Dodaj do ulubionych

Polacy w Tunezji

IP: *.sggw.waw.pl 24.10.06, 15:15
Miałam okazje całe wakacje spędzic w Tunezji, byłam tam ponad 2 miesiące ,
moja siostra załozyła tam rodzine a ja pojechałam w odwiedziny. Jej mąz jest
związany z turystyka pracuje w hotelu w Sousse ( z pewnych względów nie chce
podawac nazwy). Miałam przez ten czas okazje wiele zobaczyć. W tym hotelu
było niestety duzo Polaków pisze niestety bo były momenty że sie wstydziłam
własnych rodaków. To jak sie zachowali zwłaszcza w porównaniu z innymi
nacjami to czasami było śmieszne. Przedewszystkim nagminne wynoszenie
jedzenia z hotelowej restauracji, Polacy ustawiali sie pod dystrybutorem i
nalewali sobie picie , wodę do butelek, jedzenie wynosili w reklamówkach (
sama byłam świadkiem) , okropne skapstwo , pan wysiadający pod
pięciogwiazdkowym hotelem wyrywał torbe bagażowemu( przypuszczam że chodziło
o kwestie napizwku), zreszta Polacy to naród który raczej nie daje napiwków
co w krajach takich jak Tunezja czy Egipt jest odbierane w negatywny sposób.
Wnoszenine jedzenia i napojów do hotelu co generalnie też nie jest norma
akceptowaną. Nierozumienie podstawowych pojęc jak doba hotelowa itp. Ciągła
mania zmieniania pokojów ( biedni recepcjoniśći) :) i wiele wiele innych
przypadków ich pieniactwo , nieuprzejmośc itp.
Generalnie Polak w Tunezji nie jest dobrym klientem zwłaszcza w porównaniu do
Niemca, Czecha a nawet Rosjanina. W tym hotelu poznałam też rezydentów z
polskich biur podrózy, jak ja im szczerze wspólczułam , w mniemaniu Polaka-
on zapłacił nawet jesli cena nie była wygórowana nie wązne on zapłacił i
żada , żąda widoków na morze , żąda przedłużenia doby hotelowej żąda aby
rezydent był cały czas do jego dyspozycji itp.
Nie wiem z czego to sie bierze , bo nie wszyscy sie tak zachowywali , byli
ludzie naprawde uprzejnmi , kumający ale to byli tacy , którzy juz wiele
miejsc zwiedzili. Może niektórzy powinni naprawde siedziec w domu i nie robic
obciachu. Napewno wiekszośc osób sie ze mna nie zgodzi aale takie a moje
spostrzeżenia dotyczącze Polaków a miłam sporo czasu na obserwacje, ciekawa
jestem czy znajdzie sie ktos obiektywny ,kto podziela lub nie taą opinie.
Obserwuj wątek
    • Gość: wojtek Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:43
      Obawiam się ze miałas pecha - choć pech przez 2 miesiace to dziwne.
      Byłem w Tunezji w sierpniu - takze w SOUSSE i uważam że 90 % Polaków
      niczym nie odbiegało od np. Niemców.Zgadzam sie z Tobą iz Polak mało zapłacił
      a dużo wymaga.Uwagi co do kaprysów / pokój bez widoku na morze.... / naszych
      rodakó są słuszne. jezeli chodzi o zachowanie np. podczas posiłków to
      zdecydowanie jestem innego zdania.Widziałem Niemców wynoszących jedzenie i
      chyba także inne nacje........... Jeżeli chodzi o ubiór / zarówno podczas
      posiłków jak i na spacerach / to dałbym naszym piątkę. Tu Niemcy sa bez szans.
      Prawdopodobnie byli to Niemcy z NRD bo ci z Zachodu pewnie do Tunezji nie
      jadą... Zeby było jasne - nie miałem nic przeciwko Niwmcom , zcułem sie pewniej
      przy nich niż przy Rosjanach.Uwaząm że mamy już najgorsze za nami a
      malkontencji beda zawsze. Nasza młodziez ze znajomościa języka angielskiego też
      jest naszą dobrą wizytówką. pozdrawiam
    • Gość: Donia Re: Polacy w Tunezji IP: 217.153.161.* 24.10.06, 15:54
      .... i jeszcze Polak wraca z wakacji! Wypoczęty opalony, dużo siły ma, więc
      mnie z małym dzieckiem na ręku spycha ze schodków samolotowych (pomimo
      miejscówek),pcha się do podstawionego nacą autokaru (samolot ląduje w innym
      mieście z powodu mgły)nie słysząc komunikatu - najpierw małe dzieci, waliza
      wepchnięta, cztery litery posadzone, nieważne że noc, zimno, małe dzieci
      płaczą......pozdrawiam grubszego rudawego pana
      • Gość: wojtek Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 16:05
        ubolewam nad takim zachowaniem Polaka. Ale to zdarza się nawet w Polsce, z
        chamstwem nie wygrasz.
        • Gość: Moonbeauty Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 18:28
          Zgadzam się z Samirą. Byłam 2 tygodnie w Tunezji, na szczęście w hotelu nie tak
          bardzo popularnym wśród Polaków. Pojechałam na wycieczkę na Saharę z autobusem
          Polaków z różnych hoteli. I połowa piła wódkę w czasie jazdy, młodzi chłopacy
          kretyńsko "rżeli" - sorry bo tylko tak mogę to ująć. Nie twierdze że wszyscy
          tacy byli, nie mam też nic do picia wódki, ale może niekoniecznie w autobusie,
          rano i podczas wycieczki - wieczorem, w pubie czemu nie.
          W hotelu w Skanes było z nami ok 14 Polaków - dwie sympatyczne młode pary i
          dwie nieco starsze z dziećmi - ci drudzy każdego wieczora upijali się w
          hotelowym barze, zachowywali się bardzo głośno - omijałam ich szerokim łukiem.
          W recepcji wielkie zdziwienie że znamy niemiecki. W barze wielkie zdziwienie
          jak się dowiedzieli że jesteśmy z Polski a zostawiamy napiwki...itd.itd.
    • olusia2284 Re: Polacy w Tunezji 24.10.06, 19:44
      Zgadzam się z Samirą. Niektórzy Polacy zachowują się jak totalne bydło - co
      szczególnie daje się zauważyć na stołówce - gdzie nakładają na talerze
      niezliczone ilości jedzenia - "bo za to płacili" i wpychają wszystko na siłę.
      Oczywiście napojów do kolacji nie zamawiają, bo żal im tego 1 czy 2 dinarów na
      wodę czy colę. Podobnie jest z leżakami na plaży - wielu Polaków leżało na
      piasku, bo żal im było tego 1.5 dinara dać za leżak i materac - żałosne !!! To
      samo z napiwkami - żalą się na recepcję i obsługę hotelową, że lepiej traktuje
      Niemców czy Anglików ... nie ma się co dziwić - dają dosyć duże napiwki ( raz
      nawet widziałam jak Niemiec wręczył boyowi hotelowemu 20 dolarów za to, że
      chłopaczek pomógł mu z walizkami. A co Polak by dał?? NIC !!! Ani jednego
      dinara!!!Wszędzie pisze,że w Tunezji należy się bakszysz - przynajmniej 1 dinar
      za różne usługi - jak pomoc z walizami, załatwienie ładnego pokoju itp.Przecież
      to nie majątek!!! A potem Polacy się dziwią, że Niemcy są faworyzowani. To samo
      z piciem i hałasem - Polacy wszędzie na siebie muszą zwrócić uwagę, no ale
      trudno...taki nasz naród:)Kolejna sprawa to wymaganie luksusów - ja płaciłam za
      pobyt w hotelu 3* w Sousse 1700 zł na 2 tygodnie, więc wiadomo, że luksusów nie
      można oczekiwać, chociaż moim zdaniem hotel w którym byłam jest powyżej tych
      oczekiwań. Ludzie płacąc za pbyt w hotelu 3* 1500 na 2 tyg. wymagają nie
      wiadomo jakich luksusów - opanujcie się!!! Przecież ten hotel jest tylko do
      spania i po to aby zjeść posiłek. Po co nam np. telefon, lodówka, czy telewizor
      w pokoju?? Nie po to przyjechałam na wakacje do ciepłego kraju, by patrzeć na ?
      TV!!! Wymagając nie wiadomo czego wybierajmy hotele 5* , a nie 3* i potem
      ciągłe narzekanie. Wielu Polaków się skarży, że ukaradziono im np. telefon,
      pieniądze,paszport, kamere czy aparat z plaży i że Tunezyjczycy to złodzieje??
      A kto normalny bierze np. na plaże paszport?? Bo już wyczytałam taką opinię o
      hotelu El Hana Beach, ze panience zginął paszport - żenada!!! Polacy to też
      złodzieje, więc nie narzekajmy na Tunzeyjczyków.
      Nie zgadzam się tylko z jedną opinią - Rosjanie są jeszcze gorsi od nas -
      bynajmniej takie moje zdanie, szczególnie można tak powiedzieć po ich
      zachowaniu się w stołówce - brali na talerze dosłownie wszystko!!! oprócz tego
      nie brali 1 talerza z jedzeniem a np. 3 - widzialam taką sytuację - żenada!!!
      Poza tym popieram Samire.
      • Gość: Ninka taki temat juz byl.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 21:58
        Taki temat juz byl, jakies 1,5 miesiaca temu... "Problem z naszymi
        rodakami"..wiele osob sie tam wypowiedzialo na temat zachowan naszych rodakow i
        nie tylko... z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie ejstesmy najgorsi,
        Tunezyjczycy narzekali rowniez na Rosjan, i to nawte bardzo..oraz na czechow..
        oni byli w szcezgolnosci tacy ze jak juz zaplacili to wymagali, jeden nawet
        prosil nas o pomoc, abysmy pogadali zz recepcjonista, bo sam nie potrafil mowic
        po angielsku, mial zepsuty zamek i wymagal aby ktos w 5 min mu wymienil bo jak
        nie to beda miec problemy itp..chodzi zdenerwowany, krzycza itp obciach na
        maksa.. wiec nie mowcie ze to my jestesmy najgorsi i najgorzej sie zachowujemy,
        nie tylko Polacy laduja kupe jedzenia w stolowkach, nie tylko polacy zajmuja od
        rana lezaki na basenie i nie tylko polacy wyklocaja sie o wszytko.. a co do
        napiwkow, to jednak nasz kraj jest biedniejszy niz np niemcy i nie mozna od
        zwyklych ludzi ktorzy jada na wakacje za te 1500 zl jeszcze wymagac aby
        zostawiali na kazdym kroku napiwki, bo rpzewaznie sa to takie osoby ktore z
        ledwoscia zapracowaly sobie na ten wyjazd aby chociaz cos miec z wakacji a nie
        tylko ciagle polskie jeziora itp... dawanie napiwkow nigdzie nie ejst zapisane
        jako cos co nalezy dawac.. nie ma na to zadnej ustawy i reguly, jak ktos jest
        zadowowolony z jakiejs uslugi to da, a jak nie to nie da.. a to ze tunezyjczycy
        lepeij pracuja jak cos im sie da, to tez o nich swiadczy.... turysci ich
        rozpuscili...ja dawlam napiwki jak ktos na niego zasluzy. a nie ze musze bo tak
        wypada, choc np nie bylam zadowolona z obslugi..
    • Gość: Paweł Z. Re: Polacy w Tunezji IP: *.dint.wroc.pl 25.10.06, 09:19
      Na wczasy zagraniczne jeżdżą różni ludzie i nieczęsto zdarza mi się spotkać w
      Polsce takie osoby, jakie niekiedy widywałem w hotelach turystycznych nad
      Morzem Śródziemnym.
      Natomiast nie rozumiem i nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego
      nieakceptowalną normą jest wnoszenie na teren hotelu napojów i jedzenia. Nie
      jest to praktyka stosowana nigdzie na świecie poza kilkoma krajami nad Morzem
      Śródziemnym, a właściwie niektórymi hotelami w tych krajach. Uważam, że to
      raczej normy obowiązujące w tych hotelach są nieakceptowalne. Po pierwsze, w
      hotelach ceny są zbójeckie w porównaniu z ulicą (nie chodzi marżę w granicach
      10 czy 20%, bo to można przeżyć - marża jest raczej w granicach 100 czy 200%,
      co jest zwyczajnym zdzierstwem). Rozumiem, że hotel chce zarobić na turystach.
      Ale jeśli tak, to niech podwyższy ceny pokoi i sprzedaje drożej swoje usługi,
      zamiast obniżać cenę, a potem szukać tego rodzaju wątpliwych zysków. Osobiście
      wolałbym zapłacić więcej za hotel i móc wnosić, co mi się podoba, na jego teren
      niż być obszukiwanym jak przestępca przez jakiegoś gościa przy recepcji, co
      samo w sobie jest upokarzające. Po drugie, nawet gdybym bardzo chciał
      zaopatrywać się w hotelu, to i tak nie ma tam wszystkich artykułów, które są w
      sklepie.
      Zawsze unikałem hoteli stosujących opisywaną praktykę, jeśli była o tym
      wzmianka w katalogu biura podróży. A jeśli wzmianki nie było, a o zakazie
      dowiadywałem się z regulaminu hotelowego, to ten regulamin zwyczajnie
      ignorowałem, co uważam za słuszne i uzasadnione.
    • Gość: Pietrucha Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:01
      Bardzo nie podoba mi się uogólniona krytyka Polaków na wakacjach. Oczywiście,
      ilu ludzi, tyle charakterów. Zawsze znajdzie się pośród przyzwoitych ludzi
      jakiś burak - czy to Polak, Niemiec czy Rusek. Byłam w Tunezji i nie mam
      powodów do narzekań, biuro podróży świetnie zorganizowało wyjazd, hotel****
      spełniajacy moje oczekiwania. Nie zauwazyłam, żeby ktokolwiek z polskich
      turystów zachowywał się żle. Co do jedzenia, czemu nie brac dużo, jak dobre? A
      historyjka o nie dawania napiwków i nie zamawiania napojów do kolacji to bym
      się nie czepiała. Kelnerzy tunezyjscy to dość podły gatunek, nawet w fajnym
      hotelu. Dobrze zajmowali się tylko angielskimi turystkami w średnim wieku,
      które na wstępie wreczyły dość ostantacyjnie 20 Euro kelnerowi, potem miały
      kwiatki na stole i zawsze kelner biegł do nich, jak tylko pojawiały się w
      drzwiach. Nasze napiwki kompletnie ich nie satysfakcjonowały, więc zupełnie nas
      ignorowali. Owszem, w pewnym momencie przestaliśmy zamawiać napoje do kolacji,
      bymajmniej nie z oszczędności, po prostu wkurzało nas proszenie się kelnera o
      napoje i przypominanie po dwa razy, że coś zamówiliśmy. A chciałaby wspomnieć,
      że nasze napiwki nie były małe, składały się z notorycznie nie wydawanej
      reszty, często przywyższającej swoja wartością sam rachunek. Nie upominaliśmy
      się o reszty w nadziei na lepszą obsługę, mocno się przeliczyliśmy. Wydaje mi
      się, że trochę mylnie wozumiecie pojęcie napiwku. Napiwek daje się za miłą
      obsługę, a nie za to żeby kelner z niezadowoloną miną i z łaski cię obsłuzył. I
      to właściwie jedyne moje zastrzeżenie, poza tym wyjazd bez zarzutu, może
      dlatego też, że spotkałam bardzo fajnych turystów, z Polski również.
      • azaheca Re: Polacy w Tunezji 25.10.06, 13:51
        zgadzam się w pełni z poprzednią wypowiedzią odnośnie kelnerów w
        hotelach,właśnie z tego powodu moja opinia o hotelu Vincci El Kanaoui Center
        jest tak zła,nie wszystko da się zignorować a wręczanie napiwków leniom i
        arogantom jest wręcz upokarzające i niemoralne,utwierdza ich tylko w
        przekonaniu że wszystko jest OK.
        • Gość: miłek Re: Polacy w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 23:20
          Oj uważaj, bo ja zostałem tu kiedyś zwyzywany za taką opinię. Ale w pełni się z
          Tobą zgadzam.
        • olusia2284 do azaheca 27.10.06, 22:30
          Mam pytanko, a ten hotel w którym byłaś to jest ten taki zameczek ze sklepikami
          w centrum portu El Kantaoui?? Bo się zastanawiałam nad nim:) Ślicznie dziękuję
          za odpowiedź pani Azaheco :) Pozdrawiam
          • azaheca Re: do azaheca 27.10.06, 23:31
            zameczek? nie,do portu było ok.500m,hotel 4* ,moja opinia o nim jest w rankingu
            hotelowym,pełna nazwa:Vincci El Kanatoui Center.Powtórzę tylko,że nie warto
            płacić za te gwiazdki,lepiej wziąć w miarę przyzwoite 3* i zaoszczędzić troszkę
            pieniędzy.
    • Gość: Samira Re: Polacy w Tunezji IP: *.sggw.waw.pl 25.10.06, 17:50
      Alez ta opinia jak najbardziej nie dotyczy wszystkich Polakó, nie przecze , że
      przyjeżdżaja to mili ludzie na poziomie wiedzący jak sie zachować. Ale niestety
      większośc zachowywała sie niezbyt kulturalnie. Zresztą to nie jest tylko moja
      opinia lae przedewszystkim Tunezyjczyków. Fakt lubia bardziej Niemców ,
      Anglików bo więcej płacą ale jesli chodzi o Polaków to nie chodzi tylko o
      napiwki i zarobki na nas
      Co do napiwków oczywiście , że w wielu przypadkach dawanie ich nie jest
      konieczne a zwłaszcza jak obsługuje nas niemiły burak , podałam dla przykładu
      sytuacje zpieciogwiazdkowego hotelu, nie wiem ale wydawało mi sie , że tam
      przyjezdżaja ludzie , których stać na ten hotel a wyrywanie walizy bagażowemu
      to było poprostu śmieszne.
      • Gość: karolcia_24 Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 18:01
        dobrze prawisz SAMIRA!!!! duzo jest polakow ktorzy pojada wypija troche i sie
        panosza bo dla polakow arab to nikt (nie mowie o wszystich polakach nie czepiac
        sie)ja nie wiem tylko dlaczego przeciez to ludzie bardzo sympatyczni i staraja
        sie jak moga aby wlasnie takiemu polaczkowi umilic ten pobyt strasznie mnie to
        boli jak slysze zle opinie na temat polskich turystow!! Nie dlugo to na calym
        swiecie bedziemy mieli taka opinie i wez sie gdzies udaj na wypoczynek jak
        wszedzie beda krzywo patrzec na Ciebie!!! zawiedziona :(((
        • Gość: kaja Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 18:51
          Ja spędziłam w tym roku przesympatyczne wakacje w Tunezji. Na każdym kroku
          spotykałam się z ogromną życzliwością, której próżno szukać w naszym
          kraju.Przez dwa tygodnie nie spotkałam ani jednego nieuprzejmego Tunezyjczyka,
          a mogę zapewnić,że nie spędzałam całego czasu w hotelu i trochę pozwiedzałam
          ten fascynujący kraj
          • Gość: Samira Re: Polacy w Tunezji IP: *.sggw.waw.pl 26.10.06, 23:46
            Tak samo było w moim przypadku , byłam zdumiona na początku uprzejmościa ,
            życzliwością i radością życia Tunezyjczyków. Tego mi brakuje w Polsce po
            powrocie
            • Gość: yaneczka Re: Polacy w Tunezji IP: *.aster.pl 27.10.06, 09:43
              Kiedyś miałam okazję rozmawiać z przesympatyczną rezydentką, która opiekowała
              się nie tylko Polakami, ale także Skandynawami (w Maroko, nie w Tunezji, ale
              wnioski uniwersalne:)).
              Powiedziała mi, że różnica między turystami z Polski a np. ze Szwecji, jest
              taka, że jak Polakowi skończy się papier toaletowy w pokoju hotelowym, to dzwoni
              do rezydenta i robi zazwyczaj dziką awanturę, niezależnie od pory dnia czy nocy.
              Szwed natomiast dzwoni do recepcji i prosi o przyniesienie papieru:)

              Ten prosty przykład IMO pokazuje i koszmarną roszczeniowość rodaków(zapłaciłem
              więc mi się należy!)i nieporadność, no i naturalnie problem z porozumieniem się
              w języku innym niż ojczysty, podkreślam, porozumieniem się a nie perfekcyjną
              znajomością.
              • Gość: Lela Re: Polacy w Tunezji IP: 85.219.156.* 27.10.06, 10:38
                Ja spędziłam 7 dni w Tunezji Monastir Skanes i nie zauważyłam żadnych
                nieprzyjemnych sytuacji między naszymi rodakami a tubylcami:) Polacy z którymi
                miałam styczność byli bardzo kulturalni i potrafili się bawić. To były bardzo
                udane wakacje, na każdym kroku spotykaliśmy sie z uprzejmością Tunezyjczyków,
                czy to w hotelu, czy na wycieczkach fakultatywnych. Polacy mogą jedynie
                pozazdrościć im beztroskiego podejścia do kazdego kolejnego dnia i czerpania z
                niego radości, bo niesety nie potrafimy cieszyć sie chwilą... dlatego warto
                oderwać się, choć na moment i pojechać do Tunezji po to, żeby uśmiech nie
                znikał nam z twarzy. Mozna, naprawdę można tam wypocząć otrzymując dawke
                niesamowitej energii na jakieś, no powiedzmy 2 m-ce, a potem...
                • Gość: moonbeauty Re: Polacy w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 13:36
                  A propos języków obcych - zauważcie jedno - przyjeżdżają Niemcy, obsługa mówi
                  po niemiecku, tak samo Anglicy nie mają problemu, w Tunezji Francuzi są mile
                  widziani bo tunezyjczycy znają dobrze ten język. Nawet Włosi w hotelu w którym
                  byłam albo gadali po włosku albo towarzyszył im włoski animator lub rezydent.
                  Szwedzi, Holandrzy są tak uczeni w szkołach że z angielskim nie mają problemu.
                  A teraz my Polacy - oczywiście powinniśmy się uczyć języków obcych i wiele
                  młodych ludzi zna dobrze angielski. Ale nie czarujmy się - żeby u nas nauczyć
                  się języka trzeba pójść na kurs, bo w większości szkołach poziom jest mierny...
                  Dlatego Polacy często mają problem za granicą. Po części to ich wina.
                  • Gość: D Re: Polacy w Tunezji IP: *.orange.pl 27.10.06, 19:10
                    Często wstydzę się za rodaków za granicą, ale mogę szczerze powiezieć że na
                    szczęscie są gorsi, np. angielscy turyści zwalają mnie z nóg. Mam porównanie
                    byłem na kilku greckich wyspach i na Ibizie, oni ( angole) biją w wiekszości
                    Nas na głowę, zachowują się jak psy spuszczone z łańcucha!!!
                    Ale co do nas większośc uwag niestety sie zgadza, większość to "czarterflajers"
                    którzy oczekują cudów w zamian za "bezcen".
                    Na szczęście nie tyczy się to wszystkich, ostatnio będąc w Tunezji, osoby
                    mieszkające z nami w hotelu zaskoczyły nas niesłychanie mile, w umowie mieliśmy
                    pokój z widokiem na może - niestety nie dostaliśmy ich, nikt nie zrobił
                    awantury, tylko potraktował to jako "przygodę" dodam, że był to hotel Ennasim
                    **, po zwróceniu uwagi rezydentowi dostalismy niespodziewanie zwrot częśći
                    pieniędzy 35-50€!!!
                    Jak widać można spokojnie, grzecznie i bez awantur.
    • an.palka Re: Polacy w Tunezji 29.10.06, 13:21
      Taaaak....
      Zaczęło się już w samolocie. Jeden facet tak się urżnął polską wódką, że po
      wylądowaniu nie był w stanie stać o własnych nogach. Miły Tunezyjczyk -
      pracownik lotniska myślał, że pan ma złe samopoczucie po locie i posadził go na
      wózku inwalidzkim. Było mi przykro i wstyd za mojego rodaka. Ale są to skrajny
      przypadek.
      Byliśmy w hotelu Club Esplanade w Monastir. Zachowanie Polaków - współlokatorów
      było jak najbardziej pozytywne. Zauważyłam, że po posiłkach każdy zbierał
      chusteczką okruszki ze stołu, w przeciwieńswie do Włochów, którzy zostawiali
      chlew na obrusie.
      Co do języków obcych, to dla mnie zrozumiałe jest, że większość osób w wieku
      około 40 - 50 lat zna jedynie rosyjski...
    • nikitaa1 Re: Polacy w Tunezji 03.11.06, 11:40
      Polacy mają negatywny autostereotyp i niską samoocenę!Mamy o sobie złe zdanie,
      a pozytywne cechy widzimy wyłącznie u innych.Dlaczego nie dostrzegamy ich u
      siebie ? Kult Zachodu, innych nacji itp, itd. Ja jestem dumna, że jestem Polką,
      a negatywne zachowania zdarzają się ludziom, bez względu na narodowość i
      kraj..Nie krytykujmy wciąż siebie!Nie MIEJMY KOMPLEKSU POLAKA! Uśmiechajmy się
      do siebie w Tunezji i mówmy sobie dzień dobry , zamiast plotkować ,że ktoś
      zabrał jabłko ze stołówki...pozdrawiam
      • ada062 Re: Polacy w Tunezji 03.11.06, 12:17
        I jeszcze jedno: coraz więcej młodych Polaków mówi dobrze po angielsku, tylko
        niestety ta nasza niska samoocena powoduje, że jeden z drugim się nie odezwie
        dopóki nie ma pewności, że perfekcyjnie opanował język. Tym sposobem
        obcokrajowcy przyjeżdżający do naszego kraju są zdziwieni,kiedy np. w miejscu
        publicznym próbują po angielsku zapytać o coś, a pytany nienaganną
        angielszczyzną i poprawnym akcentem odpowiada: I don't understand:-) Włosi mówią
        fatalnie po angielsku (w sensie wymowy), ale w ogóle im to nie przeszkadza w
        toczeniu rozmów i używaniu angielskiego. To samo jest z Tunezyjczykami. Nie
        bójmy się więc nawiązywać kontaktów i precz kompleksy, a zmienimy swój wizerunek
        na bardziej otwartych i towarzyskich. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka