Dodaj do ulubionych

kobieca agresja-co sądzicie?

24.01.10, 19:34
Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej agresji? Czy waszym zdaniem istnieje?
Obserwuj wątek
    • black-emissary Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 19:43
      Ale o jaką konkretne agresję chodzi?
      • szarach Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 20:16
        Kobieca agresja jest na ogół werbalna , rzadko jawna.To glownie aluzje,
        porownania, budowanie kojarzen - kobiety sa w tej odmianie agresji
        mistrzyniami.Kobieca agresja w dzialaniu to kopanie dołow, intrygi,odzialywanie
        na swiadomośc otoczenia i manipulowanie , poslugiwanie sie nim w celu
        wyladowania zlości na konkretnej osobie.Ten sposob manifestowania agresji
        wynikał i wynika z mniejszej sily fizycznej i na ogól niższego statusu
        spolecznego kobiet.
    • sabinac-0 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 19:47
      Nie istnieje meska i kobieca agresja.
      Istnieje agresja.
      • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 20:45
        A ja bym powiedziała, że istnieje agresja: kobieca, męska, niemowlęca,
        dziecięca, starcza, itd.
        • bene_gesserit Re: 24.01.10, 20:55
          Przy czym kobieca agresja istotnie nie istnieje, chyba ze mowimy o
          feministkach.
          • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 20:59
            Wypowiedz się ładnie, przecież widzisz, że to do pracy magisterskiej...
            • bene_gesserit Re: 24.01.10, 21:07
              Dobrze :)

              To calkiem powaznie: wiele kobiet nie jest w stanie byc agresywnymi
              wprost, konfrontacyjnie. Nie potrafia nawet krzyczec czy bronic sie
              w sytuacji zagrozenia - bo przeciez kobieta powinna byc mila i
              grzeczna i nie robic innym przykrosci.

              Co oczywiscie nie oznacza, ze kobiety nie odczuwaja zlosci czy nie
              chca byc agresywne. Dlatego wlasnie duza czesc kobiet jest
              agresywna nie wprost. Oczywiscie - tylko werbalnie, ale tez nie
              konfrontacyjnie. Predzej zamiast grubego slowa uzyje ironii albo -
              jesli ja na to intelektualnie stac - sarkazmu. Predzej bedzie
              probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na
              argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej
              bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd.

              Noi - to znak firmowy - zamiast krytyki wprost uzywa wylacznie
              krytyki aluzyjnej*.

              ---
              * Przyklad krytyki aluzyjnej: ostatnio mamy tu na forum bardzo
              typowy przyklad takiej pani-kobietki, w której gotuje sie od
              jadziku, ale nie jest w stanie porozmawiac konfrontacjnie, więc
              kąsa w powietrze :)))
              • grand_bleu :))) 24.01.10, 21:18
                > * Przyklad krytyki aluzyjnej: ostatnio mamy tu na forum bardzo
                > typowy przyklad takiej pani-kobietki, w której gotuje sie od
                > jadziku, ale nie jest w stanie porozmawiac konfrontacjnie, więc
                > kąsa w powietrze :)))


                oto przykład agresji nie wprost ... tej, którą tak doskonale
                opisałaś powyżej.

                A ja zapytam wprost, dlaczego zamiast zamiast podjać merytoryczną
                dyskusję, obgadujesz mnie za moimi plecami? Dlaczego próbujesz mnie
                obrazić, przyklejając jakieś etykietki?

                Mojego pytania nie traktuj jako agresję czy krytykę, ot, zwykła
                ciekawość :)
                • black-emissary Re: :))) 25.01.10, 18:55
                  grand_bleu napisała:
                  > A ja zapytam wprost, dlaczego zamiast zamiast podjać merytoryczną
                  > dyskusję, obgadujesz mnie za moimi plecami? Dlaczego próbujesz mnie
                  > obrazić, przyklejając jakieś etykietki?

                  Predzej bedzie probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd.
                  • bene_gesserit Re: :))) 25.01.10, 20:34
                    Ja wiem - jesli chodzi o otwarte wyrazanie agresji, to moglabym ci
                    buciki czyscic. Jakos jednak nie zazdraszczam.
                    ;)
                    • black-emissary Re: :))) 25.01.10, 21:12
                      Nie musisz. Ładnie jednak siebie opisałaś, pani-kobietko.
                    • bene_gesserit Re: :))) 25.01.10, 21:18
                      Och, blaki, jestes taka grrrrozna :)
                      W realu tez uzywasz często wyrazenia 'wbij sobie w ten zakuty łeb'
                      w stosunku do interlokutorek?
                      • black-emissary Re: :))) 25.01.10, 21:45
                        bene_gesserit napisała:
                        > Och, blaki, jestes taka grrrrozna :)

                        Predzej zamiast grubego slowa uzyje ironii [...] bedzie probowala umniejszac
                        interlokutora


                        > W realu tez uzywasz często wyrazenia 'wbij sobie w ten zakuty łeb'
                        > w stosunku do interlokutorek?

                        Nie ograniczam tego zaszczytu do kobiet, interlokutorom też grubym słowem
                        przywalam. Ale tylko tym, które i którzy sobie na to odpowiednio zasłużą. A o to
                        niełatwo. To nie był komplement.
                        • bene_gesserit Re: :))) 25.01.10, 22:11
                          Wiedzialam, ze swoje grubianstwo bedziesz probowala najpierw
                          tlumaczyc (swego czasu wyjasnialas 'zdenerwowalam sie'), a potem
                          przedstawiac jako cnotę, marzycielko.
                          • black-emissary Re: :))) 25.01.10, 23:11
              • grand_bleu no, Bene ... chodź ... 24.01.10, 21:31

                będzie ostra konfrontacja, tak jak lubisz :)


                bene_gesserit napisała:

                > Predzej bedzie
                > probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na
                > argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej
                > bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd.
                >


              • vargtimmen Brawo! 24.01.10, 23:15

                Ładnie, fachowo napisane, ze wszystkim, co rozumiem, się zgadzam, ale nie wiem,
                do kogo czynisz aluzje na końcu.

                Czy mogłabyś to dojaśnić? Kto, dokładnie, kąsa powietrze? To ważne, bo bez tego,
                ten aluzyjny przykład można niewłaściwie zinterpretować.
              • kkkkota Re: 25.01.10, 10:14
                Zapomniałaś o autoagresji. Kobiety w autoagresji która przybiera
                bardzo różne formy są mistrzyniami.
              • easz Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 10:46

                - choćby na forum sporo przykładów właśnie takiej jak opisałaś agresji ze strony mężczyzn, np. i w tej parze skrzypce wcale nie grają tak bardzo odmiennie od siebie. W realu jak kto ma doświadczenia, to też powie niejedno na ten temat. Niby w wirtualu inaczej się nie da za bardzo, no ale w realu? Chłopców się uczy, że kobiety to nawet kwiatkiem, jak tu się kilku skarżyło kiedyś - to co pozostaje? Ale nie, dla niektórych socjologów wszystko jest proste jak drut stereotypowy. Albo jeszcze lepi - wychodzi na to, że w ogóle to tylko kobiety potrafią być i są agresywne.
                • bene_gesserit Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 11:30
                  Nie wiem, o jakiej parze piszesz. Ja pisalam swoj przyklad w
                  powietrze - ot, tak mi przyszedl do glowy :)

                  Ale tak - u wielu mezczyzn, zwlaszcza obecnie, dominuje pierwiastek
                  kobiecy (inaczej mowiac - nie mieli od kogo zintegrowac Animusa, z
                  roznych przyczyn), wiec zachowuja sie jak pasywno-agresywne,
                  niekonfrotacyjne kobieciątka.
                  • easz Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 12:10

                    Może. Myślę sobie jednak, że to trochę stereoprzyklepywanie, w które to socjologom graj.

                    Swój przykład, że co? ;) Ojtam, wiesz w jaki gwizdek ta para idzie i to akurat świetny przykład tutaj jest.

                    Przypomniał mi się ten kurs z wątku 'czy mam zgłosić gwałt'. Agresję, czy jak to zwał w tym przypadku, fajnie jest odpowiednio móc/umieć wykorzystać. Tylko najpierw trzeba ją mieć/odkryć w sobie pokłady, dwa - metodę i - babach! Kontrola i spontan, spontan a kontrola. Ech, nie ma tego złego-coby, fajne to i nie, sama nie wiem co o tym myśleć;)
                    • bene_gesserit Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 12:17
                      > Może. Myślę sobie jednak, że to trochę stereoprzyklepywanie, w
                      które to socj
                      > ologom
                      graj.

                      Alez skad - to statystyki, chocby skazancow.

                      > Swój przykład, że co? ;) Ojtam, wiesz w jaki gwizdek ta para
                      idzie i to akurat
                      > świetny przykład tutaj jest.

                      Podobno ktos sie nawet natychmiast poczul personalnie, ale to
                      przeciez nie moja wina. Swoją drogą ciekawe :)

                      > Przypomniał mi się ten kurs z wątku 'czy mam zgłosić gwałt'.
                      Agresję, czy jak t
                      > o zwał w tym przypadku, fajnie jest odpowiednio móc/umieć
                      wykorzystać. Tylko na
                      > jpierw trzeba ją mieć/odkryć w sobie pokłady, dwa - metodę i -
                      babach! Kontrola
                      > i spontan, spontan a kontrola. Ech, nie ma tego złego-coby, fajne
                      to i nie, sa
                      > ma nie wiem co o tym myśleć;)

                      Najciekawsze sa te watki, ktore pokazuja uprzedzenia i stereotypy w
                      tych, ktore z nimi walcza. Tamten watek wlasnie taki byl, imho.
                      Warto sie temu przyjrzec - wyzsza swiadomosc jest bezcenna.
                      • easz Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 12:40
                        bene_gesserit napisała:

                        > Najciekawsze sa te watki, ktore pokazuja uprzedzenia i stereotypy w
                        tych, ktore z nimi walcza. Tamten watek wlasnie taki byl, imho.
                        Warto sie temu przyjrzec - wyzsza swiadomosc jest bezcenna.

                        Ano właśnie (chiba?). Bo chodziło mi o to, że jak się jakiś stereotyp rozwala, to można paradoksalnie go przy tym potwierdzić/usankcjonować/potwierdzić inny, bardziej? szkodliwy. W każdym razie coś w ten deseń. Kobiety to, mężczyźni tamto. Kobiece to, męskie tamto.

                        > > Może. Myślę sobie jednak, że to trochę stereoprzyklepywanie, w
                        > które to socjologom graj.


                        > Najciekawsze sa te watki, ktore pokazuja uprzedzenia i stereotypy w
                        tych, ktore z nimi walcza. Tamten watek wlasnie taki byl, imho.
                        Warto sie temu przyjrzec - wyzsza swiadomosc jest bezcenna.

                        Ale trudne to jest. A mam pytanie - nie masz czasem wrażenia, osobiście, dla siebie, że pewnych rzeczy w sobie lepiej nie ruszać? Nie mówię odnośnie poruszonych kwestii i wątków, ale tak w ogóle.
                        • bene_gesserit Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 13:00
                          easz napisała:

                          > Ano właśnie (chiba?). Bo chodziło mi o to, że jak się jakiś
                          stereotyp rozwala,
                          > to można paradoksalnie go przy tym
                          potwierdzić/usankcjonować/potwierdzić inny,
                          > bardziej? szkodliwy. W każdym razie coś w ten deseń. Kobiety to,
                          mężczyźni tamt
                          > o. Kobiece to, męskie tamto.

                          Warto odroznic stereotyp od myslenia statystycznego i jego pulapek.
                          To zupelnie dwie rozne sprawy, chociaz niektorzy wykorzystuja
                          drugie do usprawiedliwiania pierwszego.


                          > Ale trudne to jest. A mam pytanie - nie masz czasem wrażenia,
                          osobiście, dla si
                          > ebie, że pewnych rzeczy w sobie lepiej nie ruszać? Nie mówię
                          odnośnie poruszony
                          > ch kwestii i wątków, ale tak w ogóle.

                          Nie mam.
                          • easz Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 13:12
                            bene_gesserit napisała:

                            > Warto odroznic stereotyp od myslenia statystycznego i jego pulapek.
                            > To zupelnie dwie rozne sprawy, chociaz niektorzy wykorzystuja
                            > drugie do usprawiedliwiania pierwszego.

                            Sama mam z tym problemy, pewnie dlatego tak patrzę i stąd to całe zagajenie. Niekoniecznie może chodzić zawsze o wykorzystywanie. Przypomniały mi się te wątki o Pop np., wspomniany 'czy mam zgłosić', inne. Ale ok, rozumiem.
              • grand_bleu definicja + ilustracja 25.01.10, 14:47

                bene_gesserit napisała:

                > duza czesc kobiet jest
                > agresywna nie wprost. Oczywiscie - tylko werbalnie, ale tez nie
                > konfrontacyjnie. Predzej zamiast grubego slowa uzyje ironii albo -
                > jesli ja na to intelektualnie stac - sarkazmu. Predzej bedzie
                > probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na
                > argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna,
                predzej
                > bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd.



                forum.gazeta.pl/forum/w,212,103049009,105848058,Re_O_co_walczycie_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,105909648,105921944,Re_Dla_zwolennikow_teorii_ze_parytet.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,100759038,105886910,Re_Cejrowski_najbardziej_pozadanym_mezczyzna_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105903169,Re_sorry_ze_sie_wtracam_ale_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105886732,Re_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,104516971,105847849,Re_no_prosze.html

                forum.gazeta.pl/forum/w,212,105717399,105767887,Re_Soltyski.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,105717399,105759382,Re_Soltyski.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,212,105045707,105063428,Re_Nudziarz_Roku.html


                Dzięki temu materiałowi wiesz już jak wyglada kobieca agresja, ba!
                wiesz nawet, jak wygląda kobieca hipokryzja.

                Pozdrawiam.
              • lumita Re: 25.01.10, 18:12
                To calkiem powaznie: wiele kobiet nie jest w stanie byc agresywnymi
                > wprost, konfrontacyjnie. Nie potrafia nawet krzyczec czy bronic
                sie
                > w sytuacji zagrozenia - bo przeciez kobieta powinna byc mila i
                > grzeczna i nie robic innym przykrosci.
                Raczej nie jest tak - kobiety moga byc agresywne, ale nie chca
                ponosic konsekwencji za to, bo spolecznie agresja jest zle
                widziana. Faceci sami stawiaja siebie na marginesie, bo stosuja
                agresje bezposrednia, kobiety zawsze zostawiaja sobie furteczke, bo
                trudno jest czasami udowodnic ich agresywnosc (ktora jest slowna
                czesto, ale nie zawsze). Jesli chodzi o agresje fizyczna, to w
                stosunku do dzieci jest ona raczej dzielem kobiet.
                Zreszta agresja wyplywa z bezsilnosci, wniosek: w dzisiejszym
                swiecie mezczyzni sa czesciej bardziej bezsilni od kobiet, co
                powala mit o ich hegemacji.
                • bene_gesserit Re: 25.01.10, 20:28
                  lumita napisał:


                  > Raczej nie jest tak - kobiety moga byc agresywne, ale nie chca
                  > ponosic konsekwencji za to, bo spolecznie agresja jest zle
                  > widziana.

                  Nie mogą. Kobiety powinny cierpiec w pokorze, a nie okazywac zlosc.
                  Kiedys w Magazynie pisali o wiezionych za morderstwo - znakomita
                  czesc osadzonych za morderstwo to byly zony, ktore po latach
                  maltretowania zabily swoich mezow.

                  > Faceci sami stawiaja siebie na marginesie, bo stosuja
                  > agresje bezposrednia,

                  Jest mnostwo sytuacji, w ktorych agresja czy agresywne zachowania
                  sa u mezczyzn dobrze widziane. Okreslenie 'dupa wołowa' dla
                  pacyfisty, ktory sie brzydzi przemocą w sytuacji, w ktorej ktos
                  nachalnie zaczepia jego dziewczyne nie wzielo sie znikąd.

                  kobiety zawsze zostawiaja sobie furteczke, bo
                  > trudno jest czasami udowodnic ich agresywnosc (ktora jest slowna
                  > czesto, ale nie zawsze).

                  Kobiety, poniewaz sa ludzmi, odczuwaja agresje i zlosc. Ale, jak to
                  kobiety, sa spolecznie trenowane do nieokazywania jej. Malych
                  chlopcow rzadko sie karci za agresywne zachowania wsrod
                  rowiesnikow - dziewczynki zawsze.

                  Jesli chodzi o agresje fizyczna, to w
                  > stosunku do dzieci jest ona raczej dzielem kobiet.

                  To ciekawy poglad - na czym go opierasz?

                  > Zreszta agresja wyplywa z bezsilnosci,

                  Czasem.

                  wniosek: w dzisiejszym
                  > swiecie mezczyzni sa czesciej bardziej bezsilni od kobiet, co
                  > powala mit o ich hegemacji.

                  W dzisiejszym swiecie mezczyzni nadal rzadza w polityce, zarzadach
                  wielkich firm itd, wiec bajki o micie meskiej hegemacji maja sie
                  nijak do realu.
                  • grand_bleu Re: 25.01.10, 21:06
                    bene_gesserit napisała:

                    > lumita napisał:
                    >
                    >
                    > > Raczej nie jest tak - kobiety moga byc agresywne, ale nie chca
                    > > ponosic konsekwencji za to, bo spolecznie agresja jest zle
                    > > widziana.
                    >
                    > Nie mogą. Kobiety powinny cierpiec w pokorze, a nie okazywac zlosc.

                    Bzdura. Okazywanie negatywnych emocji nie jest mile widziane u
                    nikogo, bez względu na płeć.


                    > > Faceci sami stawiaja siebie na marginesie, bo stosuja
                    > > agresje bezposrednia,
                    >
                    > Jest mnostwo sytuacji, w ktorych agresja czy agresywne zachowania
                    > sa u mezczyzn dobrze widziane. Okreslenie 'dupa wołowa' dla
                    > pacyfisty, ktory sie brzydzi przemocą w sytuacji, w ktorej ktos
                    > nachalnie zaczepia jego dziewczyne nie wzielo sie znikąd.

                    I słusznie, facet, który nie broni swojej kobiety to dupa wołowa
                    .


                    > kobiety zawsze zostawiaja sobie furteczke, bo
                    > > trudno jest czasami udowodnic ich agresywnosc (ktora jest slowna
                    > > czesto, ale nie zawsze).
                    >
                    > Kobiety, poniewaz sa ludzmi, odczuwaja agresje i zlosc. Ale, jak
                    to
                    > kobiety, sa spolecznie trenowane do nieokazywania jej. Malych
                    > chlopcow rzadko sie karci za agresywne zachowania wsrod
                    > rowiesnikow - dziewczynki zawsze.

                    Kolejna bzdura, bo wszystkie dzieci, bez względu na płeć, karci się
                    za agresywne zachowania.


                    > wniosek: w dzisiejszym
                    > > swiecie mezczyzni sa czesciej bardziej bezsilni od kobiet, co
                    > > powala mit o ich hegemacji.
                    >
                    > W dzisiejszym swiecie mezczyzni nadal rzadza w polityce, zarzadach
                    > wielkich firm itd, wiec bajki o micie meskiej hegemacji maja sie
                    > nijak do realu.

                    Co ma piernik do wiatraka, czyli to, kto rządzi do w polityce,
                    zarządach itd, do bezsilności o której pisał Lumita?
    • grand_bleu Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 21:21
      socjolog23 napisała:

      > Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej
      agresji? Czy waszym zdaniem istnieje?


      Tak, istnieje.
    • pazdzioszek2010 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 21:24
      > Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej agresji? Czy waszym
      > zdaniem istnieje?

      Kiedyś wróciłem po kilku piwach do domu… oj, istnieje kobieca agresja. I to jeszcze jak!
      • six_a Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 10:51
        no bez przesady, ja wiem, że latarnia i klamka są rodzaju żeńskiego, ale żeby od
        razu na wszystkie kobiety narzekać?
        • pazdzioszek2010 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 11:23
          > no bez przesady, ja wiem, że latarnia i klamka są rodzaju żeńskiego,
          > ale żeby od razu na wszystkie kobiety narzekać?

          Doceniam dowcip, ale przypominam, że pisałem o kilku piwach, nie o kilkunastu. :) Tak że nie było żadnych dyskusji z latarniami, jak za starych dobrych czasów, gdy bywałem na dnie. Pamiętam kiedyś po wiśniówce… nieważne zresztą!
    • vargtimmen Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 23:06

      O ile rozumiem, chodzi Ci o formy ekspresji uczuć negatywnych i ich zależność od
      płci?

      Myślę, że taka ekspresja zachodzi na tym polu, na którym ktoś czuje się
      najmocniejszy. Jeśli ktoś się czuje mocniejszy w sferze stosunków społecznych,
      emocji, to na takim polu będzie wydawał bitwę złowrogowi, za naukami Sun Tzu i
      von Clausevitza ;)
    • corgan1 kobieca agresja jest akceptowalna w XXI wieku 25.01.10, 01:41
      socjolog23 napisała:
      > Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej
      > agresji? Czy waszym zdaniem istnieje?

      Zakładam że to pytanie retoryczne, nie jesteś chyba taką idiotką żeby wątpić czy
      kobieca agresja w ogóle istnieje?

      Kobieca agresja istnieje. Z tym że znacząco różni się od męskiej. Zgodnie z
      różnymi nowomodnymi dewizami "kobieta jak się mści to widocznie ma powód", "nie
      wolno tłumić emocji" albo - mój ulubiony "nerwy mnie poniosły".

      I tym się różni od agresji męskiej że na tę meską jest coraz mniejsze
      przyzwolenie. Nikt nie próbuje usprawiedliwiać faceta lejącego żonę że "nerwy go
      poniosły". W drugą stronę to na pewno nie działa.

      Mam propozycję na swoisty eksperyment. Niech publicznie kłócą się kobieta i
      mężczyzna i podczas ostrej kłótni:
      a) facet strzeli babę z liścia
      b) babka strzeli faceta z liścia

      Gdyby zapytać kto ma rację w tym sporze albo kto jest bardziej agresywny, to jak
      Ci się wydaje - jaką odpowiedź dali obserwatorzy? Stawiam na to że:
      a) facet zostałby oceniony jako cham, prostak, burak, sqrwiel i ktoś zadzwoniłby
      na policję
      b) na bank ujęto by się za kobietą, że jak strzeliła z liścia to widocznie miała
      powód a facetowi by powiedziano "zasłużyłeś" i "dobrze Ci tak"

      Zgadza się?

      Mieliśmy ostatnio publiczne pranie po mordach wśród celebrytów. Raper Chris
      Brown pobił Rihanne i żona Tigera Woodsa chciała go pobić kijem golfowym co się
      nie udało za to udało jej się tym kijem zdemolować samochód.

      Powody? właściwie wiemy z prasy - Rihanna zatańczyła z jakimś facetem i Chris ją
      nie dość że pobił to jeszcze dusił za co został natychmiast publicznie osądzony,
      potępiony i ukarany tak że jego i tak wątła kariera przestała istnieć. Nawet
      grożono mu śmiercią.

      A to żona Tigera Woodsa chciała pobić męża bo dowiedziała się o jego kilkunastu
      kochankach. Sterotypowe postrzeganie tej sytuacji jest takie że "żona miała
      rację" bo "każdej by nerwy puściły".

      I teraz tak - czy gdyby Rihanna pobiła Chrisa Browna bo ten zatańczył z inną
      laską albo gdyby Tiger chciał pobić żonę kijem do golfa gdyby odkrył że ona ma
      kilkunastu kochanków to ciekawe czy ogólna reakcja byłaby taka sama?

      Zejdźmy na nasze podwórko:
      www.zyciewarszawy.pl/artykul/440351.html
      "Prokurator w Siedlcach wszczął śledztwo w sprawie ciężkiego pobicia
      pielęgniarki w szpitalu. Pijana pacjentka złamała jej kręgosłup - ustaliło Życie
      Warszawy.

      Do incydentu doszło w ubiegłym tygodniu w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym
      Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Siedlcach. Elżbieta W. na polecenie
      funkcjonariuszy policji usiłowała pobrać próbkę krwi do badań na zawartości
      alkoholu od kobiety podejrzewanej o prowadzenie pojazdu po kielichu.

      Anna Ewa M. kopnęła pielęgniarkę w szyję powodując złamanie kręgosłupa.
      Pacjentka została przywieziona do szpitala w asyście policjantów, którzy
      zatrzymali ją do kontroli drogowej w miejscowości Mordy. Kierująca pojazdem
      odmówiła poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.

      Sprawczyni usłyszała zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
      pielęgniarki, a także prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, znieważenia
      funkcjonariuszy policji, naruszenia ich nietykalności cielesnej oraz znieważenia
      słowami obelżywymi pielęgniarki Elżbiety W.

      Sądu zastosował wobec podejrzanej poręczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł."


      gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,86853,7430509,Cztery_15_latki_pobily_dziewczyne__W_samym_centrum.html
      "Była godz. 14. W centrum Gorzowa, przy galerii Askana cztery 15-latki pobiły
      swoją rówieśniczkę. Bulwersuje jednak nie tylko zachowanie nastolatek. Nikt z
      przechodniów nie pomógł zaatakowanej dziewczynie."

      "Do zdarzenia doszło we wtorek. Była godz. 14. Młoda gorzowianka skończyła
      lekcje i wyszła ze szkoły (uczy się w gimnazjum nr 7 przy Estkowskiego). Dwie
      15-latki, które chodzą do tego samego gimnazjum, wyszły za nią. Nieopodal Askany
      czekały ich dwie koleżanki (uczą się w gimnazjum nr 3 przy ul. Szkolnej). We
      czwórkę napadły na rówieśniczkę.

      Policja ustaliła, że wszystko dokładnie wcześniej zaplanowały. - Podzieliły się
      rolami. Jedne trzymały dziewczynę, drugie kopały i biły pięściami po twarzy -
      opowiada Konieczny. Dlaczego zaatakowały? - Powód jak zwykle w takich
      przypadkach był błahy. Koleżanka ze szkoły podobno źle się na nie spojrzała - mówi."

      "Dyrektorka podkreśla, że jeśli jeszcze raz nabroją, będzie wnioskowała o
      kuratora społecznego."

      cooooooooooo? zaplanowane pobicie to jest "nabrojenie"?

      "Specjaliści z wydziału alarmują: podobnych zdarzeń jest coraz więcej. Co
      zatrważające, częściej dziewczynki są bardziej agresywne niż chłopcy. Potrafią
      tak zaognić konflikt, że dochodzi do bójki. Policjanci podkreślają, że sami z
      takimi zachowaniami nie wygrają. Potrzebna jest współpraca rodziców i pedagogów.
      - Rodzice często tłumaczą, że nie mają na to czasu. A wielu pedagogów zdaje się
      nie zauważać problemu. Nie można liczyć, że sprawa rozejdzie się po kościach i
      problem sam się rozwiąże - kończy Konieczny."
      • johnny-kalesony Re: kobieca agresja jest akceptowalna w XXI wieku 25.01.10, 09:51
        Cóż - to zwiększanie się pułapu agresji wśród dziewczynek stanowi na pewno jakiś
        argument na rzecz przyznania częściowego zwycięstwa genderowego feminizmu. Nie
        od dzisiaj wiadomo, że ludzie młodzi kształtowani są przez treści kultury
        popularnej, przekazywanej za pomocą nowoczesnych mediów. A te zdominowane są
        duchem absolutnej równości, absolutyzacji idei parytetu w każdej dziedzinie. A
        ponieważ media popularne zarabiają najwięcej na kolportowaniu treści
        zawierających brutalność i przemoc, również i świadomość dziewczynek oraz kobiet
        kształtuje się według tego szablonu, by nie być posądzonym o naruszenie
        polit-popowych świętości.
        Ciekawe, czy jakaś forumowa feministka zapieje tutaj z zachwytu, kiedy jej córka
        wróci do domu poprawnie politycznie i zgodnie z parytetami pobita lub też - co
        gorsza - zadzwoni ze szpitala.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
      • black-emissary Re: kobieca agresja jest akceptowalna w XXI wieku 25.01.10, 19:01
        corgan1 napisał:
        > I tym się różni od agresji męskiej że na tę meską jest coraz mniejsze
        > przyzwolenie. Nikt nie próbuje usprawiedliwiać faceta lejącego żonę
        > że "nerwy go poniosły". W drugą stronę to na pewno nie działa.

        Statystycznie facet jest w stanie kobiecie zrobić większą krzywdę niż ona jemu.
        • corgan1 ale właściwie jakie to ma znaczenie? 26.01.10, 02:55
          Agresja jest agresja i nie wiem o co chodzi z tą statystyką. Owszem, więcej
          aktów agresji popełniają faceci ale właśnie problem polega na tym, że agresja
          kobieca i liczba czynów karalnych popełnianych przez kobiety wzrasta.

          > Statystycznie facet jest w stanie kobiecie zrobić większą krzywdę
          > niż ona jemu.

          Czyli to ma jakoś umniejszać winę kobiet i nienazywanie agresji kobiet agresją?

          Powtórzę to co uważam - na agresję kobiecą jest dziś kulturowe pozwolenie np.
          nie nazywając agresji kobiecej agresją i próbując ją jakoś tłumaczyć i
          usprawiedliwiać, żeby jak najwięcej winy zdjąć z kobiety. W przypadku facetów
          przestępstw nie usprawiedliwienia np. ciężkim dzieciństwem albo ojcem lub matką
          oprawcami. W przypadku kobiet nic takiego nie ma miejsca.
          • easz Re: ale właściwie jakie to ma znaczenie? 26.01.10, 08:04
            corgan1 napisał:

            > Agresja jest agresja i nie wiem o co chodzi z tą statystyką. Owszem, więcej
            > aktów agresji popełniają faceci ale właśnie problem polega na tym, że agresja kobieca i liczba czynów karalnych popełnianych przez kobiety wzrasta.

            A przez mężczyzn maleje? jasne.

            Problem to polega na tym, że jeśli ktoś zadaje jakieś pytanie intencjonalnie, albo w sposób denny/z góry założony-pewny stawia taką kwestię, to nie powinien liczyć na wiele w odpowiedzi. I tak myślę dostał zwrotnie sporo do przemyślenia.

            > > Statystycznie facet jest w stanie kobiecie zrobić większą krzywdę niż ona jemu.
            >
            > Czyli to ma jakoś umniejszać winę kobiet i nienazywanie agresji kobiet agresją?

            Gdzie tu jest tak napisane? Itd. itd.
    • kingusia711 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 11:10
      Owszem istnieje,a najczęściej wśród tych kobiet,które na sobie zaznały tej agresji
    • sabinac-0 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 18:18
      Wszyscy osczuwamy zlosc i agresje.
      Najbardziej prymitywni okazuja ja od razu, nie kontrolujac wlasnych impulsow -
      bija i wulgarnie wyzywaja jak tylko cos im sie nie podoba.
      Inni, silni i dobrze przystosowani do bytowania wsrod ludzi, staraja sie
      kontrolowac i okazac zlosc w sposob spolecznie akceptowany (np. za pomoca
      miazdzacej krytyki lub upokarzajacych uwag) albo czekaja na odpowiednia okazje
      by moc wyladowac zlosc bez szkody dla wizerunku (np. w czterech scianach domu).
      Jeszcze inni sa zbyt slabi lub zalezni od innych, by byc w stanie wyladowac
      zlosc wprost, wiec robia to w sposob skryty i podstepny - za pomoca intryg,
      ironii, zlosliwych uwag lub powszechnej metody obrony slabych przed silnymi - zartu.

      Nie bardzo wiem, co ma do tego plec.
      • bene_gesserit Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 20:36
        Inni, silni i dobrze przystosowani do bytowania wsrod ludzi,
        staraja sie
        > kontrolowac i okazac zlosc w sposob spolecznie akceptowany (np.
        za pomoca
        > miazdzacej krytyki lub upokarzajacych uwag)

        Spolecznie akceptowalne imho nie jest wykorzystywanie wlasnej
        przewagi czy manipulacja, ale asertywnosc.

        Inna sprawa, ze sa tacy, ktorzy na asertywnosc po prostu nie
        zasluguja.
    • gotlama wyłażą braki w socjologicznej edukacji 25.01.10, 20:18
      Gatunek "sapiejący" jest elementem świata zwierzęcego. Pomińmy w naszej analizie
      odległe genetycznie gatunki w których samice spożywają samców jako białkowy
      "deser" po kopulacji.
      Proponuję "socjolog 23" przyglądnięcie się najpierw agresji samic wśród
      naczelnych, a potem autorefleksji co do swych zachowań (o ile identyfikuje się
      jako kobieta i "stado" traktuje ją jako kobietę)
      • socjolog23 Re: wyłażą braki w socjologicznej edukacji 26.01.10, 12:07
        dużo na temat biologicznej strony czlowieka czytałam. Jednak ten wątek założyłam w intencji agresji rozwijanej kulturowo. chcialam się dowiedzieć co według Forumowiczów kobietę "pęta kulturowo" a co przestaje być taką kulturową barierą. I wydaje mi się że agresja właśnie przestaje być ukrywana przez kobiety w zaciszu wlasnego "ja" i coraz częściej dajemy jej upust na zewnątrz.Wiem że agresja jest agresją, bez względu czy dopuszcza się jej mężczyzna czy kobieta. Ale sami chyba zauważacie że temat agresji kobiet robi się coraz obszerniejszy. Być może rzeczywiściwe główne pytanie wątku zadałam zbyt wieloznacznie i nieprecyzyjnie. Za to przepraszam.:)
    • rozczochrany_jelonek Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 21:50
      sądzę że z kobiecą agresją jest podobnie jak z kobiecym fartem ;)
    • corgan1 czy kobiety częściej biją swoich partnerów? art. 26.01.10, 02:57
      Tu masz ciekawe linki do poczytania:

      www.policja.pl/portal/pol/1/9284/Czy_kobiety_coraz_czesciej_bija_swoich_partnerow.html
      www.policja.pl/portal/pol/4/318/PRZEMOC_W_RODZINIE.html
      www.policja.pl/portal/pol/4/320/Przestepczosc_kobiet.html
    • socjolog23 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 28.01.10, 23:31
      Jakoś forum zamilkło...Mam kolejne pytanie, bardziej szczegółowe niż pierwsze: Czy spotkaliście się z zachowaniem agresywnym kobiety- znanej wam lub obcej np w rodzinie, wśród znajomych czy w miejscu publicznym (na ulicy, w pubie)?
      • bene_gesserit Re: kobieca agresja-co sądzicie? 29.01.10, 00:35
        Oczywiscie - np moim.
        Ostatnio bylam agresywna, kiedy w parku zaczal na mnie skakac
        wielki rotwajler. Agresywnie powiedzialam (no dobra - balam sie jak
        cholera i wrzeszczalam, to nie bylo mowienie) i psu, i
        wlascicielom, ze nie interesuje mnie znajomosc z ich psem, ze bydle
        powinno byc w kagancu lub na smyczy i ze nie interesuje mnie ich
        definicja psiej zabawy. A potem kazalam im się przeprosić :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka