Dodaj do ulubionych

Może wy pomożecie?

22.02.06, 18:14
Jutro mam religię (yeah!) i będziemy rozmawiać na temat eutanazji. Czy ktoś
ma jakiś pomysł, inteligentny argument za eutanazją? Bo ja popieram w
wyjątkowych przypadkach. Aha, i nie jest wcale tak, że nie mam swoich
argumentów. Ja po prostu chcę ich mieć więcej, bo im więcej tym lepiej smile a
myslę że wasze będą do tego inteligentne (przynajmniej w większości).
Ostatnio katechetka katuje nas filmami niejakiego Jana Pospieszalskiego,
który pokazuje jak zwykle skrajne sytuacje, bez choć odrobiny obiektywizmu.
Już o gejach oglądaliśmy (o dziwo ani słowo "pederasta", ani "dewiant" smile) i
o aborcji itd.

Tak więc liczę na waszą pomoc smile
Obserwuj wątek
    • rapsodiagitana Re: Może wy pomożecie? 22.02.06, 18:24
      Jeśli masz dyskutowac w obrebie światopogladu religijnego (katolickiego) to
      żadnego sensownego argumentu nie wytoczysz. Bóg daje - Bóg odbiera. I tyle. Tzw.
      "bierna" eutanazja, czyli odłączenie podtrzymującej życie aparatury na zyczenie,
      jest chyba w ramach religii dozwolone (np. zrobiono tak z JP2). Czynna jest już
      wkroczeniem w boskie kompetencje, a więc jest zła.

      Jeśli chodzi o laickie argumenty, to chyba sam wiesz najlepiej. Człowiek ma
      prawo do tego, by decydować, czy życ, czy umrzeć, cierpieć, czy położyć kres
      cierpieniu. A jesli nie jest w stanie zrobić tego sam - może tylko prosić.
      spełnienie prośby cierpiącego człowieka, który jest w pełni świadom, o co prosi,
      nie jest niczym złym. Choć oczywiście wszelkie naduzycia sa ohydne moralnie.

      Ale na religii, moim zdaniem, o tym sensownie nie podyskutujesz. Bo założenia
      będą inne.
    • wanda43 Re: Może wy pomożecie? 22.02.06, 18:54
      Kucze,co to znaczy przeciwnik czy zwolennik eutanazji.Wiadomo,ze kazdy ma prawo
      do zycia,ale i wolną wolę /katolicy twierdzą,ze daną przez Boga/.A skoro tak,to
      wara komukolwiek od mojego zycia,czy mojej choroby.Dla mnie to obluda,bo panstwo
      doprowadzając wielu ludzi do nedzy poprzez bezrobocie,do niemoznosci korzystania
      z opieki lekarskiej i braku pieniedzy na leki stosuje eutanazje wlasnie i jakos
      sie kosciol ani Pospieszalski nie martwi.
      • rapsodiagitana Re: Może wy pomożecie? 22.02.06, 19:57
        > wara komukolwiek od mojego zycia,czy mojej choroby

        Eutanazja jest skomplikowanym pod wzgledem moralnym przypadkiem, bo właśnie
        wymaga zaangażowania drugiej osoby. "Wara komukolwiek od mojego zycia" - to
        mógłby powiedzieć samobójca. Z eutanazją jest inaczej.

        panstw
        > o
        > doprowadzając wielu ludzi do nedzy poprzez bezrobocie,do niemoznosci korzystani
        > a
        > z opieki lekarskiej i braku pieniedzy na leki stosuje eutanazje wlasnie i jakos
        > sie kosciol ani Pospieszalski nie martwi.

        A dla mnie to brak logiki i spójności wywodu. Eutanazja to zabicie kogoś na jego
        życzenie, na jego prośbę, w sytuacji, gdy ktoś nie jest w stanie zrobic tego
        sam. Gdzie tu masz analogię do "braku pieniędzy na leki"?
        Chyba, że rozumiesz przez eutanazję mordowanie osób starszych i chorych bez ich
        zgody. Wtedy mamy do czynienia z morderstwem i ja akurat nie mam tu problemu z
        ocena moralności tego czynu uncertain Zresztą i tak zastosowane przez Ciebie porównanie
        jest dość śmiałe i chyba zbyt daleko idące.
        • kociak40 Re: Może wy pomożecie? 23.02.06, 02:45
          Eutanazja na własne życzenie jest wyrazem szacunku dla godności ludzkiej
          śmierci. Każdy człowiek, mając wolną wolę, ma prawo do godnej śmierci
          i nie wolno tego czlowieka pozbawiać. Godna śmierć, to śmierć bez bólu
          i zbędnego cierpienia, na jego własne życzenie. Dla zwierząt jest litość
          i ich usypianie, jak giną w cierpieniu, dlaczego tego człowiekowi się odmawia?

        • wanda43 Re: Może wy pomożecie? 23.02.06, 09:05
          Mysl sobie co chcesz.Ale ja sobie nie zycze,aby ktos za mnie decydowal,czy mam
          zyc i cierpiec,czy umrzec dobrowolnie,aby nie cierpiec,wiedząc,ze i tak
          umre.Podobnie,jak sobie nie zycze,aby mi ktokolwiek mowil,czy mam urodzic,czy
          usunąc nie planowaną ciąże.I podobnie,jak sobie nie zyczę,aby ktokolwiek zmuszal
          mnie do placenia na jedynie sluszną obecnie w Polsce religię i utrzymanie jej
          aparatu.
          • rapsodiagitana Re: Może wy pomożecie? 23.02.06, 11:02
            > Mysl sobie co chcesz.Ale ja sobie nie zycze,aby ktos za mnie decydowal,czy mam
            > zyc i cierpiec,czy umrzec dobrowolnie,aby nie cierpiec,wiedząc,ze i tak
            > umre.

            Ależ ja się z Tobą zgadzam w 100% i dokładnie z tych powodów jestem zwolenniczką
            eutanazji rozumianej jako śmierć na MOJE życzenie. JA chcę o tym zadecydować.
            Nie wiem, czy gdybym była ciężko, boleśnie i śmiertelnie chora, to chciałabym
            zyć do ostatniej mozliwej sekundy, czy chciałabym sobie te cierpienia skrócić.
            Ale wiem, że wg obowiązującego prawa jeśli będę chciała umrzeć, a nie będę w
            stanie sama się zabić, to moja wola nie zostanie spełniona. Ktoś zadecyduje za
            mnie. To nie jest OK.
    • yggdrasill_1987 Pomożecie jeszcze raz? :) 23.02.06, 14:13
      Było tak: katechetka prowadziła dłuuuuuugi monolog o niczym, moi koledzy
      siedzący obok cichutko sobie rozmawiali, na prawdę cichutko. Ja słuchałem z
      uwagą o tym, jaka ta eutanazja jest zła i w momencie kiedy katechetka
      powiedziała że "bóg zsyła na nas cierpienie, bo chce pokazać ile jest w nas
      miłości", szyderczo i ironicznie się uśmiechnałem w strone pani religijki. I
      teraz mamy wszyscy karne zadanie - że niby przeszkadzaliśmy. Mamy napisac
      wypracowanie o eutanazji. Kłóciłbym się, ale popełniła kobieta błąd: nie
      powiedziała, że to ma być "katolicki punkt widzenia" ]suspicious
      Tak więc zamierzam napisac co o tych sadystycznych katolickich szopkach myslę,
      wtrące genialne zdanie (ktoś to napisał na tym forum), że bozia zsyła na swoje
      pokemony deszcze siarki i potopy, bo je kocha itd.
      Chciała wojny? smile
      Więc pytam forumowiczów: Pomożecie?
      Forumowicze chętnie odpowiadają zgodnym chórem: "Pomożemy!" smile
      Liczę na mądre argumenty, także te przeciw eutanazji i linki do ciekawych
      stron. I bedę wam bardzo wdzięczny.

      PS To na wtorek jest tongue_out
      • vitmik Re: Pomożecie jeszcze raz? :) 23.02.06, 14:21
        podaj dane statystyczne z panstw gdzie eutanazja jest dozwolona, tamtejsze
        ustawodawstwo precyzujace sposob eutanazji.
        i zakoncz: minely czasy wladzy koscielnej nad wladza swiecka.
        kosciol juz nie musi prowdzic ludzi za reke bo sami wiedza co jest dla nich
        dobre a co zle.
        moralnosc nie jest przez kosciol ale we wnetrzu czlowieka. moralnosc dal nam
        Bóg a nie jego kaplani.
        zakoncz religijnie zebys dostal swiadectwo ukonczenia religii. jego brak w tym
        yebnietym panstwie moze ci zaszkodzic w przyszlosci
        • yggdrasill_1987 Dzięki 23.02.06, 14:33
          Piszesz, że "moralnosc dal nam Bóg a nie jego kaplani" ale Bóg tez
          powiedział "Nie zabijaj". Jak to wytłumaczyć i pogodzić?
          • vitmik Re: Dzięki 23.02.06, 14:46
            a kto powiedzial ze to on powiedzial?
            biblia napisana przez ludzi?
            gdyby nie zabijajl toby siedzial w jaskini.
            aha, chodzi o zabijanie czy mordowanie? bo to jest roznica
            • yggdrasill_1987 Re: Dzięki 23.02.06, 14:52
              Ja wiem, że oni w to wierzą, że to Bóg wyrył na kamiennych tablicach itp., ale
              sam mówiłeś o religijnym zakończeniu....
              A tak swoją droga, to czytałem, że to "nie zabijaj" źle zostało przetłumaczone.
              Tak na prawdę to powinno brzmieć "nie morduj".
        • wanda43 Re: Pomożecie jeszcze raz? :) 23.02.06, 16:13
          Vitus,ty sie zastanow,do czego ty go namawiasz?Do obludy?Juz wystarczy,ze chodzi
          na te cholerne lekcje oglupiania,a ty mu jeszcze kazesz podlizywac sie
          uczycielce od religii katorydzkiej.
      • kamajkore proszę... 23.02.06, 14:54
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,3926
        zajrzyj np tutaj, no i po linkach dalej...

        a dla mnie jedynym i najważniejszym argumentem jest wolność: jestem dorosła, ja
        decyduję czy chcę żyć i kiedy życie zakończyć, ja jestem za swoje życie
        odpowiedzialna, przyjmuję tą odpowiedzialność jako człowiek wolny, tak samo mogę
        wziąć odpowiedzialność za zakończenie swojego życia, jeśli uznam to za stosowne.
        moje zycie należy tylko do mnie. i kropka.
        • yggdrasill_1987 Re: proszę... 24.02.06, 19:40
          Powiedz to pani katechetce smile
          • kamajkore Re: proszę... 26.02.06, 19:32
            > Powiedz to pani katechetce smile
            z kosmitami nie rozmawiam..! wink
    • markus.kembi Re: Może wy pomożecie? 23.02.06, 15:06
      Szkoda że wcześniej tego nie przeczytałem. Otóż kościół katolicki popiera
      eutanazję - kilka lat temu Jan Paweł II wypowiedział się przeciwko rozdzielaniu
      bliźniąt syjamskich w sytuacji, gdy rodzielenie uratuje życie jednego z
      bliźniąt, a bez operacji - zginą oboje. Jest to nic innego jak eutanazja.
      • rapsodiagitana Re: Może wy pomożecie? 23.02.06, 16:32
        > Szkoda że wcześniej tego nie przeczytałem. Otóż kościół katolicki popiera
        > eutanazję - kilka lat temu Jan Paweł II wypowiedział się przeciwko rozdzielaniu
        > bliźniąt syjamskich w sytuacji, gdy rodzielenie uratuje życie jednego z
        > bliźniąt, a bez operacji - zginą oboje. Jest to nic innego jak eutanazja.

        Głos wołającego na puszczy po raz kolejny. To nie jest eutanazja. Jeśli chcemy w
        dyskusji uchodzić za poważnych, to na początek zdefiniujmy eutanazję. Nie wiem,
        może ja się z moja definicja mylę, może ja czegoś nie rozumiem, może nie wiem, o
        czym mamy dyskutować. Ale nikt inny tutaj definicji nie wprowadził, więc
        postuluję, żeby swoje wypowiedzi od definicji zaczynać. W przypadku wypracowania
        na religie też to radzę. Chociaz mnie osobiście takie zgrywanie chojraka "jestem
        niewierzący, religia mnie wkurza, ale chodze na te lekcje bo tak mi jest
        wygodnie, wypełniam polecenia katechetki, ale tak to złośliwie zrobię, że jej w
        pięty pójdzie" jest trochę dziwne uncertain Ale OK, powodzenia smile
        • yggdrasill_1987 Re: Może wy pomożecie? 23.02.06, 17:18
          >Chociaz mnie osobiście takie zgrywanie chojraka "jestem
          > niewierzący, religia mnie wkurza, ale chodze na te lekcje bo tak mi jest
          > wygodnie, wypełniam polecenia katechetki, ale tak to złośliwie zrobię, że jej
          w
          > pięty pójdzie" jest trochę dziwne uncertain Ale OK, powodzenia smile

          Rzeczywiście, z takiego punktu widzenia to może być trochę, a nawet bardzo
          dziwne. Ale muszę zaznaczyć, że moje poglady na temat religii zmieniły się
          kilka miesięcy temu, więc głupotą byłoby teraz robienie szumu, bieganie do
          dyrektora, że nie chcę chodzić na religię. Religia, jako przedmiot mnie nie
          wkurzała w zeszłym roku, bo po pierwsze jeszcze wierzyłem, po drugie mieliśmy
          lekcje z księdzem, z którym szło porozmawiac na wszystkie tematy, który używał
          argumentów, a nie "Bóg cię kocha", "Bóg tak chciał", "Kościół naucza, że...". I
          był raczej "liberalny", jeżeli tak to można nazwać. Zawszę będę go szanować
          jako człowieka i jako księdza też. Oby takich ludzi w kościele było jak
          najwięcej.
          Wracając do zadania. Już raz też nam dała zadanie za karę, ale go nie
          zrobiliśmy. Wtedy akurat o tym zapomniała, więc nie dostaliśmy pał. Mogę teraz
          też nie napisać niczego i dać jej satysfakcję z postawienia mi ndst, ale po co.
          Niech se dziołcha poczyta przynajmniej, może się czegoś dowie.
    • 0golone_jajka No i jak było na reli? 26.02.06, 09:41
      Rozmowa się rozwinęła, można było podyskutować?
      • yggdrasill_1987 Re: No i jak było na reli? 26.02.06, 16:36
        Hehe, u nas zawsze podyskutować można, ale zwykle pani katechetka przerywa, bo
        jak wiadomo, ona wyznaje jedyne słuszne poglądy jedynego słusznego kościoła smile
        Poza tym na ostatniej lekcji prowadziła dłuuuugi monolog o tym, jaki jest punkt
        widzenia KK na eutanazję, po czym w sposób płynny zmieniła temat na głupotę
        muzułmanów (że palą żywcem kobietę, jak nie ma męża, a jest w ciąży). W
        zasadzie lekcja o aborcji była o muzułmanach. Za to my dostaliśmy zadanie o
        aborcji smile
        Ale zmieniłem zdanie. Nie robię zadania. Zrobiłbym, ale nie mam czasu: matura
        za 2 miesiące. A co do pani nauczycielki, oby szła sobie do tego katolickiego
        nieba i spiewała te swoje godzinki i gorzkie żale smile
        • yggdrasill_1987 Re: No i jak było na reli? 26.02.06, 16:36
          Przepraszam, nie dostaliśmy zadania o aborcji, tylko o eutanazji.
    • bez_senna Re: Może wy pomożecie? 26.02.06, 15:25
      Jak powiedziała prof. Szyszkowska: "Wierzący ufa, iż cierpienie to krzyż
      prowadzący do zbawienia. Dla innych nieuleczalna choroba, ból, poczucie
      beznadziei i świadomość nieuchronnej śmierci nie są zapowiedzią lepszego. To
      właśnie tym ludziom należy się prawo do bezbolesnej i godnej śmierci".

      O ile jeszcze - powiedzmy - jestem w stanie zrozumieć jakiś moralny dylemat
      związany z legalizacją aborcji, o tyle decyzja o eutanazji dotyczy, jakby nie
      kombinować, tylko i wyłącznie samego zainteresowanego, więc tylko i wyłącznie
      on ma prawo decydować, a nie księża czy lekarze. Życie jest własnością każdego
      człowieka; odmówienie komuś prawa do eutanazji jest odmówieniem mu prawa do
      decydowania o tym życiu. Komunikat "nie chcę żyć" należy szanować na równi z
      komunikatem "chcę żyć".

      Wracając do tej religii. Katolicyzm zakłada, że bóg, oprócz życia, dał
      człowiekowi wolną wolę, i z tego, jak z niej skorzysta, rozliczy go po śmierci.
      Wychodząc z założenia, że ichni bóg miałby sobie zrobić taki bilans dobrych i
      złych uczynków mierzonych wg jakichśtam ustalonych zasad - prawne zakazywanie
      ludziom popełniania grzechów byłoby psuciem mu zabawy - bo na podstawie czego
      miałby oceniać, gdyby ludzie technicznie nie mogli grzeszyć? Jakby w ogóle nie
      chciał, żeby grzeszyli, to by im tego nie umożliwił.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka