Dodaj do ulubionych

Klauzula sumienia a aborcja na życzenie

15.12.09, 23:31
Czy lekarz nie powinien mieć prawa zasłonić się konfliktem sumienia nawet w sytuacji, gdy w kraju legalna jest zarówno aborcja na życzenie (ktoś sobie zrobił dziecko, ale się rozmyślił), jak i aborcja z tak zwanych przyczyn społecznych (czyli ktoś sobie zrobił dziecko, ale nagle sobie przypomniał, że jest zbyt leniwy, by je utrzymać).

Czy w takich oto dwu przypadkach lekarz (lekarz, od leczyć) również powinien być zobowiązany do dokonania aborcji, nawet jeśli - jak jest łaskawa określać Bene_gesserit - "ma sumienie"?

Obserwuj wątek
    • a1ma i w koło to samo... 15.12.09, 23:44
      Oczywiście, że ma prawo.
      A jego szef ma prawo go za to zwolnić. Chyba że sam sobie szefem, wtedy droga wolna.

      Swoją drogą - ciekawa jestem, ile sumień by zmiękło wobec takiego ultimatum.
      • pazdziernik2009 Re: i w koło to samo... 15.12.09, 23:50
        > i w koło to samo...

        Chciałem jednoznacznie rozróżnić aborcję na życzenie od sytuacji, gdy ciąża jest zagrożeniem życia, zdrowia, wynikiem gwałtu i tak dalej.

        > Swoją drogą - ciekawa jestem, ile sumień by zmiękło wobec takiego ultimatum.

        Mogłabyś się zdziwić. Mało było szykanowanych lekarzy za komuny? To, że Kocia_noga jest przekonana, że "świetnie sobie radzili bez klauzuli sumienia" to jeszcze nie znaczy, że było tak naprawdę.
        • black-emissary Re: i w koło to samo... 16.12.09, 00:34
          pazdziernik2009 napisał:
          > Mogłabyś się zdziwić.

          Po długaśnych dyskusjach w wątku obok dochodzę to wniosku, że to jest chyba
          główny punkt niezgody - przeciwniczki klauzuli w jakiejkolwiek formie z góry
          zakładają, że jest ona wyłącznie czy prawie wyłącznie używana do przekrętów.
          Może mają rację, nie wiem. Ja młoda idealistka jestem :).
          • easz Re: i w koło to samo... 16.12.09, 02:08
            black-emissary napisała:

            > z góry zakładają, że jest ona wyłącznie czy prawie wyłącznie używana do
            przekrętów.

            Ano nie zakładają. Są też dostępne ogólnie przykłady i niekoniecznie tak
            spektakularne jak te medialne. Obok forum Aborcja np., zdaje się z jakimś
            dodatkiem w nazwie, nie samo A.
            Natomiast, czy wyłącznie - też nie. Nawet w wątku obok padło o różnych
            odcieniach zagadnienia, od wpływu nacisków opini takiej, czy innej
            publicznej, do rzeczywiście uznania sumienia.

            > Może mają rację, nie wiem. Ja młoda idealistka jestem :).

            Powiesz to ew. lekarzowi. Tfutfu i odpukać.
            • kocia_noga Retoryka mówi wszystko 16.12.09, 08:30
              o zamiarach - to lekarz ma decydować o tym, czy przyczyny społeczne
              mają uzasadnienie, czy nie
              pacjentka nie jest żadnym podmiotem,
              wrogośc wobec ciężarnej jest założona z góry
              no i nie wiem czego się nasłuchał czy naczytał nasz młodzieniec, a
              mógł najróżniejszych durnot; w każdym razie taka np Kinga
              Roszkowska -Wiśniewska, czy tfu Chazan swobodnie działali za komuny,
              pisali, propagowali swoje poglądy i awansowali w hierarchii
              zawodowej.
              Dzisiaj, w "demokracji" klerykalnej to wykluczone, prawda?
            • marouder.eu Moze jednak zauwaz, ze stosowne przyklady.. 16.12.09, 20:25
              ..moga stanowic ilustracje tylko dla dowiedzonej innymi srodkami tezy:)
              Same nie bardzo stanowia argument.
          • bruford Re: i w koło to samo... 16.12.09, 11:40
            Albo (myślę ,że mylnie) zakładają ,że klazula jest wyłącznie do
            przekrętów albo stoją na stanowisku ,że system publiczny ma
            dyskryminować osoby zabobonne.:)
            • bene_gesserit Re: i w koło to samo... 16.12.09, 12:09
              Trzeci watek na ten temat, kilkaset postow, w ktorych wyluszczamy
              raz po raz liczne argumenty.
              Co nie zmienia faktu, ze niektorzy i tak wiedza lepiej, co
              zakladamy, albo co sie nam wydaje - oczywiscie mylnie, acz w
              dyskusji jakos nie potrafili ich zbić.

              roftl
              • bruford Re: i w koło to samo... 16.12.09, 12:30
                A jakie wyłuszczyłaś których nie obalono? ROTFL
    • berta-live Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 13:56
      Pracodawca winien mieć prawo do pytania osoby rekrutowanej o światopogląd. I
      zatrudniać tylko tych, których światopogląd jest zgodny z interesem miejsca
      pracy. I wtedy wszystko byłoby jasne. Antyaborcyjni i antyantykoncepcyjni
      lekarze zostaliby zatrudnieni w przykościelnych placówkach a reszta w świeckich.
      I pacjentki wybierając lekarza od razu wiedziałyby czego mogą się spodziewać. W
      końcu jak ktoś płaci za wizytę to powinien być wcześniej poinformowany jakich
      usług może się oczekiwać a jakich nie. W przeciwnym wypadku ryzykuje, że zapłaci
      i wyjdzie z niczym. Zwykłe złodziejstwo.
      • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 14:59
        Retoryka założyciela wątku jednoznacznie pokazuje, że chciałby aby
        lekarze tak samo nienawidzili projektujących przerwanie ciąży, jak
        on. I to jest początek i koniec dyskusji.Reszta dyskutantów albo
        chce podobnei, aby lekarz był młotem na czarownice, albo stoi po
        stronie pacjentki- podatniczki oraz dobrego funkcjonowania służby
        zdrowia. "Sumienie" jest utożsamiane z potraktowaniem cieżarnej
        przedmiotowo i nienawistnie.
        • bruford Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 15:45
          Ideologicznie zmotywowana bzdura.
        • pazdziernik2009 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 19:52
          > Retoryka założyciela wątku jednoznacznie pokazuje, że chciałby aby
          > lekarze tak samo nienawidzili projektujących przerwanie ciąży, jak
          > on.

          Nie sądzę, żebym ich nienawidził, ale Ty i tak wiesz swoje. Natomiast nie wiem, po co tak kluczysz, przecież chyba dość jasne jest to, o co mi chodziło. Retoryka retoryką, ja już się ze swojej nie wyleczę, ale treść jest chyba jasna: czy lekarz powinien być (w idealnym świecie, abstrahując już od obecnego prawa) zobowiązany do wykonania aborcji, która w danym przypadku nie ma nic wspólnego z kwestią zdrowia i życia.

          Bardzo prosta rzecz. I jeszcze jedno: nie traktuję nikogo przedmiotowo, wręcz przeciwnie. Powiedziałbym nawet, że to raczej Wy… skoro człowiek ma nie być w stanie wziąć za siebie i swoje czyny odpowiedzialności, skoro człowiek ma być moralnym kaleką i liczy się tylko zdanie państwa i nakładane przez państwo obowiązki, skoro ponadto konflikt sumienia nie istnieje - to kto tu traktuje ludzi przedmiotowo?
      • grand_bleu Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 16:02
        berta-live napisała:

        > Pracodawca winien mieć prawo do pytania osoby rekrutowanej o
        światopogląd. I
        > zatrudniać tylko tych, których światopogląd jest zgodny z
        interesem miejsca
        > pracy.

        Proszę bardzo, ale jak to się ma do zakazu zadawania pytań
        dotyczących planów prokreacyjnych
        kandydatek do pracy? Obecne
        prawo zakazuje pracodawcy zadawania tego rodzaju pytań. I jest to
        osiągnięcie feministek.
      • a1ma Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 16:09
        > Pracodawca winien mieć prawo do pytania osoby rekrutowanej o światopogląd. I
        > zatrudniać tylko tych, których światopogląd jest zgodny z interesem miejsca
        > pracy. I wtedy wszystko byłoby jasne. Antyaborcyjni i antyantykoncepcyjni
        > lekarze zostaliby zatrudnieni w przykościelnych placówkach a reszta w świeckich
        > .

        Niekoniecznie.
        Wystarczy przedstawić kandydatowi zakres obowiązków na stanowisku i potwierdzić
        jego gotowość do ich wykonywania. Wszystkich.
        Sami się wykluczą.
        • bene_gesserit Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 16:32
          Otoz to.

          Pomysl, zeby pracodawca mogl sobie wybierac do pracy kogos, za
          jedno z kryteriow majac, bo ja wiem, wiare albo swiatopoglad jest
          imo ademokratyczny.

          To samo, co z lekarzami - jesli ktos nie jest w stanie oddzielic
          swojej profesji od przekonan, niech zatrudni sie tam, gdzie mu nie
          beda przeszkadzac, np na kasie w spozywczaku.
      • bene_gesserit Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 16:29
        To jest jakis pomysl, sek w tym, ze ja go nie kupuje.
        Pieprze swiatopoglad lekarza, ktory ma mnie leczyc - on ma mnie
        leczyc, a nie nawracac czy sprowadzac na zla sciezke.

        Jesli ktos nie jest w stanie byc profesjonalista zamiast
        kaznodzieją (i mam tu na mysli zarowno moherowosc, jak i
        zakutoglowe lewaczenie itd), to sie nie nadaje do zawodu.
        • pazdziernik2009 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 19:45
          > Pieprze swiatopoglad lekarza, ktory ma mnie leczyc - on ma mnie
          > leczyc, a nie nawracac czy sprowadzac na zla sciezke.

          Aha. I aborcja na życzenie to jest leczenie, natomiast odmowa w związku z konfliktem sumienia - nawracanie?

          • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 19:59
            Większość cywilizowanych spoleczeństw uważa, że tak.Że jeśli
            ciężarna decyduje usunąć ciążę, to jest sprawa jej sumienia w
            które nie należy włazić z brudnymi butami imputując jej swoje
            neinawistne fantazje.
            • pazdziernik2009 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 20:08
              > Większość cywilizowanych spoleczeństw uważa, że tak.Że jeśli
              > ciężarna decyduje usunąć ciążę, to jest sprawa jej sumienia w
              > które nie należy włazić z brudnymi butami imputując jej swoje
              > neinawistne fantazje.

              Może jest to sprawa jej sumienia, możliwe. Ale to nie jest leczenie. Mniejsza o nazwę - aborcja na życzenie nie jest w każdym razie leczeniem. Niezależnie od tego, co uważają w tej materii "cywilizowane społeczeństwa" (mówisz tak, jakbym musiał koniecznie wziąć to pod uwagę).

              Może i kieruję się nienawiścią, możliwe że tak jest. Jestem mizoginem, seksistą, a ponadto debilem z mlekiem pod nosem. OK. Wszystko przyjmę, ale aborcja na życzenie nie jest leczeniem. Z definicji.

              Aha. Zapomniałem o tym, że WHO ma jakąś nowoczesną definicję zdrowia. To ok, nie mieszajmy w to definicji. Tak czy siak - nie jest to leczenie. Ktoś, kto zakłamuje pojęcia do tego stopnia, "dawno minął już punkt, w którym można było jeszcze zawrócić, i radośnie rozbawiony pognał dalej".
              • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 20:12
                Październiku. Myślisz jak najbardziej poprawnie. Ja postuluję cywilizowane
                feministki przyuczyć do bardzo prostego zabiegu. Jak "babki" to potrafiły to i
                one sobie świetnie poradzą. I wtedy hulaj dusza.
              • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 20:32
                pazdziernik2009 napisał:

                > nazwę - aborcja na życzenie nie jest w każdym razie leczeniem.
                Niezależnie od
                > tego, co uważają w tej materii "cywilizowane społeczeństwa"
                (mówisz tak, jakbym
                > musiał koniecznie wziąć to pod uwagę).

                Ależ nie musisz! że powołałam się na cywilizowanie. to skrót
                myślowy.cywilizacja - reozwój myśli ogólnie i postaw
                proczłowieczych, humanistycznych w szczególności, a to że niemal
                cały cywilizowany świat doszedł do podobnego wniosku oznacza
                conajmniej tyle,że dysponują przekonywująścymi argumentami za. S.Z.
                niekoniecznie zajmuje się wyłącznie leczeniem rozumianym tak wąśsko
                jak komu pasuje, a przerywanie niechcianej ciąśży to m. in
                zapobieganie społecznym patologiom oraz osobistym tragediom, co dla
                ciebie nie ma znaczenia, bo nie ciebie dotkną.
                sory za pisownię, ale mam kobietę na kolanach.
                >
                > Może i kieruję się nienawiścią, możliwe że tak jest. Jestem
                mizoginem, seksistą
                > , a ponadto debilem z mlekiem pod nosem. OK. Wszystko przyjmę, ale
                aborcja n
                > a życzenie nie jest leczeniem
                . Z definicji.
                >
                > Aha. Zapomniałem o tym, że WHO ma jakąś nowoczesną definicję
                zdrowia. To ok, ni
                > e mieszajmy w to definicji. Tak czy siak - nie jest to leczenie.
                Ktoś, kto zak
                > łamuje pojęcia do tego stopnia, "dawno minął już punkt, w którym
                można było jes
                > zcze zawrócić, i radośnie rozbawiony pognał dalej".
                • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 20:38
                  Ależ nie musisz! że powołałam się na cywilizowanie. to skrót
                  > myślowy.cywilizacja - reozwój myśli ogólnie i postaw
                  > proczłowieczych, humanistycznych w szczególności, a to że niemal
                  > cały cywilizowany świat doszedł do podobnego wniosku oznacza
                  > conajmniej tyle,że dysponują przekonywująścymi argumentami za. S.Z.
                  > niekoniecznie zajmuje się wyłącznie leczeniem rozumianym tak wąśsko
                  > jak komu pasuje, a przerywanie niechcianej ciąśży to m. in
                  > zapobieganie społecznym patologiom oraz osobistym tragediom, co dla
                  > ciebie nie ma znaczenia, bo nie ciebie dotkną.
                  > sory za pisownię, ale mam kobietę na kolanach.


                  Co za "logiczny" bełkot.
                  > >
                • neuroleptyk Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 11:19
                  Ależ nie musisz! że powołałam się na cywilizowanie. to skrót
                  myślowy.cywilizacja - reozwój myśli ogólnie i postaw
                  proczłowieczych, humanistycznych w szczególności, a to że niemal
                  cały cywilizowany świat doszedł do podobnego wniosku oznacza
                  conajmniej tyle,że dysponują przekonywująścymi argumentami za. S.Z.
                  niekoniecznie zajmuje się wyłącznie leczeniem rozumianym tak wąśsko
                  jak komu pasuje, a przerywanie niechcianej ciąśży to m. in
                  zapobieganie społecznym patologiom oraz osobistym tragediom, co dla
                  ciebie nie ma znaczenia, bo nie ciebie dotkną.
                  sory za pisownię, ale mam kobietę na kolanach.

                  ----------------------------------------------------------

                  Specjalnie to wyboldowałem, gdyż uważam za ważne jest w tym sporze
                  czy takia interwencja medyczna ma coś wspolnego z leczeniem.
                  Powstaje pytanie czy lekarz ma zapobiegać osobistym tragediom i co
                  tu dokładnie autorka ma na myśli? Zakłucenie kariery zawodowej??
                  Zapobieganie dodatkowym kłopotom finansowym?? Bieda?? To nie są
                  zjawiska typowo medyczne same w sobie (przynajmniej na razie)co
                  prawda funkcjonują w medycynie jako czynniki, co nie znaczy, że
                  jeśli dostęp do czystej wody jest niezmiernie istotny dla zdrowia,
                  to lekarzy trzeba obarczać rozwiązaniem problemu dostępu do czystej
                  wody. Więc można to ropatrywać w sumie tylko w aspekcie
                  chorób/zaburzeń z ICD 10. Moim zdaniem to ma sens w aspekcie
                  psychiatrycznym i trzeba zadać sobie pytanie, czy przerwanie
                  niechcianej ciąży w porównaniu donoszeniem niechcianej ciązy ma
                  jakies pozytwne konsekwencje zdrowotne, czyli czy zapobiega chorobom
                  psychicznym.

                  www.bmj.com/cgi/content/abstract/bmj.38623.532384.55v1
                  Z pracy Shimeige i Russo nie wynika by aborcja na życzenie
                  przyczyniała się do depresji, ale wyniki te nie pokazują też by
                  bezpośrednio aborcja chroniła przed depresją w porównaniu z
                  donoszeniem niechcianej ciąży. Co prawda jest tam uwaga na temat
                  zwiazku wielkości rodziny z depresji i że aborcja mogłaby na tej
                  podstawie zmniejszyć ryzyko depresji przez redukcję liczebności
                  rodziny.

                  Family size 2.68 (1.21) 1.24 (1.17) -20.80 <0.001 1.13 (1.02 to
                  1.25)
                  <0.05 0.752 (0.234) <0.001

                  Jak na razie za mało dowodów.
                  Pozostaje wiele wątpliwości i problemów np. ok. 40% aborcji co roku
                  (w USA) dotyczy kobiet, które nie urodziły żadnego żywego dziecka, a
                  te co urodziły powyżej 4 stanowią tylko 4.4 % na rok 2005 , ponad
                  80% poddających się o aborcji stanwią kobiety niezamężne. CDC MMVR
                  Abortion Surveillance 2005.

                  www.cdc.gov/mmwr/pdf/ss/ss5713.pdf
                  Wg. Guttmacher Institute 46% kobiet nie używało antykoncepcji w
                  miesiącu którym zaszły w ciążę.

                  www.guttmacher.org/pubs/fb_induced_abortion.html
                  Jest to bardzo kontrowersyjny temat, nie tylko ze względu na aspekt
                  etyczny samego przerywania ciąży. Czy na lekarzy nie spada czasem za
                  wiele odpowiedzialności i za wiele sie od nich oczekuje??

                  • benek231 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 16:09
                    neuroleptyk napisał:

                    www.cdc.gov/mmwr/pdf/ss/ss5713.pdf
                    Wg. Guttmacher Institute 46% kobiet nie używało antykoncepcji w
                    miesiącu którym zaszły w ciążę.

                    *Tu mamy do czynienia z nieporozumieniem, gdyz te 46% to katoliczki stosujace
                    tzw. "Watykanska Ruletke", czyli jednak stosujace antykoncepcje. To tylko
                    Guttmacher Institute ma bledne zdanie na ten temat. :O)
                    • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 18:18
                      benek231 napisał:

                      > neuroleptyk napisał:
                      >
                      > www.cdc.gov/mmwr/pdf/ss/ss5713.pdf
                      > Wg. Guttmacher Institute 46% kobiet nie używało antykoncepcji w
                      > miesiącu którym zaszły w ciążę.
                      >
                      > *Tu mamy do czynienia z nieporozumieniem, gdyz te 46% to
                      katoliczki stosujace
                      > tzw. "Watykanska Ruletke", czyli jednak stosujace antykoncepcje.
                      To tylko
                      > Guttmacher Institute ma bledne zdanie na ten temat. :O)

                      Jak zrozumiałam, znów zwycieża rozumowanie że kobietę przychodzącą
                      do lekarza należy oskarżyć i osądzić, a powinien to zrobić lekarz.
                      • benek231 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 18:38
                        kocia_noga napisała:
                        >
                        > Jak zrozumiałam, znów zwycieża rozumowanie że kobietę przychodzącą
                        > do lekarza należy oskarżyć i osądzić, a powinien to zrobić lekarz.


                        *Konkretniej jest to zadanie lekarza katolickiego. Bo kk od blisko 2 tysiacleci
                        wie, ze porzadek spoleczny i harmonia wystepuja wtedy gdy baba odpowiednio
                        przygieta do ziemi. Wtedy ona zajmuje sie domem, mezczyzna pracuje dochodowo,
                        dzieci maja i milosc i autorytet - w sumie az serce rosnie.
                      • easz Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 23:51

                        kocia_noga napisała:

                        > Jak zrozumiałam, znów zwycieża rozumowanie że kobietę przychodzącą
                        > do lekarza należy oskarżyć i osądzić, a powinien to zrobić lekarz.

                        A ja zrozumiałam, że zczyna się to już na forum, tylu
                        delikwentów 'wie lepiej' i czuje się sumiennie zetyczniałymi.
                        • neuroleptyk Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 18.12.09, 08:58
                          Wciąż nie wiem, czemu miałaby taka aborcja zapobiegać?
                          Jakiego zaniedbania dopuszcza się lekarz nie wykonując tego zabiegu??
                          Na jakie choroby naraża??
                          Każda kobieta ma prawo wszczepić Implanty piersi i jakoś nie ma
                          tutaj problemu, że trzeba się udać do prywatnej kliniki, i czasami
                          bardzo dużo zapłacić (i nie mam tu na myśli wcale zabiegów chirurgii
                          plastycznej koniecznych z powodu: wad, chorób). Niektórym się tu
                          myli prawo do zabiegu (w tym rozumieniu, że X jest legalne, więc
                          nikt nie może ci tego zabronić) z prawem do wykonania go za darmo (w
                          praktyce oznacza to gwarantowanie, że każdy taką usługę otrzyma). Z
                          pierwszego nie wynika drugie, więc odmówienie tego drugiego nie
                          łamie pierwszego.
            • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 20:08
              Większość cywilizowanych spoleczeństw uważa, że tak.

              Droga P. n.kociu czy aby dobrze zrozumiałam, że aborcja jest osiągnięciem
              cywilizacyjnym.
    • princess_yo_yo Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 20:55
      klauzula sumienia jest np zapisana w anglielskiej ustawie o aborcji.
      w stanach jest podobnie choc nie wiem czy jest to kwestia ustawy czy
      common law. lekarz czy pielegniarka moze sie takowa klauzula
      zaslonic w przypadku gdy odmowa wykonania zabiegu zagrazalaby
      zdrowiu lub zyciu pacjentki. nie jest naduzywana, przynajmniej nie
      przypominam sobie zadnych doniesien prasowych na ten temat, ale tez
      bycie ginekologiem nie jest az tak dochodowym zajeciem jak w pl wiec
      podejrzewam ze jesli ktos ma problem wykonywaniem tego typu zabiegow
      wybiera inna specjalizacje i po krzyku.
      • princess_yo_yo Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 18:17
        *nie zagrazalaby zdrowiu lub zyciu pacjentki
    • a1ma Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 16.12.09, 23:05
      Jak widać poniżej, z klauzuli sumienia w przypadku aborcji korzystają nie tylko
      lekarze:
      forum.gazeta.pl/forum/w,468,92211125,92211125,Nie_postawi_mi_kart_poniewaz_usunelam_ciaze_.html
      • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 08:48

        20 lat katolickiego prania mózgu przynosi rezultaty.
        Tak z czystej ciekawości zastanawiam się, co będzie za 20-30 lat, bo
        wtedy prawdopodobnie mnie już nie będzxie - czy do tego czasu uda
        się sprowadzić Polskę do poziomu krajów islamskich.
        • rozczochrany_jelonek Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 09:33
          kilka wizyt na feminotece + kilka feministycznych warsztatów dla kobiet i w
          pełni świadomie decydująca o sobie kobieta , zadaje kartom pytanie , co zrobić
          ze swoim życiem . Boskie :>
        • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 20.12.09, 11:24
          kocia napisała:
          20 lat katolickiego prania mózgu przynosi rezultaty.
          Tak z czystej ciekawości zastanawiam się, co będzie za 20-30 lat, bo
          wtedy prawdopodobnie mnie już nie będzxie - czy do tego czasu uda
          się sprowadzić Polskę do poziomu krajów islamskich.


          Pewnie jesteś już stara więc nie martw się.
          Spirala postępu naukowego nie pozwoli na cofniecie młodego pokolenia do stanu
          niewiedzy w jakiej ty tkwisz uważając aborcję za cywilizowany sposób na
          zapobieganie ciąży.
    • strikemaster Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 18:11
      Jeżeli wybrał specjalizację z ginekologii, nie ma prawa, może co najwyżej zrezygnować z wykonywania zawodu, bo się do niego nie nadaje i zająć się kryciem dachów.
      • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 18:21
        strikemaster napisał:

        > Jeżeli wybrał specjalizację z ginekologii, nie ma prawa, może co
        najwyżej zrezy
        > gnować z wykonywania zawodu, bo się do niego nie nadaje i zająć
        się kryciem dac
        > hów.


        Aj, aj, a kto wtedy zajmie tym co najważniejsze - niedopuszczeniem
        żeby jakakielwiek legalne przerwanie ciąży miało miejsce? Toż to
        okopy świętej trójcy!
      • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 20.12.09, 11:28
        strikemaster napisał:

        > Jeżeli wybrał specjalizację z ginekologii, nie ma prawa, może co najwyżej zrezy
        > gnować z wykonywania zawodu, bo się do niego nie nadaje i zająć się kryciem dac
        > hów.


        Specjalizację z ginekologii i położnictwa wybiera się w celu postępowania
        leczniczego
        zgodnego ze specjalizacją.
        Od kiedy aborcja z przyczyn np. socjalnych jest zabiegiem leczniczym?
        • strikemaster Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 20.12.09, 19:29
          > Specjalizację z ginekologii i położnictwa wybiera się w celu postępowania
          > leczniczego
          zgodnego ze specjalizacją.
          > Od kiedy aborcja z przyczyn np. socjalnych jest zabiegiem leczniczym?

          Od wtedy, kiedy zostanie zapisana w odpowiednim kodeksie. Poza tym, klauzula sumienia służy do odmawiania przeprowadzania aborcji w przypadkach dozwolonych, czyli obecnie w przypadku gwałtu albo zagrożenia życia kobiety (patrz p. Alicja Tysiąc), jest szkodliwa. Tyle się w mediach mówi o aborcji, że przeciętny 10-cio letni kandydat na lekarza wie, że aborcja wchodzi w zakres obowiązków ginekologa.
          • easz Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 20.12.09, 19:51
            strikemaster napisał:

            > Tyle się w mediach mówi o aborcji, że przeciętny 10-ci
            > o letni kandydat na lekarza wie, że aborcja wchodzi w zakres
            obowiązków ginekologa.

            A-men. Bo zdaje się, że taki argument, niewiedzy, ktoś podawał w
            innym wątku na temat. Ogólnie wątpię, ale nawet gdyby, to teraz już
            na pewno będzie miał tę swiadomość.
          • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 21.12.09, 15:33
            > > Od kiedy aborcja z przyczyn np. socjalnych jest zabiegiem leczniczym?

            strikemaster napisał:
            > Od wtedy, kiedy zostanie zapisana w odpowiednim kodeksie.

            Widzę, że kierujesz się wyższą matematyką.
            Może więc wskażesz podręcznik "kodeksów" postępowania leczniczego.
            • neuroleptyk Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 21.12.09, 16:03
              frani-a100 napisała:

              > > > Od kiedy aborcja z przyczyn np. socjalnych jest zabiegiem
              leczni
              > czym?

              >
              > strikemaster napisał:
              > > Od wtedy, kiedy zostanie zapisana w odpowiednim kodeksie.
              >
              > Widzę, że kierujesz się wyższą matematyką.
              > Może więc wskażesz podręcznik "kodeksów" postępowania leczniczego.

              Pewnie jak w kodeksie napiszą iż 2+2=5, albo, że będzie z niego
              wynikało, że nie jest człowiekiem, to jakoś magicznie stanie się to
              prawdą tylko z tego powodu, że jest w kodeksie??
              • kr_kap Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 22.12.09, 00:55
                No dokładnie tak, na tym polegają te wszystkie klasyfikacje, że
                odgórnie się coś ustala, dla wygody lekarzy. Że pedofilia to
                dewiacja, że homoseksualizm nie. I tak dalej.

                Kodeks to też taka podpórka. Żeby każdorazowo nie główkować, czy
                należy się 12 lat czy może dożywocie i co będzie sprawiedliwiej.

                Aborcja z przyczyn socjalnych może być rozumiana jako lecznicza, bo
                zapobiegająca patologiom, na przykład. Społecznym, niech będzie, na
                początek. (Tak obok tematu - polecam uwadze szanownych dyskutantów,
                że nie wszędzie jest Polska, to dziwne, wiem, ale prawdziwe. A tam,
                gdzie nie jest Polska, ludzie naprawdę mnożą się na potęgę. I
                naprawdę nie mają dostępu do metod zapobiegania ciąży. Troszeczkę
                zrozumienia dla bliźniego. Potępiania czynu, niechta, ale nie
                czyniącego. Sumienia trochę. Miłosierdzia? Ech...)
                • neuroleptyk Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 22.12.09, 03:13
                  > Aborcja z przyczyn socjalnych może być rozumiana jako lecznicza,
                  bo
                  > zapobiegająca patologiom, na przykład. Społecznym, niech będzie,
                  na
                  > początek.

                  Czyli jeśli użyjemy medycznej nomenklatury, to nagle się stanie coś
                  problemem medycznym? Zastrzyk finansowy, uzdrowienie gospodarki, to
                  typowo medyczne zagadnienia prawda??

                  Tak obok tematu - polecam uwadze szanownych dyskutantów,
                  > że nie wszędzie jest Polska, to dziwne, wiem, ale prawdziwe. A
                  tam,
                  > gdzie nie jest Polska, ludzie naprawdę mnożą się na potęgę. I
                  > naprawdę nie mają dostępu do metod zapobiegania ciąży.

                  Czyli wszędzie poza Polską ludzie mnożą się na potęgę??
                  • kr_kap Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 28.12.09, 09:57
                    > Czyli jeśli użyjemy medycznej nomenklatury, to nagle się stanie
                    coś
                    > problemem medycznym? Zastrzyk finansowy, uzdrowienie gospodarki,
                    to
                    > typowo medyczne zagadnienia prawda??

                    Nie chodzi o nomenklaturę. Chodzi o spojrzenie przez medyczny okular
                    niemedycznego początkowo problemu. Przychodzi mi na myśl na przykład
                    to, co pisał profesor Aleksandrowicz o składzie wody pitnej,
                    chemikaliach w powietrzu i tak dalej.

                    To, co jest patologią społeczną (powiedzmy zbyt duża ilość dzieci
                    bez możliwości wykarmienia tych dzieci, nie mówiąc o wyedukowaniu i
                    tak dalej, bardzo szybko przedostanie się w ręce lekarzy, bo cała
                    masa chorób bierze się (taki przykład, taki przykład prosty) z
                    niedożywienia w wieku dziecięcym, od krzywicy po upośledzenie
                    umysłowe.

                    > Czyli wszędzie poza Polską ludzie mnożą się na potęgę??

                    Nie, ale tak się składa, że w większości (nie mam statystyk, tak
                    sobie wróżę zgrubnie z Afryki, Azji i Ameryki Południowej) tak
                    właśnie się mnożą. A na potęgę nie oznacza, że po prostu bardziej
                    niż w Polsce, bo Polska, z tego co wiem, to nawet w Europie jest pod
                    tym względem na szarym końcu, łeb w łeb z Białorusią, Ukrainą i tak
                    dalej, jak twierdzi Wikipedia. O "na potęgę", w porównaniu z tym
                    niewiele większym niż polski zerowy - ostatnio - przyrost naturalny
                    wcale nietrudno.


                    • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 28.12.09, 20:39
                      > To, co jest patologią społeczną (powiedzmy zbyt duża ilość dzieci
                      > bez możliwości wykarmienia tych dzieci, nie mówiąc o wyedukowaniu i
                      > tak dalej, bardzo szybko przedostanie się w ręce lekarzy, bo cała
                      > masa chorób bierze się (taki przykład, taki przykład prosty) z
                      > niedożywienia w wieku dziecięcym, od krzywicy po upośledzenie
                      > umysłowe.


                      Nie odpowiedziałeś mi na pytanie. To co piszesz to takie "trele mele" typu nie leczyć ciężko chorych, eliminować upośledzonych, starych, nie wykonywać przeszczepów itd, bo to nieekonomiczne.
                      • kr_kap Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 29.12.09, 04:22

                        > Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.

                        to do mnie? jakie pytanie?


                        To co piszesz to takie "trele mele" typu nie
                        > leczyć ciężko chorych, eliminować upośledzonych, starych, nie
                        wykonywać przeszc
                        > zepów itd, bo to nieekonomiczne.

                        acha, to nie do mnie, bo czegoś takiego nie pisałam


    • winniepooh Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 18:56
      Praca polega na wykonywaniu obowiązków.

      Jeśli komuś sumienie nie pozwala robić eksperymentów na zwierzętach
      nie będzie pracował w laboratorium, w którym np. testuje się leki na
      myszach, jeśli nawet studiował nauki biologiczne. To oczywista
      oczywistość.
      Niby dlaczego akurat do lekarzy ginekologów miałby się stosować inne
      zasady? Bo stoi za nimi organizacja zwana kościołem katolickim? Innej
      przyczyny takiego wyróżnienia nie widzę.
      • kocia_noga Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 17.12.09, 19:01
        Stoją też za tym rzesze prymusów, przekonanych że kościelne myśli są
        ich oryginalnymi.
        • frani-a100 Re: Klauzula sumienia a aborcja na życzenie 20.12.09, 11:16
          Stoją też za tym rzesze prymusów, przekonanych że kościelne myśli są
          ich oryginalnymi.


          Za tym stoi tylko wiedza. Wystarczy trochę ją zgłębić żeby nie wypisywć takich
          dyrdymałów jak ty i tobie podobni.
    • figgin1 Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 16:26
      Co to będzie, kiedy żołnierze odmówią strzelania, bo im sumienie zabrania,
      sprzedawcy w spożywczakach podawania piwa, rzeźnicy zabijania zwierząt a
      grabarze dotykania zwłok. Jak komuś sumienie nie pozwala czegoś robić to się nie
      zatrudnia tam, gdzie będzie to częścią jego obowiązków. Już widzę basenowego
      ratownika, który nie ratuje bo mu sumienie nie pozwala półnagich kobiet macać...
      • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 16:44
        Problem w tym, że ktoś kto chce zostać lekarzem nie zostaje nim z
        myślą,że będzie niechciane ciąże usuwał. Zwłaszcza gdy aborcja nie ma
        nic wspólnego z ratowaniem życia a jedynie ma naprawiać głupotę
        kobiety.
        • winniepooh Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 17:42
          a jedynie ma naprawiać głupotę
          > kobiety.

          głupoty mężczyzny nic nie naprawi
          • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:22
            > a jedynie ma naprawiać głupotę
            > > kobiety.
            >
            > głupoty mężczyzny nic nie naprawi

            Możesz się obrażać na rzeczywistość, ale nie zmieni to faktu, że to
            kobiety zachodzą w ciężę. Więc jeśli jakaś się nie zabezpiecza i ma w
            dupie to czy jej facet się zabezpieczył, to sama jest sobie winna.

            Inną kwestią jest to czy powinna mieć prawo do naprawienia swojego
            błędu czy nie. Osobiście uważam, że tak, ale tylko i wyłącznie na
            swój koszt.
            • bene_gesserit Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:28
              Nie chrzan.
              W panstwowych szpitalach dokonuje sie legalnych aborcji - a wiec
              tych powstalych z gwaltu albo takich, tkore zagrazaja zyciu lub
              zdrowiu kobiety.
              • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:49
                > Nie chrzan.
                > W panstwowych szpitalach dokonuje sie legalnych aborcji - a wiec
                > tych powstalych z gwaltu albo takich, tkore zagrazaja zyciu lub
                > zdrowiu kobiety.

                Sama nie chrzań. Co ma Twoja wypowiedź wspólnego z moją? Ja się
                wypowiadam o aborcji na życzenie a nie takiej gdzie jest to konieczne
                ze względu na ratowanie życia czy zdrowia.
                • bene_gesserit Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:55
                  Ona akurat nic nie ma do klauzuli sumienia.

                  Aborcja na zyczenie jest w Polsce wykonywana nielegalnie i lekarze
                  jej dokonujacy nie maja zadnych oporow, o ile sie im wreczy dwa
                  tysie.
                  • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:59
                    Dlatego ta cała klauzula to jedna wielka pierdoła. I czym tu się tak
                    ekscytować? Jak kobieta zapłaci to nawet ksiądz jej skrobankę zrobi.
                    • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:47
                      lstiti napisał:

                      > Dlatego ta cała klauzula to jedna wielka pierdoła. I czym tu się
                      tak ekscytować? Jak kobieta zapłaci to nawet ksiądz jej skrobankę
                      zrobi.

                      No i?
                      • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:57
                        > No i?

                        Czy mogłabyś nieco rozwinąć swoje pytanie?
                        • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:23
                          lstiti napisał:

                          > > No i?
                          >
                          > Czy mogłabyś nieco rozwinąć swoje pytanie?

                          To, co napisałeś, ta fikcja i bezprawie, i przymykanie na to
                          dziadostwo oczu - to jest Twoim zdaniem ok?
                  • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:46
                    bene_gesserit napisała:

                    > Aborcja na zyczenie jest w Polsce wykonywana nielegalnie i lekarze
                    > jej dokonujacy nie maja zadnych oporow, o ile sie im wreczy dwa
                    > tysie.

                    Z aborcją, która mogłaby i powinna być przeprowadzona legalnie, i
                    się tak należy - bywa podobnie jak z tą "na życzenie", jak wiemy.
                • bene_gesserit Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:59
                  A co ta sytuacja ma wspolnego z klauzula sumienia?
                  Aborcji na zyczenie dokonuje sie nielegalnie, i wykonujacy ja
                  lekarze nie maja zadnych oporow - o ile wreczy sie im dwa tysiace.
                  • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:05
                    > A co ta sytuacja ma wspolnego z klauzula sumienia?

                    Prześledź moje wypowiedzi i zwróć szczególną uwagę na to czyją
                    wypowiedź komentowałem.
            • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:43
              lstiti napisał:

              > > a jedynie ma naprawiać głupotę
              > > > kobiety.
              > >
              > > głupoty mężczyzny nic nie naprawi
              >
              > Możesz się obrażać na rzeczywistość, ale nie zmieni to faktu, że
              to
              > kobiety zachodzą w ciężę. Więc jeśli jakaś się nie zabezpiecza i
              ma w dupie to czy jej facet się zabezpieczył, to sama jest sobie
              winna.
              >
              > Inną kwestią jest to czy powinna mieć prawo do naprawienia swojego
              > błędu czy nie. Osobiście uważam, że tak, ale tylko i wyłącznie na
              > swój koszt.

              Ty chyba jesteś tą mityczną sterotypową feministką, w której świecie
              nie ma mężczyzn? Aha, wreszcie uświadczyłam sama, że są takie
              cudeńka na świecie a nie wierzyłam, jak gadali.
              • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:51
                Co mężczyźni mają do tego? To nie mężczyźni zachodzą w ciąże i to nie
                oni rodzą dzieci. Seks bez zabezpieczenia jest więc większym ryzykiem
                dla kobiety. Nie trzeba więc być tytanem intelektu by dojść do prostego
                wniosku, że to kobiecie powinno najbardziej zależeć na zabezpieczeniu.
                • bene_gesserit Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:56
                  hehehe.
                  Powiedz to tym, ktorzy psiocza, ze alimenty sa dla nich za duzym
                  obciazeniem, albo ze zostali wrobieni w ciaze, albo zlapani na
                  dziecko.
                  • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:02
                    > hehehe.
                    > Powiedz to tym, ktorzy psiocza, ze alimenty sa dla nich za duzym
                    > obciazeniem, albo ze zostali wrobieni w ciaze, albo zlapani na
                    > dziecko.

                    To, że sam facet nie dba o zabezpieczenie to jest już jego problem.
                    Za głupotę musi płacić. Tyle, że w porównaniu z problemem jakim ciąża
                    jest dla kobiety, to jest to mały problem. Tak więc nie przekonałaś
                    mnie i zdania nie zmienię. To kobiecie najbardziej powinno zależeć na
                    zabezpieczeniu.
                    • winniepooh Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:18
                      lstiti napisał:


                      > To, że sam facet nie dba o zabezpieczenie to jest już jego problem.
                      > Za głupotę musi płacić. Tyle, że w porównaniu z problemem jakim
                      ciąża
                      > jest dla kobiety, to jest to mały problem. Tak więc nie przekonałaś
                      > mnie i zdania nie zmienię. To kobiecie najbardziej powinno zależeć
                      na
                      > zabezpieczeniu.

                      ale o sssssssooo chodzi ???

                      prezerwa ci spada z małego fiuta, czy jak?

                      poproś w kiosku o rozmiar XS

                      tylko GŁOŚNO
                      żeby się kioskarka nie pomyliła i XL znów ci nie sprzedała
                      • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:20
                        No tak, argumentów brak to trzeba przywalić rozmówcy.
                        • winniepooh Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:31
                          lstiti napisał:

                          > No tak, argumentów brak to trzeba przywalić rozmówcy.

                          ach, nie widziałam że przywaliłam
                          tak tylko sobie macham - bim bam - a tu trafiony
                          • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:37
                            > > No tak, argumentów brak to trzeba przywalić rozmówcy.
                            >
                            > ach, nie widziałam że przywaliłam
                            > tak tylko sobie macham - bim bam - a tu trafiony

                            I jaki to ma cel, bo nie bardzo rozumiem..?
                    • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:49
                      lstiti napisał:

                      > To, że sam facet nie dba o zabezpieczenie to jest już jego
                      problem. Za głupotę musi płacić. Tyle, że w porównaniu z problemem
                      jakim ciąża
                      > jest dla kobiety, to jest to mały problem. Tak więc nie
                      przekonałaś mnie i zdania nie zmienię. To kobiecie najbardziej
                      powinno zależeć na zabezpieczeniu.

                      Co pan, to obyczaj. Jeden bredzi jak Ty, inny pobredzi, że ciąża to
                      jest prawo i obowiązek obojga. Bądź tu mądra.
                      Zero wiedzy o stosunkach damsko-męskich, męsko-damskich, nie mówiąc
                      o wiedzy na temat bliższych związków.
                      • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:00
                        > Co pan, to obyczaj. Jeden bredzi jak Ty, inny pobredzi, że ciąża to
                        > jest prawo i obowiązek obojga. Bądź tu mądra.
                        > Zero wiedzy o stosunkach damsko-męskich, męsko-damskich, nie mówiąc
                        > o wiedzy na temat bliższych związków.

                        Ty chyba żyjesz w jakimś bajkowym świecie. Niestety prawdziwy świat
                        nie jest taki różowy i zdarzają się nieodpowiedzialne doopki, które
                        zwijają się jak tylko dowiedzą się, że dziewczyna zaszła w ciąże. I
                        jak myślisz, kto wtedy ponosi największe koszty tej ciąży? Doopek czy
                        dziewczyna, która była na tyle głupia by się z nim zadać?
                        • winniepooh Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:06
                          lstiti napisał:
                          kto wtedy ponosi największe koszty tej ciąży? Doopek czy
                          > dziewczyna, która była na tyle głupia by się z nim zadać?

                          większe koszty ponosi wtedy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej

                          czyż zakończenie ciąży na samym jej początku nie byłoby tańsze?
                          • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:08
                            > większe koszty ponosi wtedy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
                            >
                            > czyż zakończenie ciąży na samym jej początku nie byłoby tańsze?

                            To by było najlepsze rozwiązanie.
                        • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:26
                          lstiti napisał:

                          > > Co pan, to obyczaj. Jeden bredzi jak Ty, inny pobredzi, że ciąża
                          to
                          > > jest prawo i obowiązek obojga. Bądź tu mądra.
                          > > Zero wiedzy o stosunkach damsko-męskich, męsko-damskich, nie
                          mówiąc o wiedzy na temat bliższych związków.
                          >
                          > Ty chyba żyjesz w jakimś bajkowym świecie. Niestety prawdziwy
                          świat nie jest taki różowy i zdarzają się nieodpowiedzialne doopki,
                          które
                          > zwijają się jak tylko dowiedzą się, że dziewczyna zaszła w ciąże.
                          I jak myślisz, kto wtedy ponosi największe koszty tej ciąży? Doopek
                          czy dziewczyna, która była na tyle głupia by się z nim zadać?

                          A co ja napisałam? Że jeden gada jak Ty, inny odwrotnie. Sprytniście
                          jak smalec i kiedy wam wygodnie, to prawda, tu zgoda.
                      • winniepooh Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:02
                        > Co pan, to obyczaj. Jeden bredzi jak Ty, inny pobredzi, że
                        ciąża to
                        > jest prawo i obowiązek obojga.

                        mylisz się, Easz
                        ciąża to jest obowiązek kobiety i prawo obojga ;)
                        • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:29
                          winniepooh napisała:

                          > > Co pan, to obyczaj. Jeden bredzi jak Ty, inny pobredzi,
                          że
                          > ciąża to jest prawo i obowiązek obojga.
                          >
                          > mylisz się, Easz
                          > ciąża to jest obowiązek kobiety i prawo obojga ;)

                          No ba. Ale forumowicz nie chce tego zrozumieć.
                          Faktem jest, że w pewnym sensie ma rację, ale tak nie powinno być,
                          no i nie jest, kiedy panom to akurat odpowiada -> sądy, np.
                          Inna sprawa, że to nie oznacza tylko i wyłącznie odpowiedzialności
                          kobiet, jeśli chodzi o zabezpieczenie, jak twierdzi i tyle.
                • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:44
                  lstiti napisał:

                  > Co mężczyźni mają do tego?

                  Ale biologię w szkole miałeś?

                  > To nie mężczyźni zachodzą w ciąże i to nie
                  > oni rodzą dzieci.

                  W pewnym sensie zachodzą. Jeszcze zobaczysz.

                  Seks bez zabezpieczenia jest więc większym ryzykiem
                  > dla kobiety.

                  Jesteś pewny? Aż tak się boisz, że partnerka zaciąży? Uważaj, są
                  gorsze rzeczy.

                  > Nie trzeba więc być tytanem intelektu by dojść do prostego
                  > wniosku, że to kobiecie powinno najbardziej zależeć na
                  zabezpieczeniu.

                  Seksmisja, na co ci chłop. Od skrobanek i w sądach też się niech
                  panowie odtentegują i dla mnie luz.

                  I sory, bo myślałam, że jesteś kobietą, a tak, to powiem
                  stereotypowo - wszystko jasne.
                  • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:54
                    > > To nie mężczyźni zachodzą w ciąże i to nie
                    > > oni rodzą dzieci.
                    >
                    > W pewnym sensie zachodzą. Jeszcze zobaczysz.

                    A Ty biologię w szkolę miałaś?

                    > Seks bez zabezpieczenia jest więc większym ryzykiem
                    > > dla kobiety.
                    >
                    > Jesteś pewny? Aż tak się boisz, że partnerka zaciąży? Uważaj, są
                    > gorsze rzeczy.

                    Tak, jestem pewny. Nie wiem czy wiesz, ale to na ogół kobieta zajmuje
                    się wychowaniem dziecka a facet, jak nieodpowiedzialny, to może się
                    ulotnić i nawet alimentów nie płacić.

                    > > Nie trzeba więc być tytanem intelektu by dojść do prostego
                    > > wniosku, że to kobiecie powinno najbardziej zależeć na
                    > zabezpieczeniu.
                    >
                    > Seksmisja, na co ci chłop. Od skrobanek i w sądach też się niech
                    > panowie odtentegują i dla mnie luz.

                    Nie bardzo rozumiem. To, że do zapłodnienia potrzebny jest mężczyzna
                    nie oznacza, że mężczyzna również ponosi największe ryzyko ciąży.
                    Jeśli kiedyś będziesz miała dzieci to zauważysz pewną różnicę między
                    stanem w jakim znajduje się kobieta w ciąży a mężczyzną, który
                    spłodził dzieciaka.

                    > I sory, bo myślałam, że jesteś kobietą, a tak, to powiem
                    > stereotypowo - wszystko jasne.

                    No jednak dla Ciebie nie jest wszystko jasne.
                    • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 19:59
                      lstiti napisał:

                      > > > To nie mężczyźni zachodzą w ciąże i to nie
                      > > > oni rodzą dzieci.
                      > >
                      > > W pewnym sensie zachodzą. Jeszcze zobaczysz.
                      >
                      > A Ty biologię w szkolę miałaś?

                      Zobaczysz zobaczysz. Będziesz chował, albo płacił.

                      > > Seks bez zabezpieczenia jest więc większym ryzykiem
                      > > > dla kobiety.
                      > >
                      > > Jesteś pewny? Aż tak się boisz, że partnerka zaciąży? Uważaj, są
                      > > gorsze rzeczy.
                      >
                      > Tak, jestem pewny. Nie wiem czy wiesz, ale to na ogół kobieta
                      zajmuje się wychowaniem dziecka a facet, jak nieodpowiedzialny, to
                      może się ulotnić i nawet alimentów nie płacić.

                      Już zaszły zmiany w prawie. Myślę, że np. po parytecie będzie
                      jeszcze fajniej. Tak jak chcieliście, drodzy panowie, wedle
                      życzenia.

                      > > > Nie trzeba więc być tytanem intelektu by dojść do prostego
                      > > > wniosku, że to kobiecie powinno najbardziej zależeć na
                      > > zabezpieczeniu.
                      > >
                      > > Seksmisja, na co ci chłop. Od skrobanek i w sądach też się niech
                      > > panowie odtentegują i dla mnie luz.
                      >
                      > Nie bardzo rozumiem. To, że do zapłodnienia potrzebny jest
                      mężczyzna
                      > nie oznacza, że mężczyzna również ponosi największe ryzyko ciąży.
                      > Jeśli kiedyś będziesz miała dzieci to zauważysz pewną różnicę
                      między stanem w jakim znajduje się kobieta w ciąży a mężczyzną,
                      który spłodził dzieciaka.

                      Jak to? To ciąża to nie pikuś? Ty jakiś nietypowy chłop jesteś
                      zupełnie!

                      > > I sory, bo myślałam, że jesteś kobietą, a tak, to powiem
                      > > stereotypowo - wszystko jasne.
                      >
                      > No jednak dla Ciebie nie jest wszystko jasne.

                      Tu mnie masz. Patrz wyżej.
                      • lstiti Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:06
                        > Zobaczysz zobaczysz. Będziesz chował, albo płacił.

                        No tak, bo płacenie alimentów to ciężka praca. Co najmniej tak ciężka
                        jak wychowywanie dziecka. Ty chyba naprawdę nie masz pojęcia o tym co
                        znaczy wychowywać dziecko.

                        > Już zaszły zmiany w prawie. Myślę, że np. po parytecie będzie
                        > jeszcze fajniej. Tak jak chcieliście, drodzy panowie, wedle
                        > życzenia.

                        No i dobrze, że zaszły. Jednak co do parytetów to bym się tak
                        pochopnie nie cieszył. Jak na razie ma być parytet na listach, a to
                        nie jest równoznaczne z tym, że 50% wszystkich darmozjadów w sejmie
                        będą stanowiły kobiety.
                        Czy mogłabyś jeszcze wyjaśnić co chcieliśmy, bo ja nie śledzę zbyt
                        uważnie forum.

                        • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 20:33
                          lstiti napisał:

                          > > Zobaczysz zobaczysz. Będziesz chował, albo płacił.
                          >
                          > No tak, bo płacenie alimentów to ciężka praca. Co najmniej tak
                          ciężka jak wychowywanie dziecka. Ty chyba naprawdę nie masz pojęcia
                          o tym co znaczy wychowywać dziecko.

                          Ciąża pikuś, praca zarobkowa pikuś. Jedynie wychowywanie dzieci to
                          nie pikuś, to się chwali.

                          > Czy mogłabyś jeszcze wyjaśnić co chcieliśmy, bo ja nie śledzę zbyt
                          > uważnie forum.

                          Nie. Musisz posiedzieć dłużej, ew. wyszukiwarka. Wskazówka - te
                          nieszczęsne sądy i ograbianie ojców z dzieci. Na przykład.
                          No i w ogóle, równouprawnienie, podobno feministki kłamią, że chcą
                          równouprawnienia, bo chcą tylko uprzywilejowania dla siebie. No to
                          zobaczyma.
      • easz Re: Ta klauzula sumienia to jakieś cudo 20.12.09, 18:46
        figgin1 napisała:

        > Już widzę basenowego
        > ratownika, który nie ratuje bo mu sumienie nie pozwala półnagich
        kobiet macać...

        I co, nie prosta droga do afganistanów? Chłop nie zbada, bo
        nieprzystoi, baba nie może, bo nie może się na lekarkę kształcić i
        pracować, błędne koło. Ano.
        • neuroleptyk ehh 21.12.09, 14:52
          W tym wątku przewijają się ciągle te same błędne analogie.
          Faktem jest, że dla żołnierza jest sprzeczne, by był on przeciwny
          używania siły. Ale jeśli dla wojska podstawą jest użycie siły, czy
          to w obronie czy ataku, to dla lekarza nie jest czymś takim usuwanie
          ciąży, lecz leczenie chorób. Jeśli procedura aborcji na życzenie
          będzie legalna, to z pewnością znajdą się miejsca, gdzie można
          będzie ją dokonać, tak jak można dokonać obecnie legalinie różne
          okołomedyczne zabiegi (chirurgia plastyczna). Nie można mylić prawa
          do czegoś z obowiązkiem zapewnienia tego czegoś (błędnie się
          zakłada, że z pierwszego wynika koniecznie drugie). Każdy ma prawo
          do szczęścia, miłości i jak kogoś porzuci narzeczona, to ona je
          łamie, bo go to unieszczęśliwia?? Analogia z ratownikiem zupełnie
          ośmiesza autora. Pytanie gdzie widzi zagrożenie życia w aborcjach na
          życzenie i dodam jeszcze nie widzi jednocześnie, że sama nazwa
          wskazuje iż ratownik jest od ratowania a lekarz od leczenia a nie od
          usuwania zdrowej ciąży.
          Więc ratownik nie może się zasłaniać sumieniem kiedy łamie ono tak
          istotne aspekty jego zawodu, natomiast może kiedy to coś nie jest
          już tak oczywiste. Może gdyby była mowa o lakarzach odmawiających
          reanimacji kobiet, bo sumienie nie pozwala im macać, to byłoby to
          analogiczne.
          • princess_yo_yo Re: ehh 21.12.09, 15:40
            a mi sie wydaje ze glownym problemem tego watku jest zalozenie ze
            klauzula sumienia stanowi problem a nie polska ustawa aborcyjna.
          • benek231 Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 21.12.09, 17:22
            neuroleptyk napisał:

            Pytanie gdzie widzi zagrożenie życia w aborcjach na
            życzenie i dodam jeszcze nie widzi jednocześnie, że sama nazwa
            wskazuje iż ratownik jest od ratowania a lekarz od leczenia a nie od
            usuwania zdrowej ciąży.

            *Taaa, tylko ze jak np. stoi 'doctor', 'medyk, 'physician' to juz przestaje to
            byc takie oczywiste.

            Ponadto nie wiedzialem, ze osoby dokonujace aborcji to nie lekarze. No popatrz
            pan jak to pozory, i lewe papiery, potrafia czlowieka zmylic.:O)

            • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 21.12.09, 19:02
              benek231 napisał:

              > neuroleptyk napisał:
              >
              > Pytanie gdzie widzi zagrożenie życia w aborcjach na
              > życzenie i dodam jeszcze nie widzi jednocześnie, że sama nazwa
              > wskazuje iż ratownik jest od ratowania a lekarz od leczenia a nie
              od
              > usuwania zdrowej ciąży.
              >
              > *Taaa, tylko ze jak np. stoi 'doctor', 'medyk, 'physician' to juz
              przestaje to
              > byc takie oczywiste.
              >

              Etymology: L, medicina, art of healing

              To, że w innym języku nie jest to takie oczywiste, nie oznacza, że
              nazwa lekarz wskazuje błędnie czym człowiek wykonujący ten zawód się
              zajmuje.

              > Ponadto nie wiedzialem, ze osoby dokonujace aborcji to nie
              lekarze. No popatrz
              > pan jak to pozory, i lewe papiery, potrafia czlowieka zmylic.:O)

              Nigdzie nie napisałem, że ludzie dokonujący aborcji to nie lekarze.
              Napisałem tylko, że przeprowadzanie aborcji na życzenie nie jest tym
              dla medycyny czym ratowanie tonących dla ratownika wodnego. Dlatego
              własnie ta analogia pada. Na razie chyba nie ma oficjalnie takiej
              profesji jak aborcjonista, a ginekolog to na pewno nie jest synonim.

              No przykro mi, ale te uwagi nie sprawiają, że moje uwagi przestają
              być słuszne.
              • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 21.12.09, 19:42
                neuroleptyk napisał:

                >
                >*Ponadto nie wiedzialem, ze osoby dokonujace aborcji to nie
                > lekarze. No popatrz pan jak to pozory, i lewe papiery, potrafia czlowieka
                zmylic.:O)
                >
                > Nigdzie nie napisałem, że ludzie dokonujący aborcji to nie lekarze.

                *No jak to, przeciez wyraznie napisales, ze "lekarz od leczenia a nie od
                usuwania zdrowej ciąży". A to, w sytuacji w ktorej ciaze sa usuwane implikuje,
                ze usuwajacy to nie lekarze. Prawda, ze proste :O)


                > Napisałem tylko, że przeprowadzanie aborcji na życzenie nie jest tym
                > dla medycyny czym ratowanie tonących dla ratownika wodnego. Dlatego
                > własnie ta analogia pada. Na razie chyba nie ma oficjalnie takiej
                > profesji jak aborcjonista, a ginekolog to na pewno nie jest synonim.
                >
                *Rozumiem, ze gdy w niedalekiej przyszlosci aborcje beda wykonywaly roboty to
                nie bedziesz juz mial mial zastrzezen proceduralnych :)

                > No przykro mi, ale te uwagi nie sprawiają, że moje uwagi przestają
                > być słuszne.
                >
                *Wierze w to, ze dla Ciebie - jak najbardziej :O)
                • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 21.12.09, 23:02
                  > *No jak to, przeciez wyraznie napisales, ze "lekarz od leczenia a
                  nie od
                  > usuwania zdrowej ciąży". A to, w sytuacji w ktorej ciaze sa
                  usuwane implikuje,
                  > ze usuwajacy to nie lekarze. Prawda, ze proste :O)

                  Mylisz się Pan, bowiem nie wynika z tego, że ten kto usuwa
                  niechcianą ciąże to nie lekarz.
                  To, że lekarz jest od leczenia, a nie od usuwania zdrowej ciąży nie
                  oznacza, że warunkiem koniecznym bycia lekarzem jest wykonywanie
                  tylko czynności będących w zakresie jego profesji.
                  Więc nie wciskaj Pan tu takich knotów.

                  > *Rozumiem, ze gdy w niedalekiej przyszlosci aborcje beda
                  wykonywaly roboty to
                  > nie bedziesz juz mial mial zastrzezen proceduralnych :)

                  Nie wiem co ma to zmienic?

                  > *Wierze w to, ze dla Ciebie - jak najbardziej :O)

                  Wysil się bardziej.
                  • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 21.12.09, 23:44
                    neuroleptyk napisał:

                    >*No jak to, przeciez wyraznie napisales, ze "lekarz od leczenia a nie > od
                    usuwania zdrowej ciąży". A to, w sytuacji w ktorej ciaze sa
                    > usuwane implikuje, ze usuwajacy to nie lekarze. Prawda, ze proste :O)
                    >
                    > Mylisz się Pan, bowiem nie wynika z tego, że ten kto usuwa
                    > niechcianą ciąże to nie lekarz.
                    > To, że lekarz jest od leczenia, a nie od usuwania zdrowej ciąży nie
                    > oznacza, że warunkiem koniecznym bycia lekarzem jest wykonywanie
                    > tylko czynności będących w zakresie jego profesji.
                    > Więc nie wciskaj Pan tu takich knotów.

                    *No zaraz zaraz - kto tu komu wciska knoty?! Przeciez sam powiedziales, ze
                    "lekarz jest od leczenia a nie od usuwania", podczas gdy ja wiem, ze ci co
                    usuwaja to jak najbardziej dyplomowani lekarze
                    ginekolodzy, wiec o co chodzi?
                    Sam ginekolog, zas, nie dlubie w ustach pacjentki lecz... czyni to np. dentysta
                    :O) Zmierzam do tego, ze lekarz gmerajacy jej pomiedzy kolanami jest
                    jednoczesnie od usuwania wszystkiego co tylko zbedne, przez co kwalifikuje do
                    usuniecia. A kto niby, panie kolego, ma to robic za niego, dentysta?!
                    Kiedys nie robili tego lekarze lecz same kobiety wkladaly sobie pomiedzy kolana
                    przerozne swinstwa, bo tak byly zdesperowane. Wiele umieralo przedwczesnie i w
                    mekach. Pozniej pomagaly im inne kobiety, ktore nieco wiecej wiedzialy na ten
                    temat. A jeszcze pozniej lekarze uznali, ze usuwanie tego co zbedne jak
                    najbardiej nalezy do ich profesji. No i usuwaja :O) Profesjonalnie i z troska o
                    dobro pacjentek.

                    >*Rozumiem, ze gdy w niedalekiej przyszlosci aborcje beda
                    > wykonywaly roboty to nie bedziesz juz mial mial zastrzezen proceduralnych :)
                    >
                    > Nie wiem co ma to zmienic?

                    *No zaraz, z Twoich tutaj zwierzen wynika, ze najbardziej ne mozesz pogodzic sie
                    z tym, iz ciaze usuwa lekarz, choc nie powinien, gdyz lekarz jest od leczenia
                    (tak jak dentysta powinien tylko leczyc zeby a nie wyrywac je). Mysle, ze taki
                    robot skutecznie konczy wszelkie kontrowersje w tym wzgledzie.
                    >
                    > > *Wierze w to, ze dla Ciebie - jak najbardziej :O)
                    >
                    > Wysil się bardziej.

                    *Czy nie jest jasne, ze po prostu skomentowalem Twoja opinie?

                    "No przykro mi, ale te uwagi nie sprawiają, że moje uwagi przestają
                    być słuszne."
                    >
                    *Innymi slowy przyznalem Ci, ze Twoim zdaniem masz racje :O)
                    • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 02:32
                      > *No zaraz zaraz - kto tu komu wciska knoty?! Przeciez sam
                      powiedziales, ze
                      > "lekarz jest od leczenia a nie od usuwania", podczas gdy ja wiem,
                      ze ci co
                      > usuwaja to jak najbardziej dyplomowani lekarze
                      > ginekolodzy, wiec o co chodzi?

                      Nie moge uwierzyć, że nie rozumiesz tego.
                      To, że usuwają prawidłowe ciąże dyplomowani lekarze nie zmienia
                      faktu, że takie procedury są poza ramą normalnej medycyny, w sumie
                      równie dobrze mogliby wymieniać olej w silniku ambulansu, albo łowić
                      ryby na kutrze i z samego faktu, że coś takiego robią, czego nie
                      można nazwać leczeniem, ani zapobieganiu chorbom nie można
                      wywnioskować, że ktoś taki nie jest lekarzem. Więc najprościej jak
                      tylko potrafię. Popłeniasz błąd myśląc, iż jeśli w danej chwili
                      człowiek nie zajmuje się leczeniem to w ogóle nie zajmuje się
                      leczeniem, więc nie jest lekarzem przynajmniej w praktycznym
                      aspekcie tego zawodu. Jeszcze inaczej tłumacząc błędnie odczytujesz,
                      że to co napisłem oznacza, że lekarz to tylko i wyłącznie ten, co
                      się nie zajmuje niczym innym poza leczeniem, a więc jeśli zajmje się
                      czymś poza leczeniem, to nie jest lekarzem.

                      > Sam ginekolog, zas, nie dlubie w ustach pacjentki lecz... czyni to
                      np. dentysta
                      > :O) Zmierzam do tego, ze lekarz gmerajacy jej pomiedzy kolanami
                      jest
                      > jednoczesnie od usuwania wszystkiego co tylko zbedne, przez co
                      kwalifikuje do
                      > usuniecia. A kto niby, panie kolego, ma to robic za niego,
                      dentysta?!

                      To, że ma on techniczne możliwości i odpowiednią wiedzę do wykonania
                      takiej procedury bez komplikacji dla cieżarnej nie oznacza, że
                      wykonywanie tego od tak sobie to jest zakres jego obowiązków.
                      Chirurg ortopeda też odejme ci rękę bez wiekszego ryzyka dla życia,
                      więc to oznacza, że jak tylko sobie zażyczysz to on powinien
                      spełniać twoją zachciankę, a jak nie spełni to znaczy, że minął się
                      ze swoim powołaniem?

                      > Kiedys nie robili tego lekarze lecz same kobiety wkladaly sobie
                      pomiedzy kolana
                      > przerozne swinstwa, bo tak byly zdesperowane. Wiele umieralo
                      przedwczesnie i w
                      > mekach.

                      I z tego wynika, że niechciana ciąża to zagrożenie dla życia i
                      zdrowia, bo jakieś kobiety by pozbyć się jej zrobiły głupstwa?? Czy
                      może, że istniały, istnieją i zapewne będą istnieć kobiety, które
                      stanowią zagrożenie dla siebie samych, a te w ciąży nie są wyjątkiem?


                      Pozniej pomagaly im inne kobiety, ktore nieco wiecej wiedzialy na ten
                      > temat. A jeszcze pozniej lekarze uznali, ze usuwanie tego co
                      zbedne jak
                      > najbardiej nalezy do ich profesji. No i usuwaja :O) Profesjonalnie
                      i z troska o
                      > dobro pacjentek.

                      Jacyś tam uznali, ale ja się z tym nie zgadzam.
                      • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 05:29
                        neuroleptyk napisał:


                        >
                        > Nie moge uwierzyć, że nie rozumiesz tego.

                        *No to teraz pozostaje bys wytlumaczyl mi to na gruszkach i sliwkach. Bo ja
                        najwyrazniej wymagam bardziej lopatologicznego podejscia. Nic na to nie poradze
                        - takiego mnie na fabryce zrobili.

                        > To, że usuwają prawidłowe ciąże dyplomowani lekarze nie zmienia
                        > faktu, że takie procedury są poza ramą normalnej medycyny,

                        *No, to jest dla mnie zupelne zaskoczenie, bo procedury te w wielu krajach
                        znajduja sie w ramach normalnej medycyny. Ba, do czasow przejecia wladzy przez
                        czarnego takze w Polsce byly to procedury mieszczace sie w ramach normalnej
                        medycyny. To, ze czarny wywrocil wszystko do gory nogami wcale nie oznacza, ze
                        tak jest poprawnie.

                        w sumie
                        > równie dobrze mogliby wymieniać olej w silniku ambulansu, albo łowić
                        > ryby na kutrze i z samego faktu, że coś takiego robią, czego nie
                        > można nazwać leczeniem, ani zapobieganiu chorbom nie można
                        > wywnioskować, że ktoś taki nie jest lekarzem. Więc najprościej jak
                        > tylko potrafię. Popłeniasz błąd myśląc, iż jeśli w danej chwili
                        > człowiek nie zajmuje się leczeniem to w ogóle nie zajmuje się
                        > leczeniem, więc nie jest lekarzem przynajmniej w praktycznym
                        > aspekcie tego zawodu. Jeszcze inaczej tłumacząc błędnie odczytujesz,
                        > że to co napisłem oznacza, że lekarz to tylko i wyłącznie ten, co
                        > się nie zajmuje niczym innym poza leczeniem, a więc jeśli zajmje się
                        > czymś poza leczeniem, to nie jest lekarzem.

                        *No to teraz calkiem juz zbaranialem :( To czym on wlasciwie jest?!
                        >
                        >
                        A kto niby, panie kolego, ma to robic za niego,
                        > dentysta?!
                        >
                        > To, że ma on techniczne możliwości i odpowiednią wiedzę do wykonania
                        > takiej procedury bez komplikacji dla cieżarnej nie oznacza, że
                        > wykonywanie tego od tak sobie to jest zakres jego obowiązków.


                        *No co Ty! Dentysta zdecydowanie nie ma w zakresie obowiazkow usuwania
                        niechcinych ciaz. Od tego jest lekarz ginekolog.
                        >
                        > I z tego wynika, że niechciana ciąża to zagrożenie dla życia i
                        > zdrowia, bo jakieś kobiety by pozbyć się jej zrobiły głupstwa?? Czy
                        > może, że istniały, istnieją i zapewne będą istnieć kobiety, które
                        > stanowią zagrożenie dla siebie samych, a te w ciąży nie są wyjątkiem?
                        >
                        >
                        *No widzisz, i bardzo ladnie doszedles sam do tego, ze lekrze ginekolodzy
                        usuwajacy niechciane ciaze ratuja kobietom zycie. Niezmiernie mnie raduje, ze
                        sam wyprowadziles sie z bledu. :O)
                        > No i usuwaja :O) Profesjonalnie i z troska o dobro pacjentek.
                        >
                        > Jacyś tam uznali, ale ja się z tym nie zgadzam.
                        >
                        >
                        *Masz do tego pelne prawo. Tym bardziej, ze nie jestes lekarzem ginekologiem, i
                        nie masz powolania do usuwania niechcianych ciaz, i tym samym ratowania zycia
                        tych biednych kobiet. :O)
                        • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 11:34
                          > *No to teraz pozostaje bys wytlumaczyl mi to na gruszkach i
                          sliwkach. Bo ja
                          > najwyrazniej wymagam bardziej lopatologicznego podejscia. Nic na
                          to nie poradze
                          > - takiego mnie na fabryce zrobili.

                          Nie mam najmniejszego zamiaru.

                          > *No, to jest dla mnie zupelne zaskoczenie, bo procedury te w wielu
                          krajach
                          > znajduja sie w ramach normalnej medycyny. Ba, do czasow przejecia
                          wladzy przez
                          > czarnego takze w Polsce byly to procedury mieszczace sie w ramach
                          normalnej
                          > medycyny. To, ze czarny wywrocil wszystko do gory nogami wcale nie
                          oznacza, ze
                          > tak jest poprawnie.

                          To że Polsce taka aborcja przed zmianą ustroju była normą w
                          znaczeniu iż była łatwo dostępna i często wykonywana nie oznacza, że
                          mieści się w ramach normalnej medycyny. Myślę, że nawet największy
                          zwolennik dostępu powinien być nieco zaniepokojony tym, że
                          wykonywano tych zabiegów ponad 1/4 miliona rocznie.

                          > *No co Ty! Dentysta zdecydowanie nie ma w zakresie obowiazkow
                          usuwania
                          > niechcinych ciaz. Od tego jest lekarz ginekolog.

                          Ah zakładasz, że to musi być obowiązek jakiegoś lekarza, ja uważam,
                          że nie jest to ani obowiązkiem stomatologa ani ginekologa ani w
                          ogóle lekarza.

                          > *No widzisz, i bardzo ladnie doszedles sam do tego, ze lekrze
                          ginekolodzy
                          > usuwajacy niechciane ciaze ratuja kobietom zycie. Niezmiernie mnie
                          raduje, ze
                          > sam wyprowadziles sie z bledu. :O)
                          > > No i usuwaja :O) Profesjonalnie i z troska o dobro pacjentek.

                          Najwidoczniej źle mnie zrozumiałeś. Żeby to miało sens zastanów się
                          czy w zakres obowiązkw ginekologa wchodzi usuwanie zdrowej ciąży,
                          kiedy zagrożenie dla życia wynika z zachowania kobiety. Kobiety i w
                          ogóle ludzie robią głupstwa z różnych powodów, i jeśli są one
                          pretekstem do zachowan autodestruktywnych, a te prowadzą do
                          zagrożenia życia, to nie znaczy, że dla lekarza jest obowiazkiem
                          rozwiązywać takie problemy. Szybka jazda samochodem może skończyć
                          się tragicznie, co nie znaczy, że to problematyka medyczną i
                          zadaniem lekarza ortopedy jest dopilnować żeby wszyscy jeździli
                          bezpiecznie i że jest to w ramach porofilaktyki złamań...
                          Jedyny sens ma potraktowanie takich zachowań jako przejawu głebokiej
                          psychopatologii, więc problem tkwi w mózgu a nie w macicy. Osoba ze
                          zdrową psychika nie będzie posuwała się do takich kroków nawet jak
                          ciąża nie jest pożądana.


                          > *Masz do tego pelne prawo. Tym bardziej, ze nie jestes lekarzem
                          ginekologiem, i
                          > nie masz powolania do usuwania niechcianych ciaz, i tym samym
                          ratowania zycia
                          > tych biednych kobiet. :O)

                          Lubisz manipulować językiem, zapominasz tylko, że z niechcianej
                          zdrowej ciąży nie wynika od razu żadne zagrożenie dla życia i
                          zdrowia.
                          Jeśli nawet mowa o tych kobietach, które stanowią dla siebie
                          zagrożenie, to przecież da się im uratwać życie bez usuwania cąży.
                          • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 13:43
                            >że mieści się w ramach normalnej medycyny.
                            a gdzie się mieści zabieg medyczny jak nie w medycynie?

                            poza tym racja, chorą ciążę niech usuwa lekarz, a zdrową hydraulik. tylko czy
                            hydraulik nie będzie miał nic przeciwko. pewnie będzie. to niech zdrowe ciąże
                            kobiety usuwają sobie same. proste.
                            • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 15:36
                              six_a napisała:

                              > >że mieści się w ramach normalnej medycyny.
                              > a gdzie się mieści zabieg medyczny jak nie w medycynie?

                              Nie można tego nazwać zabiegiem medycznym, raczej okołomedycznym.

                              > poza tym racja, chorą ciążę niech usuwa lekarz, a zdrową
                              hydraulik. tylko czy
                              > hydraulik nie będzie miał nic przeciwko. pewnie będzie. to niech
                              zdrowe ciąże
                              > kobiety usuwają sobie same. proste.

                              Nie rozumiesz w ogóle o co chodzi, prawdą jest, że z technicznego
                              punktu widzenia taki lekarz będzie się najlepiej do tego nadawał,
                              więc jeżeli aborcja będzie legalna, to nic nie stoi na przeszkodzie
                              by otworzyć kliniki, gdzie takie usługi okołomedyczne będą
                              serwowane. Niemniej jednak, by wymagać ogólnie, by była to
                              absolutnie integralna część profesji ginekologów trzebaby było
                              zrobić ze zdrowej ciąży patologię. Ale jak skoro jest zdrowa??
                              Jedynie jak to można powiązać z medycyną, to potraktować niektóre
                              przypadki niezadowolenia z ciąży, a chodzi o te, które prowadzą
                              do nieracjonalnych zachowań zagrażająch życiu jako zaburzenie
                              psychiczne. Zdrowa ciąża nie zagraża życiu, lecz patologiczna chęć
                              pozbycia się jej, która objawia się właśnie podejowaniem takich
                              ryzykownych działań. Więc ogromną aberacja jest twierdzenie, że tacy
                              lekarze, którzy są za aborcją wyrywają takie kobiety ze szponów
                              zagrażającej ich życiu niechcianej ciąży. Oczywiście skłamałbym
                              pisząc, iż to nie działa, tylko chodzi mi o to, że udostępnienie
                              aborcji i wynikające z tego proste rozwianie takiego problemu omamia

                              swoją atrakcyjnością z punktu widzenia praktycznego i przesłania to,
                              że źródłem problemu nie było, to co się działo w macicy tylko to co
                              w
                              czaszce.
                              • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 17:34
                                chyba się nieco zapętlasz: usunięcie zdrowej ciąży czy chorej ciąży to chyba ten
                                sam zabieg, tak? więc wszyscy ginekolodzy mają umieć. na dodatek ginekolog ma
                                obowiązek badać ciężarną regularnie, nawet jak ciąża jest na oko neuroleptyka
                                "zdrowa".

                                > więc jeżeli aborcja będzie legalna
                                no chyba teraz też jest legalna w określonych warunkach i przynajmniej
                                teoretycznie, i jakoś nie ma specjalnych klinik aborcyjnych, tylko zwykłe
                                szpitale i zwykli ginekolodzy.


                                >Ale jak skoro jest zdrowa??
                                a kto te gwarancje zdrowia ma wydawać, jeśli lekarze zajmują się tylko chorobami?
                                zdrowi ludzie nie potrzebują lekarza, czyli prowadzenia ciąży lekarz też nie
                                powinien umieć, bo nie leczy, tylko okołomedycznie się udziela. to samo z
                                porodami - nie chcesz wspomagaczy, cięcia, znieczulenia, nie przychodź do
                                szpitala, bo tu pani tylko patologów mamy.

                                niezadowolenie z ciąży - muszę to sobie zapisać normalnie, bo takiej
                                terminologii jeszcze nie widziałam. oczywiście, kobiety są niezadowolone, za to
                                sprawców ciąż samych usatysfakcjonowanych mamy. radośni od poczęcia.
                                • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 20:07
                                  > chyba się nieco zapętlasz: usunięcie zdrowej ciąży czy chorej
                                  ciąży to chyba te
                                  > n
                                  > sam zabieg, tak? więc wszyscy ginekolodzy mają umieć.

                                  Technika usuwania ciąży zdrowej czy chorej nie musi się różnić.

                                  > no chyba teraz też jest legalna w określonych warunkach i
                                  przynajmniej
                                  > teoretycznie, i jakoś nie ma specjalnych klinik aborcyjnych, tylko
                                  zwykłe
                                  > szpitale i zwykli ginekolodzy.

                                  Ale nie dowolna, dlatego też nie ma klinik.

                                  a kto te gwarancje zdrowia ma wydawać, jeśli lekarze zajmują się
                                  tylko chorobam
                                  > i?

                                  Wystarczy, że zbada, a to jakieś nowum??

                                  > zdrowi ludzie nie potrzebują lekarza, czyli prowadzenia ciąży
                                  lekarz też nie
                                  > powinien umieć, bo nie leczy, tylko okołomedycznie się udziela. to
                                  samo z
                                  > porodami - nie chcesz wspomagaczy, cięcia, znieczulenia, nie
                                  przychodź do
                                  > szpitala, bo tu pani tylko patologów mamy.

                                  Prowadzenie ciąży?? Faktycznie to zachacza o pogranicze, ale można
                                  to tłumaczyć skrupulatnością w upewnianu się czy faktycznie ciąża
                                  jest zdrowa. Nie wiem dlaczego wymieniasz znieczulenia, bo wydaje mi
                                  się, że to są oczywiste kwestie, a jeśli nawet uważać to za dodatek
                                  to funkcjonuje ono w kontekście zabiegu.

                                  > niezadowolenie z ciąży - muszę to sobie zapisać normalnie, bo
                                  takiej
                                  > terminologii jeszcze nie widziałam. oczywiście, kobiety są
                                  niezadowolone, za to
                                  > sprawców ciąż samych usatysfakcjonowanych mamy. radośni od
                                  poczęcia.

                                  Teraz zaczniesz pisać, że te kobiety co zaszły nie miały na to w
                                  ogóle wpływu. Co ciekawe ci z KK też robią z nich niewinne ofiary
                                  aborcjonistów, syndromów postaborcyjnych, nieodpowiedzialnych ojców.
                                  • winniepooh Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 20:19
                                    w medycynie ciąża jest uważana za stan z pogranicza normy i
                                    patologii, w związku z tym, że mamy do czynienia z pograniczem
                                    usunięcie ciąży można uznać za likwidację patologii lub nie zależnie
                                    od kontekstu

                                    obowiązki zawodowe to jest inna bajka, powiązana bezpośrednio z tym
                                    co się ma zapisane w umowie/kontrakcie. sam twór tzw. klauzuli
                                    "sumienia" jest dedykowany wybranej grupie zawodowej jest w istocie
                                    kuriozalny.
                                    • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 22:24
                                      winniepooh napisała:

                                      > w medycynie ciąża jest uważana za stan z pogranicza normy i
                                      > patologii, w związku z tym, że mamy do czynienia z pograniczem
                                      > usunięcie ciąży można uznać za likwidację patologii lub nie
                                      zależnie
                                      > od kontekstu

                                      Czyli próbujesz przekonać, że ciąża pozamaciczna i ta normalnie
                                      rozwijąjąca się niczym szczególnym się nie różną? Uważasz, że tą
                                      normalnie przebiegającą można sobie uznać wedle gustu za patologię
                                      i usunąć, ale co jeśli lekarz uzna, że ciąża pozamaciczna to dla
                                      niego pogranicze i nie widzi powodów do interwencji?? Naprawdę nie
                                      widzisz różnicy??

                                      > obowiązki zawodowe to jest inna bajka, powiązana bezpośrednio z
                                      tym
                                      > co się ma zapisane w umowie/kontrakcie.

                                      Nie tu chodzi o głebsze kweste, a mianowicie gdzie kończy się
                                      medycyna.

                                  • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 02:18
                                    > Technika usuwania ciąży zdrowej czy chorej nie musi się różnić.
                                    jak się nie musi różnić, to który z nich jest medyczny, a który około i dlaczego?

                                    > Ale nie dowolna, dlatego też nie ma klinik.
                                    za to jest podziemie.

                                    > Wystarczy, że zbada, a to jakieś nowum??
                                    nowum, dopiero co mówiłeś, że jak nie ma objawów, to nie ma leczenia, czyli
                                    trzeba iść do hydraulika, a nie dupę lekarzowi zawracać.

                                    > Teraz zaczniesz pisać, że te kobiety co zaszły nie miały na to w
                                    > ogóle wpływu.
                                    no same nowiny objawione dziś. nie słyszałam takiego uzasadniania, że nie miały
                                    wpływu. ale pomijanie udziału mężczyzn w ciążach jest akurat normą i o to mi
                                    głównie chodziło. a co kolega powie ofierze gwałtu w ciąży - z tą zdrową ciążą?
                                    wyklarujesz, że ma być zadowolona?
                                    • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 03:24
                                      > jak się nie musi różnić, to który z nich jest medyczny, a który
                                      około i dlaczeg
                                      > o?

                                      A tym, że medyczny ma na celu likwidacje choroby lub przynajmniej
                                      łagdzenia objawów tejże, a ten drugi wybawiania z zagłady
                                      społecznej, finansowej, karierowej, kochakowonabokowej, etc.

                                      > za to jest podziemie.
                                      No i co z tego, że jest? To jest argument żeby zalegalizować?

                                      > no same nowiny objawione dziś. nie słyszałam takiego uzasadniania,
                                      że nie miały
                                      > wpływu. ale pomijanie udziału mężczyzn w ciążach jest akurat normą
                                      i o to mi
                                      > głównie chodziło. a co kolega powie ofierze gwałtu w ciąży - z tą
                                      zdrową ciążą?
                                      > wyklarujesz, że ma być zadowolona?

                                      Ze dziecko jest tu niczemu winne.
                                      • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 16:36
                                        > A tym, że medyczny ma na celu likwidacje
                                        a to jest zdaje się zupełnie inne od tego, co twierdziłeś na początku, a
                                        twierdziłeś, że ginekolog nie musi umieć w ogóle i tym bardziej wykonywać
                                        aborcji jako czynności okołomedycznej.

                                        > No i co z tego, że jest? To jest argument żeby zalegalizować?
                                        tak, jak w większości cywilizowanych krajów. z tym że nam do cywilizacji daleko.

                                        > Ze dziecko jest tu niczemu winne.
                                        noi? a dlaczego takiego samego argumentu nie użyć, gdy ciąża zagraża tylko życiu
                                        matki i z tego powodu się ją usuwa? przecież dziecko niewinne, że zabije mamusię
                                        przy porodzie, prawda?
                                        po co mieszać do tego dzieci i winę/niewinę.
                                        decydujące jest czy matka chce dziecka. jak chce, to może i chcieć nawet umrzeć
                                        przy porodzie, lekarz nie będzie jej mógł nakłonić do usunięcia, a jak nie chce,
                                        to jak jej nakażesz urodzić, wydasz wyrok na dziecko, które będzie się
                                        wychowywać z taką "niechcącą".
                                        eee tam.
                                        • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 18:38
                                          > a to jest zdaje się zupełnie inne od tego, co twierdziłeś na
                                          początku, a
                                          > twierdziłeś, że ginekolog nie musi umieć w ogóle i tym bardziej
                                          wykonywać
                                          > aborcji jako czynności okołomedycznej.

                                          Nic takiego nie twierdziłem, nie musi wykonywać, a umieć wykonywać
                                          to
                                          dwie różne sprawy. Z tego, że umie nie wynika, że to zobowiązuje go
                                          do wykonywania wszystkich zabiegów gdzie dana technika może być
                                          zastosowana. Równie dobrze możesz powiedzieć, że stomatolog jest od
                                          wyrywania zdrowch zębów, bo technicznie będzie to ten sam zabieg co
                                          w przypadku chorego.

                                          > tak, jak w większości cywilizowanych krajów. z tym że nam do
                                          cywilizacji daleko

                                          Nie przekonuje mnie to, że jeśli coś jest w cywilizownym kraju
                                          legalne to znaczy, że jest dobre...

                                          > noi? a dlaczego takiego samego argumentu nie użyć, gdy ciąża
                                          zagraża tylko życi
                                          > u
                                          > matki i z tego powodu się ją usuwa? przecież dziecko niewinne, że
                                          zabije mamusi
                                          > ę
                                          > przy porodzie, prawda?

                                          Nie jestem pewien do końca jaką masz sytuację na myśli??

                                          decydujące jest czy matka chce dziecka. jak chce, to może i chcieć
                                          nawet umrzeć
                                          > przy porodzie, lekarz nie będzie jej mógł nakłonić do usunięcia, a
                                          jak nie chce
                                          > to jak jej nakażesz urodzić, wydasz wyrok na dziecko, które będzie
                                          się
                                          > wychowywać z taką "niechcącą".
                                          > eee tam.

                                          Co innego być chorym terminalnie i odmówić dalszej terapi, a co
                                          innego pakować się w sytuację, która zakończy się pewną śmiercą i
                                          takie zachowanie jest już czysto samobójcze. Z tego wynika, że mamy
                                          pewne ograniczenia nawet w odnośnie decydowania o własnym życiu.
                                          Ostatecznie nie wiem dlaczego alternatwnym do śmierci matki
                                          rozwązaniem tej sytuacji ma być zabicie dziecka?? Jaka to sytuacja
                                          gdzie rodzące się dziecko spowduje śmierć matki i przeżyje, oraz nie
                                          będzie można w żaden sposób uratować obojga???
                                          I nie manipuluj słowami, że to powstrzymanie się od zabijania płodu
                                          to wyrok z którego wynika, że dziecko będzie się wychowywać z
                                          niechcąca go matką. Po pierwsze nie jest to takie oczywiste, że
                                          będzie się wychowywac z matką, po drugie zapominasz, że może będzie
                                          z chcącym i kochającym ojcem i resztą rodziny. Po trzecie nie
                                          nazwałbym usprawiedliwiania zabjania dziecka z powodu, że go nie
                                          chce matka ani trochę cywilizowanym. Po porodzie matka też może
                                          zmienić zdane co do dziecka i tego już jakoś nie będzie można zabić.
                                          Ogólnie ludzie mogą zmieniać zdanie, więc może być też odwrotnie, że
                                          pokocha dziecko, którego nie chciała. Podsumowując ten wątek uważam,
                                          że argument, że śmierć dla kogoś takiego jest lepsza jest prymitywny
                                          i barbarzyński.
                                          • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 19:08
                                            >że stomatolog jest od wyrywania zdrowch zębów
                                            stomatolog JEST od wyrywania każdych zębów - nie słyszałeś o wyrywaniu zdrowych
                                            zębów przed zakładaniem aparatu?
                                            w takim rozumieniu ginekolog jest od wykonania każdej aborcji. nie hydraulik,
                                            nie wujek kazio ani nie sama zainteresowana.


                                            > Nie przekonuje mnie to, że jeśli coś jest w cywilizownym kraju
                                            > legalne to znaczy, że jest dobre...
                                            no trudno, przecież nie będę Cię przekonywać, że wykonanie zabiegu w szpitalu,
                                            gdzie w razie potrzeby jest dostęp do szerszej opieki jest lepszy niż wykonanie
                                            zabiegu prywatnie i w ukryciu albo kupowanie z netu tabletek niewiadomego
                                            pochodzenia.

                                            > Ostatecznie nie wiem dlaczego alternatwnym do śmierci matki
                                            > rozwązaniem tej sytuacji ma być zabicie dziecka??
                                            bo nie ma innego wyjścia, rozumiesz, w każdej ktoś umrze. płód albo osoba
                                            dorosła. albo oboje na raz. bo i tak bywa.


                                            >Jaka to sytuacja gdzie rodzące się dziecko spowduje śmierć matki i przeżyje,
                                            oraz nie będzie można w żaden sposób uratować obojga???
                                            taka jak w przypadku Agaty Mróz - była w ciąży, więc nie mogli rozpocząć u niej
                                            leczenia. dziecko żyje, matka nie. gdyby usunęła tę ciążę, być może sama by do
                                            dziś żyła. jedno albo drugie. nie udało się, by żyło i jedno, i drugie.
                                            • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 22:01
                                              six_a napisała:

                                              > >że stomatolog jest od wyrywania zdrowch zębów
                                              > stomatolog JEST od wyrywania każdych zębów - nie słyszałeś o
                                              wyrywaniu zdrowych
                                              > zębów przed zakładaniem aparatu?
                                              > w takim rozumieniu ginekolog jest od wykonania każdej aborcji. nie
                                              hydraulik,
                                              > nie wujek kazio ani nie sama zainteresowana.

                                              To jest w ramach leczenia. Jest wada zgryzu. Nie jest to wyrywanie
                                              zdrowego zęba, by się go tylko pozbyć. Takie pozbycie się zdrowego
                                              zęba nie jest tu celem samym w sobie. Ostatecznie nie wiem czy taki
                                              ząb można nazwać zdrowym, nie toczy go próchnica, ale czymś się
                                              różni od innych, że akurat on zostaje wyrwany, przecież nie wyrywa
                                              się zęba na chybił trafił. Jakie wady masz w przypadku zdrowej
                                              ciąży??

                                              > > Nie przekonuje mnie to, że jeśli coś jest w cywilizownym kraju
                                              > > legalne to znaczy, że jest dobre...
                                              > no trudno, przecież nie będę Cię przekonywać, że wykonanie zabiegu
                                              w szpitalu,
                                              > gdzie w razie potrzeby jest dostęp do szerszej opieki jest lepszy
                                              niż wykonanie
                                              > zabiegu prywatnie i w ukryciu albo kupowanie z netu tabletek
                                              niewiadomego
                                              > pochodzenia.

                                              Klinika może fizycznie działać w tym samym miejscu.

                                              > bo nie ma innego wyjścia, rozumiesz, w każdej ktoś umrze. płód
                                              albo osoba
                                              > dorosła. albo oboje na raz. bo i tak bywa.

                                              No w przypadku ciąży pozamacicznej z objawami to tak, przy obecnej
                                              technice.

                                              > taka jak w przypadku Agaty Mróz - była w ciąży, więc nie mogli
                                              rozpocząć u niej
                                              > leczenia. dziecko żyje, matka nie. gdyby usunęła tę ciążę, być
                                              może sama by do
                                              > dziś żyła. jedno albo drugie. nie udało się, by żyło i jedno, i
                                              drugie.

                                              To nie jest sytuacja gdze caża, czy poród powoduje śmierć matki, czy
                                              jakoś jej zagraża. Zobacz co napisałaś.

                                              >> a dlaczego takiego samego argumentu nie użyć, gdy ciąża zagraża
                                              >tylko życiu
                                              >matki i z tego powodu się ją usuwa? przecież dziecko niewinne, że
                                              >zabije mamusię
                                              > przy porodzie, prawda?

                                              Ale ty sobie myślisz skoro z powodu ciąży nie podjęli się leczenia,
                                              to znaczy, że ciąża zagrażała życiu, zupełnie ten sam błęny tok
                                              rozumowania, kiedy z powodu niechcianej ciąży kobieta podejmuje się
                                              ryzykownych dziąłań, więc to ciąża zagraża kobiecie.
                                              Ale jeśli ustalimy, że opóźnienie leczenia było zgrożeniem życia
                                              tyle, że dodatkowym, bo będąc ciężko chorym ono i tak już jest
                                              zagrożone, to wciąż nie wynika z tego, że nie było możliwośći by
                                              przeżyła matka i dziecko i że to był straszny dylemat kogo zabić.
                                              Żeby taki wniosek wysunąć trzeba być pewnym, że to opóżnienie nie
                                              dało jej żadnych szans na przeżycie.
                                              • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 24.12.09, 03:21
                                                > To jest w ramach leczenia. Jest wada zgryzu.
                                                nie, to nie jest w ramach leczenia, to jest wada typu: nie jestem zadowolony z
                                                wyglądu moich zębów.
                                                gdybym chciała sobie wstawić dla ozdoby ząbek ze złota, stomatolog bez problemu
                                                usunie mi dowolny ząb. bo jest stomatologiem.


                                                > Jakie wady masz w przypadku zdrowej ciąży??
                                                usuwanego zęba nie jesteś w stanie z całą pewnością nazwać zdrowym, a ciążę tak?
                                                ale to tak na marginesie, bo przecież nie chodzi mi o to, żeby w ciąży
                                                koniecznie znaleźć medyczny pretekst do usunięcia.
                                                ciąża to nie jest ząb. ma konkretne konsekwencje i ludzie, którzy nie czują się
                                                na siłach jej donosić, nie powinni być do tego zmuszani. bo nic dobrego z tego
                                                przeważnie nie wynika. rodzą się dzieci niechciane, wyrzucone na śmietnik,
                                                zaniedbywane, tułające się po sierocińcach. tak się mnoży tragedie. jakby
                                                działacze prolife włożyli swoją energię w poprawę jakości już urodzonych dzieci
                                                z nieciekawymi perspektywami, byłoby z tego więcej pożytku, niż z zawłaszczania
                                                macic.
                                                • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 24.12.09, 13:09
                                                  > > To jest w ramach leczenia. Jest wada zgryzu.
                                                  > nie, to nie jest w ramach leczenia, to jest wada typu: nie jestem
                                                  zadowolony z
                                                  > wyglądu moich zębów.
                                                  > gdybym chciała sobie wstawić dla ozdoby ząbek ze złota, stomatolog
                                                  bez problemu
                                                  > usunie mi dowolny ząb. bo jest stomatologiem.

                                                  To nie jest "wada" typu, że nie jesteś zadowolona z zęba i chcesz
                                                  ozdobę.
                                                  Nie usunie ci bez problemu zęba, a to o czym teraz piszesz jest taką
                                                  samą sytuacja jak z usuwaniem zdrowej ciąży, tylko, że bez etycznych
                                                  kontrowersji, ale odmowić może dokładnie tak samo. Mogę tu podawać
                                                  przykłady, a ty z uporem maniaka starasz się nie widzieć gdzie
                                                  kończą się obowiązki lekarza, a gdzie zaczyna sie np. chirurgia
                                                  czysto plastyczna, więc nie rozróżnisz tej gdzie jest obiektwna wada
                                                  od tej z twojego widzi mi się.

                                                  K00-K14 Diseases of oral cavity, salivary glands and jaws
                                                  K01 Embedded and impacted teeth
                                                  K07.3 Anomalies of tooth position

                                                  > usuwanego zęba nie jesteś w stanie z całą pewnością nazwać
                                                  zdrowym, a ciążę tak
                                                  > ?

                                                  Faktycznie to nie jest zdrowym, miałem całkiem słuszne
                                                  przypuszczenia.
                                                  Zdrowa ciąża jest z definicji zdrowa, a o takiej cały czas mówimy i
                                                  to nie ja mam się upewniać, przyjmujemy to za fakt.


                                                  > ale to tak na marginesie, bo przecież nie chodzi mi o to, żeby w
                                                  ciąży
                                                  > koniecznie znaleźć medyczny pretekst do usunięcia.

                                                  Musi być, żeby można było wymagać tego jako obowiązku.
                                                  To, że jest teraz biżuteria nazębna nie znaczy, że ten, kto tego nie
                                                  chce wykonywać zaprzecza tym swojemu powołaniu.

                                                  ciąża to nie jest ząb. ma konkretne konsekwencje i ludzie, którzy
                                                  nie czują się
                                                  > na siłach jej donosić, nie powinni być do tego zmuszani.

                                                  Ząb się nie wyprostuje samoistnie, ciąża po 9 miesiacach sama się
                                                  zakończy. Już ten argument o nie byciu na siłach by lepiej działał w
                                                  przypadku samobójców, w końcu wszystkie trudy życia.

                                                  bo nic dobrego z tego
                                                  > przeważnie nie wynika. rodzą się dzieci niechciane, wyrzucone na
                                                  śmietnik, zaniedbywane, tułające się po sierocińcach.

                                                  Więc zabić wcześniej, bo pewne jak w banku, że będzie np.
                                                  torturowane?? Matka nie chce ciąży = nikt nie chce tego dziecka i
                                                  nie zechce?

                                                  tak się mnoży tragedie. jakby
                                                  > działacze prolife włożyli swoją energię w poprawę jakości już
                                                  urodzonych dzieci
                                                  > z nieciekawymi perspektywami, byłoby z tego więcej pożytku, niż z
                                                  zawłaszczania
                                                  > macic.

                                                  A dlaczego tego nie wymagać od samych matek na początku??
                                                  • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 26.12.09, 04:03
                                                    serio? aparaty ortodontyczne są obowiązkowe? guzik prawda.

                                                    a ty z uporem maniaka starasz się nie widzieć gdzie
                                                    > kończą się obowiązki lekarza, a gdzie zaczyna sie np. chirurgia
                                                    > czysto plastyczna,
                                                    a co to jest chirurgia czysto plastyczna? i czy chirurg plastyk nie jest
                                                    lekarzem? nie ma obowiązków przy zatrudnieniu w szpitalu? krótko mówiąc może np.
                                                    nie wykonać zabiegu plastycznego u poparzonego, bo plastyka to już fanaberia?
                                                    można przecież żyć z bliznami, prawda? nie stanowią zagrożenia dla życia. co Ty
                                                    w ogóle za dziwaczne podziały tworzysz?

                                                    >ale odmowić może dokładnie tak samo.
                                                    powołując się na co? na sumienie???????

                                                    > Zdrowa ciąża jest z definicji zdrowa
                                                    jak zdrowa ciąża jest taka zdrowa, to dlaczego mimo opieki podczas ciąży rodzą
                                                    się dzieci z wadami? dlaczego następują zgony w trakcie porodu? hę, nie taka
                                                    zdrowa najwyraźniej?

                                                    > Musi być, żeby można było wymagać tego jako obowiązku.
                                                    ależ nie musi być. wystarczy żeby było legalne z takiego czy innego powodu.
                                                    lekarz państwowy nie może odmówić zabiegu dozwolonego przez państwo, które go
                                                    zatrudnia. albo godzi się na konsekwencje z tym związane: mniejszą pensję czy
                                                    zwolnienie z powodu wykonywania obowiązków w ograniczonym zakresie. a prywatnie
                                                    może robić co chce i nie zgadzać się z prawem, które państwo sobie ustanowiło.

                                                    > Ząb się nie wyprostuje samoistnie, ciąża po 9 miesiacach sama się
                                                    > zakończy.
                                                    przepraszam, ale w tym sensie, to zębów w ogóle nie trzeba ani prostować, ani
                                                    leczyć. bo pierwsze - po co? nie leczymy z powodów estetycznych, a dwa:
                                                    nieleczony sam wypadnie.

                                                    > ciąża po 9 miesiacach sama się zakończy.
                                                    ostatni raz się Ciebie pytam, po co ta fiksacja na konieczności donoszenia
                                                    ciąży, skoro ma się w dupie los urodzonego dziecka. aborcja obciąży twoje
                                                    sumienie? nie! czyjaś aborcja jest twoim problemem? nie! to się zajmij sobą
                                                    łaskawie.

                                                    > A dlaczego tego nie wymagać od samych matek na początku??
                                                    ??? a jak już wymagać, to raz: w jaki sposób wymóc? i dwa: dlaczego wymagać
                                                    tylko od matek, co? niepokalane poczęcia to są?
                                                  • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 26.12.09, 17:15
                                                    > serio? aparaty ortodontyczne są obowiązkowe? guzik prawda.

                                                    Nie wiem co masz dokładnie na myśli w powyższym zdaniu. Jeszcze raz
                                                    napiszę, że wady zgryzu są problemem medycznym, więc należy to do
                                                    obowiazków lekarza tzn. mieści się w ramach jego zawodu, więc o ile
                                                    może odmawiać zakładania biżuteri (nie zajmować się tym wcale), to
                                                    nie może być pełnowartościowym lekarzem jeśli pomija leczenie
                                                    czegoś, co jest w ramach jego specjalizacji. Podałem ci kody ICD-10
                                                    tych zaburzeń, anomalii i nie ma dalej dyskusji, nie ma za to
                                                    kodu "unwanted pregnancy", "unwanted tooth" , przynajmniej nie
                                                    znalazłem ich. Może szukałem niedokładnie??

                                                    > a co to jest chirurgia czysto plastyczna? i czy chirurg plastyk
                                                    nie jest
                                                    > lekarzem? nie ma obowiązków przy zatrudnieniu w szpitalu? krótko
                                                    mówiąc może np

                                                    Ma, ale na opak rozumiesz, to co mam na myśli pisząc o chirurgii
                                                    czysto plastycznej. Mam tu na myśli taką, która koryguje subiektywne
                                                    defekty, bez aspektu choroby wady.

                                                    > jak zdrowa ciąża jest taka zdrowa, to dlaczego mimo opieki podczas
                                                    ciąży rodzą
                                                    > się dzieci z wadami? dlaczego następują zgony w trakcie porodu?
                                                    hę, nie taka
                                                    > zdrowa najwyraźniej?

                                                    To, że człowiek jest zdrowy w czesie T1 nie oznacza, że musi być
                                                    koniecznie zdrowy w czesie T2. To, że zmarł w czasie T2 nie oznacza,
                                                    że był zdrowy w czasie T1. A dzieci się rodzą z wadami, bo nie mamy
                                                    na to zbyt wiele wpływu obecnie, a wady i problemy zdrowotne płodu
                                                    są jakby oddzielne od ciaży, więc wchodzenie w ten temat nam
                                                    komplikuje dyskusję bardzo.

                                                    > Musi być, żeby można było wymagać tego jako obowiązku.
                                                    > ależ nie musi być. wystarczy żeby było legalne z takiego czy
                                                    innego powodu.
                                                    > lekarz państwowy nie może odmówić zabiegu dozwolonego przez
                                                    państwo, które go
                                                    > zatrudnia. albo godzi się na konsekwencje z tym związane: mniejszą
                                                    pensję czy
                                                    > zwolnienie z powodu wykonywania obowiązków w ograniczonym
                                                    zakresie. a prywatnie
                                                    > może robić co chce i nie zgadzać się z prawem, które państwo sobie
                                                    ustanowiło.


                                                    Nie wystarczy.
                                                    Legalne znaczy tyle co dozwolone, ty posuwasz się krok dalej i
                                                    próbujesz wmawiać, że nie wykonujący takiego zabiegu nie będą
                                                    pełnowartościowymi lekarzami, a więc nie powinni być w ogóle
                                                    zatrudniani. Dozwolone =/= obowiązek zapewnienia takiej usługi przez
                                                    państwo.
                                                    Ci co będa serwować takie dodatkowe usługi będą mogli działać tak
                                                    czy siak, bo prywatnie bedą mogli robić wszystko co jest zgodne z
                                                    prawem.

                                                    > przepraszam, ale w tym sensie, to zębów w ogóle nie trzeba ani
                                                    prostować, ani
                                                    > leczyć. bo pierwsze - po co? nie leczymy z powodów estetycznych, a
                                                    dwa:
                                                    > nieleczony sam wypadnie.

                                                    Ale zanim wypadnie, a jest taka możliwość przy niektórych
                                                    schorzeniach (nie przy tych wadach o których akurat mówimy) w
                                                    odróżnieniu od ciąży, gdzie jest to pewne, to może spowodować
                                                    poważną infekcję jeśli jest np. stan zapalny, a dwa wypadając
                                                    powoduje zawsze ubytek w uzębieniu. Nie leczymy z subiektywnych
                                                    estetycznych powodów, zęby takie nie funkcjonują poprawnie.

                                                    > ostatni raz się Ciebie pytam, po co ta fiksacja na konieczności
                                                    donoszenia
                                                    > ciąży, skoro ma się w dupie los urodzonego dziecka. aborcja
                                                    obciąży twoje
                                                    > sumienie? nie! czyjaś aborcja jest twoim problemem? nie! to się
                                                    zajmij sobą
                                                    > łaskawie.

                                                    Zakładając, że taka aborcja jest dozwolona, nie możesz od razu z
                                                    tego powodu wymagać tego od każdego lekarza. Przecież będziesz mogła
                                                    zapłacić za taki ekstra zabieg prywantnie, tak samo jak za błyskotki
                                                    nazębne. Teraz nie możesz usunąć, bo jest to nielegalne,
                                                    a "fiksacja" wynika z tego, że niechciana przez matkę ciąża nie
                                                    oznacza, że jego życie będzie niewarte życia, że lepiej będzie iż
                                                    się je uśmierci. Doprawdy nazywanie tego dbaniem o los niechcianych
                                                    dzieci to najwieksza perwersja jaką można sobie wyobrazić. Idz do
                                                    domu dziecka i powiedz tym niechcianym dzieciom, że gdyby matka je
                                                    wyskrobała, to by nie cierpiały z powodu bycia niechcianym. Ja bym
                                                    powiedział gdyby matka ich chciała, to by nie były niechciane.
                                                    Ponoć jest coś takiego jak wolna wola, ponoć.....

                                                    > ??? a jak już wymagać, to raz: w jaki sposób wymóc? i dwa:
                                                    dlaczego wymagać
                                                    > tylko od matek, co? niepokalane poczęcia to są?

                                                    A dlaczego od innych?? Dlaczego zwalasz winę i obwiązek na kogoś
                                                    innego??
                                                    Jeżeli osoba A może bez winy nie interesować się losem dziecka, to
                                                    czemu musi osoba B? Skoro osoba A to matka, rodzic, to jeśli
                                                    obwiniać to własnie osobę A w pierwszej kolejności. Podsumowując
                                                    jeśli obowiązkiem matki nie jest zainteresowanie własnym dzieckiem,
                                                    to czemu ma być to obowiązkiem kogokolwiek?
                                                  • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 27.12.09, 03:20
                                                    nie ma za to
                                                    > kodu "unwanted pregnancy",

                                                    ale jest kod: poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza)
                                                    oraz masa kodów ze skutkami tego poronienia sztucznego.
                                                    przyczyn za to nie ma.
                                                    i tak samo nie będzie przyczyn przy ekstrakcji zęba.

                                                    nie bardzo wiem, o co z tymi kodami Ci chodzi? w kodach chciałeś znaleźć, że
                                                    lekarze ciąż nie usuwają czy jak?


                                                    > Mam tu na myśli taką, która koryguje subiektywne
                                                    > defekty, bez aspektu choroby wady.
                                                    no, to jest dzisiaj gros chirurgii plastycznej, ta właśnie bez aspektu wady.


                                                    > Legalne znaczy tyle co dozwolone, ty posuwasz się krok dalej i
                                                    > próbujesz wmawiać, że nie wykonujący takiego zabiegu nie będą
                                                    > pełnowartościowymi lekarzami, a więc nie powinni być w ogóle
                                                    > zatrudniani. Dozwolone =/= obowiązek zapewnienia takiej usługi przez
                                                    > państwo.
                                                    bo nie jest pełnowartościowym z punktu widzenia tego, co niby państwo oferuje.
                                                    jego sumienie może stać w konflikcie z potrzebami pacjenta, a to już jest
                                                    olewanie pacjenta - bo albo mu się oferuje, albo mu się zatrudnia lekarzy co nie
                                                    oferują, czyli się nie oferuje. na co kogo stać, jednych stać na faworyzowanie
                                                    lekarzy, innym - jak ustawodawcom hiszpańskim - zależy na pacjencie - pacjent ma
                                                    prawo wiedzieć, do którego lekarze może sobie zaoszczędzić łażenia szczególnie w
                                                    tak delikatnej czasowo sprawie jak planowana aborcja.

                                                    Przecież będziesz mogła
                                                    > zapłacić za taki ekstra zabieg prywantnie,
                                                    my się jakoś nie rozumiemy chyba? mam ciążę z gwałtu dajmy na to i oficjalnie
                                                    mam prawo do aborcji. niestety lekarz mi pokazuje takiego wała i zasłania się,
                                                    że to nie powód medyczny. to dlaczego ja mam podkulić ogonek i iść prywatnie?
                                                    możesz mi to wyjaśnić?

                                                    > Idz do domu dziecka i powiedz tym niechcianym dzieciom, że gdyby matka je
                                                    > wyskrobała, to by nie cierpiały z powodu bycia niechcianym
                                                    faktycznie, jesteś perwersyjny. nie przeginaj. można się jednak chyba
                                                    zastanawiać, czy gdyby znienawidzona przez prolajf antykoncepcja była
                                                    refundowana, a aborcja dostępna bez gigantycznych barier, to mielibyśmy mniej
                                                    czy więcej dzieci w domach dziecka?

                                                    > A dlaczego od innych??
                                                    a jakich innych konkretnie masz na myśli? ciocię zosię i sąsiada kowalskiego
                                                    spod dwójki na parterze?
                                                    dlatego, że dziecko oprócz matki ma także ojca, chcesz, żeby matka koniecznie
                                                    ciążę donosiła, zmuś ojca, żeby to dziecko uznał i je potem współutrzymywał.
                                                    może nie wiesz, ale na decyzję o aborcji mężczyźni albo ich postawa wobec
                                                    ojcostwa mają baaaaaaardzo duży wpływ.

                                                    > Jeżeli osoba A może bez winy nie interesować się losem dziecka, to
                                                    > czemu musi osoba B? Skoro osoba A to matka, rodzic, to jeśli
                                                    > obwiniać to własnie osobę A w pierwszej kolejności. Podsumowując
                                                    > jeśli obowiązkiem matki nie jest zainteresowanie własnym dzieckiem,
                                                    > to czemu ma być to obowiązkiem kogokolwiek?
                                                    to chyba jest definicja czarnej magii albo tego niepokalanego poczęcia.
                                                  • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 27.12.09, 17:09
                                                    > ale jest kod: poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza)
                                                    > oraz masa kodów ze skutkami tego poronienia sztucznego.
                                                    > przyczyn za to nie ma.
                                                    > i tak samo nie będzie przyczyn przy ekstrakcji zęba.

                                                    Nie ma??

                                                    O00 Ectopic pregnancy
                                                    O01.0 Classical hydatidiform mole

                                                    > nie bardzo wiem, o co z tymi kodami Ci chodzi? w kodach chciałeś
                                                    znaleźć, że
                                                    > lekarze ciąż nie usuwają czy jak?

                                                    Co z tego, że usuwają w ogóle? Są anomalie, które są medyczną
                                                    podstawą do wykonania poronienia, niestety nie ma wśród nich czegoś
                                                    takiego jak "unwanted pregnancy".

                                                    > no, to jest dzisiaj gros chirurgii plastycznej, ta właśnie bez
                                                    aspektu wady.

                                                    No i co z tego??

                                                    > bo nie jest pełnowartościowym z punktu widzenia tego, co niby
                                                    państwo oferuje.
                                                    > jego sumienie może stać w konflikcie z potrzebami pacjenta, a to
                                                    już jest
                                                    > olewanie pacjenta - bo albo mu się oferuje, albo mu się zatrudnia
                                                    lekarzy co ni
                                                    > e
                                                    > oferują, czyli się nie oferuje. na co kogo stać, jednych stać na
                                                    faworyzowanie
                                                    > lekarzy, innym - jak ustawodawcom hiszpańskim - zależy na
                                                    pacjencie - pacjent m
                                                    > a
                                                    > prawo wiedzieć, do którego lekarze może sobie zaoszczędzić łażenia
                                                    szczególnie
                                                    > w
                                                    > tak delikatnej czasowo sprawie jak planowana aborcja.
                                                    >

                                                    Państwo pozwala a nie oferuje, ciągle nie widzisz różnicy. Jak coś
                                                    jest dozwolone to nie oznacza to, że państwo ma to też oferować.
                                                    A już rozbawiła mnie to, że zaoszczędzić pacjentowi chodzenia po
                                                    lekarzch ma niezatrudnianie lekarzy, którzy takich zabiegów nie chcą
                                                    wykonywać.

                                                    > tak delikatnej czasowo sprawie jak planowana aborcja.

                                                    tak delikatnej czasowo??

                                                    > my się jakoś nie rozumiemy chyba? mam ciążę z gwałtu dajmy na to i
                                                    oficjalnie
                                                    > mam prawo do aborcji. niestety lekarz mi pokazuje takiego wała i
                                                    zasłania się,
                                                    > że to nie powód medyczny. to dlaczego ja mam podkulić ogonek i iść
                                                    prywatnie?
                                                    > możesz mi to wyjaśnić?

                                                    Chwileczkę co a tu gwałt do ginekologii??
                                                    Czy to w jakich okolicznościach powstała ciaża sprawia, że staje się
                                                    ona patologiczna? W dalszym ciagu jest to tylko niechciana ciąża. A
                                                    jeśli usuwanie dowolne bedzie legalne, to niestety będziesz się
                                                    musiała udać do prywatnej kliniki i koniec.

                                                    > faktycznie, jesteś perwersyjny. nie przeginaj. można się jednak
                                                    chyba
                                                    > zastanawiać, czy gdyby znienawidzona przez prolajf antykoncepcja
                                                    była
                                                    > refundowana, a aborcja dostępna bez gigantycznych barier, to
                                                    mielibyśmy mniej
                                                    > czy więcej dzieci w domach dziecka?

                                                    Gdyby matki chciały dzieci to byłoby mniej. Jeśli dla ciebie poprawą
                                                    bytu tych dzieci jest ich zabijanie zanim tam trafią, co nie jest
                                                    zawsze konieczne i pewne, to nie mogę nazwać tego inaczej jak
                                                    perwersją, jeśli to jest pod płaczykiem dbania o dzieci. Po prostu
                                                    dla cebie lepiej gdyby te dzieci były martwe i faktycznie będzie ich
                                                    wtedy tam mniej, ale czy to rozwiązanie problemu nie jest czasem
                                                    znacznie gorsze niż sam problem?

                                                    dlatego, że dziecko oprócz matki ma także ojca, chcesz, żeby matka
                                                    koniecznie
                                                    > ciążę donosiła, zmuś ojca, żeby to dziecko uznał i je potem
                                                    współutrzymywał.

                                                    No ale ty nie chcesz matki zmuszać, ale nie widzisz oporów przed
                                                    zmuszaniem innych.

                                                    > to chyba jest definicja czarnej magii albo tego niepokalanego
                                                    poczęcia.

                                                    Nie jest to magia, jeśli dala ciebie matka nie ma obowiazku dbania o
                                                    własne dziecko, to nikt nie ma obowiazku dbać o cudze dzieci jeśli
                                                    nie musi nawet o swoje.
                                                  • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 27.12.09, 23:37
                                                    wrrrrr, ale to nie jest połączone: ciąża pozamaciczna i klasyczny zaśniad
                                                    groniasty nie stoją w punkcie poronienie sztuczne, żeby łączyć przyczynę z
                                                    procedurą? stąd Twoje dywagacje, którą ciążę lekarz może zakwalifikować do
                                                    usunięcia, w oparciu o klasyfikację icd są naciągane.
                                                    aborcje są regulowane przez prawo. lekarz wykonujący aborcję wykonuje
                                                    procedurę O04 Poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza) i co ma do tego
                                                    przyczyna?

                                                    >"unwanted pregnancy".
                                                    patrz wyżej

                                                    > No i co z tego??
                                                    nic, stwierdzam fakt, że widzimisię neuroleptyka nie reguluje tego, które usługi
                                                    są wykonywane przez których lekarzy.

                                                    > Państwo pozwala a nie oferuje, ciągle nie widzisz różnicy
                                                    gdyby tak było, ludzie nie byliby zmuszani do obowiązkowego płacenia
                                                    ubezpieczenia zdrowotnego na coś czego nie mogą wyegzekwować. płacisz i
                                                    otrzymujesz świadczenia. w takiej sytuacji sumienie lekarz niech się ujawnia na
                                                    jego prywatnym podwórku.

                                                    > tak delikatnej czasowo??
                                                    tak, ustawa aborcyjna określa czas, w którym możesz wykonać aborcję. utrudnianie
                                                    dostępu do usług jest wymuszaniem donoszenia ciąży w sytuacjach, gdy kobieta z
                                                    różnych powodów ma prawo do aborcji. lub wymuszenie płacenia i niezbyt etycznego
                                                    wspierania prywatnych praktych w sytuacji, gdy dostęp jest teoretycznie darmowy.

                                                    > Chwileczkę co a tu gwałt do ginekologii??
                                                    no serio pojęcia nie mam? może to, że efektem gwałtu może być "unwanted
                                                    pregnancy"? kpiny sobie urządzasz?

                                                    > No ale ty nie chcesz matki zmuszać, ale nie widzisz oporów przed
                                                    > zmuszaniem innych.
                                                    zupełnie Ci się chrzani. ja nie chcę zmuszać do porodu, co nie znaczy że zmuszam
                                                    ojca do porodu chyba??? albo nie wiem, o co Ci w ogóle chodzi.
                                                  • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 28.12.09, 03:57
                                                    six_a napisała:

                                                    > wrrrrr, ale to nie jest połączone: ciąża pozamaciczna i klasyczny
                                                    zaśniad
                                                    > groniasty nie stoją w punkcie poronienie sztuczne, żeby łączyć
                                                    przyczynę z
                                                    > procedurą? stąd Twoje dywagacje, którą ciążę lekarz może
                                                    zakwalifikować do
                                                    > usunięcia, w oparciu o klasyfikację icd są naciągane.
                                                    > aborcje są regulowane przez prawo. lekarz wykonujący aborcję
                                                    wykonuje
                                                    > procedurę O04 Poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza) i co ma
                                                    do tego
                                                    > przyczyna?

                                                    To że z systemu ICD 10 nie można podpiąć do tej procedury choroby
                                                    czy zaburzenia w twoim przypadku, jest z resztą wyróżnienie na
                                                    terapeutyczną i legalną.

                                                    O04 Medical abortion
                                                    Includes: termination of pregnancy:
                                                    · legal
                                                    · therapeutic
                                                    therapeutic abortion

                                                    Dalej będziesz uparcie walczyć?

                                                    www.nlm.nih.gov/medlineplus/ency/article/002912.htm
                                                    Sometimes the woman needs the procedure for a health reason. This is
                                                    called a therapeutic abortion.

                                                    > gdyby tak było, ludzie nie byliby zmuszani do obowiązkowego
                                                    płacenia
                                                    > ubezpieczenia zdrowotnego na coś czego nie mogą wyegzekwować.

                                                    Ubezpieczenie tego nie obejmuje.

                                                    płacisz i
                                                    > otrzymujesz świadczenia. w takiej sytuacji sumienie lekarz niech
                                                    się ujawnia na
                                                    > jego prywatnym podwórku.

                                                    To czego się domagasz to są atrakcje dodatkowe.
                                                    A dla tych znajdzie się zawsze miejsce w prywatnych kilinikach.

                                                    > tak, ustawa aborcyjna określa czas, w którym możesz wykonać
                                                    aborcję. utrudniani
                                                    > e
                                                    > dostępu do usług jest wymuszaniem donoszenia ciąży w sytuacjach,
                                                    gdy kobieta z
                                                    > różnych powodów ma prawo do aborcji. lub wymuszenie płacenia i
                                                    niezbyt etyczneg
                                                    > o
                                                    > wspierania prywatnych praktych w sytuacji, gdy dostęp jest
                                                    teoretycznie darmowy

                                                    A to ciekawe. A czemu nie można usuwac np. w 35 tygodniu??
                                                    Skąd te limity??
                                                    Kierowanie się pod zły adres to jest utrudnianie sobie samemu.

                                                    > no serio pojęcia nie mam? może to, że efektem gwałtu może
                                                    być "unwanted
                                                    > pregnancy"? kpiny sobie urządzasz?

                                                    Nie chyba ty kpisz, bo co ma do rzeczy ginekolog do okoliczności w
                                                    jakiej zaszła w ciąże?? Czym się ta ciąża różni z ginekologicznego
                                                    punktu widzenia??

                                                    > zupełnie Ci się chrzani. ja nie chcę zmuszać do porodu, co nie
                                                    znaczy że zmusza
                                                    > m
                                                    > ojca do porodu chyba??? albo nie wiem, o co Ci w ogóle chodzi.

                                                    Taa...taka aborcja to nic innego jak sprytny sposób na ominięcie
                                                    obowiązku i ciężaru wychowania.
                                                  • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 28.12.09, 13:19
                                                    nie mam pojęcia, co cytujesz, u mnie wspomniany punkt wygląda tak:
                                                    O04 Poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza)
                                                    O04.0 Poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza) niezupełne, powikłane
                                                    zakażeniem dróg rodnych i narządów miednicy mniejszej (ze stanami w O08.0)...
                                                    żadnego rozróżnienia na legalną i inną nie widzę, jest rozróżnienie na naturalne
                                                    i sztuczne + ich powikłania.

                                                    > Ubezpieczenie tego nie obejmuje.
                                                    obejmuje. usunięcie ciąży powstałej z gwałtu, bez innych wskazań (zdrowie płodu,
                                                    zdrowie ciężarnej) jest wykonywane w publicznym zakładzie oz i bezpłatne dla
                                                    ciężarnej. zgodzisz się chyba, że taka aborcja jest legalna, ale nie "zdrowotna"?

                                                    > To czego się domagasz to są atrakcje dodatkowe.
                                                    ależ jak najbardziej życzę Ci takich atrakcji albo komuś z bliskich. aborcja
                                                    (KAŻDA) jest atrakcją niewątpliwie. i życzę Ci żebyś miał kasę na te atrakcje,
                                                    bo będzie potrzebna, dużo kasy będzie potrzebne.

                                                    > A to ciekawe. A czemu nie można usuwac np. w 35 tygodniu??
                                                    > Skąd te limity??
                                                    czy ja Ci wyglądam na google'a?

                                                    > Kierowanie się pod zły adres to jest utrudnianie sobie samemu.
                                                    zoz jest niewłaściwym adresem? od kiedy?

                                                    > Nie chyba ty kpisz, bo co ma do rzeczy ginekolog do okoliczności w
                                                    > jakiej zaszła w ciąże?? Czym się ta ciąża różni z ginekologicznego
                                                    > punktu widzenia??
                                                    no właśnie niczym się nie różni biologicznie, więc ginekolog ma się tym zająć,
                                                    jasne? różni się tym, że można ją usunąć.

                                                    > Taa...taka aborcja to nic innego jak sprytny sposób na ominięcie
                                                    > obowiązku i ciężaru wychowania.
                                                    ciekawe tylko skąd tyle samotnych matek, nie?
                                                  • kocia_noga Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 28.12.09, 13:39

                                                    > > Taa...taka aborcja to nic innego jak sprytny sposób na ominięcie
                                                    > > obowiązku i ciężaru wychowania


                                                    takie domysły to już zupełnie nie powinny zajmować lekarza, podobnie
                                                    jest z koronnym argumentem "było się zastanawiać"/ "było nóg nie
                                                    rozkładać" - osądy 'moralne' oraz chętka na ukaranie pacjentki
                                                    zgłaszającej się po należną jej usługę są spzreczne nie tylko ze
                                                    zwykłą przyzwoitością, ale wskazują na jakieś psychopatyczne cechy
                                                    charakteru.
                                                    Sorki, raz tylko wtrąciłam i więcej nie będę. Dyskusja z frondystą
                                                    deklarującym 'było nie chlać, nie będzie się leczyć wątroby, niech
                                                    zdycha - tak natura chciała' nie prowadzi do niczego.
                                                  • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 28.12.09, 16:52
                                                    > nie mam pojęcia, co cytujesz, u mnie wspomniany punkt wygląda tak:
                                                    > O04 Poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza)
                                                    > O04.0 Poronienie sztuczne (wywołane przez lekarza) niezupełne,
                                                    powikłane
                                                    > zakażeniem dróg rodnych i narządów miednicy mniejszej (ze stanami
                                                    w O08.0)...
                                                    > żadnego rozróżnienia na legalną i inną nie widzę, jest
                                                    rozróżnienie na naturaln
                                                    > e
                                                    > i sztuczne + ich powikłania.

                                                    Cytuje WHO ICD-10

                                                    > obejmuje. usunięcie ciąży powstałej z gwałtu, bez innych wskazań
                                                    (zdrowie płodu
                                                    > ,
                                                    > zdrowie ciężarnej) jest wykonywane w publicznym zakładzie oz i
                                                    bezpłatne dla
                                                    > ciężarnej. zgodzisz się chyba, że taka aborcja jest legalna, ale
                                                    nie "zdrowotna
                                                    > "?

                                                    Cokolwiek tam by nie napisali, to nie ma to nic wspólnego ze
                                                    zdrowiem.

                                                    > ależ jak najbardziej życzę Ci takich atrakcji albo komuś z
                                                    bliskich. aborcja
                                                    > (KAŻDA) jest atrakcją niewątpliwie. i życzę Ci żebyś miał kasę na
                                                    te atrakcje,
                                                    > bo będzie potrzebna, dużo kasy będzie potrzebne.

                                                    Nerwy ci widać pusciły

                                                    > > Kierowanie się pod zły adres to jest utrudnianie sobie samemu.
                                                    > zoz jest niewłaściwym adresem? od kiedy?

                                                    Więc to też odpowiedni adres by wstawić sobie implanty powiekszające
                                                    piersi ??


                                                    > czy ja Ci wyglądam na google'a?

                                                    Myślałem, że sama mi wytłumaczysz.


                                                    > no właśnie niczym się nie różni biologicznie, więc ginekolog ma
                                                    się tym zająć,
                                                    > jasne? różni się tym, że można ją usunąć.

                                                    Dla ginekologa nie różni się od tej powstałej bez gwałtu, więc twoje
                                                    paragrafy do czego masz prawo są niewiele warte, bowiem wciąż jest
                                                    to aborcja na życzenie, wiec jak masz palec, to możesz się domagać
                                                    całej ręki, czyli każdej na życzenie, bo czemu tylko tej??
                                                    A jeśli tak, to może w ogóle ubezpieczenie powinno obejmować
                                                    wszystkie zabiegi jakie są tylko na dzień dzisiejszy możliwe??
                                                  • six_a Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 28.12.09, 17:37
                                                    > Cytuje WHO ICD-10
                                                    noi? nie mówiłeś, że cytujesz objaśnienie do punktu ogólnego. to nie jest kod
                                                    zdarzenia. przy kodach już nie ma z jakich przyczyn poronienie sztuczne miało
                                                    miejsce.
                                                    ale: skoro who włącza w to aborcję z przyczyn prawnych, to tym bardziej nie
                                                    wiem, o co ci chodzi. prawnicy powinni ją wykonywać? lol.


                                                    > Cokolwiek tam by nie napisali, to nie ma to nic wspólnego ze
                                                    > zdrowiem.
                                                    a tam to znaczy gdzie? i obejmuje, choćby dlatego, że sam zabieg jest ingerencją
                                                    w organizm, i ew. powikłania też będą zdrowotne. dżizas, co za rozmowa.

                                                    > Nerwy ci widać pusciły
                                                    niebardzo. ale dam znać, jak się poluzują co najmniej tak, jak tobie wyczucie
                                                    się poluzowało.

                                                    > Więc to też odpowiedni adres by wstawić sobie implanty powiekszające
                                                    > piersi ??
                                                    jak będą mieli w ofercie to tak. aborcja w ograniczonym, bo ograniczonym
                                                    zakresie, ale jest dostępna w tym kraju. w innych tym bardziej jest dostępna i
                                                    również w szpitalach publicznych.


                                                    > Myślałem, że sama mi wytłumaczysz.
                                                    mogę, czemu nie. zaraz po tym, jak ty mi wytłumaczysz dlaczego za morderstwo
                                                    dają 25 lat a nie 47 i 3/4.

                                                    > Dla ginekologa nie różni się od tej powstałej bez gwałtu, więc twoje
                                                    > paragrafy do czego masz prawo są niewiele warte, bowiem wciąż jest
                                                    > to aborcja na życzenie, wiec jak masz palec, to możesz się domagać
                                                    > całej ręki, czyli każdej na życzenie, bo czemu tylko tej??
                                                    a tu o czym? jak chcesz żyć w kraju, w którym paragrafy są niewiele warte, to
                                                    się wynieś z europy i cywilizacji. wyraźnie dozwolony nie oznacza tego samego co
                                                    niewyszczególniony, a przez to niezakazany. oznacza prawo do czegoś. prawo nie
                                                    do wyegzekwowania, jak widać, z powodu "sumienia" lekarskiego. jak lekarz ma się
                                                    zasłaniać sumieniem, co u nas przybiera przeważnie formę zasłaniania się przed
                                                    karzącą ręką najbliższego proboszcza, niech się nie wybiera na ginekologię.
                                                  • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 28.12.09, 19:37
                                                    > noi? nie mówiłeś, że cytujesz objaśnienie do punktu ogólnego. to
                                                    nie jest kod
                                                    > zdarzenia. przy kodach już nie ma z jakich przyczyn poronienie
                                                    sztuczne miało
                                                    > miejsce.
                                                    > ale: skoro who włącza w to aborcję z przyczyn prawnych, to tym
                                                    bardziej nie
                                                    > wiem, o co ci chodzi. prawnicy powinni ją wykonywać? lol.

                                                    O przyczynie musisz wywnioskować z kodu choroby, lub jego braku.
                                                    Legalna czyli może najprościej to ujmujać taka, której wkonywanie
                                                    nie jest obowiązkiem.

                                                    > a tam to znaczy gdzie? i obejmuje, choćby dlatego, że sam zabieg
                                                    jest ingerencj
                                                    > ą
                                                    > w organizm, i ew. powikłania też będą zdrowotne. dżizas, co
                                                    za rozmowa.

                                                    No ale żeby taki zabieg miał coś wspólnego ze ochroną zdrowia, to
                                                    musi mieć podstawy. Jak będą powikłania, to oczywiście takiego kogoś
                                                    należy leczyć, ale ty to odwracasz i myślisz, że jeśli procedura
                                                    może mieć efekty uboczne, czyli zaszkodzić zdrowiu, to znaczy, że
                                                    wykonanie takiego zabiegu, to obowiązek lekarza, bez wzgędu na
                                                    okoliczności. Próbujesz ze mnie robić idotę?? Jak lekarz odmówi, to
                                                    nie będze ingerencji i powikłań z tego powodu w pierwszej kolejności
                                                    prawda? Inwazyjny zabieg jako obwiązek lekarza, a obowiązek dlatego
                                                    bo może zaszkodzić zdrowiu! WTF??


                                                    > jak będą mieli w ofercie to tak. aborcja w ograniczonym, bo
                                                    ograniczonym
                                                    > zakresie, ale jest dostępna w tym kraju. w innych tym bardziej
                                                    jest dostępna i
                                                    > również w szpitalach publicznych.

                                                    Nie ma ku temu podstaw by mogłabyć

                                                    > mogę, czemu nie. zaraz po tym, jak ty mi wytłumaczysz dlaczego za
                                                    morderstwo
                                                    > dają 25 lat a nie 47 i 3/4.

                                                    To wytłumacz skoro możesz.

                                                    > a tu o czym? jak chcesz żyć w kraju, w którym paragrafy są
                                                    niewiele warte, to
                                                    > się wynieś z europy i cywilizacji. wyraźnie dozwolony nie oznacza
                                                    tego samego c
                                                    > o
                                                    > niewyszczególniony, a przez to niezakazany. oznacza prawo do
                                                    czegoś. prawo nie
                                                    > do wyegzekwowania, jak widać, z powodu "sumienia" lekarskiego. jak
                                                    lekarz ma si
                                                    > ę
                                                    > zasłaniać sumieniem, co u nas przybiera przeważnie formę
                                                    zasłaniania się przed
                                                    > karzącą ręką najbliższego proboszcza, niech się nie wybiera na
                                                    ginekologię.

                                                    Ja nie kwestionuje paragrafu prawa do czegoś, raczej pewnych
                                                    paragrafów oferty co obejmuje ubezpieczenie. Ty chcesz zwalniać masę
                                                    lekarzy, bo komuś przyszło do głowy oferować takie zabiegi za darmo.
                                                    Ile osób z tego skorzysta rocznie??
                                                    10 - 100 ?? Ręce opadają.
                          • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 22.12.09, 22:43
                            Wedlug mnie opowiadasz kolosalne bzdury jako ze lekarz pozostaje lekarzem bez
                            wzgledu na wykonywane aborcje. Jesli jednak upierasz sie, ze skoro 'lekarz' to
                            musi leczyc to upieraj sie dalej. Dla mnie wystarczy, ze bedzie nazywl sie
                            'ginekologiem' i 'lekarz' nie musi mu towarzyszyc. Podobnie jak z forenzycznym
                            'patologiem', ktory takze nie leczy a dlubie w zwlokach. 'Lekarz' nie jest wcale
                            konieczny i w jego przypadku. Czyli jak go zwal tak zwal - wazne, ze ma
                            odpowiednie przygotowanie medyczne. Nawiasem mowiac ginekolog to jednak takze
                            lekarz, bo oprocz usuwania niechcianych ciaz, czym pomaga kobiecie, takze
                            zajmuje sie diagnozowniem i leczeniem szeregu schorzen. Ty oczywiscie mozesz
                            protestowac, ze to nie lekarz itp. ale zgadnij gdzie ja mam Twoje protesty :O)

                            Kobieta ma prawo decydowania o losach wlasnej ciazy - wlacznie z jej usunieciem,
                            jesli uzna,ze taka zaszla koniecznosc. Plod zas nie jest wartoscia absolutna i
                            nienaruszalna, bez wzledu na okolicznosci.
                            Jesli uwazasz inaczej to musisz miec cos z glowa.
                            • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 02:43
                              Nawiasem mowiac ginekolog to jednak takze
                              > lekarz, bo oprocz usuwania niechcianych ciaz, czym pomaga
                              kobiecie, takze
                              > zajmuje sie diagnozowniem i leczeniem szeregu schorzen.

                              Tak nowa definicja ginekologa - głównie specjalista od usuwania
                              niechcianych ciąż.....
                              Rozumiem, że jak ginekolog leczy choroby, to już nie jest tak do
                              końca oczywiste, że pomaga kobiecie, jak w przypdku usuwania
                              niechcianych ciąż? Cóż to takiego w porównaniu z jakże "szlachetnym
                              i dobrodusznym" czynem przerywaniem niechcianych ciąż prawda??

                              > Kobieta ma prawo decydowania o losach wlasnej ciazy - wlacznie z
                              jej usunieciem
                              > ,
                              > jesli uzna,ze taka zaszla koniecznosc.

                              Już pomijając sedno tej dyskusji, musze zaznaczyć, że właśnie to nie
                              jest takie oczywiste czy ma takie prawo.

                              Plod zas nie jest wartoscia absolutna i
                              > nienaruszalna, bez wzledu na okolicznosci.

                              Dla ciebie zdaje się nie ma żadnej.

                              > Jesli uwazasz inaczej to musisz miec cos z glowa.

                              No proszę... Ale dobrze będziesz miał prawo tak twierdzić jak
                              obalisz poniższy argument.

                              1. Płód ludzki należy do naszego gaunku.
                              2. a) Nie jest to część ciała matki, ponieważ ma inne DNA, a jeśli
                              nawet by się zdarzyło by miał takie samo, to:
                              b) ostatecznie oddziela się od niej i żyje dalej oraz się rozwija,
                              do czego nie jest zdolna żadna część ciała.
                              c) sam składa się z organów (więc nie moze być organem, czy tylko
                              częścią ciała)
                              Więc jeżli płód należy do naszego gatunku, ale nie jest częścią
                              ciała, to musi być osobnikim naszego gatunku, więc człowiekiem.
                              • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 05:45
                                neuroleptyk napisał:

                                Więc jeżli płód należy do naszego gatunku, ale nie jest częścią
                                > ciała, to musi być osobnikim naszego gatunku, więc człowiekiem.

                                *Pieprzysz docent. Juz wczesniej napisale Ci, ze 'plod zas nie jest wartoscia
                                absolutna i nienaruszalna, bez wzledu na okolicznosci'.

                                Jesli jest to plod z przeroznych powodow niechciany, tzn. kobieta
                                zyczy sobie pozbycia sie go to wszelka dyskusja o czlowieczenstwie
                                (niechcianego) plodu, jego wartosci i swietosci, traci wszelk sens. Od tej
                                chwili liczy sie wylacznie interes kobiety.
                                • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 23.12.09, 13:10
                                  benek231 napisał:

                                  > neuroleptyk napisał:
                                  >
                                  > Więc jeżli płód należy do naszego gatunku, ale nie jest częścią
                                  > > ciała, to musi być osobnikim naszego gatunku, więc człowiekiem.
                                  >
                                  > *Pieprzysz docent. Juz wczesniej napisale Ci, ze 'plod zas nie
                                  jest wartoscia
                                  > absolutna i nienaruszalna, bez wzledu na okolicznosci'.

                                  Z mojego argumentu wynika, że płód jest człowiekiem, więc jeśli
                                  nawet się zgodzę, że nie jest on naruszalny bez względu na
                                  okoliczności, co tyczy się też dorosłych ludzi, to nie wynika z
                                  tego, że jest naruszalny w dowolnej okoliczności.

                                  > Jesli jest to plod z przeroznych powodow niechciany,
                                  tzn. kobieta
                                  > zyczy sobie pozbycia sie go to wszelka dyskusja o czlowieczenstwie
                                  > (niechcianego) plodu, jego wartosci i swietosci, traci wszelk
                                  sens. Od tej
                                  > chwili liczy sie wylacznie interes kobiety.

                                  Nie traci sensu. To, że ktoś nie chce czegoś nie zmienia natury tej
                                  rzeczy, niechciany czy chciany płód nadal jest płodem a więc i
                                  człowiekiem, a więc zachwuje obiektywną wartość życia ludzkiego,
                                  którym jest. Jeśli byśmy pozowlili na dowolne określanie czy życie
                                  ludzkie ma wartość, to ktoś mógłby ciebie zamordować bez
                                  konsekwencji i też mógłby powiedzieć, że od tej chwili liczy się
                                  jego interes. Nie byłoby też powodów oskarżać lekarza o to, że nie
                                  ratował czyjegoś życia, bo on akurat miał ważniejsze interesy
                                  których przerwanie byłoby mu nie na rękę. Jakimś cudem chcesz to, co
                                  wypisujesz pogodzić z prawem do aborcji, co oznacza w waszym
                                  rozumieniu, że to będzie obowiązkiem każdego ginekologa?
                                  Wszystkie inne prawa ludzkie bez tego tracą sens, co za tym idzie
                                  prawa do aborcji na życzenie i wszystko jest wtedy dozwolone.
                                  • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 24.12.09, 00:41
                                    neuroleptyk napisał:

                                    ... Wszystkie inne prawa ludzkie bez tego tracą sens, co za tym idzie
                                    > prawa do aborcji na życzenie i wszystko jest wtedy dozwolone.

                                    *Ale Ci napaskudzili w lowie... :(

                                    W wielu cywilizowanych krajach aborcja na zyczene jest dozwolona, a jakos ciagle
                                    nie widac by bylo tam "wszystko dozwolone".

                                    Albo to:

                                    "Z mojego argumentu wynika, że płód jest człowiekiem, więc jeśli
                                    > nawet się zgodzę, że nie jest on naruszalny bez względu na
                                    > okoliczności, co tyczy się też dorosłych ludzi, to nie wynika z
                                    > tego, że jest naruszalny w dowolnej okoliczności."
                                    >
                                    *My mowimy o aborcji niechcianych ciaz, gdzie termin "niechciana" jest konkretna
                                    okolicznoscia uzasadniajaca aborcje. To nie jest dowolna okolicznosc. Nie bredz.

                                    • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 24.12.09, 02:06
                                      > W wielu cywilizowanych krajach aborcja na zyczene jest dozwolona,
                                      a jakos ciagl
                                      > e
                                      > nie widac by bylo tam "wszystko dozwolone".

                                      Ale to nie wynika z tego, że każdy tam może dowolnie określać czy
                                      życie człowieka ma wartość i jeśli mu wadzi to może je zgładzić. W
                                      przeciweństwe do ciebie doskonale wiedzą jakie konsekwncje by to
                                      miało. Aborcja taka jest więc tam dozwolna dlatego, bo uważają iż to
                                      nie jest człowiek (co akurat nie jest takie oczywiste), a nie tak
                                      jak ty, że życie człowieka się nie liczy, kiedy matka z faktu jego
                                      istnienia i noszenia w sobie jest niezadowolona.

                                      > *My mowimy o aborcji niechcianych ciaz, gdzie termin "niechciana"
                                      jest konkretn
                                      > a
                                      > okolicznoscia uzasadniajaca aborcje. To nie jest dowolna
                                      okolicznosc. Nie bredz

                                      Dla klarowności chcę przypomnieć, że od jakiegoś czasu rozmawiamy o
                                      usuwaniu płodu i przedstawiłem argument z którego wynika, że to
                                      człowiek, którego nie próbowałeś nawet obalić i co wprawiło mnie w
                                      duże zdziwienie. Więc te "niechcenie" w obliczu zabijania człowieka
                                      nie jest absolutnie żadnym uzasadnieniem. Po prostu na jednej szali
                                      jest kowadło (wartość życia ludzkiego), a ty po drugiej stronie
                                      kładziesz piórko i to nie strusia a kolibra, i z nieukrywaną
                                      perwersją "intelektualną" próbujesz mi wmówić, że przeważy kowadło.
                                      Nie ma co zaczynać dyskutować o tym co usprawiedliwia, póki nie
                                      położysz czegoś równoważnego, czyli innego kowadła, czyli innego
                                      życia.

                                      Nie wiem czy dalsza dyskusja z tobą ma sens.
                                      • neuroleptyk Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 24.12.09, 02:09
                                        , że przeważy ONO kowadło.
                                        By nie było wątpliwości.
                                      • benek231 Re: Uzywasz typowo moherskich "argumentow" :O) 24.12.09, 03:44
                                        neuroleptyk napisał:

                                        > Nie wiem czy dalsza dyskusja z tobą ma sens.


                                        *A ja od pierwszego zamienionego z Toba postu, wiem, ze dyskusja z Toba nie ma
                                        najmniejszego sensu. Ponadto, co wczesniej wylozylem pazdziernikowi, przeciwnik
                                        praw kobiet do decydowania o wlasnej ciazy ma cos nie tak z glowa. Dla mnie wy
                                        jestescie ludzmi uposledzonymi. I pewnie nie tylko dla mnie skoro nie potraficie
                                        zrozumiec co to jest niechciana ciaza i jaka zbrodnia jest zmuszanie
                                        kobiety do donoszenia jej, urodzenie niechcianego dziecka,i (czesto) z uwagi na
                                        tzw. "opinie srodowiskowa" wychowywanie go.

                                        Bys nie mial watpliwosci, taki facet jak Ty to w moich oczach psychopata
                                        usilujacy poprawic sobie samopoczucie, a i uchodzic za osobe wrazliwa, skutkiem
                                        empatowania z niewinna istotka na zygoty, embrionu, czy fetusa. Bo oprocz
                                        gadania nie potrzeba robic nic i uchodzic w gronie podobnych za czlowieka
                                        zacnego i z zasadami. Jedyny Twoj problem w tym - panie ornitolog-aptekarz - ze
                                        z embrionem nie sposob wspolodczuwac, gdyz ten nie odczuwa, po prostu.
                                        Opowiedzenie sie po stronie kobiety to juz sliska sprawa, bo i nie jest ona taka
                                        niewinna i bezbronna istotka jak fetus, i rzeczywiscie wymagala by zdolnosci
                                        empatowania z nia. A tu taka obsuwa - jako psychopata nie jestes w stanie
                                        wsplodczuwac.

                                        Daj wiec sobie spokoj z "dyskusjami" ze mna, bo kiepski jestes gdyz dziure w
                                        mozgu masz wydlubana, niestety. I ten feler, obawiam sie, jest nie do
                                        naprawienia :O)
          • winniepooh Re: ehh 22.12.09, 10:58

            to dla lekarza nie jest czymś takim usuwanie
            > ciąży, lecz leczenie chorób

            neuroleptyk ma wyobrażenie medycyny z XIX wieku

            w XXI wieku medycy zajmują się zarówno leczeniem, jak i poprawą
            jakości życia
            w przypadku np. chorych terminalnie tylko ta druga opcja ma
            zastosowanie
            przypadku zdrowych; HTZ niczego nie leczy, tylko poprawia jakość
            życia

            leczenie bólu też nie jest leczeniem wg rozumienia Neuroleptyka,
            żadnej choroby nie eliminuje, nawet leczenie kanałowe zęba nie ma
            sensu, bo przecież służy jedynie zachowaniu martwego już zęba
            • neuroleptyk Re: ehh 22.12.09, 12:56
              > neuroleptyk ma wyobrażenie medycyny z XIX wieku

              Doprawdy?

              > w XXI wieku medycy zajmują się zarówno leczeniem, jak i poprawą
              > jakości życia
              > w przypadku np. chorych terminalnie tylko ta druga opcja ma
              > zastosowanie
              > przypadku zdrowych; HTZ niczego nie leczy, tylko poprawia jakość
              > życia
              >
              > leczenie bólu też nie jest leczeniem wg rozumienia Neuroleptyka,
              > żadnej choroby nie eliminuje, nawet leczenie kanałowe zęba nie ma
              > sensu, bo przecież służy jedynie zachowaniu martwego już zęba
              >

              To, że u chorych terminalnie niewiele można zrobić nie oznacza, że
              to przestaje być problem medyczny, dyskomfort wynika wciaż z
              choroby. To samo tyczy się patologicznego bólu np. w fibromialigii
              M79.7, Migreny G 43 , chyba nie powiesz, że ten ból nie ma przyczyny
              w nieprawidłwo funkcjonującym ciele. Takim wyrywaniem z kontekstu
              dobrego argumentu nie skonstruujesz.
              Zdajesz się celowo nie rozróżniać tego tak samo jak ciąży
              prawidłowej i patologicznej.
              Kanałowo nie leczy się zdrowych żebów, i ma to sens ponieważ
              eliminuje się stan zapalny, a konsekwencje zaniedbania moga być
              bardzo poważne. Nie wiem gdzie tu widzisz analogię do dyskomfortu z
              powodu zdrowej ciąży a dyskomfortu z powodu choroby?? Czy jesteś
              pewna, że HTZ niczego nie leczy?? Jak w zegarku wszystko, żadnych
              anomalii??


              Ostatecznie to, że coś jest stare nie oznacza, że jest koniecznie
              złe tak samo jak coś nowe, że jest koniecznie dobre, więc argument,
              że medycy (nie wszyscy) w XXI zajmują sę czymś dodatkowo nie oznacza
              od razu, że to powinno być normą zawodową i obowiązkiem, i że inny
              pogląd jest z tego powodu niesłuszny.
              • winniepooh Re: ehh 22.12.09, 16:18
                > Ostatecznie to, że coś jest stare nie oznacza, że jest koniecznie
                > złe tak samo jak coś nowe, że jest koniecznie dobre,

                racja - wino im starsze tym lepsze, z wyjątkiem bojoleau noveau
            • strikemaster Re: ehh 24.12.09, 01:14
              > neuroleptyk ma wyobrażenie medycyny z XIX wieku

              Nie sądzę, w XIXw. dokonywano aborcji. IMO Neuroleptyk nie ma wcale wyobrażenia medycyny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka