Dodaj do ulubionych

I jak tu nie uwierzyć w boga??

17.04.06, 00:46
Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem
zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:

- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.
Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię byś pocałowal z nami tylek
Henryka.
Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym
chcieć całować jego tylek?
Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w tylek, da ci on milion dolarów; a jeśli
nie, spierze cię na kwaśne jabłko.
Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?
Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto.
Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce, i chce ci akurat
dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w tylek.
Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego...
Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona
dolarow? Czy nie są one warte małego pocałunku w tylek?
Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale...
Jan: - A wiec chodź pocałować z nami tylek Henryka.
Ja: - Czy czesto go całujecie?
Maria: O tak, cały czas...
Ja: - I dał wam już ten milion dolarów?
Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z
miasta.
Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?
Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, bo inaczej on nie da
ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.
Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w tylek, wyjechał z miasta
i dostał milion dolarów?
Jan: - Moja matka całowała Go w tylek całe lata. Rok temu wyjechała, i jestem
pewien że dostała pieniądze.
Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?
Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.
Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z
nikim takim nie rozmawialiście?
Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka,
może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na
ulicy.
Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem?
Jan: - Henryk ma pewne znajomości.
Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.
Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taką szansę?
Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w tylek,zbije cię on na
kwaśne jabłko.
Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej
bezpośrednich informacji...
Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.
Ja: - A wiec jak całujecie go w tylek?
Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego tylku. Czasem całujemy
w tylek Karola, i on przekazuje to dalej.
Ja: - Kim jest Karol?
Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu tylka
Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka
razy na obiad.
Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest
Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w tylek, i że zostaniecie za to
wynagrodzeni?
Jan: - O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym
wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ją zobacz.

Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której naglówku stało: "Z
notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.

1. Pocałuj Henryka w tylek, a dostaniesz milion dolarow gdy opuścisz
miasto.
2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.
3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
4. Zdrowo jadaj.
5. Henryk osobiście podyktował ten list.
6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.
8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
9. Nie pij.
10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.
11. Pocałuj Henryka w tylek, bo inaczej zbije cię on na kwaśne jabłko.

Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.
Maria: - Henryk akurat nie miał papieru.
Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.
Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.
Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?
Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.
Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne
jabłko tylko za to że są inni?
Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.
Ja: - Skąd to wiecie?
Maria: - Punkt 7 mówi że 'Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą'.To mi
wystarczy!
Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslił to wszystko?
Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi 'Henryk osobiście podyktował ten list'. Poza
tym, punkt 2 mówi 'Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością', punkt 4 'Zdrowo
jadaj', i punkt 8 'Myj ręce po skorzystaniu z toalety'. Każdy wie że te
stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.
Ja: - Ale punkt 9 stwierdza 'Nie pij', co nie pasuje zbytnio do punktu 2.
Punkt 6 zaś mówi 'Księżyc jest zrobiony z zielonego sera', a to jest totalna
bzdura.
Jan: - Nie ma sprzeczności miedzy 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to
przecież nigdy nie byleś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.
Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...
Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc
równie dobrze może to być zielony ser.
Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż
Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd
skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.
Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że
Henryk zawsze ma rację!
Ja: - My wiemy?
Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.
Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację ponieważ tak mówi list, a list jest
prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list.
To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: 'Henryk ma
rację, ponieważ powiedział że ma rację'.
Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś
przybliżającego się do myśli Henryka.
Ja: - Ale... eh, nieważne. A co z parówkami?

Maria sie zarumienila. Jan mi zaś odpowiedział:
- Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposob jest
zly.
Ja: - A co jeśli nie mam bułki?
Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!
Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?

Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: - Jak ci nie wstyd używać takich słów!
Wszelkie dodatki są złe!
Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do
przyjęcia?

Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la
la, la la la.
Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...
Ja: - To dobrze! Ja jem to bardzo często.

Maria omdlała. Jan zdążył ją pochwycić i wysyczał: - Jeślibym wiedział że
jesteś jednym z tych,, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na
kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na
razie jednak pocaluję Henryka w tylek za ciebie, ty bezbułkowy,
parówkokrojący pożeraczu kapusty!

Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu, i odjechał.
Obserwuj wątek
    • nelsonek Wciaz smieszy! 17.04.06, 00:59


      • adam81w Re: Wciaz smieszy! 17.04.06, 01:03
        czytam to juz ktorys raz . nie wiem kto to napisal ale to jest genialne .

        • nelsonek Re: Wciaz smieszy! 17.04.06, 01:06
          Jest to opowiadanie ateisty Roberta Antona Wilsona.
          • adam81w Re: Wciaz smieszy! 17.04.06, 01:07
            thanks pal smile
            • joanna.d.arc Nobla mu! 17.04.06, 09:14
              Już gdzieś to kiedyś czytałam, ale nie mogę się przestać zachwycać celnością
              tego opowiadania. Co prawda trąci trochę Jehowymi, ale jak człowiek się zastanowi
              to jest to 100% analogia wiary. Nobel w dziedzinie miniatur literackich z zakresu
              religioznawstwa smile
              • yggdrasill_1987 Re: Nobla mu! 17.04.06, 10:28
                Lepiej obrazuje wiarę, niż "Folwark zwierzęcy" rewolucję. Serio.
              • dox1 Re: Nobla mu! 19.04.06, 20:25
                joanna.d.arc napisała:

                > Już gdzieś to kiedyś czytałam, ale nie mogę się przestać zachwycać celnością
                > tego opowiadania. Co prawda trąci trochę Jehowymi, ale jak człowiek się zastano
                > wi
                > to jest to 100% analogia wiary. Nobel w dziedzinie miniatur literackich z zakre
                > su
                > religioznawstwa smile
                >
                Tu na video, NOBLA! NOBLA! darla sie BABA:
                www.youtube.com/watch?v=WyxEdbyswKA
            • hanamizuki Re: Super:)))) /nt 24.04.06, 10:46

          • yggdrasill_1987 Re: Wciaz smieszy! 25.04.06, 16:26
            A masz link do tego tekstu po angielsku? Byłbym wdzięczny.
            • nelsonek Re: Wciaz smieszy! 25.04.06, 23:02
              Niestety nie mam. Postaram sie poszukac (choc czy sie uda - mam watpliwosci) i jak znajde to podrzuce.
    • free-mind Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 26.04.06, 23:22
      tekst po prostu BOSKI! big_grin
    • adam81w Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 16:20
      powinno sie nakrecic jako film to opowiadanie , zrobic z tego komiks lub bajke
      animowana smile a moze juz nakrecono to opowiadanie jako film chocby animowany ?
      • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 20:25
        A moze komiks?smile
        • adam81w Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 20:43
          no napisalem ze komiks tez moze byc. jakakolwiek forma smile
          • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 21:20
            A ja napislaem, ze moim zdaniem najlepszy bylby komiks...
            • adam81w Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 21:24
              mi sie marza prawdziwe ateistyczne filmy jak ten o tej historii smile ech to
              byloby cos . jaka to bylaby przyjemnosc obejrzec cos takiego.
              • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 21:44
                A ja nie popieram ani ateistycznych, ani tym bardziej teistycznych dziel. Po prostu NEUTRALNE (czyli nie "opowiadajace sie po zadnej ze stron")
                • adam81w Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 04.05.06, 23:26
                  no jak nie popierasz jak zachwycasz sie tym opowiadaniem o henryku . a to jest
                  dzielo czysto ateistyczne . ja sie nie boje poprzec takich dziel . nie da sie
                  byc neutralnym poza tym . ja sie mocno opowiadam za jedna opcja i nie wstydze
                  sie tego.
                  • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 05.05.06, 13:50
                    Nie popieram propagowania tego typu dziel w mediach publicznych. Doskonale woesz do czego prowadzi promowanie jednego tylko swiatopogladu. I nie mowie bysmy byli neutralni. Mowie, zeby media czy szkola byly neutralne. Czyli nie promowaly zadnego (a)teizmu.

                    A swojego ateizmu sie nie wstydze. Wrecz przeciwnie - jestem z niego niezwykle dumny.
                    • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 05.05.06, 13:51
                      Aha: "dzielem" o Henryku sie nie zachwycam. Po prostu wysmiewam styl argumentacji.
    • kapitan.kirk Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 05.05.06, 15:04
      Całe szczęście, że mój Henryk nie każe mi się całować w tyłek smile
      Pzdr
      • adam81w Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 05.05.06, 15:09
        kazdy henryk kaze smile
      • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 05.05.06, 15:10
        A Twoj Henryk narzuca (probuje narzucac) Ci jakies nakazy i zakazy?
        • kapitan.kirk Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 06.05.06, 10:27
          Jasne, np. nie zabijaj, nie kradnij i kochaj bliźniego. O całowaniu w d... nic
          nie ma wink
          Pzdr
          • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 06.05.06, 10:35
            Aha. To sa wartosci boskie?
            To ciekawe...
            • kapitan.kirk Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 06.05.06, 10:42
              Nie mam pojęcia jakie są wartości boskie, bo aby je zrozumieć musiałbym stać się
              Bogiem. Natomiast jako wartości ludzkie, są całkiem całkiem.
              Pzdr
              • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 07.05.06, 18:17
                Te wartosci nie maja nic wspolnego z wyznawana wiara.
                • kapitan.kirk Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 08.05.06, 13:35
                  Czyli tym mniej ona przeszkadza wink
                  Pzdr
                  • nelsonek Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 08.05.06, 22:29
                    Wiara, sama w sobie, nie przeszkadza. Natretna indoktrynacja juz tak
    • sliwka1977 Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 05.05.06, 23:29
      Hiehiehie, jak z Monty Pythona smile))
    • no_no Re: I jak tu nie uwierzyć w boga?? 26.05.06, 23:45
      Andrzej Bursa "Modlitwa dziękczynna z wymówką"

      Nie uczyniłeś mnie ślepym
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie garbatym
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
      Dzięki Ci za to Panie

      Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
      hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
      Dzięki Ci za to Panie

      Ale dlaczego uczyniłeś mnie polakiem?

      Andrzej Bursa /1932-1957/

      ~~~~
      Jest to wiersz dziękczynny kierowany do Boga przez polskiego poetę, prozaika
      i dziennikarza - który zmarł nagle mając 25 lat na skutek wrodzonego
      niedorozwoju aorty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka