul:
      www.violence.de/prescott/bulletin/article.html
      Inne publikacje na ten temat:
      www.violence.de/archive.shtml
      • fizula Re: mam doła 06.10.06, 22:16
        Ale świetne badanie!
        Doskonale rozumiem całe zmęczenie sytuacją, którego można doświadczać po
        dwuletnim karmieniu piersią. Dlatego między innymi założyłam to forum, bo
        jestem przekonana, że właśnie pod względem tego zmęczenia, wsparcia społecznego
        karmienie w drugim czy trzecim roku życia jest o wiele trudniejsze niż w
        pierwszym roku życia.
        Podoba mi się, jak Monika.Oli zakończyła karmić swoją starszą córcię dając jej
        dorosnąć do tego.
        U mnie i Daniela, młodszego synia to zakończenie przebiegało zupełnie inaczej,
        a też bezboleśnie, bez płaczu, domagania się.
        Wyszłam z założenia, że starsze dziecko jest bardzo czułe pod tym względem, czy
        mama stoi po jego stronie. Zwłaszcza w tak ważnej dla dziecka sprawie jak
        karmienie piersią. Stąd uznałam, że powinnam od początku do samego końca być
        pozytywnie i optymistycznie nastawiona do karmienia, skoro uważam je za
        wartościowe również w późniejszym okresie. Nie oznaczało to, że ukrywałam przed
        dzieckiem, że czasami jestem zmęczona i nie mam ochoty na karmienie albo na
        długie pozostawanie przy piersi (prośba o krótsze ssanie). Owszem wprost, ale z
        miłością nie raz o tym mówiłam Danielowi. Czasem, żeby mu okazać, że ja też
        jestem "po jego stronie" odnośnie karmienia piersią przypominałam mu o tym, że
        może sobie possać.
        Najdłużej Danielek zachował sobie te wieczorne, nocne i poobudzeniowe
        karmienia. Ale stopniowo pomimo (a może też dzięki temu) mojego przypominania
        (czasami, nie zawsze) rezygnował i z tego, nie rezygnując oczywiście z
        dotychczasowych przyzwyczajeń, bliskości, kontaktu. Jeśli zmieniałam u niego
        jakieś niedojrzałe przyzwyczajenia to jak najbardziej powoli i stopniowo, nie
        na siłę, np. zasypianie przy piersi zmieniło się w ciągu paru miesięcy w
        zasypianie po ssaniu piersi, a potem w zasypianie po czytaniu i przytulaniu.
        Starałam się być wyczulona, czy te zmiany nie sprawiają dziecku bólu, czy nie
        są zbyt trudne dla niego.
        Do końca Danielek z moich ust słyszał, że może possać, przytulić się do piersi,
        że to nieprawda, że jest za duży (gdy inni tak mu mówili). A sam pięknie
        zrezygnował mniej więcej w wieku 3 lat i 1 miesiąca. Na końcu ssąc już co parę
        dni tuż przed wstaniem i jeszcze wypróbowując mnie, czy rzeczywiście pozwolę mu
        possać i prosząc mnie o porze dnia, w której już dawno nie ssał, np. w
        południe. Zgadzałam się, a Danielek jakby tylko chciał mnie sprawdzić, czy
        rzeczywiście jestem skłonna się zgodzić, czy nie zabraniam mu. A wiadomo, że
        dla maluchów zakazany owoc smakuje najbardziej :o)
        Dziewczyny, karmcie w spokoju :o) Miło się, czyta, że po tylu miesiącach trudu
        (zarówno fizycznego jak i psychicznego) jakim nierzadko potrafi być karmienie
        potraficie czerpać z niego radość. Myślę, że udziela się ona Waszym szkrabom.
        I już nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę mogła karmić tą małą wiercipiętę
        spod serducha :o)
        Bywajcie zdrowi!
        • oda100 Re: mam doła 06.10.06, 23:30
          a ja mam dola, bo moj 15 miesieczny syn chyba zyje ostatnio tylko po to zeby
          ssac; od kilku dni w nocy budzi sie 20, 30 razy, nie moge ruszyc sie o 1
          centymetr, bo maly wybudza sie i szuka, w dzien tez pocieszalby sie najchetniej
          przy piersi, jak mu nudno, za wesolo, za smutno. Nie tak wyobrazalam sobie
          dlugie karmienie, zaczynam sie meczyc, a z drugiej strony szkoda mi odstawiac
          i to na sile. Moze to zly okres, czekam, moze przejdzie. Maz pomaga uspokajac
          malego; Co sie dzieje, czy to nastepstwa zasypiania i spania przy piersi, a
          moze to prawda ze powinnismy go wczesniej nauczyc spac bez piersi i we wlasnym
          lozku. On wciaz nie potrafi normalnie spac!
          • moyyra Re: mam doła 08.10.06, 12:10
            może ząbku mu idą i szuka ukojenia w mleczku +ssanie ?
    • jagandra Re: mam doła 07.10.06, 15:53
      To i ja się dopiszę smile Karmię nadal moją córę, która za miesiąc skończy 3 lata. Sama się stopniowo odstawia, ssie coraz rzadziej i coraz krócej (bywa że tylko kilka sekund, chyba żeby - jak pisała Fizula - upewnić się, że może). Czasem zasypia przy piersi, czasem po prostu przytulona, to jej wybór. Miała już fazę, gdy przesypiała noce (też sama do tego dojrzała, niestety dopiero wieku ponad 2,5 roku), ostatnio znów się budzi, ale akceptuję to, bo przecież nadal jest mała i ma prawo mocno przeżywać to, co się dzieje na jawie. Zwłaszcza że poszła do przedszkola - z cycem w zębach, że tak się wyrażę wink Nikt tego oczywiście nie zauważył, bo i tak prosi o pierś już tylko rano, wieczorem i czasem w nocy (a są dni, gdy nie prosi wcale). Mimo że nie ma jeszcze 3 lat, bardzo jej się spodobało w przedszkolu i chętnie tam chodzi, więc najwyraźniej jej jednak nadmiernie od siebie nie uzależniłam tym karmieniem. Nie chcę tu dać do zrozumienia, że dzieci które potrzebują trochę czasu, by się zaaklimatyzować w przedszkolu, są zawsze nadmiernie uzależnione od matek. Mogą być w końcu nieśmiałe, wolniej się oswajać z nowymi sytuacjami, mają do tego prawo. Moja od dawna była odprowadzana do opiekunki, więc przyzwyczaiła się do rozstań, w dodatku u opiekunki bardzo się ostatnimi czasy nudziła, więc przedszkole to dla niej miła odmiana.
      Jeśli chodzi o tę toksyczność - niestety też o tym słyszę i czytam i jest to bardzo przykre sad Z drugiej strony myślę, że długie karmienie może być (ale nie musi!) toksyczne, np. w sytuacji, gdy karmienie jest jedyną lub jedną z nielicznych form kontaktu matki z dzieckiem, albo gdy matka we wszystkim dziecko wyręcza i nie pozwala mu samemu odkrywać świata. Czyli w połączeniu z innymi czynnikami, a nie samo.
      • moyyra a co z ząbkami ? 09.10.06, 11:25
        a co z ząbkami?
        czy te nocne karmienia nie wpływająna ich stan ?
        href="szipszop.pl/tickers/1528.gif"" target="_blank">
        • karola2314 Re: a co z ząbkami ? 09.10.06, 11:48
          niby te nocne karmienia wpływają negatywnie na ząbki,ale ile w tym prawdy to
          niewiem.
          Mój cycuś ostatnio wpada w szał jak niechce mu cyca dać,co mam robić w takich
          momentach???
          • moyyra Re: a co z ząbkami ? 10.10.06, 12:35
            tego wlasnie sie obawiam, ze kiedyś odstawianie bedzie duzym stresem dla
            maluszka i dla mamy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka