kociak40
30.05.07, 19:15
Własnie przed chwilą, będąc w pewnej sprawie u sąsiada, byłem mimowolnym
widzem serialu "Plebania". Nigdy na to nie patrzyłem, nie wiem o co tam
chodzi, nie wiem kto jest kto. Będąc tam krótko (u sąsiada) własnie szedł ten
serial i był taki moment. Jakaś młoda para (młoda dziewczyna i facet) wsiedli
do samchodu typu willis, jacyś ludzie ich żegnali. Odjechali i tu jakaś
starsza pani z krzykiem wybiegła z domu - "ojej! zapomnieli i zostawili
rózaniec!!!" i pokazała taki rózaniec w dłoni.
Fakt, wielkie nieszczęscie, takie żegnanie i "dupa mokra", wszystko na nic,
rózaniec został w domu. Jak mozna być takim roztargnionym aby pojechać bez
różańca? Nie znamy przecież dnia ani godziny, nie możemy przewidzieć kiedy
rózaniec będzie potrzebny i dlatego trzeba go nosić na szyji. Może kiedyś
urzędy miejskie wyjdą naprzeciw tym potrzebom i będą umieszczane gablotki
w lokalach, na ulicach, wszędzie gdzie się da, będzie umieszczony rózaniec za
szybką z tabliczką - "W razie pożaru lub nieszczęscia - zbić szybkę".