Dodaj do ulubionych

granie w karty...

12.01.07, 20:51
Jezeli zle trafilam to mnie wyrzuccie; )

Chciałabym sie dowiedziec co kościół mówi na temat grania w karty. Moja pani
od religi twierdzi ze jest to cos złego ale nam zalezy tylko na tym aby jakos
sie zrelaksowac pomiedzy lekcjami. Przeciez my nie gramy w żadnego pokera na
pieniadze ani w nic innego co by mogło być "zle". Gramny jedynie dla zabawy.
Wiec jak to jest?? Czy to naprawde jest takie złe. Przeciez to prawie tak
samo jak w inne gry.
Obserwuj wątek
    • xxara Re: granie w karty... 12.01.07, 22:53
      A grajcie sobie.
      • kakamimi Re: granie w karty... 12.01.07, 23:06
        no to gramy tylko mi chodzi o to ze jesli babka nie ma prawdy to chce jej to
        udowodnic...
        • xxara Re: granie w karty... 12.01.07, 23:58
          To ją zapytaj, czy też podpisała lojalkę z SB smile.
          A ona Ci udowodniła, że jest Bóg?
        • bloodysunday99 To bardzo proste: 14.01.07, 20:00
          Brakuje mi slow.

          Kochanie, albo jestes katoliczka i sluchasz sie pani katechetki, albo jestes
          niewierzaca i sie pani katechetki nie sluchasz. Jaki tu problem? A jezeli sie z
          pania katechetka nie zgadzasz, to co robisz na lekcjach religji? Za duzo
          problematycznych kwestii? Oj to przepraszam.

          Ja bym powiedzial pani katechetce ze jest dewotka, i ze niech sie z kims
          przespi, to sie lepiej poczuje. XD
    • miriam_73 Re: granie w karty... 14.01.07, 11:54
      Powiedz jej, że niektórzy Dominikanie świetnie w brydża graja. Ale też, że to
      jest gra wymagająca myślenia stąd nie dla wszystkich (np. nie dla niektórych
      pań katechetek).
      • kociak40 Re: granie w karty... 14.01.07, 19:49
        "Powiedz jej, że niektórzy Dominikanie świetnie w brydża graja." - miriam_73

        Brydż jest bardzo dobrą grą w karty, rozwja intelekt, zmusza do myślenia itd.
        Dominikanie wiedzą jak przyjemnie spędzać czas. Dante Aligieri na samym dnie
        piekła, umieścił trzy dusze - Kasjusza, Brutusa i Judasza. Mają największe
        męki, nie mogą zagrać w brydża, brak czwartej duszy. Gra z tz. "dziadkiem" to
        tylko dodatkowa kara. Myślę, że już należy to do przeszłości, jest czwarta -
        JPII i teraz mogą cieszyć się robrami z partią lub bez.
        To połowa prawdy o grze w karty. Prawdziwą grą, grą wartą nieba, jest jednak
        poker. Trudno byłoby wytrzymać w niebie bez tej gry, to gra godna kardynałów,
        biskupów, prawdziwych mężczyzn. Poker to ideał i nic lepszego w karty nie było
        i nie będzie. Nie zna życia ten, kto nie grał w pokera.
        • vitmik Re: granie w karty... 14.01.07, 20:34
          we trójkę mogo jednak pykac w skata
          • kociak40 Re: granie w karty... 14.01.07, 21:18
            vitmik napisał:

            > we trójkę mogo jednak pykac w skata

            O skacie nic nie mogę powiedzieć, nigdy nie grałem. Kiedyś, podczas służby w
            Mar.Woj. było kilku Ślązaków i oni grali. Stale przy tej grze kłócili się
            zawzięcie. Jak było słychać jakąś awanturę, podniesione głosy, wiadomo było, że
            w skata grają. Utrwaliło się w mojej pamięci, że skat to głosna gra, poker
            natomist realizuje się w ciszy i skupieniu, cisza, jakby nikogo nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka