fizula
04.05.07, 00:44
Może któraś z Was też zechce opowiedzieć, co daje jej osobiście karmienie.
Nie ma co ukrywać, ale jest ono korzystne nie tylko dla dziecka, ale i dla
matki zarówno pod względem zdrowotnym, jak i psychicznym.
Ja chcę się podzielić tymi psychicznymi korzyściami, bo o fizycznych już nie
raz pisałam.
Tyle godzin wpatrywania się w dziecko, jakie daje karmienie piersią nauczyło
mnie chyba lepszego zrozumienia sygnałów-komunikatów, jakie wysyła dziecko.
Której mamie karmiącej butlą chciałoby się tyle niby bez potrzeby wpatrywać w
jedzące, usypiające i nierzadlko śpiące dziecko? Dzisiaj zwróciła mi uwagę
koleżanka, że Tosia moja najmłodsza 5-miesięczna pociecha praktycznie nie
płacze, jak oznajmia mi, że chce jeść. Na szkole rodzenia uczę mamy, że
noworodek jest zazwyczaj kulturalną osobą i najpierw wysyła mami komunikaty
>bez płaczu<. Dopiero jak mama na nie nie reaguje, to zaczyna płakać, że taki
nierozumiany.
Fajnie, że Tosi tak zostało, chociaż wiadomo, jak przegapię albo zlekceważę
inne bezpłaczowe oznaki głodu, to też zdarzy jej się zapłakać, że głodna. Ale
zazwyczaj płacz oznacza jednak u niej inne sprawy: zmęczenie, chęć odbicia.
To, że długo karmiłam moje starszaki daje mi pewność siebie i zamierzam
przynajmniej 3 lata karmić Tosię. A nawet dłużej jeśli będzie tego
potrzebowała. Dla mnie fantastycznym doświadczeniem było obserwować, jak
dziecko samo dorasta do zakończenia karmienia piersią i odstawia mamę od
karmienia piersią :o) Wystarczyło zaczekać, karmić z pewnością, że się dobrze
robi do końca.
Karmienie daje mi też wielką łatwość zasypiania, duże uspokojenie.
Opowiedzcie, czy umiecie się cieszyć jeszcze tym Waszym karmieniem.
P.S. Z innej beczki: Danielek na mszy po zbieraniu na tacę mówi zdziwiony:
Mamusiu, a ksiądz mówi do wszystkich "Zapłać! Zapłać!" Hehe