Dodaj do ulubionych

Bunt w Parafii .

23.04.06, 14:37
Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Bunt w Parafii . 23.04.06, 14:39

      zrodlo :
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060421/warszawa_a_1.html?k=on;t=2006042120060421
      • kociak40 Re: Bunt w Parafii . 23.04.06, 20:01
        Ja nie widzę w tym nic dziwnego, raczej szczerość księdza, nie "owija w
        bawełnę" jak inni, tylko prosto i zrozumiale - dawać i dawać. Przecież on jest
        po to aby "brać". Biskup może go tylko zmienić w tym wypadku, jak sam od niego,
        będzie dostawał mniej, jeśli dobrze będzie dawał biskupowi to awansuje na
        prałata. Żadne petycje wiernych nie mają znaczenia, mogą być uwzględnione jak
        wpływy zmaleją (a tam tak się stało) i one decydują.
        • adam81w Re: Bunt w Parafii . 23.04.06, 20:30
          ja tam myslalem ze ksiadz jest od tego zeby dawac .
          • kociak40 Re: Bunt w Parafii . 23.04.06, 21:00
            Owszem, on ma dawać, czyli handlować Bogiem, tak, aby można z tego dobrze żyć.
            Jak on byłby taki na wzór Jeusa, to chodzilby nagi i bosy. Ksiądz ma dobrze
            mieszkać, wygodnie, ma być przyjemna temperatura w pomieszczeniu, ma dobrze
            jeść oraz pić (wie co dobre), ma mieć dobry samochód i na paliwo i utrzymanie
            jego. Sam nic nie robi, nie pierze, nie ceruje, nie gotuje, nie sprząta itd.
            To wszystko kosztuje, co więcej, musi dawać kochance i biskupowi. A wyposażenie
            mieszkania? Plazma, wideo, komputer itd. Bóg nie daje na to. Dlatego ksiądz ma
            do dyspozycji, kościół, msze, różaniec, różne święcenia, różne magiczne
            czynności, dodatkowe nauki i rózne takie, jakie może wymyśleć. Cały czas myśli
            nad tym, jak ma to mu dostateczny dochód przynieść, aby starczyło i rozwijało
            się, wymagania rosną. Kiedyś miał pańszczyźnianych chłopów, oni musieli dawać,
            jak nie, to były w murze kościoła tz. kuny, czyli żelazne obręcze, gdzie taki
            oporny delikwent stał przypięty za szyję. Obecnie nie ma takiego przymusu, musi
            mieć właśny pomyslunek jak zahandlować Bogiem, aby dochód przyniosło, jak
            omamić te staruszki aby zapis zrobiły, aby z renty dały, aby na msze intencyjną
            wysupłały itd. To jego rola i do tego jest. W Polsce jak podano, jest 34 tys.
            księży, w tym (tak myślę, ale może osobno) 320 biskupów, ci żyją jak magnaci.
            Ma więc kto myśleć, aby interes się kręcił i pieniędzy nie brakowało.
            Komfortowe życie zmusza do intesywnego myślenia, chce się w tym komforcie być,
            więc i myśleć nad czym jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka