wcalenietakimaly
13.07.06, 05:17
Parada - marsz ateistow. W centrum Warszawy zakonczony na Placu Zamkowym lub
w Krakowie na Rynku Glownym. Homo moga, dlaczego nie ateisci. Zauwazcie, oni
nie walcza bezposrednio z Kosciolem. Gdyby puruparci potraktowali ich
bardziej "po ludzku" gotowi by kleczec przy oltarzu i calowac pierscienie
biskupow.
W koncu ateisci musza pokazac swoja sile publicznie; dyskusje forumowe przy
dobrze zorganizowanej paradzie ateizmu sa jak bzykanie ... muchy przy ryku
lwa. Jak sadze, nie tylko ja bede zaskoczony ekspresja takiej imprezy. Prosze
tylko bez obrazliwych hasel. Trzeba pokazac klase. Dlatego proponuje by
zostawic lene w domu, natomiast mozna zabrac kotka. Ma on bowiem typowa kocia
nature. Niby wierzy w cos tam, zdolny jest nawet zaakceptowac boga
trojosobowego, ale reszta uwiera go jak ciasne buty. Abstrahujac od ksiezy
nie cierpi rowniez aniol. Sadze ze to uraz z powodu nieudaniej transakcji
sprzedania aniola ktory pomieszkiwal u niego w domu na szafie. No ale tak
bywa gdy ma sie zle rozeznanie sytuacji, inaczej piszac nie rozroznia sie
ziarna od plew (troche "biblijnie" mi sie to napisalo chociaz nie mialem
takiej intencji).
Ad rem, sam sie dolacze do parady bo zawsze lepiej trzymac z mocniejszymi.
Przed marszem proponuje agitacje na forum katoli, bo tam jest bez liku
osobnikow ktorzy udaja neutralnosc ale de facto trzeba im pomoc by
dlugotrwale siedzenie okrakiem na barykadzie podzialow przestalo ich uwierac
w jaja.