bailiff22
18.08.11, 14:32
Tydzien temu wrocilismy w 2 tygodniowego pobytu w tym podono 5 gwiazdkowym hotelu.
W zwiazku z tym postanowilem podzielic sie z rodakami tym co zastalismy na miejscu.
Spedzilismy w tym podobno 5 gwiazdkowym hotelu 2 tygodnie z opcja all inclusive, nie pisze z jakiego biura, bo samo biuro zrobilo swoje. Zawiezli nas, odebrali, wiec nie mozna miec obiekcji.
Hotel gneralnie nie wyglada zle, oczywiscie w skali europejskiej bedzie to cos w okolicach 2? 2,5 gwiazdek. Pokoje sa dosc duze, osobna toaleta i lazienka, w miare czyste, dziennie sprzatane bez napiwkow.
Polozony jest na tak zwanym zadupiu, czyli po srodku niczego, pomiedzy Monastirem a Sousse, wiec jakakolwiek wycieczka do cywilizacji wiaze sie taksowka, nad samym morzem.
Ciezko znalezc plusy tego hotelu, wiec moze skupie sie od razu na minusach.
JEDZENIE - jednym slowem tragedia, dziennie ten sam syf podawany 3 razy dziennie z minimalnymi zmianami. Zaskakujace ze arbusy potrafia popsuc nawet frytki ktore codzinnie byly do kolacji, jednak robili jakies megafrytki ktore byly w polowie surowe. Menu dziennie skladalo sie z smierdzacej ryby podawanej z glowa i ogonem oraz kurczaka faszerowanego koscmi, czasem jakis kawalek indya rowniez srednio strawny. Trudno opisywac ale generalnie nie bylo co jest. Zazwyczaj chodizlem GLODNY i kupowalem jedzenie w Monastir....
O darmowej biegunce dla wiekszosci gosci w prezencie nie wspomne ;-)
PLAZA - sa darmowe lezaki na plazy jak i na basenie, jednak samo plaza brudna, wszedzie leza wyrzucone przez morze glony, ktore po pewnym czasie zacyznaja smierdzeic, w morzu meduzy, plus oczywiscie pomimo iz plaza nalezala do hotelu na plazy pelno tubylcow, szczegolnie tragicznie bylo w arabski weekend (czwartek,piatek)
Hotel kompletnie nie pilnuje kto znajduje sie na jego terenie, stad palenta sie po nim pelno tunezyjczykow parkujacych auta pomiedzy Amir Palac i drugim obecie nieczynnnym hotelem.
Jeszcze wieksza tragedia na basenie w ktorym plywaja/myja sie tubulcy piorac swoje ubrania, bo oczywiscie oni plywaja z calym dobytkiem, przez co odechcialo nam sie juz pierwszego dnia wchodzic do wody.
Napoje - hotel wprowadzil zwyczja i zamowienie kazdego napoju wiaze sie z podpisaniem rachuknku na 0 dinarow, do posilku nie dostaje sie automatycznie napojow, ani nie mozna ich sobie nalac samemu, trzeba poczekac na kelnera ktory ozniej laskawie przyniesie to co zamowilisy, skoncyzlo sie na tym ze dosc czesto chodizlismy z wlasnymi napojami zakupionymi w Monastir bo opcja all inclusive wolala o poste do nieba.
Sama Tunezja jak to przystalo na kraj arabski strasznie brudna, prawde mowia po tydoniu nie ma co robic, nie jest to tylko moja opinia, fana 2 dniowa wycieczka na sahare, ale poza tym wszedzie brud i syf.
Zdecydowanie odradzam ten hotel, jak rowniez wakacje w Tunezji, za takie pieniadze mozna spokojnie jest spedzic w o wiele lepszym miejscu i przyjazniejszych warunkach.