Gość: BD
IP: 195.136.36.*
12.01.04, 10:46
Witam,
Na wstępie chciałem podziękować Barbinator za ciekawą dyskusję w wątku "czy
tylko katolicy". Wydaje mi się, że dzięki niej zrozumiałem parę ważnych
rzeczy.
Chodziło o problem okołoabrocyjny: czy jeśli aborcja z zostaje
zalegalizowana, to ma należeć do obowiązków służbowych lekarza ginekologa.
Barbinator uważała, że tak (co najwyżej - powinna tu mieć miejsce
elastyczność "pozaprawna") ja - że nie. Powołałem się na przykład kata - choć
jestem zwolennikiem kary śmierci, nie uważam, by obowiązki kata leżały w
zakresie służbowych obowiązków jakiejkolwiek grupy lekarzy.
By sprawdzić, czy zdanie Barbinator jest obiektywne, zaproponowałem jej
eksperyment myślowy - czy dalej trzymałaby się teorii, jeśli w populacji
dozwolono by na uśmiercanie niektórych pięciolatków - czy powinno to leżeć w
zakresie obowiązków zawodowych pediatry. Zostało to nazwane demagogią.
Szczerze mówiąc - nie mam pojęcia czemu.
Czego dotyczy problem - poglądy na aborcję możemy pogrupować od skrajnie
restrycyjnych (np. totalny zakaz w każdym przypadku) do bardzo liberalnych,
np. słynnego etyka Singera (aborcja po urodzeniu). W wypadku np. referendum,
jeśli nie ma innej możliwości, każdy akceptuje rozwiązanie bliższe swojemu -
i tak zwolennik aborcji do 6 miesiąca, jeśli miałby wybór między zakazem
aborcji, a aborcją do 12 tygodnia wybierze to drugie. Lepszy rydz nić nic -
to dość oczywiste.
Wyobraźmy sobie, że "sortujemy" wszystkich obywateli w populacji od tych o
najbardziej restrykcyjnych, do tych najbardziej liberalnych. I tak osoba,
która dzieli populację na połowy (tyle samo osób jest od niej bardziej
restrycyjnych co bardziej liberalnych) jest nazywana w statystyce medianą.
Osoba, która jest bardziej liberalna od 80% pouplacji, ale mniej od
pozostałych 20% to tzw. ósmy decyl populacji. Podejrzewam, że barbinator jest
pewnie gdzieś tak w 7 czy 8 decylu - jak jest dokładnie nie ma znaczenia. Na
czym polegał mój eksperyment myślowy - na próbie przeniesienia się np. do
pierwszego czy drugiego decyla - osób, które uznają aborcję za zabójstwo
człowieka.
Dlaczego zdzwił mnie zarzut o demagogię? Otóż ten eksperyment to forma,
zapewne znanej Barbinator (jako osobie o poglądach socjoliberalnych),
słynnej "zasłony milczenia" (veil od ignorance) Johna Rawlsa.
W oryginale chodziło o sprawiedliwą metodę redystrybucji. Upraszczając, Rawls
argumentował, że do takiej metody dojdzie się, gdy osoba ją ustalająca jest
nieświadoma swojej pozycji ekonomicznej w społeczeństwie. Zrobiłem to samo -
chciałem zobaczyć, czy pogląd barbinator na obowiązki zawodowe lekarza
ginekologa jest niezależny od jej pozycji na "aborcyjnym kontinuum". Wygląda
na to, że nie jest.
Najciekawsze, dopiero się jednak zaczyna - o tym następny post w tym wątku.
pozdrawiam,
BD