Dodaj do ulubionych

One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak łza

07.11.09, 01:51
Tekst stary, ale jakże obrazuje tę patriarchalną mentalność.

W ogóle nie przychodzą. Nawet nie zadzwonią. Nie odezwą się. Jak ja
zazdroszczę, kiedy synowa z teściową są w dobrej komitywie, jak zazdroszczę!
Po ślubie młodszy syn mieszkał u mnie, a synowa u swojej matki. Starszy dwa
lata mieszkał tu z żoną. Czy one mają o coś żal? Nie wiem.


Mam samotność prostą do wytłumaczenia. Wynika z tego, że nie miałam córki.
A synowie poszli za żonami. Nie ma mnie w ich życiu.


Ja w moich synach winy nie widzę. Są czuli, kochani, ale to mężczyźni. To
synowe jako kobiety powinny dbać o to, żeby rodzina była razem.


CAły tekst o samotności i czyja o wina:

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102112,5046467.html?as=2&ias=2&startsz=x
Obserwuj wątek
    • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 07.11.09, 09:53
      Jak zwykle.

      Jakiekolwiek problemy w rodzinie - winna matka, zona, corka - bo za malo sie
      poswiecaja, za malo sie usmiechaja, za malo przemilczaja, za malo wybaczaja, za
      malo pracuja nad wzajemna relacja.
      Zaklada, ze to kobieta jest odpowiedzialna za atmosfere w domu i ze to ona ma
      dbac, by kazdy czul sie dobrze. Nikogo przy tym nie obchodzi, jak ona sie czuje.

      Patriarchalne szczescie rodzinne - z kozlem ofiarnym w tle.
      • centaur111 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 19:36
        Brrr...
    • ziemiomorze Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 07.11.09, 10:47
      Czytalam ostatnio artykul o dlugosci zycia.
      Otoz jednym z istotnych czynnikow dlugosci zycia jest fakt, czy
      czlowiek ma corke/i, czy samych synow. Jesli ma corke/i, zyje
      dluzej. Nie z powodu chemicznych fiku-miku podczas ciazy np, bo to
      dotyczy rowniez mezczyzn. Dlatego, ze corki lepiej/bardziej/w ogole
      zajmuja sie rodzicami na starosc. I, co ciekawe, z tego, co
      pamietam, nie byly to nawet badania polskie, ale chyba amerykanskie.

      :(
      • winniepooh Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 07.11.09, 10:53
        Jesli ma corke/i, zyje
        > dluzej. (...) Dlatego, ze corki lepiej/bardziej/w ogole
        > zajmuja sie rodzicami na starosc.

        czyli zbierają tylko plony swoich błędów wychowawczych
      • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 07.11.09, 11:03
        Czytalam tez o wplywie malzenstwa na dlugosc zycia.
        Mezczyzni zyja dluzej, jesli sa zonaci, kobiety - jesli sa samotne.
        Zonaty mezczyzna jest bardziej zadbany, mezatka - musi dbac o innych i nie dba o
        siebie.
        • winniepooh Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 07.11.09, 11:17
          hodowla samców jest nieopłacalna :)
          • nchyb Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 12:34
            nie oddam moich synków nikomu!
            Głęboko wierzę, że jie tylko płeć determinuje takie a nie inne
            zachowania, ale i wychowanie. Z tekstów wynika, że tym dzieciom
            wcale tak idealnie z mamusią nie było...
    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 07.11.09, 22:20
      nasz czas jest policzony; policzona jest każda chwila, każdy krok
      jesteśmy jedynie przechodniami w tym świecie, rodzimy się, dorastamy, czasem płodzimy własne dzieci i z czasem zostajemy sami
      starzy, schorowani, z bólem krzyża i dusznością
      I wtedy przychodzi samotność, nasz parter odchodzi i zostajemy sami w pustum pokoju. Czy dziwisz się starszym ludziom, że pragną być z kimś bliskim? Czy zabronić im marzyć by przyszedł syn, by synowa o nich zabdała? Czy na prawdę uważasz, że są już tak bardzo nieużyteczni, aby ich wyrzucić poza nawias społeczeństwa?
      Patriarchat mówisz. Dobrye możemy go odrzuć, relikt epoki nomadów. Ale co dasz ludziom w zamian? Domy starców, pielęgniarki na godzinę. Czy uważasz, że to zastąpi bliskich?
      • kocia_noga Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 10:27

        Serio uważasz, że patriarchat zapewniał towarzystwo i opiekę na
        starość?
        • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 10:33
          Serio to jelito znowu poczul wenę. Nie prowokuj, bo popelni kolejny
          post w styló.
        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 19:52
          "szanuj ojca swego i matkę swoją'" Dekalog

          " opiekuje się ojcem swoim nawet gdy oszaleje na starość"
          - Mądrość Syraksydesa

          większość systemów powstała po to by zapewnić opiekę najsłabszym członkom grupy
      • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 14:25
        aelithe napisał:
        Czy dziwisz się starszym ludziom, że pragną być z kimś bliskim? Czy zabro
        > nić im marzyć by przyszedł syn, by synowa o nich zabdała? Czy na prawdę uważasz
        > , że są już tak bardzo nieużyteczni, aby ich wyrzucić poza nawias społeczeństwa
        > ?

        Nie o to chodzi. W artykule matka chce by synowa o nia zadbala, ale synow
        calkowicie zwalnia z wszelkich obowiazkow wobec niej.

        > Patriarchat mówisz. Dobrye możemy go odrzuć, relikt epoki nomadów. Ale co dasz
        > ludziom w zamian? Domy starców, pielęgniarki na godzinę. Czy uważasz, że to zas
        > tąpi bliskich?

        Czemu dostrzegasz tylko dwie mozliwosci - kobieta, chocby obca lub dom starcow?
        Czemu nie wspomnisz, ze syn moze zajac sie matka?
        Czy tylko kobieta moze ulzyc samotnosci starszym czlonkom rodziny?
        • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 15:02
          E, no wiesz, tego - dziewczynki sa bardziej opiekuncze,
          lagodniejsze, bardziej empatyczne. Nadaja sie na opiekunki jak nikt
          inny, zwlaszcza mezczyzni. Mezczyzni sa szorstcy, grubo ciosani i
          zajęci myśleniem, w koncu to oni buduja cywilizacje. Zeby kobietom
          bylo lepiej.
          • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 15:56
            Niekoniecznie.
            W kraju, w ktorym mieszkam domy starcow, tzw rezydencje geriatryczne, to
            normalka. Ludzie duzo pracuja i czesto nie sa w stanie zapewnic towarzystwa i
            opieki swoim starszym, wiec umieszczaja ich w rezydencji blisko domu, zwykle
            codziennie lub prawie codziennie ich odwiedzajac. W owych rezydencjach pracuje
            wielu mlodych mezczyzn i doskonale sie sprawdzaja w roli opiekunow. Nieraz
            widzialam jak pensjonariuszki wodzily zachwyconym wzrokiem za przystojnym
            rehabilitantem, ktory pytal uwodzicielskim glosem "czy szanowne panie maja
            ochote dzis troche pocwiczyc?"
            • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 11:26
              Sabina, to byl zjadliwy sarkazm, przedluzenie myslenia Jelita.
          • winniepooh Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 11:46
            dziewczynki sa bardziej opiekuncze,
            > lagodniejsze, bardziej empatyczne. Nadaja sie na opiekunki jak
            nikt
            > inny, zwlaszcza
            mezczyzni.

            nurtuje mnie ten "inny", czyżby czaili się tu gejowie?
            może matki synów powinny chować ich na gejów coby zwiększyć swoje
            szanse na szklankę wody postawioną przy łóżku na starość.
            a jak gej wyjdzie za mąż może trafi się opiekuńczy synowy?
        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 19:50
          sabino zależy co widzisz w tym artykule
          ja widzę lęk przed samotnością
          każdy z nas się kiedyś zastażeje

          a podobno empatia mężczyzn jest niższa

          co do wymagań od synowych - w Polskim "patriarchacie" zawsze najważniejszą osobą była matka - "teściowa"
          zostawała w domu najstarszego syna i oczekiwała na pomoc synowej.
          starych drzew sie nie przesadza
          • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 20:31
            Ja widze, ze ludzie czasem sa ofiarami wlasnych przesadow. Zal mi ich.

            Nie rozumiem powolywania sie na "tradycyjny polski patriarchat", tak jakby
            tradycja uswiecala wszystko.

            Uwazam, ze mezczyzni nie sa mniej empatyczni, jedynie sa wychowani na twardzieli
            niezdolnych do wspolczucia - przez tych samych rodzicow, ktorzy potem skarza sie
            na samotnosc.
            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 21:48
              pewne tradycyjne zasady polskiej kultury zmieniają się od około 200 lat w skutek róznych zmian społecznych
              poza tym były odmienne w róznych miejscach polski
              np. wyganianie na żebry starszych rodziców opisane przez Reymonta w Chłopach nie było niczym niezwyklym.

              tradycja nie decyduje o tym jakim będziesz człowiekiem.
              • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 09:13
                aelithe napisał:

                >
                > tradycja nie decyduje o tym jakim będziesz człowiekiem.

                Ale rodzice maja w tym spory udzial
                • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 14:54
                  wybacz sabina jestem katolem

                  to kim jesteś to twój wybór ( św. Augustyn)
                  - dokładniej nikt nie staje się mordercą bo tak zapisano w gwiazdach, ale dlatego, że podjał decyzję by zabić.
                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 18:46
                    Wyznanie nie ma tu nic do rzeczy.
                    Mezczyzni ceduja obowiazki wobec swoich rodzicow nie dlatego, ze sa takiego czy
                    innego wyznania, tylko ze wielowiekowe przesady daja im mozliwosc pozbycia sie
                    nieprzyjemnych zadan bez szkody dla opinii.
                    Slowem - jesli mozna widywac matke raz na miesiac uchodzac za "dobrego syna", to
                    po co siedziec przy niej na co dzien?
                    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 14:06
                      ja wiem czy cedują ??
                      nie uogólniajmy - przecież każdy człowiek jest inny

                      widzisz w tym gronie ja jestem mężczyzną i w artykule widzę samotność kobiety ; a podobno wraźliwsze kobiety - mówią i dobrze jej tak.
                      nie pozostawajmy w stereotypach- każdy człowiek jest inny.
                      • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 14:09
                        aelithe napisał:


                        > a podobno wraźliwsze kobiety - mówią i dobrze jej tak.
                        > nie pozostawajmy w stereotypach- każdy człowiek jest inny.


                        Majstersztyk, uwazam.
                    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 14:12
                      wyznanie - nie wiem
                      mnie przekuje wolność osobista

                      ze świetego Augustyna wynika pojmowanie wolność w KK
                      wiesz każdy człowiek chętnie ceduje odpowiedzialność za własne działania na mityczne czynniki zewnętrzne
                      bo tak zapisano to w gwiadach; czy taki los mi spuścili bogowie
                      a dzisiaj - już mam takie geny, wychowałem się w takim środowsku, spotkało mnie to i to w życiu
                      na to co nas spotka nie mamy wpływu, ale co z tym zrobimy to nasza decyzja
                      to jeden z powodów dla którego nie mam współczucia dla kobiet nieudaczników, która całą winę za swoje niepowdzenia zwalają na rzekomą dyskryminację
                      kobiet jest równie efektywna w większości zawodów niż mężczyzna.
                      • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 23:48
                        aelithe napisał:

                        > wyznanie - nie wiem
                        > mnie przekuje wolność osobista
                        >
                        > ze świetego Augustyna wynika pojmowanie wolność w KK
                        > wiesz każdy człowiek chętnie ceduje odpowiedzialność za własne działania na mit
                        > yczne czynniki zewnętrzne
                        > bo tak zapisano to w gwiadach; czy taki los mi spuścili bogowie
                        > a dzisiaj - już mam takie geny, wychowałem się w takim środowsku, spotkało mnie
                        > to i to w życiu
                        > na to co nas spotka nie mamy wpływu, ale co z tym zrobimy to nasza decyzja

                        Za czasow sw. Augustyna i jeszcze dlugo po nich slowo "czlowiek" bylo
                        rownoznaczne ze slowem "mezczyzna".
                        Kilka pokolen feministek zabiegalo, by te wersy mogly dotyczyc rowniez kobiet.

                        > to jeden z powodów dla którego nie mam współczucia dla kobiet nieudaczników, kt
                        > óra całą winę za swoje niepowdzenia zwalają na rzekomą dyskryminację

                        Ja tez niewiele mam wspolczucia dla mezczyzn-nieudacznikow ktorzy wine za swoje
                        niepowodzenia zwalaja na feminizm.

                        > kobiet jest równie efektywna w większości zawodów niż mężczyzna.

                        Nie ulega watpliwosci. Pozostal malutki "upsik" - by za te sama efektywnosc
                        dostawaly te sama zaplate.
                        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 11.11.09, 23:23
                          w czasach świetego Augustyna kobieta kobieta, która niewyszła za mąż zostawała niewolnicą lub prostytutką.
                          znaczenia wyrażenia wdowi grosz - miało nieco inne znaczenie

                          nie dlatego, że nie ceniono kobiet, ale dlatego, że potrzebni pracownicy fizyczni, a tu mężczyzna ma wyraźną przewagę

                          Wybacz ja podejmuję za siebie odpowiedzialność
                          czy uważasz, że twoja płeć daje ci jakieś szczególne prawa

                          wydaje że Paniom na tym forum brakuje bardzo kinderstuby
                          ale raczej nie spodziewałem się tego w Pani wykonaniu.
                          • maitresse.d.un.francais Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 11.11.09, 23:42
                            aelithe napisał:

                            > w czasach świetego Augustyna kobieta kobieta, która niewyszła za mąż zostawała
                            > niewolnicą lub prostytutką.
                            > znaczenia wyrażenia wdowi grosz - miało nieco inne znaczenie

                            ależ wdowa wyszła za mąż,jak sama jej nazwa wskazuje
                            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 11.11.09, 23:55
                              1. akapit dotyczy losu kobiet, które nie miąły odpowiedniego posagu
                              stąd mit św. MIkołaja - ciekawa leganda -polecam lekturę

                              2. druga dotyczy losu wdowy ; któy niestety był podobny dla wielu owdowiałych kobiet w obrebie obszaru morza śródziemnego

                              sugeruję spróbować zrozumieć tekst; a nie próbować łapać mnie za słówką czy literówki

                              to nie świadczy o inteligencji, a raczej o poziomie ignorancji
                          • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 13.11.09, 17:43
                            aelithe napisał:

                            > Wybacz ja podejmuję za siebie odpowiedzialność
                            Ja tez.
                            Wiekszosc kobiet nie ucieka od odpowiedzialnosci ani za siebie, ani za swoje dzieci.

                            > czy uważasz, że twoja płeć daje ci jakieś szczególne prawa
                            Nie.
                            Chcialabym jednak, by plec nie ograniczala moich mozliwosci.

                            > wydaje że Paniom na tym forum brakuje bardzo kinderstuby
                            > ale raczej nie spodziewałem się tego w Pani wykonaniu.
                            Czym Cie obrazilam?
                            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 16:54
                              nie uważam się za nieudacznika - osiągnęlem znacznie więcej niż inni by osiągnęli w mojej sytuacji
                              dla mnie użyte przez ciebie stwierdzenie było obraźliwe
                              szczególnie od ciebie - do braku kultury innych uczestniczek forum się przyzwyczaiłem.
                              • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 17:12
                                Ja tez nie uwazam sie za "kobiete-nieudacznika ktora wszystkie swoje
                                niepowodzenia zwala na rzekoma dyskryminacje". Ja rowniez mam na koncie sporo
                                osiagniec.

                                Co nie zmienia faktu, ze owa dyskryminacje zdarzalo mi sie odczuc na wlasnej
                                skorze i nie mam zamiaru tego przemilczac.

                                W przypadku kobiet ostra i zdecydowana obrona wlasnego zdania jest uwazana za
                                brak kultury - to tez przejaw dyskryminacji, bo podobne zachowanie u mezczyzn
                                jest traktowane z uznaniem, nawet jesli nie przebieraja oni w argumentach.
                                • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 20:45
                                  ja akurat miałem wątpliwą przyjemność odczuć co znaczy zemsta kobiety na rodzaju męskim po rozstaniu z kochankiem

                                  prawo do obrony swojej racji ma każdy człowiek bez względu na płeć -
                                  trochę łatwiej dyskutować jest z ludźmi z własnego środowiska - zawód miejsca zamieszkania lub wychowania - wtedy łatwiej wychwytujesz różnice między drobną, przypadkową niezręcznością; a celowym dyskretnym obrażeniem.
                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 21:07
                                    z aelithe napisał:

                                    > ja akurat miałem wątpliwą przyjemność odczuć co znaczy zemsta kobiety na rodzaj
                                    > u męskim po rozstaniu z kochankiem

                                    Wspolczuje Ci z powodu osobistej przykrosci, ktorej doznales.
                                    Co ma to jednak do feminizmu?

                                    >
                                    > prawo do obrony swojej racji ma każdy człowiek bez względu na płeć

                                    Jednak od kobiet oczekuje sie ze z lagodnym usmiechem ustapia a jesli tego nie
                                    robia posadza sie je o agresje i klotliwosc.

                                    > trochę łatwiej dyskutować jest z ludźmi z własnego środowiska - zawód miejsca z
                                    > amieszkania lub wychowania - wtedy łatwiej wychwytujesz różnice między drobną,
                                    > przypadkową niezręcznością; a celowym dyskretnym obrażeniem.

                                    Powiedzenie "droga a moze tania, ja za te uslugi nie place" trudno nazwac drobna
                                    przypadkowa niezrecznoscia, raczej celowym obrazeniem i to bynajmniej nie
                                    dyskretnym.
                                    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 21:29
                                      1. osobista dygresja ; miałem nadzieję, że normalnie rozmawiamy, a nie ścieramy się politycznie

                                      2. od każdego się oczekuje, że rozwiąże problemy z kulturą ; nie tylko od kobiet

                                      3. mówiłem o generalnych zasadach, a nie o forum
                                      delikatność jest ostatnią rzeczą jaką można przypisać większości forumowiczek :)
                                      • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 21:33
                                        aelithe napisał:

                                        > 3. mówiłem o generalnych zasadach, a nie o forum
                                        > delikatność jest ostatnią rzeczą jaką można przypisać większości
                                        > forumowiczek :

                                        Mysle, ze mialbys prawo oceniac innych, gdybys sam sie takowa
                                        wykazywal :) Niestety - nie jestes wzorem taktu.
                                      • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 23.11.09, 10:15
                                        aelithe napisał:

                                        > 1. osobista dygresja ; miałem nadzieję, że normalnie rozmawiamy, a nie ścieramy
                                        > się politycznie

                                        Normalne rozmowy sa domena korespondencji na priv. To forum jest przeznaczone
                                        dla starc i dyskusji politycznych.
                                        >
                                        > 2. od każdego się oczekuje, że rozwiąże problemy z kulturą ; nie tylko od kobie
                                        > t
                                        >
                                        Masz racje.
                                        Przepraszam, jesli po ktoryms z moich sformulowan poczules sie dotkniety,
                                        aczkolwiek nie odnosily sie one do Ciebie osobiscie.
                                        Oczekuje, ze przeprosisz Easz.

                                        > 3. mówiłem o generalnych zasadach, a nie o forum
                                        > delikatność jest ostatnią rzeczą jaką można przypisać większości forumowiczek :
                                        > )
                                        Nasi adwersarze tez nie grzesza delikatnoscia. Mam nadzieje, ze nie stwierdzisz
                                        teraz ze "ostre dyskusje to nie miejsce dla pieknych pan". Coz, troche odbiegamy
                                        od wizerunku "femina delicata".
                                        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 23.11.09, 18:07
                                          sabinac-0 napisała:



                                          > Masz racje.
                                          > Przepraszam, jesli po ktoryms z moich sformulowan poczules sie dotkniety,
                                          > aczkolwiek nie odnosily sie one do Ciebie osobiscie.
                                          > Oczekuje, ze przeprosisz Easz.
                                          Przeproszenie kogokolwiek, kto czuł się dotnięty z powodu moich wypowiedzi nie stanowi dla mnie problemu; jednak ze swojej strony obawiam się, że raczej wielu uczestniczek forum nie byłoby stać na takie poświęcenie
                                          >

                                          > Nasi adwersarze tez nie grzesza delikatnoscia. Mam nadzieje, ze nie stwierdzisz
                                          > teraz ze "ostre dyskusje to nie miejsce dla pieknych pan". Coz, troche odbiegam
                                          > y
                                          > od wizerunku "femina delicata".
                                          Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Skoro za wszelką cenę staracie się wymieść z tego forum wszystkich, którzy prezentują jako taki poziom intelektualny, to trudno oczekiwać, że pozstający będą go prezentowali. Agresja rodzi agresję, a brak kultury nie świadczy o racji osoby mówiącej.
                                        • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 23.11.09, 23:34
                                          sabinac-0 napisała:

                                          > Oczekuje, ze przeprosisz Easz.

                                          Sabinko, dzięki, ale daj już sobie spokój i się odpręż. Ja na to nie
                                          zwróciłam za pierwszym razem nawet uwagi a teraz mnie to już
                                          naprawdę bawi. Wszystko zasadza się na tym, że forumowicz ma jakiś
                                          problem z k urwami i uważa, że porównanie kogoś do k. jest obraźliwe
                                          jakniewiemco. Cóż, trza by wreszcie rozczarować chłopaka - ja nie
                                          mam problemu z k urwami:)
                                          • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 18:45
                                            easz napisała:

                                            > Sabinko, dzięki, ale daj już sobie spokój i się odpręż. Ja na to nie
                                            > zwróciłam za pierwszym razem nawet uwagi a teraz mnie to już
                                            > naprawdę bawi. Wszystko zasadza się na tym, że forumowicz ma jakiś
                                            > problem z k urwami i uważa, że porównanie kogoś do k. jest obraźliwe
                                            > jakniewiemco. Cóż, trza by wreszcie rozczarować chłopaka - ja nie
                                            > mam problemu z k urwami:)
                                            >
                                            Zastanowilam sie nad tym postem.
                                            Faktycznie, slowo "k...a" jest obrazliwe tylko dla tych co szanuja kobiete
                                            jedynie gdy ta jest jednoczesnie dziewica i matka.
                                            • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 19:02
                                              sabinac-0 napisała:

                                              > Zastanowilam sie nad tym postem.
                                              > Faktycznie, slowo "k...a" jest obrazliwe tylko dla tych co szanuja
                                              kobiete jedynie gdy ta jest jednoczesnie dziewica i matka.

                                              I to czasem też tylko "szanują".
                                              Dla nas k. nie stanowi problemu, prawda? :)
                                              Jeśli dla kogoś stanowi, to i operuje takimi porównaniami, i wydaje
                                              mu się, że hoho, cóż.
                                              • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 20:11
                                                Co cechowalo przez wieki rasowa k...e?

                                                1-nie byla dziewica ani niczyja zona i nie rozpaczala z tego powodu,
                                                2-sama decydowala kiedy, z kim i za co bedzie obcowac,
                                                3-od kontaktu fizycznego oczekiwala korzysci rowniez dla siebie,
                                                4-nawet po rozliczeniu sie z alfonsem czesc doli zostawala do jej wylacznej
                                                dyspozycji.

                                                Taki obraz trzeba bylo obrzydzic "porzadnym kobietom".
                                            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 23:06
                                              uderz w stół a nożyce się odezwą; ja nie nazałem owej pani prostytutką
                                              moją wypowiedź możesz traktować wieloznacznie jej nie

                                              generalnie nie jest to szczyt elokwencji
                                              nie wymagaj abym za takie wypowiedzi komuś płacił :)
                                              • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 13:47
                                                Generalnie, romantyczny specjalisto od delikatnych kobiet,
                                                intencjonalnie probowales obrazic jedna z najłagodniejszych i
                                                najgrzeczniejszych forumowiczek na tym forum.

                                                I teraz nawet nie masz jaj, zeby sie przyznac i przeprosic. Co z
                                                ciebie za mężczyzna? Co z ciebie za człowiek?
                              • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 18:17
                                Najpierw sie czlowieku wytlumacz z tego:

                                Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak
                                aelithe 12.11.09, 00:08 Odpowiedz droga easch ( albo tania - ja
                                za te usługi nie płacę )



                                A potem zajmuj sie manierami innych, proponuje.
                                • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 22:35
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > Najpierw sie czlowieku wytlumacz z tego:
                                  >
                                  > Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak
                                  > aelithe 12.11.09, 00:08 Odpowiedz droga easch ( albo tania - ja
                                  > za te usługi nie płacę )

                                  >
                                  >
                                  > A potem zajmuj sie manierami innych, proponuje.

                                  Tania to ładne imię. Ten tekst znaczy tylko tyle, że żadna dupa mu
                                  nie daje, bo jeszcze nie słyszałam, żeby te usługi były u
                                  jakiejkolwiek bezpłatne:)) Nawet rozumiem tę frustrację:)
                                  by pierwsza chamka ff

                                  Dajmy se spokój, Bene. Ktoś, kto nie jest nieudacznikiem nie musi
                                  używać takich tekstów, żeby udowodnić jakieś swoje racje, w tym
                                  przypadku smutne "racje" - które udowadniają same przez się tylko
                                  to, z kim mamy do czynienia. Amen.
            • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 11:20
              Daj spokoj jelicie. Jelito wierzy, ze starszym ludziom nalezy sie
              opieka. Oczywiscie wie, ze a co zwiazane jest to czesto z bardzo
              uciazliwymi obowiazkami i - niekiedy - z rezygnacja ze swojego
              zycia. Teraz chodzi o to, zeby ON nie musial sie tym zajmowac, zeby
              zrobil to KTOŚ. Ktos, kto po pierwsze jest EMPATYCZNY, a po drugie -
              kto powinien sie zajac opieka nad starszymi, BO ZAWSZE TAK BYŁO.

              W ten sposob w swoich wlasnych oczach jelito pozostaje czysty
              moralnie (bo mysli z troska o starszych ludziach), jednoczesnie
              niczym sie nie obciazajac (bo to kobiety powinny sie tym zajac).

              Nie pierwszy to i nie ostatni zapewne niestety kolo, ktory z geba
              pelna frazesow probuje rozwiazac spoleczny problem cudzym kosztem.
      • evita_duarte Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 15:40
        aelithe napisał:

        > nasz czas jest policzony; policzona jest każda chwila, każdy krok
        > jesteśmy jedynie przechodniami w tym świecie, rodzimy się, dorastamy, czasem pł
        > odzimy własne dzieci i z czasem zostajemy sami
        > starzy, schorowani, z bólem krzyża i dusznością
        > I wtedy przychodzi samotność, nasz parter odchodzi i zostajemy sami w pustum po
        > koju. Czy dziwisz się starszym ludziom, że pragną być z kimś bliskim? Czy zabro
        > nić im marzyć by przyszedł syn, by synowa o nich zabdała? Czy na prawdę uważasz
        > , że są już tak bardzo nieużyteczni, aby ich wyrzucić poza nawias społeczeństwa
        >


        CZytanie ze zrozumieniem jest aż tak trudne?

        > Patriarchat mówisz. Dobrye możemy go odrzuć, relikt epoki nomadów. Ale co dasz
        > ludziom w zamian? Domy starców, pielęgniarki na godzinę. Czy uważasz, że to zas
        > tąpi bliskich?


        Zaproponuję po pierwsze wchowywanie synów na troskliwych i kochjących mężczyzn,
        kórzy nie odwrocą się od matki na sstarość. Po drugie trzeba przestac wreszcie
        rodzić dzieci tylko po to by podały szklanke wody na srość... nie działa.
        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 19:55
          kiedyś nie było DPS'ów - nw których można było szybko i skutecznie wykończyć matkę
          ktoś się musiał nią zająć - zwyczajowo najstarszy syn ; czyli w praktyce synowa

          ja rozumiem że współczesne kobiety mają za dalikatne rączki, by potrzymać za rękę starszą osobę.

          >
          > CZytanie ze zrozumieniem jest aż tak trudne?
          >
          no właśnie; czy wogóle zrozumiałaś sens mojej wypowiedzi ??
          • maitresse.d.un.francais potrzymać za rękę hahaha 08.11.09, 19:59
            aelithe, nie rób sobie jaj

            widziałeś kiedyś poważnie chorą starszą osobę?
            • aelithe Re: potrzymać za rękę hahaha 08.11.09, 21:46
              zaskoczę cię zajmowałem się przez wiele lat w domu starszą osobą

              z zawodu opiekuję się starszymi ciężko chorymi ludźmi i mniej wiecej wiem co czują
              • maitresse.d.un.francais Re: potrzymać za rękę hahaha 08.11.09, 22:39
                aelithe napisał:

                > zaskoczę cię zajmowałem się przez wiele lat w domu starszą osobą

                mmm na co chorą?
                • aelithe Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 00:21
                  Syndroma Althaimeri
            • aelithe Re: potrzymać za rękę hahaha 08.11.09, 21:55
              a swoją drogą
              czy zdajesz sobie sprawę jak wiele dla starszych ludzi znaczy potrzymanie za rękę?
              • maitresse.d.un.francais Re: potrzymać za rękę hahaha 08.11.09, 22:39
                aelithe napisał:

                > a swoją drogą
                > czy zdajesz sobie sprawę jak wiele dla starszych ludzi znaczy potrzymanie za rę
                > kę?

                nie wiem, dla mojej śp. Babci najwięcej znaczyło dyrygowanie innymi

                poza tym można było ją zabawiać, trzymać za wszystkie ręce i pocieszać 3 godziny
                - nic; ale za to jak weszła osoba spoza rodziny (sąsiadka, daleki znajomy) i
                zagaiła "masło staniało" - następowała nagła cudowna poprawa humoru

                do dziś mnie cholera bierze

                więcej nie napiszę, bo babcia jest śp.
                • aelithe Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 00:24
                  wybacz mairesse starość ma swoje prawa
                  staży ludzie bywają nieprzyjemni, złośliwi, smierdzą, budzą obrzydzenia
                  ale czy oznacza to, że są niepotrzebnymi śmieciami??
                  każdy z nas będzie stary, chyba że umrze wcześniej
                  ja staram się traktować każdego człowieka tak jakbym chciał być traktowany przez innych.
                  • easz Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 00:58
                    aelithe napisał:

                    > wybacz mairesse starość ma swoje prawa
                    > staży ludzie bywają nieprzyjemni, złośliwi, smierdzą, budzą
                    obrzydzenia
                    > ale czy oznacza to, że są niepotrzebnymi śmieciami??
                    > każdy z nas będzie stary, chyba że umrze wcześniej
                    > ja staram się traktować każdego człowieka tak jakbym chciał być
                    traktowany przez innych.

                    Ale z empatią (w zawodzie) sam miałeś kiedyś problem, stwierdziłeś
                    zadje się, że utrudnia pracę lekarza. Tak mi się tu skojarzyło.
                    • aelithe Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 09:09
                      empatia czyli współodczuwanie
                      nadmierna stanowi przeszkodę w profesjonalnym wykonywaniu pracy lekarza
                      czasem trzeba podejmowac trudne decyzje, często bolesne dla pacjenta

                      nie trzeba mieć wysokiego poziomu empatii by zauważyć, że starsi ludzie potrzebują potrzymania za rękę.
                      • sabinac-0 Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 09:51
                        Dajmy spokoj z tym czulostkowym "trzymaniem za reke".

                        Bedac jeszcze studentka przez 10 lat mieszkalam z moja babcia - matka mojego
                        ojca. Ojciec, jako mezczyzna, uwazal sie za zwolnionego z obowiazkow, moja mama
                        pracowala i opiekowala sie swoja matka, wiec druga babcia spadla na nastepna
                        kobiete z rodziny, czyli mnie.
                        Babcia miala postepujaca demencje z zaburzeniami psychotycznymi, skomplikowana
                        przez przewlekly alkoholizm.
                        Robila mi awantury o zle umyta lyzeczke, grzebala w moich rzeczach, wyzywala od
                        najgorszych, zdarzylo sie jej uderzyc mnie w twarz. Nie oddawalam i wazylam
                        slowa przez szacunek dla jej wieku. Z mieszkania zrobila magazyn smieci a jak
                        usilowalam je posprzatac, oskarzala mnie o kradziez i sprowadzala policje.
                        Opowiadala o mnie gdzie sie da niestworzone rzeczy, a ze na zewnatrz zachowywala
                        pozory troche ekscentrycznej ale milej, schorowanej starszej pani, sasiedzi
                        wierzyli jej i pluli mi pod nogi. Oczywiscie najdrobniejsza sugestia o leczeniu
                        psychiatrycznym wywolywala burze z piorunami.
                        Gdy urodzilam syna, nie przespalam jednej nocy - bylam wtedy jeszcze niezamezna
                        a babcia nie raz sie odgrazala, co zrobi z "bekartem".

                        Gdy dziecko mialo rok, wyjechalam.
                        Moi rodzice i wszyscy inni, ktorzy wczesniej wierzyli bezkrytycznie w babcine
                        opowiesci i traktowali mnie jak czarna owce, dopiero po kilku miesiacach
                        zorientowali sie, jak wyglada prawda - gdy znalezli w mieszkaniu smietnik i
                        pelno butelek a babcie bladzaca pijana po ulicy w poszukiwaniu psa ktory zdechl
                        dwa lata wczesniej.
                        Babcia zmarla w wieku 90 lat, w domu opieki (prywatnym - dobrym i drogim). Na
                        pewno umiala przejmujaco opowiadac o swej samotnosci i niedobrej wnuczce.

                        Na starosc pracujemy cale zycie.

                        Przypominam zasadnicze pytanie watku - dlaczego uwaza sie, ze tylko kobiety
                        maja zajmowac sie starszymi osobami?
                        Dlaczego uwaza sie ze tylko one, po wlasnej, nieraz wyczerpujacej pracy i
                        wypelniwszy wszystkie obowiazki wobec swojej rodziny, maja myc, pocieszac,
                        "trzymac za reke", karmic oraz znosic humory i nieraz obelgi starszej osoby?
                        Dlaczego uznaje sie, ze syn ma prawo zapomniec o matce bo "jest zajety" a corka
                        lub synowa ma obowiazek sprawowac osobista opieke mimo nawalu zajec?

                        Tlumaczenie tego "wiekowa tradycja" nie przekonuje mnie.
                        • winniepooh Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 11:57
                          dlaczego uwaza sie, ze tylko kobiety
                          > maja zajmowac sie starszymi osobami?

                          dlatego, że na kogoś te upierdliwa robotę trzeba zwalić a innych
                          murzynów u nas ni ma
                        • aelithe Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 14:59
                          sabino czym innym jest mieszkanie z osobą z zaburzeniami psychicznymi ; z parafrenią , z rozbudowanym zespołem urojeń, a czym innym zostawienie ludzi starszych samymi sobie.
                          Przez wiele lat problemem oddziałów szpitalnych byli ludzie niechciani
                          nie Bacie z Altheimerem czy parafrenią, ale często w pełni świadomi starsi ludzie; których rodziny nie chciały ani oddać do domu opieki ( bo przepadnie kasa ), ani się niemi opiekować
                          nie pasowali do tapet jak mówiła moja z-ca ordynatora ( wiesz mama pana prezenta mówiła ze wsiowym kacentem, wiec jak się zblizało impraza do 3 nie dostawała insuliny i trzeba ją było przyjać do spzitala)

                          co do opinii najwięcej opinii przeciwko osobie opiekującej się chora osobą wyrażają ludzie, którzy nie przykładają palca do opieki nad nią.
                          • bene_gesserit Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 15:06
                            Jak sie maja twoje sentymentalne wywody do tezy, ktora popierasz,
                            tzn ze to kobiety POWINNY opiekowac sie starszymi?
                            • maitresse.d.un.francais Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 20:26


                              bene_gesserit napisała:

                              > Jak sie maja twoje sentymentalne wywody do tezy, ktora popierasz,
                              > tzn ze to kobiety POWINNY opiekowac sie starszymi?

                              No właśnie.

                              Ja zaś popieram przedmówczynię, że na starość pracujemy całe życie.

                              Co więcej - pewne cechy przypisywane starości człowiek stary może spokojnie mieć
                              od pieluch, tylko na starość mu się nasilają.
                              >
                      • easz to jeszcze o empatii 10.11.09, 00:00
                        aelithe napisał:

                        > empatia czyli współodczuwanie
                        > nadmierna stanowi przeszkodę w profesjonalnym wykonywaniu pracy
                        lekarza czasem trzeba podejmowac trudne decyzje, często bolesne dla
                        pacjenta
                        >
                        > nie trzeba mieć wysokiego poziomu empatii by zauważyć, że starsi
                        ludzie potrzebują potrzymania za rękę.

                        Pamiętam, pamiętam, że nie jesteś przekonany do sensu i wagi tejże.
                        Tymczasem wpadła mi w ręce kniga, wydana jeszcze w latach 90., przez PZWL, w
                        randze podręcznika dla studentów medycyny/poradnika dla lekarzy -
                        baaardzo pouczająca i interesująca lektura, zwłaszcza obecnie. I
                        wiesz co? pieprzysz, bo lekką ręką z trzy czwarte tego
                        dziełka traktuje o empatii, odmienianej tutaj przez wszystkie
                        przypadki niczym Szwecja na ff.
                        Twoje widzimisię, nie tylko zresztą Twoje niestety, ale polityka
                        firmy jest jakby inna, przynajmniej w teorii. Dziwne.
                        • aelithe Re: to jeszcze o empatii 10.11.09, 14:02
                          easz to jest kwestia ilościowa
                          generalnie empatia dla lekarza jest cechą korzystną, gdyż poprawia jego relacje z chorym i pomaga mu w pracy
                          empatia staje się problemem w chwili, gdy przekroczy pewne granice,
                          czasem nadmierna empiatia powoduje nizdolność do podjęcia decyzji, czy wpływa depresyjnie na lekarza i wtedy staje się niekorzystna
                          • easz Re: to jeszcze o empatii 11.11.09, 22:42
                            aelithe napisał:

                            > generalnie empatia dla lekarza jest cechą korzystną, gdyż poprawia
                            jego relacje
                            > z chorym i pomaga mu w pracy
                            > empatia staje się problemem w chwili, gdy przekroczy pewne
                            granice, czasem nadmierna empiatia powoduje nizdolność do podjęcia
                            decyzji, czy wpływa depresyjnie na lekarza i wtedy staje się
                            niekorzystna

                            Ostatnio czytałam wywiad z lekarką, psychiatryczką, która z wielkim
                            żalem opowiadała m.in. o tym, jak to miała do czynienia z
                            ordynatorami onkologii, którzy na propozycje wejścia na oddział
                            psychologa dla pracowników - lekarzy, popatrzyli na nią jak na
                            kosmitkę.
                            Nie rozumiałam tego, również paru innych sprzeczności - z jednej
                            strony gadania o wadze pomocy i podejścia psychologicznego do
                            pacjenta, z drugiej strony, kiedy wygodnie, traktowania pacjenta jak
                            mięcha, ew. mięcha na kiełbachę wyborczą. Ale teraz dochodzę do
                            wniosku, że musi być całkiem sporo lekarzy, którzy lekturę
                            podręcznika wymienionego powyżej i podobnych po prostu olało.
                            Dlaczego? Ty też, świadczy o tym np. Twój powyższy post - bo w
                            książce piszą także o tym problemie, całkiem sporo, ale nie tak
                            płasko jak Ty to przedstawiasz. Jeśli rzeczywiście masz coś
                            wspólnego z medycyną, to daj namiary, będę miała choć jednego mniej
                            do omijania. Adieu.
                            • aelithe Re: to jeszcze o empatii 11.11.09, 23:12
                              wybacz easch prywatny serwis dla ciebie niedostępny
                              • easz Re: to jeszcze o empatii 11.11.09, 23:37
                                aelithe napisał:

                                > wybacz easch prywatny serwis dla ciebie niedostępny

                                Nie wybaczę. To była yronia i retoryczne pytanie. Ale tenks za to co
                                napisałeś - całe szczęście.
                                • aelithe Re: to jeszcze o empatii 11.11.09, 23:57
                                  nie rób z siebie obrażonego dziecka

                                  nie musisz mówić od razu o tym co jest dla ciebie niedostępne, że jest kiepskiej jakości, tylko dlatego, że czegoś nie możesz kupić
                                  • easz Re: to jeszcze o empatii 12.11.09, 00:28
                                    aelithe napisał:

                                    > nie rób z siebie obrażonego dziecka

                                    Nie robię, mówiłam poważnie, śmiertelnie poważnie.

                                    > nie musisz mówić od razu o tym co jest dla ciebie niedostępne, że
                                    jest kiepskiej jakości, tylko dlatego, że czegoś nie możesz kupić

                                    Jak Ty nic nie kumasz. Było o empatii itp. EOT bo nie mam siły.
                  • maitresse.d.un.francais Re: potrzymać za rękę hahaha 09.11.09, 20:23
                    aelithe napisał:

                    > wybacz mairesse starość ma swoje prawa

                    młodość też? bo apodyktyczna śp. babcia była całe życie, jak zeznają świadkowie
          • karolana Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 20:17
            > ja rozumiem że współczesne kobiety mają za dalikatne rączki, by potrzymać za
            rękę starszą osobę.

            hmmmm...
            Po pierwsze - OPIEKA nie polega na TRZYMANIU za rękę, ale na sprzątaniu,
            gotowaniu, MYCIU, PRZEWIJANIU tej starszej osoby, co (zwłaszcza dwie ostatnie
            czynności) wymagają SIŁY FIZYCZNEJ, która jest przecież domeną mężczyzn, ergo to
            MĘŻCZYŹNI jako silniejsi fizycznie powinni się tym zajmować!
            Po drugie - czyżby współcześni mężczyźni "mieli zbyt delikatne rączki, by
            potrzymać za rękę starszą osobę"?
            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 21:50
              w artykule starsza kobieta protestuje przeciwko brakowi wsparcia innych osób
              wiąże jest z brakiem współczucia synowych - ale genealrnie jest to artykuł o samotności

              moja babcia ma 88 lat , czy wiesz jak ona jest szczęśliwa kiedy wpadnę do niej raz na 2 miesiące, że może mnie przytulić
              • maitresse.d.un.francais Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 22:41
                aelithe napisał:

                > w artykule starsza kobieta protestuje przeciwko brakowi wsparcia innych osób
                > wiąże jest z brakiem współczucia synowych - ale genealrnie jest to artykuł o sa
                > motności

                No, jakby synowie wpadli, też by samotna nie była, prawdaż?
                >
                > moja babcia ma 88 lat , czy wiesz jak ona jest szczęśliwa kiedy wpadnę do niej
                > raz na 2 miesiące, że może mnie przytulić '

                A kto się nią co dzień zajmuje?
                • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 00:22
                  1. nie ma znaczenia kto przyjedzie, ważne by ktoś był przy niej

                  2. babcia mieszka głównie z moimi rodzicami
                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 09:53
                    aelithe napisał:

                    > 2. babcia mieszka głównie z moimi rodzicami

                    Czyli Twoja matka sie na codzien zajmuje.
                    Ma sile na to?
                    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 14:52
                      na codzień babcia zajmuje się domem i sprzeczkami z moim ojcem
                      mama prowadzi prywatną praktykę lekarską
                      ojciec czasem zajmuje sie domem, czasem domem mojej siostry; albo raczej domami.
                  • maitresse.d.un.francais Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 20:38
                    aelithe napisał:

                    > 1. nie ma znaczenia kto przyjedzie, ważne by ktoś był przy niej

                    no więc czemu upiera się przy synowych, spowinowaconych, nie krewnych, a nie
                    przy rodzonych synach?
                    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 14:04
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > aelithe napisał:
                      >
                      > > 1. nie ma znaczenia kto przyjedzie, ważne by ktoś był przy niej
                      >
                      > no więc czemu upiera się przy synowych, spowinowaconych, nie krewnych, a nie

                      no właśnie ;jako kobiet wytłumacz mi dlaczego kobiety wszystko co dobre w relacji z dorosłymi dziećmi widzą w dzieciach, a wszystko co złe w ich partnerach ( synowych , zięciach)
                      wytłumacz mi jak to jest możłiwe.
                      > przy rodzonych synach?
                      • maitresse.d.un.francais Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 14:36

                        >
                        > no właśnie ;jako kobiet wytłumacz mi dlaczego kobiety wszystko co dobre w relac
                        > ji z dorosłymi dziećmi widzą w dzieciach, a wszystko co złe w ich partnerach (
                        > synowych , zięciach)
                        > wytłumacz mi jak to jest możłiwe.

                        nie wiem, ja tak nie mam
                        > > przy rodzonych synach?
                      • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 11.11.09, 22:33

                        aelithe napisał:

                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                        >
                        > > aelithe napisał:
                        > >
                        > > > 1. nie ma znaczenia kto przyjedzie, ważne by ktoś był przy
                        niej
                        > >
                        > > no więc czemu upiera się przy synowych, spowinowaconych, nie
                        krewnych, a nie
                        >
                        > no właśnie ;jako kobiet wytłumacz mi dlaczego kobiety wszystko co
                        dobre w relacji z dorosłymi dziećmi widzą w dzieciach, a wszystko co
                        złe w ich partnerach (synowych , zięciach)
                        > wytłumacz mi jak to jest możłiwe.
                        > > przy rodzonych synach?

                        ale

                        aelithe napisał:

                        > nie uogólniajmy - przecież każdy człowiek jest inny
                        >
                        > widzisz w tym gronie ja jestem mężczyzną i w artykule widzę
                        samotność kobiety ;
                        > a podobno wraźliwsze kobiety - mówią i dobrze jej tak.
                        > nie pozostawajmy w stereotypach- każdy człowiek jest inny.

                        Dziękujemy.
                        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 12.11.09, 00:08
                          droga easch ( albo tania - ja za te usługi nie płacę )

                          widzisz
                          ja gruboskórny dochtór - do którego za żadne skarby świata byś nie wyszła do gabinetu ( a szczególnie za moje fee) widzę w tym artykule samotnotną kobietę, która się czuje o pożucona przez bliskich i szczerze jej współczuje
                          a ty działaczka a prawa kobiet ( powiedzmy, że tak zdefiniujemy twoje poglądy) - mówisz a dobrze jej tak oraz korzystać okazji by mnie obrzucać błotem bo mam inne poglądy
                          wiesz przy takim porównaniu, na prawdę nie trudno o lepszy dowód do postu blackasteroida, że największy wrogiem kobiety jest inna kobieta.
                          • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 12.11.09, 00:32
                            aelithe napisał:

                            > - mówisz a dobrze jej tak oraz korzystać okazji by mnie obrzucać
                            błotem bo mam inne poglądy

                            Pardon, to do mnie? Dzie to mówię? Ty weź już nie pij. Eote na dobre.
                          • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 12.11.09, 01:13
                            aelithe najpierw napisał:

                            > wydaje że Paniom na tym forum brakuje bardzo kinderstuby

                            a potem napisal dowcipnie:
                            > droga easch ( albo tania - ja za te usługi nie płacę )

                            I ty, easz, dyskutujesz z takim czymś? Nie szkoda ci czasu, energii
                            i czego tam?
                          • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 13.11.09, 18:10
                            Aelithe, traktujesz artykul troche tak jak media traktuja sprawy kobiet - jako
                            serie dykteryjek o pani Kasi, pani Helence i innych paniach - opowiadan czasem
                            zabawnych, czasem smutnych, z ktorych mozna sie smiac, wzruszyc lub zatroskac,
                            ale nie wyciaga sie z nich wnioskow.
                            Ot, biedna staruszka, ktora czuje sie osamotniona w pustym gniezdzie. I co? I
                            nic. Biedna.

                            Jesli ktos probuje zdefiniowac ogolny problem - np ze model wychowania synow
                            powoduje osamotnienie rodzicow na starosc - zaraz sypia sie oskarzenia, ze
                            "nieczula dzialaczka co mowi ze dobrze jej tak" - bo przeciez kobieta ma czuc a
                            nie myslec.

                            I jeszcze jedno - apelujesz o kulture wymiany musli na forum, uwagi typu "droga,
                            a moze tania" nie stanowia najlepszego wzorca.
                            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 16:50
                              sabino w polskich domach o tym co sie dzieje zwykle decyduja kobiety

                              nieczuła działaczka - zdecydowanie
                              nie zwróciłaś uwagi na ton wypowiedzi - jak sobie wychowała dzieci tak ma; dobrze jej tak ( bynajmniej nie ja wyrażałem się w podobnym tonie)
                              dla mnie jest to artykuł o samotności starej kobiety - nawet jeśli ona jest temu winna ; lub jeśli są temu winni synowie; czy na prawdę uważasz, że nie należałaby się jej odrobina współczucia
                              nie jest to historyjka o pani Kasi, pani Helence - ale historia określonej konkretnej kobiety - czy ona nie jest człowiekiem?
                              Żyje w świecie swoich iluzji; chce winą za wszystko obarczyć synowe. Czy uważasz, że burzenie jej iluzji będzie najlepszym rozwiązaniem jej samotności??
                              Kobieta żyje w świecie własnych urojeń ; a wy od razu widzicie w tym patriarchat; nie długo ogłosicie, że wszystkie psychozy są wynikiem patriarchatu - zachowajmy zdrowy rozsądek, nie twórzmy problemów, tam gdzie nie istnieją.
                              co do złośliwości - wybacz, ale panie piszące na tym forum wylały na mnie taki potok jadu i pomyj, że chwilami miałem wrażenie, że atakuje mnie stado czarnych mamb; więc wybacz, naturalną reakcją będzie ironia.
                              • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 20:04
                                Bohaterka artykulu zali sie na samotnosc, obwiniajac za ten stan rzeczy synowe i
                                nie wspominajac o synach.
                                Autor artykulu traktuje to jako "michalka" - jednostkowy przypadek, wyciskajaca
                                lzy historie jednej osoby.

                                My rozszerzamy zagadnienie i usilujemy wyciagnac ogolne wnioski - o tym, jak
                                spoleczenstwo (wszak bohaterka artykulu jest czlonkiem spoleczenstwa a za swoich
                                mlodych lat tworzyla je) widzi role corki, syna, synowej i ziecia. Mowimy o
                                naszych - corek i synowych - pogladach i odczuciach na ten temat.
                                Za samo uogolnienie tematu zostajemy posadzone o "brak odrobiny wspolczucia" i
                                "niedostrzeganie czlowieczenstwa".

                                Nie dziwi mnie, ze jestes oburzony - jak wiekszosc mezczyzn przyjmujesz za
                                pewnik, ze opieka nad starszymi osobami, tak jak inne "sluzebne" zajecia, to
                                domena kobiet, ze one POWINNY to robic bez slowa skargi, mezczyzna zas, jesli ma
                                dobra wole, MOZE kobietom w tym pomoc.
                                Niczym w Chinach, kobieta wychodzac za maz staje sie sluzaca rodziny meza.

                                Kobieta, ktora poddaje ten rozklad obowiazkow w watpliwosc i smie przypomniec,
                                ze syn rowniez ma powinnosci wobec rodzicow, uznana zostaje za zla, egoistyczna,
                                nieczula, "niekobieca". Jesli otwarcie o tym mowi - jest "nieczula dzialaczka".

                                Piszesz "kobieta zyje w swiecie iluzji i burzenie tej iluzji nie rozwiaze
                                samotnosci". Sugerujesz, ze my, paskudne, nieczule "dzialaczki", zamierzamy
                                wybrac sie do bohaterki artykulu by sila burzyc jej iluzje?
                                Piszac "kobieta zyje w swiecie wlasnych urojen" usilujesz zbagatelizowac sprawe
                                i sprowadzic do pojedynczego przypadku "historii konkretnej kobiety".

                                Mnie, jak i innym dyskutantkom, nie chodzi o ten konkretny przypadek, lecz o
                                problem spoleczny, dotyczacy rowniez nas, naszych matek, tesciowych i naszych synow.

                                Ale zamiast zastanowic sie nad obowiazkami syna wobec rodzicow, wygodniej
                                posadzac te okropne, nieczule i owlosione feministki o brak zdrowego rozsadku i
                                widzenie we wszystkim patriarchatu. Gdy brak argumentow, mozna rzucic ze
                                "niedlugo cos oglosimy".

                                Nie mow, ze tworzymy problemy tam, gdzie one nie istnieja.
                                Dla wielu z nas, kobiet, sa to bardzo realne problemy.
                                Jednak realne problemy kobiet czesto traktowane sa z lekcewazeniem, powaznie
                                traktowane sa zas wyimaginowane problemy mezczyzn, np korupcja w pilce noznej.
                                To jest wlasnie patriarchalizm.

                                A co do jadu i pomyj - przykro mi, ale nie jestesmy na Forum Grzecznych Dziewczynek.
                                • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 20:55
                                  1. wybacz, chyba wychowałem się na księżycu; w normalnych rodzinach nigdy nie widziałem cedowania opieki nad osobami starszymi na kobiety; zajmowała się nimi cała rodzina w ramach posiadanego czasu

                                  a w rodzinach patologicznych nie zajmował się nimi nikt

                                  2. sprawa jest jednostkowa i trudno ją rozszerzać na całe społeczeństwo - trochę zyję i widziałem w polsce i przypadki na prawdę wspaniałej opieki nad osobami starszymi jak i takie przy których włosy się na głowie jeżą.

                                  3. czy masz pewność, że ona zarzuca brak opieki synowym dlatego że są kobietami ? Mi się wydaje, że zarzuca synowym brak opieki bo nie są jej dziećmi . Wybacz ale wiele starszych kobiet wszystko co do dobre dostrzega we własnych dzieciach; a wszystko co złe w ich zyciowych partnerach. Dlaczego tak jest nie wiem. Ale ilość kobiet wprost opowiadających takie historie jest zbyt bardzo duża, aby uznać to za przypadek.

                                  4. nie pisałem na forum dla grzecznych dziewczynek; ale mimo wszystko niektóre epitety rzucane przez światłe aktywistki; są typowe dla języka ulicznic bez podstawówki, a nie dla kobiet które ukończyły gimnazjum.
                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 21:27
                                    aelithe napisał:

                                    > 1. wybacz, chyba wychowałem się na księżycu; w normalnych rodzinach nigdy nie w
                                    > idziałem cedowania opieki nad osobami starszymi na kobiety; zajmowała się nimi
                                    > cała rodzina w ramach posiadanego czasu

                                    Pamietam moje dziecinstwo - mame, ktora po ciezkich dyzurach jako anestezjolog
                                    musiala najpierw obsluzyc meza, dzieci i wlasna matke a potem leciec do
                                    tesciowej i mojego ojca ktory uwazal ze wystarczajaco spelnia synowskie
                                    powinnosci odwiedzajac matke raz w miesiacu.
                                    Pamietam moja mlodosc - zmaganie sie z psychoza i nalogiem babci (matki ojca)
                                    gdy moja mama juz miala dosc i ojca, ktory wtedy juz nie przychodzil w
                                    odwiedziny ograniczajac sie do pouczania mnie ze powinnam byc bardziej cierpliwa
                                    i czesciej sie usmiechac.
                                    Pamietam kilka kolezanek ze studiow ktore tez zajmowaly sie chorymi rodzicami
                                    lub dziadkami, podczas gdy ich bracia cieszyli sie studenckim zyciem.
                                    Pamietam setki normalnych rodzin pacjentow, gdzie synowe myly i przebieraly
                                    sedziwych tesciow, ich mezowie nie kryli, ze uwazaja to za "babska robote".
                                    Pamietam zaniedbane przez synow staruszki i odium, ktore spadalo przez to nie na
                                    nich, lecz na ich zony.
                                    >
                                    > 2. sprawa jest jednostkowa i trudno ją rozszerzać na całe społeczeństwo - troch
                                    > ę zyję i widziałem w polsce i przypadki na prawdę wspaniałej opieki nad osobami
                                    > starszymi jak i takie przy których włosy się na głowie jeżą.

                                    I te komplementy "taka dobra zone syn przyprowadzil - czysta i pracowita".

                                    > 3. czy masz pewność, że ona zarzuca brak opieki synowym dlatego że są kobietami
                                    > ? Mi się wydaje, że zarzuca synowym brak opieki bo nie są jej dziećmi . Wybacz
                                    > ale wiele starszych kobiet wszystko co do dobre dostrzega we własnych dzieciac
                                    > h; a wszystko co złe w ich zyciowych partnerach.

                                    Chyba nie. Mowi wprost "jestem sama, bo nie mam corki ktora by sie mna
                                    zajela...synow nie winie, sa dobrzy ale to mezczyzni..."

                                    Dlaczego tak jest nie wiem. Al
                                    > e ilość kobiet wprost opowiadających takie historie jest zbyt bardzo duża, aby
                                    > uznać to za przypadek.

                                    Tak jak przypadek mojej mamy, mnie, moich kolezanek i moich pacjentek.
                                    >
                                    > 4. nie pisałem na forum dla grzecznych dziewczynek; ale mimo wszystko niektóre
                                    > epitety rzucane przez światłe aktywistki; są typowe dla języka ulicznic bez pod
                                    > stawówki, a nie dla kobiet które ukończyły gimnazjum.

                                    Przeczytaj opinie niektorych panow z ktorymi przychodzi nam dyskutowac -
                                    niektore z nich to rynsztok.
                                    Tylko nie mow, ze panom wolno a panie powinny byc madrzejsze, nie odpowiadac na
                                    zaczepki, skromnie i grzecznie znosic zniewagi, a najlepiej nie wypowiadac sie
                                    wcale.
                                    • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 21:38
                                      1. współczuję ci z powodu dzieciństwa

                                      2. dobra żona największym darem od Boga jaki męzczyzna może otrzymać ;zła i swarliwa najgorszą klątwą jaką może na niego zesłać
                                      Mądrość Syracha.

                                      3. tak ich wychowała -

                                      4. wiem zauważyłem ; mnie atakowały głównie Panie ;
                                      wiesz wychowano mnie w romanycznym micie delikatnej kobiety ; a w rzeczywistości muszę się zmierzyć z heterami gorszymi od harpii. :)
                                      nie warto być romantykiem :)
                                      • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 23.11.09, 10:26
                                        aelithe napisał:

                                        > 1. współczuję ci z powodu dzieciństwa

                                        Nie trzeba. Jest daleko za mna a zdobyte doswiadczenie sie przydaje.
                                        >
                                        > 2. dobra żona największym darem od Boga jaki męzczyzna może otrzymać ;zła i swa
                                        > rliwa najgorszą klątwą jaką może na niego zesłać
                                        > Mądrość Syracha.

                                        Dobry i czuly maz jest wielkim darem bozym; zly, brutalny i wladczy jest
                                        najgorsza klatwa dla kobiety.
                                        >
                                        > 3. tak ich wychowała -

                                        Wlasnie.
                                        Innej lokutorce za to stwierdzenie oberwalo sie ze jest "nieczula dzialaczka".
                                        >
                                        > 4. wiem zauważyłem ; mnie atakowały głównie Panie ;
                                        > wiesz wychowano mnie w romanycznym micie delikatnej kobiety ; a w rzeczywistośc
                                        > i muszę się zmierzyć z heterami gorszymi od harpii. :)
                                        > nie warto być romantykiem :)

                                        Ja tez jestem raczej Walkiria niz Lilija.
                                        Nie uwazam, ze to cos zlego.
                                        A mit delikatnej kobiety - to tylko mit.
                                        • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 23.11.09, 18:03
                                          Sabinac-0 napisała:

                                          > aelithe napisał:

                                          > Dobry i czuly maz jest wielkim darem bozym; zly, brutalny i wladczy jest
                                          > najgorsza klatwa dla kobiety.
                                          pozwoliłem sobie jedynie na cytat

                                          > Wlasnie.
                                          > Innej lokutorce za to stwierdzenie oberwalo sie ze jest "nieczula dzialaczka".
                                          nawet podobne zdanie użyte w innych kontekscie ma inne znaczenie
                                          ja dostrzegam przede wszystkim samotność starszej kobiety, a ona widzi w jej słowach walkę płci i relikty patriarchalizmu
                                          czym innym jest osąd dawnych działań osoby, czym innym dostrzeganie dzisiaj

                                          >
                                          > Ja tez jestem raczej Walkiria niz Lilija.
                                          > Nie uwazam, ze to cos zlego.
                                          > A mit delikatnej kobiety - to tylko mit.
                                          z jakiegoś powodu amarykanie mówią, jeśli obok ciebie pracuje kobieta wykończ ją , zanim zdąrzy cię zaskarżyć
                                          • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 19:08
                                            aelithe napisał:

                                            > nawet podobne zdanie użyte w innych kontekscie ma inne znaczenie
                                            > ja dostrzegam przede wszystkim samotność starszej kobiety, a ona widzi w jej sł
                                            > owach walkę płci i relikty patriarchalizmu

                                            Opinie poszczegolnych osob czesto sie roznia. Ich punkt widzenia takze.

                                            > z jakiegoś powodu amarykanie mówią, jeśli obok ciebie pracuje kobieta wykończ j
                                            > ą , zanim zdąrzy cię zaskarżyć

                                            Mezczyzna - wspolpracownik tez moze Cie zaskarzyc lub wplatac w jakas intryge.
                                            By wykonczyc konkurencje kazdy pretekst dobry, rozdmuchanie leku przed
                                            zaskarzeniem tez.

                                            Inna sprawa - wielu mezczyzn odczuwa lek przed silnymi, zdecydowanymi kobietami
                                            i stad owa tesknota za mitem "femina delicata".
                                            A moze to zakorzeniony gleboko obraz kobiety jako istoty zwiewnej i lagodnej
                                            sprawia, ze kazdy przejaw stanowczosci, zlosci lub agresji u kobiety zaskakuje i
                                            wywoluje lek?

                                            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 23:04
                                              mężczyzna nie wskoczy do łóżka z twoim szefem - jeśli wskoczy to były równe szanse
                                              mężczyzna nie zaskarży cię o molestowanie seksualne
                                              mężczyzna nie będzie domagał się wiekszej pensji niż wynika z jego kwalifikacji w imię równouprawnienia.
                                              • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 13:19
                                                aelithe napisał:

                                                > mężczyzna nie wskoczy do łóżka z twoim szefem - jeśli wskoczy to były równe sza
                                                > nse

                                                Chyba, ze szef to szefowa.

                                                > mężczyzna nie zaskarży cię o molestowanie seksualne

                                                Dlaczego nie? W sadzie spotkalam sie z przypadkami oskarzenia kobiet przez
                                                kolegow w pracy o "agresywne uwodzenie", "seksualna nagonke" itp.

                                                > mężczyzna nie będzie domagał się wiekszej pensji niż wynika z jego kwalifikacji
                                                > w imię równouprawnienia.

                                                Oczywiscie, kobieta nigdy, przenigdy nie powinna sie niczego domagac, wrecz
                                                powinna dziekowac, ze wogole jej placa.

                                                • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 18:18
                                                  sabinac-0 napisała:


                                                  > Chyba, ze szef to szefowa.
                                                  raczej mało mężczyzn wskakuje do łózka starszej szefowej
                                                  jak to zrobi jego sprawa
                                                  > Dlaczego nie? W sadzie spotkalam sie z przypadkami oskarzenia kobiet przez
                                                  > kolegow w pracy o "agresywne uwodzenie", "seksualna nagonke" itp.
                                                  podobno odsetkowo jest to większy odsetek niż molestujących panów :)

                                                  > Oczywiscie, kobieta nigdy, przenigdy nie powinna sie niczego domagac, wrecz
                                                  > powinna dziekowac, ze wogole jej placa.
                                                  a gdzie ja to powiedziałem - kobieta może zarabiać nawet wielokrotnie więcej niż mężczyzna ; ale niech wynika to z jej kwalifikacji, doświadczenia bądź zaangażowania w pracę ; a nie z groźby zaskarżenia o dyskryminację.
                                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 18:50
                                                    aelithe napisał:

                                                    > sabinac-0 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Chyba, ze szef to szefowa.
                                                    > raczej mało mężczyzn wskakuje do łózka starszej szefowej
                                                    > jak to zrobi jego sprawa

                                                    Za to jak kobieta wskoczy do lozka starszemu szefowi to nie jest jej sprawa,
                                                    tylko publiczna, wszak to dziwka jest i kariere przez lozko robi...

                                                    > > Dlaczego nie? W sadzie spotkalam sie z przypadkami oskarzenia kobiet prze
                                                    > z
                                                    > > kolegow w pracy o "agresywne uwodzenie", "seksualna nagonke" itp.
                                                    > podobno odsetkowo jest to większy odsetek niż molestujących panów :)

                                                    Nie jest.
                                                    >
                                                    > a gdzie ja to powiedziałem - kobieta może zarabiać nawet wielokrotnie więcej ni
                                                    > ż mężczyzna ; ale niech wynika to z jej kwalifikacji, doświadczenia bądź zaanga
                                                    > żowania w pracę ; a nie z groźby zaskarżenia o dyskryminację.

                                                    Jesli ktoras zlozy pozew nieslusznie i pracodawca udowodni, ze dyskryminacji nie
                                                    ma, pozew zostanie oddalony.

                                                    Zreszta - w polskiej rzeczywistosci pracodawcy raczej dowcipkuja na temat
                                                    "pozwow o dyskryminacje" niz sie ich boja. Boja sie raczej pracownice, ze na
                                                    sama wzmianke o podwyzce chocby do poziomu kolegi z sasiedniego biurka, wyleca z
                                                    pracy pod pretekstem ze np maja male dzieci.
                                                  • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 20:37
                                                    sabinac-0 napisała:


                                                    > Za to jak kobieta wskoczy do lozka starszemu szefowi to nie jest jej sprawa,
                                                    > tylko publiczna, wszak to dziwka jest i kariere przez lozko robi...
                                                    Ja ci mogę podać polskie profesury zrobione dupą. Kto z kim idzie do łóżka to jego prywatna sprawa, ale praca z niekompetnym szefem to co innego.
                                                    > Nie jest.
                                                    nie dysponuję materiałem dowodowym, by podjąć skuteczną prawnie dyskusję.
                                                    > Jesli ktoras zlozy pozew nieslusznie i pracodawca udowodni, ze dyskryminacji ni
                                                    > e
                                                    > ma, pozew zostanie oddalony.
                                                    >
                                                    > Zreszta - w polskiej rzeczywistosci pracodawcy raczej dowcipkuja na temat
                                                    > "pozwow o dyskryminacje" niz sie ich boja. Boja sie raczej pracownice, ze na
                                                    > sama wzmianke o podwyzce chocby do poziomu kolegi z sasiedniego biurka, wyleca
                                                    > z
                                                    > pracy pod pretekstem ze np maja male dzieci.
                                                    nie pracuję w Polsce ; nawet badanie pacjentem ( nie ginekologiczne) przeprowadzam zawsze w obecności świadka.
                                                  • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 26.11.09, 10:45
                                                    aelithe napisał:
                                                    > Ja ci mogę podać polskie profesury zrobione dupą.

                                                    No to rzuć nazwiskami.
                                                    A jakieś profesury zrobione penisem też możesz podać?
                                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 19:11
                                                    Widze, Aelithe, ze usilnie lansujesz teze, ze dyskryminacja kobiet w Polsce nie
                                                    istnieje, a jesli nawet kobiety sa dyskryminowane to w sumie slusznie, bo skoro
                                                    sa gorzej traktowane, to znaczy, ze sa gorsze.

                                                    Jedyne, co rzeczywiscie (na szczescie, czasowo) pogarsza ich zaangazowanie i
                                                    dyspozycyjnosc w pracy jest okres ciazy i opieki nad malym dzieckiem.
                                                    Ale... przeciez wiekszosc Polakow mieni sie "obroncami zycia".
                                                    Coz jest lepszym sposobem ochrony plodu jak ochrona kobiety, ktora go nosi?
                                                  • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 20:47
                                                    nie byłem świadkiem dyskryminacji kobiet w Polsce i nie wiem na czym miałaby polegać

                                                    to, że mniej chętnie się przyjmuje się kobiety ma wynikać z dyskryminacji ?? dla małej rodzinnej kobiety przyjęcie pracownika, którego trudno zwolnić , a latami jest na świadczeniach ( opieka , macierzyńskie etc. ) to jest koszmar.
                                                    może można to i nazwać dyskryminacja, ale wynika to z nadmiernego uprzywilejowania kobiet w prawie polskim - na prawdę zmieniłoby sytuację kobiet zmiana paru przepisów; np. obniżenie wysokości zasiłków - chorobowego w ciaży , czy zwoleniania na chorobę dziecka ( podobnie jak i innych chorobowych - oczywiście również w odniesieniu do mężczyzn)
                                                    każdy rozsądnie myślacy człowiek wybierze najtańszego pracownika; a tym niewątpliwie w ogólnym rozrachunku jest mężczyzna ( oczywiście trudno mówić o partykularnych przypadkach )
                                                    według oficjalnych danych gender gap w POlsce wynosi 3,2 % - wiec gdzie jest ta dyskryminacja skoro według ofiacjalnych danych europejskich zarobki kobiet i mężczyzn są najbardziej wyrównane właśnie w Polsce.

                                                    Nie mieszajmy "obrony życia" z krytyką patologii społecznych. Patologią społeczną są kobiety żyjące z zasiłków chorobowych i ciążowych.
                                                  • bene_gesserit Cytat roku 25.11.09, 22:21
                                                    aelithe napisał:

                                                    > nie byłem świadkiem dyskryminacji kobiet w Polsce i nie wiem na
                                                    czym miałaby po
                                                    > legać

                                                    Jesli bylby jakis konkurs na cytat roku na tym forum, to bylbys
                                                    powaznym kandydatem. Congrats, internisto ;)
                                                  • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 23:04


                                                    nie byłem świadkiem dyskryminacji kobiet w Polsce i nie wiem na czym miałaby polegać

                                                    to, że mniej chętnie się przyjmuje się kobiety ma wynikać z dyskryminacji ?? dla małej rodzinnej firmy przyjęcie pracownika, którego trudno zwolnić, który latami jest na świadczeniach ( opieka , macierzyńskie etc. ) to jest koszmar.
                                                    może można to i nazwać dyskryminacja, ale wynika to z nadmiernego uprzywilejowania kobiet w prawie polskim - na prawdę zmieniłoby sytuację kobiet zmiana paru przepisów; np. obniżenie wysokości zasiłków - chorobowego w ciaży , czy zwoleniania na chorobę dziecka ( podobnie jak i innych chorobowych - oczywiście również w odniesieniu do mężczyzn)
                                                    każdy rozsądnie myślacy człowiek wybierze najtańszego pracownika; a tym niewątpliwie w ogólnym rozrachunku jest mężczyzna ( oczywiście trudno mówić o partykularnych przypadkach )
                                                    według oficjalnych danych gender gap w POlsce wynosi 3,2 % - wiec gdzie jest ta dyskryminacja skoro według ofiacjalnych danych europejskich zarobki kobiet i mężczyzn są najbardziej wyrównane właśnie w Polsce.

                                                    Nie mieszajmy "obrony życia" z krytyką patologii społecznych. Patologią społeczną są kobiety żyjące z zasiłków chorobowych i ciążowych.
                                                  • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 25.11.09, 23:16

                                                    > według oficjalnych danych gender gap w POlsce wynosi 3,2 % - wiec
                                                    gdzie jest ta dyskryminacja skoro według ofiacjalnych danych
                                                    europejskich zarobki kobiet i mężczyzn są najbardziej wyrównane
                                                    właśnie w Polsce.

                                                    Tylko jeszcze zacytuj legendę do tego.
                                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 27.11.09, 17:21
                                                    Zauwazylam, ze kazdej kobiecie drobiazgowo wypomina sie kazde zwolnienie w
                                                    czasie ciazy czy choroby dziecka a jesli przyjmie jakikolwiek zasilek grzmi sie
                                                    "Patologia!"

                                                    Kobieta zachodzi w ciaze i jest sama lub biedna - decyduje sie mimo wszystko
                                                    urodzic - w ciazy zle sie czuje (uwierz mi, mozna sie czuc jak wyrzygany kleik w
                                                    calkiem "zdrowej" ciazy, wiem z autopsji), bierze zwolnienie - wylot z pracy
                                                    (slynne umowy do dnia porodu)- rodzi i podchowuje dziecko - chce wrocic do pracy
                                                    - albo nikt nie chce "bo bedzie brac zwolnienia", albo daja jej najgorsze
                                                    stanowisko z jalmuzna zamiast pensji i umowa odnawiana co trzy miesiace - nie
                                                    wyrabia finansowo i musi prosic o zasilek - oskarza sie ja o patologie i cwaniactwo.
                                                    Na jakikolwiek protest koronny argument "trzeba bylo d...y nie dawac" lub
                                                    "trzeba bylo skrobac".

                                                    Drugi scenariusz: zachodzi w ciaze i nie chce przezywac gehenny opisanej
                                                    poprzednio - wyszukuje ogloszenie "Wywolywanie miesiaczek" - zapozycza sie i
                                                    usuwa ciaze - jesli ktos sie dowie podnosi sie wrzask "morderczyni!" i odbywa
                                                    sie publiczne kamieniowanie.

                                                    Mam wrazenie ze w Polsce najbardziej nienawidzi sie ciezarnych - zajscie w ciaze
                                                    jest traktowane jak zamach na dobro narodu i zlosliwosc wobec pracodawcy.

                                                    W tym czasie miliony mezczyzn nudza sie jak mopsy jako Cos Tam Manager w Bardzo
                                                    Waznej Firmie Zajmujacej Sie Nie Wiadomo Czym lub Kierownik Waznej Komorki
                                                    Panstwowego Urzedu ds Tego i Owego, przesiaduja na wielomiesziecznych
                                                    zwolnieniach "na kregoslup" chodzac w tym czasie na fuchy, latami lecza nalogi
                                                    lub barloza sie w darmowych hotelach ze spa zwanych "sanatoria", wydreptuja
                                                    rozmaite zasilki i zalatwiaja sobie renty jeszcze przed czterdziestka.
                                                    Nie daj boze jednemu z drugim powiedziec "idz do roboty" lub "przestalbys chlac"
                                                    - obraza swietosci.
                                                    Nie daj boze faceta zwolnic, chocby kradl na oczach wszystkich lub przychodzil
                                                    codziennie zachlany - zaraz sie wszystkie zwiazki zawodowe podniosa, zrobia
                                                    protest, rozrobe, blokade, marsz na Belweder - ze ojcu rodziny sie krzywda dzieje.

                                                    No, ale im sie nalezy, wszak oni "nie daja d...y" i nie zachodza w ciaze...

                                                    I jeszcze jedno - jesli postulujesz zmniejszenie zasilkow macierzynskich i
                                                    chorobowych, wyobraz sobie, ze musisz sam z malym dzieckiem utrzymac sie i
                                                    zrobic oplaty za 350zl - wysokosc zasilku wychowawczego dla samotnej matki,
                                                    ktora nie byla w stanie wrocic do pracy bo np, nie ma z kim zostawic
                                                    4-miesiecznego niemowlaka.
                                                  • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 27.11.09, 17:44
                                                    wybacz sabino ja będę krytykował każdego należy się bez względu na płeć
                                                    uważasz, że bycie kobietą zwalnia z krytyki patologii?
                                                    Ja uważam, że nie. Uważam, że każde patologiczne zachowanie należy piętnować,
                                                    bez względu na płeć.
                                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 29.11.09, 17:31
                                                    Nie pisz wiec "patologia sa KOBIETY zerujace na zasilkach CHOROBOWYCH W CIAZY,
                                                    MACIERZYNSKICH I NA DZIECI". Pisz: "patologia jest zrobienie sobie z zasilkow
                                                    sposobu na zycie".
                                                    Wtedy bedzie obiektywnie i rowno.
                                                  • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 30.11.09, 22:52
                                                    w sumie masz rację
                                                    kobiety w ciąży widać na ulicy
                                                    biznespersons na zwolnieniu od 1999 roku możesz tylko zobaczyć w FL. ( system kontroli zwolnień w zus)
                                                  • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 14:58
                                                    aelithe napisał:

                                                    >

                                                    Oho, jaśniepaństwo pojawiło się na forum, ale na niewygodne pytania odpowiedzieć
                                                    nie raczyło?
                                                  • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 18:27
                                                    odpowiadam na pytania w ramach grzeczności;

                                                    wybacz ale nie wdaję się w pyskówki, bo to do niczego nie prowadzi

                                                    w pracy tytułuje się mnie sir

                                                    a w języku polskim stosuje się formę Pan

                                                  • bene_gesserit Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 18:34
                                                    > w pracy tytułuje się mnie sir

                                                    Powaznie tak sie mowi do internisty? W ktorej czesci swiata i kto?
                                                    Slużba w twoim palacu?
                                                  • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 19:15

                                                    Sori, ale może by tak już skończyć to denko? Bo pan i władca chyba
                                                    skończyć nie umi.
                                                  • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 19:36
                                                    Kiedy mnie to bawi...
                                                    :/
                                                  • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 19:39
                                                    kontodopisanianaforum napisała:

                                                    > Kiedy mnie to bawi...
                                                    > :/

                                                    Aaa, to przepraszam najmocniej, nic nie widziałam, nic nie
                                                    słyszałam, mnie tu tak naprawdę w ogóle nie było, całujęrączki.
                                                  • kontodopisanianaforum ot 01.12.09, 23:20
                                                    OK, zebrałam zabawki i wyniosłam się do innej piaskownicy. Tyle że tam się też
                                                    jakieś serki i jelita poniewierają :/
                                                  • easz Re: ot 01.12.09, 23:26
                                                    kontodopisanianaforum napisała:

                                                    > OK, zebrałam zabawki i wyniosłam się do innej piaskownicy. Tyle że
                                                    tam się też jakieś serki i jelita poniewierają :/

                                                    A tu się nie chcesz z nami pobawić? -

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,212,103772571,103772571,OT_tradycyjna_forumowa_zabawa.html
                                                  • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 01.12.09, 19:07
                                                    aelithe napisał:

                                                    > wybacz ale nie wdaję się w pyskówki, bo to do niczego nie prowadzi

                                                    "Pyskówki" sam zaczynasz, obiecując jakieś cuda wianki, zaprzeczając sam sobie itd.

                                                    > w pracy tytułuje się mnie sir

                                                    LOL.

                                                    > a w języku polskim stosuje się formę Pan

                                                    so.pwn.pl/lista.php?co=ja%B6nie+pan
                                                    jaśnie pan (dawny tytuł a. zwrot grzecznościowy) CMs. jaśnie panu; jaśnie
                                                    panowie, jaśnie panów

                                                    Powinieneś się tylko cieszyć, że ktoś się tak ładnie do ciebie zwraca (choć
                                                    wcale na to nie zasługujesz).

                                                    No to jak z tymi profesurami zrobionymi wiadomym sposobem i macicowicą - rzekomo
                                                    powszechnie używaną nazwą?
                                                  • kontodopisanianaforum Re: 01.12.09, 19:10
                                                    encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3975540
                                                    Sir [sə:r; ang., ‘pan’ < fr. sire < łac. senior ‘starszy’], ang. tytuł
                                                    szlachecki (przysługuje niższej szlachcie) lub grzecznościowy, stawiany przed
                                                    imieniem.

                                                    Nie ma imienia, nie ma sera.

                                                    A jak pogodzić zwracanie się przez ciebie do mnie w 2 os. l.p. z równoczesnym
                                                    żądaniem "panowania" - doprawdy, nie wiem.
                                                  • aelithe Re: 01.12.09, 19:44
                                                    sir - stosuje się powszechnie w krajach anglojęzycznych w niektórych instytucjach i nie ma żadnego związku z dawna tytulaturą szlachecką.
                                                    otwórz swojego skype; mogę ci udowodnić dlaczego
                                                    prześlij numer skype na priva.
                                          • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 26.11.09, 10:48
                                            aelithe napisał:
                                            > z jakiegoś powodu amarykanie mówią, jeśli obok ciebie pracuje kobieta wykończ
                                            ją , zanim zdąrzy cię zaskarżyć

                                            Jak obok siebie pracują dwie kobiety, to co wtedy robią? Najpierw się
                                            wykańczają, czy zdążają wcześniej się pozaskarżać?

                                            • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 26.11.09, 20:01
                                              nie wiem nigdy nie wykańczałem kobiet
                                              wykańczały się zwykle na wzajem
                                  • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 22.11.09, 22:32

                                    aelithe napisał:

                                    > 4. nie pisałem na forum dla grzecznych dziewczynek; ale mimo
                                    wszystko niektóre
                                    > epitety rzucane przez światłe aktywistki; są typowe dla języka
                                    ulicznic bez podstawówki, a nie dla kobiet które ukończyły
                                    gimnazjum.

                                    Problem w tym, że miałeś tak inteligientne mroczki w oczach, że nie
                                    zauważyłeś do tej pory, że wkurzył Cię ktoś inny, niż easz, którą
                                    następnie zechciałeś wycenić, myląc z wyimaginowaną chamką na ff, a
                                    tera idziesz w zaparte, nie stać Cię nawet na przyznanie się
                                    do błędu i miernej kondycji.
                                    Jestem tania jak mandragora:D

                                    --
                                    Zielonej pragnę zieleni
                                    Nie
                                    Tak
                              • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 26.11.09, 10:51
                                aelithe napisał:
                                > nie długo ogłosicie, że wszystkie psychozy są wynikiem patriarchatu

                                Kiedyś panowie, jak się jedna czy druga pani zachowywała z jakiegoś powodu
                                inaczej, niż owym panom pasowało, ogłaszali właśnie, że pani jest chora
                                psychicznie lub też humory z macicy jej uderzyły na umysł.

                                PS
                                Włącz sobie jakiegoś spelczeka czy coś w tym rodzaju.
                                • aelithe Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 26.11.09, 20:03
                                  macicowica jest dalej używaną nazwą
                                  tj hysteria

                                  nie mów, że wszytskie posty o tym jak straszny jest klimaks pisza mężczyźni
                                  • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 26.11.09, 21:08

                                    > macicowica

                                    - wynik z gugli - zero.

                                    > jest dalej używaną nazwą tj hysteria
                                    >
                                    > nie mów, że wszytskie posty o tym jak straszny jest klimaks pisza
                                    mężczyźni

                                    Mylisz pojęcia - histeria, czyli tzw. choroba tzw. wędrującej macicy
                                    a klimakterium to dwie różne rzeczy. Drugi minus w kartotece
                                    średniowiecznego konowała, zaraz po tym za braki w wiedzy na temat
                                    empatii. Za całokształt - kosz.
                                  • kontodopisanianaforum nazwiska, nie nazwy (i to w dodatku wydumane) 26.11.09, 21:51
                                    aelithe napisał:
                                    > macicowica jest dalej używaną nazwą

                                    Ciekawe, przez kogo.

                                    Poza tym miałeś podać nazwiska (aelithe napisał: Ja ci mogę podać polskie
                                    profesury zrobione dupą
                                    ), a nie jakieś dziwaczne tylko tobie znane nazwy.
                                    • aelithe Re: nazwiska, nie nazwy (i to w dodatku wydumane) 27.11.09, 08:56
                                      hysteria ??
                                      powszechnie - każda książka medyczna ; dokumentacja medyczna etc.

                                      wybacz , ale informacje dotyczące personaliów osób na świeczniku raczej się nie publikuje na forach internetowych
                                      • kontodopisanianaforum Re: nazwiska, nie nazwy (i to w dodatku wydumane) 27.11.09, 13:58
                                        aelithe napisał:
                                        [1]> macicowica jest dalej używaną nazwą
                                        > tj hysteria
                                        [2]> hysteria ??
                                        > powszechnie - każda książka medyczna ; dokumentacja medyczna etc.

                                        Migaj się ile chcesz, pytanie było o słowo "macicowica". Też mnie odeślesz do
                                        tajnej dokumentacji czy może jednak odpowiesz na pytanie - ta nazwa to oficjalna
                                        czy może tylko tak z koleżkami przy piwku rozmawiasz?

                                        > wybacz , ale informacje dotyczące personaliów osób na świeczniku raczej się
                                        nie publikuje na forach internetowych

                                        Napisałeś, że możesz podać polskie profesury zrobione dupą - to podaj.
                                        Powtórnie uprasza się aelithe również o podanie profesur zrobionych ch..jem.

                                        Nie wiem, co rozumiesz przez słowa informacje dotyczące personaliów , ale
                                        na moje oko to takie informacje spokojnie możesz publikować, bo personalia to
                                        np. imię i nazwisko. A zatem taka np. informacja jak liczba liter w czyimś
                                        nazwisku nie jest niczym porażającym.
                                        • aelithe Re: nazwiska, nie nazwy (i to w dodatku wydumane) 27.11.09, 17:48
                                          oczywiście że wyrażenia macicowica się nie używa, bo brzmi fatalnie ; lepiej
                                          brzmi histeria
                                          podobnie jak zamiast mówić poronienie mówicie aborcja bo brzmi neutralnie.

                                          co do profesur zrobionych przez romanse mężczyzn ; ja prywatnie nie znam ;
                                          chętnie posłucham jeśli je wskażesz.
                                          • kontodopisanianaforum Re: nazwiska, nie nazwy (i to w dodatku wydumane) 29.11.09, 20:28
                                            Najpierw piszesz, że się jakiejś nazwy używa, potem, że nie.
                                            Miałeś podać profesury, a wyszły czcze obietnice i krętactwo plus głupawe żarciki.
                                  • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 27.11.09, 17:30
                                    aelithe napisał:
                                    >
                                    > nie mów, że wszytskie posty o tym jak straszny jest klimaks pisza mężczyźni

                                    Nie, mezczyzni zajmuja sie NAPRAWDE powaznymi sprawami - futbolem, kryzysem
                                    meskosci, nieletnimi cialami, strzelaniem, impotencja, alkoholizmem. Ksiazki o
                                    tym pisza i jakie prestizowe nagrody sobie przyznaja.
                          • kontodopisanianaforum Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 24.11.09, 20:10
                            aelithe napisał:
                            > droga easch ( albo tania - ja za te usługi nie płacę )

                            Błąd - celowy czy nie - w nicku, a tuż zaraz jakiś żenujący niby-żarcik.
                            Rzeczywiście, niektórym osobom na forum kindersztuby wyraźnie brak.
            • nchyb Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 08.11.09, 21:53
              wielu znanych mi mężczyzn i kobiet (na szczęście nie wszyscy) jest
              zbyt delikatna, by patrzeć, jak się inni męczą. Więc nie tylko za
              rękę nie potrzymają, ale w ogóle wychodzą, by nie patrzeć...
              Kobiety jakby ciut bardziej obowiązkowe...
    • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 00:55

      Dziwne, czytałam niedawno ten tekst i inaczej zupełnie ten motyw z
      synowymi odebrałam - jako tęsknotę za więzią kobiety z kobietą, za
      więzią jaką może stworzyć "tylko" kobieta z kobietą. Nie że o opiekę
      tylko miałoby chodzić. Czy starsza osoba to tylko potrzebuje
      pielęgniarki i służącej?
      • evita_duarte Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 09.11.09, 19:31
        easz napisała:

        >
        > Dziwne, czytałam niedawno ten tekst i inaczej zupełnie ten motyw z
        > synowymi odebrałam - jako tęsknotę za więzią kobiety z kobietą, za
        > więzią jaką może stworzyć "tylko" kobieta z kobietą. Nie że o opiekę
        > tylko miałoby chodzić. Czy starsza osoba to tylko potrzebuje
        > pielęgniarki i służącej?


        Z tekstu wynika, że są sprawne i samodzielne więc chodzi im o samotnośc. Za
        samotnośc obwiniają synowe i wnuczki, nie synów. Bo synowie to zajęci są. Tak
        zajęci, że matki własnej nie mają czasu odwiedzic, albo zadzwonic? Aż tak
        zajęci, że zapominają o tym by matke na święta zaprosic? Mój mąż pracuje
        całoetatowo a często ponad. Do tego naprawdę ma co robic po pracy i jakoś nie
        zapomina do matki, babci i cioci z wujkiem zadzwonic. Ja się tylko czasem
        dołączam do rozmowy.
        • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 00:10
          evita_duarte napisała:

          > Z tekstu wynika, że są sprawne i samodzielne więc chodzi im o
          samotnośc. Za samotnośc obwiniają synowe i wnuczki, nie synów. Bo
          synowie to zajęci są.

          Synowe też są zajęte. Nie wiem, czy te kobiety je obwiniają, kogo
          obwiniają i za co. Artykuł jest po prostu smutny. Tak jak napisałaś -
          jest o samotności. Wciąż podtrzymuję to, co napisałam powyżej -
          córka, wnuczka, synowa - imo w tym przypadku chodzi o tę szczególną
          więź pomiędzy kobietami. TO jest/może być inna kategoria zupełnie,
          ja jestem za.

          > Do tego naprawdę ma co robic po pracy i jakoś nie
          > zapomina do matki, babci i cioci z wujkiem zadzwonic. Ja się tylko
          czasem
          > dołączam do rozmowy.

          Ok, ale czy tu o to chodzi co jest, czego nie ma, czy o to, czego,
          jak i dlaczego by się chciało? Mamunie i synalkowie, wstrętne
          teściowe, które nie lubią synowych... To nie tak.
      • chicarica Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 05.12.09, 12:58
        Na budowanie tej więzi jest czas od początku małżeństwa syna. Ja jestem tylko
        ciekawa co te panie narobiły takiego, że teraz pies z kulawą nogą do nich nie
        zajrzy. Znam sama taki egzemplarz, wiem dokładnie co narobiła bo spora część z
        tego działa się na moich oczach i powiem szczerze, że zdziwiona nie jestem - po
        tym co narobiła, powinna sie cieszyć że w ogóle komuś jeszcze chce się zajmować
        jej osobą.
        • easz Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 05.12.09, 22:23

          chicarica napisała:

          > Na budowanie tej więzi jest czas od początku małżeństwa syna. Ja
          jestem tylko ciekawa co te panie narobiły takiego, że teraz pies z
          kulawą nogą do nich nie zajrzy. Znam sama taki egzemplarz, wiem
          dokładnie co narobiła bo spora część z tego działa się na moich
          oczach i powiem szczerze, że zdziwiona nie jestem - po
          > tym co narobiła, powinna sie cieszyć że w ogóle komuś jeszcze chce
          się zajmować jej osobą.

          Zasadniczy błąd - najpierw piszesz sama, że ciekawe co te panie
          zrobiły, czym sobie zasłużyły na takie złe traktowanie - czyli nie
          wiesz, bo tego w artykule nie ma, a za chwilę piszesz o jakimś swoim
          przykładzie z Twojego życia i nagle to utożsamiasz z historiami z
          artykułu, czyli oto już wszystko wiesz o bohaterkach tekstu. Hm.

          Otóż nie jest to konieczne - złe zachowanie takich ludzi wcześniej -
          aby na straość źle ich traktowano lub nie traktowano w ogóle (o to
          raczej imo szło). Czyż nie? To nie takie proste, w tym sęk.
    • gotlama Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 10.11.09, 21:41
      Cały ten tekst podsumuję: "jak sobie kto za młodu pościeli - tak się na starość
      wyśpi"
      "Urocze" są opisy emocji związanych z synową.
      • chicarica Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 05.12.09, 12:58
        Nic dodać nic ująć.
    • wen_yinlu Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 15.11.09, 14:01
      Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy hodowanie własnej córki w celu poświęcania
      się dla mnie gdy będę stara, zniedołężniała i chora. Będzie miała swoje życie, a
      ja miejmy nadzieję pieniądze na porządny dom starców w kraju, w którym mieszkam
      i po prostu byłoby mi miło, gdyby - jako moja przyjaciółka również - pamiętała o
      moich urodzinach, zadzwoniła czasem, odebrała telefon gdy ja zadzwonię dopóki
      jeszcze będę w stanie.
      Naprawdę nie chciałabym, by zmieniała mi pieluchy, myła, wysłuchiwała starczego
      bełkotu, znosiła różne "odchyły", latała za mną nocami, kiedy wybiegnę w piżamie
      na ulicę...

      Starsi ludzie często nie doceniają roli przyjaciół w życiu - moja mama nie ma
      przyjaciół, moja teściowa - również. Nie zależy im na zdobyciu nowych
      przyjaciół... Dla mnie starość bez przyjaciół, którzy by ze mną pograli w
      remika, to paskudna pusta dziura.

      Mimo, że Anglia miejcem idealnym nie jest, widzi się tu mnóstwo siwiuteńkich
      osób jako wolontariuszy, jest mnóstwo grup zrzeszających miłośników
      szydełkowania, podglądania ptactwa, grania w kręgle, paradowania w czerwonych
      kapeluszach po mieście. Ci ludzie coś mają, coś swojego, nie tylko rodzinę
      (niespecjalnie czułą i pamiętającą czasami) i Radyjko. To jest podstawa -
      przyjaźń z ludźmi w podobnej sytuacji, którzy na pewno zrozumią i chcą tego
      samego...
      To jest podstawa, a nie szantaż emocjonalny i zwabianie zapracowanej synowej
      której się dogryzało całe życie, by obgadać Kazię, Mirkę i wybadać, czy gotuje
      dobrze ukochanemu synusiowi...

      • kocia_noga Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 15.11.09, 17:19
        Z tym, że tamte staruszki miały swoje towarzystwo, przyjaciółki,
        znajome - do czasu. Do czasu kiedy większość wymarła albo/i one same
        stały się zbyt niedołężne.Wtedy rozczarowały się tym, że rodzina się
        na nie wypięła.W ich czasach chyba te więzi, obowiązki rodzinne
        należały do kanonu wiary.
        • sabinac-0 Re: One- (synowe, wnuczk)i winne. Oni czyści jak 15.11.09, 19:00
          Jesli ktos przez cale zycie staral sie mozliwie uprzykrzyc zycie bliskim, trudno
          oczekiwac, ze beda go na stare lata zabawiac.
          Jesli ktos wlasne dzieci wychowywal za pomoca wrzasku i pasa, trudno spodziewac
          sie, by dzieci okazaly mu czulosc na starosc - skad mialy sie jej nauczyc?
          Jesli matka na pytanie kilkulatka "moge pomoc?" odpowiada "idz sie bawic", musi
          sie liczyc z tym, ze jak syn dorosnie a ona sie zestarzeje, on juz nie spyta czy
          pomoc, tylko od razu pojdzie sie bawic.

          A swoja droga - jesli na starosc syn mi bedzie w czyms pomagal, wolalabym, by
          robil to dlatego, ze mnie kocha i lubi, a nie tylko z wpojonego poczucia
          obowiazku. Ale na sympatie swoich dzieci pracuje sie wiele lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka