Dodaj do ulubionych

Feminizm a starość

14.03.10, 22:43
Przy okazji mojej wymiany zdań z pewną dyskutantką okazało się, iż w naszym kraju starzy ludzie w swej większości niekoniecznie feminizm popierają. Feminizm kojarzy się bardziej z problemamtyką ludzi młodych. Dlatego zapytam: co feministki proponują starym ludziom- emerytom i rencistom, dla których sprawa dostępności aborcji czy antykoncepcji nie ma znaczenia? Czy będą np. namawiać babcie, aby zbuntowały się i odmówiły niańczenia wnuków? Czy są za rewaloryzacją rent i emerytur? I czy zależy im na tym, aby zmienić negatywny wizerunek feminizmu, jaki wpycha im do głów p.Rydzyk? Nie pytam o stosunek feministek do starych ludzi jako osób codziennie spotykanych, bo wierzę, iż jest to prawie wyłącznie stosunek pozytywny (z małymi wyjątkami pewnie, stąd "prawie").
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminizm a starość 14.03.10, 23:11
      Czy są za rewaloryzacją rent i emerytur?\
      A jaki to ma związek z feminizmem(no, chyba że będą tylko kobiece emerytury
      (re?)waloryzować.
    • benek231 Trzeba bedzie zalozyc sekcje emerytek :O) 14.03.10, 23:16
      a nastepnie organizowac emerytkom wycieczki do teatru, oraz do parku - na trawke.

      A jakie sugestie masz Ty?
      • mlot_na_mlotow Re: Trzeba bedzie zalozyc sekcje emerytek :O) 14.03.10, 23:32
        Pytam raczej o miejsce dla starych ludzi w feminizmie, nie zaś o konkretne działania. Po stronie emerytów i rencistów od zawsze stał szereg partii lewicowych. Wydawać by się zatem mogło, że ruchy feministyczne, od zawsze kojarzone z lewicą stoją po tej samej stronie. Feminizm jest już odczarowywany: na Uniwersytetach III Wieku prowadzi się na ten temat wykłady, a Manuela Gretkowska, mówiąc o Partii Kobiet wspomniała w ogóle o miejscu dla starszych kobiet, nawet tych "moherowych" w ugrupowaniach kobiecych. Pomimo tego głosu Gretkowskiej mam wrażenie, że między feminizmem a starością panuje chłód. Nasuwa się pytanie, czy ruchy feministyczne mają dla starszych ludzi cokolwiek do zaoferowania? Wspomniałem o rewaloryzacji czy też innych, tradycyjnie lewicowych postulatach. Ale czy oprócz poparcia w ramach ogólnego poparcia dla socjalu ruchy feministyczne mają jakikolwiek szczególny stosunek do problemów ludzi w podeszłym wieku?
        • benek231 Re: Trzeba bedzie zalozyc sekcje emerytek :O) 14.03.10, 23:46
          Gdzie feminizm przeznaczyl miejsce dla niereformowanej moherki, napompowanej
          przez kk wstretem i nienawiscia do feminizmu?

          Oto jest pytanie, co?

          Moim zdaniem feminizm nie jest zamkniety przed starszymi kobietami (vide
          Janion), jesli tylko maja sile i ochote. Co moze im dac jako ruch - trudno
          powiedziec, gdyz od rewaloryzacji emerytur sa raczej partie polityczne. No
          wlasnie! :)

          Feminizm probuje przepchnac parytety na listach wyborczych. U podstaw parytetow,
          oprocz idei rownosci i sprawiedliwosci w polityce, lezy takze idea spodziewanej
          troski o sprawy typowo kobiece, ktore - zdaniem feministek - leza odlogiem. Byc
          moze czescia z nich beda problemy emerytek. Nie wydaje mi sie jednak by
          ktokolwiek probowal wyodrebniac rewaloryzacje emerytur kobiet sposrod wszystkich
          emerytow. Tyle, ze bedzie to juz problem politykow i polityczek, a nie feministek.
          • mlot_na_mlotow Re: Trzeba bedzie zalozyc sekcje emerytek :O) 15.03.10, 13:23
            benek231 napisał:

            > Gdzie feminizm przeznaczyl miejsce dla niereformowanej moherki, napompowanej
            > przez kk wstretem i nienawiscia do feminizmu?
            >
            > Oto jest pytanie, co?

            A może spróbować ich przekonać? Niereformowalne moherki to grupa złożona bowiem
            nie z zakorzenionych prawicowców lecz z prawicowców nabytych. Jest oczywiste, że
            spora grupa tych kobiet (i mężczyzn) była w przeszłości członkami PZPR-u, może
            nawet zagorzałymi, zaś ultrakatolicyzm pojawił się u nich jako reakcja na
            warunki życia: samotność, bieda, odrzucenie i zapomnienie przez najbliższych.
            Przed powstanie rozgłośni Rydzyka ci ludzie zwyczajnie nie mieli gdzie się
            podziać. Jestem pewien, że gdyby wtedy feministki czy lewica stworzyły podobną
            organizację i rozgłośnię, biorącą pod swe skrzydła starych ludzi to Rydzyk nie
            miałby takiego poparcia. Dlatego lewica (szeroko pojęta) przeoczyła tę okazję,
            by stary elektorat zebrać i zorganizować. A co za tym idzie- sądzę, że zdobycie
            przez lewicę i feministki poparcia emerytów i rencistów byłoby możliwe, gdyby
            tylko stronnictwa te nawiązały dialog i dały naturalne wsparcie dla tych grup.
            • kocia_noga Re: Trzeba bedzie zalozyc sekcje emerytek :O) 15.03.10, 21:53
              mlot_na_mlotow napisał:


              Niereformowalne moherki to grupa złożona bowiem
              > nie z zakorzenionych prawicowców lecz z prawicowców nabytych. Jest
              oczywiste, ż
              > e
              > spora grupa tych kobiet (i mężczyzn) była w przeszłości członkami
              PZPR-u, może
              > nawet zagorzałymi, zaś ultrakatolicyzm pojawił się u nich jako
              reakcja na
              > warunki życia:
              obśmiałam się jak norka. Katolicyzm za komuny był większy i
              powszechniejszy niż dziś i czy to w PZPR czy poza - jednakowo.
              Partyjni bonzowie oddawali córki do szkół prowadzonych przez
              zakonnice (mieszkałam obok takiej), jeździli gdzies na wieś po
              sakramenty i tak dalej.
              Do dobrego tonu należało głośne słuchanie radia Watykan przy szeroko
              otwartych oknach,chodzenie na msze,noszenie krzyżyków, klękanie przy
              kapliczce przydrożnej,żegnanie się podczas mijania kościoła.
              Do 1959 albo 60 religia nauczana była w szkołach, a potem cały naród
              budował sale katechetyczne, które z resztą KK bezprawnie pzrejął na
              własność i często spzredawał.Ważną rolę pełnił mit prześladowania za
              wiarę, co tanim kosztem pozwalało każdemu chętnemu poczuć się
              bohaterem. Zbudowano wtedy więcej kościołów, w tym samowoli
              budowlanych, niż było pzred wojną i niż buduej się teraz. Dużoby
              można wymieniać jeszcze. O, jeszcze jedno! Wieśniacy którzy
              przeprowadzili się do tanich mieszkań w blokach pierszy raz w życiu
              widzieli wannę czy sedes, bieżącą wodę i kaloryfer - obowiązkowo
              nienawidzili komuny i całowali dobrodzieja w rękę.To był taki znak
              swoistego honoru.
    • berta-live Re: Feminizm a starość 15.03.10, 00:06
      A zrównanie wieku emerytalnego? To akurat jest feminizm dla emerytów.
      • benek231 Re: Feminizm a starość 15.03.10, 00:28
        berta-live napisała:

        > A zrównanie wieku emerytalnego? To akurat jest feminizm dla emerytów.


        *No wlasnie. Zupelnie zapomnialem, ze chodzi takze o zrownanie wieku
        emerytalnego, a wkonsekwencji o wyzsze emerytury dla kobiet.
    • winniepooh Re: Feminizm a starość 15.03.10, 08:00
      mlot_na_mlotow napisał:
      co feminist
      > ki proponują starym ludziom- emerytom i rencistom, dla których sprawa
      dostępnoś
      > ci aborcji czy antykoncepcji nie ma znaczenia?

      sugestię zaprzestania interesowania się tym tematem
      • kocia_noga Re: Feminizm a starość 15.03.10, 09:09
        Ja np sama jestem wredną staruchą.
      • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 15.03.10, 13:14
        winniepooh napisała:

        > mlot_na_mlotow napisał:
        > co feminist
        > > ki proponują starym ludziom- emerytom i rencistom, dla których sprawa
        > dostępnoś
        > > ci aborcji czy antykoncepcji nie ma znaczenia?
        >
        > sugestię zaprzestania interesowania się tym tematem

        I tu wchodzimy na grząski grunt. Niemniej jednak będę drążył: DLACZEGO starzy
        ludzie nie mają prawa wyrażać swojego zdania na temat aborcji i antykoncepcji?
        Przecież są takimi samymi obywatelami jak reszta. Jeśli ich zdanie jest spaczone
        wskutek np. podeszłego wieku to w takim razie następnym krokiem powinno być
        odebranie im praw wyborczych, tak jak w przypadku ludzi ubezwłasnowolnionych z
        powodu choroby umysłowej. Ponadto, oni też kiedyś byli młodzi i te kwestie
        jeszcze 30 lat wcześniej najbardziej ich dotykały. Wreszcie, niektórzy starzy
        mężczyźni mają partnerki o wiele młodsze, sami nie tracąc płodności, zatem ta
        sprawa również i ich dotyka. A jeśli za klucz uznamy kwestię obecności w życiu
        danego obywatela tych problemów to znowu należałoby odebrać prawo do decydowania
        o tym również młodym ludziom, którzy żyją samotnie i w celibacie (wymuszonym
        bądź nie).
        • tytanya Re: Feminizm a starość 15.03.10, 13:56
          30 lat temu aborcja nie była zabroniona.
        • winniepooh Re: Feminizm a starość 15.03.10, 15:34
          mlot_na_mlotow napisał:

          starym ludziom- emerytom i rencistom, dla których spra
          > wa
          > > dostępnoś
          > > > ci aborcji czy antykoncepcji nie ma znaczenia?

          (...)

          mlot_na_mlotow napisał:

          Wreszcie, niektórzy starzy
          > mężczyźni mają partnerki o wiele młodsze, sami nie tracąc
          płodności, zatem ta
          > sprawa również i ich dotyka

          faktycznie: młot
          • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 15.03.10, 18:13
            winniepooh napisała:

            > mlot_na_mlotow napisał:
            >
            > starym ludziom- emerytom i rencistom, dla których spra
            > > wa
            > > > dostępnoś
            > > > > ci aborcji czy antykoncepcji nie ma znaczenia?
            >
            > (...)
            >
            > mlot_na_mlotow napisał:
            >
            > Wreszcie, niektórzy starzy
            > > mężczyźni mają partnerki o wiele młodsze, sami nie tracąc
            > płodności, zatem ta
            > > sprawa również i ich dotyka
            >
            > faktycznie: młot

            W pierwszym fragmencie, drogi Puchatku napisałem o starszych ludziach w związkach z równie starymi partnerami, którym z racji wyłączenia z prokreacji odmawia się prawa do wyrażania opinii. W drugim fragmencie wykazałem, że są starzy ludzie, których jednak kwestia prokreacji jeszcze dotyczy. Stąd moja konkluzja, Kubusiu, że nie można starym ludziom odmawiać prawa do opinii, bo
            a) oni też kiedyś byli młodzi i z tymi dylematami się juz borykali
            b) oni nie są młodzi, ale z tymi dylematami wciąż mogą się borykać.

            Jasne, Misiu?
            • winniepooh Re: Feminizm a starość 15.03.10, 18:58
              mlot napisał:
              > W pierwszym fragmencie, drogi Puchatku napisałem o starszych
              ludziach w związka

              > ch z równie starymi partnerami

              doprawdy?

              Przy okazji mojej wymiany zdań z pewną dyskutantką okazało się,
              iż w naszym kraju starzy ludzie w swej większości niekoniecznie
              feminizm popierają. Feminizm kojarzy się bardziej z problemamtyką
              ludzi młodych. Dlatego zapytam: co feministki proponują starym
              ludziom- emerytom i rencistom,
              dla których sprawa dostępności
              aborcji czy antykoncepcji nie ma znaczenia? Czy będą np. namawiać
              babcie, aby zbuntowały się i odmówiły niańczenia wnuków? Czy są za
              rewaloryzacją rent i emerytur? I czy zależy im na tym, aby zmienić
              negatywny wizerunek feminizmu, jaki wpycha im do głów p.Rydzyk? Nie
              pytam o stosunek feministek do starych ludzi jako osób codziennie
              spotykanych, bo wierzę, iż jest to prawie wyłącznie stosunek
              pozytywny (z małymi wyjątkami pewnie, stąd "prawie").
              • jedzoslaw Re: Feminizm a starość 15.03.10, 19:10
                winniepooh napisała:

                > mlot napisał:
                > > W pierwszym fragmencie, drogi Puchatku napisałem o starszych
                > ludziach w związka

                > > ch z równie starymi partnerami
                >
                > doprawdy?
                >

                Doprawdy. Nie wyszczególniałem tego bardziej, bo mówiąc o starych ludziach w tzw. domyśle jest zawarte, że chodzi o starych ludzi w związkach z równie starymi partnerami. Czy teraz będę dostatecznie zrozumiały?
                • jedzoslaw Re: Feminizm a starość 15.03.10, 19:15
                  "> winniepooh napisała:
                  >
                  > > mlot napisał:
                  > > > W pierwszym fragmencie, drogi Puchatku napisałem o starszych
                  > > ludziach w związka

                  > > > ch z równie starymi partnerami
                  > >
                  > > doprawdy?
                  > >
                  >
                  > Doprawdy. Nie wyszczególniałem tego bardziej, bo mówiąc o starych ludziach w tz
                  > w. domyśle jest zawarte, że chodzi o starych ludzi w związkach z równie starymi
                  > partnerami. Czy teraz będę dostatecznie zrozumiały?" -tak by pewnie chciał napisać Młot (wybaczcie że za wcześnie podałem "Wyślij") , ale ja z kolei zapytam (skoro już się wciąłem): co ma ten wątek wnieść? Bo trochę mam wrażenie, że próbujesz narobić niepotrzebnego szumu i po swojej wojence z Masztubigos okazać trochę ludzkiego oblicza... :)
                  • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 15.03.10, 19:25
                    Bo trochę mam wrażenie, ż
                    > e próbujesz narobić niepotrzebnego szumu i po swojej wojence z Masztubigos okaz
                    > ać trochę ludzkiego oblicza... :)
                    >
                    To już inna sprawa, uważam ją za zamkniętą. Chociaż sprawa Bigosowej była dla mnie inspiracją wskutek jej obelg pod adresem starych ludzi. Warto zastanowic się, skąd może wynikać niechęć obu stron do siebie, a nawet zadać nieco lżejsze pytanie: jak feministki wyobrażają sobie swoją starość :)
                    • benek231 Re: Feminizm a starość 15.03.10, 19:38
                      mlot_na_mlotow napisał:

                      > Warto zastanowic się, skąd może wynikać niechęć obu stron do siebie, a nawet
                      zadać nieco lżejsze pytanie: jak feministki wyobrażają sobie swoją starość :)


                      *Wydaje mni sie, ze gdy obecne femistki wejda w wiek emerytalny to wiekszosc z
                      nich i tak pozostanie feministkami - nawet jesli wejda w nieprzychylna
                      feminizmowi orbite oddzialywania kk.
                      Obecnego pokolenia staruszkow juz nie da sie zreformowac. Po prostu oblapili
                      ksiedza za kolana, liczac na zalatwienie przepustki do nieba. Tak to dziala, na
                      starosc wielu ludzi glupieje bardziej niz kiedkolwiek byliby w stanie wyobrazic
                      to sobie. Znam kilka osob po 80-ce, ktore teraz przesuwaja paciory przed Radiem
                      Maryja, choc wczesniej religie praktykowali w dziecinstwie. Ich interesuje
                      wylacznie NIEBO, a nie jakies feministki. W zwiazku z czym zawsze trzymac beda
                      strone kk. Z jaka wiec oferta moze feminizm wystapic??????
                  • masztubigos Re: Feminizm a starość 15.03.10, 19:44
                    No a co myślicie? Teraz młot i sp.z o. będą chcieli pokazać jak to umieją snuć
                    sztucznie wymyślone dysputy filozoficzne, niepotrzebne nikomu z nas oprócz nich
                    samych, żeby się zrehabilitować i gorączkowo zasłużyć na miano mistrzów
                    inteligencji, jakie sami sobie wczoraj zbyt pospiesznie i pochopnie nadali.
                    Z góry olewam wszelkie ataki na moją osobę, które wznowią się po tym poście. A
                    ich ilość będzie wprost proporcjonalna do stopnia prawdy, którą zawarłam w tej
                    opinii.
                    • easz Re: Feminizm a starość 15.03.10, 20:05

                      masztubigos napisała:


                      Czy my się czasem skądś nie znamy..?
                    • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 17.03.10, 15:47
                      masztubigos napisała:

                      Ktoś piekielnie nadwrażliwy wywalił mojego posta, który obelg nie zawierał (co najwyżej zawierał mój zarzut co do twojego wykształcenia i wieku), za to twoje teksty o m.in. miażdżeniu jąder starcom zostały. Ale postanowiłem mimo wszystko powtórzyć to, co wcześniej tu wisiało (mniej zjadliwie jednak, bo feministyczne nożyce cenzorskie są widać stronnicze, jak to w typowym forum typu TWA)...

                      No a co myślicie? Teraz młot i sp.z o. będą chcieli pokazać jak to umieją snuć
                      > sztucznie wymyślone dysputy filozoficzne, niepotrzebne nikomu z nas oprócz nich
                      > samych, żeby się zrehabilitować i gorączkowo zasłużyć na miano mistrzów
                      > inteligencji, jakie sami sobie wczoraj zbyt pospiesznie i pochopnie nadali.

                      Ty za to nadałaś sobie tytuł mistrza chamstwa, nadinterpretacji i gerentofobii.

                      Z góry olewam wszelkie ataki na moją osobę, które wznowią się po tym poście. A
                      > ich ilość będzie wprost proporcjonalna do stopnia prawdy, którą zawarłam w tej
                      > opinii.

                      Rozczarujesz się. Nic tu nie padnie. Co tylko świadczy o wiarygodności tego co tu raczyłaś wystukać. Bywaj.
      • masztubigos Emeryci a aborcja 16.03.10, 00:50
        Otóż! Winnie, dotknęłaś istotnej rzeczy. Emeryci obojga płci najgłośniej kwiczą
        o zakazie aborcji, in vitro itp. Gros z nich za młodu miast przyklaskiwać KK,
        używało życia, w tym również niejedna z babć plujących się przeciwko aborcji,
        poddała się jej kiedyś. Niejeden kościelny dziadek swego czasu zdołał dzięki
        swoim skokom z bok zrobić niechciane dziecko. Nawet może o tym nie wiedzieć, że
        jakaś jego kochanka usunęła ciążę jego autorstwa. Mężczyźni uprawiają często
        seks z różnymi kobietami i nie są zainteresowani czy może któraś zaciążyła
        (przecież to wyskok jednorazowy, lepiej oddalić się szybko niż dowiedzieć się że
        zaszła w ciążę). Teraz zaś krzyczą za zakazem aborcji. Jakież to wygodne!
        Tak to już jest, że im bliżej człowiekowi do śmierci, nachodzi go strach i woli
        zbliżyć się wtedy do kościoła, toteż starsi ludzie czynią to i jako że
        restrykcje KK względem in vitro czy aborcji już ich nie dotykają bezpośrednio,
        krzyczą za KK jakie to zło. No cóż.. co im to szkodzi, a jak może pomóc w
        zbawieniu, ho ho!
        Nie wszyscy na pewno starsi pasują do tej teorii, ale wielu, naprawdę wielu.
        Analogicznie z Bolusiem Piechą - taki gad sejmowy. Za czasów komuny zwany był
        rzeźnikiem, bodaj śląskim. Wiadomo dlaczego... Teraz zaś rzuca się jak w
        malignie na samo słowo aborcja. Cóż za nagłe przejście na jasną stronę mocy
        hahaha!!!! Marzy mu się zdaje się całkowity jej zakaz. Żałosne, że onegdaj
        wykonywał aborcje bez mrugnięcia i to babom, które stosowały aborcję jako środek
        antykoncepcyjny i miały zabiegi co rusz (dla mnie dno moralne). Teraz zaś Boluś
        pragnie zakazać aborcji kobietom u których ciąża zagraża zdrowiu lub życiu.
        • sabinac-0 Re: Emeryci a aborcja 17.03.10, 17:45
          Racja.
    • sabinac-0 Re: Feminizm a starość 15.03.10, 16:11
      mlot_na_mlotow napisał:


      > Czy będą np. namawiać babcie, ab
      > y zbuntowały się i odmówiły niańczenia wnuków?

      Z czego wynika przekonanie mlotka, ze marzeniem i zadaniem starszych kobiet jest
      nianczenie wnukow?

      Jak zywo przypomina mi to piosenke z lat osiemdziesiatych "Szoruj babciu do
      kolejki".

      • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 15.03.10, 18:07
        > Z czego wynika przekonanie mlotka, ze marzeniem i zadaniem starszych kobiet jes
        > t
        > nianczenie wnukow?
        >
        > Jak zywo przypomina mi to piosenke z lat osiemdziesiatych "Szoruj babciu do
        > kolejki".
        >
        Żadne marzenie czy zadanie, to rzeczywistość. Wiele babć czuje się wręcz zobligowanych do pomocy w wychowaniu i nie zastanawiają się nad tym, czy mogą odmówić.
        • maria.11 Re: Feminizm a starość 15.03.10, 18:23
          mlot_na_mlotow napisał:


          > Żadne marzenie czy zadanie, to rzeczywistość. Wiele babć czuje się
          wręcz zoblig
          > owanych do pomocy w wychowaniu i nie zastanawiają się nad tym, czy
          mogą odmówić
          > .

          A wiele babć przeciwnie. Jaki stąd wniosek?
          • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 15.03.10, 19:57

            > A wiele babć przeciwnie. Jaki stąd wniosek?

            Nieczęsty to przypadek :) Takie jest społeczne oczekiwanie, którym większość ulega.
            • maria.11 Re: Feminizm a starość 15.03.10, 20:03
              mlot_na_mlotow napisał:

              >
              > > A wiele babć przeciwnie. Jaki stąd wniosek?
              >
              > Nieczęsty to przypadek :) Takie jest społeczne oczekiwanie, którym
              większość ul
              > ega.

              Częstszy, niż myślisz. Dzisiejsze babcie to w bardzo wielu
              przypadkach pięćdziesięcioletnie, młode, czynne zawodowo kobiety.
              • jeszcze.ja.live Re: Feminizm a starość 15.03.10, 21:14
                > Częstszy, niż myślisz. Dzisiejsze babcie to w bardzo wielu
                > przypadkach pięćdziesięcioletnie, młode, czynne zawodowo kobiety.

                No wlasnie, z wnukami idzie sie na imprezke od czasu do czasu.
                Wnuczeta to uwielbiaja.

                wiadomosc od zbulwersowanej corki napisana na gadu-gadu o god.6.03
                pewnego poranka.

                Matko!! śniło mi sie, że wychodzisz za mąż za 33-letniego faceta.
                Najbardziej mnie oburzyło, że jest młodszy odemnie, to że młodszy od
                Ciebie to był pikuś. :))))
              • mlot_na_mlotow Re: Feminizm a starość 15.03.10, 23:48
                > Częstszy, niż myślisz. Dzisiejsze babcie to w bardzo wielu
                > przypadkach pięćdziesięcioletnie, młode, czynne zawodowo kobiety.

                Tak, ale mówię głównie o emerytkach po 60-tce.
                • sabinac-0 Re: Feminizm a starość 17.03.10, 17:41
                  Pewna emerytka po 60-tce z mojej rodziny od zeszlego roku zaocznie studiuje w
                  Wyzszej Szkole Rolniczej, kierunek - hodowla koni. W jej grupie przewazaja...
                  emerytki po 60-tce, niektore razem z mezami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka