xxara
11.04.07, 08:23
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4043366.html
James Randi to demaskator pseudonauki, pogromca cudotwórców, astrologów,
jasnowidzów, telepatów, radiestetów, psychokinetyków... Częsty komentator
amerykańskiego programu TV "Bullshit" ("Gówno prawda"), którego autorzy kpią
i nabijają się z ludzkiej naiwności i wiary w nadprzyrodzone moce.
Założona przez niego fundacja od dziesięciu lat oferuje milion dolarów
każdemu, kto potrafi zaprezentować choć jeden nadprzyrodzony czyn, ale -
uwaga - musi się to odbyć w warunkach zapewniających przyzwoitą obserwację. -
Jak na razie nie wypłaciliśmy ani centa, choć setki osób zgłosiło się po
nagrodę - mówi Randi. - Zjawiają się ci, którzy szczerze wierzą w swe
zdolności nadnaturalne, oraz ci, którzy uważają mnie za durnia, a swe
sztuczki za arcydzieła zmyślności i sprytu.
Randiego trudno oszukać. Przez 30 lat był zawodowym iluzjonistą, mistrzem w
tym fachu. Specjalizował się w wychodzeniu z zamkniętych klatek i sejfów,
uwalniał się z kaftanu bezpieczeństwa zawieszony głową w dół nad wodospadem
Niagara, zamrażał się w blokach lodu. W 1956 roku w programie na żywo "The
Today Show" wytrzymał 104 minuty w metalowej trumnie zanurzonej w basenie,
bijąc o ponad 10 minut rekord legendarnego Harry'ego Houdiniego.