ateistazwyboru
22.10.05, 09:54
Słuchajcie, tak się właśnie zastanawiam - sam nie wiem czemu - nad następującym problemem: Jak ateista ma wytłumaczyć
i skłonić swoje dorastające dziecko do NIEWSPÓŁŻYCIA seksualnego? Wiadomo, wierzący ma cały arsenał argumentów biblijnych,
które (co by o nich nie powiedzieć) bywają skuteczne w przypadku silnie wierzących osób. Ateista takich argumentów nie ma.
Co ma powiedzieć dziecku? Żeby poczekało bo co za wcześnie to niedobrze? To mało przekonywujące.
Macie jakieś propozycje?