Dodaj do ulubionych

Kim był Jezus?

26.10.05, 14:24
Jedni mówią,że Bogiem Wszechmocnym,inni,że tylko prorokiem inni że zwykłym
człowiekiem.Jaka jest prawda?
Prawda zawarta jest w Bibilii.A w Biblii pisze,że był jednorodzonym Synem
Bożym,jedynym stworzonym przez Jehowę stworzeniem.Jest także pierworodnym
wśród wszystkich stworzeń.Za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko
inne w niebie i na ziemi.Jezus jest drugą największą we Wszechświecie po
Bogu osobą.Tego Syna Bóg posłał na ziemię aby oddał życie na okup za ludzkość
i w ten sposób otworzył im drogę do życia wiecznego dla osób okazujących wiarę
Ten sam Syn przywrócony do chwały niebiańskiej panuje jak Król i jest
upoważniony do wytracenia wszystkich złych oraz zrealizowania pierwotnego
zamierzenia swego Ojca.
Hebrajska forma imienia Jezus ma znaczenie"Jehowa jest zbawieniem".A słowo
Chrystus to hebrajskie Ma.szi'ach/Mesjasz/,to jest "Pomazaniec".
Obserwuj wątek
    • crax Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 14:37
      Abstrahując od treści wypowiedzi... wytłumacz mi jedną rzecz: Najpierw zadajesz
      pytanie, po czym natychmiast sama sobie na nie odpowiadasz. Po co zadajesz
      pytanie, na które znasz odpowiedź?

      P.S. Mała uwaga. Nie "w Biblii pisze" tylko "w Biblii jest napisane"
      Pozdrawiam
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 16:10
        Forum to dyskusja i ktoś inny może mieć inne zdanie na ten temat.Po co zadaję
        to pytanie ,po to aby każdy mógł porównać swoje poglądy z biblijnymi.
        • crax Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:12
          Z Biblią nie ma dyskusji. "Prawda zawarta jest w Biblii."- kto to napisał, hmmm...?
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 22:03
            A jednak są dyskusje jak widzisz.Kościół Katolicki ma nieco inne zdanie niż
            Bibliasmile
      • rek2 Re: Kim był Jezus? 27.03.06, 10:27
        crax napisał:
        > P.S. Mała uwaga. Nie "w Biblii pisze" tylko "w Biblii jest napisane"
        > Pozdrawiam

        Śmieszne jest gdy ktoś poucza, sam się myląc jednocześnie. Język polski ma taką
        własności, że jest aktywny, a co za tym idzie jak najbardziej poprawne jest
        powiedzenie "w Biblii pisze". Równie poprawne jest - "w Biblii jest napisane".
        Polecam Miodka smile
    • seth.destructor Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 14:46
      A w Biblii pisze,że był jednorodzonym Synem
      > Bożym,jedynym stworzonym przez Jehowę stworzeniem

      No, było jeszcze trochę tych stworzeń...

      Czy nalezy wobec tego rozumieć, że wasze SJ stanowisko jest takie, że Jezus był
      primus inter pares niejako (bo wiadomo i o innych istotach zwanych synami
      bożymi) z racji urodzenia? Coś jak Metatron?

      I jeszcze techniczna sprawa. Do czasu Marii był duchem, czy też miał jakąś
      cielesną postać? Wiesz, teraz było dużo filmów i książek o różnych takich
      mozliwościach, więc interesuje mnie też, jak się uważa.
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 16:19
        Jezus był JEDYNYM stworzeniem ,stworzonym osobiście przez Boga.Dlatego był
        nazwany jednorodzony Syn Boży.Inne stworzenia duchowe czyli aniołowie i ludzie
        byli stworzeni za pośrednictwem Jezusa.
        Hebrajczyków 1:2
        "przy końcu tych dni przemówił/Bóg/ do nas za pośrednictwem Syna ,którego
        ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy".
        Kolosan 1:15-16
        "On /Jezus/ jest obrazem niewidzialnego Boga ,pierworodnym wszelkiego
        stworzenia,bo za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w
        niebiosach i na ziemi,co widzialne i co niewidzialne-czy to trony,czy
        zwierzchnictwa,czy rządy czy władze.Wszystko inne zostało stworzone poprzez
        niego i dla niego".
        Jezus był i jest "drugi po Bogu".Do czas urodzenia na ziemi był duchem w niebie
        i miał nawet swoje imię :Michał.
        • seth.destructor Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:05
          A ja myślałem, że jednorodzony to z tego powodu, że się urodził. To znaczy was
          nie dotyczy to w credo: :"zrodzony a nie stworzony"?

          Na jakiej podstawie opierasz stwierdzenie, że Jezus i Michał to ta sama istota?
          • tessa18 Jezus i Michał 26.10.05, 22:33
            Imię Michał pojawia się 5 razy
            Daniela 10:13,12:1,Judy 9,Daniela 10:21,Objawienie 12:7
            Te wersety donoszą że w obronie ludu Bożego walczył z demonami.Nazwany
            został"Jednym z najprzedniejszych książąt","wielki książę który stoi dla dobra
            synów twego ludu".Nazwany też jest archaniołem Michałem.
            Kim jest ten archanioł?
            W I Tesaloniczan 4:16 rozkaz Jezusa o rozpoczęciu zmartwychwstania przyrównano
            do "głosu archanielskiego".Słowo archanioł w Biblii nigdy nie występuje w
            liczbie mnogiej.Oznacza to,że jest jeden archanioł.
            Ponadto wypowiedż skierowana do Jezusa w Psalmie 110:1 i walka Michała w
            Objawieniu 12:7-12 wskazuje,że jest to ta sama osoba.
            Także inne wersety na to wskazują:
            Jezusowi podlegają aniołowie tak jak Michał jest dowódcą aniołów--
            Mateusza 13:41,16:27,24:31
            II Tesaloniczan 1:7,I Piotra 3:22
            Aniołowie to "wojska Jehowy".A Michał jest księciem tych wojsk.
            Jozue 5:14,Izajasza 9:6,Ezechiela 34:24,
            Ponadto Jezus jest tym aniołem ,który wyprowadził Izraelitów z niewoli w
            Egipcie do ziemi obiecanej
            II Mojżeszowa 14:19,23:20,21
            słowa:"w nim jest moje imię" wskazują na Jezusa.
            W Objawieniu 19:11-16 przedstawiono Jezusa jak dowodzi zastępami niebiańskimi
            w wojnie przeciwko narodom.Podobna wojna wcześniej rozegrała się w dziedzinie
            duchowej w niebie,a dowódcą był Michał.
            Stąd wniosek,że Michał i Jezus to ta sama osoba.
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 09:17
            Credo jest wymyślone przez ludzi,ja opieram się na Biblii.
            Biblia podaje:
            Objawienie 3:14
            "Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:To mówi Amen,Świadek wierny i
            prawdomwóny,początek stworzenia Bożego".
            Słowo Amen oznacza Jezusa II KOryntian 1:20,zatem to Jezus jest początkiem
            stworzenia Bożego.Jest pierwszym stworzeniem Bożym.
            W Objawieniu 4:11 czytamy,że Bóg Jehowa stworzył "wszystko".Także Jezusa.
            Porównaj też Kolosan 1:15,Przysłów 8:22 gdzie mądrość jest uosobieniem Jezusa
            I KOryntian 1:24.
        • tatsumi1karasawa Re: Kim był Jezus? 27.03.06, 15:34
          Śmieszy mnie,że bezgranicznie wierzysz we wszystko co jest w Piśmie
          napisane.Zwłaszcza,że większość prawdziwych autorów jest nie znana. Opisują
          fakty z życia Jezusa z drugiego,a nawet z trzeciego żródła i to wiele lat po
          jego śmierci.Jest to czas wystarczający aby dowolnie mitologizować Jezusa,jego
          rodziców,jego związków z Bogiem itp.Zamiast bezgranicznie wierzyć w NT
          zastanów się,dlaczego jest taki dokładny? Dlaczego niektórzy autorzy chcieli z
          Jezusa stworzyć istotę boską.
      • tessa18 Henoch 26.10.05, 22:13
        Metatron ,takie imię nie występuje w Biblii.Na ziemi żył Henoch siódmy potomek
        po Adamie,chodził z Bogiem,był jego rzecznikiem,bo ostrzegał ludzi przed zagładą
        Jest o tym mowa w Judy 14.Był jednak tylko człowiekiem i umarł.Nie poszedł do
        nieba jak niektórzy sądzą,bo sam Jezus powiedział,że:
        "Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego ,który z nieba zstąpił -Syna
        Człowieczego."
        Jedynym który poszedł do nieba był do czasów Jezusa sam Jezus-Syn Człowieczy.
        Przed Jezusem nikt do nieba nie poszedł.Wszyscy umarli czekają na
        zmartwychwstanie.
    • vitmik Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 14:48
      co to znaczy "jednorodzony"?
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 16:42
        Jednorodzony to oznacza,że był JEDYNYM SYNEM stworzonym bezpośrednio przez
        samego Boga.W Biblii słowo jednorodzony odnosi się do jedynego syna.Na przykład
        W Księdze Przysłów 8:22 Jezus jako uosobiona mądrość tak mówi:
        "Jehowa mnie utworzył jako początek swej drogi,najwcześniejsze ze swych dzieł."
        Inne przekłady oddają te słowa w ten sposób:
        "Pan mnie stworzył ,swe arcydzieło,jako początek swej mocy,od dawna,od wieków
        jestem stworzona od początku nim ziemia powstała."
        W stwarzaniu Jezusa Bóg brał bezpośredni udział,natomiast w stwarzaniu
        wszystkiego innego posłużył się swym jednorodzonym Synem.
        Kolosan 1:15-16.Jezus został nazwany obrazem niewidzialnego Boga.Boga nikt
        nigdy nie widział,a Jezusa ludzie wiedzieli,Jezus doskonale odzwierciedlał
        osobowość samego Boga,ponieważ jest istotą która najdłużej znała Ojca i
        przebywała w jego pobliżu.Jana 1:18.
        Jezus też został nazwany pierworodnym Synem Bożym.Biblia używa tego wyrażenia
        tylko do Syna.Przed pojawieniem się tego wyrazu w Kolosan 1:15 występuje ono w
        Biblii 30 razy.I w każdym przypadku odnosi się do grupy jakichś stworzeń.
        Na przykład "pierworodny Izraela" to jeden z synów Izraela,"pierworodny
        faraona"to ktoś z rodziny faraona.Tak samo pierworodny Syn Boży Jezus jest
        jednym z jego synów czyli osób duchowych w niebie.
        • wanda43 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 17:15
          Ech!Nie znam na pamiec cytatow,ale z tego co zapamietalam ze Starego
          Testamentu,nigdzie tam nie jest powiedziane,ze oczekiwanym
          Zbawiciele-Chrystosem-Mesjaszem ma byc akurat Jezus.Co do Nowego Testamentu,to
          jest dla mnie malo wiarygodny.Szczegolnie te wybrane i przerabiane
          ewangelie,pisane przez niewiadomo kogo.A po przeczytaniu ich,doszlam do
          wniosku,ze nawet,jezeli przyjmiemy,ze Jezus zyl,to byl niewątpliwie mądrym
          rabbim=nauczycielem i takim samym dzieckiem bozym jak ja.
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:00
            Jezus na pewno nie był kimś takim jak ty i ja.Miał nadzwyczajną moc czynienia
            cudów.Uzdrawiał chorch i wskrzeszał umarłych.Uzdrowił nawet ślepego od urodzenia
            i wskrzesił Łazarza.My tego nie potrafimy,a on potrafił,bo miał taką moc
            czynienia cudów od samego Boga.
            W Starym Testamencie jest wiele proroctw o przyszłym Mesjaszu.Miał pochodzić z
            rodu Dawida,miał urodzić się w Betlejem,miał być zabity a trzeciego dnia
            zmartwychwstać.Wszystko to spełniło się na Jezusie.
            Był też podany rok jego pojawienia się jako Mesjasza.Uważni czytelnicy o tym
            wiedzieli i "lud trwał w oczekiwaniu".Więcej proroctw o Jezusie napisałam w
            temacie "Czy Jezus na coś chorował".Nie chciałabym się powtarzać.
            Co ciekawe i co ty też spostrzegłaś,to to,że Jezusa nazywano nauczycielem a nie
            cudotwórcą.Ponieważ rzeczywiście był wyśmienitym nauczycielem,niezwykle mądrym
            człowiekiem.
            • seth.destructor Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:16
              Hmm, ani Kaszpirowski, ani uri geller, mimo iż jakies tam nadzwyczajne
              zdolności posiadali, nie byli uważani za Synów Bożych. Hinduscy guru opowiadają
              o sobie, że lewitują, eksterioryzują się i tym podobne, filipińscy healerzy
              leczą dotykiem, a ukraińskie babuszki używaja do tego celu zbukłych jajek...

              Pamiętam z książki "Ja, klaudiusz" Gravesa, że Herod (ten drugi) też się
              urodził w Betlejem i uważał się za Mesjasza i nawet chciał coś tam
              przedsięwziąć, ale pojawiła się sowa jako zły znak i po paru dniach umarł.
              Uznano to za karę za blużnierstwo. Graves opierał się na faktach historycznych.

              Tymczasem u Swetoniusza Kl. 25 znajduje się wzmianka o tym, że w 50 roku n.e
              Klaudiusz wygonił Żydów z Rzymu, po wichrzyli podżegani przez jakiegos
              Chrestosa.
            • wanda43 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 19:04
              Zwoje odnalezione w Qumran datowane sa na conajmniej 150 lat prze narodzeniem
              Jezusa.Znasz Tesso pismo, przeczytaj ten link ponizej.Napewno sama przyznasz,ze
              przytaczane tam fragmenty pism essenskich sa bardzo podobne do tekstow ewangelii
              powstalych ponad 200 lat pozniej.Czy ciebie to nie zastanawia?Czy nie bierzesz
              pod uwage,ze ewangelie ktos napisal na podstawie tych wczesniejszych o
              przynajmniej 2 setki lat pism essenskich?
              Ja w odroznieniu od ciebie nie wierze bezgranicznie w Biblie,a juz zupelnie w
              Nowy Testament.Bardziej przemawia do mnie,ze Pawel-Szawel stworzyl
              religie,czyniąc z rabiego Jezusa syna Bozego i podpierając sie ewangeliami
              napisanymi na podstawie pism essenskich.
              www.racjonalista.pl/kk.php/s,3394
              • tessa18 Esseńczycy 28.10.05, 09:05
                Gdy Jezus przyszedł na ziemię,Żydzi nie stanowili jednej zjednoczonej
                religii.Byli ugrupowani w
                stronnictwa,faryzeusze,saduceusze,esseńczycy.Stronnictwo esseńczyków liczyło
                jak podaje Flawiusz około 4 tys. a ich grupa mieszkająca w Qumran była jeszcze
                mniejsza.Esseńczycy pojawili się prawdopodobnie po powstaniu Machabeuszów w II
                wieku pne.O istnieniu tej grupy donosi Józef Flawiusz,który szczegółowo opisuje
                czym różniły się ich poglądy religijne od poglądów faryzeuszów i saduceuszy.
                Nie którzy sądzą że chrystianizm narodził się właśnie w Qumran.Jednakże poglądy
                religijne tamtejszej wspólnoty pod wieloma względami odbiegały od poglądów
                Jezusa i pierwszych chrześcijan.Zbieżność niektórych wypowiedzi da się łatwo
                wytłumaczyć ,gdyż one opierają się na Pismach Hebrajskich.
                Jak znajdę czas to uzasadnię to w oparciu o Biblię.
                Pisma z Qumran zawierają niezwykle surowe przepisy dotyczące sabatu,wskazują na
                obsesyjne przestrzeganie czystości ceremonialnej,Esseńczycy izolowali się od
                społeczeństwa,wierzyli w przeznaczenie,nieśmiertelność duszy,a także obstawali
                przy celibacie oraz mistycznych koncepcjach czczenia Boga razem z aniołami.
                Te ich wierzenia są sprzeczne z wierzeniami pierwszych chrześcijan.
                Mateusza 15:1-20, Łukasza 6:1-11, Mateusza 5:14-16, Jana 11:23,24, Kolosan
                2:18, I Tymoteusza 4:1-3.
                Jaki stąd wniosek?Taki,że nauki Jezusa nie pochodzą od grupy z Qumran.
                • wanda43 Re: Esseńczycy 28.10.05, 14:55
                  Nie pisalam o naukach Jezusa,bo takich nie ma.Zwyczajnie NIE MA.Nie ma zadnego
                  pisma,zadnego sladu pisanego, pozostawionego przez niego.Dziwne,bo skoro nauczał
                  powolując sie na prawo,musial je znac,musial wiec byc czlowiekiem potrafiącym
                  przynajmniej czytac i pisac.Są ewangelie opisujące i jego i jego nauki.Tylko
                  tyle.Ile w nich prawdy, a ile zmyslen i upiekszeń?
                  • tessa18 Re: Esseńczycy 28.10.05, 21:27
                    Nie zgadzam się,że nie ma nauk Jezusa.Nauki Jezusa spisali ewangeliści.
                    Łukasz zaczynając pisać swoją ewangelię zaczął ją słowami:
                    "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach,które się dokonały
                    pośród nas tak jak nam przekazali ci,którzy od początku byli naocznymi
                    świadkami i sługami słowa.Postanowiłem i ja zbadać dokładnie wszystko od
                    pierwszych chwil i opisać ci po kolei Teofilu abyś się mógł przekonać o
                    całkowitej pewności nauk których ci udzielono."Łukasza 1:1-4
                    Zatem sprawozdania ewangeliczne nie były zmyślonymi bajkami,lecz kroniką
                    wydarzeń które rzeczywiście sią rozegrały.Słowa "postanowiłem zbadać dokładnie"
                    wskazują na rzetelność tych informacji.Łukasz najpierw głęboko wniknął w dane
                    zagadnienie zanim je opisał.
                    Jak wiadomo relacje te zawierają nauki Jezusa.Dlaczego można tak powiedzieć z
                    całą pewnością?Ponieważ Jezus nauczając zostawił po sobie uczniów,którzy mieli
                    za zadanie nauczać innych.Gdy rozstawał się z nimi jego ostatnie słowa brzmiały:
                    "Idżcie więc i nauczajcie wszystkie narody,udzielając im chrztu w imię Ojca i
                    Syna i Ducha Świętego.Uczcie ich przestrzegać wszystkiego ,co wam przekazałem".
                    Mateusza 28:19-20
                    Zatem Jezus nie musiał sam spisywać swych nauk.Nie miał za bardzo na to
                    czasu,bo jego działalność miała trwać 3,5 roku.Czas naglił.Jego nauki pozostały
                    w jego uczniach.Byli oni jakby żywym listem pisanym przez mistrza.
                    Póżniej gdy już Jezus nie żył,apostoł Piotr wspominał wielokrotnie jego nauki.
                    Gdy wiedział,że niedługo umrze napisał takie słowa:
                    "Oto dlaczego będę zawsze wam przypominał o tym ,choć tego świadomi jesteście i
                    umocnieni w obecnej prawdzie.Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć dopóki
                    jestem w namiocie,bo wiem,że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu,jak to nawet
                    Pan nasz Jezus Chrystus dał mi poznać.Starać się zaś będę ,abyście zawsze mieli
                    sposobność po moim odejściu o tym sobie przypominać.Nie za wymyślonymi bowiem
                    mitami postępowaliśmy wtedy,gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego
                    Jezusa Chrystusa,ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości."
                    II Piotra 1:12-16
                    Piotr był naocznym świadkiem tamtych wydarzeń i jego przekaz nie był zmyśloną
                    bajką lecz prawdą o Jezusie i jego naukach.Nie są to zmyślenia ani upiększenia.
                    Gdyby tak było,nie znajdowałaby się w nich na przykład relacja o kłótni
                    apostołów który z nich jest większy.Nie znalazłaby się relacja o zaparciu się
                    Piotra ,nie znalazłaby się relacja o wypędzeniu przekupniów ze świątyni.
                    Relacje ewangeliczne nie tuszują złych stron osobowości uczniów
                    Jezusa ,pokazują jacy byli oni naprawdę.Uważne zbadanie tej sprawy i jej
                    przemyślenie,wskazuje na ich prawdziwość.
    • miriam_73 Zieeeeew, 26.10.05, 14:53
      Tessa, powtarzasz się i to już jest nudne.

      Co do meritum:
      www.apologetyka.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=103&Itemid=64
      • seth.destructor Ciecho 26.10.05, 15:03
        Dziewczyna się stara, a poza tym MNIE to interesuje.
        • crax Re: Ciecho 26.10.05, 15:06
          To fajnie, że się stara, chwali się jej to. Ale lepszy temat byłby "GDZIE jest
          Jezus"? <lol>

          Pozdrawiam
          • tessa18 Re: Ciecho 26.10.05, 16:45
            Gdzie jest Jezus? Obecnie Jezus jest w niebie.
            • celsusz Re: Ciecho 26.10.05, 16:48
              Gzie jest to niebo ?
              • celsusz Re: Ciecho 26.10.05, 16:51
                I powiedz jeszcze raz jak to jest z galaktykami.Są kolizje galaktyk
                we wszechświecie ? czy też jest to wymysł naukowców?
                Czy słońce jako gwiazda skończy kiedyś swój żywot ?
                • celsusz Re: Tessa - odpowiesz na post ? 26.10.05, 19:02
                  > I powiedz jeszcze raz jak to jest z galaktykami.Są kolizje galaktyk
                  > we wszechświecie ? czy też jest to wymysł naukowców?
                  > Czy słońce jako gwiazda skończy kiedyś swój żywot ?
                  • crax Re: Tessa - odpowiesz na post ? 26.10.05, 20:03
                    Ale w Biblii Tessy prawdopodobnie nic nie ma na temat kolizji galaktyk i wypaleniu się Słońca smile)) Konsultuje się teraz pewnie z kimś wyżej w organizacji. Jak się skonsultuje to Ci odpowie <rotfl>
                  • tessa18 Re: Tessa - odpowiesz na post ? 27.10.05, 15:24
                    Odpowiem jak sama znajdę odpowiedż na to pytanie.To może trochę potrwaćsmile)))
                    • tessa18 Re: Tessa - odpowiesz na post ? 27.10.05, 20:26
                      unia.3lo.lublin.pl/~fizyka/galaktyki2.html
                      oczywiście że się zderzają,tylko te zderzenia nie są takie jak zderzenie
                      piłeczek pingpongowych.
                      • celsusz Re: Tessa - odpowiesz na post ? 27.10.05, 21:38
                        tessa18 napisała:

                        > unia.3lo.lublin.pl/~fizyka/galaktyki2.html
                        > oczywiście że się zderzają,tylko te zderzenia nie są takie jak zderzenie
                        > piłeczek pingpongowych.
                        ---------------------------------------------------------
                        To dlaczego pisałaś,że nie zderzają się.Teraz twierdzisz coś zupełnie przeciwnego.
                        • tessa18 Re: Tessa - odpowiesz na post ? 28.10.05, 08:31
                          Zmieniłam zdanie
              • tessa18 Re: Ciecho 26.10.05, 17:51
                Niebo to dziedzina duchowa niewidoczna dla ludzi.To jakby inny wymiar.Nie można
                więc powiedzieć GDZIE ono jest.
                • edico Re: Cicho? :)) 15.07.06, 23:04
                  W roku 1556 Rutilio Benicasa obliczył, że długość czyśćca wynosi 15750 mil, a
                  szerokość 5011. Ta katolicka pakamera nieba znajduje się w odległości 505 i pół
                  mili od ziemi. Z kolei benedyktyn, Alberano Desiderio, obliczył w roku 1705, że
                  od stworzenia świata, w niebie znalazło się 111.111.111.000 dusz ludzkich. Na
                  skutek buntu Lucyfera, ubyła trzecia część, czyli 37.037.037.000. Jego zdaniem,
                  po rewolcie pozostało w niebie 74.074.074.000.

                  No to jak? Źródła kościelne mówią prawdę czy sączą brednie?
              • seth.destructor Re: Ciecho 26.10.05, 18:17
                Czy znasz różnicę między heaven a sky?
            • crax Re: Ciecho 26.10.05, 18:13
              ...i siedzi po prawicy Ojca... ROTFL !!
      • tessa18 Potrzeby duchowe 26.10.05, 16:45
        Ja szukam ludzi o potrzebach duchowych.Dla nich mówienie o Bogu i Jezusie nie
        jest nudne.
        • miriam_73 Re: Potrzeby duchowe 26.10.05, 18:02
          Od mówienia jeszcze ludzie się nie stają dobrzy... Tak przypadkiem.

          Trzeba żyć Bożą Miłością, a nie udowadniać za pomoca żonglerki słownej wszem i
          wobec, że ŚJ wiedzą najlepiej kim jest Bóg, Chrystus itd.
          A nudne jest nie mówienie o Bogu jako takie (jest fascynujące!!!), ale
          powielanie tematów przemaglowanych z miesiąc temu. Zajrzałaś do linka który
          podpięłam? jesteś się w stanie odnieść do argumentów p. Bednarskiego???
          • sliwka1977 Re: Potrzeby duchowe 26.10.05, 18:06
            miriam_73 napisała:
            A nudne jest nie mówienie o Bogu jako takie (jest fascynujące!!!)

            Mozesz jaśniej?
            • miriam_73 Re: Potrzeby duchowe 26.10.05, 23:10
              A co tu jest niejasnego?
              • celsusz Re: Potrzeby duchowe 27.10.05, 02:39
                Tesso odpowiesz mi na pytanie,które po raz trzeci w tym wątku ci zadaję
                czy nie masz takich informacji wpisanych w programie ? Jesteś bootem
                czy człowiekiem?
                • celsusz Re: do tessy 27.10.05, 09:01
                  po raz czwarty proszę o odpowiedż,zawartą od wczoraj w tym wątku.
      • tessa18 Pan Bednarski 26.10.05, 18:57
        Pan Bednarski porusza zbyt wiele tematów aby można było na wszystkie
        odpowiedzieć
        Odpowiem na pierwszy punkt.
        Biblia uczy,że istnieje jeden Bóg prawdziwy.I jasno wyjaśnia kto jest tym
        Bogiem.W księdze Izajasza 28:16 pisze tak:
        "Przeto tak mówi Pan /inne przekłady Jahwe lub Jehowa/Bógsurprisedto ja kładę na
        Syjonie kamień,kamien dobrany,węgielny,cenny do fundamentów założony".
        To sam Bóg położył kamień,a dalsze księgi wyjaśniają kim okazał się ten kamień.
        Tym kamieniem węgielnym okazał się sam Jezus.Mateusza 22:42-44.W tym fragmencie
        sam Jezus powołuje się na to proroctwo z księgi Izajasza.Ci z Żydów którzy nie
        uznali Jezusa za Mesjasza niejako roztrzaskali się o ten kamień.Tym kamieniem
        nie był Piotr ,lecz Jezus.Mateusza 16:18,Efezjan 2:20
        "i zostaliście zbudowani na fundamencie apostołów i proroków ,przy czym
        fundamentowym kamieniem narożnym jest sam Chrystus."
        Tak więc to Bóg posłał Jezusa na ziemię i Jezus był kamieniem węgielnym kościoła
        Czy Jezus mógł być Bogiem który samego siebie posłał? Nie,był inną osobą bo
        posyłający i posłany są dwiema różnymi osobami.Nie był Bogiem Wszechmocnym
        równym Ojcu.Sam powiedział:"Ojciec jest większy niż ja".Jana
        Pan Bednarski pisze:"Świadkowie Jehowy uczą,że Jezus nie jest Bogiem a
        jeżeli ,to przezmałe "b".
        Skoro jest jeden Bóg prawdziwy,to boskość wszystkich innych nie dorównuje temu
        jednemu.
        Sam Jezus tak nauczał.Kiedy pewien człowiek zapytał:
        "Nauczycielu dobry,co mam czynić ,aby osiągnąć życie wieczne?"
        Jezus odpowiedział:"Czemu nazywasz mnie dobrym?Nikt nie jest dobry ,tylko sam
        Bóg".Marka 10:18
        Gdyby Jezus był tym Bogiem,to z pewnością inaczej by odpowiedział.
        Sam Jezus nazwał swego Ojca "jedynym prawdziwym Bogiem".Jana 17:3
        Gdyby on sam był tym Bogiem inaczej by powiedział.
        Żadem werset biblijny nie potwierdza bóstwa Jezusa na ziemi.Wprost przeciwnie
        wszystkie wersety odnoszące się do Jezusa na ziemi nazywają go człowiekiem.I
        Tymoteusza 2:5. Sam Jezus też wiele razy nazywał siebie "synem
        człowieczym".Jezus był w niebie
        Bogiem Mocnym,a nie Wszechmocnym.Izajasza 9:6
        Jeśli znasz wersety mówiące ,że Jezus był na ziemi Bogiem to je przytocz,czekam.
        • tessa18 Re: Pan Bednarski 26.10.05, 19:47
          Jezus i Bóg mają podobne cechy więc nic dziwnego,że mają podobne tytuły.Jednak
          są pewne tytuły,które przysługują TYLKO OJCU.Tymi tytułami są:Bóg Wszechmocny,
          Król Wieczności,Alfa i omega,
          Pan -Jezusa nazwał i uczynił Panem sam Bóg."Dano mi wszelką władzę w niebie i
          na ziemi".Kto mu dał tą władzę?Sam Bóg Jehowa.
          Dzieje Apostolskie 2:36"Dlatego niech cały dom Izraela wie na pewno,że Bóg
          uczynił go zarówno Panem jak i Mesjaszem-tego Jezusa którego wy zawiesiliście
          na palu".
          Zatem ten tytuł Pan nadał Jezusowi sam Ojciec.
          I Jana 5:20 i Jana 17:3 odnoszą się do Jehowy a nie do Jezusa.Czytaj kontekst
          tych wersetów.
          W pierwszym to Jezus modli się do swego Ojca i nazywa go jedynym prawdziwym
          Bogiem,a w drugim jest mowa o Jezusie ,który przyszedł aby obdarzyć nas
          zdolnością myślenia,abyśmy poznali kto jest prawdziwym Bogiem.Dalej pisze:"I
          jesteśmy w jedności z tym prawdziwym/Jehową Bogiem/poprzez jego Syna ,Jezusa
          Chrystusa.To jest prawdziwy Bóg i życie wieczne.Z kontekstu wynika,że
          prawdziwym Bogiem jest Ojciec,a Jezus jest pośrednikiem zgodnie ze słowami z I
          Tymoteusza 2:5
          Tytusa 2:13
          Różne przekłady różnie tłumaczą ten fragment.
          Biblia Warszawska "Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały
          wielkiego Boga i Zbawiciela naszego,Chrystusa Jezusa".
          Kowalski i NW "Oczekując szczęsnej nadziei i chwalebnego ujawnienia się
          wielkiego Boga,a także naszego Zbawcy Chrystusa Jezusa".
          Który przekład jest zgodny z wypowiedzią z Tytusa 1:4 "gdzie jest mowa o Bogu
          Ojcu i Chrystusie Jezusie ,Zbawicielu naszym?
          Chociaż Pismo Święte mówi też o Bogu jako Zbawcy,to jednak werset ten wyrażnie
          oddziela Go od Chrystusa Jezusa przez którego Bóg zapewnia zbawienie.
          Niektórzy sądzą,że Tytusa 2:13 Chrystus jest zarówno Bogiem i Zbawcą.Tak
          przetłumaczono ten werset w BT.Ale odstąpiono od tej reguły w II Tesaloniczan
          1:12 a także w wielu innych wersetach Biblii.
          Rzymian 9:5 BT"Do nich należą praojcowie ,z nich również jest Chrystus według
          ciała ,który jest ponad wszystkim,Bóg błogosławiony na wieki .amen".
          W NW ostatnie słowa tego wersetu brzmią:"Z nich Chrystus pochodzi według ciała:
          Bóg który jest nad wszystkim ,niech będzie błogosławiony na zawsze.Amen."
          Czy w tym wersecie jest powiedziane,że Chrystus jest "ponad wszystkim"i dlatego
          jest Bogiem,czy też czytamy,że Bóg i Chrystus są różnymi osobami i że Bóg jest
          ponad wszyskim?
          Które tłumaczenie jest zgodne z Rzymian 15:5,6 gdzie najpierw odróżnia się Boga
          i Ojca Pana naszego Jezusa ,a potem usilnie zachęca do wielbienia Boga?
          cdn.
          • tessa18 Re: Pan Bednarski 26.10.05, 22:01
            Pan Bednarski podaje dalsze wersety:
            II Piotra 1:1
            "Szymon Piotr ,sługa i apostoł Jezusa Chrystusa,do tych którzy dzięki
            sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela ,Jezusa Chrystusa otrzymali wiarę
            równie godną czci jak i nasza:"
            Można ten werset rozumieć dwojako:Albo ,że Piotr wymienia Boga naszego i ma na
            myśli Jehowę,następnie wymienia Zbawiciela Jezusa.
            Można też rozumieć,że to Jezus jest Bogiem i Zbawicielem.
            Następny werset wyjaśnia to jaka interpretacja jest właściwa.Brzmi on:
            II Piotra 1:2
            "Łaska wam i pokój niech będą udzielone obficie przez poznanie Boga i Jezusa
            Pana naszego.".
            Piotr wymienia dwie osoby,Boga i Jezusa ,tak samo jak Jezus wymienił dwie
            osoby,od poznania których zależy nasze życie wieczne.
            Jana 17:3
            "A to jest życie wieczne,aby poznali ciebie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa
            Chrystusa którego posłałeś".Spójnik "i" oznacza wymenienie dwóch osób.
            Zachodzi pytanie jakiego Boga czcili chrześcijanie w I wieku? Na pewno nie był
            to Jezus,gdyż powiedział:"Nie przyjmuję czci od ludzi"Jana 5:41.Tym Bogiem był
            Bóg Żydów Jehowa.Paweł głosił,że Bóg Jehowa posłał swego Syna i dzięki wierze w
            niego ludzie mogą dostąpić wybawienia.Ale nie tylko w niego.Jezus zaznaczył,że
            potrzebna jest wiara w Boga i wiara w Jezusa.Jana 14:1"Wierzcie w Boga i we
            mnie wierzcie".
            Pan Bednarski łączy werset pierwszy z trzecim,który brzmi:
            "jako że jego Boska moc wspaniałomyślnie obdarzyła nas wszystkim ,co dotyczy
            życia i zbożnego oddania,przez dokładne poznanie tego,który nas powołał przez
            chwałę i cnotę".
            Boska moc uwidaczniała się w Jezusie na wiele sposobów ,była to moc czynienia
            cudów,moc uzdrawiania i wskrzeszania umarłych.Jednak nic nie czynił z własnej
            inicjatywy,i otrzymał tą moc od samego Boga Ojca.
            Dzieje Apostolskie 2:22 czytamy,że Jezus dokonywał cudów dzięki Bogu/a ściślej
            Bóg dokonywał cudów przez niego/.Ale podobną moc mieli też inni
            apostołowie ,gdyż czynili także cuda,uzdrawiali,wskrzeszali umarłych tak jak
            Jezus.W jaki sposób moc Boża strzegła lud Boży?Napisał o tym Piotr w I Piotra
            1:3-5 ."Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana ,Jezusa
            Chrystusa,gdyż stosownie do swego wielkiego miłosierdzia dał nam ...nowe
            zrodzenie do żywej nadziei....Jest ono/dziedzictwo/w niebiosach zachowane dla
            was strzeżonych mocą Bożą przez wiarę ku wybawieniu ,które jest gotowe by je
            objawiono w czasie ostatnim".
            To Bóg powołuje ludzi do tej nadziei ,nie Jezus i to dzięki mocy od Boga są oni
            strzeżeni przez wiarę.Sam Jezus powiedział:Nikt nie może przyjść do mnie,jeśli
            Ojciec go nie pociągnie".To Bóg pociąga ludzi do swego Syna i to Bóg jest dawcą
            wszelkiego dobrego daru.
            Następny werset II KOryntian 4:6
            "Albowiem Bóg ,Ten który rozkazał ciemnościom ,by zajaśniały światłem,zabłysnął
            w naszych sercach by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu
            Chrystusa".
            W przekładzie NW
            "Bo właśnie Bóg rzekł:"Z ciemności niech zajaśnieje światło",on też oświetlił
            nasze serca ,by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze
            Chrystusa".
            W tym wersecie jest cytat z Pism hebrajskich,co jest zaciemnione w przekładzie
            Biblii Tysiąclecia.Inne wersety mówią,że Jezus jest odbiciem chwały Bożej i
            obrazem niewidzialnego Boga.Sam Jezus powiedział,że kto go zobaczył,zobaczył
            Ojca.Mógł tak powiedzieć,bo doskonale odzwierciedlał osobowość Boga Jehowy.Ale
            nie był tym Bogiem,był tylko odbiciem,tak jak syn jest podobny do swego Ojca,a
            nie dorównuje mu mądrośćią,wiedzą,wiekiem,potęgą ,mocą.Tak samo Jezus nie
            dorównuje swemu Ojcu pod względem wieku,mądrości,wiedzy....
            cdn.

        • miriam_73 Re: Pan Bednarski 27.10.05, 09:58
          Pan Bednarski i wielu innych jednoznacznie wskazuje, wspierająć się Pismem Św.,
          że twierdzenie iż Chrystus nie jest Bogiem jest nieprawdziwe. Ale wy ŚJ i tak
          wiecie lepiej.

          A swoją drogą Tesso, z czego Ty w tej chwili cytujesz? Z BNŚ? Bo mi sie treść
          twoich cytatów zupelnie nie zgadza ani z Brytyjką ani z BT.
          • tessa18 Re: Pan Bednarski 27.10.05, 11:14
            O który konkretnie werset ci chodzi?Cytuję z różnych przekładów,BT,Przekładu
            Nowego świata,to najczęściej cytowane przekłady.
            Przeczytaj sobie w swojej Biblii:
            Izajasza 42:1-8
            W przekładzie Nowego Świata brzmi on tak:
            "Oto mój sługa ,którego mocno trzymam!Mój wybrany ,którego moja dusza obdarzyła
            uznaniem.Włożyłem w niego mego ducha.On przyniesie narodom sprawiedliwość.Nie
            będzie wołał ani podnosił głosu na ulicy.Zmiażdżonej trzciny nie złamie,a
            gasnącego lnianego knota nie zgasi.W wierności wobec prawdy przyniesie
            sprawiedliwość.Nie przygaśnie ani nie będzie zmiażdżony,dopóki nie ustanowi
            sprawiedliwości na ziemi,a wyspy będą oczekiwać jego prawa.Oto co rzekł
            prawdziwy Bóg,Jehowa,Stwórca niebios ,Wspaniały,który je rozpina;Ten ,który
            rozpościera ziemię i jej plon,Ten ,który daje dech ludziomna niej i ducha
            tym,którzy po niej chodzą:"Ja ,Jehowa powołałem cię w prawościi ująłem za
            rękę.I będę cię strzegł i dam cię jako przymierze ludu,jako światło
            narodów,abyś otworzył oczy ślepe,wyprowadził z lochu więżnia z domu aresztu -
            siedzących w ciemności.Jam jest Jehowa.To jest moje imię i chwały mojej nie
            oddam nikomu innemuani mej sławy rytym wizerunkom".
            Kim jest sługa?
            Czy sługa Boga Jehowy jest Bogiem prawdziwym?
            Jezus jest Potężnym Bogiem,ale nie jedynym prawdziwym.Nie jest Stwórcą,lecz
            mistrzowskim wykonawcą.
            Objawienie 4:11
            "Godzien jesteś Jehowo,Boże nasz przyjąć chwałę,szacunek i moc,ponieważ tyś
            stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone."
            Natomiast o Jezusie pisze:
            "Kiedy przygotowywał niebiosa ,ja tam byłam,gdy ustanawiał okrąg na obliczu
            wodnej głębiny,gdy dawał morzu swe rozporządzenie,by wody nie przekraczały jego
            rozkazu,gdy ustanawiał fundamenty ziemi ,wtedy ja byłam obok niego mistrzowskim
            wykonawcą i byłam kimś ,kogo dzień w dzień szczególnie miłował,ja zaś wciąż się
            przed nim weseliłam.."
            Jezus jest uosobieniem mądrości I Koryntian 1:24,i został nazwany mistrzowskim
            wykonawcą a nie Stwórcą.Stwórcą wszystkiego/także Jezusa/ jest Jedyny Prawdziwy
            Bóg Jehowa.
            • miriam_73 Re: Pan Bednarski 27.10.05, 11:41
              No więc właśnie, bądź łaskawa byc konsekwentna w cytowaniu, a nie brać cytaty
              jak Ci w danym momencie wygodnie.
              Typowe.
              • tessa18 Re: Pan Bednarski 28.10.05, 20:34
                Co uważasz za konsekwencję w cytowaniu? Podaję zawsze werset jaki cytuję i
                każdy może go sprawdzić w swojej Biblii,może też sprawdzić w innych przekładach
                bo posiada internet,a w internecie są wszystkie przekłady.Są nawet strony
                porównujące różne przekłady.
            • tessa18 nauki katechizmu 27.10.05, 11:52
              Istnieje zasadnicza różnica między Ojcem i Synem.
              Z katechizmu opracowanego przez Piotr kardynał Gasparri wyd Te Deum Wa-wa 1999.
              str 21 rozdział III
              Bóg jest:
              1."Wieczny,bo ani nie ma ani mieć nie może pocz ątku ni końca,ni następstwa."
              Mój komentarzsmirkkoro Bóg jest wieczny,to Jezus nie jest Bogiem,bo miał początek
              i umarł zatem był czas gdy nie istniał przez trzy dni.A Biblia o Bogu pisze,że
              Habakuka 1:12 "Czyż nie istniejesz od dawien dawna Jehowo?Boże mój ,Święty
              mój,ty nie umierasz Jehowo,na sąd to ustanowiłeś ...."
              Zatem stąd wniosek,że Jezus nie jest tym Bogiem o którym pisze Habakuk,bo Jezus
              umarł.
              2.Katechizm:"Bóg jest wszystkowiedzący".
              Mój komentarzsmirkkoro tak to Jezus nie jest Bogiem ,ponieważ nie wie wszystkiego.
              Na przykład nie wiedział kiedy będzie koniec świata.
              "Mateusza 24:36 "O dniu i godzinie nie wie nikt-ani aniołowie niebios,ani
              Syn ,tylko sam Ojciec".
              3.Bóg jest niezmierzony ,bo jest w niebie,na ziemi i na wszystkich
              miejscach,które są i być mogą.
              Mój komentarz:Jest to bzdura,która zaciemnia prawdę o Bogu.Bóg nie jest
              niezmierzony w tym sensie.Biblia uczy,że Bóg mieszka w niebie,a do
              urzeczywistniania swych zamiarów posługuje się posłańcami:aniołami i swych
              duchem świętym czynną mocą Bożą.Bóg nie może być jednocześnie we wszystkich
              miejscach we wszechświecie,bo jest OSOBĄ.Jezus kazał się modlić "Ojcze
              nasz,któryś jest w niebie".Niebo to miejsce przebywania Boga.Bóg nie przebywa
              na ziemi.
              4."Sprawiedliwy,bo oddaje każdemu według jego zasług w tym ,lub z pewnością w
              przyszłym życiu".
              Bóg jest sprawiedliwy,ale nie chodzi o zasługi.To faryzeusze obłudnicy
              wskazywali na zasługi.Byli pyszni i zarozumiali.U Boga nie liczą się
              zasługi,lecz serce,pobudki.I Samuela 16:7.Nie można sobie "zasłużyć" na życie
              wieczne.Jesteśmy zbawieni dzięki niezasłużonej życzliwości a nie dzięki uczynkom
              5."Dobry".
              Mój komentarzsmirkkoro Bóg jest dobry,to Jezus nie jest Bogiem.Ponieważ tak rzekł
              do pewnego człowieka:
              "A gdy wyruszał w drogę pewien człowiek podbiegł i padłszy na kolana zadał mu
              pytanie:"Dobry Nauczycielu,co mam czynić ,żeby odziedziczyć życie wieczne?"
              Jezus mu odrzekł:"Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz
              jednego Boga."Marka 10:17-18
              Według słów Jezusa nie jest on prawdziwym jedynym Bogiem.Tym Bogiem jest Ojciec
              Jezusa Jehowa Bóg.
              • seth.destructor Re: nauki katechizmu 27.10.05, 13:18
                Mój komentarzsmirkkoro Bóg jest wieczny,to Jezus nie jest Bogiem,bo miał początek
                > i umarł zatem był czas gdy nie istniał przez trzy dni.

                To jest chybiony argument. Fakt, że opuścił ciało nie znaczy, że przestał
                istnieć.
                • tessa18 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 15:19
                  Na jakiej podstawie tak sądzisz?
                  • seth.destructor Re: nauki katechizmu 28.10.05, 01:15
                    Na podstawie logiki. Używa się słowa zmartwychwstał, a nie narodził się albo
                    powstał z nicości ponownie. Początkowo nie miał postaci cielesnej, aż urodził
                    się za sprawą Marii. Później opuścił ciało i przejął je ponownie po "trzech"
                    dniach. pochodził sobie, pochodził, no i pofrunął do nieba z ciałem czy jakoś
                    tak.
                    Technicznie mogę to porównac do wyczynów indyjskich bogów i takich tam fakirów.
                    Nie jestem do końca pewien, jak było z cielesnością Jezusa po zmartwychwstaniu -
                    pojawiał się zamiast przychodzić i nawet Tomasz myślał, że jest on
                    dybukiem..., no Jezus mu to udowodnił, ale nawet dzisiejsza nauka mówi, że
                    można wywołać w mózgu wrażenia zmysłowe za pomocą np. hipnozy.

                    Nie ma też ostatecznych dowodów na to, że np. ciała Jezusa nie opanował jakiś
                    demon, w końcu jest to schemat znany z filmów o żywych trupach. Technicznie po
                    zmartwychwstaniu Jezusa można uznać za zombie. Jakoś ewangeliści stają się
                    lakoniczni - coś tam mówił, coś tam robił, ale nic konkretnego nie opisują poza
                    Janem chyba. Aż dziwne, bo już taki Łazarz wskrzeszony powinien być na ustach
                    Zydów, tam jacyś święci powstali z grobów no i sam Rabbi... takie historie
                    przekazuje się jak urban legends - a tu nic, żadnych wzmianek, że żywe trupy
                    chodzą sobie po Palestynie, żadnych plotek, legend i mitów... dziwne.
                    • tessa18 Nauki Biblii 30.10.05, 18:03
                      Słowo zmartwychwstał oznacza,że "powstał z martwych".Umarł i przez trzy dni
                      leżał w grobie.Śmierć jest przeciwieństwem życia.Ustają procesy życiowe
                      człowiek traci świadomość po pewnym czasie obraca się w proch.To jest śmierć
                      stan nieświadomości.Potwierdza to Biblia.
                      Kaznodziei 9:5
                      "Bo żyjący są świadomi,że umrą ,lecz umarli NICZEGO NIE SĄ ŚWIADOMI,ani już nie
                      mają zapłaty gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie."
                      Umarli nie mają żadnej zapłaty,nie cierpią po śmierci ani nie zaznają szczęścia.
                      Czekają na zmartwychwstanie.Jezus zmartwychwstał po trzech dniach,a przez te
                      trzy dni leżał w grobie.
              • miriam_73 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 13:36
                Chrystus jest Bogiem, rozmawialiśmy o tym na forum wielokrotnie. Powielasz sie
                Tesso, co komputer ci się zaciął?
                www.trinitarians.info/loadg.php?dzialID=4#pddz1
                www.trinitarians.info/load.php?obronawiaryID=183
                www.trinitarians.info/load.php?obronawiaryID=196
                • celsusz Re: nauki katechizmu 27.10.05, 13:47
                  Nie jest Bogiem i nie był bogiem,ani się za takiego nie uważał.
                  Czytałem posty,gdzie tłumaczył ci to ghost25.Jestem po jego stronie.
                  • miriam_73 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 14:37
                    Jest, był i będzie Bogiem. Mam nadzieję że kiedyś się o tym przekonasz.
                  • tessa18 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 15:22
                    Zgadzam się Jezus podobno przyszedł aby "dać świadectwo prawdzie".Nigdy i
                    nigdzie nie uczył tej prawdy,że sam jest Bogiem.Dlaczego?
                • tessa18 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 15:20
                  To kim jest Ojciec Jezusa?
                  • miriam_73 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 16:57
                    Jeste jeden Bóg w Trójcy jedyny.
                    Tesso, nie żongluj słowani, pytaniami. To wszystko już było.
                    • tessa18 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 20:33
                      Gdzie w Biblii jest wyrażnie powiedziane,że Bóg jest jeden w trójcy?
                      Ja takiej wypowiedzi nie znalazłam.
                      W Biblii jasno są wyłożone nauki co do zmartwychwstania umarłych,co do życia
                      wiecznego,ale nauki o Trójcy po prostu NIE MA.
                      • miriam_73 Ale to już było 27.10.05, 21:40
                        Tesso, nie udawaj idiotki, miesiąc temu był taki wątek. Poszukaj sobie,
                        poczytaj. Zajrzyj na serwisy apologetyczne, np. tutaj:
                        watchtower.org.pl/jz-trojca.php
                        www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_44.htm
                        watchtower.org.pl/iszbin/trojca.htm
                        www.apologetyka.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=98&Itemid=64
                        itd, itd.


                        Moje Podróże
                        community.webshots.com/user/miriam_1973-date
                        • celsusz Re: Ale to już było 27.10.05, 21:49
                          Miriam,potrzebujesz linki na stanowisko przeciwne ?
                          • miriam_73 Re: Ale to już było 27.10.05, 21:55
                            Celsusz,a przeczytaj sobie najpierw dokładnie Ewnagelie, wg np tego klucza:
                            • celsusz Re: Ale to już było 27.10.05, 22:01
                              Sądzisz,że nie czytałem tego ? No i co z tego ? To co jest napisane w ewangeliach
                              to liczne przeróbki,poza tym przypomnij sobie kiedy powstały ewangelie
                              w jakim języku były napisane i kto dokonał przekładu nie mówiąc już o autenty-
                              czności ewangelii,szczególnie tej ostatniej.
                              Kiedy wprowadzono dogmat o Trójcy i jak do tego doszło ?
                              • miriam_73 Re: Ale to już było 27.10.05, 22:06
                                a przekład ŚJ nie jest przeróbką?
                                wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła.

                                Wiesz co to jest dogmat?
                                • celsusz Re: Ale to już było 27.10.05, 22:11
                                  Nieprawda - nie znasz w tym wypadku historii chrześcijaństwa.Przeczytaj
                                  a przyznasz mi rację.Jeżeli sądzisz,że nie wiem co to jest dogmat - to
                                  oświeć mnie.I powiedz mi kiedy ten dogmat tj.konkretnie o Trójcy powstał.
                                  ŚJ i nie tylko oni nie dokonali przeróbki Biblii co do zapisu,że Bóg
                                  jest jeden.
                                • serhamesar Re: Ale to już było 27.10.05, 22:24
                                  miriam_73 napisała:
                                  "wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła."

                                  Nieprawda.
                                  325 r - Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego"
                                  i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic
                                  dotychczas czczonego Mitre.
                                  381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
                                  Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
                                  soborze w Konstantynopolu.
                                  • vivani Re: Ale to już było 27.10.05, 22:54
                                    > miriam_73 napisała:
                                    > "wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła"
                                    -----
                                    sehamesar napisał:
                                    > Nieprawda.
                                    -----
                                    Ach! Ci poganiesmile Gotowi są nawet księdza uczyć pacierzawink

                                    Koniec świata bliskiwink
                                    • serhamesar Re: Ale to już było 27.10.05, 23:10
                                      vivani napisał:
                                      "Ach! Ci poganiesmile Gotowi są nawet księdza uczyć pacierzawink"

                                      Takie czasy Panie, takie czasy.
                                      Czas umierać wink
                                      • celsusz Redo vivani 27.10.05, 23:16
                                        Celsusz napisał:

                                        Nieprawda - nie znasz w tym wypadku historii chrześcijaństwa.Przeczytaj
                                        a przyznasz mi rację.Jeżeli sądzisz,że nie wiem co to jest dogmat - to
                                        oświeć mnie.I powiedz mi kiedy ten dogmat tj.konkretnie o Trójcy powstał.
                                        ŚJ i nie tylko oni nie dokonali przeróbki Biblii co do zapisu,że Bóg
                                        jest jeden.


                                        serhamesar,potwierdził i przytoczył fakty z historii.
                                        Uważasz,że ateiści nie znają historii chrześcijaństwa,Biblii,ewangelii ?
                                        • vivani Re: Redo vivani 27.10.05, 23:37
                                          celsusz napisał:

                                          > serhamesar,potwierdził i przytoczył fakty z historii.
                                          > Uważasz,że ateiści nie znają historii chrześcijaństwa,Biblii,ewangelii ?
                                          -----
                                          Celsuszu. Chyba opatrznie zrozumiałeś mój list. Ja wyrażam w nim swój podziw
                                          dla Twojej i Serhamesara wiedzy na temat Biblii i chrześcijaństwa w ogóle.
                                          Stąd stwierdzenie, że moglibyście księdza pacierza uczyćwink
                                          Pozdrawiam wszystkich uduchowionychsmile i wierzących inaczejwink)


                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 00:09
                                    Nie ptaszyno. Sobór w Nicei jedynie usankcjonował (podnoszą do "rangi" dogmatu
                                    to co leżało u podstaw wiary Kościoła od jego początków. W obliczu szerzących
                                    się herezji, w szczególności arianizmu.
                                    • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 01:57
                                      miriam_73 napisała:

                                      "Nie ptaszyno. Sobór w Nicei jedynie usankcjonował (podnoszą do "rangi" dogmatu
                                      to co leżało u podstaw wiary Kościoła od jego początków. W obliczu szerzących
                                      się herezji, w szczególności arianizmu."


                                      Alez gołabeczko, ja tylko cytuje za: "Sobory Powszechne" wydane przez, UWAGA:
                                      Towarzysto Jezusowe, ksiadz Adam Żak smile
                                      Zaprzeczasz kosciołowi kk ? za to grozi klatwa i ekskomunika, uwazaj smile
                                      Zreszta nad tym czy jezus był bogiem było głosowanie i koleś przeszedł ledwo
                                      ledwo.

                                      To wcale nie lezało u podstaw koscioła tak na marginesie, tak naprawde do VI
                                      wielu arianie nawet byli wieksi od koscioła rzymskiego. zeby dalego nie szukać:
                                      jakbys poczytała kto obsadzał biskupstwa w europie zachodniej w 5 czy w 6 wieku
                                      to zobaczysz ze nie były obsadzone wcale albo były obsadzone przez arian.
                                      Scierało sie kilka frakcji, wygrała chyba najgorsza...
                                      • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 09:07
                                        Co "cytujesz"?. Nigdzie nic nie zacytowałeś.
                                        • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 09:15
                                          miriam_73 napisała:

                                          > Co "cytujesz"?. Nigdzie nic nie zacytowałeś.
                                          ---------------------------------------------
                                          Miriam do kogo adresujesz tę uwagę ?
                                          • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 09:19
                                            do serhamera
                                            • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 09:36
                                              miriam_73 napisała:

                                              > do serhamera

                                              Moze nie cytuje a podaje za.
                                              Zreszta zródeł jest wiele, w tym jak najbardziej uznawanych przez kk.
                                              Wystarczy poszukać w ksiazkach historii dla 1. roku.
                                              • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 09:46
                                                Rzecz w tym, że nie podajesz....

                                                Żródeł jest bardzo wiele, sa bogate, zawierają m. in. bardzo bogate omówienia
                                                kształtowania się Kościoła np. w pierwszych wiekach. Plus teksty źródłowe. To
                                                bie radzę zatem dobrze poszukać i poczytać.
                                                • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 13:20
                                                  miriam_73 napisała:

                                                  > Rzecz w tym, że nie podajesz....

                                                  Nie no, moment. W tym watku:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&a=31114923
                                                  wyraznie napisałem gdzie mozna znalesc te informacje.

                                                  Jesli gdzies nie podaje a ktos jest zainteresowany to mozna zapytac smile
                                                  Zawsze moge odesłać do "Kryminalej Hitorii Chrzescijanstwa" lub "Swiety Graal
                                                  Swieta Krew" i czy innych pozycji tych autorów ale wiem że wiele osób z
                                                  klapkami na oczach po prostu je odrzuci po samych tytułach lub autorach.

                                                  Poza tym tak jak juz pisałem do tessy - ja nie chce nikogo przekonywac i tracic
                                                  czas na szukanie zródel i przypominanie sobie "gdzie ja to przeczytałem". Jak
                                                  ktos jest zainteresowany sam siegnie smile Albo zapyta
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 13:40
                                                    Niezupełnie. Ty jedynie przedstawiłeś coś w rodzaju własnej interpretacji
                                                    książki na która się powołałeś.
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 14:48

                                                    "miriam_73 napisała:

                                                    > Niezupełnie. Ty jedynie przedstawiłeś coś w rodzaju własnej interpretacji
                                                    > książki na która się powołałeś"

                                                    Jakbys była uprzejma powiedzieć co konkretnie nadinterpretowałem ?
                                                    Napisałem:
                                                    325 r - Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego"
                                                    i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic
                                                    dotychczas czczonego Mitre.
                                                    To ze ma zastapic Mitre chyba akurat tam nie ma ale jest to chyba oczywiste ?.
                                                    Reszta jest w "soborach powszechnych".
                                                    381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
                                                    Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
                                                    soborze w Konstantynopolu.
                                                    Nic od siebie nie dodałem tutaj. Dokładnie tak stoi w "soborach..."
                                                    To samo pisze Karlheinz Deschner jesli potrzebujesz innego źródła.

                                                    Jesli juz do tego wracamy to w tej samej ksiazce stoi iż arianie do pewnych
                                                    decyzji zostali zmuszeni siłą przez cesarza.
                                                    I sie dziwić, że akurat mamy kk w takiej formie a nie innej. Po prostu ten kto
                                                    miał wtedy władze skłaniał sie ku obecnej interpretacji bo zawsze łatwiej
                                                    rzadzic ludzmi którym sie mówi co maja mysleć i czuć. Potem wystarczy wyciąć
                                                    opornych i po sprawie.

                                                    Zreszta wbrew temu co pisałaś pare postów wczesniej poglady na sprawy boskosci
                                                    jezusa i trójcy swietej dopiero sie wtedy kształtowały:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Arianie
                                                    Podałem pare linków czy tytułów. Prosze podaj źródło z którego brałaś
                                                    twierdzenie że wiara w trójce istniała od poczatków koscioła jak twierdzisz
                                                    tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&a=31106071
                                                    chetnie poczytam smile
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 16:30
                                                    a gdzie ja powiedziałam że nadinterpretowałeś, co?
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 18:16
                                                    miriam_73 napisała:

                                                    > a gdzie ja powiedziałam że nadinterpretowałeś, co?


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&a=31135387
                                                    to podaj gdzie wstawiłem własna interpretacje. Na to samo wychodzi.
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 16:32
                                                    Na której stronie?
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 18:15
                                                    miriam_73 napisała:

                                                    "Na której stronie?"

                                                    Moze jeszcze linijke podac.
                                                    Tak jak juz komuś napisałem nie jestem sekretarka. Jak bedziesz chciała,
                                                    siegniesz, o kazdym soborze jest tak do 10 stron. Rodziały sa opisane po
                                                    nazwach soborów.
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 16:46
                                                    Wiesz, co do żródeł to pewnie musiałabym Ci przepisać tytuły wszystkich
                                                    podręczników do patrystyki i szeregu innych publikacji dot. historii Koscioła.
                                                    Wieczorem, jak mi starczy sił, pobawie sie w analize zawartości moich półek.
                                                    Plus dokumenty źródłowe.

                                                    Co do Deschnera - nie rozśmieszaj mnie proszę.
                                                  • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 16:55
                                                    Co do Deschnera - nie rozśmieszaj mnie proszę.

                                                    A ty nie rozśmieszaj mnie twoimi stronami apologetycznymi.
                                                    K.H.Deschner studiował prawo,teologię,filozofię,literaturoznastwo
                                                    i historię.Jest znienawidzony przez krk dlatego,że pisze to, co im
                                                    nie odpowiada - mianowicie prawdę.
                                                    Podać ci licznych teologów,którzy na przestrzeni ok.100 lat,krytykowali
                                                    krk i jego dogmaty ?

                                                    Ty też mnie rozśmieszasz.Piszę choć wie,że post nie był do mnie.
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 17:12
                                                    Znam wielu teologów krytycznych wobec KRK. Natomiast "tfurczość" Karla Heinza
                                                    Dreschnera (zwłaszcza sławetna Kryminalna Historia Koscioła jest nafaszeroana
                                                    błędami i przeinaczeniami, brakiem uzasadnienia swoich twierdzń, nie podawaniem
                                                    źródeł itd.)

                                                    A tak poza tym ten pan studiował telogię i filozofię dokładnie ok. roku, czy
                                                    też raczej jak sam pisze w swojej oficjalnej biografii "uczestniczył w
                                                    wykładach" z tego zakresu.
                                                  • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 17:54
                                                    Prawda ,brak w niej dogmatów.Zaś radosna "tfurczość" apologetów
                                                    chrześcijańskich nafaszerowana jest prawdą jak indyk lub kaczka
                                                    granatami.

                                                    Die Grenzen meiner Sprache sind die Grenzen meiner Welt.
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 18:20
                                                    miriam_73 napisała:

                                                    > Wiesz, co do żródeł to pewnie musiałabym Ci przepisać tytuły wszystkich
                                                    > podręczników do patrystyki i szeregu innych publikacji dot. historii
                                                    Koscioła.
                                                    > Wieczorem, jak mi starczy sił, pobawie sie w analize zawartości moich półek.
                                                    > Plus dokumenty źródłowe.

                                                    Nie musisz. Chciałem Ci tylko pokazac czemu ja czasami nie podaje źródeł, za
                                                    duzo szukania na półce a za mało czasu. Jak widze masz to samo smile
                                                    I nie w ksiazkach trzeba by szukac a w biblii, a tam to juz kwestaia
                                                    interpretacji. Ale ta interpretacja miała miejsce w 3-4 wieku tak jak było w
                                                    załaczonym przeze mnie linku a arianach a nie od pczatku koscioła.

                                                    "Co do Deschnera - nie rozśmieszaj mnie proszę."

                                                    Co konkretnie nie tak z tym panem ?
                                                  • celsusz Re:do serhamesar 28.10.05, 18:34
                                                    Poczytaj też moje posty.Ja już Miriam odpowiedziałem.
                                                  • serhamesar Re:do serhamesar 28.10.05, 19:53
                                                    celsusz napisał:

                                                    > Poczytaj też moje posty.Ja już Miriam odpowiedziałem


                                                    Aaaaaaaaaaa, sorki. Wpadłem tylko na moment na forum wtedy i tak wybiórczo
                                                    poleciałem smile
                                        • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 09:19
                                          PS. Książka na którą się powołujesz to książka Klausa Schatza, wydana przez SJ-
                                          ów (WAM), w przekładzie o. Zakrzewskiego. Żak jako prowinjał dał na to jedynie
                                          NO.
                                          • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 09:51
                                            miriam_73 napisała:

                                            "PS. Książka na którą się powołujesz to książka Klausa Schatza, wydana przez SJ-
                                            ów (WAM), w przekładzie o. Zakrzewskiego. Żak jako prowinjał dał na to jedynie
                                            NO."

                                            Uznawana jak najbardziej przez kk i episkopat:
                                            www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TT/sobory.html
                                            na tyle znany tytuł ze wyrzuca jako pierszy w google.
                                            Zeby nie było stronka i fundacja opoka jest powołana przez episkopat:
                                            www.opoka.org.pl/info/o_nas.html
                                            Ale nie o to chodzi. Z poprzedniego postu Celsusza z linkiem do wikipedii
                                            wynika mniej wiecej to samo. Arianie wcale nie byli herezja, po prostu mieli
                                            inne podejscie do wiary. Głowy nie dam ale pojecie herezji chyba wprowadzono
                                            juz po 6 czy 7 wieku, aczkolwiek pewny nie jestem.
                                            Swoja droga arianizm był ruchem ktory po prostu przegrał walke polityczna i
                                            zwyciezyła "jedyna sluszna interpretacja". Aby zapobiec dlaszym tego typu
                                            pogladom zar=grazajacych pozycji rzymu ktorys tam papiez wprowadzil zakaz
                                            samodzielnego czytania biblii (!) przez wyznawcow.

                                            • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 10:10
                                              Powiedzmy że trynitarianie mają na temat arianizmu troche inny pogląd niż ty.
                                              • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 13:11
                                                miriam_73 napisała:

                                                > Powiedzmy że trynitarianie mają na temat arianizmu troche inny pogląd niż ty.


                                                I chwała im za to smile
                                                Gdyby kazdy miał taki sam poglad to swiat byłby starsznie nudny smile
                                  • stek22 Re: Ale to już było 27.03.06, 19:02
                                    Zgadza się całkowicie. Konstantyn wymusił aby Jezusa zaczęto traktować jako
                                    Boga, jako część Boga, niech będzie iż trójjedyny Bóg. A było mu to potrzebne z
                                    prostego prozaicznego powodu.
                                    Koncepcja Jezusa - syna bożego nie pasowała Konstantynowi, gdyż według jego
                                    mocarstwowej polityki reaktywacji potęgi Rzymu nie mógł mieć na ziemii
                                    konkurentów. Konstantyn chciał zebrać i wykorzystać wszystkie religie. Nie jest
                                    udowodnione iż nawet na łożu śmierci się nawrócił na chrześcijaństwo. To
                                    Konstantyn cesarz miał być odzwiercieleniem/emanacją Boga (a jakiego mniejsza z
                                    tym, chciał mieć łaskę wszystkich) na ziemii. I konkurenta wypchnął do nieba.

                                    Dla zamotania tematu należy pamiętać o tzw. "czwartym elemencie trójcy"
                                    To jest ciekawostka, żydzi na początku czcili 4 bóstwa, i to ich na początku
                                    oznaczał tetragram JHWH, bo dojść do koncepcji jednego boga. Chrześciaństwo na
                                    odwrót.
                                    W VI wieku p.n.e., gdy Izraelici stali się niewolnikami
                                    Nabuchodonozora,zrezygnowali z kananejskich imion El Eljon i El Szaddai i w
                                    owym czasie nazywali swego Boga Jahwe. Imię to pochodzi od czterospółgłoskowego
                                    hebrajskiego rdzenia „JHWH" (czyli spółgłoski Jod-Haj-Waw-Haj) do którego
                                    dodawano dwie samogłoski - stąd Jahwe lub Jehowa. Pierwotnie owe cztery
                                    spółgłoski (które ostatecznie stały się akronimem Jedynego Boga) symbolizowały
                                    czterech członków Niebieskiej Rodziny: J to El Ojciec; H to Matka; W odpowiada
                                    Synowi Baalowi, a H Córce Anat. Asztoret (Panią Morza Aszera, Przodkinię Bogów)
                                    często nazywano Elat, a miała ona podobno z Elem-Jahwe siedemdziesięciu
                                    potomków, w tym Baala, Anat i ich braci Mota i Jamma. W Starym Testamencie
                                    czytamy, że około 1100 roku p.n.e. „synowie Izraela usunęli Balów i Asztarty i
                                    służyli tylko samemu Panu" (Pierwsza Księga Samuela 7:4), lecz już wkrótce
                                    potem kult Asztoret powrócił wraz ze zbudowaniem Świątyni Salomona. Pierwsza
                                    Księga Królewska (11:5) donosi, że król Salomon zaczął czcić Asztoret. Jako
                                    najważniejsza małżonka Jahwe, Asztoret stanowiła integralną część życia
                                    religijnego Judy aż do reformatorskich poczynań króla Jozjasza w okresie
                                    inwazji Babilonu.
                                • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 15:25
                                  miriam_73 napisała:

                                  > a przekład ŚJ nie jest przeróbką?
                                  > wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła.
                                  >
                                  > Wiesz co to jest dogmat?
                                  --------------------------------------------------------
                                  Właśnie, jak ty chcesz prowadzić konstruktywną polemikę.Dla mnie możesz być
                                  nawet profesorem uniwersytetu.Jeżeli jednak posłgujesz się dogmatem,to
                                  siła twojej argumentacji maleje do zera.
                                  Dogmat to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte
                                  bezwarunkowo (bez dowodu i nie podlegające dyskusji)
                                  Zaprzeczałaś,że nie byłaś poddana indoktrynacji przez krk,właśnie udowodniłaś
                                  że jest przeciwnie.
                                  Wprasowano wam w mózg dogmat i dobrze wam z tym inaczej nie potraficie myśleć.

                                  Właśnie ŚJ,żydzi,muzułmanie,arianie,antytrynitarianie,serhamesar,ja mamy
                                  rację a nie ty i chrześcijanie.Zaś chrześcijaństwo jest tak samo sektą
                                  jak ŚJ.Odsyłam cię do wątku mesjasz Moon,gdzie próbowałem uzasadnić
                                  to chelseaa,podając żródła.

                                  Wy chrześcijanie dlatego macie taką pogardę dla sekt i dla ŚJ w szczególności
                                  gdyż gnębi was komoleks iż sami jesteście sektą.
                                  Wiem,wiem sama myśl o tym burzy wam krew ale tak jest.
                                  Zaś w tym przypadku rację ma tessa 18, NIGDZIE W BIBLI NIE JEST NAPISANE
                                  O TRÓJCY.

                                  Wysoki sądzie,proszę o zamknięcie przewodu sądowego i wydanie wyroku.
                        • tessa18 Nie szkodzi,że było 28.10.05, 09:29
                          Ja wracam do tego wątku.Ty jak chcesz to się przyłącz jak nie ,nic ciebie nie
                          zmusza do dyskusji.
                          Czy do naszego zbawienia konieczne jest poznanie kim jest Bóg?
                          Ja myślę,że tak.
                          Dlatego ważna jest odpowiedż na pytanie:kim on naprawdę jest,a nie kim
                          przedstawiają go ludzie.
                          Jaka jest definicja Boga według kościoła katolickiego?
                          "Jezus jest Bogiem,Ojciec jest Bogiem,DuchŚwięty jest Bogiem,ale nie ma trzech
                          Bogów,tylko jeden w trójcy.Wszyscy są sobie równi,wszyscy są wieczni,jednakowo
                          mądrzy".
                          Ja wykazałam,że Jezus nie jest rówwny wiekiem ze swoim Ojcem bo miał
                          początek,nie jest jednakowo mądry,bo nie wie tego ,co wie Bóg,Sam Jezus
                          mówił,że Ojciec jest od niego większy.
                          To zaprzecza tej definicji.
                          Ty dalej udowodnij,że Duch Święty jest Bogiem.Czekam.
                          • sliwka1977 Re: Nie szkodzi,że było 28.10.05, 10:25
                            tessa18 napisała
                            Ty dalej udowodnij,że Duch Święty jest Bogiem.Czekam.

                            Nikt Ci tego nie udowodni, bo to.... święta tajemnica hehehehe
                      • celsusz Re: nauki katechizmu 27.10.05, 21:47
                        tessa18 napisała:

                        > Gdzie w Biblii jest wyrażnie powiedziane,że Bóg jest jeden w trójcy?
                        > Ja takiej wypowiedzi nie znalazłam.
                        > W Biblii jasno są wyłożone nauki co do zmartwychwstania umarłych,co do życia
                        > wiecznego,ale nauki o Trójcy po prostu NIE MA.
                        -------------------------------------------------------

                        Tutaj się z Tobą zgadzam,nie ma takiego zapisu i pierwsi chrześcijanie
                        przez 300 lat nie uznawali Trójcy. Wysoki Sądzie świadek ma rację w Biblii
                        na,którą powołują się również chrześcijanie NIE MA POJĘCIA TRÓJCY.
                        Proszę powołać w tej sprawie na świadków przedstawicieli religii judaistycznej
                        i religii islamu,którzy również to potwierdzą.
                        Proszę o wpisanie do protokołu rozprawy,że chrześcijanie nie znają Biblii
                        która mówi,że Bóg jest jeden.
                        Najgorsze,że musi wam to uświadomić ateista.
                        • seth.destructor Re: nauki katechizmu 28.10.05, 01:19
                          Całe szczęście, że Indie były dalej, bo byśmy mieli Siedmiorcę z wcieleniami
                          jak Rama, Kriszna i tak dalej...
    • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 15:18
      Może był "po prostu" oświeconym człowiekiem, a może.... vide "Żywot Briana"
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 17:31
        Jezus sam o sobie tak mówił:"Ja jestem światłem świata .Kto idzie za mną ,ten
        na pewno nie będzie chodził w ciemności,lecz posiądzie światło życia".
        Więc nie tylko był oświeconym przez Boga człowiekiem,ale oświecał innych swym
        światłem.Zanim Jezus przyszedł na ziemię,ludzie byli w opłakanym stanie
        duchowym w kraju szerzyła się przemoc,przekupstwo,nawet ci,co mieli za zadanie
        paść trzodę Bożą zawiedli.
        Zepsucie w narodzie Izraelskim trafnie opisuje Jeremiasz w swej księdze.
        Zaparli się Jehowy,5:20-28,nie bronili w sądzie niewinnych,w Jerozolimie
        panowało zepsucie,6:13-15,mówili tylko o pokoju,choć go nie było,rozplenił się
        kult "królowej niebios" 7:8-11,16-20,składali ofiary innym
        bogom,kradli ,mordowali,cudzołożyli,przysięgali fałszywie.Do takiej erozolimy
        przyszedł Jezus ze swoimi naukami o pokoju,miłości i uczciwości.Rzeczywiście
        przyniósł zdrowe nauki ,które prostowały sposób myślenia niektórych .
        • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 17:47
          Tak bardzo pojmujesz Jezusa "dosłownie" tzn. nie piszesz o tym co TY czujesz,
          jak TY Go odbierasz. Może faktycznie trafił w okres, w którym ludzie
          potrzebowali kogoś, kto pokaże im inną drogę, był w odpowiednim miejscu w
          odpowiednim czasie i wywarł na ludziach ogromne wrażenie. Przyczynił się do
          pojmowabnia świata bardziej hmmm... mistycznie(?) Dał pewne wskazówki, bardzo
          mądre, wg których człowiek może odnaleźć swoją drogę, ale to były wskazówki, a
          nie konkretna droga.
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:12
            Dlaczego sądzisz,że nie była to konkretna droga?
            On po prostu wskazał jak trzeba żyć,jakimi zasadami kierować się w życiu aby być
            szczęśliwym,zadowolonym z życia,mieć czyste sumienie i podobać się Bogu.
            Jego uczniowie jego nauki wprowadzali w czyn i żyli według nich.Była to ich
            droga życiowa.Nawet pierwszych chrześcijan nazywano "Drogą".
            Ja osobiście uważam ,że Jezus był wspaniałym człowiekiem,pełnym
            poświęcenia,dobroci i miłości dla ludzi.Umiał wczuć się w położenie innych
            ludzi,umiał im współczuć i niósł im praktyczną pomoc.Poświęcił dla ludzi
            wszysko co miał,swój czas i swe życie.Jego nauki wywarły wielki wpływ na sposób
            myślenia wszystkich ludzi na świecie.Chociażby złota reguła,"cokolwiek chcecie
            aby ludzie wam czynili,podobnie i wy im czyńcie".
            Gdyby wszyscy zastosowali się do niej ,o ileż piękniejsze byłoby życie!
            • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:30
              Dlaczego sądzę, że nie wskazał konkretnej drogi? Właśnie dlatego, że wskazał
              jakimi zasadami sie kierować w życiu aby być szczęśliwym. Złata reguła załatwia
              wszystko, bo kiedy postępowalibyśmy tak, jak byśmy chcieli żeby ludzie z nami
              postępowali, to nie byłoby wojen, nienawiści, kłamstwa itd. itd. - można
              wymieniać i wymieniać (Mat. 7:12 - mój ulubiony werset). Zauważ, że Jezus nie
              mówi, że tak a tak masz postępować, to zawsze są "złote środki". Poza tym "Bóg
              nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły jest mu ten, kto się go
              boi". Co to znaczy "bać się Boga"?
              • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 23:09
                Jezus nie nakazuje,on zaprasza.Od nas zależy czy z zaproszenia skorzystamy.
                Powiedział o dwóch drogach jednej wąskiej ,która niewielu znajduje i która
                prowadzi do życia.Druga szeroka ,wielu nią idzie ale prowadzi do śmierci.
                Czym jest ta droga o której mówił Jezus,czy nie jest to styl życia który
                obieramy w życiu?ŁAtwo,wygodnie jest postępować według własnych mierników,a
                trudno jest podporządkowac się regułom ustanowionym przez Boga.Na przykład ktoś
                kiedyś zapytał:"Kto przestrzega 10 przykazań"? I to pytanie zostało bez
                odpowiedzi.
                Bóg nie jest stronniczy tak jak ludzie.Ludzie patrzą inaczej na swych bliżnich
                niż Bóg.Bóg patrzy na serce,czyli wnętrze człowieka.Natomiast ludzie często
                kogoś oceniają na podstawie pozorów.Patrzą czy ktoś ukończył studia,czy jest
                bogaty,czy jest elokwentny,itp.
                Natomiast u Boga liczy się tylko serce,jakim ktoś jest "wewnętrznym człowiekiem
                serca".Dlatego "Bóg nie ma względu na osobę".
                Co to znaczy bać się Boga?
                Na pewno nie oznacza to panicznego lęku przed karą.Nie jest to zdrowa bojażń.
                Właściwa bojażń Boża oznacza zdrowy lęk przed wywołaniem niezadowolenia Boga
                wskutek naszego złego postępowania.Wypływa ona z właściwych pobudek,nie z lęku
                lecz z miłości do Stwórcy.Tak jak dziecko ,które kocha swego Ojca boi się
                zrobić coś złego,nie z tego powodu,że Ojciec je ukarze,lecz dlatego,że kocha
                Ojca i nie chce go zasmucić.
                • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 09:29
                  Zdrowa bojaźń? Jezeli robisz coś ze strachu, to nie wypływa to z Ciebie, z
                  wnętrza. Robisz, bo boisz się czyjegoś niezadowolenia? To nie jest miłość.
                  Jeżeli postępujemy zgodnie z naszymi przekonaniami, to czego się bać?
                  • tessa18 zdrowa bojażń 29.10.05, 20:32
                    Są dwa rodzaje bojażni,pierwsza polega na strachu przed karą .Robię coś,bo boję
                    się że ktoś mnie ukarze.Inny rodzaj bojażni to głęboki respekt,podziw,szacunek
                    dla kogoś.Robię coś,bo odczuwam właśnie ten rodzaj bojażni.Nie wypływa to ze
                    strachu,lecz z szacunku i miłości.
                    Właśnie ten drugi rodzaj bojażni jest opisany w Biblii.
                    Oto kilka wersetów o tym rodzaju bojażni:
                    Psalm 111:10 "Bojażń przed Jehową jest początkiem mądrości"
                    Przysłów 8:13 "Bojażń przed Jehową oznacza nienawidzenie zła"
                    Kaznodziei 12:13 "Konkluzja sprawy po wysłuchaniu wszystkiego jest następująca:
                    Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań.Na tym bowiem polega
                    cała powinność człowieka".
    • miriam_73 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:06
      Pytanie powinno brzmieć KIM JEST Jezus. To po pierwsze. Ponieważ On jest
      ciągle, nieustająco z nami, tu i teraz, aż do skończenia świata.
      • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:10
        Czym dla Ciebie jest "skończenie świata"?
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 19:02
        My rozpatrujemy ziemski i przedludzki byt Jezusa.O jego bycie po wstąpieniu do
        nieba powiemy innym razemsmile
    • polynomial Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 19:23
      "Jezus był i jest "drugi po Bogu".Do czas urodzenia na ziemi był duchem w niebie
      i miał nawet swoje imię :Michał. " - Michał (Mika'el - imię to znaczy "Któż jak
      Bóg") o którym wspominasz był jednym z siedmiu (obok znanych z imienia Gabriela,
      Uriela i Rafaela) archaniołów wymienianych w Bibli.
      Archanioł to inaczej tytuł "księcia anielskiego". W Księdza Daniela, rodz. 10,
      werset 13 napisano następujące słowa: (...)Wtedy przybył mi z pomocą Michał,
      jeden z pierwszych książąt.(...).
      Jezus nie może być archaniłem (księciem aniołów), bo w Liście do Hebrajczyków
      rozdziale drugim i wersecie piątym czytamy: "Nie aniołom bowiem poddał przyszły
      świat, o którym mówimy."
      Po za tym archaniołowie wymienieni w Apokalipsie grają na trąbach. Wyobrażasz
      sobie Jezusa grającego na trąbie?!
      A gdybyś miała jeszcze wątpliwości to polecam następujący tekst z tego samego
      listu, rozdział pierwszy, wersety od piątego do siódmego:
      "Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty jesteś moim Synem, Jam
      Cię dziś zrodził? I znowu: Ja będę Mu Ojcem,a On będzie Mi Synem.Skoro zaś znowu
      wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: Niech Mu oddają pokłon wszyscy
      aniołowie Boży!"
      • tessa18 Imię Jezusa 26.10.05, 20:39
        Gdzie w Biblii znalazłeś imiona Rafaela,Uriela? Napisz.
        Ja znam imiona dwóch:Michała i Gabryjela.W Biblii jest TYLKO JEDEN archanioł
        Michał.Jest on przywódcą innych aniołów.
        Owszem nie aniołom poddał świat ,tylko komu? Miał na myśli ludzi.Dalsze wersety
        tak brzmią:
        "Gdyż nie aniołom podporządkował przyszłą zamieszkaną ziemię o której
        mówimy.Lecz pewien świadek dał gdzieś dowód ,mówiąc:"Czymże jest człowiek że o
        nim pamiętasz lub syn człowieczy że się o niego troszczysz?Uczyniłeś go
        niewiele mniejszym od aniołów ,ukoronowałeś go chwałą i szacunkiem oraz
        ustanowiłeś go nad dziełami swych rąk.Wszystko podporządkowałeś pod jego
        stopy....".
        W tych wersetach jest mowa o człowieku,a ściślej o Jezusie.Jezus sam siebie
        NIGDY nie nazwał Bogiem,ale często nazywał siebie "Synem człowieczym".
        Biblia opisuje Jezusa z trąbą.Ten opis jest w I Tesaloniczan 4:16.
        Sam Pan zstąpi z nieba z nakazującym wołaniem ,z głosem archanielskim oraz z
        trąbą Bożą i ci co umarli w jedności z Chrystusem powstaną pierwsi".
        Głos Jezusa tu przyrównano do głosu archanielskiego.On właśnie jest tym
        archaniołem.A ponieważ jest tylko jeden archanioł Michał,to Jezus w swym
        przedludzkim bycie miał imię Michał.Jezus nie jest aniołem tylko archaniołem w
        tych wersetach które podałeś jest wykazana wyższość Jezusa nad innymi aniołami.
        "Stał się lepszy od aniołów bo odziedziczył imię wspanialsze od ich imienia."
        Jakie to imię?Nie jest to imię Jezus,bo imię to znaczy "Bóg z nami".
        Wielu Izraelitów nosiło podobne imiona.Na przykład Eliezer znaczy "Bóg mój
        wspomożyciel",Eliata znaczy "Bóg przybył",Jehu znaczy "On jest Jehowa",Eliasz
        znaczy "Moim Bogiem jest Jehowa",Ezechiel znaczy "Bóg wzmacnia".
        Jednak Bóg miał zamiar obdarzyć Jezusa imieniem przewyższającym każde inne imię.
        Kto z was wie jakie to imię? Filipian 2:9-10.
        • polynomial Re: Imię Jezusa 26.10.05, 21:12
          Napisałaś tak: Nie jest to imię Jezus, bo imię to znaczy "Bóg z nami".

          Kilkanaście postów wyżej pisałaś (zgodnie z prawdą), że imię Jezus (Jeszua)
          oznacza "Jehowa zbawieniem". Skąd ta niekonsekwencja?
          W rzeczywstości imię "Bóg z nami" to po hebrajsku Emanuel.
          A do tematu archaniołów powrócimy.
          • polynomial Re: Imię Jezusa 26.10.05, 21:29
            Na koniecjeszcze jeden cytat:
            O powtórnym przyjściu Chrystusa:

            1List do Tesaloniczn, 16 werset: Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na
            głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi.

            "Pan" - to Jezus Chrystus, "zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła". W tym
            zdaniu wydarzenia odnoszą się do dwóch postaci.
            • tessa18 Re: Imię Jezusa 28.10.05, 10:18
              Inne przekłady inaczej oddają ten werset.
              NW "ponieważ sam Pan zstąpi z nieba z nakazującym wołaniem z głosem
              archanielskim oraz trąbą Bożą..."
              Jest tu jedna osoba Jezus,jednocześnie archanioł.Ta interpretacja jest zgodna z
              całą Biblią.
              W Objawieniu 20:1 jest wizja pewnego anioła
              "I ujrzałem anioła zstępującego z nieba z kluczem od odchłani i wielkim
              łańcuchem w swej ręce."
              Kim był ten anioł?
              Kto ma klucz od otchłani?Musi to być potężny anioł skoro potrafi rozprawić się
              z arcywrogiem Jehowy.
              "I schwytał smoka pradawnego węża którym jest Diabeł i Szatan i związał go na
              tysiąc lat".
              Inny werset Objawienia donosi:
              "I ujrzałem gwiazdę ,która spadała na ziemię i dano gwieżdzie klucz od czeluści
              otchłani".Objawienie 9:1
              Kogo symbolizuje ta gwiazda?
              oto pomocnicze wersety:
              I Koryntian 15:25, Kolosan 1:13, Objawienie 22:16, Objawienie 1:18
              Czy nie nasuwa się stąd wniosek,że Jezus jest tym aniołem?
          • tessa18 Re: Imię Jezusa 27.10.05, 09:01
            Widocznie się pomyliłam,Hebrajska forma imienia Jezus znaczy "Jehowa jest
            zbawieniem".Natomiast Emmanuel znaczy "Bóg z nami".
    • polynomial Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 21:53
      Jeszcze jeden cytat:

      Dn 10:13 BT "Lecz książę królestwa Persów sprzeciwiał mi się przez
      dwadzieścia jeden dni. Wtedy przybył mi z pomocą Michał, jeden z pierwszych
      książąt. Pozostawiłem go tam przy królach Persów."

      Proszę zwrócić uwagę! "Jeden z pierwszych książąt...", a nie "pierwszy".
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 09:40
        Należy uwzględnić kontekst tej wypowiedzi.O jakich książąt chodzi.Czy byli to
        inni archaniołowie?Czy ktoś inny?
        Kontekst brzmi ,tak wypowiedział się anioł do Daniela:
        "Ale książę królestwa perskiego przeciwstawił się mi przez dwadzieścia jeden
        dni,a oto przybył mi z pomocą Michał ,jeden z najprzedniejszych książąt,ja zaś
        pozostałem tam przy królach Persji".
        Czy ci książęta byli anielskimi opiekunami czy demonicznymi władcami?
        Z tej wypowiedzi wynika,że anioł Boży gdy zmierzał do Daniela,by do niego
        przemówić napotkał sprzeciw ze strony "księcia królestwa perskiego".Po 21
        dniach zmagań otrzymał pomoc od Michała "jednego z najprzedniejszych książąt" i
        tylko dzięki temu mógł kontynuować swą misję.Ów anielski posłaniec
        stwierdził,że jeszcze będzie musiał walczyć z innym wrogiem "księciem Grecji".
        Pisze to w wersecie 20."Czy naprawdę wiesz ,dlaczego do ciebie przyszedłem?A
        teraz wróce by walczyć z księciem Persji".Niełatwe zadanie nawet dla anioła.
        Ale kim byli ci książęta Grecji i Persji?
        Czy to znaczy,że Jehowa ustanowił też aniołów nad państwami takimi jak Grecja i
        Persja?Aby kierowali biegiem ich spraw?
        Z nauk Jezusa wynika,że nie.Jezus uczył,że "moje królestwo nie jest z tego
        świata"Jana 14:30,18:36,"władca świata nie ma nic we mnie",Jan pisał w I Jana
        5:19 "cały świat podlega mocy niegodziwca".
        Jest zatem rzeczą oczywistą,że narody tego świata nigdy nie były i nie są
        poddane kierownictwu i władzy Boga i Chrystusa.Bóg wprawdzie pozwala im istnieć
        i zajmować się sprawami ziemi,lecz bynajmniej nie ustanawia nad nimi swoich
        aniołów.Wszelkich książąt mógłby im przydzielić tylko "władca tego
        świata"Szatan Diabeł.Byliby zatem to demoniczni władcy nie zaś anielscy
        opiekunowie.Ponadto z księgi Daniela dowiadujemy się,że ci książęta
        przeciwstawiali się aniołowi posłanemu przez Boga do Daniela.Dlaczego?
        Ponieważ Daniel za pośrednictwem tego anioła dostał od Boga niezwykle ważne
        proroctwa dotyczące władzy nad światem.Szatan nie chciał widocznie dopuścić aby
        te proroctwa zostały wyjawione Danielowi i stąd ten sprzeciw.
        Tak więc za widzialnymi władcami stoją niewidzialni demoniczni mocodawcy
        czyli "książęta",a w konfliktach między narodami biorą udział nie tylko ludzie.
        Zobacz też Mateusza 4:8-9,Objawienie 13:2 i wyciągnij wnioski.
        • tessa18 Jeden archanioł 27.10.05, 09:58
          Choćbyś szukał ,nie znajdziesz w Biblii wzmianki o innych archaniołach.Tylko w
          Judy 9 jest wzmianka o archaniele Michale.Michała nazwano;"jednym z
          najprzedniejszych książąt"oraz "waszym księciem".Póżniej opisano go
          jako "wielkiego księcia który stoi dla dobra twego ludu"czyli ludu
          Daniela.Daniela 10:21,12:1
          Wynika z tego,że Michał to ten sam anioł ,który z woli Jehowy wyprowadził
          Izraelitów z niewoli i prowadził przezpustkowie.Wyjścia 23:20-23,32:34, 33:2
          Dodatkowym potwierdzeniem słuszności takiego wniosku jest fakt,że "archanioł
          Michał miał zatarg z diabłem i toczył spór co do ciała Mojżesza".Judy 9
          Ze względu na pozycję i moc Michał jest "archaniołem",czyli naczelnym ,głónym
          aniołem.Słowo arch znaczy naczelny.W I tesaloniczan 4:16 opisano Jezusa jako
          archanioła.
          O przedludzkim bycie Jezusa świadczą wersety:
          Jana 17:5,Galacjan 4:4,Przysłów 8:22-31,Hebrajczyków 1:2,
          Filipian 2:9
          "Dlatego Bóg wyniósł go na wyższe stanowisko i życzliwie dał mu imię ,które
          przewyższa wszelkie imię."
          Z tego wesetu wynika,że Jezus poprzednio zajmował w niebie niższe stanowisko.
          A Bóg wyniósł go na wyższe.Przed przyjściem na ziemię był archaniołem Michałem
          a po wniebowstąpieniu kim jest w niebie?Kimś wyższym niż archanioł,ale kim?
          • polynomial Jezus Michałem po awansie? 27.10.05, 17:57
            Z tego wesetu wynika,że Jezus poprzednio zajmował w niebie niższe stanowisko.
            A Bóg wyniósł go na wyższe.Przed przyjściem na ziemię był archaniołem Michałem
            a po wniebowstąpieniu kim jest w niebie?Kimś wyższym niż archanioł,ale kim?

            1).No, nie!
            Przepraszam, ale teraz piszesz nonsensy! Jeśli, jak twierdzi Jan Ewangelista, na
            początku było Słowo, a jak sama doskonale wiesz Słowo jest tożsame z Jezusem, to
            staje się niemożliwością aby Jezus miał w owym czasie kogoś równorzędnego w
            niebie i awansował na wyższe stanowisko, bo był pierwszy (lub jak chcą Katolicy
            -równorzędny) po Bogu.
            Po za tym sama sobie przeczysz, bo albo był jedynym najwyższym aniołem
            (archaniołem) i wtedy o jakimś awansie nie ma mowy, albo było kilku archaniołów
            z których jeden Michał awansował.
            I jeszcze jedno jeśli Jezus awansował, to po co miałby się degradować do roli
            podrzędnego Archanioła występującego w Objawieniu Jana??? Po co miałby sam sobie
            grać na trąbie jako niższej rangi sługa Boga???
            Z resztą skąd ten, dosyć karkołomny pomysł z awansem? smile))

            2. Wiedzę o innych archaniołach czerpiemy z Bibli. Wymienieni są w liczbie
            mnogiej, więc jest ich co najmniej dwóch. Ich imiona, takie jak Rafael czy Uriel
            podaje żydowska tradycja.

            PZDR
            • tessa18 Re: Jezus Michałem po awansie? 27.10.05, 20:45
              Ja nie pisałam,że Jezus przed przyjściem na ziemię miał z kimś równorzędne
              stanowisko.Na początku było Słowo a Słowo było U BOGA.Jezus nie był tym
              Bogiem,bo był u kogoś wyższego od siebie.Był u Boga.
              Miał określoną pozycję w niebie.Była to wysoka pozycja archanioła.Jednak Bóg
              postanowił jeszcze go wywyższyć w stosunku do poprzedniej pozycji.
              Nic tutaj nie ma sprzecznego.
              Można być premierem i awansować na prezydenta.
              Nie ja wymyśliłam ten awans tylko słowa te zostały zapisane w Biblii.
              Podaj wersety GDZIE???? podane są te imiona archaniołów.Tradycja żydowska mnie
              nie obchodzi,bo Jezus potępił tradycję żydowską.Dla mnie wiarygodna jest tylko
              Biblia.
            • tessa18 Biblia nie wymienia innych archaniołów 28.10.05, 11:01
              Biblia i tradycja ludzka to dwie różne sprawy.Jezus powiedział do faryzeuszy:
              "Unieważniliście Słowo Boże przez swoją tradycję".
              W Biblii tak pisze:
              "Dlatego Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię".
              Ktoś wywyższony ,musiał mieć wcześniej niższą pozycję.To logiczne.Jaką miał
              Jezus pozycję w niebie przed przyjściem na świat już powiedzieliśmy.Był
              archaniołem Michałem.Nie był jednym z wielu ale jedynym archaniołem.Biblia
              wymienia słowo archanioł w liczbie pojedynczej.
        • polynomial Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 17:38
          Sprzeciw Wysoki Sądzie. Nie na temat...
          • celsusz Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 18:08
            Sprzeciw,Wysoki Sądzie.Świadkowie gadają głupstwa nie poparte żadnymi
            dowodami.Wnoszę o powołanie innych świadków.
            • tessa18 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 20:46
              Jakie dowody cię zadowolą?
              • kociak40 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 23:35
                ".......Jezus nie był tym
                Bogiem,bo był u kogoś wyższego od siebie.Był u Boga.
                Miał określoną pozycję w niebie.Była to wysoka pozycja archanioła.Jednak Bóg
                postanowił jeszcze go wywyższyć w stosunku do poprzedniej pozycji." - Tessa

                Pani Tesso, niezwykle komplikuje się przez panią sprawa. To w końcu kim
                był Jezus? Był wysokiej pozycji archaniołem? Po co Bogu archanioły?
                Bóg czuł się samotny? Wprowadza pani całą ziemskiego pojęcia hierarchie,
                okazuje się, że nawet w niebie nie ma sprawiedliwości, są "równi" i "równiejsi",
                różne pozycje, koterie. Przemyślała pani tą sprawę?
                • tessa18 Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 08:36
                  Czy sprawiedliwość polega na równości?Wszyscy równi,urawniłowka jak w
                  komunizmie?Dziwny pogląd na sprawiedliwośćsmile
                  Sprawiedliwość to coś zupełnie innego.Tutaj chodzi o władzę,kto sprawuje władzę
                  nad wszechświatem.Jak pan zapewne wie,bez władzy szerzy się anarchia.
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 08:10
      Masz gołąbeczko poczytaj
      sobie:www.wikipedia.frackiewicz.pl/index.php?title=Arianizm
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 10:10
      republika.pl/miasto_gniezno/menp/religie/rel18.htm
      www.pl.infoslurp.com/information/Herezja
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 11:04
        O Arianach była już mowa na tym forum.Zdaje się pod tytułem o historii Kościoła
        katolickiego.Z powodu Arian cesarz Konstantyn zwołał pierwszy sobór na którym
        uznano Jezusa za równego Bogu.
    • celsusz Re:Tessa 18 28.10.05, 15:32

      • celsusz Re:Tessa 18 28.10.05, 15:48
        Przepraszam,kliknąłem enter.
        Zaś do ciebie tessa 18 mam wyjaśnie dlaczego pytałem o kolizje
        galaktyk i o końcu naszej gwiazdy słońca.
        Otóż jako fizyk wiesz,że grozi ludzkości (wprawdzie w odległej przyszłości)
        jeszcze przed" śmiercią" słońca jako gwiazdy,która napewno zakończy jakikolwiek
        żywot na tej planecie,zderzenie się z galaktyką Andromedy.Wprawdzie naukowcy
        sprzeczają się o czas tego zderzenia,jednak pewne jest,że obie galaktyki
        zbliżaja się do siebie.
        Prędzej czy póżniej dojdzie do tego zderzenia,przypuszczalnie za ok.200 mln.
        lat świetlnych - ale dojdzie.Konskwencje tego zderzenia ?
        To będzie coś, co zmieni wszystko mówiąc językiem laika.

        Ludzkość,do tego czasu powinna opuścić naszą galaktykę.Gdyby nie religie
        gdyby nie krk,który tłumił od początku swojego istnienia wszelkie przejawy
        wiedzy,nasza cywilizacja byłaby już na wiele wyższym poziomie.

        Zamiast więc uwielbiać jakiegoś bożka,zajmnijmy się sobą,gdyż nikt nam
        nie pomoże jeżeli nie zrobimy tego sami.Na razie prawie 2000 lat to czas
        strat a nie zysków.Ten czas trzeba nadrobić.
        • celsusz Re:Tessa 18 28.10.05, 16:39
          Wiem,że ziemi mogą gozić jeszcze inne katastrofy jak choćby uderzenie komety
          kóre może spowodować koniec życia na ziemi.

          Grozi nam przed : śmiercią " słońca jako gwiazdy,katastrofa taka jaka
          prawdopodobnie wydarzyła się na Marsie.Wzrost temperatury naszej gwiazdy
          który jest faktem już dostrzeżonym przez naukowców może za ok.miliard lat
          zmienić naszą ziemię w Marsa,tj.planetę gdzie nie będzie życia.

          Fizycy są zdania,że ekspansja (rozszerzanie)wszechświata od jakiegoś
          czasu przyśpiesza.Wiesz czym to grozi.Jeżeli wszechświat będzie przyśpieszał
          może dojść do tego,że przezwycięży grawitację.Grozi to śmiercią całego
          wszechświata.Ja wiem,że można powiedzieć nie nasze zmartwienie,to przyszłość
          ale jednak jak najbardziej prawdopodobna.
          Człowiek musi poświęcić wszystkie siły i środki nauce a nie religii
          i czczeniu złotego cielca.Każda "złotówka" na kościoły to strata pieniędzy
          które można byłoby poświęcić na naukę.
          Trzeba robudować i zainwestować w matematykę,fizykę,chemię,biologię,astronomię
          a nie karmić tych,którzy karzą wam wierzyć,że Bóg wam pomoże.
          NIE POMOŻE - bo go nie ma.Musimy sami sobie pomóc.

          I WIERZYĆ W JEDNEGO BOGA - NAUKĘ !!!!!!!!!!! innego nie ma.
        • tessa18 Re:Tessa 18 29.10.05, 20:44
          Ja ci dałam linka odnośnie kolizji galaktyk.Nie musi być aż tak żle jak to
          sobie wyobrażają katastrofiści.Kolizja galaktyk polega głównie na "Przenikaniu
          obu galaktyk".Biorąc pod uwagę ogromne odległości między gwiazdami nie będzie
          to klasyczne zderzenie jak dwóch piłeczek ping-ponga.Jak poczytasz ten link to
          dowiesz się,że takie zderzenie może zaburzyć co najwyżej gwiazdy na obrzeżach
          galaktyki,a wiadomo,że nasze Słońce znajduje się prawie po środku
          galaktyki,więc nic mu nie grozi.Zresztą sam Bóg nie dopuści by jego dzieło
          cudna planeta ziemia -klejnot wśród innych planet uległa zagładzie.
          • celsusz Re:Tessa 18 29.10.05, 22:33
            tessa18 napisała:

            > Ja ci dałam linka odnośnie kolizji galaktyk.Nie musi być aż tak żle jak to
            > sobie wyobrażają katastrofiści.Kolizja galaktyk polega głównie na "Przenikaniu
            > obu galaktyk".Biorąc pod uwagę ogromne odległości między gwiazdami nie będzie
            > to klasyczne zderzenie jak dwóch piłeczek ping-ponga.Jak poczytasz ten link to
            > dowiesz się,że takie zderzenie może zaburzyć co najwyżej gwiazdy na obrzeżach
            > galaktyki,a wiadomo,że nasze Słońce znajduje się prawie po środku
            > galaktyki,więc nic mu nie grozi.Zresztą sam Bóg nie dopuści by jego dzieło
            > cudna planeta ziemia -klejnot wśród innych planet uległa zagładzie.
            ----------------------------------------------------------

            Nieprawda Tesso,zderzenie galaktyk nie polega tylko na zderzeniu się gwiazd na
            obrzeżach.Linki mi własciwie nie były potrzebne,czytałem prace C.Sagana
            S.Hawkinga,J.D.Barrow,Lee Smolina.Trinh Xuan Thuan, i wielu, wielu innych.
            Słońce zaś jak każda gwiazda wyczerpie kiedyś swoje paliwo i życie na ziemi
            przestanie istnieć.Przestanie o wiele prędzej,gdyż :śmierć: słońca potrwa
            ok.4 miliardów lat,ża ok. 1 miliard lat temperatura wzrośnie tak,że wyparują
            oceany,a na ziemi przestaną istnieć formy jakiegokolwiek życia.
            To nie science-fiction,to nauka.

            S.Hawking w swojej słynnej książce "Krótka historia czsu" usiłuje znależć
            odpowiedż na słynne pytanie Einsteina,czy Bóg miał swobodę w tworzeniu
            Wszechświata.Próbuje jak sam stwierdza wprost,zrozumieć umysł Boży.
            To sprawia,że konkluzja-przynajmniej obecna jest tym bardziej zaskakująca

            WSZECHŚWIAT NIE MA GRANIC W PRZESTRZENI,NIE MA POCZĄTKU I KOŃCA W CZASIE
            NIE MA TEŻ W NIM NIC DO ZROBIENIA DLA STWÓRCY !!!

            P.S
            Nasze słońce nie znajduje się w środu galaktyki lecz na obrzeżach galaktyki
            Drogi Mlecznej.O zderzeniach Galktyk i ich konsekwencjach napiszę ci w następnym
            poście.
            • tessa18 Re:Tessa 18 30.10.05, 18:48
              www.astronomia.pl/droga_mleczna/index.php?id=145
              Jednak Słońce znajduje się bliżej środka Galaktyki.Ziemia istnieje już miliardy
              lat,a nic nie zagroziło jej istnieniu.To czy Słońce się wypali nie jest
              problemem dla Stwórcy,może on tak pokierować sprawami,by ziemia istniała
              wiecznie.Sam Einstein nie wierzył w osobowego Boga próbował zrozumieć powstanie
              wszechświata,ale niektóre jego poglądy nie były zgodne z prawdą.Ja wierzę
              bardziej Bogu niż ludziom którzy często się mylą.
              • celsusz Re:Tessa 18 30.10.05, 19:07
                Jeżeli wierzysz bogu to dlaczego piszesz,że słońce znajduje sie bliżej
                środka galaktyki.Skąd caerpiesz taką informację.Słońce znajduje się
                w odległości ok.30 tysięcy lat od centrum naszej galaktyki i ok.3 tys.lat
                świetlnych (w obu przypadkach) od obrzeży dysku naszej galaktyki.
                Twoja wiedza jest porażająca.Uczeń gimnazjum dostałby za takie stwierdzenie
                jedynkę.
                Mam ci powiedzieć jeszcze jak dokonano tego pomiaru ?
              • serhamesar Re:Tessa 18 30.10.05, 23:02
                tessa18 napisała:

                > www.astronomia.pl/droga_mleczna/index.php?id=145
                > Jednak Słońce znajduje się bliżej środka Galaktyki.

                Tessa, naucz sie liczyć smile 28 od centrum, 22 od brzegu. To gdzie ma bliżej ? smile
              • serhamesar Re:Tessa 18 30.10.05, 23:09
                tessa18 napisała:
                "To czy Słońce się wypali nie jest problemem dla Stwórcy,może on tak pokierować
                sprawami,by ziemia istniała wiecznie."

                Co do słońca:
                www.wiw.pl/astronomia/0707-slonce.asp
                Co do tego co może a co nie to mam pytanie ze skoro jest taki wszechwładny to
                czemu pozwala istnieć szatanowi ? Skoro wszystko zalezy tylko od jego woli to
                mogłby go zdmuchnac, czy sie myle ?
                No walczy z nim i walczy a konca nie widac. Nie taki wszystkomogacy jak tyle to
                juz trwa, nie ?
          • serhamesar Re:Tessa 18 29.10.05, 23:59
            tessa18 napisała:
            "a wiadomo,że nasze Słońce znajduje się prawie po środku galaktyki"

            Tessa, nie ośmieszaj sie. Do centrum galakyki to mamy kawał drogi.
            Jesteśmy "na przedmieściach".
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 29.10.05, 09:27
      Chrystus stał się bóstwem państwowym za sprawą Konstantyna Wielkiego. Sam
      cesarz czcił popularne w tym okresie na terenie Rzymu Zwycięskie Słońce –
      utożsamiane z Mitrą, monoteistycznym bóstwem pochodzącym z Iranu. Wcześniej
      zwracał się o opiekę do ubóstwianego patrona cesarzy – Herkulesa. W 310 roku
      ukazał mu się, zapowiadając długie rządy, bóg Apollo (też bóstwo solarne). W 312
      roku – Konstantyn zobaczył na niebie znak Chrystusa, który pomógł cesarzowi
      wygrać bitwę. I mimo że sam nie był chrześcijaninem – ochrzczono go dopiero na
      łożu śmierci – to jednak cesarz Konstantyn jest właściwym twórcą podstaw
      chrześcijańskiej dogmatyki. Widząc popularność nowej religii, a prawdopodobnie
      również pod wpływem doznanego widzenia, przerywa w 313 roku prześladowanie
      chrześcijaństwa i zrównuje je w prawach z innymi kultami. Odbywa się to na
      zasadzie ugody z biskupami, którzy w zamian za tolerancję uznają milcząco
      boskość cesarza noszącego oficjalny tytuł „zbawcy”. Ma to daleko idące
      konsekwencje, ponieważ cesarz zostaje w ten sposób formalnym zwierzchnikiem
      chrześcijańskich wspólnot. Biskupowi Rzymu, Sylwestrowi I, nadaje dobra tworząc
      podwaliny przyszłego bogactwa Kościoła. Dla ujednolicenia świąt przestrzeganych
      na terenie cesarstwa, jako dzień wolny od pracy, poświęcony Zwycięskiemu Słońcu,
      ustala niedzielę, (która w wielu językach Europy nazywana będzie potem „dniem
      słońca”wink, zastępując sobotę świętowana dotąd przez chrześcijan razem z żydami.
      Ostatecznym podsumowaniem dokonanych przez Konstantyna reform
      chrześcijaństwa jest zwołany na jego życzenie w roku 325 Sobór w Nicei. Ustala
      on „nicejski symbol wiary”, który w różnych kościołach obowiązywać będzie przez
      następne dwa tysiąclecia tworząc ich zasadniczą podstawę dogmatyczną. Dawny
      judaistyczny jedyny Bóg, którego pozycję systematycznie osłabiał kult Jezusa
      Chrystusa, przekształca się w Trójcę Świętą. Jest to rozwiązanie kompromisowe,
      godzące sprzeczne tendencje tak, aby mogło być zaakceptowane przez wyznawców
      rozmaitych religii.
      Bóg Ojciec jest dawnym, monoteistycznym bóstwem odpowiadającym, na
      przykład, wyobrażeniom żydów.
      Jezus Chrystus, wynik długiej ewolucji postaci historycznego Jezusa z
      Galilei, staje się panem świata i bóstwem światłości zaspakajający wiarę
      czcicieli światła, dualistów, wyznawców Zwycięskiego Słońca i chrześcijan.
      Uczestnicy Soboru ustalają w głosowaniu, że Jezus miał podwójną naturę, boska i
      ludzka, w tajemniczy sposób zjednoczone ze sobą, co ma ostatecznie zakończyć
      spory na ten temat. Tajne głosowanie rozstrzyga też genealogie Jezusa dopisaną
      do Ewangelii Mateusza. Zachowane dotąd dane o historycznym Jezusie zostają
      ocenzurowane, a największy udział w tworzeniu jego nowego, już zupełnie
      fantastycznego, wizerunku ma mitraizm. Oto przykład mitraistycznego tekstu
      religijnego: „Jeśli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie
      będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje
      ciało i pije moja krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę”. Porównajmy te
      słowa z późniejszym tekstem Nowego Testamentu (na przykład Mt. 26, 26-28),
      wnioski nasuną się same. Znamienne, że wczesnochrześcijański myśliciel Tertulian
      przeklął te słowa widząc w nich zapożyczenie pogańskiego rytu.
      I wreszcie trzeci składnik Trójcy to Duch Święty, raczej nieokreślona boska
      energia, wyraźnie nawiązująca do neoplatońskich emanacji. Ma ona jednak swoje
      dalekie korzenie w sumeryjsko – babilońskim duchu unoszącym się nad pierwotnymi
      wodami świata oraz w żydowskiej Biblii, gdzie często pojawia się duch zsyłany
      przez Boga, a potem w Ewangeliach i w Dziejach Apostolskich.
      Oczywiście tak pojmowany jedyny Bóg, mimo formalnych deklaracji
      uczestników soboru, nie ma już wiele wspólnego z niemal czystym monoteizmem
      żydów. Dlatego też koncepcja Trójcy Świętej spotyka się potem z ciągłymi
      krytykami i zarzutami (choćby ze strony muzułmanów), że wprowadza wielobóstwo.
      Jednak, w gruncie rzeczy, idea trójcy nie jest niczym nowym. Podobne „sojusze”
      pomiędzy bogami znamy, na przykład, z Egiptu (trójca Re – Amon – Ptah),
      utożsamianie ze sobą różnych bóstw było nagminną praktyką w Grecji i Rzymie
      (Zeus – Jupiter, Afrodyta – Wenus), a inne trójce bogów stanowiących jedność
      pojawiały się także w hinduizmie (Brahma – Wisznu – Sziwa).
      Jeszcze jedną konsekwencją Soboru Nicejskiego stało się ustalenie listy
      pism uznanych za święte, kanoniczne. Wszystkie inne odrzucono, ponieważ nie
      pasowały do założonego wizerunku Galilejczyka i jego nauk. Obraz prawdziwego
      Jezusa znika ostatecznie pod wizją Chrystusa – zbawiciela świata i bóstwa –
      lansowana w tych wybranych i zaakceptowanych tekstach.
      L.Żukowski
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 29.10.05, 09:33
      Zmienność dogmatów


      Chrześcijaństwo opiera się na przekonaniu o własnej wyjątkowości w opozycji
      do reszty świata, błądzącej w mrokach niewiedzy. Jak już wspominaliśmy, jest to
      cecha typowa dla każdej sekty i ogromnej większości kościołów wszelkich wyznań.
      Jednak tylko najwyżej rozwinięte wspólnoty religijne posiadają oficjalny,
      ustalony i spisany kanon zasad i norm, porządkujących życie religijne i
      społeczne, stanowiących zarazem jednoznaczny wyróżnik przynależności do danego
      wyznania. Są to dogmaty, czyli z definicji niezmienne prawdy pochodzące od
      niebios czy bóstwa. Chrześcijaństwo we wszystkich formach dysponuje rozwiniętym,
      dość skomplikowanym systemem prawd uznanych za podstawowe i niepodlegające
      dyskusji, choć nie wszystkie zostały ujęte w spójny system oficjalnych dogmatów.
      Przyjrzyjmy się niektórym, najbardziej podstawowym prawdom religijnym,
      analizując ich treść i pochodzenie.

      Jest jeden Bóg, który stworzył niebo i ziemię. Podstawowa zasada przejęta z
      judaizmu, ale przekształcona w dogmat o Trójcy Świętej, który wyraźnie kłóci się
      z czystym monoteizmem. Zwracają na to uwagę zarówno chrześcijanie, jak też
      muzułmanie. Oficjalnie dogmat o Trójcy Świętej ustanowiono na Soborze Nicejskim
      (325). Pisaliśmy już o tym w szkicu poświęconym kształtowaniu się legendy Jezusa.

      Oprócz ziemi istnieje niebo, piekło i czyściec. Dzieje tego dogmatu okazują
      się długie i ciekawe. Pierwotne ludy semickie miały dość prostą kosmologię – z
      ziemia zamieszkałą przez ludzi, niebiosami, gdzie żyły bóstwa i, ewentualnie,
      podziemnym światem złych duchów. Niebo nie było w żaden sposób dostępne dla
      człowieka, ale też świat podziemny nie był miejscem kary, ponieważ nie wierzono
      w życie pozagrobowe porównywalne do ziemskiego. Widać to choćby na przykładzie
      Hioba, który wszystkiego dobrego oczekuje wyłącznie tu, na ziemi. Nie ma ani
      słowa o jakiejś odpłacie czy nagrodzie po śmierci. Nie było, więc pośmiertnego
      sądu za przewinienia popełnione w życiu, a wszystkie dusze zmarłych wędrowały do
      podziemnego, szeolu, krainy mrocznej i smutnej, gdzie pędziły żywot nijaki,
      snując się bez celu po podziemiach, przypominających greckie Pola Elizejskie.
      Dopiero kilkaset lat p[przed Jezusem rodzi się idea kary za grzechy i zesłanie
      do piekła, aby tam grzeszna dusza cierpiała. Pobożni natomiast mają iść do
      nieba. Jezus nie zna jeszcze czyśćca dla dusz grzeszników, którzy po odbyciu
      kary przejdą do nieba. Katolicyzm „wynajdzie” go dopiero około tysiąc lat
      później. A był on bardzo potrzebny duchowieństwu – przede wszystkim jako
      dodatkowe źródło dochodów, ponieważ wierni mogli liczyć, że dając pieniądze na
      mszę za duszę zmarłego, skracają czas jego pobytu w czyśćcu.

      Świat składa się z dwóch przeciwstawnych elementów: ducha i materii. Wyraźne
      zapożyczenie z dualistycznych systemów Iranu, zwłaszcza mitraizmu, w judaizmie i
      chrześcijaństwie ujęte w dogmat o walce złego Szatana z dobrym Bogiem.

      Nic na świecie nie dzieje się bez woli wszechmocnego Boga. Typowa cecha
      ścisłego monoteizmu, przy czym pozostaje bez odpowiedzi pytanie o wolną wolę
      duchów i ludzi oraz pochodzenie zła w świecie. Jeżeli bowiem rzeczywiście
      wszystko jest zależne wyłącznie od wszechmocnego Boga, nikt nie może sam
      podejmować decyzji, a więc nikt nie ma wolnej woli. Podobnie jest ze złem; albo
      pochodzi od wszechmocnego Boga, albo z innego źródła, ale wtedy Bóg już nie jest
      wszechmocny. Oczywiście można tu próbować zasłaniać się tajemnicą bożą albo
      twierdzić, że człowiek nie dorasta do zrozumienia tych problemów, jak robi to
      dogmatyka katolicka. Tak czy owak prawdą pozostaje fakt, że nie ma sensownego
      rozwiązania w ramach dogmatyki chrześcijańskiej, i dlatego logicy już dawno
      układali żartobliwe, ale dość znamienne, nierozwiązywalne dylematy. Na przykład:
      czy wszechmocny Bóg może stworzyć kamień, którego sam nie udźwignie? Nic, więc
      dziwnego, że jedną z pierwszych decyzji kleru po uczynieniu chrześcijaństwa
      religią państwową w Rzymie, było potępienie, a potem zakaz uprawiania logiki i
      filozofii. Jako samodzielne dyscypliny powrócą na europejskie uniwersytety
      dopiero po tysiącu lat – w czasach renesansu.

      Bóg jest sprawiedliwym sędzią karzącym za zło i nagradzającym za dobro.
      Dobrem jest wszystko, co wypełnia wolę bożą, a złem albo inaczej grzechem –
      nieposłuszeństwo wobec Boga. Innymi słowy oznacza to, że wszechmocny Bóg
      najpierw sam tworzy „prawa” określające dobro i zło oraz charakter ludzi
      mających tych praw przestrzegać, a potem karze ludzi za łamanie tych przepisów,
      o czym doskonale wiedział już wcześniej, będąc wszak wszechwiedzącym. Nieco
      humorystycznie można temu dogmatowi zarzucić niezgodność z podstawową zasadą
      rozdziału władzy ustawodawczej i sądowniczej. Jednak, patrząc na rzecz
      poważniej, znowu stajemy przed problemem sprzeczności miedzy wszechmocą Boga a
      wolną wolą człowieka, czyli zdolnością do podejmowania decyzji; albo Bóg kieruje
      wszystkim – albo ludzie są wolni. Jeżeli to wszechmocny Bóg stworzył ludzi z ich
      wszystkimi cechami, jak może ich karać za czyny wynikające przecież z tych cech?
      Poza tym, po co ta cała farsa z życiem, śmiercią, a potem bożym sądem nad
      ludźmi, skoro Bóg jest wszechwiedzący i wie, jak się zachowamy? Mało tego,
      jeżeli, zgodnie z chrześcijańską wiarą, Bóg kocha ludzi, dlaczego nie stworzy
      ich wszystkich dobrymi i szczęśliwymi? To są niestety, nierozwiązywalne
      sprzeczności. Katolicy mówią o tajemnicy bożej odsuwając w ten sposób wszelkie
      pytania poza zasięg rozumowania. Natomiast dla sporej części protestantów,
      którzy w XVI wieku dostrzegli problem, jedynym wyjściem okazała się zasada
      predestynacji. NI mniej ni więcej, oznacza ona, że Bóg z góry założył, kto
      będzie zbawiony, a kto skazany na wieczne potępienie. Bóg zachowuje wprawdzie w
      ten sposób swoją wszechmoc i wszechwiedzę, ale gdzieś podziała się jego
      sprawiedliwość. Zresztą katolicyzm też naucza, że dla zbawienia konieczna jest
      łaska boża, zatem – że człowiek niczego sam nie może osiągnąć, ani też sam na tę
      łaskę zasłużyć. O tym zaś, czy ją otrzyma, czy nie, decyduje wyłącznie Bóg. Ale
      katolicyzm nie wyciąga z tego dalszych konsekwencji, które nieuchronnie prowadzą
      przecież do protestanckiej teorii predestynacji. Mamy, zatem następny splot
      sprzeczności. Dla ich rozwiązania można jeszcze podjąć próbę dowartościowania
      człowieka, a więc obdarzenia go wolną wolą, rzeczywiście niezależną od Boga.
      Wtedy jednak Bóg spada do roli stwórcy – pierwszego poruszyciela świata i traci
      przy tym swoją wszechmoc, bo nie kieruje bezpośrednio światem, oraz
      wszechwiedzę, bo nie powinien wiedzieć z góry, co zrobi każdy człowiek.
      Natomiast wtedy mógłby ludzi osądzać, a więc karać lub nagradzać, bez narażania
      się na oskarżenia o niesprawiedliwość i stronniczość

      c.d.n
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 29.10.05, 09:35
      Grzech pierworodny skaził całą ludzkość, ponieważ Adam i Ewa okazali się
      nieposłuszni wobec Boga i chcieli zbyt dużo wiedzieć. Zaniepokojony Bóg wygnał,
      więc ich na ziemię i obarczył dziedzicznym grzechem, który – przekazywany
      dzieciom – ma przynosić kolejne nieszczęścia. Jest to mit znany już 4000 lat
      pne, przejęty potem przez judaizm. W chrześcijaństwie grzech pierworodny będzie
      potem coraz ściślej związany z seksualizmem i akrem płciowym, co doskonale
      odpowiada anty seksualnym fobiom twórców Kościoła. Już w judaistycznej Księdze
      Rodzaju pierwszym znakiem, że ludzie zjedli zakazany owoc, z drzewa wiadomości
      złego i dobrego był ich wstyd i pragnienie zakrycia narządów płciowych.
      Oczywiście mamy tu do czynienia z symbolem, albowiem chodzenie nago, na przykład
      w Egipcie, nie należało do rzadkości i nie mogłoby żydom być dziwne. To jednak
      wskazuje nam, jaka jest właściwie rola grzechu pierworodnego w mitologii
      judaistycznej i chrześcijańskiej. Podobnie jak we wcześniejszych religiach
      Sumeru, Babilonii i Syrii, chodzi tylko o uzasadnienie wygnania człowieka z
      rajskiego ogrodu i wydania go na pastwę chorób, cierpienia, pracy i śmierci.
      Niemal automatycznie zakreśla nam też perspektywę ostatecznego celu człowieka,
      jakim jest powrót do bóstwa, stanu szczęśliwości i wyzwolenia od zła. Pojawia
      się zatem idea zbawienia.

      Jezus został niepokalanie poczęty. Dla normalnie myślących ludzi jest to
      jeden z najbardziej zdumiewających dogmatów, który, wbrew powszechnemu
      przekonaniu kształtowanemu przez kler, nie ma oparcia w kanonicznych tekstach
      Ewangelii. Gdyż jedynie Mateusz wspomina o niejasnym pochodzeniu Jezusa, ale w
      taki sposób, że zdaje się sugerować nawet nieślubna ciążę. Prawdopodobnie w
      dogmacie o poczęciu bez seksu chodzi raczej o mitologizację postaci Jezusa,
      który powinien narodzić się, podobnie jak inni bohaterowie i półbogowie, w
      dziwnych i cudownych okolicznościach. Na przykład Mitra narodził się z dziewicy.
      Stąd też znane tylko w apokryfach opisy gwiazdy (komety?) wskazującej drogę do
      Jezusa i wizyta trzech mędrców albo magów („króli”wink w domu noworodka. Magowie to
      kapłani zoroastryjscy z Iranu, co znowu wskazuje na związki z mitraizmem będącym
      sektą zoroastryzmu. A kiedy Jezus zostaje uznany za bóstwo, co ostatecznie
      potwierdza Sobór Nicejski, całkiem zrozumiałe wydają się spekulacje mające
      wyjaśnić stosunek pomiędzy pierwiastkiem boskim i ludzkim w osobie Jezusa
      Chrystusa. Znaleziono, co najmniej kilka rozwiązań tego zagadnienia, które legną
      potem u podstaw rozmaitych odłamów chrześcijaństwa: Jezus był duchem o ciele
      tylko pozornym (Marcjon); człowiekiem, który otrzymał łaskę bożą (adopcjonizm);
      specjalna istota stworzoną przez Boga (arianizm); miał ludzkie ciało i duszę
      Boga (Apolinary); łączył w sobie dwa niezależne pierwiastki – materialny i
      duchowy (nestorianizm); miał jedną, wyłącznie boską, naturę (monofizytyzm); w
      ludzkim ciele miał jedyną, boska wolę (monoteletyzm)… Jednak w każdym z tych
      przypadków trzeba jeszcze dodatkowo powiedzieć, w jaki sposób ubóstwiony Jezus
      Chrystus przybył na ziemię. Odpowiedzi należałoby chyba szukać porównując Jezusa
      z innymi bóstwami tej epoki. Pamiętajmy, że półbogowie, których rodzicami była
      ziemska kobieta i bóstwo, są zjawiskiem bardzo częstym w mitologiach
      śródziemnomorskich, i dlatego hellenizowany Jezus tak łatwo stał się
      „biologicznym” a nie jedynie symbolicznym, jak to rozumieli żydzi, synem Boga.
      Ale w takiej sytuacji jego Matka, Maria musiała być zapłodniona duchowo (Bóg
      jest istotą duchową) i powinna pozostać dziewicą w sensie biologicznym. Józef
      staje się zaledwie ojczymem Jezusa, i dlatego w oficjalnych wypowiedziach
      rozmaitych kościołów bywa nazywany „opiekunem” wbrew Ewangeliom mówiącym o
      rodzicach Jezusa (na przykład Łk 2, 41) i wyliczającym przodków Jezusa ze strony
      Józefa (Mt 1, 16). W końcu jednak, po tych wszystkich kombinacjach i
      zaciągnięciach, otrzymujemy poczęcie „niepokalane” zwykłym stosunkiem
      seksualnym, co doskonale pasuje do anty seksualnych obsesji św. Pawła i
      większości myślicieli chrześcijaństwa. Tę postać dogmatu ostatecznie utrwali
      Sobór Trydencki w XVI wieku.
      Ale to jeszcze nic wielkiego w porównaniu do „odkrycia” dokonanego trzy
      wieki później. Otóż w roku 1854 papież ogłasza, że Maria matka Jezusa, też
      została niepokalanie poczęta i dlatego nigdy nie była skażona grzechem
      pierworodnym. Pomijając kuriozalność samej enuncjacji mamy tu do czynienia z
      kolejną wewnętrzną sprzecznością zasad chrześcijaństwa. Jeśli zastanowić się nad
      tym nowym dogmatem, oznacza on, że Maria już wcześniej została wybrana na matkę
      Chrystusa – Boga, a znany z Ewangelii pytający ja o zgodę anioł jest, co
      najwyżej czczym gestem ze strony wszechmocnego i wszechwiedzącego przecież Boga.
      A zatem czemu miało służyć to małe przedstawienie z aniołem i Marią w roli głównej?


      L.Żukowski
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 29.10.05, 11:31
      Czy przed zamknięciem przewodu sądowego ktoś jeszcze chciałby się wypowiedzieć?
      miriam,tessa 18,kapitan kirk ?
      • serhamesar Re: Kim był Jezus? 29.10.05, 14:27
        Respect Celsusz smile
        Super wywód i masa tematów do przemysleń dla tych co chcą jeszcze myśleć i
        samemu dokonywać wyborów.
        pozdrawiam
      • polynomial Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 16:23
        Układanki dopełnia do tego symbol krzyża- symbol mocy i pomyślności robiący
        niesamowitą furorę w ówczesnym świecie pogańskim. Wątek taki pojawił się już w
        innej części tego forum, więc nie bedziemy powtarzać.
        Celsusz, możesz podać źródło tego co wkleiłeś?
        • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 16:35
          Żródło czego ?
          • polynomial Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 16:38
            Tekstu.
            • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 16:49
              Ale którego ? Czego miał dotyczyć ? Ten wątek ma strasznie dużo postów.
              • polynomial Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 16:55
                Zmienność dogmatów
                • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 16:57
                  To chyba o ten chodzi.Znajdziesz to w książce L.Żukowskiego.
                  free.of.pl/g/gnieznoracja/dzielazak.htm
                  • polynomial Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 17:42
                    THX
                    PZDR
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 19:00
        O niepokalanym poczęciu Jezusa pisze nie tylko Mateusz.Proroctwo biblijne
        mówi,że panna pocznie syna.
        "Dlatego Jehowa sam da wam znak surprisedto panna będzie brzemienna i urodzi syna i
        nazwie go imieniem Immanuel".Izajasza 7:14
        Cytaty które zacytowałeś są poniżej poziomu,brak zrozumienia Biblii!!!!
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:21
      Tu jej udzieliłem odpowiedzi w innym wątku.Na fizyce to ona się zna
      tak jak ja na muzyce poważnej.Czyli zero wiadomości.
      W mózgu tessy zapisana jest biblia,reszta służy jej tylko do podtrzymywania
      funcji życiowych.Spadam z tego forum bo szkoda czasu na pisanie postów
      do niektórych fanatyków.


      tessa18 napisała:

      > Nie jest prawdą,że ludzie nie wierzący w Boga nie są religijni.Są i to bardzo.
      > Sama przekonałam się o tym prowadząc rozmowy na tym forum.
      > "Bogiem" ateistów jest nauka.To ona ma za zadanie wybawić ludzkość z trudnego
      > położenia w jakim jesteśmy.
      > Według Celsusza zagraża nam katastrofa kosmiczna i gdy ludzie zbiorą swe siły
      > w rozwój nauki,to może da się ocalić ludzkość.
      > Podobne hasło już było:"Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!"
      > Co dało to hasło?Czy ludzie rzeczywiście się zjednoczyli w walce o
      > pokój,sprawiedliwość,braterstwo?Historia powinna nas czegoś nauczyć.
      ---------------------------------------------------------------
      Nie wg.celsusza jeżeli czytasz tylko Biblię to nie wiesz co się dzieje
      w świecie nauki.Jeżeli umieszczasz słońce w środku naszej galaktyki
      nie mówiąc o tym,że pisałaś,że nie ma we wszechświecie kolizji galaktyk
      to wybacz ale twoja wiedza nie jest nawet na poziomie nawet szkoły podstawowej.
      Jeżeli nie zrozumiałaś tego co napisałem,to dowodzi,że stopień twojego
      ignoranctwa jest tak wielki jak wszechświat.
      • jan_stereo Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:30
        celsusz napisał:

        >Tu jej udzieliłem odpowiedzi w innym wątku.Na fizyce to ona się zna
        >tak jak ja na muzyce poważnej.Czyli zero wiadomości.

        Akurat tego rodzaju wytyków nie powinienes robic Tessie,bo sam pisałes w innym
        watku,ze w temacie fizyki jestes laikiem.

        >W mózgu tessy zapisana jest biblia,reszta służy jej tylko do podtrzymywania
        >funcji życiowych.Spadam z tego forum bo szkoda czasu na pisanie postów
        >do niektórych fanatyków.

        Z tego co zauwazyłem to sam zaczepiasz tychze "fanatyków" do rozmowy(chociazby
        w watku "o zasadzie nieoznaczonosci")raz Ci to pasuje wiec,a raz nie...
        • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:42
          Ty akurat z tego wątku nic nie zrozumiałeś.Gdybyś poczytał linka,który dołączyłem
          w drugim poście,to powinneś zrozumieć.Ale wątpię czy ci się chciało czytać.
          A post ten pisałem do ludzi,którzy mają wiedzę,co do tessy,to chwaliła się,że jest
          fizykiem.Z wiedzą,którą (reprezentuje przeczytaj wszystkie posty),zwątpiłem
          i uważam,że szkoda czasu na puste dyskusje.
          Oczywiście nie dotyczy to wszystkich.
          A, że powiedziałem,że jestem laikiem,-prawda nie
          studiowałem,fizyki,matematyki,chemii,astronomi - co nie znaczy,że nic nie wiem.
          Coś tam skończyłem.
          • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:53
            Ten poprzedni wątek to do jana_stereo
          • jan_stereo Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:55
            celsusz napisał:

            > Ty akurat z tego wątku nic nie zrozumiałeś.

            I takie jest z Toba gadanie,jak nie napisze sie pod Twe oczekiwania natychmiast
            wytykany jest brak zrozumienia,nawet jesli tego co napisałem ( pal licho
            moje,tego co Ty piszesz)sam nie rozumiesz. Wykazujesz bardzo podobne zachowanie
            do tego ktore krytykujesz,Tessa własnie brak przyznawania jej racji nazywa
            niezrozumieniem jej słów.
      • no_no Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:35
        celsusz napisał:

        > Spadam z tego forum bo szkoda czasu na pisanie postów
        > do niektórych fanatyków.
        -----
        Celsuszu, skąd te nerwy? Czyżbyś nie był świadom, że religia jest dziedziczną
        chorobą przenoszoną drogą płciową? Zostań, chociażby twoje wysiłki wydawały się
        bezcelowe... Ktoś w końcu musi łumaczyć ludziom wierzącym, że ziemia nie jest
        płaskasmile Nie denerwuj się, gdy odnosisz wrażenie, jakbyś kopał się z koniem.
        Nieś kaganek oświaty, jak twój imiennik, i jak wielu myślicieli, którzy
        wyciągneli ludzkość z mroków średniowiecza. Nie zrażaj się...
        • celsusz Re: Kim był Jezus? 30.10.05, 23:59
          no_no napisał:

          > celsusz napisał:
          >
          > > Spadam z tego forum bo szkoda czasu na pisanie postów
          > > do niektórych fanatyków.
          > -----
          > Celsuszu, skąd te nerwy? Czyżbyś nie był świadom, że religia jest dziedziczną
          > chorobą przenoszoną drogą płciową? Zostań, chociażby twoje wysiłki wydawały się
          > bezcelowe... Ktoś w końcu musi łumaczyć ludziom wierzącym, że ziemia nie jest
          > płaskasmile Nie denerwuj się, gdy odnosisz wrażenie, jakbyś kopał się z koniem.
          > Nieś kaganek oświaty, jak twój imiennik, i jak wielu myślicieli, którzy
          > wyciągneli ludzkość z mroków średniowiecza. Nie zrażaj się...
          >
          -----------------------------------------------------------------------

          Dzięki ci za ten post.Decyzja jest jednak nieodwołalna.
          Takich jak ty nie muszę przekonywać,głupcy i tak nie zrozumią.
          Nie mam powołania "ewangelizatora".
          • j.ch Re: Kim był Jezus? 31.10.05, 00:17
            celsusz napisał:

            > Takich jak ty nie muszę przekonywać, głupcy i tak nie zrozumią.

            Jeszcze są tacy na granicy. Na razie otumanieni przez oszustów podających się za
            następców kogoś, ale gotowi usłyszeć i zrozumieć.
    • stek22 Re: Kim był Jezus? 27.03.06, 19:28
      Był przynajmniej na początku Faryzeuszem.
      Ewangelia św. Jana 1,19-34
      "........ A wysłańcy byli z faryzeuszów. I pytając go, rzekli mu: Czemu więc
      chrzcisz jeśli nie jesteś Mesjaszem ani Eliaszem, ani prorokiem? Odpowiedział
      im Jan,mówiąc: Ja chrzczę wodą, ale pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie;
      To Ten, który przyjdzie po mnie i któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka
      u sandałów jego......."
      Zagadka - 1. O kim mówi Jan Chrzciciel?
      2. kto stał razem z faryzeuszami?
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 29.03.06, 15:48
        Po prostu Jezus przyszedł do narodu wybranego.Wcale nie był faryzeuszem.
        Zobacz Łukasza 17:21
        • stek22 Re: Kim był Jezus i jego ważniejsi apostołowie 29.03.06, 22:16
          Przyszedł - no właśnie z kim? Wśród jakich ludzi?
          I właśnie o tym pisze Jan. Kto z kim poprzestaje ten taki się staje. Żeby ukryć
          pochodzenie Jezusa (był z wysokiego arystokartycznego rodu zajmującego się
          chemią) przekłamano prawdziwą formę kim był i działalność Jezusa. Np. Geza
          Vermez udowodnił iż słowo - "Ho tekom" określające ojca Jezusa jest źle
          przetłumaczone. Nie powinno być to zwykłe słowo cieśla - tylko mistrz!
          Stąd pokłon trzech magów - nie króli! Magów, bo narodził się potomek jednego z
          nich.
          W NT jest wiele odniesień do kontaktów Jezusa z faryzeuszami, zelotami by to
          było przypadkowe. Biała szata - czyli narzucone prześcieradło było ich
          rozpoznawczym ubraniem oraz wiele odniesień w NT.
          Z faryzeuszy wyodrębili się zeloci, którzy jednak nie byli sektą religijną
          (gdyż w kwestiach teologicznych nie różnili się). Zeloci przyznawali sobie
          prawo do używania przemocy. Natomiast spośród zelotów wyodrębnił się skrajny
          odłam bezwzględnych zabójców zwanych sikarii (od greckiego sikarioi -
          nożownicy, od śmiertelnego zakrzywionego noża) - Stąd zniekształcona nazwa
          Iskariota. Kogo Wam to przypomina?
          Choć w Nowym Testamencie o działalności zelotów się nie wspomina, to jednak
          niektórzy przypuszczają, że właśnie zelotą mógł być Jezus Barabasz uwolniony
          przez Piłata zgodnie z jasno wyrażonym życzeniem żydowskiego ludu. Wprawdzie
          Jan nazywa Barabasza po prostu "rozbójnikiem" (lestes), ale Mateusz określa go
          jako "znacznego więźnia", Marek i Łukasz zaś wskazują na jakieś jego związki
          z "powstańcami" i "rozruchami na mieście". Lud nie występował przeciw Jezusowi.
          Jezys wiedział iż lud musi wybrać bardziej operatywnego, spośród pojmanych
          przywódców dla sprawy narodowościowo-powstańczej
          Do zelotów należał wcześniej także apostoł Szymon Kananejczyk, który
          dwukrotnie pojawia się w Piśmie z takim właśnie mianemn (Św. Mateusz i św.
          Marek). Raz jako "zwany zelotą" (Łk 6,15), a w Dziejach Apostolskich już jako
          po prostu Szymon Zelota: Simon ho zelotes. Mielibyśmy zatem w tym wypadku do
          czynienia z prawdziwym cudem - terrorystą nawróconym.
          Z tego powodu niektórzy uważają, że zanim został uczniem Pana Jezusa, Szymon
          był faryzeuszem. Faryzeusze w czasach rozprzężenia moralnego pod wpływem
          pogańskich kultur usiłowali zachować i utrzymać czystość religii Mojżeszowej.
          Zeloci stanowili wśród nich bardzo silne stronnictwo. Należał do nich przed
          swoim nawróceniem także św. Paweł.
          Szymon zawsze wymieniany jest razem z apostołami Judą Tadeuszem i Jakubem
          Młodszym. Z tego powodu też niektórzy sądzą, że obaj apostołowie byli braćmi
          św. Szymona. Tradycja chrześcijańska potwierdza te domysły. Podaje też, że po
          śmierci apostołów Jakuba Starszego i Jakuba Młodszego zasiadł na stolicy
          jerozolimskiej. Doborowe towarzysto i wśród nich chodzi jak żywy ten literacki
          Jezus pacyfista? Skąd miecze w towarzystwie jego apostołów - "Panie oto dwa
          miecze, czy wystarczą?" i fragment gdy doszło do pojmania Jezusa jak jego uczeń
          odciął mieczem ucho sługi Sanhedrynu.
          • kociak40 Re: Kim był Jezus i jego ważniejsi apostołowie 29.03.06, 23:33
            Bardzo duża wiedza w temacie,oby więcej takich "treściwych" postów było na tym
            forum, a nie tylko same cytaty z ST i NT.
            • stek22 Re: Kim był Jezus i jego ważniejsi apostołowie 30.03.06, 17:16
              Przepraszam za efekty pisania w pośpiechu.
    • no_no Re: Kim był Jezus? 30.03.06, 10:42
      tessa18 napisała:
      > Jedni mówią,że Bogiem Wszechmocnym,inni,że tylko prorokiem inni że zwykłym
      > człowiekiem.Jaka jest prawda?
      > Prawda zawarta jest w Bibili.
      ~~~~
      Prawda, jak mówią mędrcy, jest jak du pasmile
      Każdy ma swoją.

      Współczesny Wolter, Karl Heinz Deschner, w ostatnim rozdziale swojej książki,
      "Opus diaboli", tak pisze na temat Jezusa, cyt.:

      <<Chrześcijańska baśń o Bożym Narodzeniu jest nam wszyst­kim tak dobrze znana,
      iż wielu sądzi, że znajduje się w każdej Ewangelii. Ale opowiada ją tylko
      Łukasz, a wywiódł ją niemalże w całości z żydowskich i pogańskich legend. I
      ponieważ jedynie na zmyślenia zdobyli się także Marek, Mateusz i Jan, to i sam
      Albert Schweitzer dochodzi do następującego wniosku: „Nie ma niczego, co byłoby
      bardziej negatywne niż rezultaty badań nad ży­ciem Jezusa. Ów Jezus z Nazaretu,
      który pojawił się jako Mesjasz, zapowiedział Królestwo Boże i zmarł, by nadać
      dziełu swego życia znamiona świętości, nigdy nie istniał".>>

      Polecam:legaba.6te.net/karlheinz_deschner_opus_diaboli.htm



    • no_no Re: Kim był Jezus? 31.03.06, 16:33
      tessa18 napisała:

      > Jedni mówią,że Bogiem Wszechmocnym,inni,że tylko prorokiem inni że zwykłym
      > człowiekiem.Jaka jest prawda?
      ~~~~
      Prawda o Jezusie według islamu.

      Wedle islamu Jezus (Isa) był prorokiem i zapowiedzianym wcześniej Mesjaszem,
      lecz nie Synem Bożym. Koran wielokrotnie potępia dogmat Trójcy Świętej (choć
      wydaje się, że była ona rozumiana jako składająca się z Boga, Jezusa i Maryi,
      a nie Boga Ojca, Jezusa i Ducha Świętego), stwierdzając, że Bóg jest tylko jeden
      (nie ma boga oprócz samego Boga), a kto dodaje Bogu współtowarzyszy, temu Bóg
      zabronił wejścia do Ogrodu.

      Koran mówiąc o życiu Jezusa potwierdza niektóre fakty zawarte w Ewangeliach
      (również apokryficznych). Historia poczęcia Jezusa pokrywa się z opisem św.
      Łukasza - matką Chrystusa była Maryja, której ukazał się Anioł pod postacią
      doskonałego człowieka, zapowiadając narodzenie syna, mimo iż była dziewicą
      (jednak, choć narodził się dzięki Boskiej interwencji, islam w żadnym wypadku
      nie nazywa go Synem Boga). Maryja urodziła Jezusa pod drzewem palmowym, a ten
      tuż po urodzeniu potrafił rozumnie przemawiać. W dalszym życiu nauczał, czynił
      cuda i uzdrawiał, ale tylko dzięki woli i mocy danej od Boga. Wspomniana jest
      m.in. apokryficzna historia o tworzeniu przez Jezusa ptaków z gliny, które
      następnie stawały się istotami żywymi.

      Co ważne, islam zaprzecza ukrzyżowaniu, a w konsekwencji zmartwychwstaniu. Wedle
      Koranu, Jezus nie został ukrzyżowany ani zabity, a jedynie tak wydawało się
      ludziom: w rzeczywistości Bóg wziął go do siebie.

      Koran nie opisuje samej nauki Jezusa, Mahomet prawdopodobnie nie był z nią
      dogłębnie zapoznany. Księga mówi o Jezusie jedynie jako o kolejnym proroku,
      Posłańcu głoszącym wiarę w Boga i zapowiadającym Sąd Ostateczny. Islam zaprzecza
      chrześcijańskim dogmatom o boskości Chrystusa, podkreślając że był tylko
      człowiekiem (Nie godzi się Miłosiernemu, aby wziął sobie syna).
    • no_no Re: Kim był Jezus? 31.03.06, 16:36
      tessa18 napisała:

      > Jedni mówią,że Bogiem Wszechmocnym,inni,że tylko prorokiem inni że zwykłym
      > człowiekiem.Jaka jest prawda?
      ~~~~
      OPINIE ALTERNATYWNE

      Poza najpopularniejszymi:

      * że nie istniał lub osoba będąca jego pierwowzorem na tyle odbiegała od
      opisu ewangelicznego, że zupełnie nie można na nim polegać
      * że był prorokiem, a cesarze Rzymscy celowo spośród ponad 100 ówczesnych
      Ewangelii wybrali 4, które najwierniej opisywały Jezusa jako Boga
      * że istniał, ale nie umarł podczas krzyżowania. Dyskusję zapoczątkował Kurt
      Berna książką "Jesus ist nicht am Kreuz Gestorben" (1962) ("Jezus nie umarł na
      krzyżu"), gdzie zakładając, że martwe ciała nie krwawią, przekonuje, że serce
      Jezusa jeszcze biło kiedy został zdjęty z krzyża, na co dowodem miał być Całun
      Turyński,
      * że był członkiem albo nawet przywódcą sekty Esseńczyków. W Qumran nie
      odnaleziono bezpośrednich na to dowodów, ale nauczanie Jezusa i Esseńczyków
      posiada wiele podobnych elementów, przez co nauki Jezusa stają się mniej
      rewolucyjne jak na ten okres.
      * że był religijnym fanatykiem (David Friedrich Strauß - "Das Leben Jesu" -
      1835), że był ekstatykiem (Oskar Holtzmann "War Jesus Extatiker?" - 1903), że
      był szaleńcem (dr Charles Binet-Sanglé "La Folie de Jesus" - 1910). Binet-Sanglé
      definiuje chorobę Jezusa jako "paranoję na tle religijnym". W roku 1912
      prominentny nowojorski psychiatra dr William Hirsh opublikował "Religion and
      Civilization - Conclusions of a Psychiatrist" (Religia i cywilizacja - konkluzje
      psychiatry). Dr Hirsh wylicza przeróżne przypadki odmiennego zachowania Jezusa.
      Zgadza się on z Binet-Sanglé co do halucynacji Jezusa i wskazuje na jego "duże
      urojenia, które nieustannie potęgowały się". Twierdzi on, że Jezus był
      "paranoikiem" - prostym i zwyczajnym. I dodaje: "Wszystko co wiemy o Jezusie,
      pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do
      pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy".

      Istnieje wiele innych wyjaśnień. Niektórzy uważają Ewangelie za parafrazę innych
      pism (np. Llogari Pujol uważa, że użyte zostały pisma staroegipskie), jeszcze
      inną teorią jest, że nie należy Ewangelii traktować dosłownie, lecz szukać w
      nich tajemnego przekazu za pomocą analizy symboli (gnostycyzm) lub ostatnio
      komputerowej analizy znaków.
      Są też zwolennicy łączenia postaci Jezusa z hipotezą o istnieniu cywilizacji
      pozaziemskich.

      no_no - Jezus kosmitą?smile

    • no_no Re: Kim był Jezus? 24.04.06, 13:48
      tessa18 napisała:

      > Jedni mówią,że Bogiem Wszechmocnym,inni,że tylko prorokiem inni że zwykłym
      > człowiekiem.Jaka jest prawda?
      > Prawda zawarta jest w Bibilii.
      ~~~~~
      Tessa zadała pytania: "Kim był Jezus?" i "Jaka jest prawda?", by za chwilę samej
      sobie odpowiedzieć. No jak to kim? Wiadomo przecież, że Bogiem Wszechmocnym,
      a cała prawda o Nim zawarta jest w Biblii. Jej opinię podziela ok. 2 mld ludzi.

      Nie wszyscy jednak należący do rodzaju ludzkiego podzielają to zdanie, o czym
      starałem się poinformować szanownych czytelników forum, wklejając opinie zgoła
      odmienne.

      Dzisiaj kolejne dwie, napisane przez ludzi, którzy nie uwierzyli w słowo "boże"
      przekazane ludzkości przez prosty lud Izraelitów i kierowani rozumem, zaczęli
      dociekać, czy Biblia, to rzeczywiście księga Prawdy, czy wielotomowe oszustwo
      kapłanów? I czy biblijny Jezus Chrystus, to Bóg, czy może jednak Demon?

      Pozwolę sobie zacytować słowa wcześniej już cytowanego przeze mnie K.H.
      Deschnera, który pisze tak o Bogu chrześcijan: "Sam Jezus nie żył bynajmniej jak
      asceta - nie mieszkał jak Jan Chrzciciel - na pustyni, przeciwnie: rozstał się
      z nim, co więcej, przez swoich wrogów był lżony jako "żarłok i pijak". Ponadto
      bez skrępowania obcował z kobietami..."
      Więcej na temat Jezusa i chrześcijaństwa w ogóle, znajdziecie tu:
      legaba.6te.net/karlheinz_deschner_opus_diaboli.htm (niezmiennie polecam
      tę książkę jako lekturę obowiązkowąsmile dla wszystkich, a dla chrześcijan -
      szczególniesmile
      W kontekście aktualnych dyskusji o kondomachsmile, polecam uważne przestudiowanie
      rozdziału: "Seksualizm a chrześcijaństwo". Ponieważ temat seksu to ulubiony
      koniksmile chrześcijańskich sług bożych, zachęcam do przeczytania - dowiecie się
      rzeczy, o jakich nawet wam się nie śniło....Sodoma i Gomora, to tylko mały pryszcz.

      I jeszcze jedna opinia na temat Jezusa, stojąca w sprzeczności z prawdami
      wywodzonymi z Biblii, którą wyraził Lloyd Graham w swojej pracy, pt. "Zło
      chrześcijaństwa": www.racjonalista.pl/kk.php/s,196

      "Taką nauką Chrystus odwiódł ludzkość od naturalnego porządku rzeczy i posiał
      chaos, odwrócił uwagę człowieka od Rzeczywistości, przez co człowiek zmarnował
      dwa tysiące lat przez wiarę w odpoczynek na laurach w niebie. Jeśli taki
      nauczyciel naprawdę żył i głosił światu taką naukę, to Mani nie mylił się
      mówiąc, że "był to demon"; Antychryst, w każdym razie - narzędzie kapłanów.
      Bo tylko i wyłącznie im potrzebna była taka fałszywa filozofia i teologia."

      Jezus - Bóg czy Demon? Wybór należy do Państwa. Zadaję to pytanie w pełni
      świadom, że 1/3 ludzkości już wybrała i nie ma wątpliwości.

      no_no - ja też ich nie mam, podobnie jak Graham, i wielu, wielu innych...
      • miriam_73 Re: Kim był Jezus? 24.04.06, 14:25
        Niestety, no_no czytasz nieuważnie. Tessa, jak i ŚJ, z całą zajadłością atakuje
        i kwestionuje boskość Jezusa Chrystusa.
        • adam81w Re: Kim był Jezus? 24.04.06, 14:35
          jasne kim byl jezus , schizofrenikiem.
        • no_no Re: Kim był Jezus? 24.04.06, 15:15
          miriam_73 napisała:

          > Niestety, no_no czytasz nieuważnie.
          ~~~~
          Tu się przyznam bez bicia, że rzeczywiście tak jest, jak piszesz; nie dość,
          że czytam nieuważnie, to jeszcze często i gęsto, tylko po łebkachsmile, na domiar
          złego najczęściej w trakcie innych zajęć.
          Przepraszam Tessę za włożenie w jej ustasmile boskiego Jezusa, a Miriam dziękuję
          za zwrócenie mi uwagi na niestosowność takich "peregrynacji"smile
          Obie Panie jeszcze raz przepraszam i kłaniam się czapką do ziemi...
          Moja wina, moja wina, moja BARDZO wielka wina...crying(
          ~~~~

          > Tessa, jak i ŚJ, z całą zajadłością atakuje
          > i kwestionuje boskość Jezusa Chrystusa.

          Proszę Państwa, no coś podobnego... Tessa kwestionuje boskość Jezusa?
          Co to się porobiło w tym chrześcijańskim domu?...Jedna książka, a tyle jej
          interpretacji? Jak rozumiem, m.in. kwestia Jezusa dzieli np. katolików i ŚJ?

          Zastanówcie się więc może wobec powyższego kochani chrześcijanie, czy "owoc",
          który tak podzielił Wasz chrześcijański, i pozostały świat, jest aby napewno
          tym "zdrowym", niosącym miłość i pokój całemu rodzajowi ludzkiemu?

          no_no - ja bardzo proszę...


          • miriam_73 Re: Kim był Jezus? 24.04.06, 17:08
            Jesli chodzi o ścisłość, kwestia boskości Chrystusa nie dzieli chrześcijan
            (nie tylko katolików), ale chrześcijan i Świadków Jehowy.
            • wladi3 Re: Kim był Jezus? 15.07.06, 11:57
              • Re: pytanie o ducha
              wladi3 17.06.06, 23:53 + odpowiedz


              To jest Niepojęta Tajemnica . Możemy tylko przypuszczać - domyślać się . Ja mam
              swoją teorię. Bóg nie zabrania szukać i rozważać Tajemnic Boga . Choć są to
              Sprawy trudne do objęcia ludzkim rozumem - umysłem . Biblia mówi : "...gdy ktoś
              myśli , że skonczył /poznawać Boga/ - to nawet nie rozpoczął a jak się
              zatrzyma - nie wie co czynić dalej ... " Muszę tutaj wtrącić zeznania osób
              będących w stanie śmierci klinicznej - opisywali że gdy opuścili ciało wszystko
              stało sie dla nich jasne - gdy wrócili do ciała nie znajdywali słów aby opisać
              wiedzę jaka ma nasza Dusza Tam - w naszym prawdziwym domu .
              Wróćmy do Początku - Biblia opisując dzieło Stworzenia mówi że gdy Bóg skończył
              stwarzać ziemię Duch Boży unosił się nad wodami . Duch Boży , czyli Duch
              Święty ! Według mnie Ducha Świętego można przyrównać do Pierwiastka Kobiecego w
              Bogu . Duch Święty otulał stworzony świat i wszystko Stworzenie jak Matka
              przytula swoje dziecko .
              Drugie porównanie to gdy Bóg Ojciec - Stwórca ulepił człowieka z prochu ziemi -
              czyli z materii naszego świata - Tchnął w niego swoje Tchnienie - Swego Ducha !
              Znowu nasuwa mi się myśl , że Tego Tchnienia dokonał Bóg z Miłości Ducha
              Świętego - przez Matkę !
              Co znaczy że Maryja Poczęła Syna Bożego z Ducha Świętego ? Ano to że Duch
              Święty jak Łono otoczył Maryję i Poczęła Syna Bożego - Poczęła sama - dając
              ciało ludzkie - lecz Duszę Dał Duch Święty - Odrębna Osoba Boska według
              porównań dostępnych naszemu rozumowi - Pierwiastek Żeński w Bogu - jak u nas
              ludzi Kobieta - Matka !
              Duch Święty prowadził Kościół , napełniał go łaskami , otaczał opieką . Duch
              Święty jak Dobra i cicha żona w naszym ludzkich stosunkach - troszczy się o
              wszystko i nie szuka swej chwały . Zawsze wskazuje na Boga Stwórcę i Syna .
              Sama Cicha i Dobra . Sama esencja Miłości w Bogu ! Bóg Jest Miłością i Jest
              Jednością ale tak jak w rodzinie ludzkiej - mężczyzna ma inna naturę - jest tak
              samo dobry ale Kobieta , żona , matka - ma inną naturę ! W świecie Duchowym
              oczami Duszy będziemy widzieć Boga w trzech Osobach , również zobaczymy - Ducha
              Świętego ! W świecie tej materii Duch Święty objawia się tylko w ten sposób ale
              Biblia nie tylko w tych wymienionych fragmentach mówi wyrażnie KIM JEST DUCH
              ŚWIĘTY - JEST MATKĄ . Z Ducha Świętego zrodził się cały nasz świat - to Matka !
              Nasza Mamusia i Opiekunka ! Wrażliwa i czuła - zawsze czuwa nad swymi dziećmi .
              Bóg Ojciec Jest Miłością i Jednością !!! Bóg Ojciec ! Duch Święty ! Syn Boży !
              Swięta Trójca ! Trzy Boskie Osoby - Odzdzielne Osoby a jednak złączone w
              Jedności - złączone w Miłości i Jest To MIŁOŚĆ I TYLKO MIŁOŚĆ !
              Kocham Cię Boże Trójjedyny ! A Ty Duchu Święty Umiłowana Miłości ! Mateńko
              Kochana wybacz moje mizerne ludzkie porównania - lecz myślę że Naprawdę Jesteś
              Ukochaną Naszą Mateczką ! Dziękuję Tobie za wszystko ! Za życie i opiekę i
              łaski - te od wieków . Kocham Cię Boże Ojcze. Władek .

              Jestem cząstką Boga !

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
              • grgkh Re: Kim był Jezus? 15.07.06, 12:07
                wladi3 napisał:

                [...]

                > To jest Niepojęta Tajemnica .

                Nie ma niepojętych tajemnic. Są tylko głupcy, którzy nie mogą czegoś pojąć, oraz szalbierze, którzy wykorzystują niewiedzę ludzką do szerzenia parawiedzy.

                Wszystko da się kiedyś wyjaśnić, chociaż na część tych wyjaśnień trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Bądźmy cierpliwi.
              • no_no Re: Kim był Jezus? 15.07.06, 14:14
                wladi3 napisał:

                > To jest Niepojęta Tajemnica . Możemy tylko przypuszczać - domyślać się .
                > Ja mam swoją teorię.
                ~~~~
                Wladi, wiesz, że gdzieś dzwonią, tylko nie bardzo wiesz w którym kościele.
                A mimo to nie przeszkadza to tobie snuć teorii wyssanych z palca.
                Zresztą, podobnie rzecz się ma z pozostałymi, podobnymi tobie wyznawcami Jezusa
                i jego Taty, zwanego Jahwe, który na przestrzeni wieków z barbarzyńcy, demona
                karzącego ogniem piekielnym, awansował nie wiedzieć kiedy do roli dobrotliwego
                Ojca zwanego dzisiaj już tylko Miłością. Ha! Cóż za metamorfoza!

                Drodzy chrześcijanie, nie obraźcie sięwink, ale moim zdaniem, od dwudziestu wieków
                pieprzycie trzy po trzy, para jajek piętnaście. Te wasze bajania może byłyby
                nawet śmieszne, gdyby nie były tak tragiczne w skutkach dla całej ludzkości...
                Jak pijane dzieci we mgle, prowadzicie siebie i ludzkość na manowce. Bełkocząc
                coś tam o umiłowaniu Boga i bliźniego, pozostawiacie jednocześnie za sobą rzeki
                krwi i nienawiści, i wojny toczące się od chwili powstania waszej religii, po
                dziś dzień. Obecność waszego Boga przesłania wam obecność drugiego człowieka,
                rzeczywistego partnera, podmiotu i przedmiotu rzeczywistej miłości...

                Wladi i inni krestjanie - proszę otworzyć szeroko oczy i przyjąć do wiadomości,
                że jeśli Bóg jest Miłością, to nie może to być Bóg chrześcijański!
                Bóg, który jest miłością, nie karze swoich dzieci za samą 'chęć' do życia,
                nie pali na stosach, nie karze potępieniem wiecznym...Bóg będący tylko miłością,
                NIGDY nie wypowiedziałby takich słów: "Wężowie, rodzaju jaszczurczy, i jakoż
                będziecie mogli ujść przed sądem dnia piekielnego?" "Ale kto by mówił przeciwko
                Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani przyszłym."

                Prawdziwa, największa, najpiękniejsza, najczystsza miłość zaczyna się wtedy,
                gdy NIC nie oczekujemy w zamian. A z taką miłością musicie przyznać, zazdrosny
                chrześcijański Bóg ma niewiele wspólnego.

                no_no - wołający wśród chrześcijańskiej tłuszczysmile
                • kociak40 Re: Kim był Jezus? 15.07.06, 23:48
                  Być może, że waldi3, poglądy ma ciasne, ale za to własne. To się liczy.
                • wladi3 Re: Kim był Jezus? 17.07.06, 15:23
                  No_no smile)) Dopiero gdzies o tym pisałem smile)) Bóg JEST i zawsze BYŁ i Zawsze
                  Bedzie Miłością smile)) Przez wieki objawiał Sie człowiekowi na tyle , na ile
                  człowiek mógł zrozumieć i to przyjąć smile)) Chroniąc ukochane dziecko nieraz
                  trzeba stoczyć walkę i zniszczyć wroga - zwłaszcza takiego , który nie ma
                  litości w sercu i inaczej by sie nie ugiał i nie odstapił od niecnych planów .
                  A jednak Bóg Miłość nawet karząc zawsze bolał nad tym ze musi byc kara
                  wykonana . Bóg rozeznanie ma większe niz mierna ilość neuronów jakim jest rozum
                  ludzki . Po drugie Bóg Stwórca nie musi sie przed nikim tłumaczyc za co posłał
                  Niszczyciela i zgładził zwyrodniałych ludzi w Sodomie i Gomorze , lub
                  nienawistnych egipcjan ścigajacych Jego dzieci ! Nie proch będzie oceniał
                  Boga !

                  Nie bronię zła , które na przestrzeni wieków popełniły religie świata . Co było
                  i co jest złem i złym przykładem - to jest . Dotyczy to Wszystkich ludzi a nie
                  tylko religii !!!
                  Bóg Jest tylko Miłością .To człowiek czyni zło - nie Bóg !
                  Niszczyciel którego również Stworzył Bóg - jest tylko narzędziem utrzymania
                  porządku i walki z nienawiścią - gdy zagraża to Dobrym Dzieciom Boga i Jego
                  Planowi . Bóg Który jest Miłością długo czeka aby zły człowiek odwrócił się od
                  złego postępowania / nie chodzi o słabości człowieka/ , lecz o nienawiść
                  serca .Jednak jak długo Miłość i Dobroć może czekać i patrzyć jak się niszczy
                  niewinnego ? Miłość Miłością ale i Miłosierdzie i Przebaczenie Boga Ojca ma
                  swój kres , gdy człowiek nie chce się nawrócić i zmienić swego postępowania !!!
                  Wołanie Jezusa było ostrzeżeniem !
                  Powtarzam zło czyni człowiek a nie Bóg !!!

                  Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek
                  Jestem cząstką Boga !

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka