evita_duarte
07.11.09, 01:51
Tekst stary, ale jakże obrazuje tę patriarchalną mentalność.
W ogóle nie przychodzą. Nawet nie zadzwonią. Nie odezwą się. Jak ja
zazdroszczę, kiedy synowa z teściową są w dobrej komitywie, jak zazdroszczę!
Po ślubie młodszy syn mieszkał u mnie, a synowa u swojej matki. Starszy dwa
lata mieszkał tu z żoną. Czy one mają o coś żal? Nie wiem.
Mam samotność prostą do wytłumaczenia. Wynika z tego, że nie miałam córki.
A synowie poszli za żonami. Nie ma mnie w ich życiu.
Ja w moich synach winy nie widzę. Są czuli, kochani, ale to mężczyźni. To
synowe jako kobiety powinny dbać o to, żeby rodzina była razem.
CAły tekst o samotności i czyja o wina:
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102112,5046467.html?as=2&ias=2&startsz=x