Dodaj do ulubionych

Znowu figury

04.06.07, 21:35
Zbliża się święto Bożego Ciała, już są budowane ołtarze i znowu będą niesione
te stare (te same) figury i chorągwie z podobiznami świetych. Rozpatrując to
na wzór starego futra w szafie, dobrze jest go przewietrzyć. Figury odkurzą,
wypolerują błysk-połysk i będą niesione w takt śpiewów kościelnych. Od
dziecka, od chwili gdy widziałem to po raz pierwszy, nie mogę zrozumieć po co
te figury niosą? Nawet już się nie pytam o to, bo wiem, że nikt logicznie
tego nie wytłumaczy, nawet w zakresie religii. Cały postęp jaki na tym polu
się dokonał, to tylko to, że zamiast gipsowych figur mogą być figury z
tworzyw sztucznych, nie potłuką się. Może w przyszłości będą gumowe, same
będą "skakać" ale po co je niosą, to sam diabeł wie. Ooo! to chyba jest
odpowiedz, diabeł ze śmiechu się skręca jak to widzi, tak zwiódł tych co idą
w tej procesji i dzwigają te figury, obrazy, chorągwie ze świetymi, śmiechu
jest to warte.
Obserwuj wątek
    • krzyc_h Re: Znowu figury 05.06.07, 08:30
      Mnie się zdaje że taka figurka spełnia podobną funkcję jak totem plemienny.
      Kiedy się zjednoczy owieczki przy pomocy takiego totemu to jest je łatwiej
      napuścić na niepokorne owieczki z innego plemienia i dzięki temu kościółek
      wygrywał z innymi religiami.
    • beretelwi Re: Znowu figury 05.06.07, 11:24
      Figury śmiechu warte - tak jest!
      Idę ja sobie z plecakiem od Sobótki (ładne miasteczko na Dolnym Śląsku) na
      szczyt Ślęży (ładna górka niedaleko Wrocławia). Widzę: "starożytna rzeźba -
      Pielgrzym". Jaki pielgrzym? toż to rzeźba celtycka. chyba.... No ale nic
      aczkolwiek już się otarłem o jakąś religię. Idę dalej, piękne plenery, duch
      pogaństwa.... i co? "Panna z rybą". Znowu figura. Co z tego że ma 1500 lat
      (około) - znowu duch jakiejś pogańskiej religii, niestety. Docieram w pocie
      czoła i pleców do szczytu. A tam? Kosciół...... i Niedźwiadek (znowu
      pogaństwo)..... Jakoś się te dwie religie pogodziły he he........ dziwne....
      Ale to nic!!!
      Na szczycie jest pomnik największej dziejszej religii. Jest też on najwyższy,
      wyższy od Niedźwiadka I kościoła....
      Pytanie co to?
      To wieża nadawcza TVP - teraz propaguje religię kaczystowską!!!

      PS jak można w rezerwacie utrzymywać takie badziestwo?
    • kociak40 Re: Znowu figury 05.06.07, 22:48
      Często obserwuję taką sytuację. Przy wejściu na teren kościelny przy kościele
      gdzie mieszkam, stoi duża kapliczka - NMB fatimska. Jest to dużych rozmiarów
      oszklona kubatura gdzie stoi posąg wielkości ~ 2m (może i więcej)NMB. Kapliczka
      jest bardzo zadbana, figura zabezpieczona przed czynnikami zewnętrznymi (wysoka
      temperatura panuje w tej szklanej gablocie przy nasłonecznieniu, pewno
      NMB "męczy" się tam, bo brak jest klimatyzacji). Nie raz widzę (jak nic nie
      odprawia się w kościele) jak jakaś osoba, klęczy lub stoi przed tą figurą i
      modli się. Rozumiem potrzebę modlitwy dla wiernych, rózne są nieszczęscia w
      zyciu, szukamy pomocy w wierze. Zrozumiałe. Nie rozumiem natomiast dlaczego
      potrzebna jest dla wiary gipsowa figura? Jest to twór ręki człowieka, przważnie
      standardowa forma odlewnicza, do której później modlą się wierni. Uważam, że
      świadczy to o "niskiej" wierze, braku wyobraźni. Kler swiadomie wykorzystuje tą
      niską wyobraźnie u ludzi dla własnych celów. Więcej, kler jest za tym, aby ta
      figura stała się "cudowna" wtedy pieniądz płynie nieprzerwanym strumieniem.
      Jakbym był ministrem szkolnictwa średniego, wprowadziłbym obowiązek nauki w
      szkolach średnich - "geometrii wykreślnej" jako przedmiotu najbardziej
      rozwijającego zmysł przestrzennego myslenia, co w konsekwencji dalszej
      pozwoliło by wyeliminować wszelkie "cudowne" obrazy i figury, ktore tak mnie
      denerwują, i których potrzeby nie rozumiem.
    • rosomak666 Re: Znowu figury 07.06.07, 07:29
      Przez ostatnie lata w boze cialo urzadzalem sobie swoisty konkurs polegajacy na
      objezdzaniu na rowerze jak najwiekszej ilosci okolicznych wiosek i zaliczania
      kolejnych procesji, wkurzajac uczestniczacych w nich wsiokow.
    • watanabe.miharu figury, kapliczki, krzyże.. i psucie pięknprzyrody 08.06.07, 22:25
      Wracałam dzisiaj z parodniowego pobytu w górach (okolice Żywca, Wadowic itp.) i
      specjalnie zwróciłam uwagę na przydrożne figury i kapliczki. Ile tego jest po
      drodze! W każdej wiosce, nawet najbardziej zapadłej, stoi jakiś bożek gipsowy
      czy betonowy, obłożony sztucznymi tandetnymi kwiatami i obstawiony zniczami w
      przezroczystych plastikach. Niektóre gorliwe domostwa nie poprzestają na
      "publicznych" kapliczkach, stawiają sobie jeszcze swoje, prywatne, w ogródku,
      tak jak inni trzymają rzeźby krasnali czy sarenekwink
      Jadąc przez polskie wsie, mozna się zadziwić, jak wiele owych totemów
      plemiennych znaleźć się może na przestrzeni kilometra - więcej nawet niż
      oznaczeń drogowych, skądinąd bardziej przecież pożytecznychsmile
      Nie mam w sumie nic do tego, by katolicy stawiali sobie te "bałwany" (no czyż
      nie tak w Biblii się je określa? ..złote cielce?), ale są pewne granice. Byłam
      na przechadzce po lesie i w miejscu zdawałoby się, kompletnie nie uczęszczanym
      przez ludzi, z dala od szlaków turystycznych, stoi tam tylko bowiem jeden domek
      letniskowy, z rzadka używany - wisi ohydna kapliczka. Rośnie piękne stare
      drzewo, lipa, obok strumyczek, śliczne widoczki na górskie zbocza, no słowem,
      sielanka. I na tym przepięknym wielkim majestatycznym drzewie wisi ohydna
      plastikowo-drewniana skrzynka z gipsową figurą w środku - kapliczka. Nosz
      kurczę, na ten widok aż mnie zabolało. Jak można tak sponiewierać godność
      natury? Wszędzie wciskać te swoje symbole religijne, nawet drzewo, nie mające
      nic wspólnego z jakąkolwiek religią muszą obrzydzić takim czymś. Czy naprawdę
      katolicy, jak psy, które obsikują swój teren, muszą znaczyć swój kapliczkami??
      Ich wiara bez wszędzie widocznych oznak reigijnych osłabnie?
    • kapitan.kirk Re: Znowu figury 09.06.07, 14:43
      Od
      > dziecka, od chwili gdy widziałem to po raz pierwszy, nie mogę zrozumieć po co
      > te figury niosą? Nawet już się nie pytam o to, bo wiem, że nikt logicznie
      > tego nie wytłumaczy, nawet w zakresie religii.

      No cóż, najogólniej biorąc pełnią one tę samą rolę, co transparenty czy tablice
      podczas manifestacji świeckich.
      Pzdr
      • kociak40 Re: Znowu figury 09.06.07, 17:49
        "No cóż, najogólniej biorąc pełnią one tę samą rolę, co transparenty czy
        tablice podczas manifestacji świeckich." - kapitan.krik

        Z tym sie nie zgadzam. Wszystkie transparenty, nawet obrazy przywódców niesione
        w cywilnych pochodach, służa do zaspokojenia ludzkiej próźnosci, wyrażenia
        naszego odniesienia do spraw ludzkich. Co innego religia, tu nie można robić
        odniesienia do Boga poprzez gipsową figurę, sprowadzać wielkość Boga do
        czczenia obrazów i figur świetych. To osmiesza wiarę i religię, słuzy wyłacznie
        do "wyłudzania" kasy w szerokim pojęciu. Bóg nie moze być prózny, nie może mieć
        cech wad ludzkich.
        • kapitan.kirk Re: Znowu figury 09.06.07, 18:08
          Sęk w tym, że w katolicyzmie można robić odniesienia do Boga przez "gipsową
          figurę", a sami katolicy nie widzą w tym nic specjalnie uwłączającego ani dla
          siebie, ani dla Boga; to po prostu kwestia innej interpretacji Biblii niż np. u
          wiekszości protestantów czy choćby ikonoklastów.
          Pzdr
          • kociak40 Re: Znowu figury 09.06.07, 19:21
            kapitan.kirk napisał:

            > Sęk w tym, że w katolicyzmie można robić odniesienia do Boga przez "gipsową
            > figurę", a sami katolicy nie widzą w tym nic specjalnie uwłączającego ani dla
            > siebie, ani dla Boga; to po prostu kwestia innej interpretacji Biblii niż np.
            u
            >
            > wiekszości protestantów czy choćby ikonoklastów.
            > Pzdr
            >
            Właśnie o to chodzi. To zostało wprowadzone stopniowo przez papieży w trosce
            o "kasę". Wszystkie kupowania odpustów, mszy z dusze czyscowe, a nawet sam
            czysciec to troska papieży o ziemskie profity, a nie "zbawienia dusz". Ziemskie
            porzeby materialne spowodowały (świadomie) wypaczenie religii.
            • kapitan.kirk Re: Znowu figury 09.06.07, 19:24
              > Ziemskie
              > porzeby materialne spowodowały (świadomie) wypaczenie religii.

              Bez urazy, ale niewiele jest zabawniejszych sytuacji niż ateista pouczający
              wierzących o właściwym pojmowaniu przez nich dogmatów wink
              Pzdr
              • watanabe.miharu Re: Znowu figury 09.06.07, 20:32
                kapitan.kirk napisał:

                > Bez urazy, ale niewiele jest zabawniejszych sytuacji niż ateista pouczający
                > wierzących o właściwym pojmowaniu przez nich dogmatów wink

                Cóż.. polscy wierzący zapewne mają mniejszą wiedzę o swojej własnej religii niż
                przeciętny ateista, takową posiadajacy z racji konieczności.
                • kapitan.kirk Re: Znowu figury 09.06.07, 20:36
                  Z pewnością masz rację, jeżeli jednak propagator wegetarianizmu jest z zawodu
                  rzeźnikiem, to nie powinien specjalnie sie dziwić, że jego argumenty - chocby i
                  najlogiczniejsze - nie brzmią specjalnie przekonująco wink
                  Pzdr
    • mlody.moher a ja o obrazach... 11.06.07, 12:49
      Podejrzewam, ze znane Wam sa przypadki, jak to "cudowny obraz nawiedza" dana
      rodzine, tzn. chodzi od domu do domu. Ja jako mala dziewczynka pamietam jak
      zostalismy cala rodzina zaproszeni do ciotki "na obraz". To byl obraz Matki
      Boskiej Jakiejstam (bo ich jest cale mnostwo), obraz zostal przyozdobiony
      kwiatami i oplacony (bo inaczej ksiadz nie wpisze na liste chetnych). Obraz byl
      u danej rodziny jeden dzien i potem wedrowal do kolejnej. Pamietam jak ciotka
      plakala oddajac obraz. Zapytalam ja dlaczego placze. A ona... "Bo Matka Boska
      opuszcza nasz dom"...
      Jako duza dziewczynka pamietam jak kolejny super-obraz kolejnej Matki Boskiej
      przyjechal do naszego miasteczka. Trase, ktora mial przebyc przyozdobiono
      wstazeczkami (w oknach tez byly ponaklejane roznosci), najlepszy byl
      transparent "Witamy Cie" zwisajacy z ktoregos balkonu. Do tego TV Trwam, a
      wokol kosciola stragany z podobiznami obrazu w roznych postaciach z notka. Do
      tego na kazdym stanowisku karteczka z informacja dot. godziny, o ktorej bedzie
      swiecenie kupionych gadzetow w kosciele.
      • beretelwi Re: a ja o obrazach... 11.06.07, 16:40
        powszechne na Slasku Krzyze pokutne
        czym sa??
        niczym,?
        ten kto rzezbil byl nikim?
        wedle Was tak.
        ja uwazam inaczej.
        • mlody.moher Re: a ja o obrazach... 11.06.07, 19:44
          beretelwi napisał:

          > powszechne na Slasku Krzyze pokutne
          > czym sa??
          > niczym,?
          > ten kto rzezbil byl nikim?
          > wedle Was tak.
          > ja uwazam inaczej.


          kolego,nie mowimy o artystach stwarzajacych owe dziela, ale o tych, ktorzy je
          wielbia...
      • xxara Re: a ja o obrazach... 11.06.07, 22:55
        Obraz swiety musi plakac, najlepiej krwia. Inaczej nie ma mocy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka