kociak40
25.04.12, 22:48
W kościele - sanktuarium, obok bloku gdzie mieszkam, odbyła się jakaś uroczystość kościelna z procesją wokół kościoła. Na przodzie szedł z krzyżem jakiś facet w komży, kilka osób niosło
takie prostokątne sztandary, a za nimi na drewnianych nosiłkach szły 4 staruszki niosąc ogromny obraz NMP w bardzo grubych złoconych ramach. Rama ta nie mogła być metalowa, bo te staruszki by tego nie udzwignęły. Widać jest to drewniana rama malowana na kolor złota. Tak sądzę, bo staruszki szły z tym obrazem dość raźnie (jak na staruszki). Moją ciekawość jednak wzbudziła ogromna figura (wymiar człowieka lub większa) jakiegoś świętego. Ta z kolei figura musiała być bardzo cięzka (gips lub pełne malowane drewno), bo nieśli ją mężczyźni i często się zmieniali (widać męczące te niesienie tak ogromnej figury). Figura była pomalowana na ciemny brąz, przedstawiała jakiegoś świętego płci męskiej trzymającego w ręku proporzec. Co do tożsamości tego świętego, zdania były podzielone. Jedni mówili (obserwatorzy, tak jak i ja, ktorych się spytałem o to), że to na pewno św. Jozef ale inni, że to na pewno św. Antoni. Trochę to dziwne, w końcu powinno się wiedzieć i to na pewno, kogo się niesie i to z takim trudem. Podobno ta procesja była w intencji jakiegoś programu telewizyjnego "Trwam". Jak sądzę, cała nadzieja była w tej figurze, w końcu tak duży jej ciężar świadczy o powadze sprawy. Powinni nawet dociążyć tą figurę jakimiś obciąznikami aby poprzez większy trud dzwigania, zjednać wiekszą łaskę. Problem jednak może być w pomyłce do kogo się modlić, czy do Józefa, czy do Antoniego? Być może nawet sam ksiądz nie wie, bo ta figura jest jeszcze przedwojenna, bardzo stara (pamiętam ją jeszcze jako małe dziecko jak stała zakurzona w bocznej nawie i też róznie o niej mówili. Jedni, że to św. Józef, drudzy, że św. Antoni). Sama figura milczy, jej twórca już dawno nie żyje i obecnie łatwo o pomyłkę.
Będą się modlić np. do św. Józefa, a niosą św. Antoniego lub odwrotnie. Większego afrontu nawet nie można sobie wyobrazić. Tylko te na przodzie staruszki, niosące ten wielki obraz, nie pomylą się w modlitwach i to one otrzymają łaskę, chociaż im już żadna telewizja nie jest potrzebna.