tad9
31.05.04, 16:52
Ponieważ Norwegię przedstawia się tutaj czasami jako kraj-wzór, warto
odnotować film dokumentalny, który można było zobaczyć w sobotę w "Planete".
Otóż, w czasie wojny Norweżki na potęgę kolaborowały seksualnie z niemieckimi
okupantami. Zjawisko miało tak znaczące rozmiary, że w Norwegii właśnie
powatało najwięcej (10) ośrodków lebensbornu, gdzie przyjmowano kobiety w
ciąży, czy ich dzieci. Po wojnie rząd norweski postanowił ukarać seksualne
kolaborantkii i zaczęto je zamykać w obozach. Powoływano się przy tym na
przepisy o walce z chorobami wenerycznymi. Według szacunków internowano około
14 tysięcy kobiet. Stosowano też pozbawianie obywatelstwa i przymusowe
deportacje do Niemiec. Problemem było też około 12 tysięcy dzieci - efekt
kolaboracji (kopulakolaboracji?) Pewien psychiatra orzekł, na podstawie
wyrywkowych badań, że około połowa matek owych dzieci jest opóźniona w
rozwoju, tacy też byli ich ojcowie (jak to ustalił - nie podano), wobec tego
także i dzieci są opóźnione w rozwoju i obciążone genetycznie. Dzieci zaczęto
zamykać w ośrodkach psychiatrycznych (pewna ilość została wysłana do Niemiec.
W 1946 rząd norweski prowadził rozmowy z Australią w sprawie deportacji
dzeci, ale nic z tego nie wyszło). Bohater filmu trafił do jednego z ośrodków
psychiatrycznych). Wolność odzyskał w wieku 22 lat. Opowiadał o biciu i
wykorzystywaniu seksualnym dzieci w ośrodku, w którym go przetrzymywano.
Dokumenty dotyczące tych spraw częściowo oddtajniono w 1986 roku. W 2000 roku
premier Norwegii przeprosił "dzieci wojny". Stowarzyszenie stworzone
przez "dzieci wojny" domaga się odszkodowań, rząd twierdzi, że sprawa się
przedawniła. Dodam, że o ile mnie pamięć nie myli mniej więcej rok temu
w "Forum" był artykuł na temat "dzieci wojny". Pisano tam mn. że kilka z tych
dzieci użytych zostało do eksperymentów medycznych prowadzonych przez
wojskowych (zdaje się amerykańskich). Co za barbarzyński kraj!