socjolog23 24.01.10, 19:34 Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej agresji? Czy waszym zdaniem istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
black-emissary Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 19:43 Ale o jaką konkretne agresję chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
szarach Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 20:16 Kobieca agresja jest na ogół werbalna , rzadko jawna.To glownie aluzje, porownania, budowanie kojarzen - kobiety sa w tej odmianie agresji mistrzyniami.Kobieca agresja w dzialaniu to kopanie dołow, intrygi,odzialywanie na swiadomośc otoczenia i manipulowanie , poslugiwanie sie nim w celu wyladowania zlości na konkretnej osobie.Ten sposob manifestowania agresji wynikał i wynika z mniejszej sily fizycznej i na ogól niższego statusu spolecznego kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 19:47 Nie istnieje meska i kobieca agresja. Istnieje agresja. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 20:45 A ja bym powiedziała, że istnieje agresja: kobieca, męska, niemowlęca, dziecięca, starcza, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 24.01.10, 20:55 Przy czym kobieca agresja istotnie nie istnieje, chyba ze mowimy o feministkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 20:59 Wypowiedz się ładnie, przecież widzisz, że to do pracy magisterskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 24.01.10, 21:07 Dobrze :) To calkiem powaznie: wiele kobiet nie jest w stanie byc agresywnymi wprost, konfrontacyjnie. Nie potrafia nawet krzyczec czy bronic sie w sytuacji zagrozenia - bo przeciez kobieta powinna byc mila i grzeczna i nie robic innym przykrosci. Co oczywiscie nie oznacza, ze kobiety nie odczuwaja zlosci czy nie chca byc agresywne. Dlatego wlasnie duza czesc kobiet jest agresywna nie wprost. Oczywiscie - tylko werbalnie, ale tez nie konfrontacyjnie. Predzej zamiast grubego slowa uzyje ironii albo - jesli ja na to intelektualnie stac - sarkazmu. Predzej bedzie probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd. Noi - to znak firmowy - zamiast krytyki wprost uzywa wylacznie krytyki aluzyjnej*. --- * Przyklad krytyki aluzyjnej: ostatnio mamy tu na forum bardzo typowy przyklad takiej pani-kobietki, w której gotuje sie od jadziku, ale nie jest w stanie porozmawiac konfrontacjnie, więc kąsa w powietrze :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu :))) 24.01.10, 21:18 > * Przyklad krytyki aluzyjnej: ostatnio mamy tu na forum bardzo > typowy przyklad takiej pani-kobietki, w której gotuje sie od > jadziku, ale nie jest w stanie porozmawiac konfrontacjnie, więc > kąsa w powietrze :))) oto przykład agresji nie wprost ... tej, którą tak doskonale opisałaś powyżej. A ja zapytam wprost, dlaczego zamiast zamiast podjać merytoryczną dyskusję, obgadujesz mnie za moimi plecami? Dlaczego próbujesz mnie obrazić, przyklejając jakieś etykietki? Mojego pytania nie traktuj jako agresję czy krytykę, ot, zwykła ciekawość :) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: :))) 25.01.10, 18:55 grand_bleu napisała: > A ja zapytam wprost, dlaczego zamiast zamiast podjać merytoryczną > dyskusję, obgadujesz mnie za moimi plecami? Dlaczego próbujesz mnie > obrazić, przyklejając jakieś etykietki? Predzej bedzie probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: :))) 25.01.10, 20:34 Ja wiem - jesli chodzi o otwarte wyrazanie agresji, to moglabym ci buciki czyscic. Jakos jednak nie zazdraszczam. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: :))) 25.01.10, 21:12 Nie musisz. Ładnie jednak siebie opisałaś, pani-kobietko. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: :))) 25.01.10, 21:18 Och, blaki, jestes taka grrrrozna :) W realu tez uzywasz często wyrazenia 'wbij sobie w ten zakuty łeb' w stosunku do interlokutorek? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: :))) 25.01.10, 21:45 bene_gesserit napisała: > Och, blaki, jestes taka grrrrozna :) Predzej zamiast grubego slowa uzyje ironii [...] bedzie probowala umniejszac interlokutora > W realu tez uzywasz często wyrazenia 'wbij sobie w ten zakuty łeb' > w stosunku do interlokutorek? Nie ograniczam tego zaszczytu do kobiet, interlokutorom też grubym słowem przywalam. Ale tylko tym, które i którzy sobie na to odpowiednio zasłużą. A o to niełatwo. To nie był komplement. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: :))) 25.01.10, 22:11 Wiedzialam, ze swoje grubianstwo bedziesz probowala najpierw tlumaczyc (swego czasu wyjasnialas 'zdenerwowalam sie'), a potem przedstawiac jako cnotę, marzycielko. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu no, Bene ... chodź ... 24.01.10, 21:31 będzie ostra konfrontacja, tak jak lubisz :) bene_gesserit napisała: > Predzej bedzie > probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na > argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej > bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd. > Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Brawo! 24.01.10, 23:15 Ładnie, fachowo napisane, ze wszystkim, co rozumiem, się zgadzam, ale nie wiem, do kogo czynisz aluzje na końcu. Czy mogłabyś to dojaśnić? Kto, dokładnie, kąsa powietrze? To ważne, bo bez tego, ten aluzyjny przykład można niewłaściwie zinterpretować. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkkota Re: 25.01.10, 10:14 Zapomniałaś o autoagresji. Kobiety w autoagresji która przybiera bardzo różne formy są mistrzyniami. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 10:46 - choćby na forum sporo przykładów właśnie takiej jak opisałaś agresji ze strony mężczyzn, np. i w tej parze skrzypce wcale nie grają tak bardzo odmiennie od siebie. W realu jak kto ma doświadczenia, to też powie niejedno na ten temat. Niby w wirtualu inaczej się nie da za bardzo, no ale w realu? Chłopców się uczy, że kobiety to nawet kwiatkiem, jak tu się kilku skarżyło kiedyś - to co pozostaje? Ale nie, dla niektórych socjologów wszystko jest proste jak drut stereotypowy. Albo jeszcze lepi - wychodzi na to, że w ogóle to tylko kobiety potrafią być i są agresywne. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 11:30 Nie wiem, o jakiej parze piszesz. Ja pisalam swoj przyklad w powietrze - ot, tak mi przyszedl do glowy :) Ale tak - u wielu mezczyzn, zwlaszcza obecnie, dominuje pierwiastek kobiecy (inaczej mowiac - nie mieli od kogo zintegrowac Animusa, z roznych przyczyn), wiec zachowuja sie jak pasywno-agresywne, niekonfrotacyjne kobieciątka. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 12:10 Może. Myślę sobie jednak, że to trochę stereoprzyklepywanie, w które to socjologom graj. Swój przykład, że co? ;) Ojtam, wiesz w jaki gwizdek ta para idzie i to akurat świetny przykład tutaj jest. Przypomniał mi się ten kurs z wątku 'czy mam zgłosić gwałt'. Agresję, czy jak to zwał w tym przypadku, fajnie jest odpowiednio móc/umieć wykorzystać. Tylko najpierw trzeba ją mieć/odkryć w sobie pokłady, dwa - metodę i - babach! Kontrola i spontan, spontan a kontrola. Ech, nie ma tego złego-coby, fajne to i nie, sama nie wiem co o tym myśleć;) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 12:17 > Może. Myślę sobie jednak, że to trochę stereoprzyklepywanie, w które to socj > ologom graj. Alez skad - to statystyki, chocby skazancow. > Swój przykład, że co? ;) Ojtam, wiesz w jaki gwizdek ta para idzie i to akurat > świetny przykład tutaj jest. Podobno ktos sie nawet natychmiast poczul personalnie, ale to przeciez nie moja wina. Swoją drogą ciekawe :) > Przypomniał mi się ten kurs z wątku 'czy mam zgłosić gwałt'. Agresję, czy jak t > o zwał w tym przypadku, fajnie jest odpowiednio móc/umieć wykorzystać. Tylko na > jpierw trzeba ją mieć/odkryć w sobie pokłady, dwa - metodę i - babach! Kontrola > i spontan, spontan a kontrola. Ech, nie ma tego złego-coby, fajne to i nie, sa > ma nie wiem co o tym myśleć;) Najciekawsze sa te watki, ktore pokazuja uprzedzenia i stereotypy w tych, ktore z nimi walcza. Tamten watek wlasnie taki byl, imho. Warto sie temu przyjrzec - wyzsza swiadomosc jest bezcenna. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 12:40 bene_gesserit napisała: > Najciekawsze sa te watki, ktore pokazuja uprzedzenia i stereotypy w tych, ktore z nimi walcza. Tamten watek wlasnie taki byl, imho. Warto sie temu przyjrzec - wyzsza swiadomosc jest bezcenna. Ano właśnie (chiba?). Bo chodziło mi o to, że jak się jakiś stereotyp rozwala, to można paradoksalnie go przy tym potwierdzić/usankcjonować/potwierdzić inny, bardziej? szkodliwy. W każdym razie coś w ten deseń. Kobiety to, mężczyźni tamto. Kobiece to, męskie tamto. > > Może. Myślę sobie jednak, że to trochę stereoprzyklepywanie, w > które to socjologom graj. > Najciekawsze sa te watki, ktore pokazuja uprzedzenia i stereotypy w tych, ktore z nimi walcza. Tamten watek wlasnie taki byl, imho. Warto sie temu przyjrzec - wyzsza swiadomosc jest bezcenna. Ale trudne to jest. A mam pytanie - nie masz czasem wrażenia, osobiście, dla siebie, że pewnych rzeczy w sobie lepiej nie ruszać? Nie mówię odnośnie poruszonych kwestii i wątków, ale tak w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 13:00 easz napisała: > Ano właśnie (chiba?). Bo chodziło mi o to, że jak się jakiś stereotyp rozwala, > to można paradoksalnie go przy tym potwierdzić/usankcjonować/potwierdzić inny, > bardziej? szkodliwy. W każdym razie coś w ten deseń. Kobiety to, mężczyźni tamt > o. Kobiece to, męskie tamto. Warto odroznic stereotyp od myslenia statystycznego i jego pulapek. To zupelnie dwie rozne sprawy, chociaz niektorzy wykorzystuja drugie do usprawiedliwiania pierwszego. > Ale trudne to jest. A mam pytanie - nie masz czasem wrażenia, osobiście, dla si > ebie, że pewnych rzeczy w sobie lepiej nie ruszać? Nie mówię odnośnie poruszony > ch kwestii i wątków, ale tak w ogóle. Nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Niezupełnie to tak jest 25.01.10, 13:12 bene_gesserit napisała: > Warto odroznic stereotyp od myslenia statystycznego i jego pulapek. > To zupelnie dwie rozne sprawy, chociaz niektorzy wykorzystuja > drugie do usprawiedliwiania pierwszego. Sama mam z tym problemy, pewnie dlatego tak patrzę i stąd to całe zagajenie. Niekoniecznie może chodzić zawsze o wykorzystywanie. Przypomniały mi się te wątki o Pop np., wspomniany 'czy mam zgłosić', inne. Ale ok, rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu definicja + ilustracja 25.01.10, 14:47 bene_gesserit napisała: > duza czesc kobiet jest > agresywna nie wprost. Oczywiscie - tylko werbalnie, ale tez nie > konfrontacyjnie. Predzej zamiast grubego slowa uzyje ironii albo - > jesli ja na to intelektualnie stac - sarkazmu. Predzej bedzie > probowala umniejszac interlokutora niz prowadzic otwarta walke na > argumenty. Predzej bedzie pasywnie-agresywna niz aktywna, predzej > bedzie dogadywac z boku niz sie wlaczy w ostra wymiane zdan itd. forum.gazeta.pl/forum/w,212,103049009,105848058,Re_O_co_walczycie_.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,105909648,105921944,Re_Dla_zwolennikow_teorii_ze_parytet.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,100759038,105886910,Re_Cejrowski_najbardziej_pozadanym_mezczyzna_.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105903169,Re_sorry_ze_sie_wtracam_ale_.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105886732,Re_.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,104516971,105847849,Re_no_prosze.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,105717399,105767887,Re_Soltyski.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,105717399,105759382,Re_Soltyski.html forum.gazeta.pl/forum/w,212,105045707,105063428,Re_Nudziarz_Roku.html Dzięki temu materiałowi wiesz już jak wyglada kobieca agresja, ba! wiesz nawet, jak wygląda kobieca hipokryzja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lumita Re: 25.01.10, 18:12 To calkiem powaznie: wiele kobiet nie jest w stanie byc agresywnymi > wprost, konfrontacyjnie. Nie potrafia nawet krzyczec czy bronic sie > w sytuacji zagrozenia - bo przeciez kobieta powinna byc mila i > grzeczna i nie robic innym przykrosci. Raczej nie jest tak - kobiety moga byc agresywne, ale nie chca ponosic konsekwencji za to, bo spolecznie agresja jest zle widziana. Faceci sami stawiaja siebie na marginesie, bo stosuja agresje bezposrednia, kobiety zawsze zostawiaja sobie furteczke, bo trudno jest czasami udowodnic ich agresywnosc (ktora jest slowna czesto, ale nie zawsze). Jesli chodzi o agresje fizyczna, to w stosunku do dzieci jest ona raczej dzielem kobiet. Zreszta agresja wyplywa z bezsilnosci, wniosek: w dzisiejszym swiecie mezczyzni sa czesciej bardziej bezsilni od kobiet, co powala mit o ich hegemacji. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 25.01.10, 20:28 lumita napisał: > Raczej nie jest tak - kobiety moga byc agresywne, ale nie chca > ponosic konsekwencji za to, bo spolecznie agresja jest zle > widziana. Nie mogą. Kobiety powinny cierpiec w pokorze, a nie okazywac zlosc. Kiedys w Magazynie pisali o wiezionych za morderstwo - znakomita czesc osadzonych za morderstwo to byly zony, ktore po latach maltretowania zabily swoich mezow. > Faceci sami stawiaja siebie na marginesie, bo stosuja > agresje bezposrednia, Jest mnostwo sytuacji, w ktorych agresja czy agresywne zachowania sa u mezczyzn dobrze widziane. Okreslenie 'dupa wołowa' dla pacyfisty, ktory sie brzydzi przemocą w sytuacji, w ktorej ktos nachalnie zaczepia jego dziewczyne nie wzielo sie znikąd. kobiety zawsze zostawiaja sobie furteczke, bo > trudno jest czasami udowodnic ich agresywnosc (ktora jest slowna > czesto, ale nie zawsze). Kobiety, poniewaz sa ludzmi, odczuwaja agresje i zlosc. Ale, jak to kobiety, sa spolecznie trenowane do nieokazywania jej. Malych chlopcow rzadko sie karci za agresywne zachowania wsrod rowiesnikow - dziewczynki zawsze. Jesli chodzi o agresje fizyczna, to w > stosunku do dzieci jest ona raczej dzielem kobiet. To ciekawy poglad - na czym go opierasz? > Zreszta agresja wyplywa z bezsilnosci, Czasem. wniosek: w dzisiejszym > swiecie mezczyzni sa czesciej bardziej bezsilni od kobiet, co > powala mit o ich hegemacji. W dzisiejszym swiecie mezczyzni nadal rzadza w polityce, zarzadach wielkich firm itd, wiec bajki o micie meskiej hegemacji maja sie nijak do realu. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: 25.01.10, 21:06 bene_gesserit napisała: > lumita napisał: > > > > Raczej nie jest tak - kobiety moga byc agresywne, ale nie chca > > ponosic konsekwencji za to, bo spolecznie agresja jest zle > > widziana. > > Nie mogą. Kobiety powinny cierpiec w pokorze, a nie okazywac zlosc. Bzdura. Okazywanie negatywnych emocji nie jest mile widziane u nikogo, bez względu na płeć. > > Faceci sami stawiaja siebie na marginesie, bo stosuja > > agresje bezposrednia, > > Jest mnostwo sytuacji, w ktorych agresja czy agresywne zachowania > sa u mezczyzn dobrze widziane. Okreslenie 'dupa wołowa' dla > pacyfisty, ktory sie brzydzi przemocą w sytuacji, w ktorej ktos > nachalnie zaczepia jego dziewczyne nie wzielo sie znikąd. I słusznie, facet, który nie broni swojej kobiety to dupa wołowa . > kobiety zawsze zostawiaja sobie furteczke, bo > > trudno jest czasami udowodnic ich agresywnosc (ktora jest slowna > > czesto, ale nie zawsze). > > Kobiety, poniewaz sa ludzmi, odczuwaja agresje i zlosc. Ale, jak to > kobiety, sa spolecznie trenowane do nieokazywania jej. Malych > chlopcow rzadko sie karci za agresywne zachowania wsrod > rowiesnikow - dziewczynki zawsze. Kolejna bzdura, bo wszystkie dzieci, bez względu na płeć, karci się za agresywne zachowania. > wniosek: w dzisiejszym > > swiecie mezczyzni sa czesciej bardziej bezsilni od kobiet, co > > powala mit o ich hegemacji. > > W dzisiejszym swiecie mezczyzni nadal rzadza w polityce, zarzadach > wielkich firm itd, wiec bajki o micie meskiej hegemacji maja sie > nijak do realu. Co ma piernik do wiatraka, czyli to, kto rządzi do w polityce, zarządach itd, do bezsilności o której pisał Lumita? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 21:21 socjolog23 napisała: > Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej agresji? Czy waszym zdaniem istnieje? Tak, istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
pazdzioszek2010 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 21:24 > Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej agresji? Czy waszym > zdaniem istnieje? Kiedyś wróciłem po kilku piwach do domu… oj, istnieje kobieca agresja. I to jeszcze jak! Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 10:51 no bez przesady, ja wiem, że latarnia i klamka są rodzaju żeńskiego, ale żeby od razu na wszystkie kobiety narzekać? Odpowiedz Link Zgłoś
pazdzioszek2010 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 11:23 > no bez przesady, ja wiem, że latarnia i klamka są rodzaju żeńskiego, > ale żeby od razu na wszystkie kobiety narzekać? Doceniam dowcip, ale przypominam, że pisałem o kilku piwach, nie o kilkunastu. :) Tak że nie było żadnych dyskusji z latarniami, jak za starych dobrych czasów, gdy bywałem na dnie. Pamiętam kiedyś po wiśniówce… nieważne zresztą! Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: kobieca agresja-co sądzicie? 24.01.10, 23:06 O ile rozumiem, chodzi Ci o formy ekspresji uczuć negatywnych i ich zależność od płci? Myślę, że taka ekspresja zachodzi na tym polu, na którym ktoś czuje się najmocniejszy. Jeśli ktoś się czuje mocniejszy w sferze stosunków społecznych, emocji, to na takim polu będzie wydawał bitwę złowrogowi, za naukami Sun Tzu i von Clausevitza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 kobieca agresja jest akceptowalna w XXI wieku 25.01.10, 01:41 socjolog23 napisała: > Jestem ciekawa co sądzicie (kobiety i meżczyźni) o kobiecej > agresji? Czy waszym zdaniem istnieje? Zakładam że to pytanie retoryczne, nie jesteś chyba taką idiotką żeby wątpić czy kobieca agresja w ogóle istnieje? Kobieca agresja istnieje. Z tym że znacząco różni się od męskiej. Zgodnie z różnymi nowomodnymi dewizami "kobieta jak się mści to widocznie ma powód", "nie wolno tłumić emocji" albo - mój ulubiony "nerwy mnie poniosły". I tym się różni od agresji męskiej że na tę meską jest coraz mniejsze przyzwolenie. Nikt nie próbuje usprawiedliwiać faceta lejącego żonę że "nerwy go poniosły". W drugą stronę to na pewno nie działa. Mam propozycję na swoisty eksperyment. Niech publicznie kłócą się kobieta i mężczyzna i podczas ostrej kłótni: a) facet strzeli babę z liścia b) babka strzeli faceta z liścia Gdyby zapytać kto ma rację w tym sporze albo kto jest bardziej agresywny, to jak Ci się wydaje - jaką odpowiedź dali obserwatorzy? Stawiam na to że: a) facet zostałby oceniony jako cham, prostak, burak, sqrwiel i ktoś zadzwoniłby na policję b) na bank ujęto by się za kobietą, że jak strzeliła z liścia to widocznie miała powód a facetowi by powiedziano "zasłużyłeś" i "dobrze Ci tak" Zgadza się? Mieliśmy ostatnio publiczne pranie po mordach wśród celebrytów. Raper Chris Brown pobił Rihanne i żona Tigera Woodsa chciała go pobić kijem golfowym co się nie udało za to udało jej się tym kijem zdemolować samochód. Powody? właściwie wiemy z prasy - Rihanna zatańczyła z jakimś facetem i Chris ją nie dość że pobił to jeszcze dusił za co został natychmiast publicznie osądzony, potępiony i ukarany tak że jego i tak wątła kariera przestała istnieć. Nawet grożono mu śmiercią. A to żona Tigera Woodsa chciała pobić męża bo dowiedziała się o jego kilkunastu kochankach. Sterotypowe postrzeganie tej sytuacji jest takie że "żona miała rację" bo "każdej by nerwy puściły". I teraz tak - czy gdyby Rihanna pobiła Chrisa Browna bo ten zatańczył z inną laską albo gdyby Tiger chciał pobić żonę kijem do golfa gdyby odkrył że ona ma kilkunastu kochanków to ciekawe czy ogólna reakcja byłaby taka sama? Zejdźmy na nasze podwórko: www.zyciewarszawy.pl/artykul/440351.html "Prokurator w Siedlcach wszczął śledztwo w sprawie ciężkiego pobicia pielęgniarki w szpitalu. Pijana pacjentka złamała jej kręgosłup - ustaliło Życie Warszawy. Do incydentu doszło w ubiegłym tygodniu w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Siedlcach. Elżbieta W. na polecenie funkcjonariuszy policji usiłowała pobrać próbkę krwi do badań na zawartości alkoholu od kobiety podejrzewanej o prowadzenie pojazdu po kielichu. Anna Ewa M. kopnęła pielęgniarkę w szyję powodując złamanie kręgosłupa. Pacjentka została przywieziona do szpitala w asyście policjantów, którzy zatrzymali ją do kontroli drogowej w miejscowości Mordy. Kierująca pojazdem odmówiła poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Sprawczyni usłyszała zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pielęgniarki, a także prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, znieważenia funkcjonariuszy policji, naruszenia ich nietykalności cielesnej oraz znieważenia słowami obelżywymi pielęgniarki Elżbiety W. Sądu zastosował wobec podejrzanej poręczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł." gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,86853,7430509,Cztery_15_latki_pobily_dziewczyne__W_samym_centrum.html "Była godz. 14. W centrum Gorzowa, przy galerii Askana cztery 15-latki pobiły swoją rówieśniczkę. Bulwersuje jednak nie tylko zachowanie nastolatek. Nikt z przechodniów nie pomógł zaatakowanej dziewczynie." "Do zdarzenia doszło we wtorek. Była godz. 14. Młoda gorzowianka skończyła lekcje i wyszła ze szkoły (uczy się w gimnazjum nr 7 przy Estkowskiego). Dwie 15-latki, które chodzą do tego samego gimnazjum, wyszły za nią. Nieopodal Askany czekały ich dwie koleżanki (uczą się w gimnazjum nr 3 przy ul. Szkolnej). We czwórkę napadły na rówieśniczkę. Policja ustaliła, że wszystko dokładnie wcześniej zaplanowały. - Podzieliły się rolami. Jedne trzymały dziewczynę, drugie kopały i biły pięściami po twarzy - opowiada Konieczny. Dlaczego zaatakowały? - Powód jak zwykle w takich przypadkach był błahy. Koleżanka ze szkoły podobno źle się na nie spojrzała - mówi." "Dyrektorka podkreśla, że jeśli jeszcze raz nabroją, będzie wnioskowała o kuratora społecznego." cooooooooooo? zaplanowane pobicie to jest "nabrojenie"? "Specjaliści z wydziału alarmują: podobnych zdarzeń jest coraz więcej. Co zatrważające, częściej dziewczynki są bardziej agresywne niż chłopcy. Potrafią tak zaognić konflikt, że dochodzi do bójki. Policjanci podkreślają, że sami z takimi zachowaniami nie wygrają. Potrzebna jest współpraca rodziców i pedagogów. - Rodzice często tłumaczą, że nie mają na to czasu. A wielu pedagogów zdaje się nie zauważać problemu. Nie można liczyć, że sprawa rozejdzie się po kościach i problem sam się rozwiąże - kończy Konieczny." Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: kobieca agresja jest akceptowalna w XXI wieku 25.01.10, 09:51 Cóż - to zwiększanie się pułapu agresji wśród dziewczynek stanowi na pewno jakiś argument na rzecz przyznania częściowego zwycięstwa genderowego feminizmu. Nie od dzisiaj wiadomo, że ludzie młodzi kształtowani są przez treści kultury popularnej, przekazywanej za pomocą nowoczesnych mediów. A te zdominowane są duchem absolutnej równości, absolutyzacji idei parytetu w każdej dziedzinie. A ponieważ media popularne zarabiają najwięcej na kolportowaniu treści zawierających brutalność i przemoc, również i świadomość dziewczynek oraz kobiet kształtuje się według tego szablonu, by nie być posądzonym o naruszenie polit-popowych świętości. Ciekawe, czy jakaś forumowa feministka zapieje tutaj z zachwytu, kiedy jej córka wróci do domu poprawnie politycznie i zgodnie z parytetami pobita lub też - co gorsza - zadzwoni ze szpitala. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: kobieca agresja jest akceptowalna w XXI wieku 25.01.10, 19:01 corgan1 napisał: > I tym się różni od agresji męskiej że na tę meską jest coraz mniejsze > przyzwolenie. Nikt nie próbuje usprawiedliwiać faceta lejącego żonę > że "nerwy go poniosły". W drugą stronę to na pewno nie działa. Statystycznie facet jest w stanie kobiecie zrobić większą krzywdę niż ona jemu. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 ale właściwie jakie to ma znaczenie? 26.01.10, 02:55 Agresja jest agresja i nie wiem o co chodzi z tą statystyką. Owszem, więcej aktów agresji popełniają faceci ale właśnie problem polega na tym, że agresja kobieca i liczba czynów karalnych popełnianych przez kobiety wzrasta. > Statystycznie facet jest w stanie kobiecie zrobić większą krzywdę > niż ona jemu. Czyli to ma jakoś umniejszać winę kobiet i nienazywanie agresji kobiet agresją? Powtórzę to co uważam - na agresję kobiecą jest dziś kulturowe pozwolenie np. nie nazywając agresji kobiecej agresją i próbując ją jakoś tłumaczyć i usprawiedliwiać, żeby jak najwięcej winy zdjąć z kobiety. W przypadku facetów przestępstw nie usprawiedliwienia np. ciężkim dzieciństwem albo ojcem lub matką oprawcami. W przypadku kobiet nic takiego nie ma miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: ale właściwie jakie to ma znaczenie? 26.01.10, 08:04 corgan1 napisał: > Agresja jest agresja i nie wiem o co chodzi z tą statystyką. Owszem, więcej > aktów agresji popełniają faceci ale właśnie problem polega na tym, że agresja kobieca i liczba czynów karalnych popełnianych przez kobiety wzrasta. A przez mężczyzn maleje? jasne. Problem to polega na tym, że jeśli ktoś zadaje jakieś pytanie intencjonalnie, albo w sposób denny/z góry założony-pewny stawia taką kwestię, to nie powinien liczyć na wiele w odpowiedzi. I tak myślę dostał zwrotnie sporo do przemyślenia. > > Statystycznie facet jest w stanie kobiecie zrobić większą krzywdę niż ona jemu. > > Czyli to ma jakoś umniejszać winę kobiet i nienazywanie agresji kobiet agresją? Gdzie tu jest tak napisane? Itd. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kingusia711 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 11:10 Owszem istnieje,a najczęściej wśród tych kobiet,które na sobie zaznały tej agresji Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 18:18 Wszyscy osczuwamy zlosc i agresje. Najbardziej prymitywni okazuja ja od razu, nie kontrolujac wlasnych impulsow - bija i wulgarnie wyzywaja jak tylko cos im sie nie podoba. Inni, silni i dobrze przystosowani do bytowania wsrod ludzi, staraja sie kontrolowac i okazac zlosc w sposob spolecznie akceptowany (np. za pomoca miazdzacej krytyki lub upokarzajacych uwag) albo czekaja na odpowiednia okazje by moc wyladowac zlosc bez szkody dla wizerunku (np. w czterech scianach domu). Jeszcze inni sa zbyt slabi lub zalezni od innych, by byc w stanie wyladowac zlosc wprost, wiec robia to w sposob skryty i podstepny - za pomoca intryg, ironii, zlosliwych uwag lub powszechnej metody obrony slabych przed silnymi - zartu. Nie bardzo wiem, co ma do tego plec. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 20:36 Inni, silni i dobrze przystosowani do bytowania wsrod ludzi, staraja sie > kontrolowac i okazac zlosc w sposob spolecznie akceptowany (np. za pomoca > miazdzacej krytyki lub upokarzajacych uwag) Spolecznie akceptowalne imho nie jest wykorzystywanie wlasnej przewagi czy manipulacja, ale asertywnosc. Inna sprawa, ze sa tacy, ktorzy na asertywnosc po prostu nie zasluguja. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama wyłażą braki w socjologicznej edukacji 25.01.10, 20:18 Gatunek "sapiejący" jest elementem świata zwierzęcego. Pomińmy w naszej analizie odległe genetycznie gatunki w których samice spożywają samców jako białkowy "deser" po kopulacji. Proponuję "socjolog 23" przyglądnięcie się najpierw agresji samic wśród naczelnych, a potem autorefleksji co do swych zachowań (o ile identyfikuje się jako kobieta i "stado" traktuje ją jako kobietę) Odpowiedz Link Zgłoś
socjolog23 Re: wyłażą braki w socjologicznej edukacji 26.01.10, 12:07 dużo na temat biologicznej strony czlowieka czytałam. Jednak ten wątek założyłam w intencji agresji rozwijanej kulturowo. chcialam się dowiedzieć co według Forumowiczów kobietę "pęta kulturowo" a co przestaje być taką kulturową barierą. I wydaje mi się że agresja właśnie przestaje być ukrywana przez kobiety w zaciszu wlasnego "ja" i coraz częściej dajemy jej upust na zewnątrz.Wiem że agresja jest agresją, bez względu czy dopuszcza się jej mężczyzna czy kobieta. Ale sami chyba zauważacie że temat agresji kobiet robi się coraz obszerniejszy. Być może rzeczywiściwe główne pytanie wątku zadałam zbyt wieloznacznie i nieprecyzyjnie. Za to przepraszam.:) Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: kobieca agresja-co sądzicie? 25.01.10, 21:50 sądzę że z kobiecą agresją jest podobnie jak z kobiecym fartem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 czy kobiety częściej biją swoich partnerów? art. 26.01.10, 02:57 Tu masz ciekawe linki do poczytania: www.policja.pl/portal/pol/1/9284/Czy_kobiety_coraz_czesciej_bija_swoich_partnerow.html www.policja.pl/portal/pol/4/318/PRZEMOC_W_RODZINIE.html www.policja.pl/portal/pol/4/320/Przestepczosc_kobiet.html Odpowiedz Link Zgłoś
socjolog23 Re: kobieca agresja-co sądzicie? 28.01.10, 23:31 Jakoś forum zamilkło...Mam kolejne pytanie, bardziej szczegółowe niż pierwsze: Czy spotkaliście się z zachowaniem agresywnym kobiety- znanej wam lub obcej np w rodzinie, wśród znajomych czy w miejscu publicznym (na ulicy, w pubie)? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kobieca agresja-co sądzicie? 29.01.10, 00:35 Oczywiscie - np moim. Ostatnio bylam agresywna, kiedy w parku zaczal na mnie skakac wielki rotwajler. Agresywnie powiedzialam (no dobra - balam sie jak cholera i wrzeszczalam, to nie bylo mowienie) i psu, i wlascicielom, ze nie interesuje mnie znajomosc z ich psem, ze bydle powinno byc w kagancu lub na smyczy i ze nie interesuje mnie ich definicja psiej zabawy. A potem kazalam im się przeprosić :) Odpowiedz Link Zgłoś