cramberry
04.01.11, 08:59
Hej,
od dwóch lat miałam na korepetycjach uczennicę (osoba dorosła), która przychodzila co tydzien na 120 minut. Wydawalo mi sie, ze jest zadowolona z lekcji, kiedys na koniec roku przyniosla mi czekoladki:) z podziekowaniem za zaangazowanie, mowila ze jej sie podobaja lekcje. Pozniej ja wycjechalam na 3 miesiace, ona miala sie zapisac na kurs. Ale jak wrocilam to do mnie zadzwonila i znow zaczela przychodzic. Nie mialysmy stalej gofziny i dnia tylko sie umawialysmy na biezaco. No i w listopadzie ona zaczela rzadziej przychodzic, pozniej w grudniu nie dojechala przez sniezyce i od tej pory sie nie odezwala, a ma jeszcze ksiazki moje. No i nie wiem, wypada do niej napisac o co chodzi? Bo nie wiem czy przestalo sie jej podobac, nie ma pieniedzy, cos sie stalo czy jak? Jak myslicie?