Dodaj do ulubionych

problem z dorosłymi again

02.11.15, 10:14
Miałam w tym roku taką mysl, żeby zrezygnować całkowicie z uczenia dorosłych, bo ciągłe z nimi problemy. No, ale stanęło na tym, że kilkoro dorosłych jednak przyjęłam, niektórzy zostali z ub. roku. Wprowadziłam płatność na początku miesiąca, ale to nic nie daje, jeśli chodzi o absencje. Nikt też nie zapłaci za lekcje, które się nie odbyły i w następnym miesiącu pomniejszają płatność o zajęcia, które przepadły. Płacenie z góry nic wiec nie pomaga. Odwołań wśród dorosłych jest dużo, stosunek systematycznych do niesystematycznych, to 1:3 - jeden przychodzi regularnie na trzech odwoływaczy. Jak sobie radzicie z tym, że co prawda chcą płacić z góry, ale w nast. miesiącu po prostu pomniejszają płatność za nieobecności. A może nie macie w ogóle takiego problemu? Babo67, pisałaś, że wprowadziłaś w tym roku system płacenia z góry, jak Ci się sprawdza jeśli chodzi o dorosłych?

Od przyszłego roku definitywnie kończę z dorosłymi (choć boję się że znów ulegnę...) :)
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: problem z dorosłymi again 02.11.15, 11:16
      Ja mam trzy nowe osoby płacące z góry. Zapowiedziałam że tylko 15% lekcji można odwołać bez odrabiania.Na razie panie mieszczą się spokojnie , jedna odwołała raz bo była chora i tyle.Na początku miesiąca wręczam rachunek na tyle lekcji ile wypada minus te ew 15 % i już.Mylę że na początku współpracy trzeba jasno i wyrażnie powiedzieć że nie ma odliczania ile się chce.
      • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 02.11.15, 12:00
        No właśnie, nie zastrzegłam, bo nie pomyślałam, że tak będą kombinować. Wszyscy, którzy odwołali mieli ważny powód, tylko, że problem jest z odrobieniem, bo nie mam za bardzo wolnych terminów, żeby odrabiać, a dorośli, wiadomo, mają mnóstwo problemów własnych i dzieci, ważnych spraw nie cierpiących zwłoki. najsolidniej chodzą młodzi ludzie, pracujący single.
        • baba67 Re: problem z dorosłymi again 02.11.15, 12:49
          Musisz mieć jakiś jeden termin kiedy można odrobić Może byc to piątek wieczór(od nie pamiętam kiedy nikogo w piatek od 18 nie miałam) ew sobota przed południem.Niewygodnie-no trudno kasa idzie się bujać. Dorosły człowiek powinien umieć odpowiedzieć sobie uczciwie na pytanie czy rzeczywiście jestem w stanie chodzić systematycznie. Jeśli nie niechże weżmie za nauczyciela osobe która sobie dorabia na pazurki i chetnie od przypadku do przypadku jakieś zajęcia przeprowadzi. Albo niech poszuka jakiegos kursu online . Sa rózne opcje -dlaczego my mamy byc stratne? Pozatym dziwna rzecz kiedy ma sie w perspektywie strate kasy to się nagle okazuje że ani dziecko tak bardzo znowu nie dogorywa ani tak koniecznie nie trzeba od razu pędzic ddo chorej ciotki, jakos tych nagłych wypadków mniej sie robi.
      • mewa-01 Re: problem z dorosłymi again 14.02.16, 19:44
        mnie to zawsze bawią argumenty o ciężkich grypach w szpitalu, o stłuczce samochodowej, jakimś mega ważnej naradzie rodzinnej.
        właśnie wczoraj otrzymałam sms od pewnej uczennicy, która przedstawiła mi dramatyczną sytuację o niej i córce, że obie są właśnie w szpitalu z ciężką grypą z powikłaniami. ciekawostką jest jej wpis na FB - córunia na spacerku w parku :) nie jestem w kontaktach tejże pani, więc nie wie, że z ciekawości ją podejrzałam :)
    • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 02.11.15, 12:36
      Płatność z góry nie ma wplynąć jako tako na absencję, jesli ktoś zlewa ot będzie zlewal. Płatność z góry ma zabepizczać Twoje inetresy. To nie system nie działa, tylko Ty nie egkezwujesz-co to znaczy pomniejszają płatność o nieodbyte zajęcia? Jeżeli nie masz umowy, to wyslij maila z zasada, na końcu zadaj pytanie"Czy akcpetuej Pan/Pani warunki naszej współpracy?" i koniec dyskusji. Podam Ci maila, jakeigo ja piszę (w tym roku podpisuje umowy tylko z grupami, a indywidualnym wyysłam to:):
      a pod spodem garść formalności:

      indywidualne zajęcia-minimalna liczba godzin w tyg to jedna lekcja, czyli min 4 lekcje w miesiącu. Płatność z góry za dany miesiąc (do 5 dnia miesiąca). Gdyby zaszła potrzeba odwołania lekcji, to proszę o taką informację do godz. 19:00 dzień wcześniej (sms, mail), wówczas zajęcia odrabiamy w innym terminie. Zajęcia odwołane tego samego dnia są rozliczane jako odbyte. Dlatego prosze pamętać, gdyby coś się działo, dać znać z wyprzedzeniem :) Cena 1 lekcji 60 min to X zł. Cena obejmuje lekcję, dostęp do platformy, uzupełnianie bazy słownictwa programu LMM po każdej lekcji oraz wszelkie materiały.

      Czy akceptuje Pani powyższe warunki?

      Zero filozofii.
      • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 02.11.15, 12:39
        ps. nie masz kiedy odrabiac? Jak wielu z nas. Ogranicz możliwośc odwołan, jak ktoś Ci co miesiąc choć jedną lekcje odwołuje, to go pożegnaj, bez sensu układ. Jak człowiek nie może przyjsć 4 razy na lekcję, to szkoda prądu. Jesli jest tak bardzo zajęty, to nie ma czasu na ang, a Ty nei masz czasu na marnowanie.
        U mnie się system sprawdza, a jeżeli ktoś robi kłopot, to powołuję się na ustalenia. Uczeń ma prawo rezygancji z zajęc w ogóle, jeżeli moje warunki mu nie pasują. NIc na siłe.
        Mam nadzieję, że pomogłam.
      • midds Re: problem z dorosłymi again 20.11.15, 23:20
        Przepraszam, co to jest program LMM?
        • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 21.11.15, 13:44
          to mój własny autorski program do pracy. Informuje po prostu Kursanta, za co dokładnie płaci.
      • mewa-01 Re: problem z dorosłymi again 14.02.16, 19:51
        ja też takie zasady określiłam na swojej stronie internetowej i upewniam się, czy potencjalny kursant był na mojej stronie i zapoznał się z jej treścią, a w szczególności z sekcją "Współpraca" .... działa to w większości przypadków, jednak zawsze znajdą się 1-2 perełki, które rżną głupa na całego.
        pewnej pani matematycznie pokazałam statystyki jej obecności, którym to zaprzeczała, choć statystyki wynikały z przelewów. obraziła się i zrezygnowała. są wśród kursantów osoby, którym wydaje się, że są niejako "nad nami" i to my zrobimy wszystko by z nimi te lekcje utrzymać nawet kosztem częstszych odwoływań. może uważają, że nie umiemy liczyć, bo w końcu po filologii jesteśmy? nie wiem.... ja wtedy się żegnam i nie przejmuję się tym za bardzo.
        • baba67 Re: problem z dorosłymi again 15.02.16, 09:23
          O to prawda, ludziom się wydaje że zawsze modlimy sie o każdego klienta. Oczywiście -próg tolerancji co do pewnych zachowań zmienia się w zależności od liczby chętnych ale totalnym 'klubowiczom" (będę kiedy będę) dziękowałam nawet kiedy miałam bardzo nieciekawą sytuację. To była kwestia mojego szacunku dla samej siebie.
          Obecnie nie narzekam więc żadnych obiekcji w przedstawianiu propozycji nie do odrzucenia nie mam.
    • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 02.11.15, 16:31
      Dzięki, pomogłyście, jak zawsze :)
    • midds Re: problem z dorosłymi again 07.11.15, 09:14
      A ja znowu preferuję lekcje z dorosłymi. Po pierwsze - są często bardziej zmotywowani i naprawdę chcą się uczyć. Dzieciaki nieraz przychodzą na lekcje bo to rodzicom zależy żeby poprawili stopnie czy dobrze zdali maturę, a sami zainteresowani mają angielski w nosie. Ciężko się z takimi osobami pracuje.
      Po drugie - dorośli chodzą również w wakacje, nawet jak biorą urlopy, to krótkie i dzięki temu moja dziura budżetowa w lecie nie jest aż tak ogromna :)
      • baba67 Re: problem z dorosłymi again 08.11.15, 09:25
        To z całego serca i bez żadnej ironii gratuluje Ci szczęścia do ludzi.Być może masz system który ja właśnie z powodzeniem wprowadziłam odstraszający skutecznie chachmęciarzy i dlatego masz takie dobre doświadczenia. Większość dorosłych których uczyłam w przeszłości chciała "chodzić na angielski"bo "wszyscy gdzieś chodzą". Idea uczenia sie prywatnie to dogodny termin z którego korzysta sie kiedy ma się czas i ochotę. I nawet to mi tak bardzo nie wadziło dopóki nie zaburzyły mi się proporcje dorośli /młódż szkolna i nieprzewidywalnośc dochodów plus zawracanie gitary ciąglym przekładaniem nie doprowadziła mnie do stanowczych zmian i nowych strategii marketingowych.Z dzieciakami i młodzieża frustrujące doświadczenia mam raz na parę lat i jeśli już to nie udają głupków tylko właśnie takich co wszystkie rozumy pozjadali (długo to nie trwa hehe).Dzieciaki sam na sam wstydzą się niewiedzy.I są przewidywalne -kiedy chodzą to chodzą.
        • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 08.11.15, 12:51
          Mam bardzo podobne odczucia. Kiedyś uczyłam tylko dzieci, ale zachciało mi się uczyć też dorosłych i nie miałam wcześniej pojęcia, jakie to będzie problematyczne. 1 osoba na 3, które do mnie trafiają, to słomiane zapały, odwoływacze i przekładacze. Chęc przekładania jest najbardziej wkurzająca. Dzieciaki i młodzież sa też ,,prostsze w obsłudze'' i bardziej przewidywalne pod względem psychologicznym, latwiej się z nimi dogadać i wyegzekwować coś, sa bardziej szczere i naprawdę mniej kombinują i ukrywają niż dorośli.

          Trafiają mi się też oczywiście zmotywowani dorośli, uczący się systematycznie i poważnie podchodzący do sprawy, ale to mniejszość u mnie. Więc, podobnie, jak Baba - zazdroszczę ci :)
          • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 08.11.15, 12:53
            sorry, nie 1 na 3, a 3 na 1, to osoby problemowe
        • mewa-01 Re: problem z dorosłymi again 14.02.16, 19:55
          też tak miałam na początku, tak więc rozumiem Cię doskonale. w związku z tym wprowadziłam zasady i większość się trzyma. wolę jednak uczyć dorosłych, z dzieciakami mam słabszy kontakt, ale być może dlatego, że własnych dzieci nie mam. mogę uczyć dzieci, które znam, czyli znajomych, bo dla nich jestem "ciocią". jest mi łatwiej. obce dzieci manipulują rodzicami i potem kończy się współpraca awanturą, bo dzieciak coś tam nakłamał mamie ....
    • midds Re: problem z dorosłymi again 09.11.15, 14:01
      W tym sezonie mam niestety jakoś mniej uczniów, ale za to są "lepszej jakości", niewielu odwoływaczy, jak coś komuś wypadnie, sam pyta zazwyczaj czy i kiedy można odrobić. Obawiam się jednak że ta sielanka długo nie potrwa. :>
    • midds Re: problem z dorosłymi again 09.11.15, 17:20
      W sumie mam w tym semestrze tylko jednego problematycznego ucznia i nie jest to dorosły, lecz maturzysta. A problemem są niespotykane zaległości. Chłopak nie zna tak podstawowych słówek jak "have", "can", kolorów, części ciała, dni tygodnia... wymawia dokładnie tak, jak się pisze, a więc "wykończony" to według niego "ekshaustet". Zaległości z materiału na poziomie 4 - 5 klasy szkoły podstawowej. Rodzi się pytanie - jakim cudem taką osobę dopuszczono do klasy maturalnej? Z takimi brakami nie powinien nawet opuścić gimnazjum. Czy ktoś mi potrafi wyjaśnić taki fenomen?
      • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 01:26
        No rzeczywiście fenomen, nielatwo siedzieć na lekcjach tyle lat i nic nie zapamiętać :) :) A tak na poważnie, musiał mieć w 4 i 5 klasie tak gigantyczne braki, że już nigdy tego nie nadrobił, w związku z tym siedział na lekcjach i nic nie rozumiał, więc nie słuchał i nie skupiał się w ogóle, na sprawdzianach miał odpowiedzi lub koledzy mu rozwiązywali, czasami wrzucił kilka słówek w pamięć krótkotrwałą, żeby coś zaliczyć i od razu zapomnieć (bo bez rozumienia wykuł) i tak doszedł do matury
        • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 01:30
          Ja mam e tym roku uczennice z 6 klasy, która ma podobne trudności z zapamiętywaniem słówek, wszystko jej ucieka. Jest dyslektyczką, poza tym kompletnie nie jest w stanie skupiać uwagi, koncentruje się dosłownie na chwilę i zaraz ją coś rozprasza. Z lekcji w szkole nie zapamiętuje kompletnie nic
          • midds Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 08:33
            I jak sobie radzisz, Engteacherko, z takim wyzwaniem? Jakieś specjalne metody nauczania?
            • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 10:56
              Najwięcej uwagi muszę poświęcać na utrzymywanie jej koncentracji na zadaniu, niepozwalanie na rozglądanie się, odchodzenie od tematu, rozpraszanie, tylko częśc lekcji, to jest naprawdę nauka angielskiego, no ale wiek tu inny :) jeśli chodzi o te słówka, to nic nie działa tak, jak stare poczciwe tłumaczenie zdań z angielskiego na polski i przede wszystkim z polskiego na angielski, różnorodne ćwiczenia na tych samych słówkach i wieczne powtórki, żadne mind maps, wizualizacje się u niej nie sprawdzają; no ale ona mam na tyle jeszcze tego słownictwa niewiele, że radzimy sobie jakoś (chodź ostatnio była chora i nie widziałyśmy się 2 tygodnie - wszystko zapomniała, praca na nowo :( ) Jestem po lekcji z nią zmęczona, jakbym miała kilka godzin

              z twoim maturzystą będzie jeszcze trudniej, bo mnóstwo słowek - chyba przyjęłabym taką metodę, że na zajęciach gromadzenie, wypisywanie słownictwa do danego tematu, na podstawie słuchania, czytanki, jakiegoś ćwiczenia na gramatykę, ale ciągle w oparciu o jeden temat, a potem dużo ćwiczeń różnych - leksykalnych, gramatycznych na podstawie tych słówek i tłuamaczenie zdań znów z tym samym słownictwem do domu, może opisanie jakiegoś obrazka lub inna wypowiedź pisemna, ogrom roboty dla ciebie i dla niego
              • midds Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 13:51
                Własnie dużą wagę przykładam do słówek, każde z nich chłopak zapisuje w zeszycie wraz z uproszczoną wymową, bo to ona jest tu największym problemem, przez co ten uczeń wypowiada się czasami zupełnie nie zrozumiale :(
                Sęk w tym, że średnio chce się mu pracować, o ile słówek jeszcze się uczy, to często nie odrabia zadań, a na lekcjach wywraca oczami kiedy go poprawiam. Skontaktuję się chyba z jego matką, żeby go trochę ponadzorowała, bo z takimi zaległościami i brakiem zaangażowania, to ja wielkich efektów nie wróżę...
                • midds Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 13:52
                  O matko, niezrozumiale!*
                  • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 18:12
                    Uczy się słówek, bo wykucie jest mniej skomplikowane, niż praca z ich wykorzystaniem, norma u leni :) Egzekwuj prace domowe i zagroź, że wyrzucisz delikwenta, jeśli nie będzie się przykładał, jak to nie pomoże, to ja bym zrezygnowała z niego. Bo wina za niezdaną maturę spadnie i tak na ciebie, nawet jeśli rodzice zdają sobie sprawę z jego lenistwa.
                    • midds Re: problem z dorosłymi again 10.11.15, 18:41
                      Zdaję sobie z tego sprawę, niestety. Daję młodemu czas do świąt, jeśli się nie zaangażuje i nie weźmie za siebie, po nowym roku znajdę na jego miejsce kogoś innego.
                      • iloveistanbul Re: problem z dorosłymi again 01.12.15, 12:39
                        Ja mam prawdopodobnie dyslektyczke (niestwierdzona dysleksja, nikt jej nigdy pod tym katem nie badal) nie potrafi na dluzej sie skupic, robi ciagle bledy przy pisaniu i ma spore problemy z czytaniem. 10 latka, mowi po angielsku, ale juz z zadaniami z gramatyki jest gorzej. Staram sie wprowadzac jak najwiecej gier zwiazanych z tematami, ktore ma w szkole. Na przyklad ostatnio musiala sie doslownie z tygodnia na tydzien nauczyc tabelki z czasownikami nieregularnymi. Wydrukowalam planszowki, gre memory z tymi czasownikami, jak najciekawsze zadania. Dziala na nia slowo gra i jesli mozna np rzucac kostka i przesuwac pionki to zrobi cos chetniej niz gdyby miala rozwiazywac zwykle zadanie :) Zaczelam tez robic dyktanda z ksiaczek dla dzieci, ja czytam, a ona zapisuje na kartce i poprawiam jej bledy. Czytamy tez ksiazki dla dzieci i powoli widze poprawe. Prac domowych mi nie odrabia, a jej odrabiamy wspolnie (ma czasem np 5 stron zadan na weekend), ale jej odpuscilam, bo ma w szkole prywatnej okropnie duzo nauki i ciagle jakies zajecia dodatkowe.
                        • aga.p.p Re: problem z dorosłymi again 01.12.15, 13:32
                          To ta, o której kiedyś pisałaś? Fajnie, że wychodzicie na prostą.
    • midds Re: problem z dorosłymi again 17.11.15, 14:38
      O, własnie się dowiedziałam, że ten chłopak też ma dysleksję, o czym nikt wcześniej nie raczył mnie nawet poinformować, widać rodzice nie uznali tego szczegółu za zbyt istotny. Sama się dopiero domyśliłam, przeglądając jego zeszyt i widząc z jakimi bykami PRZEPISUJE z tablicy...
      • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 18.11.15, 00:28
        na moje oko, to może być przypadek totalnie zaniedbany przez rodziców i nauczycieli przez cały okres edukacji; zaległości tak się nawarstwiły, że od podstawówki nie wyciągał niczego z lekcji, a w domu nie robił nic, bo nie mógł sobie już na tym etapie sam poradzić; nie robił nic w kierunku dysleksji, bo w tym wieku już powinien radzić sobie ze swoją dysleksją w miarę (miałam przypadki dyslektyków, ale najbardziej daje się ona we znaki w podstawówce, w gimnazjum jest już nieco lepiej, ale z przypadkiem tak ciężkiej dysleksji u maturzysty się nie spotkałam) lub też nigdy nie została ona zdiagnozowana, znów niedopatrzenie rodziców

        Może być tez tak, że oni nie chcą mówić, bo już tylu korepetytorów z niego zrezygnowało, że się boją cokolwiek nadmienić; ja też mam w tym roku na korkach chłopaka tak specyficznego, że wygląda mi na jakąś łagodną postać autyzmu, może zespół aspergera - rodzice milczą, jakby nic nie zauważali ( a wykształceni są) i zrzucają winę na jego brak talentu do języków (sic)
    • midds Re: problem z dorosłymi again 18.11.15, 09:55
      Patrząc na rysy "mojego" ucznia, byłabym skłonna podejrzewać FAS? W każdym razie, to jeden z najcięższych przypadków z jakimi miałam do tej pory do czynienia. Wiem też, że miał już wcześniej innych korepetytorów, ale najwyraźniej wiele nie zdziałali.
      • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 18.11.15, 11:43
        ale chodzi ci o Fetal Alcohol Syndrome? a jak jest z nauką innych przedmiotów? gdyby FAS był taki zaawansowany, że aż widac to w rysach twarzy, to byłoby chyba więcej symptomów niż tylko problem z zapamiętywaniem, czy brak pamięci wzrokowej... Lekki FAS uwidacznia się chyba tylko w problemach z nauką i gubieniu się w terenie i nie ma wtedy charakterystycznych rysów?

    • midds Re: problem z dorosłymi again 19.11.15, 08:08
      Nie mam pewności, taka myśl po prostu przyszła mi do głowy kiedy na niego spojrzałam, ale mogę się oczywiście mylić. W każdym razie nauczanie go to nie lada wyzwanie, dobrze że chociaż przychodzi regularnie i nawet rodzice zaczęli pilnować, by odrabiał homeworki :>
    • midds Re: problem z dorosłymi again 19.11.15, 12:12
      Pozwolę sobie jeszcze zapytać - czy na lekcjach indywidualnych uczniowie nie mają nic przeciwko podpisywaniu umów? Wiadomo że "korepetycji" często słuchacze nie traktują zbyt poważnie czy zobowiązująco. Trochę bym się bała, że odstraszy mi to część klientów...
      • baba67 Re: problem z dorosłymi again 19.11.15, 16:10
        Ja żadnych umów nie podpisuję. po prostu umawiamy sie na płatność z góry za miesiąc.Mam ten komfort że uczeń nagłe wypadki redukuje no właśnie do nagłych wypadkow a nie dramatyzuje normalnych sytuacji bo mu sie nie chce przyjść a finansowo go nie boli.Albo rezygnuje i nie bujam się z osoba bez wyobrazni.
    • midds Re: problem z dorosłymi again 23.11.15, 20:43
      Nie chcę otwierać nowego wątku, a chciałabym o jedną rzecz zapytać - czy macie dużo uczniów w godzinach porannych/przedpołudniowych, a jeśli tak, skąd ich bierzecie? U mnie każdy chciałby pomiędzy 15 a 19, ale w ten sposób mogę upchnąć najwyżej 5 osób dziennie, a na chwilę obecną, gdy w perspektywie mam zakładanie firmy, to jest za mało. Zwłaszcza że moje stawki nie są powalające ;) Są przecież osoby pracujące na popołudniową zmianę, uczniowie którzy później zaczynają lekcje i mogliby do mnie wpadać przed szkołą, wreszcie osoby prowadzące dom lub własny biznes i mające elastyczny grafik. Jak do nich dotrzeć? :(
      • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 23.11.15, 21:55
        Zawsze problem z przedpołudniowymi godzinami, ale ja mam kilka pań przed południem (w tym roku pierwszy raz chyba) - jedna, to fryzjerka, otwiera swój salon o 11.00, nauczycielka (2 godziny okienka, więc przychodzi na angielski) i panie nie pracujące zawodowo. Okazuje się, że jak nie mam jak wcisnąć na popołudnie,to i przed południem mogą :), bo początkowo też upierały się na wieczór. Poza tym, ja zaczynam dużo wcześniej niż 15.00. Mieszkam blisko szkoły i już po 4 godzinie lekcyjnej przychodzą najmłodsi uczniowie. Dzieciakom i gimnazjalistom wygodniej jest przyjść bezpośrednio po lekcjach.

        Potwierdzam, że można znaleźć chętnych na przedpołudnia, szczególnie wśród mam, które nie pracują zawodowo i od rana mają dzieci w szkole, choć większość lekcji jest jednak popołudniami.
        • midds Re: problem z dorosłymi again 23.11.15, 22:11
          Ja z rana mam tylko 3 godziny w tygodniu, niestety. Zła jestem, kiedy dzwoni nowa osoba chętna na naukę, a ja muszę odmawiać, bo popołudniowych terminów już nie mam, a na rano prawie nikt nie jest chętny... :( W dodatku ze względów osobistych musiałam odciąć wszystkie czwartki bo często w te dni nie ma mnie w mieście. Próbowałam to nadrobić sobotami, ale ludzie do nauki w weekend też się nie palą, bo sobota jest od odpoczynku... Jestem finansowo sporo w plecy w porównaniu z zeszłym rokiem.
          • cytryna76 Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 11:03
            Jestem zdziwiona tymi problemami z obłożeniem soboty (oczywiście do południa). Ja mam zawsze wielu chętnych na tę porę. Są to jednak przede wszystkim maturzyści, tak w ciągu tygodnia obłożeni korepetycjami z innych przedmiotów, że wręcz proszą o ten termin. No i jeszcze zdarzają się studenci dzienni. Dorośli mający rodziny na ogól nie są tą porą zainteresowani.
            • midds Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 11:08
              No i chyba własnie o to chodzi - moi uczniowie to w ok 70% osoby dorosłe... Sama chętnie wzięłabym więcej uczniów i maturzystów bo bardzo lubię pracować z młodzieżą, ale jakoś dorośli chyba upodobali mnie sobie. ;)
              • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 13:20
                i ja mam maturzystów w soboty i jeszcze dzieciaki gimnazjalne; ja miałam kiedyś problem w drugą stronę - chciałam uczyć też dorosłych, a miewałam uczniów i młodzież do matury. Warto jednak rozejrzeć się też za młodszymi (może dzieci, kuzyni twoich dorosłych uczniów?), bo przychodzą na wcześniejsze godziny i chętni są też w soboty, natomiast dorosłych przyjmuję przed południem i w godzinach wieczornych
                • midds Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 14:09
                  Chyba to wina moich ogłoszeń w necie, spróbuję je zmodyfikowac tak, by zachęcały głównie młodzież i maturzystów, chociaż ci drudzy pewnie się obudzą w okolicach stycznia ;)
                  • baba67 Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 15:01
                    Slowo pedagog ,pedagogiczny naprawde skutecznie potrafi odstraszyc większość dorosłych. i których nie odstrasza sa na ogól porzadku.Polecam.
                    • midds Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 17:42
                      No własnie mam skromne przygotowanie pedagogiczne, ale do głowy by mi nie przyszło że może pełnić funkcję odstraszacza :)
    • midds Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 11:00
      I jeszcze jedno pytanko - co robicie z dorosłymi, na poziomie ok A2 - B1, którzy chcą podszkolić się w języku "dla siebie"? Ja czasem mam dylemat jakie tematy z takimi osobami przerabiać. Staram się zawsze wypytać czy angielski bardziej im będzie potrzebny na wyjazdach czy w pracy i wtedy ćwiczymy odpowiednie scenki z którymi mogą się spotkać w realnym życiu. Jesli gramatyka mocno kuleje, to przerabiamy podstawowe czasy by uczeń nie mówił "Kali jeść, Kali pić", robię speaking w różnych postaciach żeby poprawić płynność i swobodę wypowiedzi... co jeszcze mogłabym zaproponować?
    • chinczyk_japan Re: problem z dorosłymi again 24.11.15, 12:04
      It is the only your fault that this situation takes place because if you had such bad experiences why you went in this full of shit again? I dont understand your attitude. You have to pick up the pieces. Good luck ;)
      • ponurra_kurra Re: problem z dorosłymi again 26.11.15, 10:17
        chinczyk_japan, błagam, pisz po polsku - twojego angielskiego nie da się czytać
        • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 26.11.15, 13:10
          to jak już temat się nazywa "oproblem z dorosłymi again", to ja zapytam od tej drugiej strony:
          dorosła przysłałą do mnie dwie corki (osobno). Zna moej zasady, zaakpcetowała (mam dowód w mailu). Faktura wystawiona. Termin płątności minął, zajęcia już prawie zrealziowane (ost z tej faktury beda 30 listopada0> Wyslalam juz jedno upomnienie.
          I co teraz? Jestem w dupie-faktura wystawiona, pieneidzy nie ma, pani nie odpowiedziala na ponaglenie ani nie zapalcila (termin:15.11). Jak czesto mam ją ponaglać? Codziennie? COoo drugfi dzien? Co trzeci? Nie wpuscic dziecka na lekcje? (wersja hardcore). Poprzednią fakturę zapalcila. Na inne maile, zwiazane z nauka jej córek opdowiada, na maila o finansach-cisza.
          Jakies rady?
          • aga.p.p Re: problem z dorosłymi again 01.12.15, 13:27
            Zapłaciła?
            Jak nie, to przed pierwszymi niezapłaconymi zajęciami wysłałabym maila w stylu: ponieważ nie otrzymałam zapłaty z tytułu..., rozumiem, że rezygnuje pani z dalszej nauki. Dziękuję za współpracę itd.

            Tak na przyszłość wystawiaj proformy, normalne faktury dopiero jak przyjdzie wpłata. Trochę podwójna robota, ale bardzo ułatwia życie jak ktoś nie zapłaci.
            • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 01.12.15, 15:43
              Dzięki za odpowiedź! Dużo czasu minęło od mojego posta, pani w końcu zapłaciła. To była niemiła przeprawa i w miedzyczasie owszem, wpadlam an to, aby wystawiac proformę. To akurat nei kłopot.
              Natomiast, dobre obycie biznesowe-jak długi czas oczekiwania jest dopuszczalny? Pani zaplacilam wczoraj za listopad, a tak szczerze, to do jutra juz musi zaplacic za grudzien. Tak troszke dzien po dniu, ale to juz jej problem, że zamulila miesiac z zaplata. Nie wiem, jak sie zachowywac w takich sytuacjach, bo gdyby chociaz odpisala na moje wiadomosci albo sama dala znacm, ze sie spozni z kasa, to byloby zupelnei inaczej, jestem w stanie zrozumiec, ze ktos ma chwilowy brak plynnosci czy cuś. Natomiast pani maila ode mnie olała. Teraz nie wiem, jak bardzo mam naciskać na termin, jak często przypominać się z zapłatą. Brakuje mi wyczucia w takich chwilach i zawsze mam wrażenie, że każda próba kontaktu z mojej strony to nietakt. Ot, taka głupia mentalność. Przewaznie, z innymi kursantami, jak raz się upomnę to styka, dlatego sie nie stresuje. Ale co robic, gdy sie trafi na kogos, kto tak dlugo nie placi?
              • aga.p.p Re: problem z dorosłymi again 05.12.15, 18:25
                Paskudne zachowanie. Nie lubię takich kombinatorów, mam tak samo jak Ty - jak ktoś ma problem z płynnością to pójdę mu na rękę (raty, wydłużenie terminu) ale muszę wiedzieć wcześniej.

                Może warto rozważyć wysyłanie przypominajek przed terminem zapłaty? Dostaję takie od telefonów, dla zapominalskich fajna sprawa:) No i potem trochę głupio się tłumaczyć, że sorry, zapomniałam, zgubiłam fakturę czy whatever.
                • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 06.12.15, 21:27
                  czasami stosuje takie przypominajki, system nie jest mi obcy, ale jako, że nie korzystam z zadnego systemu/programu, robie to recznie, to powiem szczerze-nei chce mis ie srednio do klikudziesieciu osób wysyłać przypomnien. Konkretnie do tej pani napisalam przed PIERWSZa wplata, nasza pierwsza wplata EVER, ze przypominam o ZBLIZAJACYM sie terminie, to dostalam odpowiedz : "spokojnie, mam termin do 10ego, jeszcze nei ma 10ego". Także teges. Nastepney meisiac, to wlasnie ta sytuacja spod posta nizej-pani zaliczyla miesiac opoznienia. Ciekawe, jak bedzie teraz, ma jeszcze 3 dni.
                  Takze nieco cheeky-najpeirw się stawia o przypominajkę, a potem na bezczelu nieco.
                  Mam teraz trzy kolejne zalegajace faktury. NIe boje sie wypalenia zawodowowego tak, jak demotywacji, ktora daja mi niekiedy klienci. Szczegolnie, gdy sie kumuluja kombinacje z odwolywaniem i nie placeniem. Jeszcze ostatnio trafiam na samych takich, co nie chca akceptowac moich warunkow, wiec do wposlpracy w ogole nie dochodzi. Oby 2016 byl lepszy. :)
                  • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 07.12.15, 00:04
                    Ja nie zachęcam do płacenia na konto, bo wydaje mi się, że sprzyja to wszelkim zaleganiom i opóźnieniom, na pierwszych zajeiach w miesiącu płacą gotówką, tzn. dorośli, pozostali płacą przy każdych zajęciach
                    • baba67 Re: problem z dorosłymi again 07.12.15, 13:34
                      Dokładnie.
                    • aga.p.p Re: problem z dorosłymi again 07.12.15, 15:42
                      Niekoniecznie sprzyja - to akurat zależy od płacącego. Jak ktoś jest solidny, to się pilnuje.

                      Dla mnie gotówka jest niewygodna, musiałabym latać z urobkiem do wpłatomatu, bo przecież i tak wszystkie opłaty robię z konta, a za zakupy tam gdzie mogę to płacę kartą. W dodatku gotówka w łapie rozchodzi mi się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo na co, więc po co mam sobie utrudniać życie?:)
                      • baba67 Re: problem z dorosłymi again 08.12.15, 07:27
                        Ja w ogole nie mam karty, wplaty robi mąż konto mam tylko do zusa i czasem allegro(prywatne).Widać mamy rózne postrzeganie pieniędzy bo ja mając pieniadze w ręku dopiero wiem ile wydaję -gdybym placila karta tobym już komornika miała na karku :-)
                        • aga.p.p Re: problem z dorosłymi again 08.12.15, 11:47
                          Co kto lubi:) Mnie jest łatwiej ogarnąć liczby na wydruku niż banknoty w portfelu. Poza tym po prostu nie lubię nosić przy sobie gotówki.
                        • engteacherka Re: problem z dorosłymi again 08.12.15, 22:29
                          haha Babo, ja, kiedy mam na prywatnym koncie nadwyżki, to kupuję w necie bez opamiętania, zwykle w soboty wpłacam więc większą sumę z całego tygodnia na konto rodzinne, tam są bezpieczne. Gotówki nie wydam, bo nie mam czasu po sklepach biegać :) :)
                          • baba67 Re: problem z dorosłymi again 09.12.15, 10:37
                            To se możemy przybić piatkę :-)
                            • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 14.12.15, 14:51
                              a jednak! neveredngin story-kursantka znow nie zapalcila. Wystawiłam proformę 2 grudnia, termin platnosci 9 grudnia. Dzis jest 14 grudnia. Na wezwanie do zpalaty Pani odppisala, ze zaplaci dopiero, jak otrzyma fakturę.
                              No bez sensu.
                    • pinezka.777 Re: problem z dorosłymi again 07.12.15, 22:32
                      nei widze powiazania-raczej zdarzyc sie może, żwe ktoś nei ma gotowki, zapomni portfela, albo ma za mało aksy albo nei ma wydac, albo ja nei mam wydać, albo odwola kolejen zajecia, a za poprzednie nie zapalcicl i potem pamietaj i udowadniaj w razie czego delikwentowi, ze nie zapalcil za cos. Nie na moje nerwy. Przelew-termin-konkret. Zdarzy sie, ze takak gwiazda nei zaplaci, ale wowczas obie strony maja czarno na białym (maile, smsy) i jest to podstawa do dalszych rozszczeń i konsekwencji.
                      • aga.p.p Re: problem z dorosłymi again 08.12.15, 11:49
                        Się podpiszę pod całością:)
    • pani.woods Re: problem z dorosłymi again 18.02.16, 22:26
      Hm, u mnie wręcz przeciwnie - nie odwołują w ogóle. A kiedy moje dzieci są chore czy mają ferie to mi w stosunku do uczniów jest głupio odwoływać... Zresztą mi sporadyczne odwołania nie przeszkadzają - nie samymi lekcjami człowiek żyje :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka