kociak40
15.09.05, 00:14
Wszystkie spory religijne, tak groźne, prowadzące nawet do wojen i zbrodni,
wynikają z "chęci" uszczęśliwienia innych. To dość dziwna sprawa.
Człowiek jak ma pomysł na tz. "dobry interes" korzystny dla niego, trzyma
to w ściślej tajemnicy, nawet żonie nieraz nie mówi aby w przysłowiowym
maglu się nie wygadała. To co jest dobre i korzystne raczej jest "za darmo"
nie przekazywane. Problem stary jak świat. Już słynny Pitagoras, od swoich
adeptów, wymagał przysięgi, że nigdy i pod żadnym pozorem, nie przekażą
ile jest pierwiastek z liczby 2. Była to najściślejsza tajemnica, dlaczego?
Jak ktoś znał tą wartość, mógł za pomocą sznurka, na dowolnej długości
(oczywiście w realnych granicach)wyznaczyć dokładnie kąt prosty. W tamtych
czasach, taka umiejętność pozwalała dostatnio żyć. Od starożytności po dzień
dzisiejszy zawsze to obowiązuje, za darmo raczej nie daje się "dobrych"
informacji dających nam korzyści. Inaczej jest z religią, tu prawie wszyscy,
chcą innych przeciągnąć na swoją wiarę i to za darmo, a nawet na "siłę".
Czy nie wynika to z pewnego egoizmu i własnej wątpliwości? Jak złą religię
wybrałem, to przynajmniej nie jestem sam.