there.there
21.01.16, 01:39
Drodzy forumowi lektorzy/lektorki - tak przeglądając/wspominając róźne wątki - ależ wy demonizujecie to dojeżdżanie na forum:) Opłaci się, opłaci. Zależy czym i jak daleko się dojeżdża. Mam auto na gaz. Przez 3 dni w tyg. poruszam się w zasadzie w promieniu 4 km od domu, a tylko w 2 pozostałe robię tournee po mieście. Mój najdalej wysunięty punkt to obecnie 11 km (12 min jazdy). Po drodze tamże mam przystanki ale nie mam ich tyle samo co lekcji (uczę sąsiadów uczniów, którzy mnie polecili, rodzeństwa) więc często odpada zabawa z wielokrotnym odpalaniem, parkowaniem itd. W ten najbardziej "jeżdżący" dzień spalam gazu za, uwaga, 7-8 zł. Amortyzacja? Ponoć auto jak jeździ codziennie to się rzadziej psuje. Poza tym można po drodze załatwić swoje sprawy no i na koniec wrzucić to wszystko w koszty.
Mówicie, że trzeba się ubrać, umyć - a to w domu przyjmujecie uczniów w pidżamie?:) W domu prowadzę tylko 2 poranne lekcje w tygodniu i procedura szykowania się wygląda podobnie, plus trzeba jeszcze ogarnąć pokój. Z innych zalet - tylko ja się spóźniam, a nie 5-7 uczniów. Jasne, że można takim skrócić lekcje, ale nie lubie takiej roboty - zaplanowana lekcja to lekcja i tyle, plan ma byc wykonany, by później nie było chaosu! :)
Wspominane często na forum 15 minutowe przerwy między lekcjami ja wykorzystuję na przemieszczanie się, więc na dobrą sprawę czasowo wychodzi tak samo.
A teraz pytanie - skąd wy bierzecie tych zdyscyplinowanie stawiających się u was uczniów?:) Nie wiem czy ja swoich za bardzo rozpieściłem? Zawsze wydawało mi się, że popularniejsze są korepetycje u ucznia i że o takich uczniów łatwiej. Nie ukrywam, że zaczynając działalność ze strachu brało się każdego chętnego, nawet z tych odleglejszych osiedli. Nie wyobrażam sobie powiedzieć im wszystkim teraz: od przyszłego tygodnia zapraszam do mnie.
Może i przyjmowanie w domu jest wygodniejsze, ale bez przesady z tym demonizowaniem dojeżdżania. Odpowiedni środek transportu, dobra logistyka i wszystko jest do zrobienia.
Gdybym jednak chciał pewnego dnia skończyć z byciem dojeżdżającym frajerem, to jak dokonać tego przeistoczenia? Jest tu więcej takich dostawców angielskiego jak ja, czy tylko ja jestem taki gupi:)? Komuś udało się stopniowo przejść z mobilnego na stacjonarny tryb pracy?
:)