Dodaj do ulubionych

Czy ja jestem inna??

05.04.05, 14:56
...Od kilku dni zastanawiam sie nad tym w kontekscie agonii/smierci JPII.
Nie potrafie wykrzesac z siebie zalu po jego smierci, ani malej lezki nawet
nie uronilam. Spodziewalam sie ze umrze juz od kilku lat - wystarczylo
popatrzec jak wygladal i mowil - chociaz taki cyrk jak teraz przekroczyl moje
wyobrazenia.

Straszne sa te herezje, ktore glosza teraz w mediach i kosciolach.
Bedac w niedziele w kosciele uslyszalam m.in. ze papiez nie umarl
tylko "przeszedl", ze juz jest u Boga. A jakas kobita w czerni rozdzierajacym
glosem powiedziala "JPII, niech zstapi duch twoj,itd."
Jestem katoliczka i moim zdaniem to ewidentne lamanie np. pierwszego
przykazania (dla przypomnieniawink-nie bedziesz mial bogow cudzych przede Mna).
Zreszta to przykazanie lamano juz duzo duzo wczesniej - babcie modlace sie
przed pomnikiem/obrazem zyjacego czlowieka, balwochwalczy kult, nazywanie
imieniem JPII ulic jak leci. To, ze sam JPII tego stanowczo nie zakazal,
troche dziwnie swiadczy o jego skromnosci, tak teraz wychwalanej i pozbawilo
go sporej czesci szacunku w moich oczach..

Zastanawia mnie tez, skad to przypuszczenie, ze on już jest u Boga. Najpierw
musial spotkac sie ze sw.Piotrem, oceniono jego uczynki i wcale nie jest
powiedziane ze trafil do Niebawink Przed Bogiem kazdy ma byc rowny przeciez.

Teraz, jak umarl, to dopiero bedzie kult na calego. Np. ludzie w Krakowie
modlacy sie do okna, a nie do olatarza...Jeszcze troche a wizerunki JPII
zaczna sie pojawiac na szybach w formie cudownych plamsmile

Skoro nie czcilam i nie bede go czcila, to znaczy ze nie jestem (dobra)
katoliczka? Bo czuje sie niemal jak jakis odmieniec
Obserwuj wątek
    • 2pier Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 15:11
      Wedlug powszechnie stosowanej definicji innosci jestes inna ;P
    • chadzia-badzia Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 15:16
      Jestes inna a powiem Ci dlaczego.
      Ośmieliłaś się powiedzieć otwarcie, że nie czciłaś JP2.
      Jesteś inna, przykro mi bardzo
      • kochanica-francuza Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 15:18
        chadzia-badzia napisał:

        > Jestes inna a powiem Ci dlaczego.
        > Ośmieliłaś się powiedzieć otwarcie, że nie czciłaś JP2.
        > Jesteś inna, przykro mi bardzo

        Bzdura,ja też to mówię i nic mi nie jest.
        • chadzia-badzia Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 15:24
          A co ma Ci być?
          Jesteś inna, ale tego nie czujesz. To taka odmiana inności, której nie widac od
          razu, ale istnieje (jak zarazek, bakteria, ameba, pantofelek).
    • murowany jestes... 05.04.05, 15:31
      jestes jak najbardziej normalna (w moich odczuciach), poniewaz zauwazasz to czego inni nie chca lub nie potrafia zauwazyc.
    • kapitan.kirk Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 15:38
      Witam smile
      Jeżeli istotnie jesteś katoliczką, a zarazem uważasz, że pierwsze przykazanie
      zabrania babciom modlić się przed obrazami lub pomnikami, to obawiam się, że
      niezbyt uważałaś na katechezach. Zresztą jeżeli dziwujesz się, czemu ludzie u
      nas nie modlą się "do ołtarza", to bez urazy, ale jakoś trudno mi uwierzyć w
      Twój katolicyzm.
      Pzdr
      • neptyk-sceptyk Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 18:19
        A możesz łaskawie wyjasnić swą pokrętną filozofie. Dlaczegóż to pierwsze i
        usunięte drugie przykazanie ma niestanowić dla KATOLiKÓW przeszkodzy w
        czynieniu sobie bożków bądź stawianiu totemów ?
        • kapitan.kirk Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 18:41
          No cóż, niezależnie od tego czy przyjmiemy podział przykazań przyjęty w
          katolicyźmie czy w niektórych wyznaniach protestanckich, pozwól, że przytoczę w
          oryginale pierwsze dwa/trzy przykazania z Księgi Wyjścia (20.3-7):

          "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby
          ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi
          nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i
          nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym,
          który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem
          tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym,
          którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia
          Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego,
          który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.

          Interpretować można to oczywiście na najrozmaitsze sposoby; i tak np. muzułmanie
          czy ortodoksyjni Żydzi mniej więcej do XVIII wieku (a niektórzy do dziś)
          wysnuwali stąd wniosek, że grzechem śmiertelnym jest malowanie obrazów i
          wykonywanie rzeźb (a później, konsekwentnie, fotografowanie, filmowanie itp.),
          zaś każdy kto wypowie słowo "Jehowa" podlega karze śmierci (jak u Monty Pythona
          smile. Kościół katolicki interpretuje to w ten nieco bardziej życiowy sposób, że
          zabronione jest oddawanie czci innym bogom poza Jedynym, którego imieniem nie
          można także posługiwać się w celach zabronionych, jak krzywoprzysięstwo,
          gorszące bluźnierstwo, magia itp. Innymi słowy, kluczowe znaczenie mają słowa
          "nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył", zaś tylko
          wprowadzeniem doń, a nie odrębnym przepisem są słowa "nie będziesz czynił żadnej
          rzeźby ani żadnego obrazu..." itd.

          Czy to naprawdę takie absurdalne? Krytykowany często "totemizm" katolików
          niewiele ma przecież wspólnego z bałwochwalstwem, gdyż święte obrazy, posągi
          itp. nie są przez nich traktowane jako cele kultu same w sobie, ale jako
          przydatne instrumenty do oddawania kultu Bogu. Na tej samej zasadzie, jeśli
          oglądasz interesujący film w telewizji, to zachwycasz się wszak filmem, a nie
          telewizorem, a już zupełną aberracją byłoby wszak, gdyby reżyser był wobec
          Ciebie zazdrosny o ów telewizor.

          Pozdrawiam
          • neptyk-sceptyk Re: Czy ja jestem inna?? 06.04.05, 11:37
            Ob Kapitanie pragne popolemizować trochę.
            smile. Kościół katolicki interpretuje to w ten nieco bardziej życiowy sposób, że
            > zabronione jest oddawanie czci innym bogom poza Jedynym,

            I to jest własnie pierwsze przykazanie ale nie jest drugim.
            Ty zaś próbujesz ciągle udawać, że drugiego nie ma.
            To co zaś nazywasz postepem to zwykla pazerna pragmatyka zyciowa przyzwalająca
            na sprzedaż obrazków, figurek, medalików oraz "producję" świetych miejsc w
            oparciu o "totemy i obeliski"

            > Czy to naprawdę takie absurdalne? Krytykowany często "totemizm" katolików
            > niewiele ma przecież wspólnego z bałwochwalstwem, gdyż święte obrazy, posągi
            > itp. nie są przez nich traktowane jako cele kultu same w sobie

            Powiem wprost kłamstwo. Albowiem w Częstochowie i wielu innych sanktuariach
            znajduje się cudowny obraz, cudowna figurka i temu podobne cudowne wynalazki rak
            ludzkich.
            A teraz rodzi się pytanie. Czy Matka Boska jest jedna czy mnogość i dlaczego
            doktryna katolicka dokonała rozmnożenia półbogów (niczym grecka mitologia) wraz
            rozłożeniem zdolności pomiędzy szereg matek boskich i świetych. Przecież w
            obliczu wszech mocnego Boga nacóz miałby istnieć św Juda od spaw beznadziejnych
            itd itp.

            > Na tej samej zasadzie, jeśli
            > oglądasz interesujący film w telewizji, to zachwycasz się wszak filmem, a nie
            > telewizorem, a już zupełną aberracją byłoby wszak, gdyby reżyser był wobec
            > Ciebie zazdrosny o ów telewizor.

            To porónanie to nadużycie, naciąganie.
            Bardziej oddaje ten proceder sytuacja gdzie zamiast orygilnego filmu
            rozprowadzasz tańszy pod tym samym tytułem, który opowid to samy lecz zupełnie
            inni aktorzy grają główne role i zupełnie kto inny jest jego reżyserem.
            • kapitan.kirk Witam 1 06.04.05, 14:40
              > I to jest własnie pierwsze przykazanie ale nie jest drugim.
              > Ty zaś próbujesz ciągle udawać, że drugiego nie ma.

              Nic podobnego nie napisałem - zechciej wczytać się ze zrozumieniem. Podział na
              przykazania według liczb porządkowych jest umowny, inny w katolicyzmie, a inny w
              wielu wyznaniach protestanckich. KK traktuje nakaz "Nie będziesz czynił żadnej
              rzeźby..." itp. jako część pierwszego przykazania, czyli rozwinięcie nakazu
              podawanego w formie skróconej jako "Nie będziesz miał cudzych bogów obok mnie".
              Protestanci często wyodrębniają to jako osobne przykazanie, co skądinąd wydaje
              mi się niesłuszne, bo przecież w tym ujęciu dwa pierwsze przykazania miałyby
              dokładnie ten sam, wtórny sens.

              > To co zaś nazywasz postepem to zwykla pazerna pragmatyka zyciowa przyzwalająca
              > na sprzedaż obrazków, figurek, medalików oraz "producję" świetych miejsc w
              > oparciu o "totemy i obeliski"

              Mam sąsiadkę, która uważa, że te wszystkie nowoczesne muzyki są tylko po to,
              żeby młodym w głowie mącić i seks tudzież narkotyki promować, a wszystko przez
              masonów. No cóż, od tego w sumie mamy wolność przekonań, żeby dostrzegać tylko
              tę część rzeczywistości, która pasuje nam do z góry powziętych założeń.

              > Powiem wprost kłamstwo. Albowiem w Częstochowie i wielu innych sanktuariach
              > znajduje się cudowny obraz, cudowna figurka i temu podobne cudowne wynalazki
              > rak ludzkich.

              Ja również powiem wprost: nie bądźmy bardziej jahwistyczni od samego Jahwe smile
              Toć Biblia pełna jest "cudownych wynalazków rąk ludzkich", które służyły do
              oddawania czci Bogu, a mimo to powstały za jego aprobatą lub nawet na jego
              wyraźne polecenie - święte kamienie-ołtarze w Betel i Szilo, Arka Przymierza
              wraz z posągami cherubinów i innymi "didaskaliami", miedziany wąż Mojżesza,
              basen w Betseda... Nawet za czasów Jezusa ewidentnymi fetyszami były wszak
              świątynia jerozolimska i jej "sprzęty", co jakoś nie zdawało się mu
              przeszkadzać. Najwyraźniej po prostu Bogu nie przeszkadza to, że czci się go za
              pomocą różnych przyrządów i w pewnych konkretnych miejscach, wkurza go natomiast
              gdy czci się kogoś innego, np. jakiegoś Baala, Apisa itp. Jednak przecież nawet
              katolicy nie modlą się słowami: "święta figuro zmiłuj się nade mną" czy "święty
              obrazie bądź tak dobry..." - celem modlitw jest zawsze Bóg. Teologia katolicka
              jest tu według mnie bardziej adekwatna do treści Biblii niż ortodoksyjny
              ikonoklazm niektórych protestantów, co to na podstawie jednego wersetu z prawa
              mojżeszowego "unieważniają" inne fragmenty Pisma.

              > A teraz rodzi się pytanie. Czy Matka Boska jest jedna czy mnogość i dlaczego
              > doktryna katolicka dokonała rozmnożenia półbogów (niczym grecka mitologia) wraz
              > rozłożeniem zdolności pomiędzy szereg matek boskich i świetych. Przecież w
              > obliczu wszech mocnego Boga nacóz miałby istnieć św Juda od spaw beznadziejnych

              Święci nie są w teologii katolickiej żadnymi "półbogami", ale po prostu takimi
              ludźmi jak my - tylko będącymi w o tyle lepszej sytuacji, że stoją bliżej Boga.
              Proponuję poczytać sobie katolickie modlitwy do świętych - nigdzie modlący nie
              proszą: "Święty taki-a-taki spraw cud..., spraw to a to..., zmiłuj się nad...".
              Prosi się o natomiast o modlitwne orędownictwo/wstawiennictwo u Boga, który -
              kolokwialnie mówiąc - bardziej skłonny ma być do wysłuchania modlitw świętych
              już "gotowych" niż świętych "potencjalnych" (czyli nas). W niczym nie umniejsza
              to szacunku dla Boga, tak jak poproszenie lepiej uczącego się kolegi o pomoc w
              rozwiązaniu trudnego zadania w niczym nie umniejsza autorytetu nauczyciela.

              > To porónanie to nadużycie, naciąganie.
              > Bardziej oddaje ten proceder sytuacja gdzie zamiast orygilnego filmu
              > rozprowadzasz tańszy pod tym samym tytułem, który opowid to samy lecz zupełnie
              > inni aktorzy grają główne role i zupełnie kto inny jest jego reżyserem.

              Moje porównanie miało tłumaczyć, dlaczego katolicy nie modlą się "do krzyża" czy
              "do figurki", tak jak widzowie nie "oglądają telewizora", choć w obu przypadkach
              postronny, a nie mający odpowiedniej wiedzy obserwator mógłby tak sądzić. Nie
              bardzo rozumiem Twojego porównania - jeżeli chodzi o kult świętych, to już
              odpisałem powyżej.

              Pozdrawiam 1
          • freshka Re: Czy ja jestem inna?? 06.04.05, 12:45
            No tak i tym sposobem zostalam niejako obrazoburcasmile. A nie to napisalam
            powyzej.
            Modlitwa przed pomnikiem/obrazem wowczas jeszcze zyjacego papieza to bylo moim
            zdaniem lamanie I przykazania i razilo mnie to. Komu jeszcze stawiano pomniki
            za zycia i oddawano czesc? Jak bys to okreslil, Kapitanie?
            Nikomu nie zabraniam modlitwy przed obrazem/figurka swietego czy Matki Boskiej
            i nic takiego nie napisalam.

            A modlitwa "do oltarza" - moze niefortunne sformuowanie, ale bardziej lapanie
            mnie za slowka, bo chyba wiadomo, o co chodzi? Czy: Modlitwa bedac zwroconym w
            kierunku oltarza, a nie "papieskiego" okna, brzmi lepiej?
            • kapitan.kirk Witam 2 06.04.05, 14:46
              Modlitwa pod pomnikiem lub w kierunku ołtarza nie jest tym samym co modlitwa do
              pomnika czy do ołtarza, droga Freshko - i tylko ta druga jest grzechem w świetle
              nauki KK. A stawianie pomników za życia istotnie może krępować, ale nie sądze
              żeby bardziej niż mamy skrępowane są okolicznościowymi laurami swoich dzieci.
              Pzdr
              • freshka Re: Witam 2 06.04.05, 19:21
                Hmm, dyskusja zeszla na przyimki.
                Rozumiem ze wg Ciebie pomniki tez byly "okolicznosciowymi laurami" tylko w
                wiekszej skali?
                Chyba tato nie czul sie zbyt zaklopotany bo nie zabronil tego niesfornej
                dzieciarni...smile
                Pozdr
                • kapitan.kirk Re: Witam 2 07.04.05, 09:47
                  > Rozumiem ze wg Ciebie pomniki tez byly "okolicznosciowymi laurami" tylko w
                  > wiekszej skali?

                  A Twoim zdaniem nie? wink
                  Pzdr
                  PS Przyimki czasami są najważniejsze. Gdybym wyznawał Ci miłość powiedziałbym
                  wszak: "kocham cię!" a nie "kocham tobą!" tongue_out
                  • freshka To zalezy... 07.04.05, 12:07
                    ...Co bys mial na mysli Drogi Kapitanie ;P (to a' propos PSa)
      • freshka Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 18:24
        Czy Pan mi idzie na reke czy moze w-brew? tongue_out
    • fadziu Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 15:51
      Tak, jestes inna niz 99% społeczenstwa (szacunkowe obliczenia w/g wlasnych
      obserwacji dopuszczajace duza mozliwosc bledu). Ale ja sie z toba zgadzam.
      Pozdrawiam
    • epa5 Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 17:20
      Jak się cieszę, nie jestem sama z tą odmiennościa, przez kilka ostatnich dni
      czułam się naprawdę jak odmieniec, ale widzę że jest trochę więcej osób takich
      jak ja. Ale również zauważyłam na różnych forach że aż tak doszczętnie talibami
      ( katolickimi) nie jesteśmy. Jednak odmienne zdanie na temat JP II, że ktoś
      niepłacze i nie żałuje jest traktowane z wyjątkową zajadłością, wyzwiskami i
      obelgami. To straszne, dużo nam brakuje do normalnego, tolerancyjnego kraju.
      Pozdrawiam.
    • freshka Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 18:50
      Uff...widze ze nie jestem zupelnie sama (no, oprocz mojej rodzinki wink)
      I jeszcze dzisiaj te doniesienia ze papa umieral jak Jezus... Herezja szerzy
      sie w Kosciele tongue_out
      • murowany Re: Czy ja jestem inna?? 05.04.05, 19:15
        nie jestes samasmile
        • michal2708 Re: Czy ja jestem inna?? 06.04.05, 16:23
          Ja też jestem inny czyli jesteśmy tacy sami bo jesteśmy inni smile

          Głowa do góry - byle do piątku a potem powinno już być z górki!
    • t0g Freshko, do sprawy trzeba podejść filozoficznie.. 06.04.05, 12:08
      ... i bez emocji. Trzeba sobie uzmysłowic, że sposób obchodzenia i
      manifestowania żałoby bardzo zależy od danej kultury.

      W Polsce istnieje zwyczaj ZBIOROWEGO manifestowania żałoby. No i jak w kazdej
      ludzkiej działalnosci zbiorowej, pojawia się naturalna tendencja do "wyrózniania
      sie z tłumu". Jeden zaczyna, słowami lub przy pomocy "body language" pokazywac
      innym: "Patrzcie na mnie, ja cierpie bardziej od was". Inni idą w jego ślady i
      zaczyna się swoisty konkurs, kto najbardziej cierpi. Ten proces potrafi
      przekroczyć wszelkie granice rozsądku, no i wtedy mamy... no co? No własnie to,
      co teraz w Polsce obserwujemy. Niektórym juz kompletnie odbija.

      Na Forum Swiat, na przykład, wczoraj ktos zauważył, że witryna "Google" nie
      przybrała żałobnej szaty i to jest straszny nietakt. Kilku innych forumowiczow
      przyłaczyło się gorliwie.

      Ponieważ mieszkam w USA, właczyłem sie dodyskusji i usiłowałem im przedłozyć,
      ze w Ameryce żałobę traktuje się w dużo mniejszym stopniu jako "działanie
      kolektywne" i w ogóle dużo jest mniej ostentacji. Co wcale nie oznacza, że
      Amerykanie sie mniej przejmuja. Sa ludźmi i czują tak samo, jak ludzie w każdym
      innym kraju - ale kultura jest taka, że bardziej sie załobę przeżywa "wenątrz",
      mniej sie ja uzewnętrznia.

      A jeśli Tobie się ten zbiorowy nastrój nie udziela, to widocznie należysz do
      takich, którzy "nie lubia sie przyłaczac do stada". W każdej zbiorowosci jest
      pewien procent takich i to normalne. Musisz po prostu uzbroic sie w cierpliwośc.
      Za kilka dni, a najdalej tygodnni, zbiorowe rozdzieranie szat się skończy i
      wszystko "wroci do normy".
      • freshka Re: Freshko, do sprawy trzeba podejść filozoficzn 06.04.05, 12:27
        Zgadzam sie z Toba.
        Nigdy mnie nie pociagaly takie religijne "spedy" ludzi jak na wizyte papieza
        czy teraz msza zalobna, marsze itp. i nie wyobrazam sobie siebie krzyczacej "ko-
        cha-my ciebie!!!" wink))
        • niedzwiedziczka Re: Freshko, do sprawy trzeba podejść filozoficzn 06.04.05, 15:04
          Nie czczę osoby Jana Pawła II, nigdy nie byłam na żadnej mszy z Jego udziałem,
          widziałam Go tylko dwa razy z daleka i to niewyraźnie. Ale bardzo szanuję Jego
          osobę, poglądy i nauki. I staram się do nich stosować. Po prostu wyznaję zasadę,
          że zmianę mojej osoby na lepsze może spowodować tylko moja decyzja i praca nad
          sobą, a nie ocieranie się o tych, którzy moim zdaniem są dobrzy.
          Stanie przy świetle lampy nie spowoduje, że sami zaczniemy świecić. Do tego
          trzeba zdecydowanie więcej.
    • basia313 Re: Czy ja jestem inna?? 06.04.05, 14:58
      No tak pani w swoim zalu poszla troche za daleko. Ale wiesz, wielu ludzi jest
      naprawde smutnych i czuja tak, jakby ktos z bliski z ich rodziny odszedl. Mnie
      osobiscie brakuje tego, zeby sie z kims posmucic, bo niestety kraj w ktorym
      mieszkam smucic sie nie potrafi i nie chce. ALe wiesz moze troche zdystansuj
      sie do tego, bo Polska jak i caly swiat zawdzieczaja Papiezowi wiele, chocby
      to, ze mozemy mowic swobodnie. I pewnie nie to, ze gdyby nie On, to nadal
      bylibysmy w niewoli komunistycznej, ale On po prostu dal ludziom nadzieje i nam
      pomogl. O innych zaslugach nie bede pisac, bo nie o nie tu chodzi, ale po
      prostu chce powiedziec o tym, ze wiekszosc Polakow jest z niego szalenie dumna,
      a On juz teraz z Panem Bogiem, bardzo cierpial zwlaszcza pod koniec zycia, ale
      sie nie skarzyl. Za jakis czas ludzie ochlona i beda mogli z dystansem spojrzec
      na Jego osobe i pewnie wciaz Go beda bardzo kochac, ale juz takiego wylewnego
      zalu bedzie mniej.
      • michal2708 Re: Czy ja jestem inna?? 06.04.05, 16:26
        No bez przesady! To nie JPII obalił komunizm! Gdyby papieżem był np. Belg albo
        Portugalczyk to w Polsce i tak by zaszły te przemiany polityczne. JPII tylko się
        do tego dołożył choć przyznaję, że w sporym stopniu.
        • basia313 odpowiadajac Michalowi2708 06.04.05, 22:13
          napisales "No bez przesady" a potem praktycznie potwierdzasz to, co napisalam.
          • michal2708 Re: odpowiadajac basi313 07.04.05, 10:14
            No właśnie tego nie napisałem! Nie napisałem, że JPII obalił komunizm!!! On się
            tylko do tego dołożył. Bez niego te zmiany i tak by zaszły.

            A tak wogóle to chodziło mi o zwrócenie uwagi na JPII postrzeganego jako
            największego człowieka wszechczasów, głównego sprawcę zmian w Europie itp co
            wcale nie musi być prawdą.

            Z resztą cytując jeden z wpisów: dlaczego nie obalił komunizmu w Chinach? Albo w
            Korei Północnej? Albo na Kubie? Albo....
            • basia313 Re: odpowiadajac basi313 07.04.05, 15:26
              widzisz, ja nie napisalam, ze to On obalil. JA napisalam, ze pomogl, bo dal
              ludziom nadzieje. Ty to pozniej potwierdzasz, a chcesz zaprzeczac. CO do Chin,
              czy Korei, no coz i na nich daj Boze kiedys czas przyjdzie.Moze z nastepnym
              Papiezem, a moze i nie.
      • watanabe.miharu obalenie komuny 06.04.05, 16:39
        basia313 napisała:

        > bo Polska jak i caly swiat zawdzieczaja Papiezowi wiele, chocby
        > to, ze mozemy mowic swobodnie. I pewnie nie to, ze gdyby nie On, to nadal
        > bylibysmy w niewoli komunistycznej, ale On po prostu dal ludziom nadzieje i nam
        > pomogl.

        Te zasługi nie dla każdego są oczywiste. Teraz panuje tendencja przypisywania
        papieżowi zniszczenia komunizmu. To duże nadużycie, i kompletne zignorowanie
        tych tysiecy szarych ludzi, którzy przyczynili sie do upadku tego zbrodniczego
        systemu.
        Poza tym nie sądzę, by papież jakoś gorliwie działał w tym kierunku - podobno
        był przekonany, iż komunizm prędzej czy później upadnie, więc nie ma się co
        spieszyć z jego obalaniemwink
        No i - skoro tak potrenował na Polsce, to czemu nie obalił komuny w Chinach? smile
        • t0g Watanabe, jestes niesprawiedliwy 07.04.05, 10:12
          watanabe.miharu napisał:


          > Te zasługi nie dla każdego są oczywiste. Teraz panuje tendencja przypisywania
          > papieżowi zniszczenia komunizmu. To duże nadużycie, ...


          Papież w rzeczywistości odegrał bardzo ważną rolę w obaleniu komunizmu. W jaki
          sposób? Żeby to zrozumiec, warto przeczytać opowiadanie Lema pt. "Reguła
          Gargacjana" ze zbioru "Cyberiada".

          Ja wcale nie żartuję. To opowiadanie, napisane jeszcze sporo lat przed wyborem
          KW na papieża, opowiada w sposób alegoryczny o zjawiskach, które miały miejsce w
          polskim społeczeństwie już po tym wyborze. W Polsce zaczeła po prostu działać
          Reguła Gargacjana, a JP II był katalizatorem, który to zapoczątkował.

          Nazwiska "Gargacjan" oczywiście w encyklopedii sie nie znajdzie. Trzeba
          przeczytac opowiadanie.

          Lem to bardzo niegłupi człowiek i komunizm rozumiał on, jak mało kto. Wiele jego
          opowiadan o przygodach Ijona Tichego czy Trurla i Klapaucjusza to jedne z
          najlepszych satyr na reżimy totalitarne, jakie zostały kiedykolwiek napisane.

          Natomiast w opowiadaniu "Kobyszczę" z tejże "Cyberiady" mozna znaleźc jakby opis
          tego, co widzimy w dzisiejszych dniach na Forum i nie tylko na Forum. Tylko
          widzimy sytuacje odwrócona o 180 stopni w stosunku do tej w opowiadaniu. W
          "Kobyszczu" Konstruktor Trurl zbudował społeczeństwo, którego wszyscy
          członkowie mieli byc szczęśliwi. Odbywało się to na komendę przywódców.
          Ponurych karano grzywną.

          A sytuacja odwrócona - to jak wszyscy mają być nieszczęsliwi na komendę.
          • watanabe.miharu do t0g 07.04.05, 21:43
            t0g napisał:

            > Papież w rzeczywistości odegrał bardzo ważną rolę w obaleniu komunizmu. W jaki
            > sposób? Żeby to zrozumiec, warto przeczytać opowiadanie Lema pt. "Reguła
            > Gargacjana" ze zbioru "Cyberiada".

            Nie wiem, może masz rację. Ale opowiadania s-f to jedno, a fakty to drugie. Z
            faktów wynika, że w obaleniu komuny miało udział wiele czynników. Może papież
            był JEDNYM Z NICH, ale u licha, nie piszcie, że obalił komunizm! A co robiły te
            tysiące protestujących ludzi, Wałęsa po co skakał przez płotwink, po co ludzie
            rozwalali mur berliński itd., skoro teraz bez większej refleksji piszecie, że to
            papa rozwalił sam jeden to imperium zła.
    • watanabe.miharu jestes inna... i dobrze! 06.04.05, 16:42
      Tak, jestes inna.. na szczęście. Potrafisz myśleć, zastanawiać się, mieć
      wątpliwości i odwagę, by je wypowiedzieć. Tego wszystkiego nie ma znakomita
      większość polskich katolików, którzy teraz prześcigają się "kto bardziej cierpi
      po śmierci papieża", lecąc bezmyślnie za stadem i popełniając bluźnierstwa
      porównując go do Jezusa.
      Gdyby wiecej było takich potrafiących myśleć katolików/czek, jak Ty...
      • dupekzoledny Re: jestes inna... i dobrze! 07.04.05, 10:05
        jak wyglądła by ta żałoba gdyby wiadomośc o zejściu wojtyły została by podana
        jako sucha informacja prasowa? bez całej zmasowanej propagandy-odszedł wielki
        polak ,autorytet,pogromca komunizmu.

        a tak poza nawiasem komunizm obalił tow.gorbaczow no i sam obalony najbardziej
        do tego sie przyczynił.
        • basia313 Re: jestes inna... i dobrze! 07.04.05, 15:36
          Widzisz Dupkuzoledny,
          w takiej nie katolickiej Anglii pokazywano bardzo duzo programow o Papiezu. Oni
          w tym nie maja zadnego interesu, wiec po co to robia? I po co mowiono o tym,
          jak wazna byla rola Papieza? No chyba tylko, bo Kosciol katolicki jest tam tak
          szalencza sila, a Elzbieta po kryjomu stala sie katoliczka.
          Mysle, ze poniewaz w Papiez byl Polakiem, to jeszcze wiecej o Nim sie mowi,
          pewnie przez to niektorym sie wydaje, ze to za duzo. To jestem w stanie
          zrozumiec. Cierpliwosci, bo juz wkrotce ludzie ochlona. Kiedy popatrzysz
          jednak, kto stoi za GAzeta Wyborcza, to moze jednak dojdziesz do wniosku, ze
          PApiez musial byc osoba wielka i godna szacunku, przeciez inaczej tyle by o Nim
          nie pisali.
    • brzydka_kasia Re: Czy ja jestem inna?? 07.04.05, 10:17
      Ja mam podobnie. Nie czuję smutku, przygnębienia, nie powiesiłam czarnej przepaski na samochodzie, nie noszę czarnych ubrań, nie biorę udziału w żałobie. Nie czuję takiej potrzeby. Kilka dni po papieżu umarł książę Monako. Przyznam, że jego śmierć zupełnie mnie nie obchodzi, śmierć papieża była dla mnie po prostu przykrym momentem. Ale nic więcej. Teraz, kilka dni po śmierci obu,jednakowo myślę o królu Watykanu i księciu Monako. Chyba jestem inna..
    • myszka_pinki Re: Czy ja jestem inna?? 07.04.05, 22:57
      Brawo freshka! Powiem Ci nawet, ze jest balwochwalstwo w czystej formie. A co
      do klaniania sie figurom, obrazom itd to jest grzech przeciwko 2 przykazaniu,
      ktore dal Bog (zobacz w Biblii), ktore to KRK skutecznie usunal z Dekalogu , a
      zeby sie liczba zgadzala rozdzielil ostatnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka