06.03.04, 08:01
Nadal jestem w kiepskiej kondycji, nie chodzi tylko o grypę. poczekaj jeszcze
troszkę, pamiętam, że miałam Ci odpowiedzieć. Przepraszam i pozdrawiam!:-)
******************************************
myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
stary dowcip, wiem...
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: DO TAD9 06.03.04, 08:29
      uri_ja napisała:

      > Nadal jestem w kiepskiej kondycji, nie chodzi tylko o grypę. poczekaj jeszcze
      > troszkę, pamiętam, że miałam Ci odpowiedzieć. Przepraszam i pozdrawiam!:-)


      Nie ma pośpiechu, ale jak to możliwe, że piszesz w sobotę?
      • uri_ja Re: DO TAD9 06.03.04, 11:47
        ...a to jest sprawa między mną,a Panem Bogiem ;-)
        ******************************************
        myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
        stary dowcip, wiem...
        • uri_ja Re: DO TAD9 10.03.04, 06:40
          TAD9, jutro, ponieważ, będę miała "luźniejszy" dzień, postanowiłam z
          Tobą "pogadać", napisz mi tylko w jakich godzinach masz dostęp do netu!!! bo
          nie chcę Ci "dawać wykładów", tylko w miarę swoich możliwości, odpowiedzieć na
          konkretne pytania. Pozdrawiam!:-)
          • tad9 Re: DO TAD9 10.03.04, 19:59
            uri_ja napisała:

            > TAD9, jutro, ponieważ, będę miała "luźniejszy" dzień, postanowiłam z
            > Tobą "pogadać", napisz mi tylko w jakich godzinach masz dostęp do netu!!! bo
            > nie chcę Ci "dawać wykładów", tylko w miarę swoich możliwości, odpowiedzieć
            na
            > konkretne pytania.

            Dziewiątkę przy "Tadzie" można śmiało opuszczać - jest tam przez przypadek i
            nie jestem do niej specjalnie przywiązany. Jeśli zaś chodzi o dyskusję -
            godziny mojego dostępu do sieci nie mają tu chyba znaczenia. W końcu jesteśmy
            na forum, a nie na czacie. Mogę postawić pytania, a Ty odpowiesz na nie kiedy
            będziesz miała ochotę i o ile będziesz ją mieć. Jeżeli chodzi o kwestię, o
            której rozmawialiśmy w wątku, o którym wspominałem (coś o "szacunku dla
            miesiączki")była to kwestia "tabu krwi" w judaizmie, ze szczególnym zwróceniem
            uwagi na kwestię "nieczystości kobiet". Wszelkie informacje w tej sprawie są
            mile widziane.

            pozdrawiam





            Pozdrawiam!:-)
            • uri_ja Re: DO TAD 11.03.04, 07:53
              ...no, więc nie jest to tabu! sprawa jest, dla Żydów prosta, aczkolwiek prosta
              nie jest...Tad, chodzi o to, że Pan Bóg w swej wielkiej mądrości i pewnie przez
              złośliwość, dał ludziom przepisy kaszrutu (koszeru po polsku). Głównie odbyło
              się to w rozmowach z Noem (o ile Noe się powinno odmieniać)- Księga Rodzaju
              (Żydów jako narodu i judaizmu wtedy jeszcze nie było) Rozd. 9 wersety od 1 do
              5, przeczytaj! oczywiście, przepisy kaszrutu, nie dotyczą tylko krwi i jest
              jeszcze kilka wersetów , o nim (koszerze) mówiącym, ale skupiamy się na razie
              na tym wątku. Koszer, jak widzisz wypływa z Tory, a Tora jest dla Żydów
              świętością, ponieważ, zawiera słowa Boga. Koszer, jak widzisz (mam nadzieję,że
              masz Biblię przed sobą) dotyczy nie tylko jedzenia, ale całego podejścia
              do "sprawy krwi". Nie jest więc tabu, ponieważ, nie jest sprawą,która jest
              czymś"zaklętym" i o czym się nie mówi, wręcz przeciwnie, podejście do krwi
              jest "częścią składową" światopoglądu każdego Żyda. Po przeczytaniu tych
              wersetów, mam nadzieję,że zgodzisz się ze mną, okazuje się, że nie chodzi o
              nieczystość, tylko wręcz przeciwnie. Krew jako siedlisko duszy,nie może być
              spożywana (chciałbyś komuś zjeść duszę), kobieta miesiączkująca traci trochę z
              tego siedliska, więc mężczyzna, w dużym skrócie nie powinien jej tego odbierać.
              Teraz: nieczystość kobiety w trakcie menstruacji wynikła moim zdaniem z
              nadinterpretacji, ponieważ ortodoksyjni Żydzi nadal nadinterpretują-niech to
              robią, ja jestem pomiędzy konserwą a reformą (co już Ci napisałam) i obydwie
              moje wypowiedzi powinny być teraz dla Ciebie jasne...nikt mnie nie wysyła z
              domu do "przytuliska" a ja nie zostawiam w domu śladów po swej duszy. mam
              nadzieję, że coś potrafiłam Ci wyjaśnić. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości
              w tym lub innym temacie, i nie zanudziłam Cię na śmierć- pytaj śmiało! postaram
              się. Pozdrawiam Cię Tad serdecznie!
              ******************************************
              myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
              stary dowcip, wiem...
              • tad9 Re: DO TAD 11.03.04, 18:52
                uri_ja napisała:

                > ...no, więc nie jest to tabu! sprawa jest, dla Żydów prosta, aczkolwiek
                prosta
                > nie jest...Tad, chodzi o to, że Pan Bóg w swej wielkiej mądrości i pewnie
                przez
                >
                > złośliwość, dał ludziom przepisy kaszrutu (koszeru po polsku). Głównie odbyło
                > się to w rozmowach z Noem (o ile Noe się powinno odmieniać)- Księga Rodzaju
                > (Żydów jako narodu i judaizmu wtedy jeszcze nie było) Rozd. 9 wersety od 1 do
                > 5, przeczytaj! oczywiście, przepisy kaszrutu, nie dotyczą tylko krwi i jest
                > jeszcze kilka wersetów , o nim (koszerze) mówiącym, ale skupiamy się na razie
                > na tym wątku. Koszer, jak widzisz wypływa z Tory, a Tora jest dla Żydów
                > świętością, ponieważ, zawiera słowa Boga. Koszer, jak widzisz (mam
                nadzieję,że
                > masz Biblię przed sobą) dotyczy nie tylko jedzenia, ale całego podejścia
                > do "sprawy krwi". Nie jest więc tabu, ponieważ, nie jest sprawą,która jest
                > czymś"zaklętym" i o czym się nie mówi, wręcz przeciwnie, podejście do krwi
                > jest "częścią składową" światopoglądu każdego Żyda.

                Pisząc o tabu nie miałem na myśli czegoś, o czym się nie mówi, ale raczej coś,
                co ma specjalny status.

                > Po przeczytaniu tych
                > wersetów, mam nadzieję,że zgodzisz się ze mną, okazuje się, że nie chodzi o
                > nieczystość, tylko wręcz przeciwnie. Krew jako siedlisko duszy,nie może być
                > spożywana (chciałbyś komuś zjeść duszę), kobieta miesiączkująca traci trochę
                z
                > tego siedliska, więc mężczyzna, w dużym skrócie nie powinien jej tego
                odbierać.
                >
                > Teraz: nieczystość kobiety w trakcie menstruacji wynikła moim zdaniem z
                > nadinterpretacji, ponieważ ortodoksyjni Żydzi nadal nadinterpretują-niech to
                > robią,

                Nie wydaje mi się, by była to nadinterpretacja. Tekst "Księgi Kapłańskiej"
                (kieruję się tekstem "Biblii 1000 lecia"), jest bardzo precyzyjny. Mowa jest
                wprost o "nieczystości" i sposobach oczyszczenia. Jak wiesz (więc nie będę
                cytował) o "krawieniu miesięcznym" pisze się w tym samym "dziale", co o
                nieczystości spowodowanej "wyciekami u mężczyzn", czy o nieczystości
                spowodowanej "wyciekiem nasienia". Na pewno później zostało to mocno
                rozbudowane przez uczonych w Piśmie, z kazuistycznym zacięciem i pewnie było
                tam sporo nadinterpretacji, ale sama "nieczystość" chyba nadinterpretacją nie
                jest. O ile mi wiadomo, w Taludzie, w dziale o oczyszczaniu "Seder tohorot"
                (nie wiem, czy pisownia jest właściwa), są traktaty poświęcone "nieczystościom
                życia małżeńskiego" (Nidda), i "upływowi krwi" (Sabim). Wiesz coś na ich temat?
                Przy okazji - ponieważ teraz na forum na topie jest temat aborcji - jak wygląda
                ta kwestia w judaizmie?







                ja jestem pomiędzy konserwą a reformą (co już Ci napisałam) i obydwie
                > moje wypowiedzi powinny być teraz dla Ciebie jasne...nikt mnie nie wysyła z
                > domu do "przytuliska" a ja nie zostawiam w domu śladów po swej duszy.

                Drugi raz wspominasz o "wysyłaniu do "przytuliska". Czy to tylko zwrot
                retoryczny, czy rzeczywiście istniał taki zwyczaj i takie "przytuliska"?
                Może to pytanie nazbyt osobiste, i nie zdziwię się jeśli nie odpowiesz, ale czy
                stałoby się coś niewłściwego, gdybyś przypadkiem zostawiła gdzieś "ślad duszy"?



                Pozdrawiam
                • uri_ja Re: DO TAD 12.03.04, 07:48
                  To moje
                  > > Teraz: nieczystość kobiety w trakcie menstruacji wynikła moim zdaniem z
                  > > nadinterpretacji, ponieważ ortodoksyjni Żydzi nadal nadinterpretują-niech
                  > to
                  > > robią,
                  To Twoje
                  > Nie wydaje mi się, by była to nadinterpretacja. Tekst "Księgi Kapłańskiej"
                  > (kieruję się tekstem "Biblii 1000 lecia"), jest bardzo precyzyjny. Mowa jest
                  > wprost o "nieczystości" i sposobach oczyszczenia. Jak wiesz (więc nie będę
                  > cytował) o "krawieniu miesięcznym" pisze się w tym samym "dziale", co o
                  > nieczystości spowodowanej "wyciekami u mężczyzn", czy o nieczystości
                  > spowodowanej "wyciekiem nasienia". Na pewno później zostało to mocno
                  > rozbudowane przez uczonych w Piśmie, z kazuistycznym zacięciem i pewnie było
                  > tam sporo nadinterpretacji, ale sama "nieczystość" chyba nadinterpretacją nie
                  > jest. O ile mi wiadomo, w Taludzie, w dziale o oczyszczaniu "Seder tohorot"
                  > (nie wiem, czy pisownia jest właściwa), są traktaty
                  poświęcone "nieczystościom
                  > życia małżeńskiego" (Nidda), i "upływowi krwi" (Sabim). Wiesz coś na ich
                  temat?
                  To rzeczywiście przy okazji
                  > Przy okazji - ponieważ teraz na forum na topie jest temat aborcji - jak
                  wygląda
                  >
                  > ta kwestia w judaizmie?
                  Teraz odpowiadam: 1. chylę czoło, jsteś jedną z niewielu osób, które czytają
                  Biblię, wiesz nawet zastanawiam się kim jesteś? tzn. nie chodzi mi o imię i
                  nazwisko,lecz wyznanie, ja się do swojego przyznałam,czy możesz zrobić dla mnie
                  to samo? 2. Księga Kapłańska_nieczystości seksualne patrz Biblia 1000-lecia
                  przypis do wersetu 24 z 15 rozdziału...oczywiście, że istniały takie
                  przytuliska i istnieją do tej pory w ultraortodoksyjnych społecznościach,
                  ponieważ ... właśnie patrz rozdział 15 werset 24, dlatego pisałam o
                  nadinterpretacji. 3. cały Talmud, czy babiloński, czy jerozolimski jest tylko
                  komentarzem, czy wręcz zbiorem komentarzy, więc mam prawo sądzić, że są
                  nadinterpretacją, a w judaizmie nie ma dogmatów, więc mam prawo z Talmudem
                  dyskutować!
                  > ja jestem pomiędzy konserwą a reformą (co już Ci napisałam) i obydwie
                  > > moje wypowiedzi powinny być teraz dla Ciebie jasne...nikt mnie nie wysyła
                  > z
                  > > domu do "przytuliska" a ja nie zostawiam w domu śladów po swej duszy.
                  >
                  > Drugi raz wspominasz o "wysyłaniu do "przytuliska". Czy to tylko zwrot
                  > retoryczny, czy rzeczywiście istniał taki zwyczaj i takie "przytuliska"?
                  > Może to pytanie nazbyt osobiste, i nie zdziwię się jeśli nie odpowiesz, ale
                  czy
                  >
                  > stałoby się coś niewłściwego, gdybyś przypadkiem zostawiła gdzieś "ślad
                  duszy"?
                  chm... w moim domu nie, ja bym po prostu "spaliła się ze wstydu", pytasz o
                  podejście ortodoksów czy moje? moje jest czysto estetyczne do tej kwestii, mąż
                  mi wybaczy, ale dzieciom chyba nie muszę fundować takich atrakcji, jak
                  zabrudzony tampon walający się po łazience (sorry za dosłowność)
                  Kwestia aborcji to bardzo trudny temat... napiszę w skrócie, aborcja jest w
                  judaizmie dozwolona. Znajdziesz wersety? Ty na pewno! moje podejście: jestem za
                  wolnością wyboru kobiety, chociaż oczywiście promuję podjście: po to są środki
                  antykoncepcyjne (w judaizmie również dozwolone, oprócz prezerwatyw), żeby ciąży
                  nie przerywać. ja nie zostałam skonfrontowana z problemem, dzięki Bogu, więc
                  nie napiszę Ci ani zrobiłabym to, ani nie zrobiłabym tego, ponieważ nie mam w
                  zwyczaju gdybać. Napiszę Ci tylko, że nie chciałabym ...
                  > Pozdrawiam
                  Ja również, bardzo serdecznie! Pytaj dalej, jeśli chcesz! Mam nadzieję, że Cię
                  nie zanudzam.

                  ******************************************
                  myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
                  stary dowcip, wiem...
                  • Gość: barbinator do uri_ja IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.04, 10:42
                    Czy mogę się wtrącić?
                    Od razu zaznaczę, ze w przeciwieństwie do Tada jestem w tych sprawach zupełnym
                    laikiem. Zaciekawiło mnie jednak to co napisałaś o przyzwoleniu judaizmu na
                    aborcję. W rozmowach z katolikami słyszy się bowiem zazwyczaj, że zakaz aborcji
                    wynika bezpośrednio z Dekalogu.
                    A przecież Żydzi także uznają Dekalog, ściślej ujmując - to właśnie oni
                    go "ujeli w słowa" a następnie udostępnili zawarte w nim przykazania
                    chrześcijanom.
                    Więc jak to właściwie jest i w jaki sposób judaizm uzasadnia przyzwolenie dla
                    przerywania ciąży?
                    Pozdr. B.
                    • tad9 Re: do uri_ja 12.03.04, 19:27
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):

                      > Czy mogę się wtrącić?
                      > Od razu zaznaczę, ze w przeciwieństwie do Tada jestem w tych sprawach
                      zupełnym
                      > laikiem. Zaciekawiło mnie jednak to co napisałaś o przyzwoleniu judaizmu na
                      > aborcję. W rozmowach z katolikami słyszy się bowiem zazwyczaj, że zakaz
                      >aborcji wynika bezpośrednio z Dekalogu.

                      Słońce zaszło już dawno, więc Uri_ja obchodzi szabas i możemy jej co najwyżej
                      życzyć smacznego czulentu. Nie musimy jednak na nią czekać, by porozmawiać na
                      temat który poruszyłaś. W przypadku judaizmu nie ma zdaje się jednolitego
                      stanowiska, w odniesieniu do aborcji (to tak, jak w przypadku chrześcijaństwa i
                      anytykoncepcji). Uri pisząc, że judaizm zezwala na aborcję miała chyba na myśli
                      własny odłam tej religii. Inne odłamy nie są tak liberalne. Ale - niech ona
                      sama to wyjaśni. Też jestem ciekawy.

                      > A przecież Żydzi także uznają Dekalog, ściślej ujmując - to właśnie oni
                      > go "ujeli w słowa" a następnie udostępnili zawarte w nim przykazania
                      > chrześcijanom.

                      A więc chcesz odnosić się literalnie do hebrajskiego oryginału? A wiesz, ze
                      wtedy "odpada" argument przeciw karze śmierci głoszący "wszak napisano: NIE
                      ZABIJAJ"? Otóż, o ile mi wiadomo (proszę Uri o potwierdzenie), w oryginale to
                      przykazanie brzmi: "nie morduj" (mord - "raseh"), terminy oznaczające
                      wykonywanie wyroku śmierci i zabijanie w czasie wojny, są odmienne. Ten
                      pierwszy to "harag", ten drugi "hemit".




                      > Pozdr.
                      • uri_ja Re: do uri_ja 13.03.04, 18:55
                        tad9 napisał:

                        > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                        >
                        > > Czy mogę się wtrącić?
                        > > Od razu zaznaczę, ze w przeciwieństwie do Tada jestem w tych sprawach
                        > zupełnym
                        > > laikiem. Zaciekawiło mnie jednak to co napisałaś o przyzwoleniu judaizmu n
                        > a
                        > > aborcję. W rozmowach z katolikami słyszy się bowiem zazwyczaj, że zakaz
                        > >aborcji wynika bezpośrednio z Dekalogu.
                        >
                        > Słońce zaszło już dawno, więc Uri_ja obchodzi szabas i możemy jej co najwyżej
                        > życzyć smacznego czulentu. Nie musimy jednak na nią czekać, by porozmawiać na
                        > temat który poruszyłaś. W przypadku judaizmu nie ma zdaje się jednolitego
                        > stanowiska, w odniesieniu do aborcji (to tak, jak w przypadku chrześcijaństwa
                        i
                        >
                        > anytykoncepcji). Uri pisząc, że judaizm zezwala na aborcję miała chyba na
                        myśli
                        >
                        > własny odłam tej religii. Inne odłamy nie są tak liberalne. Ale - niech ona
                        > sama to wyjaśni. Też jestem ciekawy.
                        >
                        > > A przecież Żydzi także uznają Dekalog, ściślej ujmując - to właśnie oni
                        > > go "ujeli w słowa" a następnie udostępnili zawarte w nim przykazania
                        > > chrześcijanom.
                        >
                        > A więc chcesz odnosić się literalnie do hebrajskiego oryginału? A wiesz, ze
                        > wtedy "odpada" argument przeciw karze śmierci głoszący "wszak napisano: NIE
                        > ZABIJAJ"? Otóż, o ile mi wiadomo (proszę Uri o potwierdzenie), w oryginale to
                        > przykazanie brzmi: "nie morduj" (mord - "raseh"), terminy oznaczające
                        > wykonywanie wyroku śmierci i zabijanie w czasie wojny, są odmienne. Ten
                        > pierwszy to "harag", ten drugi "hemit".
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > > Pozdr.
                        Drogi Tadzie (sorry za to spolszczenie, ale ...), może zauważyłeś, może nie, że
                        mimo soboty byłam obecna na forum, nie odpisywałam Wam jednak (tzn. Tobie i
                        Barbinator), ponieważ zastanawiałam się, jak ujać w słowa kwestie dla mnie
                        oczywiste a jednak bardzo trudne.
                        1. nie ma w judaizmie odłamów, są nurty, a to różnica zasadnicza. To jak Żyd
                        postępuje jest kwestią tego: kto go wychowywał, kto jest jego rabinem i jakie
                        ma podejście (bardziej światopogląd) do życia (ogólnie).
                        2. bywam tu w soboty, ponieważ jestem wolnym człowiekiem, i jak już raz
                        napisałam, to sprawa między mną a Panem Bogiem,ludzie bardziej grzeszą i nawet
                        czasem o tym nie wiedzą:-)
                        3. sprawa aborcji...pozwolę sobie pisać za siebie (ponieważ ilu Żydów, tyle
                        judaizmów:-) ) aborcja jest zabiciem człowieka,dlatego nie chciałabym być
                        zmuszona, natomiast judaizm zezwala na nią w wielu przypadkach, o dziwo pokrywa
                        się to z ustawą (anty)aborcyjną: zagrożenie życia matki np, wynik gwałtu. poza
                        tym musicie wiedzieć, że kobiet w judaizmie nie obowiązują nakazy, tylko
                        zakazy, a Bóg powiedział do Adama i do Noego, że mają się rozmnażać, więc
                        kobiet to nie obowiązuje (to był nakaz). Z tego wniosek, kobieta może używać
                        środków antykoncepcyjnych, może przerwać ciążę. w praktyce: nie wyobrażacie
                        sobie chyba, że statystycznie więcej Żydówek przerywa ciąże niż wyznawczyń
                        innych religii? z tego co wiem, jest wręcz przeciwnie. Jidisze mame...to
                        zadziwiające zjawisko, ma zazwyczaj sporo dzieci...i to nie tylko w
                        ortodoksyjnych rodzinach.Może kobieta też dzieci nie mieć, co oznacza
                        zazwyczaj, że ich mieć nie może, a nie że "wyskrobała " dziesiątkę. w judaizmie
                        człowiek zdobywa duszę znacznie póżniej niż w łonie matki (dla jasności
                        kwestii).Pozdrawiam serdecznie.
                        TAD, zdradzisz mi swoje wyznannie, czy nie? jeśli nie- zrozumiem.
                        ******************************************
                        myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
                        stary dowcip, wiem...
                        • tad9 Re: do uri_ja 14.03.04, 10:16
                          uri_ja napisała:


                          > Drogi Tadzie (sorry za to spolszczenie, ale ...), może zauważyłeś, może nie,
                          że
                          >
                          > mimo soboty byłam obecna na forum, nie odpisywałam Wam jednak (tzn. Tobie i
                          > Barbinator), ponieważ zastanawiałam się, jak ujać w słowa kwestie dla mnie
                          > oczywiste a jednak bardzo trudne.
                          > 1. nie ma w judaizmie odłamów, są nurty, a to różnica zasadnicza. To jak Żyd
                          > postępuje jest kwestią tego: kto go wychowywał, kto jest jego rabinem i jakie
                          > ma podejście (bardziej światopogląd) do życia (ogólnie).

                          No właśnie. Tu pojawia się pytanie: jaka jest "średnia" judaizmu. Nurt do
                          którego należysz jest czymś nowym (zwłaszcza gdy popatrzymy z perspektywy
                          długości historii judaizmu). Powiedzmy, z grubsza, że zaczął się kształtować od
                          czasów haskali, a na dobre zaistniał w XIX wieku, i to raczej na Zachodzie, a
                          nie wśród Żydów środkowo i wschodnioeuropejskich, czy tych żyjących w państwie
                          Otomanów, krótko mówiąc było to nurt mniejszościowy, i "średnią" stanowili
                          raczej Żydzi ortodoksyjni.


                          > 2. bywam tu w soboty, ponieważ jestem wolnym człowiekiem, i jak już raz
                          > napisałam, to sprawa między mną a Panem Bogiem,ludzie bardziej grzeszą i
                          >nawet czasem o tym nie wiedzą:-)

                          Ciekawiło mnie to, ponieważ wśród 39 "melechot" znajduje się też pisanie. Co
                          prawda tą listę układano w czasach, gdy o komputerach nikomu się nie śniło, ale
                          pisanie, to pisanie, zwłaszcza jeśli wziąźć pod uwagę zwyczaj rozszerzania
                          interpretacji i tworzenie kategorii "chazerot".



                          > 3. sprawa aborcji...pozwolę sobie pisać za siebie (ponieważ ilu Żydów, tyle
                          > judaizmów:-) ) aborcja jest zabiciem człowieka,dlatego nie chciałabym być
                          > zmuszona, natomiast judaizm zezwala na nią w wielu przypadkach, o dziwo
                          >pokrywa się to z ustawą (anty)aborcyjną: zagrożenie życia matki np, wynik
                          >gwałtu.

                          Mnie to wcale nie dziwi, bo jest to stanowisko dość rozsądne. Dlatego też
                          jestem za utrzymaniem obecnej "ustawy aborcyjnej".

                          >poza tym musicie wiedzieć, że kobiet w judaizmie nie obowiązują nakazy, tylko
                          > zakazy, a Bóg powiedział do Adama i do Noego, że mają się rozmnażać, więc
                          > kobiet to nie obowiązuje (to był nakaz). Z tego wniosek, kobieta może używać
                          > środków antykoncepcyjnych, może przerwać ciążę.

                          No dobrze, ale czy jest to też stanowisko ortodoksów, czy też raczej
                          interpretacja jaką stosuje się w Twoim nurcie? Jeśli zaś chodzi o różnicę, o
                          której piszesz, to znaczy, kobiety obowiązują tylko zakazy, a mężczyzn i zakazy
                          i nakazy. Co ona oznacza? Czy nie oznacza to (pewnego przynajmniej) wykluczenia
                          kobiet z Przymierza? "Bar-micwa", np. oznacza "syn przymierza" i dotyczy tylko
                          chłopców (nie wspominając już o obrzezaniu). Bez barmicwy nie można wejść w
                          skład minjanu i np. odmawiać Kadiszu. Zdaje się, że niedawno wprowadzono w
                          pewnych nurtach coś w rodzaju bar-micwy dla dziewcząt, ale czy to to samo?

                          > człowiek zdobywa duszę znacznie póżniej niż w łonie matki (dla jasności
                          > kwestii).

                          A kiedy?

                          > TAD, zdradzisz mi swoje wyznannie, czy nie? jeśli nie- zrozumiem.

                          Tego wolę uniknąć. Nie z powodu tajemniczości, ale z przyczyn technicznych. Na
                          forum nie stosuję żadnych argumentów "teologicznych" i nie mam ochoty na
                          dyskusje w których zestawiano by moje argumenty z taką czy inną doktryną
                          religijną. Proszę o wyrozumiałość.

                          pozdrawiam
                          • uri_ja Re: do uri_ja 18.03.04, 08:13
                            tad9 napisał:
                            > No właśnie. Tu pojawia się pytanie: jaka jest "średnia" judaizmu. Nurt do
                            > którego należysz jest czymś nowym (zwłaszcza gdy popatrzymy z perspektywy
                            > długości historii judaizmu). Powiedzmy, z grubsza, że zaczął się kształtować
                            od
                            >
                            > czasów haskali, a na dobre zaistniał w XIX wieku, i to raczej na Zachodzie, a
                            > nie wśród Żydów środkowo i wschodnioeuropejskich, czy tych żyjących w
                            państwie
                            > Otomanów, krótko mówiąc było to nurt mniejszościowy, i "średnią" stanowili
                            > raczej Żydzi ortodoksyjni.
                            >
                            >
                            > > 2. bywam tu w soboty, ponieważ jestem wolnym człowiekiem, i jak już raz
                            > > napisałam, to sprawa między mną a Panem Bogiem,ludzie bardziej grzeszą i
                            > >nawet czasem o tym nie wiedzą:-)
                            >
                            > Ciekawiło mnie to, ponieważ wśród 39 "melechot" znajduje się też pisanie. Co
                            > prawda tą listę układano w czasach, gdy o komputerach nikomu się nie śniło,
                            ale
                            >
                            > pisanie, to pisanie, zwłaszcza jeśli wziąźć pod uwagę zwyczaj rozszerzania
                            > interpretacji i tworzenie kategorii "chazerot".
                            >
                            >
                            >
                            > > 3. sprawa aborcji...pozwolę sobie pisać za siebie (ponieważ ilu Żydów, tyl
                            > e
                            > > judaizmów:-) ) aborcja jest zabiciem człowieka,dlatego nie chciałabym być
                            > > zmuszona, natomiast judaizm zezwala na nią w wielu przypadkach, o dziwo
                            > >pokrywa się to z ustawą (anty)aborcyjną: zagrożenie życia matki np, wynik
                            > >gwałtu.
                            >
                            > Mnie to wcale nie dziwi, bo jest to stanowisko dość rozsądne. Dlatego też
                            > jestem za utrzymaniem obecnej "ustawy aborcyjnej".
                            >
                            > >poza tym musicie wiedzieć, że kobiet w judaizmie nie obowiązują nakazy, tyl
                            > ko
                            > > zakazy, a Bóg powiedział do Adama i do Noego, że mają się rozmnażać, więc
                            > > kobiet to nie obowiązuje (to był nakaz). Z tego wniosek, kobieta może używ
                            > ać
                            > > środków antykoncepcyjnych, może przerwać ciążę.
                            >
                            > No dobrze, ale czy jest to też stanowisko ortodoksów, czy też raczej
                            > interpretacja jaką stosuje się w Twoim nurcie? Jeśli zaś chodzi o różnicę, o
                            > której piszesz, to znaczy, kobiety obowiązują tylko zakazy, a mężczyzn i
                            zakazy
                            >
                            > i nakazy. Co ona oznacza? Czy nie oznacza to (pewnego przynajmniej)
                            wykluczenia
                            >
                            > kobiet z Przymierza? "Bar-micwa", np. oznacza "syn przymierza" i dotyczy
                            tylko
                            > chłopców (nie wspominając już o obrzezaniu). Bez barmicwy nie można wejść w
                            > skład minjanu i np. odmawiać Kadiszu. Zdaje się, że niedawno wprowadzono w
                            > pewnych nurtach coś w rodzaju bar-micwy dla dziewcząt, ale czy to to samo?
                            >
                            > > człowiek zdobywa duszę znacznie póżniej niż w łonie matki (dla jasności
                            > > kwestii).
                            >
                            > A kiedy?
                            >
                            > > TAD, zdradzisz mi swoje wyznannie, czy nie? jeśli nie- zrozumiem.
                            >
                            > Tego wolę uniknąć. Nie z powodu tajemniczości, ale z przyczyn technicznych.
                            Na
                            > forum nie stosuję żadnych argumentów "teologicznych" i nie mam ochoty na
                            > dyskusje w których zestawiano by moje argumenty z taką czy inną doktryną
                            > religijną. Proszę o wyrozumiałość.
                            >
                            > pozdrawiam

                            !. stosujesz argumenty teologiczne.
                            1. rozumiem i jestem wyrozumiała.
                            2. przepraszam, że długo nie odpisywałam, myślę wolno.
                            3. nie jestem wykładowcą, a wszelkie opinie jakie wygłaszam są obarczone moim,
                            własnym, mocno "subiektywnym" światopoglądem.
                            4. jeśli chcesz wiedzieć, co na to ortodoksi...szczerze powiem, że to przerasta
                            moje siły na najbliższe dwa tygodnie, nie jestem w najlepszej kondycji,
                            porządkuję swoje życie, więc poczekaj jeszcze chwilę, dobrze?
                            5. tak, obowiązywanie tylko zakazów w stosunku do kobiet, oznacza coś w rodzaju
                            wykluczenia, w moim subiektywnym, jak juz napisałam światopoglądzie, ma to
                            ukryty podtekst: nie musisz,ale możesz! ale kobiet do minjanu nie liczę, tak
                            zreformowana nie jestem (dlatego napisałam Ci kiedyś, że jestem kimś pomiędzy
                            redformą, a konserwą).
                            6. jesli chodzi o bat_micwe- nie jest i nigdy nie będzie ten rytuał, moim
                            zdaniem równy bar_micwe, poniważ, jest to ceremonia raczej przypominająca
                            rytuał nadania imienia i stosowna od wieków (wcale nie jest nowością), chłopcy
                            mają jednak coś do stracenia ;-), nie? natomiast, dla niektórych, mocno
                            zreformowanych, obydwa rytuały nabrały równości, tylko, że tam liczy się
                            kobiety do minjanu...mogą być nawet rabinami (po co im to?). Jestem trochę tym
                            zaskoczona,że sama napisałam to co wyżej, ponieważ czasem zdarza mi się głosić
                            [poglady feministyczne, ale z drugiej strony, judaizm bardzo poważnie traktuje
                            kobiety i ich prawa, więc czemu pewne rzeczy zmieniać, nie rozumiem. pozdrawiam
                            Cię. Wiem, że nie wyczerpałam tematu, ale musze chwilę odetchnąć.
                            ******************************************
                            myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
                            stary dowcip, wiem...
                            • tad9 Re: do uri_ja 18.03.04, 16:12
                              uri_ja napisała:

                              > !. stosujesz argumenty teologiczne.

                              Naprawdę? W tym wątku, czy w innych?

                              > 2. przepraszam, że długo nie odpisywałam, myślę wolno.

                              Nie szkodzi. Taki to już urok forum, że wymiana zdań może się toczyć leniwie.

                              > 3. nie jestem wykładowcą, a wszelkie opinie jakie wygłaszam są obarczone
                              >moim, własnym, mocno "subiektywnym" światopoglądem.

                              Zdaję sobie z tego sprawę. Definujemy Cię tutaj akurat przez "judaistyczność",
                              co oczywiście jest uproszczeniem. Tak jak nie każdy kto nazywa się katolikiem
                              zna niuanse teologii św. Augustyna, tak też nie należy się spodziewać, że ktoś
                              kto powie "wyznaję judaizm" będzie wiedział wszystko o kabalistyce Izaaka
                              Luriego, czy chasydyzmie Baal Szem Towa.

                              > 4. jeśli chcesz wiedzieć, co na to ortodoksi...szczerze powiem, że to
                              >przerasta moje siły na najbliższe dwa tygodnie, nie jestem w najlepszej
                              >kondycji, porządkuję swoje życie, więc poczekaj jeszcze chwilę, dobrze?

                              Poczekam


                              > 5. tak, obowiązywanie tylko zakazów w stosunku do kobiet, oznacza coś w
                              >rodzajuwykluczenia, w moim subiektywnym, jak juz napisałam światopoglądzie, ma
                              >to ukryty podtekst: nie musisz,ale możesz! ale kobiet do minjanu nie liczę,
                              >tak zreformowana nie jestem (dlatego napisałam Ci kiedyś, że jestem kimś
                              >pomiędzy redformą, a konserwą).

                              No, w wielu wymiarach ma to raczej wydźwięk "nie możesz". A jak w tym
                              kontekście sytuuje się znana modlitwa(?) "Bądź pochwalony, Panie Boże nasz,
                              Władco Świata, któryś nie uczynił mnie ani kobietą ani poganinem"?

                              > 6. jesli chodzi o bat_micwe- nie jest i nigdy nie będzie ten rytuał, moim
                              > zdaniem równy bar_micwe, poniważ, jest to ceremonia raczej przypominająca
                              > rytuał nadania imienia i stosowna od wieków (wcale nie jest nowością),
                              >chłopcy mają jednak coś do stracenia ;-), nie?

                              Cóż, gdyby ktoś koniecznie chciał, mógłby obrzezać i kobietę. W końcu znany
                              jest i taki zwyczaj, na szczęście nie znany w judaizmie. Cz bar -micwa wiąże
                              się z nadamiem jakiegoś imienia? (dodaniem nowego, do starego? Coś jak
                              chrześcijańskie bierzmowanie?)

                              > natomiast, dla niektórych, mocno
                              > zreformowanych, obydwa rytuały nabrały równości, tylko, że tam liczy się
                              > kobiety do minjanu...mogą być nawet rabinami (po co im to?)

                              Rabin to nie kapłan.





                              > Jestem trochę tym
                              > zaskoczona,że sama napisałam to co wyżej, ponieważ czasem zdarza mi się
                              >głosić
                              > [poglady feministyczne, ale z drugiej strony, judaizm bardzo poważnie
                              >traktuje kobiety i ich prawa, więc czemu pewne rzeczy zmieniać, nie rozumiem.
                              >pozdrawiam

                              Ponieważ żyjemy w czasach demokratyzacji, a ta ma tendencję do niwelowania
                              wszystkiego, co napotka na drodze. Jest jak walec.

                              pzdr
                    • uri_ja Re: do uri_ja 13.03.04, 18:32
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):

                      > Czy mogę się wtrącić?
                      > Od razu zaznaczę, ze w przeciwieństwie do Tada jestem w tych sprawach
                      zupełnym
                      > laikiem. Zaciekawiło mnie jednak to co napisałaś o przyzwoleniu judaizmu na
                      > aborcję. W rozmowach z katolikami słyszy się bowiem zazwyczaj, że zakaz
                      aborcji
                      >
                      > wynika bezpośrednio z Dekalogu.
                      > A przecież Żydzi także uznają Dekalog, ściślej ujmując - to właśnie oni
                      > go "ujeli w słowa" a następnie udostępnili zawarte w nim przykazania
                      > chrześcijanom.
                      > Więc jak to właściwie jest i w jaki sposób judaizm uzasadnia przyzwolenie dla
                      > przerywania ciąży?
                      > Pozdr. B.
                      Nie udostępnili, tylko pierwszymi chrześcijanami byli Żydzi, czy to się komuś
                      podoba, czy nie...to o dekalogu. Żydzi mają po prostu trochę inne podejście do
                      zasadniczej kwestii: kiedy człowiek zaczyna być człowiekiem Barbinator, odsyłam
                      Cię do odpowiedzi do Tada, uznaj, że odpowiadam też Tobie, nie będę przecież
                      pisać dwa razy tego samego.


                      ******************************************
                      myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
                      stary dowcip, wiem...
                      • Gość: barbinator Re: do uri_ja IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 21:42
                        Jak więc rozumiem powodem dla którego judaizm dopuszcza aborcję jest to, że
                        według niego dusza zstępuje w ciało nie w momencie powstania zygoty, tylko
                        później? Byłby to więc pogląd identyczny z obowiązującym wcześniej (aż do
                        połowy 19-stego wieku) w katolicyzmie a opartym o pogląd św. Augustyna mówiący
                        iż płód męski zostaje obdarowany duszą w 3 miesiącu ciąży, a płód żeński
                        jeszcze później. BTW, czy judaizm też jakoś różnicuje płody męskie i płody
                        żeńskie pod względem momentu obdarowania duszą?
                        Muszę powiedzieć, że podoba mi się to co napisałaś o stosunku judaizmu do
                        kwestii indywidualnych wyborów kobiet i aborcji. Podoba mi się też założenie iż
                        dusza pojawia się nie w momencie poczęcia lecz później. Wiele zawiłych kwestii
                        teologiczno-filozoficznych staje się wtedy jakby łatwiejszych do ogarnięcia
                        rozumem. Moja sympatia do judaizmu (i bez tego duża :)) znacząco po twoich
                        wyjaśnieniach wzrosła... :))
                        Podobnie jak ty jestem też przekonana, że ilość aborcji wśród Żydówek wcale nie
                        jest większa niż wśród katoliczek, a nawet przychylam się do tezy iż jest ona
                        mniejsza. Dlaczego? Bo uważam, że gdy kobieta może sama decydować o sobie, bez
                        przymusu ani zakazywania - to częsciej niż w systemach represyjnych (takich jak
                        obecny polski) podejmie decyzję o utrzymaniu ciąży.
                        Zupełne OT (bo tak mi się jakoś wzieło na wspomnienia...)
                        Moja dawno już nieżyjąca prababcia (nie-Żydówka) też robiła czulent -
                        uwielbiałam tę potrawę. Specjalnie dla prababci dziadek utrzymywał w domu
                        oprócz "nowoczesnej" kuchni gazowej także taką starą kuchnię węglową. Prababcia
                        wkładała czulent do pieca wieczorem (niekoniecznie musiał to być piątek...) a
                        jadło się go następnego dnia na obiad.
                        To było jedyne mięso które jako dziecko zgadzałam się jeść (bo byłam wtedy
                        miłośniczką wszelkich klusek i warzyw) i do dziś pamiętam jego wspaniały smak...
                        Pozdr. B.
                        • uri_ja Re: do uri_ja 18.03.04, 08:16
                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                          > Jak więc rozumiem powodem dla którego judaizm dopuszcza aborcję jest to, że
                          > według niego dusza zstępuje w ciało nie w momencie powstania zygoty, tylko
                          > później? Byłby to więc pogląd identyczny z obowiązującym wcześniej (aż do
                          > połowy 19-stego wieku) w katolicyzmie a opartym o pogląd św. Augustyna
                          mówiący
                          > iż płód męski zostaje obdarowany duszą w 3 miesiącu ciąży, a płód żeński
                          > jeszcze później. BTW, czy judaizm też jakoś różnicuje płody męskie i płody
                          > żeńskie pod względem momentu obdarowania duszą?
                          > Muszę powiedzieć, że podoba mi się to co napisałaś o stosunku judaizmu do
                          > kwestii indywidualnych wyborów kobiet i aborcji. Podoba mi się też założenie

                          >
                          > dusza pojawia się nie w momencie poczęcia lecz później. Wiele zawiłych
                          kwestii
                          > teologiczno-filozoficznych staje się wtedy jakby łatwiejszych do ogarnięcia
                          > rozumem. Moja sympatia do judaizmu (i bez tego duża :)) znacząco po twoich
                          > wyjaśnieniach wzrosła... :))
                          > Podobnie jak ty jestem też przekonana, że ilość aborcji wśród Żydówek wcale
                          nie
                          >
                          > jest większa niż wśród katoliczek, a nawet przychylam się do tezy iż jest ona
                          > mniejsza. Dlaczego? Bo uważam, że gdy kobieta może sama decydować o sobie,
                          bez
                          > przymusu ani zakazywania - to częsciej niż w systemach represyjnych (takich
                          jak
                          >
                          > obecny polski) podejmie decyzję o utrzymaniu ciąży.
                          > Zupełne OT (bo tak mi się jakoś wzieło na wspomnienia...)
                          > Moja dawno już nieżyjąca prababcia (nie-Żydówka) też robiła czulent -
                          > uwielbiałam tę potrawę. Specjalnie dla prababci dziadek utrzymywał w domu
                          > oprócz "nowoczesnej" kuchni gazowej także taką starą kuchnię węglową.
                          Prababcia
                          >
                          > wkładała czulent do pieca wieczorem (niekoniecznie musiał to być piątek...) a
                          > jadło się go następnego dnia na obiad.
                          > To było jedyne mięso które jako dziecko zgadzałam się jeść (bo byłam wtedy
                          > miłośniczką wszelkich klusek i warzyw) i do dziś pamiętam jego wspaniały
                          smak..
                          > .
                          > Pozdr. B.
                          Drog B. , są różne na to teorie, otóż najbardziej znich popularna głosi, że
                          człowiek otrzymuje dusze w momencie narodzin, a mowa o momencie, kiedy główka
                          dziecka opuszcza łono matki...Pozdrawiam Cię.
                          P.S. moze kiedyś będę miała okazję poczęstować Cię czulentem...:-)
                          ******************************************
                          myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
                          stary dowcip, wiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka