nelsonek
03.08.05, 20:28
pozwolilem sobie skopiowac pewien watek. Oryginal tutaj.
W dniu 25 stycznia 1979 roku, Jan Paweł II dotknął ziemi w Republice Dominikańskiej na wyspie Haiti, potem wstał i powiedział: „Panie prezydencie,
umiłowani bracia w biskupiej posłudze, bracia i siostry! Dziękuję Bogu, że
pozwala mi wstąpić na ten skrawek ziemi amerykańskiej” […] „przyjść tutaj
drogą, którą obrali pierwsi krzewiciele wiary po odkryciu tego kontynentu
[…]”.
Słusznie rzekł papież. „Tutaj — stwierdza naoczny świadek tamtych czasów,
hiszpański dominikanin Bartolome de Las Casas, późniejszy biskup Chiapas —
rozpoczęło się mordowanie, duszenie tych nieszczęśników […]”
„[…] bo dziś możemy wyrażać tylko podziw i wdzięczność za to, czego oni
dokonali” — powiedział papież.
„Chrześcijanie — pisze Las Casas — wdzierali się między ludzi, nie
oszczędzali ani dzieci, ani starców, ani kobiet brzemiennych, ani tych w
połogu, rozpruwali im ciała i rozrywali wszystkich na kawałki, nie inaczej,
niż gdyby napadli na stado owiec […]”
„[…] żeby głosić chwałę Chrystusa, Zbawiciela — mówił radośnie papież — żeby
bronić godności tubylców, strzec ich nienaruszalnych praw”, „unaocznić waszym
przodkom Królestwo Boże”.
Biskup Las Casas: „Oni szli w zawody, który potrafi rozpłatać człowieka za
pierwszym ciosem miecza, który zdoła rozerwać głowę piką albo wyrwać
wnętrzności”.
„Wówczas to — mówił triumfalnym głosem papież — ten umiłowany lud otworzył
się na wiarę w Jezusa Chrystusa”.
„Nowo narodzone istotki — opowiada Las Casas — odrywali, chwytając je za
nogi, od piersi matek i rzucali je na skały, rozbijając im głowy”.
„Niech będzie pochwalony Pan, który mnie tu zaprowadził” — zawołał papież…
Biskup Las Casas: „Inne dzieci włóczyli ze sobą po ulicach, trzymając je za
ramiona, śmiali się przy tym i żartowali, a w końcu wrzucali te dzieci do
wody i mówili: «Teraz tam się miotaj, ty małe, nędzne ciało!»”
PAPIEŻ: „[…] tu, gdzie na tym kontynencie rozpoczęło się dzieło boże, na
chwałę i cześć Pana naszego […]”.
Biskup Las Casas: „Inni zabijali i matkę, i dziecko […]”
XVI-wieczna grawiura, przedstawiająca niewolniczą pracę Indian w kopalniach.
Tysiące Indian zmarło w jej trakcie. PAPIEŻ: „[…] tu, gdzie zatknięto
pierwszy krzyż, odprawiono pierwszą mszę i odmówiono po raz pierwszy Ave
Maria”.
Biskup Las Casas: „Robili oni też szerokie szubienice, takie że stopy prawie
dotykały ziemi, na każdej z tych szubienic wieszali na cześć i chwałę
Zbawiciela i dwunastu apostołów, po trzynastu Indian, potem podkładali
drewno, rozniecali ogień i palili wszystkich żywcem”
„[…] w istocie łaska i właściwe powołanie Kościoła” — stwierdził
papież. „Kościół istnieje po to, żeby ewangelizować”.
Biskup Las Casas: „Kiedyś pojawił się gubernator wyspy […] przywołał on do
siebie trzystu najznakomitszych władców i obiecał im bezpieczeństwo.
Większość z nich zwabił podstępnie do słomianej chaty […] i kazał ich
wszystkich spalić żywcem”. Najznakomitsi władcy spaleni — nowi władcy
zainstalowani.
PAPIEŻ: „Stolica apostolska ustanowiła pierwsze biskupstwa Ameryki właśnie na
tej wyspie”.
Biskup Las Casas: „Wszystkich pozostałych, razem z ich świtą, chrześcijanie
zabili lancami i szpadami; ale królową Anacoanę przez respekt powiesili”.
Reguła była bowiem taka: „Możnych i szlachetnie urodzonych zabijali oni
zazwyczaj jak następuje: robili stosy z bierwion kładzionych na widły,
przywiązywali do nich nieszczęśników, a niżej rozniecali niewielki ogień, i
ci ludzie z czasem krzyczeli żałośnie i w straszliwych cierpieniach oddawali
ducha Bogu […]. Wszystkie opisane tu okropności i jeszcze wiele innych
widziałem na własne oczy”.
PAPIEŻ: „Krzewiciele wiary w stosunkowo krótkim czasie objęli swoją
działalnością całe Santo Domingo” — mówił papież.„Byli to ludzie, którzy
lgnęli zwłaszcza do biednych i bezradnych, do tubylców […] Później, za czasów
Francisca de Vitoria, ukształtowały się na tej podstawie początki prawa
międzynarodowego”.
Ośrodki religijne Indian były burzone, przedmioty kultu przetapiane na cenne
kruszce, a sami Indianie siłą zmuszani do chrztu. Biskup Las Casas: „Jako że
wszyscy, którzy mogli uciec, skryli się w górach i weszli na najbardziej
strome szczyty, żeby uchronić się przed tymi okrutnymi, bezlitosnymi ludźmi,
podobnymi do zwierząt drapieżnych, więc ci dusiciele, ci śmiertelni wrogowie
rodu ludzkiego, tak wytresowali swoje psy myśliwskie, by szybciej, niż
odmawia się Ojcze nasz, rozrywały one każdego napotkanego Indianina;
potężniejsze psy łowiły Indian niczym dzikie świnie i pożerały ich”.
Papież Jan Paweł II: „Jeśli mamy tu wyrazić zasłużoną wdzięczność tym, którzy
jako pierwsi posiali ziarno wiary, to należy się ona przede wszystkim
zakonom, które bez reszty poświęciły się dziełu ewangelizacji, chociaż
ponosiły czasem ofiary, nawet spotykała je męczeńska śmierć […]”.
Biskup Las Casas: „Jako że Indianie, co zdarzyło się jednak tylko parę razy,
w słusznym i świętym gniewie zabili kilku spośród chrześcijan, ci ostatni
przyjęli za swą regułę, by w odwecie za zabicie jednego chrześcijanina ginęło
z ich rąk stu Indian […]”.
Papież Jan Paweł II: „Kościół był więc na tej wyspie pierwszą instancją,
która zatroszczyła się o sprawiedliwość i prawa człowieka […]”.
zrodlo.