grgkh
28.11.07, 10:31
Prawdziwe_czucie_w_sztucznej_ręce
"[...] Pierwsi pacjenci już posługują się wynalazkiem Kunikena.
Potrafią bez problemu zaciskać i otwierać dłoń, a także prostować i
zginać łokieć. Takie protezy nosi już kilkanaście osób.
Pierwsi pacjenci już posługują się wynalazkiem Kunikena. Potrafią
bez problemu zaciskać i otwierać dłoń, a także prostować i zginać
łokieć. Takie protezy nosi już kilkanaście osób. [...]"
Niedawno w Indiach poddawano operacji dziewczynkę o imieniu Lakszmi, jak bogini z hinduskiej mitologii.
Dziewczynka miała podwójne kończyny. Mózg dziewczynki obsługiwał
przyjmowanie bodźców i poruszanie czterema rękami i czterema nogami.
W jednym z instytutów naukowych Florydy przeprowadzano doświadczenia, w których
fragment tkanki mózgowej szczura, połączony elektrodami "nauczył"
się sterować symulatorem lotniczym.
Można przeprowadzić myślowe doświadczenie, w którym będziemy
stopniowo przecinali kolejne połączenia pomiędzy neuronami. Po
którejś z kolei takiej operacji zaniknie świadomość, jak zanika po
udarze mózgu lub podczas jego długotrwałym niedotlenieniu. Często po
takim zdarzeniu nie wraca ona już wcale lub wraca ułomna, okaleczona.
Czym jest "dusza" = świadomość? Stanem informacyjnym mózgu. I niczym
więcej. Miliardy połączeń pomiędzy neuronami mózgu tworzą
hierarchiczny układ pojęciowy, który składa się na model
rzeczywistości. Doznania, uczucia - wszystko to jest elementem
kombinacji połączeń.
Dlaczego piszę właśnie teraz i właśnie o tym?
Nie ma granicy pomiędzy inteligencja i sztuczną inteligencją. Bliski
w czasie jest moment, gdy nasze mózgi będziemy mogli sprzęgać z
nowymi zmysłami i manipulatorami. Czyż nie jest nęcąca możliwość, by
poczuć się jak nietoperz nocą, widzący ośmioma oczami pająk albo
ośmiornica na dnie oceanu? Cyborgizacja i ucieczka od ograniczonych
możliwości ludzkiego ciała. Czy to jeszcze będziemy my, ludzie, czy
już nie?
To nieistotne. Celem jest wiedza umożliwiająca zapanowanie nad
ograniczonością. Celem jest przetrwanie inteligencji pod jakąkolwiek
postacią w otchłaniach czasoprzestrzeni Wszechświata.
Na początku były aksjomaty. Z nich narodziła się matematyka i
informacja. W jakimś jej zakamarku istniała taka możliwość -
ewolucja do coraz bardziej złożonych form. Tym jesteśmy. A czym
jeszcze możemy być?