Dodaj do ulubionych

czy tez tak macie...

18.01.12, 13:20
Tu na forum nie musze szczegółowo pisać na czym polega praca lektora - pracuje jak wiele osob w szkołach jezykowych w kilku jednoczesnie i gonie z miejsca na miejsce (wiadomo ilość godzin w jednej jest zbyt mała by moc z tego żyć). Nie to jest jednak problemem.
Drażnią mnie natomiast sytuacje kiedy wymaga sie bym przynosiła (a przygotowywała w domu) zagadki, piosenki, rebusy, własne testy, obrazki itd, dodam ze ucze grupy młodzieży i dorosłych, głównie na podstawie różnych ksiązek. Nie chce powiedziec przez to ze cały czas bezmyslnie 'klepiemy' ksiazki, dużo czasu poswiecamy na 'speaking'. Normalnie z tymi piosenkami, zagadkami ... nie było by problemu gdybym zwyczajnie miała płacone wiecej - a rzeczywistość wygląda tak ze dajemy ci 25 zł za godzine a ty człowieku siedz w domu przez kolejne 2 godziny i przygotowuj to wszystko. Zwyczajnie nie starcza mi na to czasu, ponieważ musze brać wieksza ilość godzin by wyjść jakos na swoje. Uczenie kogoś to przecież nie tylko i wyłącznie misja ale również działalność zarobkowa, a wiele osób o tym zapomina i wydaje im sie ze lektor pracuje w jednej szkole i ma mnóstwo wolnego czasu by bawić się w przyjemności jakimi sa zagadki, rebusy itd, może i ktoś tak ma ze praca jest dla niego wyłącznie rozrywką i dodatkiem do zycia, niestety ja nie znajduje sie w tym luksusowym klubie
Co o tym myslicie? czy tez tak czasem macie? i co wtedy robicie?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: czy tez tak macie... 18.01.12, 13:51
      Przepraszam ze sie tu odzywam, bo nigdy tak jak Ty nie pracowalam.Chinwag nasz niezawodny (bez ironii, tez skorzystalam)zaraz pospieszy z radami. Pomijam juz Twoja stawke bo zdaje sobie sprawe, ze roznie to sie w roznych regionach ksztaltuje, ale sadze ze kilka dobrych linkow zalatwiloby sprawe w duzo mniejszym czasie niz 2 godziny.Wiem koszta papieru i tuszu, ale w tych szkolach powinni miec ksero mozesz wydrukowac u siebie i powielic-bedzie taniej. Pracowalam w szkole i tez ciagle ode mnie wymagano czegos dodatkowego plus kserowanie testow dla 8 grup (3 godz w tyg.) Mozna to samo dawac podobnym grupom w roznych szkolach. Mozna nie drukowac tylko pisac rebusy na tablicy. Chodzi o to ze przy smiesznych stawkach musisz chronic swoj czas wolny i wykazywac sie jak najmniejszym kosztem .Mozesz w koncu postawic na prywatne lekcje u siebie tak aby troche zmniejszy liczne miejsc gdzie pracujesz.


      Henryk Sienkiewicz
      • kate-live Re: czy tez tak macie... 18.01.12, 18:45
        wielkie dzieki za odpowiedź. Jesli chodzi o kopiowanie to wyobraz sobie ze w kilku miejscach zwyczajnie nie mam dostepu, jest to w sytuacji kiedy zajecia odbywaja sie nie w siedzibie firmy a sa zlecone w innych firmach, szkolach publicznych itp. Niby masz możliwosc podjechania do szkoły w której jestes zatrudniona i zrobic wydruki ale jest to czesto po przeciwległej stronie miasta - wiec najpierw wycieczka po kserówki potem do pracy - efekt jest taki że drukuje u siebie na swoj koszt. Jesli chodzi o uzywanie tych samych materiałów - mam grupy na roznych poziomach i w róznym wieku, i dla osób które sa na kursie zaawansowanym nie przyniose zagadki z grup intermediate, wydaje mi sie ze od razu rzuciłoby sie to w oczy - tym bardziej ze dbam aby poziomu nie zaniżać.
        Odnosze wrażenie co mnie strasznie frustruje ze zajecia angielskiego zmieniaja sie coraz bardziej w jakiś rodzaj 'floor show', gdzie lektor w nie długim czasie bedzie musiał spiewać i tanczyć.
    • chinwag Re: czy tez tak macie... 18.01.12, 23:02
      Baba rzekła:
      > Chinwag nasz niezawodny (bez ironii, [...]

      Dobre...bez ironii, he he ;)

      Kate,

      nie oczekuj złotej rady ;), ale:

      > gonie z miejsca na miejsce

      I będziesz gonić, aż kostucha Ciebie dogoni.

      >> Drażnią mnie natomiast sytuacje kiedy wymaga sie bym przynosiła (a przygotowywa
      > ła w domu)

      To zupełnie NATURALNE, że do zajęć należy się przygotować.
      Również w zakresie pomocy dydaktycznych.
      To nie tylko Twój obowiązek, ale i leży w Twoim interesie, by zajęcia z Tobą były efektywne i atrakcyjne.

      To, ze pracujesz dla określonej szkoły językowej powinno Ci życie ułatwić, jako że zakupują one trochę materiałów, a i kolekcjonują różne rzeczy, by pracę lektora usprawnić.
      Pewne materiały powinnaś otrzymywać.

      Twoje szkoły tego nie robią? Rób to dla siebie, bo niebawem, gdy popracujesz trochę, to zauważysz, że - jeśli robisz to dobrze - to ludzie zaczną mówić, że nie uczyli się w szkole Inglisz sp. z o.o. tylko uczyła ich pani Kate, bo to będzie istotne.

      > Nie chce powiedziec przez to ze cały czas bezmyslnie 'klepiemy' ksiazki, dużo czasu
      > poswiecamy na 'speaking'.

      I dobrze, że uczniowie dużo mówią, bo przecież przychodzą po to się tego nauczyć.
      Nie można nauczyć się praktycznej umiejętności, jeśli się jej właśnie w praktyczny sposób nie ćwiczy.

      Można zastanawiać się teraz po co mi do tego te wszystkie "pierdoły", skoro mam książkę.

      No cóż, książka to tylko pomoc, można z niej korzystać na różne sposoby, bynajmniej niekoniecznie wypełniając po prostu kolejne ćwiczenia żmudnie czytając i uzupełniając kolejne przykłady z poszczególnych ćwiczeń tam drukowanych.
      Jeśli popatrzysz na pierwsze lepsze ćwiczenie np. gramatyczne, to wyobraź sobie, że robisz 12 z kolei przykład...nudzi trochę? Pewnie tak...a jak nudzi, to i koncentracja gorsza, mniejsze zainteresowanie, a w konsekwencji spada percepcja. Stąd i efekty pracy nie są optymalne.

      Wg tego:

      www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&hs=vjy&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&q=edgar+dale+cone+of+learning&oq=edgar+dale+cone&aq=1L&aqi=g-L5g-vL2&aql=&gs_sm=e&gs_upl=84433l87496l0l89967l15l12l0l0l0l0l463l3628l2.0.2.5.3l12l0
      widać, że im więcej zmysłów jest zaangażowanych, im więcej aktywności ucznia tym skuteczniejsza jest nauka.

      Obrazy pobudzają wyobraźnię. Jeśli mamy przećwiczyć choćby jeden z czasów, to gdy zamiast "suchego" uzupełniania ćwiczeniówki mamy możliwość ćwiczenia struktur opartych na wizualizowanym materiale słownikowym, stąd i szybciej, łatwiej i skuteczniej pracujemy.
      Działając na zmysł wzroku urozmaicisz zajęcia, ale i nie tylko.

      Materiał audio pozwala im na kontakt z językiem w innym wydaniu niż Twój, z innym akcentem.
      Wideo da dodatkowego kopa, bo nie tylko słyszą, ale i widzą - łącząc to w korelację obrazu, dźwięku i znaczenia. Potem czas na odtwórczość i twórczość, wdrażamy w praktykę teorię i inwencję.

      > nie było by problemu gdybym zwyczajnie miała płacone wiecej - a rzeczywistość wygląda > tak ze dajemy ci 25 zł za godzine a ty człowieku siedz w domu przez kolejne 2 godziny i
      > przygotowuj to wszystko.

      Rozumiem rozżalenie stawką, ale pamiętaj, że nie od razu Kraków zbudowano.

      Początki bywają ciężkie, ale na lepszą stawkę można liczyć pod warunkiem dawania w zamian "usługi wysokiej jakości".

      Jak chcesz tę jakość osiągnąć, skoro wzbraniasz się przed wysiłkiem, zaangażowaniem i pracą nad szeroko rozumianym warsztatem?

      Nie robiąc tego nie posuniesz się do przodu lub postęp będzie mierny...więc za co lepiej płacić?

      Poza tym, dziś "siedzisz w domu" 2 godziny. Za rok lub dwa wystarczy 90 minut...kiedyś potrzeba Ci będzie minut na "przepakowanie" + ewentualnie "relaksacyjna" niemal godzinka tygodniowo na unowocześnienie, uaktualnienie, czy zmiany w materiałach, by dostosować je do konkretnej grupy, nowego programu, czy nawet po prostu książki.
      A pewne rzeczy będziesz "ładować" w komputer zupełnie mimochodem, ot tak przy okazji czytania pudelka, czy innych serwisów.
      Zdarzy Ci się wpaść na pomysł ćwiczenia robiąc zakupy.
      Pamiętaj, że takie materiały nie sa przygotowywane do jednorazowego użytku.

      Chciałabyś sprawnie coś robić od razu? Nikt się z tym nie rodzi - choć talent lub predyspozycje są istotne - tu potrzeba treningu, doświadczenia.

      ...i cierpliwości ;)

      > Zwyczajnie nie starcza mi na to czasu, ponieważ musze
      > brać wieksza ilość godzin by wyjść jakos na swoje.

      Oczywiście, że to sprawia pewne trudności, powoduje zmęczenie, ale ... z czasem będzie lepiej.
      Lepsze stawki, mniej godzin może lub - jak sugerowałem wyżej - dzięki lepszym umiejętnościom - zaoszczędzisz czas.

      > Uczenie kogoś to przecież nie tylko i wyłącznie misja ale również działalność zarobkowa,

      Dobrze, że nie zapominasz o tym pierwszym. ;)

      To jest działalność zarobkowa, więc popatrz na to również z punktu widzenia pozyskiwania klientów lub utrzymywania dotychczasowych.

      > i wydaje im sie ze lektor pracuje w jednej szkole i ma mnóstwo wolneg
      > o czasu by bawić się w przyjemności jakimi sa zagadki, rebusy itd, może i ktoś
      > tak ma ze praca jest dla niego wyłącznie rozrywką i dodatkiem do zycia, nieste
      > ty ja nie znajduje sie w tym luksusowym klubie

      Popatrz na te materiały z punktu widzenia pomocy, które mają Twoją prace wzbogacić, a nie wypełnić wymagania szkoły.

      Zakładam, że te "wymagania" pojawiają się w kontekście Twoich zajęć, a nie w oderwaniu od nich, by zapełnić bank ćwiczeń szkoły, prawda?

      Powiem szczerze, że nie widzę problemu w tym, by to robić. W dobie internetu, komputerów i multimediów jest to proste.
      Prostsze niż kiedyś, gdy trzeba było zdobywać, kolekcjonować i samodzielnie wykonywać byle flashcardy, a filmy edukacyjne kupować za ciężkie pieniądze lub w czasochłonny sposób nagrywać z satelity programy i adaptować na potrzeby lekcji.

      Jesteś w stanie dać sobie z tym radę, potrzeba Ci pozytywnego nastawienia i chęci...nie czekaj, aż ktoś powie, że woli być w innej grupie, bo mu w tej nudno albo nie czuje postępu na miarę oczekiwań.

      Tak więc odpowiedziałem na Twoje pytanie nr 1, czyli "Co o tym myslicie?"

      Na drugie: "czy tez tak czasem macie?" odpowiem tak: Nie do końca tak miałem. Tzn. zdarzało się "ślęczeć" nad taką robotą, ale zmęczenie i ewentualnie brak czasu dla siebie były jedynymi negatywnymi odczuciami.
      Czułem, że tak powinienem, bo chcę, bo muszę, bo mi to pomoże.

      Dziś konieczność przygotowania tego i owego - choć już nie tak czasochłonna i raczej łatwa w wykonaniu - jest normą, częścią mojej pracy.

      "i co wtedy robicie?" Co robię? ...ano robię co mam zrobić i tyle ;)

      Sorry za ewentualny chaos i długość, ale pisze odruchowo:)


















      • very.martini Re: czy tez tak macie... 19.01.12, 00:09
        Wszystko, co chciałam napisać, zostało tu napisane. Więc się tylko podpiszę:)

        16%VOL
        22%VAT
    • jovikaa Re: czy tez tak macie... 19.01.12, 10:26
      Wszelkie środki dydaktyczne są niezmiernie potrzebne. To naturalne, że w pierwszych latach pracy nie masz jeszcze skompletowanych materiałów i to jest ten ból początkowych lat pracy właśnie. Ja też tak miałam: robiłam plansze, rysunki, gry planszowe i inne różnej maści środki dyd. Po latach nazbiera ci się.
      Powiem ci, co robię, żeby sobie ułatwić: chodziłam na nudne i czasem nic nie wnoszące prezentacje podręczników, bo można było dostać plakaty, plansze, flashcards itp. Jak już coś tworzyłam to nigdy nie do jednorazowego użycia - wszystko kolekcjonuj. Wydawnictwa czasem dają nawet użyteczne gratisy, przez długi czas Longman cyklicznie przysyłał mi materiały (właśnie krzyżówki, plakaty, różne materiały p[oglądowe). Chomikuj jest bogate w obrazki, fiszki, plansze...

      Ja większość materiałów przygotowuję sobie w wakacje i ferie. Skrupulatnie segreguję wszystkie materiały tematycznie, żeby potem otworzyć tylko odpowiednią szufladę.
      Jeśli chcesz oszczędzić czas, to dobrze się zorganizuj.

      Jeszcze jedna uwaga: kiedy przygotujesz większą ilość materiałów - nie korzystaj ze wszystkich na jednej lekcji, bo wszystko zużyjesz w ciągu tygodnia. Srodki wizualne muszą być na zajęciach, ale nie ich nadmiar. Jeśli użyjesz, powiedzmy, planszy i zagadek, to już nie musisz rebusów, krzyżówki i piosenki
    • duchess85 Re: czy tez tak macie... 20.01.12, 17:30
      Może moja odpowiedź będzie trochę brutalna, ale...

      Nie biorę zajęć za żenująco niską stawkę (niezależnie, czy muszę się do nich przygotowywać godzinę czy 5 minut), ale jak już coś wezmę, to sama dla siebie się staram, żeby było fajnie. Sam podręcznik jest nudny jak flaki z olejem (nawet dobry podręcznik). W ogóle nie biorę pod uwagę braku możliwości kserowania materiałów. Jeśli szkoła mi nie zapewnia ksera, robię im obciach np. w firmie, informując, że ksera nie będzie, bo sszkoła nie zapewniła - zazwyczaj problem rozwiązuje się błyskawicznie ;-)

      Ale mogę Ci powiedzieć też, co robię, żeby się nie przemęczać. Pracuję ok. 30 godzin w szkole (jednej, codziennie w tym samym miejscu) i ok. 20h na innych zajęciach i stosuję system rotacyjny ;-) Tydzień 1, lecę z podręcznikiem z jedną połową, a wysilam się z drugą połową grup. Następny tydzień - na odwrót. Dzięki temu, wszyskim się podoba, a ja mam trochę oddechu :)
      • anglofil Re: czy tez tak macie... 20.01.12, 17:49
        Czyli w tych tygodniach kiedy masz zajęcia bez podręcznika w ogóle z niego nie korzystasz, jedynie z materiałów własnych? A nie ma wymogów dotyczących ilości przerobionego materiału? Ja osobiście staram się żeby zawsze coś było innego do podręcznika jakiś dodatek ale niekoniecznie lekcje autorskie, to może być dodatkowe ćwiczenie ustne, coś z teachersow z tego poziomu, niekoniecznie 'bog wie co'. Często jest zbyt mało słuchania więc dodaję słuchanek. NewEnglishFile ma fajne dodatki w teachersie.
      • yoka1 duchess85 20.01.12, 18:58
        i tak podziwiam że jesteś w stanie pracować jako lektor 50h na tydzień. Nawet nie próbujęsobie tego wyobrazić.
        • anglofil Re: duchess85 21.01.12, 09:43
          Ech to chyba nie jest tak rzadkie? Znam kilka lektorek pracujących po 45 g.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka