Dodaj do ulubionych

Wolna wola_do Tessy

13.11.05, 21:08
Chodzi mi o ten cytat Twój:

> Wolna wola nie jest złudzeniem. Każdy może wybrać czy zostanie porządnym
> człowiekiem czy oszustem.

Mam rozumiec ze Jezus gdyby chciał mogłby zostac oszustem,a powiedzmy Stalin
świetym. Pytanie rodzi sie,dlaczego zatem takie mysli sie w ich przypadku nie
przerodziły w czyny skoro były rownie prawdopodobne ( wolna wola daje na obie
mozliwosci rowne szanse inaczej nie jest wolna),czemu wygrał dany wybór.
Jest aby prawdopodobnym ze za ktoryms razem Jezus wybrałby złą drogę,bo jesli
nie było takiej realnej mozliwosci,oznaczac to bedzie,ze Jezus skazany był
tylko na wybory ktorych dokonał,nie brzmi to jednak jak wolna wola.
Obserwuj wątek
    • tessa18 Re: Wolna wola_do Tessy 14.11.05, 10:38
      Nikt nie rodzi się złodziejem.Złodziejem się ktoś staje.Dużą rolę kim ktoś
      będzie w przyszłości gra wychowanie ale też i coś takiego jak usposobienie
      człowieka.
      Czy Jezus mógł zostać oszustem? Mógł zgrzeszyć przeciw Bogu.Świadczy o tym jego
      modlitwa do Ojca tuż przed jego śmiercią.
      W modlitwie tej gorąco prosił Boga aby mógł zachować prawość.I "ze względu na
      swą bogobojność został wysłuchany".
      Jezus postanowił w swym sercu,że będzie wierny Bogu aż do śmierci.I udało mu
      się to osiągnąć.Pomimo tego,że miał wroga Szatana ,który stawał na jego drodze.
      Zawsze mówił:"Idż precz!".Czyli przeciwstawiał się świadomie złu.
      Apostoł Paweł o sobie pisał,że "walczy ze swym upadłym ciałem" i bije go jak
      niewolnika aby głosząc innym ,sam nie został pokonany.
      W innym swym liście napisał,że jest to walka "nie z krwią i ciałem",ale z
      niewidzialnymi duchami ciemności.Aby ją wygrać należy ubrać całą zbroję od Boga.
      Efezjan 6;10-18
      Jezus świadomie wybrał drogę służenia Bogu,uczynił to w chwili chrztu.Od
      tamtego wydarzenia wiernie służył Bogu głosząc dobrą nowinę ludziom.Jego
      chrzest był jakby ślubem oddania się Bogu.Nie chciał złamac tego ślubu i
      pragnął dochować wierności do końca życia.
      Drugi przykład Stalina ,był to człowiek wychowany w środowisku przesiąkniętym
      przemocą i rywalizacją.I taki duch udzielił się Stalinowi.Jest to duch tego
      świata,gdzie liczy się pozycja,prestiż,pieniądz.Kosztem innych osiągał "sukces "
      w tym świecie.Ale był to marny sukces opłacony życiem niewinnych ludzi.
      Stalin nie znał Boga ani jego zasad,gardził nimi.Dlatego jego życie było takie
      a nie inne.Obrał własną drogę która ściągnęła na jego imię hańbę.
      Czy Stalin mógł być inny?Tak,ale musiałby tego chcieć.I tu jest miejsce dla
      wolnej woli.
      Nie wszyscy ludzie za czasów Stalina dali się wciągnąć w machinę zła.Byli też
      szlachetni co służyli Bogu.Polecam książkę "Świadkowie Jehowy sybirski trakt"
      autor Oleg Golko.www.wydawnictwo-apropos.pl
      Książka ta opisuje "wolność religijną" w byłym ZSRR.Opisuje sposób
      zaszczepiania ateistycznych poglądów i prześladowanie Świadków Jehowy za czasów
      Stalina .Miliony ludzi pozbawiono ojczyzny,oprócz ŚJ byli to
      kułacy,dysydenci,wierzący.Temat wolnej woli to temat dość obszernysmile
      • ateistazwyboru Re: Wolna wola_do Tessy 14.11.05, 20:17
        Muszę powiedzieć, że jednak są pewne predyspozycje genetyczne. Na przykład agresja.
        Jej poziom zależy między innymi od genów. Taki agresywny człowiek po prostu musi komuś
        przyłożyć bo inaczej chodiz jak struty. Inny musi po prostu zjeść coś słodkiego.
        Tyle, że tym krzywdy nikomu nie robi. Wolna wola to jedno, a geny to drugie. Nie jesteśmy
        całkowicie wolni. Jesteśmy ubezwłasnowolnieni przez geny, wychowanie, kulturę itd.
        • kociak40 Re: Wolna wola_do Tessy 15.11.05, 01:44
          Stalin przez 10 lat uczęszczał do szkół kościelnych (prawosławnych)
          a przez 4 lata był bardzo pilnym i wyróżniającym się seminarzystą.
          Znał bardzo dobrze Biblię. W seminarium był jednym z prymusów.
          Poznał kler, nie ukończył seminarium, został zawodowym rewolucjonistą.
          Był psychopatą, rządnym władzy. To wynika chyba też i z genów, z psychiki.
          Zgadzam się więc z tym co napisał ateistazwyboru, nie ma "czystej"
          wolnej woli, zwłaszcza przy ideologii, ktora usprawiedliwia każde działanie,
          w imię wyższych celów.
        • tessa18 Agresja-można ją pokonać 15.11.05, 13:53
          Nie jest zależna od genów.W przeciwnym razie każde złe zachowanie łącznie z
          nałogami można by było podciągać pod geny.Byłoby to łatwe usprawiedliwienie
          pijaństwa,narkomanii,zboczeń seksualnych itp.
          Mam gen agresji więc się wściekam,i jestem usprawiedliwiony.
          "Nie pozwalaj nikomu aby cię wykorzystywał lub narzucał swoją wolę wybuchem
          gniewu,spazmami lub "atakiem serca".Tego typu ludzie to tyrani,próbują zrobić
          z ciebie niewolnika swoich humorów.Uprzejmie ale stanowczo im odmawiaj.Uległość
          nie popłaca .Nie daj się wrobić w popieranie samolubstwa ,zaborczości i
          nieopanowania takich ludzi.Rób zawsze to co słuszne.Przyszedłeś na świat po
          to,żeby realizować swoje największe zdolności i aby dochować wierności wiecznym
          prawdom i wartościom duchowym.Nie pozwól nikomu odwieść się od celu służenia
          ludziom i codziennemu świadczeniu o Bogu.Dochowaj wiary swym ideałom".

          I jeszcze jedno,szkoła psychosomatyczna mówi,że cały szereg chorób od
          artretyzmu do dolegliwości sercowych powodowana jest niezadowoleniem z
          siebie,wyrzutami sumienia,wrogością i nienawiścią.
          Jest taka biblijna rada:Efezjan 4:31-32
          "Wszelka złośliwa gorycz i gniew i srogie zagniewanie i krzyk i obelżywa mowa
          niech będą spośród was usunięte wraz ze wszelkim złem.
          Natomiast stańcie się jedni dla drugich życzliwi,tkliwie
          współczujący,wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem,jak i wam Bóg
          wspaniałomyślnie przebaczył".
          Każdy w myśl tych słów może się zmienić.I stać się takim właśnie człowiekiem.
          Choć poprzednio miał napady gniewu może wypracować taką cechę jak panowanie nad
          sobą.Oczywiście nie może tego uczynić o własnych siłach,lecz z pomocą Boga.
          • b00g13 Re: Agresja-można ją pokonać 15.11.05, 15:21
            Większość zachowań da się podciągnąć pod biologię. Behavioryzm, genetyka - to
            dość obszerne pojęcia. Nie jest to powód do usprawiedliwiania, jest to dowód na
            predystynacjię częsci poczynań.
            Wyszukiwanie argumentów wierze wobec argumentów nauki jest skazane na
            niepowodzenie, lub po prostu bezproduktywne. Wiara jest od wierzenia, nauka od
            udowadniania.
            • tessa18 Re: Agresja-można ją pokonać 20.11.05, 17:24
              Wiara to nie tylko wierzenie,ale i odpowiednie postępowanie.Nawet jest taki
              werset:
              "Wiara bez uczynków jest martwa".Bibia wspaniale pokazuje ludzką osobowość,jej
              dobre i złe strony.Uczy nas co jest właściwe a co niewłaściwe.
              Człowiek znacznie różni się od zwierząt i nie można traktować człowieka jak
              zwierzęcia oraz stosować do niego zachowania ze świata zwierząt.
          • grgkh Re: Agresja-można ją pokonać 16.11.05, 14:55

            Tesso, Kociak powiedział pewne BARDZO ważne zdanie.

            > nie ma "czystej" wolnej woli,
            > zwłaszcza przy ideologii,
            > ktora usprawiedliwia każde działanie,
            > w imię wyższych celów.

            Zastanów się nad jego logiką.

            Po pierwsze, "czystej" oznacza, że NIE ZAWSZE można mieć wolną wolę, a to
            wystarcza by nie móc rozróżnić kiedy się ją ma, a kiedy nie ma. Rozumiesz?
            Jeśli TYLKO możesz wolnej woli kiedyś nie mieć, to faktycznie już jej NIE MASZ
            W OGÓLE. Taka jest logika.

            Czy zgadzasz się z tym? Musimy sobie raz w końcu powiedzieć, do "wolnej woli"
            musielibyśmy ją mieć ZAWSZE i naprawdę CAŁKOWICIE WOLNĄ.

            Po drugie, "zwłaszcza przy ideologii" (mniej istotną rolę przypiszmy tymczasem
            jej znaczeniu), wiąże się z pełną sferą naszego myślenia. Bo, co nie jest
            ideologią albo nie jest z nią pośrednio związane? Znajdź mi coś takiego, a ja
            Ci udowodnię, że jest inaczej smile.

            Czy zgadzasz się z tym, że jesteśmy zależni w swoich decyzjach i reakcjach od
            dyskomfortu, który odczuwamy ze względu na fanaberie naszego ciała, i nie
            jesteśmy w stanie ZAWSZE oprzeć się ich presji? Wtedy nie mamy wolnej woli. Nie
            mamy jej również, ponieważ nasze postępowanie jest wynikiem posiadania wiedzy,
            idei, z którymi się wcześniej zetknęliśmy, i które "pomagają" nam w
            podejmowaniu konkretnych decyzji. To "pomaganie" to dowód braku wolnej woli.

            Podsumowując, jesteśmy tacy jakimi nas stworzyła przeszłość, a przeszłość to
            genetyczny i memetyczny bagaż weryfikowany przez zdarzenia, które są cechą
            teraźniejszości, na którą ABSOLUTNIE nikt nie ma wpływu, bo każdy
            moment "teraz" zależy tylko od momentu poprzedniego, odległego o kwant czasu i
            jest poza możliwościami jakiejkolwiek kontroli.

            Fizyka nie pozwala na istnienie wolnej woli tak samo jak logika.

            A Ty jesteś... botem na usługach Biblii. smile))

            Ja też jestem automatem, ale nie pozwalam kierować sobą żadnej idei dającej
            doraźne korzyści jakimś "wybrańcom" (istotom, ideom). Staram się mieć jak
            najwięcej wolności.

            I taka jest między nami różnica. Oczywiście na plus dla mnie, choć taka
            możliwość jest zawsze otwarta i dla Ciebie. wink

            • grgkh Tessuniu, czy możesz się "ustosunkować"? 16.11.05, 17:33
              Nie wymijająco lecz własnymi słowami i solidnie, do pełnej treści.
            • tessa18 Wolna wola 20.11.05, 17:32
              Z twojej definicji wynika,że nikt na świecie nie ma wolnej woli,bo zawsze
              podlega jakiejś ideologii.Jest to nawet wtedy ,gdy sobie nie zdaje z tego
              sprawysmileTy jak mniemam uważasz siebie za człowieka wolnego,czy się mylę?
              Ale nie zdajesz sobie sprawy z tego,że podlegasz pewnej ideologii mianowicie
              ateizmowi.
              W związku z tym mam do ciebie pytanie:Co miał na myśli Jezus mówiąc:
              "Poznacie prawdę,a prawda was wyzwoli".?I dalej "prawdziwie wolymi będziecie"?
              • grgkh Wolność i manipulacja 21.11.05, 01:21
                > Z twojej definicji wynika,że nikt
                > na świecie nie ma wolnej woli,bo
                > zawsze podlega jakiejś ideologii.
                > Jest to nawet wtedy ,
                > gdy sobie nie zdaje z tego sprawysmile
                > Ty jak mniemam uważasz siebie za
                > człowieka wolnego,czy się mylę?

                Pod tym względem rzeczywiście nikt nie jest absolutnie wolny.
                Wynika to z założenia o zamkniętym układzie, który stanowi nasz Wszechświat.
                Wszystko, od początku do końca, ma tylko jeden możliwy przebieg wynikający z
                parametrów początkowych, wszystko jest zdeterminowane.

                Wolnej woli nie mamy ponieważ zawsze nasze myślenie zależy od naszej
                przeszłości. Mówiąc o ideologii, upraszczasz. Przeczytaj to jeszcze raz i
                staraj się pomyśleć nad tym.

                Wolność, o której ja mówię, jest jedyną wolnością jakiej prawdziwie możemy
                doświadczać, a mianowicie jest to wolność od dogmatów. Musimy mieć możliwość
                odrzucania wszystkiego, bo nie będziemy mogli obiektywnie stwierdzić, co jest
                prawdą, a lepiej to nazywając, wybrać spośród różnych możliwości te, które
                razem będą tworzyły najbardziej spójny i prawdopodobny wizerunek świata.

                > Ale nie zdajesz sobie sprawy z tego,
                > że podlegasz pewnej ideologii mianowicie
                > ateizmowi.

                I tu się mylisz. Ateizm NIE JEST dowodzeniem czegoś. On jest tylko ignorowaniem
                hipotetycznego istnienia bóstw. Tesso, to jest Twój ogromny błąd logiczny.
                Powiedz, czy ja podlegam akrasnoludyzmowi, jeśli ignoruję krasnale? Istnieje
                nieskończenie wiele takich antyideologii, a nikt nie mówi, że jeśli się czegoś
                nie wyznaje, to wyznaje się jego przeciwieństwo.
                Nasza umysłowość tworzy idee "na tak" i bada, czy one są prawdziwe, starając
                się sprawdzić ich wzajemną dopuszczalność. Można odrzucać nieliczne niezgodne z
                całym dotychczasowym dorobkiem, albo założyć (jak to robisz Ty), że cały ten
                dorobek masz w d.... i odrzucasz lub naginasz wszystko, by swojego ulubieńca
                nie skrzywdzić. Z naginania wynika chaotyczna zbieranina pełna dziur i
                niedopowiedzeń, a najgorsze jest w niej chyba to, że w sumie nie zależy Ci, by
                tych luk i nieścisłości ubywało. Byle tu i ówdzie przyczepić naklejkę (na ogół
                niezgodną z prawdą), że posłużyłaś się nauką. Tymczasem podstawą naukowego
                podejścia do świata jest wzajemna weryfikacja wszystkiego ze wszystkim, i ten
                Twój "ulubieniec" dogmat, ze względu na zerowe prawdopodobieństwo prawdziwości,
                został już dawno wyrzucony na półkę z mitami.

                > W związku z tym mam do ciebie pytanie:
                > Co miał na myśli Jezus mówiąc:
                > "Poznacie prawdę,a prawda was wyzwoli".?
                > I dalej "prawdziwie wolymi będziecie"?

                smile))
                Na pierwszy rzut oka widać, że mogło mu chodzić o to samo, co powiedziałem
                powyżej. Ale, co autor miał na myśli wtedy, gdy myślał, to nie wiadomo na pewno
                nigdy. Każdy może sobie to interpretować i naciągać jak chce. Ty jesteś
                specjalistką od tych technik, bo prawdziwość fałszu tylko następnymi fałszami
                można dowodzić, i brniesz wciąż w to bagno, za nic mając niewyjaśnione i
                porzucone wcześniej sprzeczności, które w normalnym toku myślenia
                dyskwalifikują tezy.
                Inny sens mi się objawił, gdy się nad słowami Jezusa zastanowiłem. Jest w nich
                fałsz.
                Nie ma poznawania prawdy najpierw. Prawda to tylko kierunek, w któym powinniśmy
                się poruszać.
                Pierwsza jest wolność. Gdy rozumiemy czym ona jest, gdy robimy z niej właściwy
                użytek, mamy szansę coraz bardziej do prawdy się zbliżać.
                Także - "prawdziwie wolnym" jest ten, kto nim chce być. Wystarczy chęć.

                Jak widzisz, słowami można otumaniać. W wersji przez Ciebie przytoczonej,
                podpartej "autorytetem", "zbliżają do bożej mądrości". Takie zbliżenie, to
                niewola, bo to narzucenie prawdy, dogmatu, a mądrość boża okazuje się zwykłą
                manipulacją.

                Manipulujący Bóg. Rozumiesz? smile))

                Pozdrawiam

                • tessa18 Re: Wolność i manipulacja 23.11.05, 09:55
                  Jednak Jezus powiedział,że najpierw należy poznać prawdę.Dopiero póżniej w
                  rezultacie tego poznania stajemy się wolni.Tak jak to napisałeś od dogmatów.
                  • grgkh Mowa trawa :))) 23.11.05, 15:24
                    tessa18 napisała:

                    > Jednak Jezus powiedział,że najpierw
                    > należy poznać prawdę. Dopiero póżniej
                    > w rezultacie tego poznania stajemy
                    > się wolni.
                    > Tak jak to napisałeś od dogmatów.

                    Jezus "pieprzył głupoty" albo Ci, co bezkrytycznie stosują się do zlepków słów mu przypisywanych szukają w nich "prawd" wygodnych dla siebie.
                    Prawdziwej PRAWDY, możemy nigdy nie poznać, a twierdzenie, że oto jakaś już jest znana, jest DOGMATEM. Żaden rozsądny człowiek, myślący racjonalnie, nie przyjmuje dogamatów, ani nie twierdzi, że na pewno zna prawdę ostateczną. Jedyne, co można, to nadać uznawanym tezom odpowiednio duże prawdopodobieństwo prawdziwości, ale wyłącznie na zasadzie weryfikacji zgodności wszystkiego ze wszystkim, jak to robi nauka.

                    Tessuniu, jak można, będąc niewolnikiem dogmatu, uwolnić się od niego?
                    Możesz to zrobić Ty? Poznałaś prawdę?
                    To zrób to! smile))
                    • grgkh Oczekiwanie na odpowiedź 07.12.05, 14:43
                      Nie odpowiadasz na moje posty od razu, także ja nie zawsze mogę systematycznie to zrobić i umykają mi tematy, których wyjaśnienie jest kluczowe dla naszych rozmów. Może ich nie unikasz celowo, ale ja mam takie podejrzenia.
                      Wyjaśnij to.

                      Odpowiem Ci na wątek "Wolny, jak mustang na prerii", ale równolegle, a może nawet wcześniej (jeśli oczywiście będziesz w stanie), domagam się od Ciebie odpowiedzi TUTAJ.

                      Postawiłem pewną tezę. Jestem przekonany o jej prawdziwości i chcę ją zweryfikować w Twojej obecności. Tymczasem jej "nie zauważyłaś". Powtarzam więc:

                      Ateizm NIE JEST dowodzeniem czegoś. On jest tylko ignorowaniem hipotetycznego istnienia bóstw.

                      Znajdziesz to pod adresem powyżej
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31909745&a=32277779
                      Jest to o tyle ważne, że od razu ustawia naszą dyskusję w zakresie tzw. "prawdy" na zupełnie innym poziomie, ale bez ustalenia wspólnego odniesienia kręcimy się od początku w kółko. To staje się już nudne.

                      Resztę, z pewnością, ciekawych wątków zostawmy na potem. Ciąg dalszy nastąpi - mam nadzieję. smile))
                    • tessa18 Jezus i jego nauki 08.12.05, 11:21
                      Nauki Jezusa są ponadczasowe i wywarły na dzieje ludzkości wielki wpływ.
                      Gdy spojrzysz na te nauki nie przezpryzmat wypraw krzyżowych,lecz na ich
                      rzeczywistą wartość ,być może zmienisz zdanie na ten temat.
                      Zdaniem historyka Wellsa wielkość człowieka da się ocenić po tym "co zasiewa i
                      czy pozostawia po sobie siłę duchową pobudzającą innych do myślenia nowymi
                      kategoriami."Chociaż Wells nie był chrześcijaninem przyznał:"Pod tym względem
                      Jezus był niezrównany".
                      Gdy bliżej przypatrzymy się jego naukom zrozumiemy dlaczego.
                      Jego słynne kazanie na Górze tak urzekło pewnego polityka,że wyraził się
                      następująco:Gdyby nasze kraje spotkały się na płaszczyżnie nauk Jezusa
                      wygłoszonych w kazaniu na Górze wtedy byłyby rozwiązane wszystkie nasze
                      problemy.
                      Jezus znał bardzo dobrze naturę człowieka,był wielkim psychologiem natury
                      ludzkiej.Nic w tym dziwnego skoro brał udział w stwarzaniu człowieka.
                      Podał żródło wszelkiego zła,mianowicie wnętrze człowieka.Wszelkie złe czyny
                      rodzą się w sercu człowieka.Serce oznacza symbolicznne wnętrze- w nim rodzą się
                      uczucia ,emocje,pragnienia,namiętności,jest siedliskiem rozumu,rodzą się w nim
                      myśli i refleksje.Zdradliwość serca uwidacznia się gdy szukamy wytłumaczenia
                      swego niewłaściwego postępowania albo gdy usprawiedliwiamy swe poważne wady.
                      Można jednak odnieść zwycięstwo nad zdradliwym sercem.
                      "Dlaczego ludzie pastwią się nad dziećmi,dlaczego znęcają się nad
                      zwierzętami,dlaczego stosuje się przemoc?Dlaczego człowiek sięga po narkotyki?
                      Dlaczego gdy wszystkiego jest pod dostatkiem niektórzy chwytają się tych
                      prymitywnych środków ,które podkopują cywilizację?
                      Okazuje się,że żródłem naszych problemów jest sama natura ludzka.Natura ludzka
                      to "zespół podstawowych cech i skłonności człowieka".
                      Gdy one przeczą sobie nawzajem może dochodzić do trudności w sprawach
                      osobistych i międzynarodowych.
                      Pewien filozof powiedział:"Człowiek żyje nie tylko po to,ba stawiać czoło
                      niepowodzeniom"."Ludzie indywidualnie i zbiorowo dążą do celów pozytywnych".
                      Czy to prawda?Nazbyt często "natura ludzka " skłania ludzi ku temu,co szkodliwe.
                      Biblia przedstawia życie otwarcie rzeczowo nie tając ludzkich wad.Na przykład
                      opis z Galatów 5:19-21.
                      Ale wiele takich cech natury ludzkiej nawet najgorszych da się wykorzenić.
                      I właśnie nauki Jezusa mają taki wpływ na ludzi.
                      Paweł wypowiedział się tak do chrześcijan w Kolosach:
                      "Zrzućcie starą osobowość z jej praktykami a przyodziejcie nową osobowość którą
                      dzięki dokładnemu poznaniu odnawia się na obrazTego kto ją stworzył".
                      Wśród praktyk starej osobowości wymienił wady popychające ludzi do
                      zguby:opaczne pragnienia,złość,gniew,wyrządzanie krzywdy innym.
                      Dalej pisze:"Ale stańcie się dla drugich życzliwi tkliwie współczujący".
                      Czy słowa Pawła są realistyczne,czy rzeczywiście można zmienić osobowość i z
                      bandyty stać się porządnym człowiekiem?
                      Dowody wskazują że tak.Pierwsi chrześcijanie dokonali gruntownych
                      przeobrażeń .Jako grupa wyrażnie odróżniali się od otaczającego ich świata..
                      Jak donisi historyk Justyn Męczennik :"My którzy nienawidziliśmy się nawzajem i
                      wyniszczali i z uwagi na odmienny sposób bycianie chcieliśmy obcować z ludżmi
                      innego plemienia,teraz odkąd Jezus się pojawił żyjemy z nimi w zażyłości i
                      modlimy się za swoich nieprzyjaciół ,a tych którzy bezprzyczyny nas
                      nienawidzą ,staramy się przekonać ,aby postępowali zgodnie z doskonałymi
                      wskazaniami Chrystusa".
                      Oto niektóre nauki Jezusa:
                      "Słyszeliście,że tym w czasach starożytnych powiedziano:Nie wolno ci mordować
                      a kto popełni morderstwo będzie odpowiadał przed sądem.
                      Ja jednak wam mówię,że każdy kto trwa w srogim gniewie na swego brata będzie
                      odpowiadał przed sądem,a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia
                      słowo pogardy będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym,kto zaś powie:
                      "Podły głupcze! będzie podlegał ognistej Gehennie."

                      "Słyszeliście ,że powiedziano:Masz miłować swego bliżniego i nienawidzić swego
                      nieprzyjaciela.Ja jednak wam mówię:Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się
                      za tych ,którzy was prześladują,żebyście się okazali synami waszego Ojca który
                      jest w niebiosach ponieważ on sprawia,że słońce wschodzi nad niegodziwymi i
                      dobrymi,on też sprawia że deszcz pada na prawych i nieprawych.....Macie być
                      doskonali jak wasz Ojciec niebiański jest doskonały".

                      Mateusza 5:22,43
            • tessa18 Do pełnej treści 21.11.05, 01:22
              Jaka jest definicja wolności?
              Według słownika "Całkowita wolność oznacza ,że myśli,słowa,czyny nie podlegają
              żadnym ograniczeniom.Ludzie muszą wiedzieć w czym mogą wybrać i mieć swobodę
              wyboru".
              W myśl tej definicji nie ma na ziemi człowieka absolutnie wolnego.A to z
              prostej przyczyny nie jesteśmy doskonali i podlegamy ograniczeniom.
              Idealnie wolna jest tylko jedna osoba we wszechświecie:Jehowa Bóg ponieważ
              jest Wszechmocny.
              Fakt,że nie jesteśmy wolni do końca nie świadczy,że nie mamy wolnej woli.Mamy
              ją zawsze,gdy jesteśmy świadomi.I zawsze możemy robić z niej użytek dobry lub
              zły.
              Jesteśmy też w pewnym stopniu uzależnieni od ciała ale nie na tyle żeby nie
              panować nad sobą.Jeśli chodzi o wiedzę,to przyznam ,że określona wiedza ze
              złego żródła może zaciemnić nasz umysł,może wprowadzić nas w błąd.Ale tutaj
              możemy skorzystać z Biblii,która doskonale prostuje nasze ścieżki i potrafi
              wykrywać błędy.II Tymoteusza 3:16
              Nie jesteśmy też raz na zawsze "zaprogramowani" ciągle możemy się zmieniać i
              doskonalić właśnie taki jest sens człowieczeństwa.Interpretowanie fizyką spraw
              ludzkich jest nieporozumieniem.Każdy z nas służy swemu Panu.
              Jezus powiedział:"Nikt nie może dwom panom służyć".Więc każdy służy jednemu.Ja
              wiem któremu Panu służę,a ty nie bardzo chybasmile.Taka jest między nami różnica.
              A kto ma więcej wolności to sprawa dyskusyjna.Wydaje mi się,że unosisz się pychą
              sądząc ,że to ty masz jej więcej.
              • grgkh Wciąż o wolności 21.11.05, 02:27
                > Jaka jest definicja wolności?
                > Według słownika "Całkowita wolność
                > oznacza, że myśli, słowa, czyny nie
                > podlegają żadnym ograniczeniom.
                > Ludzie muszą wiedzieć w czym mogą
                > wybrać i mieć swobodę wyboru".
                > W myśl tej definicji nie ma na ziemi
                > człowieka absolutnie wolnego.

                Ależ wolność istnieje. Myślę oczywiście o wolności myślenia, nie o wolności
                czynienia. Tę drugą ograniczają możliwości, choćby prawa fizyki, które nie
                pozwolą Ci fruwać, bo nie masz skrzydeł jak ptak. smile
                Jest nią NIEPODLEGANIE DYKTATOWI DOGMATÓW. Jest nią CHĘĆ ustalenia prawdy
                poprzez wybranie tego, co niesprzeczne i wymóg odkładania na bok, albo inaczej -
                odrzucania, tego, co nieprawdopodobne.

                Tesso, WOLNOŚĆ, to wolność nieograniczonego dokonywania wyborów myślowych. Taka
                jest moja wolność i innej nie pragnę. W tym sensie jestem wolny i daje mi to
                szczęście.

                > A to z prostej przyczyny
                > nie jesteśmy doskonali i podlegamy
                > ograniczeniom.
                > Idealnie wolna jest tylko jedna osoba
                > we wszechświecie:Jehowa Bóg ponieważ
                > jest Wszechmocny.

                Jakieś bzdury znów gadasz. smile
                Po co mi doskonałość? A ograniczenia dotyczą tylko mojego działania. Każde
                następne ograniczenie, które uda mi się pokonać to triumf mojego umysłu.
                Doskonałość, to wiedza o wszystkim, o prawdzie, to stagnacja, bo już nic się
                nie wydarzy, a celem, istotą, sensem mojego życia jest zmienność i odkrywanie.
                Myślenie! smile
                Postawa przeciwna, zachowawcza, gnuśna i bezmyślna jest mi obca z założenia.

                Wszechmocny... smile)))))))

                Ojciec Rydzyk jest "wszechmocny" - obecnie. smile Tyle o wszechmocy mogę
                powiedzieć.

                > Nie jesteśmy też raz na zawsze
                > "zaprogramowani" ciągle możemy się
                > zmieniać i doskonalić właśnie taki
                > jest sens człowieczeństwa.

                A czy ja coś innego mówiłem. Zmieniamy się. Ale nie dlatego, że "coś" w nas
                steruje nami i światem poprzez nas, ale dlatego, że świat zmieniając,
                przekonstruowuje nas dając nam iluzję wolnej woli. Świat "daje" nam jedną z
                dwóch postaw - wolność lub niewolę. Ja jestem zaprogramowany na wolność, Ty -
                jeśli się nie zmienisz - pozostaniesz niewolnikiem dogmatu. Gramy swoje role,
                bo musimy je grać w zdeterminowanym świecie, ale moja jest wolna, a Twoja jest
                rolą marionetki na usługach dogmatu.

                > Interpretowanie fizyką spraw
                > ludzkich jest nieporozumieniem

                Naprawdę? smile Rozwiń to...

                > Każdy z nas służy swemu Panu.

                Nie każdy. Ja nie służę.

                > Jezus powiedział:
                > "Nikt nie może dwom panom służyć".

                Ble ble ble... A dwom paniom może? Znam takiego, co służy jednej i drugiej, i
                wszyscy troje są szczęśliwi. Bełkot filozofii i filozofia bełkotu.

                > Więc każdy służy jednemu.
                > Ja wiem któremu Panu służę,
                > a ty nie bardzo chybasmile.
                > Taka jest między nami różnica.

                Chyba jest za późna pora bym pojął głębię i przerażający sens tego stwierdzenia.
                Ale różnica rzeczywiście jest. Powiedz mi, po co ja mam komuś służyć? Mam być
                służącym? Niewolnikiem? Po co? By, jak Ty, deformować swój ogląd rzeczywistości?

                > A kto ma więcej wolności
                > to sprawa dyskusyjna.

                To prawda. Dobra niewola, to taka, w której niewolnik jest zadowolony ze swego
                stanu. Ty jesteś. Ale to nie oznacza, że każdy, kto jest zadowolony, musi być
                niewolnikiem. A coś takiego usiłujesz tu przemycić. Znów jesteś na bakier z
                logiką, Tessuniu.

                > Wydaje mi się,że unosisz się pychą
                > sądząc, że to ty masz jej więcej.

                Nie więcej! Ja MAM wolność, a Ty jej NIE MASZ. Wolności nie daje się
                pokawałkować i przydzielić jej trochę. Ona jest lub jej nie ma.


                • tessa18 Re: Wciąż o wolności 04.12.05, 09:27
                  Zawężasz pojęcie wolności do wolności myślenia.
                  Czy wolnym jest człowiek w więzieniu ,choć ma wolność myślenia?
                  Czy wolny jest człowiek który nie ma pracy bo panuje bezrobocie,może on myśleć
                  bez miary bo ma dużo czasusmile
                  Czy wolny jest człowiek który nie może jawnie wypowiedzieć swoich poglądów?
                  Czy wolny jest człowiek który należy do partii politycznej lub jakiejkolwiek
                  organizacji?
                  Czy wolny jest człowiek który pracuje u pracodawcy?
                  Czy wolny jest człowiek który czyta codzienną prasę kształtując swój
                  światopogląd na tej prasie?
                  Czy wolny jest człowiek który wierzy ślepo w ewolucję nie poznawszy dokładnie
                  jej nauk?
                  • grgkh Wolny, jak mustang na prerii 04.12.05, 14:52
                    > Zawężasz pojęcie wolności
                    > do wolności myślenia.

                    Jedna wolność jest najważniejsza w życiu gatunku Homo Sapiens - wolność myślenia. Ponieważ - człowiek myślący POWINIEN MYSLEĆ, powinien dążyć do wiedzy, do poznawania nowego i NIGDY nie ma prawa mówić, że wszystko już wie. Musi mieć możliwość, więcej - obowiązek, krytykowania KAŻDEJ, wcześniej przez siebie uznanej prawdy i MUSI mieć świadomość, że może być to prawda tymczasowa.

                    Uznanie jakiegokolwiek dogmatu TO NIEWOLA. Ty jesteś świetnym, książkowym przykładem takiej niwolnicy. W imię obrony dogmatu przestajesz myśleć, przestajesz być obiektywna, stajesz się głucha i ślepa na oczywiste argumenty podważające dogmat.

                    > Czy wolnym jest człowiek w więzieniu,
                    > choć ma wolność myślenia?

                    Tylko niewola myślenia jest obiektywna. Więzienie jest ograniczeniem swobody poruszania się i korzystania z pewnych "fizycznych" możliwości skazanego przez kogoś innego (chyba że sama sobie coś takiego w ramach masochizmu fundujesz). Niewolę umysłową wybierasz sobie sama.

                    > Czy wolny jest człowiek który
                    > nie ma pracy bo panuje bezrobocie,
                    > może on myśleć bez miary bo ma dużo
                    > czasusmile

                    Jest wolny, jeśli nie wyznaje dogmatu. Gdy sobie założy, że jest "upośledzony w swoich możliwościach" lub "prześladowany przez los" to zaczyna wyznawać pewnego rodzaju dogmat.

                    > Czy wolny jest człowiek
                    > który nie może jawnie wypowiedzieć
                    > swoich poglądów?

                    Tesso, wolność myślenia siedzi w "środku" człowieka. To jest jego stan umysłu. Można nań wpłynąć chemikaliami - narkotyki, używki, alkohol, ale wpływasz na swobodę jej wyrażania na zewnątrz, na odwagę postępowania. Strach przed piekłem, jakąkolwiek karą jest także czynnikiem, który tę wolność ogranicza. Człowiek wolny NIE MOŻE SIĘ BAĆ. Odrzucenie strachu z jednoczesnym wyrażaniem wolności jest jednym z głównych czynników buntów społecznych.

                    > Czy wolny jest człowiek który
                    > należy do partii politycznej
                    > lub jakiejkolwiek organizacji?

                    Różni są tacy ludzie, bardziej i niej wolni. Powtarzam - wolność, to OTWARTOŚĆ na inne, nowe myślenie.

                    > Czy wolny jest człowiek
                    > który pracuje u pracodawcy?

                    Może być wolny myslowo.

                    > Czy wolny jest człowiek który
                    > czyta codzienną prasę kształtując
                    > swój światopogląd na tej prasie?

                    Czy wolny jest człowiek, który broni prawdy biblijnej, jednej, jedynej książki, za nic mając to, co podważa multum wynikających z niej wniosków?
                    Jeśli myślisz o mnie, to ja moje poglądy kształtuję NIE TYLKO na prasie, ale znajduję w niej (nawet w "Nie") rzeczy wartościowe. To JA określam na podstawie dotychczasowej swojej wiedzy, co taką wartością mogę obdarzyć, lecz nie robię tego NIGDY na zawsze, bo wiem, że wszystko może się okazać fałszem.

                    > Czy wolny jest człowiek który
                    > wierzy ślepo w ewolucję nie
                    > poznawszy dokładnie jej nauk?

                    Poznałem zasoby wiedzy o ewolucji i kreacjonizmie, i... wybrałem. Wiedza o ewolucji jest niesprzeczna z żadnymi innymi poglądami powszechnie uznawanymi obrębie całej dzisiejszej nauki, kreacjonizm jest od początku do końca stekiem bełkotu i piramidą sprzeczności. Dlatego wybrałem to, co jest konsekwencją takiej znajomości tematu.

                    Jesteś niewolnicą, która jest oczarowana słodyczą swojego więzienia. Prawdziwy pan, skuteczny mem, tak powinien działać. A dobry niewolnik powinien się cieszyć ze swojego stanu. Dobrze grasz swoją rolę.

                    Wolny jest mustang pędzący z rozwianą grzywą przez prerię, a jaki jest koń grzecznie, potulnie i z pełną akceptacją niosący na swoim grzbiecie jeźdźca?

                    Twój umysł jest takim, dobrze ujeżdżonym, koniem.
                    • tessa18 Re: Wolny, jak mustang na prerii 04.12.05, 16:25
                      grgkh napisał:

                      > > Zawężasz pojęcie wolności
                      > > do wolności myślenia.
                      >
                      > Jedna wolność jest najważniejsza w życiu gatunku Homo Sapiens - wolność
                      myśleni
                      > a. Ponieważ - człowiek myślący POWINIEN MYSLEĆ, powinien dążyć do wiedzy, do
                      po
                      > znawania nowego i NIGDY nie ma prawa mówić, że wszystko już wie. Musi mieć
                      możl
                      > iwość, więcej - obowiązek, krytykowania KAŻDEJ, wcześniej przez siebie
                      uznanej
                      > prawdy i MUSI mieć świadomość, że może być to prawda tymczasowa.

                      Tutaj zgadzam się z tobą.Nigdy nie można powiedzieć,że wie się już wszystko.
                      Ale można stopniowo budować gmach swojej wiedzy /lub wiary/ i uznawać pewne
                      rzeczy za oczywiste nie podlegające dyskusji.Tak jak już nie podlega dyskusji
                      fakt,że ziemia jest kulą zawieszoną w przestrzeni kosmicznej.Nowe odkrycia
                      naukowe mogą jedynie poszerzać wiedzę na dany temat,ale nigdy nie podważą tej
                      prawdy.Nie uważasz tego za dogmat tylko za fakt.
                      >
                      > Uznanie jakiegokolwiek dogmatu TO NIEWOLA.

                      Co rozumiesz za dogmat? Podaj definicję dogmatu abym wiedziała o czym
                      rozmawiamy.
                      Ty jesteś świetnym, książkowym przyk
                      > ładem takiej niwolnicy. W imię obrony dogmatu przestajesz myśleć, przestajesz
                      b
                      > yć obiektywna, stajesz się głucha i ślepa na oczywiste argumenty podważające
                      do
                      > gmat.

                      Nie jestem głucha i ślepa.Nie unikam tak jak ty czytania książek propagujących
                      inny światopogląd.Tylko się z nimi nie zgadzam bo argumenty tam przytoczone
                      wcale nie podważają mojej wcześniejszej wiary.Dopiero zaczynam studiować
                      książkę pana Kosidowskiego i na pewno doczekasz się moich komentarzy.
                      Ty natomiast wzdrygasz się przed czytaniem czegoś ,co nie odpowiada twojemu
                      światopoglądowi.Dlaczego? Czy szkoda ci czasu,czy boisz się że podważy to twój
                      światopogląd?
                      >
                      > > Czy wolnym jest człowiek w więzieniu,
                      > > choć ma wolność myślenia?
                      >
                      > Tylko niewola myślenia jest obiektywna. Więzienie jest ograniczeniem swobody
                      po
                      > ruszania się i korzystania z pewnych "fizycznych" możliwości skazanego przez
                      ko
                      > goś innego (chyba że sama sobie coś takiego w ramach masochizmu fundujesz).
                      Nie
                      > wolę umysłową wybierasz sobie sama.

                      Niewolę umysłową wybierają sobie ci,którzy są zamknięci na inne poglądy.Trwają
                      w swoich dawnych starych utartych schematach i nigdy się nie wychylają by
                      poznać coś nowego.Tacy ludzie są zaskorupieni i trwają we własnych osadach.
                      Sofoniasza 1:12-13

                      >
                      > > Czy wolny jest człowiek który
                      > > nie ma pracy bo panuje bezrobocie,
                      > > może on myśleć bez miary bo ma dużo
                      > > czasusmile
                      >
                      > Jest wolny, jeśli nie wyznaje dogmatu. Gdy sobie założy, że jest "upośledzony
                      w
                      > swoich możliwościach" lub "prześladowany przez los" to zaczyna wyznawać
                      pewneg
                      > o rodzaju dogmat.

                      Człowiek bezrobotny jest bezsilny wobec rzeczywistości którą nie potrafi
                      czasami przeskoczyć.Młodym ludziom jest łatwiej uwierzyć w siebie,a starszy w
                      naszym społeczeństwie nie ma szans.Chyba że sam założy własną firmę lub jakiś
                      biznes.Tutaj też napotyka sporo przeszkód na swojej drodze,przepisy,biurokracja
                      itp.
                      >
                      > > Czy wolny jest człowiek
                      > > który nie może jawnie wypowiedzieć
                      > > swoich poglądów?
                      >
                      > Tesso, wolność myślenia siedzi w "środku" człowieka. To jest jego stan
                      umysłu.
                      > Można nań wpłynąć chemikaliami - narkotyki, używki, alkohol, ale wpływasz na
                      sw
                      > obodę jej wyrażania na zewnątrz, na odwagę postępowania. Strach przed
                      piekłem,
                      > jakąkolwiek karą jest także czynnikiem, który tę wolność ogranicza. Człowiek
                      wo
                      > lny NIE MOŻE SIĘ BAĆ. Odrzucenie strachu z jednoczesnym wyrażaniem wolności
                      jes
                      > t jednym z głównych czynników buntów społecznych.

                      Ruchy narodowo -wyzwoleńcze nie prowadzą do wolności.Zastępowanie jednego
                      niedoskonałego rządu innym niedoskonałym rządem nie zapewni ludzkości
                      prawdziwego wyzwolenia.
                      >
                      > > Czy wolny jest człowiek który
                      > > należy do partii politycznej
                      > > lub jakiejkolwiek organizacji?
                      >
                      > Różni są tacy ludzie, bardziej i niej wolni. Powtarzam - wolność, to
                      OTWARTOŚĆ
                      > na inne, nowe myślenie.

                      Oto powiedziałeś coś ,co i ja akceptujęsmileAle OTWARTOŚĆ to dopiero pierwszy krok
                      ku wolności.To nie wolność.
                      >
                      > > Czy wolny jest człowiek
                      > > który pracuje u pracodawcy?
                      >
                      > Może być wolny myslowo.
                      Ale jest zależny finansowo i musi spełniać polecenia pracodawcy .Czyli nie może
                      robić co mu się podoba.
                      >
                      > > Czy wolny jest człowiek który
                      > > czyta codzienną prasę kształtując
                      > > swój światopogląd na tej prasie?
                      >
                      > Czy wolny jest człowiek, który broni prawdy biblijnej, jednej, jedynej
                      książki,
                      > za nic mając to, co podważa multum wynikających z niej wniosków?

                      Tutaj są dwa rodzaje kształtowania poglądów.Jeden oparty na prasie,książkach
                      kształtujący świecki sposób myślenia.Drugi oparty na naukach biblijnych ,które
                      wielu ludzi na świecie uważa za Słowo Boże.Nie znaczy to,że ja kształtuję swój
                      światopogląd tylko na Biblii.Czytam też wiele książek i czasami wybraną prasę.
                      Ale głwóne zasady postępowania oparte są na Biblii.Podobnie jak ty staram się
                      znajdować w każdej wypowiedzi coś wartościowego dla siebie.Unikam jednak
                      zaśmiecania umysłu rzeczami nic niewartymi.

                      > Jeśli myślisz o mnie, to ja moje poglądy kształtuję NIE TYLKO na prasie, ale
                      zn
                      > ajduję w niej (nawet w "Nie") rzeczy wartościowe. To JA określam na podstawie
                      d
                      > otychczasowej swojej wiedzy, co taką wartością mogę obdarzyć, lecz nie robię
                      te
                      > go NIGDY na zawsze, bo wiem, że wszystko może się okazać fałszem.

                      Nie masz takiej busoli która by ci wskazywała drogę ,lub wskazywała co jest
                      dobre a co nie.
                      >
                      > > Czy wolny jest człowiek który
                      > > wierzy ślepo w ewolucję nie
                      > > poznawszy dokładnie jej nauk?
                      >
                      > Poznałem zasoby wiedzy o ewolucji i kreacjonizmie, i... wybrałem. Wiedza o
                      ewol
                      > ucji jest niesprzeczna z żadnymi innymi poglądami powszechnie uznawanymi
                      obrębi
                      > e całej dzisiejszej nauki, kreacjonizm jest od początku do końca stekiem
                      bełkot
                      > u i piramidą sprzeczności. Dlatego wybrałem to, co jest konsekwencją takiej
                      zna
                      > jomości tematu.

                      Ja uważam odwrotnie ,że ewolucja jest niekonsekwentna i ma wiele luk.
                      Kreacjonizm zaś wiele tłumaczy i daje odpowiedzi na pytania bez odpowiedzi dla
                      ewolucjonistów.
                      >
                      > Jesteś niewolnicą, która jest oczarowana słodyczą swojego więzienia.
                      Prawdziwy
                      > pan, skuteczny mem, tak powinien działać. A dobry niewolnik powinien się
                      cieszy
                      > ć ze swojego stanu. Dobrze grasz swoją rolę.
                      >
                      > Wolny jest mustang pędzący z rozwianą grzywą przez prerię, a jaki jest koń
                      grze
                      > cznie, potulnie i z pełną akceptacją niosący na swoim grzbiecie jeźdźca?
                      >
                      > Twój umysł jest takim, dobrze ujeżdżonym, koniem.

                      Koń niosący jeżdżca daje zadowolenie nie tylko sobie ale i jeżdżcowi.Natomiast
                      Mustang pędzący po prerii cieszy się w samotności.
          • scept89 genetyczny semi-determinizm 14.12.05, 08:14
            tessa18 napisała:
            > Nie jest zależna od genów.

            Gdzie tam. Widzialas bylas moze stystyki przestepczosci w roznych nacjach? No
            wiesz, rozne kontynenty, rasy, wyznania religijne?

            Znajdz mi jedne, jedyne panstwo na Ziemi w ktorym liczba morderstw (LM)
            popelnianyh przez kobiety jest chocby zblizona do LM popelnianych przez mezczyzn.

            Co, faceci nie roznia sie genetycznie/hormonalnie od kobiet? Czy moze jedynie
            ot, tak kulturowo Twoim zdaniem meska agresja od tysiacleci byla wszczepiana?

            Usprawiedliwia ich to z czegos?

            • tessa18 Re: genetyczny semi-determinizm 14.12.05, 10:10
              Widzę na włąsne oczy,że można się oduczyć agresji.Nie jest ona zapisana w
              genach.Jest ona wyuczona.Przypatrz się na treść dzisiejszych filmów.Dzisiaj
              film bez agresji należy do rzadkości.Nie jest to bez wpływu na psychikę,czym
              karmimy swój umysł ,takim człowiekiem się stajemy.
              Biblia zachęca do zmiany osobowości na wzór osobowości Jezusa,a Jezus nie brał
              broni do ręki.Efezjan 4:20-24
              "To zatem wam mówię i świadczę w Panu,żebyście już nie postępowali tak,jak
              narody postępują w nieużyteczności swych umysłów,będąc pogrążone w ciemności
              obce dla życia po bożemu z powodu tkwiącej w nich niewiedzy z powodu
              niewrażliwości ich serc.Zatraciwszy wszelkie poczucie moralności oddały się
              rozpasaniu ,by z chciwością dopuszczać się wszelkiej nieczystości.
              Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa jeśli tylko słyszeliście go i za jego
              sprawą byliście uczeni jako że prawda jest w Jezusie.Macie bowiem odrzuucić
              starą osobowość która odpowiada waszemu wcześniejszemu postępowaniu i która
              ulega skażeniu według swych zwodniczych pragnień,a macie się odnowić w sile
              pobudzającej wasz umysł i przyoblec się w nową osobowość stworzoną według woli
              Bożej w rzeczywistej prawości i lojalności."
              Miliony ludzi na świecie posłuchały tej rady i przestali się wzajemnie
              nienawidzić i walczyć ze sobą.Dawni wrogowie stali się przyjaciółmi i braćmi.
              • scept89 Re: genetyczny semi-determinizm 14.12.05, 15:51
                Ty jestes robot cytujacy Biblie jedynie? Straszne.

                Pytanie bylo o roznice w liczbie morderstw pomiedzy plciami u ludzi. Biblie
                kazdy ma online i sam moze sobie wklejac ile zapragnie (raczej nie pragnie).

                No coz pozostaje zyczyc zbawienia. Nie ma sensu kontynuowac tej wymiany przed
                spotkaniem w zaswiatach.
                • tessa18 Re: genetyczny semi-determinizm 15.12.05, 09:07
                  Kobiety są delikatniejsze,wrażliwsze i stąd te różnice.
      • jan_stereo Re: do Tessy 01.12.05, 13:48
        tessa18 napisała:

        > Czy Jezus mógł zostać oszustem? Mógł zgrzeszyć przeciw Bogu.Świadczy o tym
        >jego modlitwa do Ojca tuż przed jego śmiercią.
        > W modlitwie tej gorąco prosił Boga aby mógł zachować prawość.I "ze względu na
        > swą bogobojność został wysłuchany".

        Dlaczego zatem Jezus nie pozostawił wyboru swojej wolnej woli tylko poprosił
        Boga o pomoc ? Rozumiem ze gdyby Bóg nie wysłuchał modlitwy,Jezus nie byłby
        ostatecznie prawy ?
        • tessa18 Odpowiednie skorzystanie z wolnej woli 02.12.05, 12:35
          Jezus miał wolną wolę i skorzystał z niej w taki sposób,by przysporzyć tym
          chwały swemu Ojcu.Świadomie wybrał tą drogę.Mógł przecież wybrać inną drogę.
          Do tego namawiał go przeciwnik Boży.Oferował mu wszystkie królestwa świata;
          gdyby Jezus przystał na propozycję Szatana to byłby władcą nad królestwami
          ziemi.
          Dlaczego prosił Boga o pomoc?
          Wynika z tego ,że bez Bożej pomocy niezmiernie trudno jest /bardziej nam jako
          niedoskonałym ludziom ,bo Jezus był doskonały/zachować prawość.
          Jest nawet taki werset "beze mnie nic zrobić nie możecie".
          W tym sensie,że bez Bożej pomocy ,bez ducha Bożego człowiek niewiele zrobi sam.
          Bóg nie miał podstaw by nie wysłuchać modlitwy Jezusa.
          Hebrajczyków 5:7,Jana 9:31,Jana 4:34,,Jana 11:42
          W pełni wykonując wolę Boga Jezus miał ufność i pewność ,że Bóg go zawsze
          wysłucha.
    • seth.destructor To zależy 15.11.05, 02:22
      Człowiek zawsze wybiera to, co jest dla niego w danym momencie, według
      posiadanego zasobu wiedzy, najlepsze, najkorzystniejsze. Mogą to być rzeczy
      obiektywnie negatywne, ale w danej chwili przeważa subiektywna ocena
      rzeczywistości.
      Podstawowym celem istnienia człowieka może być przedłużenie gatunku i wszystko,
      co jest z tym związane. "Idźcie i rozmnażajcie się". Zawsze, gdy wybór dotyczy z
      jednej strony tego nakazu, a z drugiej nakazu prawnego/religijnego - następuje
      konflikt.
      Oczywiście są uwarunkowania genetyczne, somatyczne na różne przeżywanie
      poszczególnych stanów. Poszczególne osoby postawione w tej samej sytuacji
      zareagują różnie, np. jedna agresywnie zaatakuje, druga się podda. To juz jest
      kwestia ustawień neuronalnych i poziomu hormonów i do tego dochodzi czynnik
      społeczny, wychowanie, które kształtuje charakter człowieka.

      Czy istnieje wolna wola? Można powiedzieć, że tak, zawsze gdy następuje wybór
      świadomy, oparty na rozważeniu za i przeciw. Jednak przecież często się zdarza,
      barzo często, że wybieramy bez jakichkolwiek logicznych operacji, polegając na
      uczuciach, podświadomych intencjach itd.

      Czy wybór nieświadomy można nazwać wolnym?

      I czy skoro wybór zależy od okoliczności, a tymi można manipulować, rzeczywiście
      jest to nasz wybór?
      • tessa18 Wolna wola 15.11.05, 14:02
        Wolna wola jak zauważyłeś zawsze jest związana ze świadomością.Człowiekiem
        nieświadomym można manipulować.Robią tak religie,które mają swoje guru i masy
        nieoświecone.
        Jednak Bóg nie namawia do niewiedzy i ślepego posłuszeństwa.Wprost
        przeciwnie.Zachęca nas najpierw do poznania."To jest życie aby poznali...."
        Jana 17:3
        Istnieje też wybór
        Powtórzonego Prawa 30:19
        "...położyłem przed tobą życie i śmierć...
        I zachęta :"wybierz życie...."
        • kociak40 Re: Wolna wola 15.11.05, 19:54
          Oprócz wolnej woli jest pewne oddziaływanie psychiczne, różnie to nazywają,
          intuicja, głos wewnętrzny itd. które nieraz "wymusza" pewne działanie
          chociaż wydaje się, że mamy niezależny wybór i logikę do pomocy.
          Mój znajomy, zatwardziały przeciwnik gier liczbowych, znający dobrze
          rachunek prawdopodobieństwa, zaczął miewać jakiś "głos wewnętrzny" aby zagrać
          w totolotka. Bronił się przed tym dłuższy czas, ale zaczął miewać wizje senne
          o pięknych willach, cud kobietach, drogich samochodach, i gdy jadąc autobusem,
          a ten uległ awarii i musiał wysiąść w nieznanym miejscu, okazało się, że
          jest to przy kolekturze. To już było ponad jego siły, załamał się, zagrał, i
          trafił!!! Trójkę, zwróciło mu się. Miał trochę pretensję do "głosu
          wewnętrznego", że zbyt dużo trudu jak na efekt, ale jest to dowód, że
          postępowanie nasze może być inne niż zakładamy.
          • tessa18 Re: Wolna wola 18.11.05, 20:42
            Tym "głosem wewnętrznym" są własne pragnienia.Pragnienia te są kształtowane
            przez społeczeństwo w którym żyjemy.Czasem nieświadomie przejmujemy styl
            życia ,sposób myślenia ludzi z którymi mamy kontakt w życiu.
            Na nasz światopogląd wywiera też duży wpływ prasa,telewizja,internetsmile
            Czyli świat w którym żyjemy.
            Ale Paweł ostrzegał:
            "I już nie dajcie się kształtować na wzór tego systemu rzeczy,ale się
            przemieniajcie przezprzeobrażanie umysłu,abyście sami doświadczyli ,co jest
            dobrą i miłą i doskonałą wolą Bożą".Rzymian 12:2
            Zgodnie z tymi słowami ludzie wierzący w Boga nie mieli wzorować swego sposobu
            myślenia na poglądach tego świata.Mieli raczej brać wzór ze zdrowych słów
            prawdy zawartej w Biblii.Właśnie ta księga miała kształtować ich styl życia,
            poglądy i wyznaczać cele.
            Wizje i sny o pięknych kobietach,willach,drogich samochodach są zbyt
            przyziemnesmile
            • newwoman Re: Wolna wola 23.11.05, 21:38
              Robiono takie badania, polegające na obserwacji ośrodków podejmowania decyzji w
              mózgu. Okazało się, że uświadomienie sobie podjęcia decyzji pojawiało się
              odrobinkę później po tym jak stwierdzono uaktywnienie ośrodka podejmowania tejże
              decyzji...Mówiąc po ludzku, kiedy mówimy sobie 'zjem cukierka', to tak naprawdę
              decyzja o jego zjedzeniu zapadła w ośrodku decyzyjnym ułamki sekundy wcześniej.
              Kto ją podjął ? Nasza podświadomość ? Nasze domagające się szybkiej dawki cukru
              ciało ? Jakakolwiek jest odpowiedź, wygląda na to, że żyjemy w złudzeniu że
              nasze decyzje są "wolne". Nie mogą być, skoro nawet nie są świadome.

              • tessa18 Re: Wolna wola 25.11.05, 12:37
                Czy sugerujesz,że ktoś nami kieruje?
                Piszesz "uświadomienie sobie" pojawiało się póżniej niż uaktywnienie ośrodka
                podejmowania decyzji.Czy zatem nie ma sensu planowanie?Bo ktoś z góry planuje
                za nas?Tylko kto?
                Panuje wśród niektórych katolików przekonanie ,że istnieje tzw przeznaczenie.
                Jest to pogląd,że o wszystkim ,co się dzieje decyduje wola Boża,albo jakaś
                siła wyższa.To znaczy wszystko musi być tak a nie inaczej ponieważ zostało z
                góry postanowione.Nazywa się to fatalizm.
                Ale czy jest to prawda?Czy wszystko co się dzieje jest wolą Bożą?
                II Piotra 3:9
                "Jehowa ...jest cierpliwy wobec was,ponieważ pragnie,żeby nikt nie uległ
                zagładzie,ale by wszyscy zdobyli się na skruchę".
                Nie wszyscy odpowiednio reagują na Jego cierpliwość.Z pewnością nie jest wolą
                Bożą żeby niektórzy nie okazali skruchy.
                Marka 3:35
                "Kto pełni wolę Bożą ,ten mi jest bratem ,siostrą i matką".
                Gdyby wszystko co ktoś czyni było wolą Bożą,to wtedy każdy cieszyłby się takimi
                dobrymi stosunkami z Jezusem.Tymczasem do niektórych ludzi Jezus powiedział:
                "Ojcem waszym jest diabeł".Jana 8:44.
                Zatem twierdzenie,że tym światem rządzi przeznaczenie z góry zaplanowane
                przezBoga nie jest zgodne z prawdą.
                Nie jest też prawdą,że nie mamy wolnej woli.Mamy ją.Możemy wybrać i podjąć
                decyzję.Czy chcemy służyć Bogu.W przeciwnym razie nie pisałoby:
                "Kto słyszy niech powie tongue_outrzyjdż!I kto pragnie niech przyjdzie.Kto sobie życzy
                niech bierze wodę życia darmo" Objawienie 22:17
                Wybór nie jest postanowiony z góry,ale pozostawiono go każdej jednostce.
                Gdybyśmy nie mieli wolnej woli ,nie mielibyśmy też wyboru.
                • newwoman Re: Wolna wola 25.11.05, 15:43
                  tessa18 napisała:

                  > Czy sugerujesz,że ktoś nami kieruje?
                  > Piszesz "uświadomienie sobie" pojawiało się póżniej niż uaktywnienie ośrodka
                  > podejmowania decyzji.Czy zatem nie ma sensu planowanie?Bo ktoś z góry planuje
                  > za nas?Tylko kto?

                  Jeśli już, z całą pewnością nie "ktoś" a raczej "coś" smile i nie kieruje a
                  próbuje. Jestesmy istotami materialnymi (w zasadzie to głupie sformułowanie,
                  bowiem nie ma innych istot niż materialne...). Tym samym, jesteśmy skazani na
                  wszystkie tego konsekwencje, dobre i złe. Jeśli przechodzisz koło cukierni i
                  spontanicznie wkraczasz tam aby kupić ciastko to kto tobą kieruje ? Niski poziom
                  cukru we krwi zapewne, plus instynkt nakazujący gromadzenie tłuszczyku na
                  ciężkie czasy. Jeśli jednak omijasz cukiernię szerokim łukiem, wskazuje to że
                  masz wystarczająco rozwiniętą samokontrolę żeby stłumić w sobie te odruchy. I
                  dobrze. Oczywiście, błędem jest deprecjacja tych naturalnych implulsów a tym
                  bardziej nazwyanie ich grzechami na modłę religii. Wystarczy je zaakceptować,
                  poznać i postarać opanować na tyle na ile to możliwe dla naszej własnej
                  korzyści. Wolna wola jest wyłącznie tam, gdzie jest wysoki poziom świadomości.
                  To temat rzeka, możemy go rozwijać jeśli masz ochotę.

                  Nie sądzę aby przyszłość miała być zaplanowana. To byłoby niemożliwe do
                  realizacji, wszystko tak poukładać żeby szło wg jednego jedynego scenariusza,
                  dopasować do niego sytuacje z całego świata wręcz bo przecież to co się dzieje
                  daleko stąd może mieć wpływ na to co się dzieje tu...znasz pewnie tzw. Efekt
                  Motyla. Planowanie ma jak najbardziej sens, szkoda że wielu ludzi tego nie
                  rozumie i żyja sobie z dnia na dzień jak te bezmyślne motylki. Plan powinien być
                  jednak elastyczny, ze względu na nieprzewidziane okoliczności wink

                  > Panuje wśród niektórych katolików przekonanie ,że istnieje tzw przeznaczenie.
                  > Jest to pogląd,że o wszystkim ,co się dzieje decyduje wola Boża,albo jakaś
                  > siła wyższa.To znaczy wszystko musi być tak a nie inaczej ponieważ zostało z
                  > góry postanowione.Nazywa się to fatalizm.

                  Albo predestynacja - zdaje się kalwiniści w nią wierzą. W fatalizmie niektóre
                  narody celują, jak choćby nasz. Nic dziwnego, że jesteśmy biedni, zakompleksieni
                  i uzależnieni od narodowego napoju, a bycie bogatym i zadowolonym to wręcz zbrodnia.

                  Wspomnianą "wolę Bożą" niektórzy nazywają intuicją, inni nadświadomością,
                  jeszcze inni odwołują się do wspomnianych przeze mnie pierwotnych instynktów i
                  twierdzą że trzeba żyć "naturalnie" - zamieszkać w chatce drewnianej blisko
                  puszczy, jeść zdrową żywność, dzieci rodzić rok w rok i oczywiście w chatce...W
                  każdym razie, wszyscy ci ludzie twierdzą, że słuchanie "woli Bożej" albo jej
                  odpowiedników daje im spokój, szczęście i harmonię. Nie ma powodów im nie
                  wierzyć, natomiast dość interesujące jest wyjaśnienie dlaczego słuchanie tzw.
                  wewnętrznego głosu jest takie przyjemne i czy na pewno jest pożyteczne. O tym
                  też możemy podyskutować.

                  > Ale czy jest to prawda?Czy wszystko co się dzieje jest wolą Bożą?
                  > II Piotra 3:9
                  > "Jehowa ...jest cierpliwy wobec was,ponieważ pragnie,żeby nikt nie uległ
                  > zagładzie,ale by wszyscy zdobyli się na skruchę".
                  > Nie wszyscy odpowiednio reagują na Jego cierpliwość.Z pewnością nie jest wolą
                  > Bożą żeby niektórzy nie okazali skruchy.
                  > Marka 3:35
                  > "Kto pełni wolę Bożą ,ten mi jest bratem ,siostrą i matką".
                  > Gdyby wszystko co ktoś czyni było wolą Bożą,to wtedy każdy cieszyłby się takimi
                  >
                  > dobrymi stosunkami z Jezusem.Tymczasem do niektórych ludzi Jezus powiedział:
                  > "Ojcem waszym jest diabeł".Jana 8:44.
                  > Zatem twierdzenie,że tym światem rządzi przeznaczenie z góry zaplanowane
                  > przezBoga nie jest zgodne z prawdą.
                  > Nie jest też prawdą,że nie mamy wolnej woli.Mamy ją.Możemy wybrać i podjąć
                  > decyzję.Czy chcemy służyć Bogu.W przeciwnym razie nie pisałoby:
                  > "Kto słyszy niech powie tongue_outrzyjdż!I kto pragnie niech przyjdzie.Kto sobie życzy
                  > niech bierze wodę życia darmo" Objawienie 22:17
                  > Wybór nie jest postanowiony z góry,ale pozostawiono go każdej jednostce.
                  > Gdybyśmy nie mieli wolnej woli ,nie mielibyśmy też wyboru.

                  Skąd autorzy biblijni wiedzieli co Jehowa miał na myśli, Bóg jeden raczy
                  wiedzieć - ale to tak na marginesie.

                  Reasumując - zgadzamy się obie że jakąś tam wolę człowiek ma, ale z tym czy ona
                  taka "wolna" to już różnie bywa. Jaką wolę ma człowiek upośledzony umysłowo, w
                  śpiączce albo pijany ? Albo zakochany (co się równa stanowi narkotycznego
                  upojenia) ? Albo ogarnięty manią religijną (co się równa temu samemu a nawet
                  gorzej) ? A jaką ma człowiek medytujący od 30 lat, trzeźwy, znający techniki
                  samokontroli umysłu ? Jak widzisz, nic nie jest tak proste jakie się zdaje smile
                  • tessa18 Re: Wolna wola 02.12.05, 13:00
                    newwoman napisała:

                    > tessa18 napisała:
                    >
                    > > Czy sugerujesz,że ktoś nami kieruje?
                    > > Piszesz "uświadomienie sobie" pojawiało się póżniej niż uaktywnienie ośro
                    > dka
                    > > podejmowania decyzji.Czy zatem nie ma sensu planowanie?Bo ktoś z góry pla
                    > nuje
                    > > za nas?Tylko kto?
                    >
                    > Jeśli już, z całą pewnością nie "ktoś" a raczej "coś" smile i nie kieruje a
                    > próbuje. Jestesmy istotami materialnymi (w zasadzie to głupie sformułowanie,
                    > bowiem nie ma innych istot niż materialne...). Tym samym, jesteśmy skazani na
                    > wszystkie tego konsekwencje, dobre i złe. Jeśli przechodzisz koło cukierni i
                    > spontanicznie wkraczasz tam aby kupić ciastko to kto tobą kieruje ? Niski
                    pozio
                    > m
                    > cukru we krwi zapewne, plus instynkt nakazujący gromadzenie tłuszczyku na
                    > ciężkie czasy. Jeśli jednak omijasz cukiernię szerokim łukiem, wskazuje to że
                    > masz wystarczająco rozwiniętą samokontrolę żeby stłumić w sobie te odruchy. I
                    > dobrze. Oczywiście, błędem jest deprecjacja tych naturalnych implulsów a tym
                    > bardziej nazwyanie ich grzechami na modłę religii. Wystarczy je zaakceptować,
                    > poznać i postarać opanować na tyle na ile to możliwe dla naszej własnej
                    > korzyści. Wolna wola jest wyłącznie tam, gdzie jest wysoki poziom świadomości.
                    > To temat rzeka, możemy go rozwijać jeśli masz ochotę.

                    W ostatnim twoim stwierdzeniu jest dużo prawdy.Człowiek jest niewolnikiem tego
                    wszystkiego czemu ulega.Musi więc sobie zdać sprawę na czym buduje swój
                    światopogląd i czy ta budowla jest ze szlachetnych materiałów oparta na
                    prawdzie.
                    >
                    > Nie sądzę aby przyszłość miała być zaplanowana. To byłoby niemożliwe do
                    > realizacji, wszystko tak poukładać żeby szło wg jednego jedynego scenariusza,
                    > dopasować do niego sytuacje z całego świata wręcz bo przecież to co się dzieje
                    > daleko stąd może mieć wpływ na to co się dzieje tu...znasz pewnie tzw. Efekt
                    > Motyla. Planowanie ma jak najbardziej sens, szkoda że wielu ludzi tego nie
                    > rozumie i żyja sobie z dnia na dzień jak te bezmyślne motylki. Plan powinien
                    by
                    > ć
                    > jednak elastyczny, ze względu na nieprzewidziane okoliczności wink
                    >
                    > > Panuje wśród niektórych katolików przekonanie ,że istnieje tzw przeznacze
                    > nie.
                    > > Jest to pogląd,że o wszystkim ,co się dzieje decyduje wola Boża,albo ja
                    > kaś
                    > > siła wyższa.To znaczy wszystko musi być tak a nie inaczej ponieważ został
                    > o z
                    > > góry postanowione.Nazywa się to fatalizm.
                    >
                    > Albo predestynacja - zdaje się kalwiniści w nią wierzą. W fatalizmie niektóre
                    > narody celują, jak choćby nasz. Nic dziwnego, że jesteśmy biedni,
                    zakompleksien
                    > i
                    > i uzależnieni od narodowego napoju, a bycie bogatym i zadowolonym to wręcz
                    zbro
                    > dnia.
                    >
                    > Wspomnianą "wolę Bożą" niektórzy nazywają intuicją, inni nadświadomością,
                    > jeszcze inni odwołują się do wspomnianych przeze mnie pierwotnych instynktów i
                    > twierdzą że trzeba żyć "naturalnie" - zamieszkać w chatce drewnianej blisko
                    > puszczy, jeść zdrową żywność, dzieci rodzić rok w rok i oczywiście w
                    chatce...W
                    > każdym razie, wszyscy ci ludzie twierdzą, że słuchanie "woli Bożej" albo jej
                    > odpowiedników daje im spokój, szczęście i harmonię. Nie ma powodów im nie
                    > wierzyć, natomiast dość interesujące jest wyjaśnienie dlaczego słuchanie tzw.
                    > wewnętrznego głosu jest takie przyjemne i czy na pewno jest pożyteczne. O tym
                    > też możemy podyskutować.

                    Nie możesz potępiać stylu życia innych.Dla innych życie w chatce z gromadką
                    dzieci jest sensem życia.Dlaczego uważasz ,że jest to złe?
                    Złe jest kraść,zabijać,wykraczać przeciw prawu.Natomiast rozkoszowanie się
                    przyrodą i rodzenie dzieci nie jest czymś złymsmile

                    >
                    > > Ale czy jest to prawda?Czy wszystko co się dzieje jest wolą Bożą?
                    > > II Piotra 3:9
                    > > "Jehowa ...jest cierpliwy wobec was,ponieważ pragnie,żeby nikt nie uległ
                    > > zagładzie,ale by wszyscy zdobyli się na skruchę".
                    > > Nie wszyscy odpowiednio reagują na Jego cierpliwość.Z pewnością nie jest
                    > wolą
                    > > Bożą żeby niektórzy nie okazali skruchy.
                    > > Marka 3:35
                    > > "Kto pełni wolę Bożą ,ten mi jest bratem ,siostrą i matką".
                    > > Gdyby wszystko co ktoś czyni było wolą Bożą,to wtedy każdy cieszyłby się
                    > takimi
                    > >
                    > > dobrymi stosunkami z Jezusem.Tymczasem do niektórych ludzi Jezus powiedzi
                    > ał:
                    > > "Ojcem waszym jest diabeł".Jana 8:44.
                    > > Zatem twierdzenie,że tym światem rządzi przeznaczenie z góry zaplanowane
                    > > przezBoga nie jest zgodne z prawdą.
                    > > Nie jest też prawdą,że nie mamy wolnej woli.Mamy ją.Możemy wybrać i podją
                    > ć
                    > > decyzję.Czy chcemy służyć Bogu.W przeciwnym razie nie pisałoby:
                    > > "Kto słyszy niech powie tongue_outrzyjdż!I kto pragnie niech przyjdzie.Kto sobie
                    > życzy
                    > > niech bierze wodę życia darmo" Objawienie 22:17
                    > > Wybór nie jest postanowiony z góry,ale pozostawiono go każdej jednostce.
                    > > Gdybyśmy nie mieli wolnej woli ,nie mielibyśmy też wyboru.
                    >
                    > Skąd autorzy biblijni wiedzieli co Jehowa miał na myśli, Bóg jeden raczy
                    > wiedzieć - ale to tak na marginesie.

                    Skąd autorzy Biblii wiedzieli co Jehowa miał na myśli? Otóż właśnie Bóg
                    natchnął pisarzy Biblii aby spisali jego słowa.Nie znaczy to,że pisali słowo w
                    słowo to,co Bóg im przekazał.Zawarli raczej główną myśl,sens danej wypowiedzi.
                    W II Piotra 1:20-21 czytamy:
                    "Przede wszystkim to wiedzcie,że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu
                    wykładowi.Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej,lecz
                    wypowiadali je ludzie Boży natchnieni Duchem Świętym".
                    Czym jest to natchnienie? Można je przyrównać do kogoś kto dyktuje komuś co ma
                    napisać.Niektórzy autorzy Biblii stwierdzali:
                    "Doszło mnie słowo Pana tej treści","Wtedy rzekł do mnie Pan","I rzekł do mnie
                    Pan:....Oto wkładam moje słowa w twoje usta". Jeremiasza 1:4-11

                    >
                    > Reasumując - zgadzamy się obie że jakąś tam wolę człowiek ma, ale z tym czy
                    ona
                    > taka "wolna" to już różnie bywa. Jaką wolę ma człowiek upośledzony umysłowo,
                    w
                    > śpiączce albo pijany ? Albo zakochany (co się równa stanowi narkotycznego
                    > upojenia) ? Albo ogarnięty manią religijną (co się równa temu samemu a nawet
                    > gorzej) ? A jaką ma człowiek medytujący od 30 lat, trzeźwy, znający techniki
                    > samokontroli umysłu ? Jak widzisz, nic nie jest tak proste jakie się zdaje

                    Człowiek pijany,zakochany,lub podlegający jakiejś manii staje się niewolnikiem
                    tego czemu podlega.Ale zawsze może "otrzeżwieć".
                    Znam nawet przypadki,że ktoś oczywiście nie sam ale z pomocą ,odkochał się,bo
                    ulokował swe uczucia w nieodpowiednim obiekcie smile
                    • newwoman Re: Wolna wola 06.12.05, 17:45
                      tessa18 napisała:

                      Tessa napisała:

                      > Nie możesz potępiać stylu życia innych.Dla innych życie w chatce z gromadką
                      > dzieci jest sensem życia.Dlaczego uważasz ,że jest to złe?
                      > Złe jest kraść,zabijać,wykraczać przeciw prawu.Natomiast rozkoszowanie się
                      > przyrodą i rodzenie dzieci nie jest czymś złymsmile

                      Ależ nie potępiam, zauważam jedynie że są ludzie dla których to jest opcja
                      szczęśliwości, podczas gdy dla innych jest nią np. coweekendowe klubowanie i
                      inne odmóżdżające współczesne miejskie rytuały. Niech sobie każdy żyje jak chce
                      i robi co chce, byle reszcie umyślnie nie szkodził. Ja bym się tam od zaraz
                      przeniosła do jakiejś chatki na skraju lasu smile

                      Szkopuł w tym, że nie mogę się zgodzić na narzucanie mi obcej mi wizji świata.
                      Ja nikogo nie nawracam ani nie zmuszam do życia wg mojego światopoglądu. Mam
                      gdzieś ile ktoś ma dzieci (o ile nie wyciąga do mnie rąk po pieniądze na ich
                      utrzymanie),czy woli panów czy panie, co robi po pracy, w co wierzy lub nie itd.
                      Niestety, nie działa to w drugą stronę. Nie da się być wolnym w państwie, gdzie
                      co i rusz wybuchają skandale światopoglądowe. Czy ja bronię komuś chodzić do
                      kościoła ? Nie. Więc dlaczego mam znosić złośliwości od sąsiadów którzy wiedzą
                      że nie przyjmuję, jako jedyna osoba, księdza po kolędzie ? Dlaczego o moim życiu
                      decydują politycy na usługach księdza - paranoika którzy zmusiliby mnie do
                      urodzenia dziecka poczetego w wyniku gwałtu ? Co mi po wolnej woli jeśli de
                      facto wolności tu nie ma wcale...

                      > Skąd autorzy Biblii wiedzieli co Jehowa miał na myśli? Otóż właśnie Bóg
                      > natchnął pisarzy Biblii aby spisali jego słowa.Nie znaczy to,że pisali słowo w
                      > słowo to,co Bóg im przekazał.Zawarli raczej główną myśl,sens danej wypowiedzi.
                      > W II Piotra 1:20-21 czytamy:
                      > "Przede wszystkim to wiedzcie,że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu
                      >
                      > wykładowi.Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej,lecz
                      > wypowiadali je ludzie Boży natchnieni Duchem Świętym".
                      > Czym jest to natchnienie? Można je przyrównać do kogoś kto dyktuje komuś co ma
                      > napisać.Niektórzy autorzy Biblii stwierdzali:
                      > "Doszło mnie słowo Pana tej treści","Wtedy rzekł do mnie Pan","I rzekł do mnie
                      > Pan:....Oto wkładam moje słowa w twoje usta". Jeremiasza 1:4-11

                      A można spytać SKĄD wiesz iż Bóg Jehowa natchnął tych autorów a nie że np. paru
                      patriarchów umówiło się że wymyśli religię, aby lud się bał i z tego strachu
                      postępował w miarę przyzwoicie ?

                      > Człowiek pijany,zakochany,lub podlegający jakiejś manii staje się niewolnikiem
                      > tego czemu podlega.Ale zawsze może "otrzeżwieć".
                      > Znam nawet przypadki,że ktoś oczywiście nie sam ale z pomocą ,odkochał się,bo
                      > ulokował swe uczucia w nieodpowiednim obiekcie smile

                      Różne są przypadki na tym świecie smile Pomyśl, jak ciężko mają osoby, którym
                      niełatwo się ot tak odkochać. Całe otoczenie ich "cuci", przemawia do rozumu, a
                      tu nic. Monarchie upadały z takich przyczyn. Co ma do tego wolna wola ? To
                      kwestia wrodzonej podatności. Ja np. jestem wybitnie oporna na używki - alkoholu
                      nie lubię, papierosy palę ale specjalnie na mnie nie działają, raz zapaliłam
                      trawkę i też żadnego efektu. Mogłabym chodzić w glorii porządnej osoby co ma
                      silną wolę i zasady, ale to by było fałszywe. Ja taka po prostu jestem fizycznie
                      i nie ma w tym żadnej mojej zasługi.
                      • tessa18 Re: Wolna wola 06.12.05, 21:49
                        Wolna wola nie oznacza,że możemy robić co się nam żywnie podoba.Musimy liczyć
                        się z prawem .Gdy przekraczamy prawo czeka nas kara.Jest tak z prawem ludzkim.
                        Gdy natomiast przekraczamy prawo Boże "zbieramy to co siejemy".Czyli ponosimy
                        konsekwencje swych decyzji.
                        Podobno żyjemy w państwie laickim.Ale Polska jest krajem katolickim ,dlatego
                        tak jest jak jest.Kto się wychyla nazywany jest "czarną owcą".
                        Biblia była spisywana na przestrzeni kilkunastu stuleci.Pisana była przez 40
                        autorów.Byli to ludzie z różnych środowisk;pasterze,królowie,kapłani,poborca
                        podatkowy,lekarz itd.Nie mogło tak być ,że kilku patriarchów umówiło się między
                        sobą i wymyśliło tą religię.Oni po prostu żyli w różnych czasach.Dzieliło ich
                        nawet setki,tysiące lat.Jeden drugiemu nie mógł dyktować co ma napisać.
                        Czasami tak się zdarzało,że nie znali wcześniejszych ksiąg.Dlaczego?
                        Otóż lud izraelski był jak to Bóg wyraził "twardego karku".Czyli nie bardzo
                        chcieli czytać dostępne egzemplarze Biblii.Coś takiego chyba jest i obecniesmile
                        Bywało tak,że księga ta leżała zakurzona ,zapomniana i jakiś król izraelski o
                        dobrym sercu ją odnajdywał ,odkurzył ,zaczął czytać i wprowadzał potrzebne
                        zmiany.Większość jednak była jak pisze twardego karku i nie czytała.Trzymali
                        się raczej własnych nauk i czcili pogańskie bożki.
                        Coś podobnego jest i dzisiaj,,,,
                        Skąd wiem ,że jest to księga od Boga? Po prostu ją czytam i studiuję a także
                        rozmyślam nad tym co przeczytałam.W ten sposób buduję swą wiarę w Boga.
                        Ten,kto stracił swą wiarę może ją znależć w tej księdze,jeśli będzie ją czytał
                        z odpowiednim nastawieniem.To znaczy będzie szukał Boga.
                        W sprawie odkochania lub panowania nad sobą dużą rolę gra motywacja.Gdy nam na
                        czymś bardzo zależy a w dodatku jest to coś podobającego się Bogu można rzucić
                        nałogi lub odkochać się .Trzeba tylko bardzo chcieć i mieć świadomość ,że w
                        przeciwnym razie poniesiemy szkodę.Nikt nie chce działać na własną szkodę.
                        • newwoman Re: Wolna wola 07.12.05, 11:19
                          tessa18 napisała:

                          > Wolna wola nie oznacza,że możemy robić co się nam żywnie podoba.Musimy liczyć
                          > się z prawem .Gdy przekraczamy prawo czeka nas kara.Jest tak z prawem ludzkim.
                          > Gdy natomiast przekraczamy prawo Boże "zbieramy to co siejemy".Czyli ponosimy
                          > konsekwencje swych decyzji.

                          Teoretycznie możemy, ale, tak jak piszesz - potem ponosimy konsekwencje.
                          Zadziwiające jest, jak wielu ludzi nie pojmuje tej prostej prawdy. Np. tzw.
                          "domowy złodziej" - syn narkoman który notorycznie wynosi z domu drogie
                          przedmioty, albo pracownik okradający swego pracodawcę, wynoszący materiały z
                          budowy itd. Przykłady można mnożyć. Oczywiste jest, że prędzej czy później zborą
                          co zasiali, ale kiedy już ta chwila nadejdzie, mają wielkie pretensje do całego
                          świata i zachowują się, jakby mieli przyrodzone prawo bezkarnie krzywdzić innych.


                          > Podobno żyjemy w państwie laickim.Ale Polska jest krajem katolickim ,dlatego
                          > tak jest jak jest.Kto się wychyla nazywany jest "czarną owcą".

                          Jak Polska jest krajem laickim, to ja wczoraj widziałam Mikołaja jak leciał
                          zaprzęgiem z reniferów nad moim osiedlem.

                          > Biblia była spisywana na przestrzeni kilkunastu stuleci.Pisana była przez 40
                          > autorów.Byli to ludzie z różnych środowisk;pasterze,królowie,kapłani,poborca
                          > podatkowy,lekarz itd.Nie mogło tak być ,że kilku patriarchów umówiło się między
                          >
                          > sobą i wymyśliło tą religię.Oni po prostu żyli w różnych czasach.Dzieliło ich
                          > nawet setki,tysiące lat.Jeden drugiemu nie mógł dyktować co ma napisać.
                          > Czasami tak się zdarzało,że nie znali wcześniejszych ksiąg.Dlaczego?
                          > Otóż lud izraelski był jak to Bóg wyraził "twardego karku".Czyli nie bardzo
                          > chcieli czytać dostępne egzemplarze Biblii.Coś takiego chyba jest i obecniesmile
                          > Bywało tak,że księga ta leżała zakurzona ,zapomniana i jakiś król izraelski o
                          > dobrym sercu ją odnajdywał ,odkurzył ,zaczął czytać i wprowadzał potrzebne
                          > zmiany.Większość jednak była jak pisze twardego karku i nie czytała.Trzymali
                          > się raczej własnych nauk i czcili pogańskie bożki.
                          > Coś podobnego jest i dzisiaj,,,,

                          Ktoś to zaczął. Założyłam, że było to parę osób ze starszyzny, doświadczonych
                          życiowo. Obserwowali swój lud o "twardych karkach" i doszli do wniosku, że
                          jedynie religia może go okiełznać. Weźmy chociażby nonsensowne dziś przepisy
                          żywnościowe Żydów. Wtedy miały po prostu charakter profilaktyczno - higieniczny.
                          A że motłoch nie reaguje na racjonalne zalecenia, trzeba było go nastraszyć
                          spreparowanymi na tę okazję religijnymi zakazami. Jak będziecie jedli świnie i
                          krew, Bóg was zgładzi. Pewnie tak było, za przyczyną drobnoustrojów atakujących
                          trzodę raczej niż Boga.

                          > Skąd wiem ,że jest to księga od Boga? Po prostu ją czytam i studiuję a także
                          > rozmyślam nad tym co przeczytałam.W ten sposób buduję swą wiarę w Boga.
                          > Ten,kto stracił swą wiarę może ją znależć w tej księdze,jeśli będzie ją czytał
                          > z odpowiednim nastawieniem.To znaczy będzie szukał Boga.

                          No cóż, mogłabym sięgnąć po którąś z książek którą czytam, studiuję, rozmyślam
                          nad nią i stwierdzić, że skoro tak w niej mądrze piszą i tak to się ładnie
                          sprawdza na co dzień, to musi być księga dana od Boga. Nie przeczę, że w Biblii
                          można znaleźć inspirujące teksty, jednakże nie ma ona monopolu na mądrość i
                          myślę żepopełniono parę lepszych dzieł. Usiłowałam kiedyś zacząć ją czytać,
                          jednak ze zbyt intelektualnym nastawieniem - po kilku pierwszych kartkach, na
                          których jedno zdanie przeczyło następnemu, doszłam do wniosku że to nie dla mnie.

                          > W sprawie odkochania lub panowania nad sobą dużą rolę gra motywacja.Gdy nam na
                          > czymś bardzo zależy a w dodatku jest to coś podobającego się Bogu można rzucić
                          > nałogi lub odkochać się .Trzeba tylko bardzo chcieć i mieć świadomość ,że w
                          > przeciwnym razie poniesiemy szkodę.Nikt nie chce działać na własną szkodę.

                          I tu byś się zdziwiła ! Jest mnóstwo ludzi działających na swoją szkodę,
                          pośrednio też na cudzą. Odniosę sie do raz jeszcze do przykładu rodziców
                          narkomana - złodzieja. Powinni pozwolić aby poniósł konsekwencje swych czynów,
                          odpracował to co ukradł, odsiedział swoje, był poddany odwykowi itd. Wyobraź
                          sobie, że ci rodzice kryją syna przed wymiarem sprawiedliwości, tuszują jego
                          kradzieże, nawet dają mu pieniądze na narkotyki. Powiedzmy, że przychodzi do
                          nich jego dziewczyna którą też okradł i, dla większego dramatyzmu, zlał. Prosi
                          ich o pomoc, ale oni ją wyrzucają i grożą, że ma się zaopiekwać biednym synkiem
                          albo będzie miala prze...ne. Historia jak z filmu, wiem smile I co, ci ludzie
                          ewidentnie działają na swoją szkodę. Krzywdzą też pośrednio syna i dziewczynę.
                          Jaki z tego wniosek ? Gdzie ich wolna wola ?

                          Nałogi, zakochanie...Trudna tematyka ! Motywacja, mówisz. A ja mówię:
                          priorytety. To one decydują, co wybieramy. Sam fakt, że jednak coś wybieramy
                          (albo nam się zdaje że wybieramy) jest krzepiący. Ale czy mamy wpływ na to z
                          czego wybieramy ? Jeśli dla kogoś najważniejszy jest odlot, wybierze żywot
                          narkomańsko - złodziejski albo będzie flirtował do upadlego...znam takie
                          przypadki. Jeśli rozwój duchowy, szukanie prawdy - będzie studiował Biblię jak
                          Ty. Zastanawiałaś się, kim byś była gdybyś miała inne priorytety w życiu ? I
                          dlaczego masz właśnie takie, a nie inne ?
                          • tessa18 Doskonałe Prawo 08.12.05, 11:54
                            Polska jest krajem laickim gdyż kościół jest oddzielony od państwa.
                            Każdy ma jednak wolność wyznania i może praktykować swoją religię.
                            Przepisy żywnościowe nie były anachroniczne.One dawały im ochronę przed
                            chorobami.Nim wynaleziono zarazki i zaczęto stosować aseptykę Żydzi mieli swój
                            sposób oczyszczania.Nie był on anachroniczny,tylko dawał im ochronę.
                            Podczas gdy okoliczne ludy ginęły od epidemii Żydzi dzięki zachowywaniu
                            czystości i kwarantannie byli bezpieczni.
                            Wątpliwe aby ten system religijny wymyślił jakiś człowiek albo grupa ludzi.
                            Prawa zawierają taką głęboką mądrość,że żaden naród okoliczny nie miał
                            podobnych praw.
                            Podam taki przykład:
                            Obecnie Prawo Federalne USA obejmuje 150 tysięcy stron.A co roku przybywa
                            jakieś 600 nowych praw.Natomiast Prawo nadane Żydom od Boga Mojżeszowi zawiera
                            tylko 600 praw.Więc w porównaniu z prawem ludzkim jest objętościowo
                            skromne.Reguluje przy tym dziedziny życia o których dzisiejsze kodeksy nawet
                            nie wspominają.Prawo Mojżeszowe wpajało poszanowanie dla doskonałej
                            sprawiedliwości sądownictwie nakazywało stosowanie zasadę ekwiwalentu."Dusza
                            będzie za duszę,oko za oko,ząb za ząb ,ręka za rękę,noga za nogę".Powt Prawa
                            19:21
                            W przypadku więc przestępstwa należało wymierzyć karę odpowiednią do czynu.
                            Poza tym prawo to zawierało przepisy chroniące przed wypaczaniem
                            sprawiedliwości.Żeby na przykład uwiarygodnić oskarżenie ,należało powołać co
                            najmniej dwóch świadków.Powtórzonego Prawa 19:15,18,19.
                            Bezwarunkowo zabronione było przekupstwo,łapownictwo.Wyjścia 23:8 , Powt Prawa
                            27:25.
                            Także w sprawach finansowych słudzy Jehowy musieli ściśle przestrzegać zasad
                            sprawiedliwości.Kapłańska 19:35,36 Powtórzonego Prawa 23:19,20
                            Taki zbiór szlachetnych i sprawiedliwych praw był dla Izraela wielkim
                            dobrodziejstwem.Nie został wymyślony przez ludzi tylko dany przez Boga.
                            www.rumburak.ozimek.net.pl/BIBLIA/biblia/index.php
                            Coś na temat Biblii znajdziesz pod tym linkiem.
                            Człowiek ma różne priorytety od czego to zależy? Musi mieć duży wybór aby mieć
                            w czym wybrać.Ale zazwyczaj ludzie wybierają spośród takich rzeczy jak:
                            Rozrywka i wypoczynek
                            Zdrowie
                            Praca i kariera zawodowa
                            Szczęście osobiste
                            Żona
                            Mąż
                            Dzieci
                            Wygodny dom,ładne ubranie
                            Być najlepszym we wszystkim co robię
                            Bóg,religia
                            Czy coś pominęłam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka