21.05.12, 20:33
Reportaż uczestniczący z nielegalnej aborcji farmaceutycznej.
Obserwuj wątek
    • cytrynowe Re: Krwawię 21.05.12, 22:27
      Gdyby ktoś z was lub waszych znajomych się was radził, to polecajcie womenonweb.org/ Lepiej usuwać ciążę dedykowanymi lekami, a nie jakimiś na stawy.
    • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 22.05.12, 16:19
      Nie wierzę w ten tekst, skoro podobno nie można rozpoznać poronienia naturalnego od aborcji po tabletkach czemu ta Pani zamiast kombinować jak koń pod górę w momencie wystąpienia krwawienia nie poszła z niby naturalnym poronieniem choćby do dowolnego prywatnego lekarza?
      • berta-death Re: Krwawię 22.05.12, 16:29
        Jeszcze by jej zaproponował terapię powstrzymującą krwawienie i utrzymanie ciąży za wszelką cenę. I co wtedy?
        • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 22.05.12, 18:43
          Jakiej ciąży? Mowa jest o poronieniu i krwawieniu, znaczy ciąży raczej już nie ma, a skoro aborcja tabletkowa, zatem zapewne ciąża na samym początkowym etapie, zatem tym bardziej utrzymanie tak wczesnej ciąży przy krwotoku bardzo nikłe.
          Poza tym w Polsce nikt nie karze i nie ściga kobiety za to, że nie chce "za wszelką cenę" utrzymać (np. przy pomocy leków i pobytu w szpitalu) mocno zagrożonej ciąży, tym bardziej na wczesnym etapie.
          Nikt nie przetrzymuje w polskich szpitalach ciężarnych z krwawieniami i zagrożonymi ciążami siłą, zawsze można się wypisać na własne żądanie.
          Moim zdaniem artykuł wymyślony.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Krwawię 22.05.12, 19:39
            > Nikt nie przetrzymuje w polskich szpitalach ciężarnych z krwawieniami i zagrożo
            > nymi ciążami siłą, zawsze można się wypisać na własne żądanie.
            > Moim zdaniem artykuł wymyślony.

            Moim zdaniem też.
            Ale nie ze względu na opory w pójściu do lekarza. Bo w to jak najbardziej mogę uwierzyć. Opory, obawy, niechęć do ujawnienia się w tej sytuacji.
            Mnie zastanowił to jak bardzo przejmowała się kwestiami natury politycznej w czasie kiedy krwawiła.
            Jestem przekonany że artykuł prawdziwy czy nie, byłby dużo lepszy gdyby go z tych naleciałości ideologicznych oczyścić. W końcu miał to być reportaż uczestniczący.
      • bene_gesserit Re: Krwawię 22.05.12, 18:59
        Może dlatego, że się - delikatnie mówiąc - nienajlepiej czuła nie poszła. Nie każdy krwawiąc jak ranny łoś, w dodatku z pochwy z której wylatują skrzepy jest w stanie - psychicznie i fizycznie - 'pójść do lekarza'.
        • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 22.05.12, 19:02
          Zawsze można wezwać pogotowie.
          Aborcja za pomocą tabletek nie jest do odróżnienia od poronienia naturalnego, zaś gdyby jednak jakimś cudem zarodek się utrzymał przy życiu a lekarze sugerowali podtrzymanie ciąży zawsze można odmówić, nie jest to karalne ani ścigane.
          • bene_gesserit Re: Krwawię 22.05.12, 19:40
            Ale nie było takiej potrzeby. Pokrwawiła, poskrzepiła i po sprawie. Raczej chodziło o strach, że nie wie, co jest ok, a co nie.
            • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 22.05.12, 20:11
              Zatem piszę - można pójść do prywatnego lekarza, można skłamać, że się nie wiedziało o ciąży (zwłaszcza, że tabletkami na ogół roniona jest wczesna ciąża) i skąd ten krwotok, jeżeli nie ma siły na pójście do lekarza a widać, że krwotok wyjątkowo obfity można jak już pisałam wezwać pogotowie, pogotowie nie rozpozna czy aborcja czy naturalne poronienie, naprawdę nie rozumiem w czym tak naprawdę problem?
              • bene_gesserit Re: Krwawię 22.05.12, 20:20
                Że się nei wiedziało o ciąży i tylko dlatego zastosowało dopochwowo tabletki na zapalenie stawów?

                Kurna, aborcja powinna być legalna, po prostu i już.
                • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 22.05.12, 20:44
                  Powinna być legalna, ale poronienie naturalne jest nie do odróżnienia od aborcji farmakologicznej, nie ma zatem potrzeby informowania o użyciu pigułek.
                  Nawet linkowane gdzieś tutaj Kobiety na Falach radzą aby jak już zaczyna się krwawienie iść np. na pogotowie i się nie bać bo nie jest do udowodnienia, że kobieta zażyła pigułki (no chyba że sama się przyzna).
                  • berta-death Re: Krwawię 22.05.12, 23:14
                    Niby jest nie do udowodnienia, ale co jak sama się niechcący przyzna? Bo np pęknie wzięta w krzyżowy ogień pytań, nie wytrzyma napięcia sytuacji i niepytana zacznie sypać albo ktoś ją zmanipuluje bądź nastraszy. Np autorytarnym tonem powie, proszę powiedzieć co pani brała, bo nie wiem czy nie będzie interakcji z lekami, które chce pani podać a taka interakcja może się skończyć nawet pani śmiercią.
                    Jak ktoś nie jest wyrachowanym gaczem na miarę rodziców Madzi, to może mieć nie lada problem, żeby odegrać swoją rolę do końca i bez wzbudzania podejrzeń. W końcu od czasu do czasu słyszy się o spektakularnej akcji policji i prokuratury, która złapała jakąś parę na nielegalnym pozbywaniu się ciąży, na których donos złożył szpital, do którego dziewczyna zgłosiła się z krwotokiem.
                    • triss_merigold6 Re: Krwawię 23.05.12, 09:27
                      No i? Kobieta nie podlega karze.
                    • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 23.05.12, 16:26
                      >W końcu od czasu do czasu słyszy się o spektakularnej akcji policji i prokuratury, która złapała jakąś parę na nielegalnym pozbywaniu się ciąży, na których donos złożył szpital, do którego dziewczyna zgłosiła się z krwotokiem.

                      A możesz podać jeden konkretny przykład takiego donosu odnośnie ronienia wczesnej ciąży?
                      Ja kojarzę jeden, ale dotyczył on ciąży zaawansowanej (6-miesiąc, młody chłopak za wiedzą i zgodą dziewczyny podał jej jakieś tabletki).
                      Przykładu z ciążą taką do 3-miesiąca powiedzmy nie znam, może Ty znasz i opowiesz?
                      • berta-death Re: Krwawię 23.05.12, 16:45
                        Ludzie też nie znają, znają jedynie jakieś medialne przypadki. Mało kto jest biegły w przepisach prawnych i wie co można co nie można. Coś tam przeczytał, coś usłyszał a naprawdę nie wie nic, bo nawet do kodeksu nie zerknął a jak zerknął, to nic z tego nie zrozumiał. A, że na złodzieju czapka gore, to czują się bardzo niepewnie a wyobraźnia dodatkowo podpowiada im różne czarne wizje.
    • triss_merigold6 Re: Krwawię 22.05.12, 19:54
      Kretynka. I tak obdzwaniała znajomych zamiast wziąć taksówkę i jechać na dyżur do dowolnej niepublicznej kliniki ginekologiczno-położniczej?
      • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 22.05.12, 20:08
        Widzę, że nie jestem jedyna w myśleniu, tak czy owak obstawiam, że artykuł zmyślony.
      • kotek.filemon Re: Krwawię 22.05.12, 22:46
        Wcale nie uważam, że artykuł jest zmyślony i obstawiam, że panie grające tu bohaterki też by miały pietra w kluczowym momencie. Jechać? Nie jechać? Wyczują? Nie wyczują? Niby nie wyczują, ale przecież te kobiety (jak wszystkie w Polsce) żyją w paranoidalnym środowisku, niby nieco mniej ubogaconym od Salwadoru i Nikaragui, ale tak naprawdę cholera wie... Robienie wody z mózgu całemu społeczeństwu od 20 lat robi swoje i rzutuje nawet na jednostki w normalnej sytuacji inteligentne.
        • bene_gesserit Re: Krwawię 22.05.12, 22:57
          Toż z relacji wynika, że nawet aptekarka węszyła, że to na aborcję, a nie na stawy i wygłosiła stosowny komentarz. Nie każdy widać przyjmuje real na zimno, jak triss i gazeta.
          • kotek.filemon Re: Krwawię 22.05.12, 23:02
            Gazeta to troll a triss obstawiam miała kasę na wyjazd co najmniej do Pragi (nie mylić z Warszawą prawobrzeżną), jak nie do Amsterdamu. Inna półka...
    • rannie.kirsted Re: Krwawię 22.05.12, 22:30
      strasznie poruszajace. to jest takie doswiadczenie, jakiego nie zyczy sie nikomu, cos, z czym tak naprawde kobieta zostaje sama. bo to jest jej decyzja.
      odbiegam tu od kwestii aborcji w polsce, od tego ze jest ona nielegalna co jest skandalem. oczywistoscia dla mnie jest to ze kobieta powinna miec pelne prawo do legalnej aborcji. koniec i kropka.
      powiem tak, ze inne spojrzenie na to ze aborcja to nie jest tylko i wylacznie medyczny zabieg, po ktorym sie zaciera rece i wraca do normalnego zycia, daly mi ustawienia hellingera. tam zobaczylam kobiety, pary, ktore zwyczajnie cierpialy po dokonaniu aborcji. i nie mowie ze nie powinny tego robic - to jest ich zycie i wylacznie ich decyzja, do ktorej powinni miec pelne prawo. ale tam na wlasne oczy zobaczylam ze przerwanie ciazy moze pozostawic w czlowieku slad.
      • bene_gesserit Re: Krwawię 22.05.12, 22:37
        No a nie daj boże jak prowadzący ustawienia jest anty-choice'owcem, to ślad zmienia się w Rów Mariański.
        • kotek.filemon Re: Krwawię 22.05.12, 22:49
          A ja głupi myślałem, że w ustawieniach to chodzi o to, że cioteczna prababka ze strony matki miała skrobankę w powiecie drohobyckim, ale ja chłopak ze wsi, na -logiach się nie wyznaję...
          • bene_gesserit Re: Krwawię 22.05.12, 23:14
            W ustawieniach, jak i ogóle w terapii poglądy nadzorującego terapeuty/ki mają kapitalne znaczenie. W ustawieniach hellingerowskich jest to o tyle niebezpieczne, że praca odbywa się na bardzo głębokich poziomach, a wiele dzieje się 'poza słowami'. Można sporo namieszać, jednym słowem.
            • znana.jako.ggigus czyli takie ustawienie, jak 23.05.12, 10:37
              mysli terapeuta? w sensie terapeuta i tak wie, co bylo zle, wiec ustawia wg swojego widzimisie
              o rany
              a jakbym trafila na ustawieniach na tego specjaliste od sfeminizowanego spoleczenstwa np.?
              • easz Re: czyli takie ustawienie, jak 23.05.12, 23:08
                Ale tak właśnie jest, widocznie ciężko się zdystansować, czy zachować bezstronność, nie tylko w dziennikarstwie;) I jest coś na rzeczy w tym, że każdy terapeuta powinien mieć wywieszkę na drzwiach z krótką charakterystyką swojego światopoglądu. I jeśli nie do kogo pójść, to przynajmniej wiedziałoby się do kogo NIE pójść.

                > a jakbym trafila na ustawieniach na tego specjaliste od sfeminizowanego spolecz
                > enstwa np.?

                Jakiś czas temu poznałam terapeutkę, która na dzień dobry ocieka wprost jadem 'wojującofeministycznym'. Nie było to przyjemne. Kiedy monolog zamienił się w dialog, wyszlo, że nie taki diabeł straszny, ale niestety, gdyby drugi etap nie nastąpił, to nieciekawe wrażeniaby pozostały, bardzo i współczuję klientom i tak.

                A tak obok tematu, to czy terapia ustawień nie została czasem już jakiś czas temu zakazana w tzw. cywilizowanym świecie?
                • znana.jako.ggigus Re: czyli takie ustawienie, jak 23.05.12, 23:40
                  no wlasnie czytalam b. krytyczny tekst na temat ustawien w niemieckiej gazecie. W ogole przeciwny terapii, szczegolnie dluzszej, bo sie jeden czlowiek cacka ze swoim problemem, a drugi mu w tym pomaga, albo nawet pare ludzi.
                  • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 24.05.12, 01:21
                    ja z kolei niedawno czytalam ze zydowski piernik jest o niebo smaczniejszy od polskiego. ale co mi z tego, dopoki go nie sprobuje i nie przekonam sie osobiscie?
                • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 24.05.12, 01:17
                  nie, nie zostala. cywilizowany swiat ma to do siebie ze czesto pokazuje swoja ignorancje, oceniajac i potepiajac cos, czego na oczy nie widzial i nie doswiadczyl
                  • easz Re: czyli takie ustawienie, jak 31.05.12, 00:13
                    rannie.kirsted napisała:

                    > nie, nie zostala. cywilizowany swiat ma to do siebie ze czesto pokazuje swoja i
                    > gnorancje, oceniajac i potepiajac cos, czego na oczy nie widzial i nie doswiadc
                    > zyl

                    Owszem, tak, pamiętam już lepiej, jak znajdę tekst, to zalinkuję. Miałam na myśli rzeczywiście cywilizowany świat, nie taki z Gapikami. Wyciągasz szybko i powierzchownie wnioski, i pultasz się, bo co? Bo osobiście ci na osobisty odcisk nadepnęłam?
                    I czy wszystkiego sama muszę doświadczać, żeby mieć na ten temat zdanie? A tego nie stwierdziłam zresztą ja, ani żaden pseudopsycholog amator. To były zarzuty o nieetyczność m.in., ale też o szarlatanerię, jeśli dobrze zrozumiałam.
                    Nerwy w konserwy.
                    • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 31.05.12, 09:43
                      powiem tak, mnie nie interesuje ile on ma procentowo przeciwnikow a ile poplecznikow:) i jakie to sa auterytety. wystarczaja mi 2 rzeczy - ustawienia, przeprowadzone przez naprawde doswiadczona i sensowna terapeutke (bylam tylko jako obserwatorka) oraz lektura wywiadu-rzeki z hellingerem.
                      mnie wkurza wypowiadanie sie o czyms/kims, nie zapoznawszy sie wczesniej tylko bazujac na OPINIACH o czyms/kims. nawet opiniach wielkich autorytetow. autorytety tez moga sie mylic.
                      jezeli ktos zna z grubsza poglady hellingera, przeczytal cos jego, widzial ustawienia i wypowiada sie negatywnie, to mnie nic do tego. ale wkurza mnie bazowanie na opiniach.
                      • easz Re: czyli takie ustawienie, jak 03.06.12, 10:40
                        rannie.kirsted napisała:

                        > mnie wkurza wypowiadanie sie o czyms/kims, nie zapoznawszy sie wczesniej tylko
                        > bazujac na OPINIACH o czyms/kims. nawet opiniach wielkich autorytetow. autoryt
                        > ety tez moga sie mylic.
                        > jezeli ktos zna z grubsza poglady hellingera, przeczytal cos jego, widzial usta
                        > wienia i wypowiada sie negatywnie, to mnie nic do tego. ale wkurza mnie bazow
                        > anie na opiniach.

                        W większości rzeczy w życiu bazuje się na opiniach, nie rozumiem co tu napisałaś. Nie mogłabym żyć, gdybym nie bazowała na cudzych opiniach i wszystko musiała sama sprawdzać i to jeszcze dogłębnie, żeby mieć jakiś osąd, albo choć mniemanie. Niewykonalne i bez sensu.
                        • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 03.06.12, 20:24
                          nie o to mi chodzilo. problem w tym ze bazujac TYLKO na opiniach mozesz ominac w zyciu mase ciekawych rzeczy." nie czytaj/sluchaj/ogladaj tego, bo to glupie" mowi znajomy, albo jakis autorytet. a potem nagle okazuje sie ze to wcale nie bylo glupie.
                          dla mnie ustawienia i to co mowi hellinger, jest wartosciowe. a gdybym zamiast wziac w nich udzial, poczytac hellingera, nie zainteresowala sie tym w ogole BO jakis tam autorytet z psychologii mowi ze to szarlataneria, to wiele bym stracila.
                          • easz Re: czyli takie ustawienie, jak 04.06.12, 23:27
                            rannie.kirsted napisała:

                            > nie o to mi chodzilo. problem w tym ze bazujac TYLKO na opiniach mozesz ominac
                            > w zyciu mase ciekawych rzeczy." nie czytaj/sluchaj/ogladaj tego, bo to glupie"
                            > mowi znajomy, albo jakis autorytet. a potem nagle okazuje sie ze to wcale nie b
                            > ylo glupie.

                            Aaa. Ktoś, kto mówi jedynie 'NIE rób tego, czy owego', to żaden autorytet i żadna to opinia. Kto słucha takiego czegoś? Tak samo raczej nie pozostajemy przy jednym źródle, chyba że jakieś sprawdzone i cudowne;)

                            > dla mnie ustawienia i to co mowi hellinger, jest wartosciowe. a gdybym zamiast
                            > wziac w nich udzial, poczytac hellingera, nie zainteresowala sie tym w ogole BO
                            > jakis tam autorytet z psychologii mowi ze to szarlataneria, to wiele bym strac
                            > ila.

                            Przecież właśnie się tym interesuję/zainteresowałam;)
                    • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 31.05.12, 09:48
                      tak sie jeszcze zastanawiam JAK udowodnic szarlatanerie w psychoterapii:) przeciez to nie matematyka ani ekonomia, psychika czlowieka nie jest mierzalna w jakikolwiek sposob. niech sie wypcha psychologia ze stwoimi statystykami. tak szczerze mowiac to jakie znaczenie ma JAK wyglada dana metoda, jezeli w duzej mierze jest skuteczna?
                      hellinger mial zarzut ze po ustawieniach jakas uczestniczka popelnila samobojstwo. i wtedy niemieckie towarzystwo psychologiczne doslownie wjechalo na niego. a ostatnio czytalam wypowiedz jakiegos psychologa, ze wlasciwie przeciez w kazdej terapii psychologicznej, KAZDEJ, jest mozliwosc i zdarza sie ze pacjent popelnia samobojstwo. i jak tu mowic o winie terapeuty? hellinger zostal uznany za winnego bo jego metoda jest otwarta, ma publicznosc.
                      • easz Re: czyli takie ustawienie, jak 03.06.12, 10:38
                        rannie.kirsted napisała:

                        > tak sie jeszcze zastanawiam JAK udowodnic szarlatanerie w psychoterapii:) przec
                        > iez to nie matematyka ani ekonomia, psychika czlowieka nie jest mierzalna w jak
                        > ikolwiek sposob. niech sie wypcha psychologia ze stwoimi statystykami. tak szcz
                        > erze mowiac to jakie znaczenie ma JAK wyglada dana metoda, jezeli w duzej mierz
                        > e jest skuteczna?

                        Nie uważam, żeby cel uświęcał środki, a przynajmniej nie zawsze - zwykle NIE.

                        To, co piszesz - a jak można udowodnić itd. - nie wiem jak ty, ale ja często spotykam się, także tu, na forach, z tekstem doszczętnie negującym i gnojącym psychologię i jej metody, jako całkowicie oderwaną i wydumaną dziedzinę pseudonauki, szkodliwą i oszukańczą wręcz.
                        Zazwyczaj mnie to wkurza, ale to jeszcze zależy kto mówi i jak argumentuje, bo czasem trudno nie zastanowić się nad niektórymi aspektami.

                        Dla mnie skuteczność, to przede wszystkim osoba terapeuty i ja. Liczy się pewnie zgranie wszystkiego, także w czasie, nie wiem.

                        Statystykami ogólnie gardzę, tak samo jak klepaniem cytatów i kategorycznym wypowiadaniem sądów i ocen, ale samej się przy tym pilnować, to prawdziwe wyzwanie;)

                        > a ostatnio czytalam wypowiedz jakiegos psychologa, ze wlasciwie przeciez w kaz
                        > dej terapii psychologicznej, KAZDEJ, jest mozliwosc i zdarza sie ze pacjent pop
                        > elnia samobojstwo. i jak tu mowic o winie terapeuty? hellinger zostal uznany za
                        > winnego bo jego metoda jest otwarta, ma publicznosc.

                        Nie wiem dlaczego został uznany za winnego. Może komuś nie pasowała jego popularność? Może coś innego. Ale tak, jak teraz powiedziałaś, to można właściwie wszystko, tak? Dlaczego nie leczymy homoseksualizmu, np. przymusowymi ożenkami i aktami, albo w ogóle prądem?
                        To oczywiście z czapki porównanie, ale chodzi mi o to, że gdzieś są jakieś granice i jakoś je w końcu wyznaczamy?
                        • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 03.06.12, 20:19
                          bylam na ustawieniach raz, jako obserwator tylko. nie dzialo sie tam nic jakos szczegolnie wstrzasajacego-niebezpiecznego. afera w niemczech byla spowodowana tym ze pacjentka bezposrenio albo w niedlugim czasie po ustawieniach odebrala sobie zycie. ale przeciez tak naprawde mogla to zrobic pod wplywem kazdej innej terapii. terapeuta nigdy nie przewidzi jak zachowa sie jego pacjent, jak to, co uslyszy na terapii, wplynie na niego.zauwazylam wtedy jeszcze jedna rzecz, ktorej wczesniej nie widzialam. ze duzo ludzi przychodzac na (jakakolwiek) terapie tak naprawde chce od psychologa tego zeby potwierdzil ich myslenie. zeby utwierdzil ich w ich poczuciu skrzywdzenia, osamotnienia, slusznosci. i taka terapia niczemu nie sluzy. pacjent sobie pogada przez 20 spotkan, pogrzebie sie w swoich traumach. i tyle. bo tak naprawde ten czlowiek ktory przychodzi do terapeuty niby po to zeby polepszyc zycie, poczuc sie szczesliwym, nie chcce tego. nie chce zadnych zmian, tylko woli sie taplac w swoim bagienku cierpienia. strasznie mi sie to rzucilo w oczy - wlasnie podczas ustawien.
                          • easz Re: czyli takie ustawienie, jak 04.06.12, 23:22
                            rannie.kirsted napisała:

                            > ale przecież tak naprawde mogla to zrobic pod wplywem kazdej innej
                            > terapii. terapeuta nigdy nie przewidzi jak zachowa sie jego pacjent, jak to, co
                            > uslyszy na terapii, wplynie na niego.

                            Ale bierze pod uwagę to najgorsze zawsze? Czy nie? Umywa ręce, czy ma choć odrobinę poczucia odpowiedzialności - dobry terapeuta? Właśnie o etyce tu mówimy.
                            My jesteśmy osobami zdrowymi, powiedzmy, ale nie wyobrażam sobie, żeby igrać tak z chorymi. Pal sześć etykę, to jest nieludzkie. Oglądałam jakieś nagrania, ale nie wiem, czy zupełnie autentyczne. Pomyślałam o sobie - zdrowa, ale z problemem? - może, chora? - nigdy! dziecka też bym nie dała;)
                            Chodzi mi o to, jak to wygląda. Dlaczego zawsze trzeba człowieka klaskać po głowie, żeby coś z tego było?

                            zauwazylam wtedy jeszcze jedna rzecz, kto
                            > rej wczesniej nie widzialam. ze duzo ludzi przychodzac na (jakakolwiek) terapie
                            > tak naprawde chce od psychologa tego zeby potwierdzil ich myslenie. zeby utwie
                            > rdzil ich w ich poczuciu skrzywdzenia, osamotnienia, slusznosci. i taka terapia
                            > niczemu nie sluzy.

                            Dla dobrego terapeuty, to chleb powszedni, dobry terapeuta sobie z tym poradzi;)
                            Ja widzę to inaczej - ludzie zwykle chcieliby, żeby wszystko zrobić za nich, żeby terapeuta powiedział im jak mają żyć, gdzie tkwi problem i uleczył wszystko i już, wychodzą i jest ok, zmienia się, ale bez ich udziału, oni nic nie muszą, mogą BEZPIECZNIE pozostać sobą i tam gdzie byli tkwili, a jednak już nie tam. Jak w ruskiej bajce.

                            Dlatego o dobrego terapeutę tak trudno?

                            pacjent sobie pogada przez 20 spotkan, pogrzebie sie w swoi
                            > ch traumach. i tyle. bo tak naprawde ten czlowiek ktory przychodzi do terapeuty
                            > niby po to zeby polepszyc zycie, poczuc sie szczesliwym, nie chcce tego. nie c
                            > hce zadnych zmian, tylko woli sie taplac w swoim bagienku cierpienia. strasznie
                            > mi sie to rzucilo w oczy - wlasnie podczas ustawien.

                            Czyli j.w. Chce, ale. Bez odpowiedniego podejścia i pokierowania, możliwe że tak to wygląda i tak się kończy. W końcu od terapeuty też czegoś oczekujemy.
                            • rannie.kirsted Re: czyli takie ustawienie, jak 05.06.12, 10:02
                              w informacji o ustawieniach byla uwaga, ze nie moga w nich brac udzialu z zaburzeniami osobowosci w fazie aktywnej, z psychozami. aczkolwiek nikt tego nie weryfukowal i na ustawienia mogl trafic KAZDY, schizofrenik, psychopata. aczkolwiek dla dobrego terapeuty mysle ze to jest widoczne prawie od razu. pogada chwile z osoba i moze sie zorientowac czy cos jest nie tak. przed rozpoczeciem ustawien musielismy sobie pogadac w grupie, poopowiadac o sobie. na pewno jest to dosyc bolesna i ryzykowna metoda dla osob przewrazliwionych, o zanizonej wartosci. ale znowu kluczem jest dobry terapeuta ktory po prostu nie dopusci do tego, zeby komukolwiek stala sie krzywda. i jezeli zacznie sie jakas niefajna sytuacja to po prostu ja przerwie.
        • rannie.kirsted Re: Krwawię 23.05.12, 21:48
          na ile sie orientuje z grubsza w pogladach hellingera to on sam byl antychoice'owcem. tzn nie wrzeszczal o zakazie aborcji, tylko twierdzil ze taka decyzja nie pozostaje bez wplywu na czlowieka.
          • bene_gesserit Re: Krwawię 23.05.12, 23:06
            Hellinger był starym, przemocowym patriarchą i nie pozostało to bez wpływu na metodę ustawień.

            Same ustawienia są kul, ale lepiej imo nie trzeba ściągniętej przez niego od afrykańskich szamanów metody stosować literalnie po hellingerowsku.
            • rannie.kirsted Re: Krwawię 24.05.12, 01:16
              tzn co konkretnie uwazasz za kul? koncepcje ze rodzina to system w ktorym pewne zdarzenia maja wplyw na wszystkich, takze na przyszle pokolenia? bo jezeli tak to takze aborcje mozna pod to podciagnac.
              • bene_gesserit Re: Krwawię 25.05.12, 22:20
                Koncepcja, że rodzina to system, nie pochodzi od Hellingera przecież, tylko z terapii systemowej.
                I owszem, jest kul jak nie wiem. Kul jest też szamanizm w praktyce, ale nie kul jest przemoc, która jest wpisana w teorię ustawień wg Hellingera, czyli oddawanie hołdu rodzicom i zostawianie człowieka po ustawieniu (z tym całym kotłującym się bałaganem w głowie) bez pomocy.

                A ilość i ważność pojawiających się w ustawieniu płodów może wynikać wprost z poglądów nadzorującego ustawienie terapeuty. W ogóle, niestety, zauważyłam, że specjalisci od ustawień mają niekiedy duuuże ega, niestety.
          • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 24.05.12, 09:55
            Hellinger za wszystko co złe w życiu danego pacjenta obwinia zawsze kobiety z otoczenia pacjenta.
            Jak nie uda się np. z matką pacjenta, która załóżmy nigdy nie usunęła żadnej ciąży to uda się z ciotką pacjenta, która usunęła i przez ten fakt ów pacjent w dorosłym wieku ma problemy emocjonalne.
            Śmiechu warte te całe ustawienia.
      • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 23.05.12, 16:32
        Ustawienia Hellingera to pranie mózgu, wyśmiane już jakiś czas temu przez środowiska psychologiczne i naukowe.
        Profesjonalni terapeuci przestrzegają przed tymi praktykami.
        Wg tychże ustawień na ten przykład fakt, że nastolatek ma problemy np. z narkotykami to efekt tego, że jego matka usunęła wiele lat temu ciążę.
        Nawet jeśli ów nastolatek nie wie i nie domyśla się tego, że jego matka usunęła kiedyś ciążę to i tak jego problemy np. z narkotykami czy inne poważniejsze to efekt tego, że matka usunęła ciążę.
        W ustawieniach tych (niezależnie od wszystkiego) zawsze za dany problem (jakikolwiek by nie był) obwinia się kobietę.
        Śmiechu warte.
        • rannie.kirsted Re: Krwawię 24.05.12, 20:18
          przepraszam a jakim ty jestes specjalista z dziedziny psychologii i jakie masz doswiadczenie zyciowe zeby ferowac takie wyroki? wypowiadanie sie o czym o czym nie ma sie zielonego pojecia- owszem, TO jest smiechu warte
          • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 25.05.12, 11:43
            A Ty jakie?
            Prowadzisz własną praktykę psychologiczną? Napisz gdzie żeby wiadomo było kogo unikać bo hochsztapler usiłujący leczyć ludzi przy pomocy metody przed którą od dobrych kilku lat przestrzegają licencjonowani psycholodzy i Towarzystwo Psychologiczne.
            • rannie.kirsted Re: Krwawię 25.05.12, 18:05
              kobieta ktora prowadzila ustawienia na ktorych bylam, jest terapeutka z wieloletnim doswiadczeniem, czlonkinia PTP, wykladowczynia na UKSW, byla wiele lat zastepca ordynatora szpitala MSWiA w Otwocku. naprawde, to mi wystarczy jako poreczenie:P
              • winniepooh Re: Krwawię 27.05.12, 17:48

                > kobieta ktora prowadzila ustawienia na ktorych bylam, jest terapeutka z wielole
                > tnim doswiadczeniem, czlonkinia PTP, wykladowczynia na UKSW,

                to wszystko tłumaczy
            • rannie.kirsted Re: Krwawię 25.05.12, 18:07
              a to ze psychologowie odsadzaja hellingera od czci i wiary, zupelnie mnie nie dziwi - wszak jego ustawienia sa czesto skuteczniejsze od wielomiesiecznych pogadanek u terapeutow, ktore tak naprawde nic nie zmieniaja w zyciu pacjentow. kazdy by sie bal skutecznej, lepszej konkurencji i staral sie ja zdyskredytowac
              • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 28.05.12, 11:33
                Jasne, jasne...
                A lekarze niepotrzebnie nie popierają homeopatii, w końcu leczy ona wszystko od syfilizmu, przez trądzik po raka i odbiera lekarzom pacjentów.
                Ale jak chcesz to wierz sobie w Hellingera, homeopatię i inne szamaństwo, Twoje zdrowie (w tym przypadku też psychiczne) i Twoja sprawa.
                • rannie.kirsted Re: Krwawię 28.05.12, 22:20
                  akurat szamani laczyli funkcje dzisiejszych przywodcow, kaplanow, lekarzy, wiec nazywanie czegos szamanstwem to na zdrowy rozum powinien byc komplement a nie umniejszenie. nie mam pretensji do ludzi krytykujacych ustawienia pod warunkiem ze doswiadczyli tego. czego naprawde nie rozumiem, to krytykowania rzeczy ktorych sie nie doswiadczylo. bo jakis psycholog gdzies napisal ze ustawienia sa be.
                  • kocia_noga Re: Krwawię 29.05.12, 07:09
                    rannie.kirsted napisała:

                    > akurat szamani laczyli funkcje dzisiejszych przywodcow, kaplanow, lekarzy, wiec
                    > nazywanie czegos szamanstwem to na zdrowy rozum powinien byc komplement a nie
                    > umniejszenie. nie mam pretensji do ludzi krytykujacych ustawienia pod warunkiem
                    > ze doswiadczyli tego. czego naprawde nie rozumiem, to krytykowania rzeczy ktor
                    > ych sie nie doswiadczylo. bo jakis psycholog gdzies napisal ze ustawienia sa be
                    > .

                    Takich niezwykłych oddziaływaŃ grupy można doświadczyć na różnego rodzaju sesjach psychopterapeutycznych, nie tylko na ustawieniach. "Wiedzące pole" działa bez względu na ideolo prowadzącego.
                    Fakt, że w ustawieniach zawsze dochodzi się do takiej samej sceny końcowej powinien niepokoić.
                    Fakt, że zawsze w roli winiowajcy wszelkiego zła jest przerwanie ciąży, a winna jest kobieta - już może śmieszyć; idealnym społeczeństwem byłby bowiem np Jemen, gdzie dzietność wynosi jakieś 6-7 urodzeń na kobietę, ciąż nikt nie przerywa, a najważniejszym dobrem jest rodzina. Nie jednostka.
                    • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 29.05.12, 17:20
                      >Fakt, że zawsze w roli winiowajcy wszelkiego zła jest przerwanie ciąży, a winna jest kobieta - już może śmieszyć; idealnym społeczeństwem byłby bowiem np Jemen, gdzie dzietność wynosi jakieś 6-7 urodzeń na kobietę, ciąż nikt nie przerywa, a najważniejszym dobrem jest rodzina. Nie jednostka.

                      No widzisz, ciekawe jak w takim kraju poradziłby sobie psycholog stosujący metodę Hellingera, skoro nie ma aborcji, a przychodzi do niego pacjent z problemem to na kogo zwalić winę, skoro na kobietę (matkę, ciotkę, babcię, które usunęły ciąże) w takim przypadku nie można?

                      • rannie.kirsted Re: Krwawię 29.05.12, 21:24
                        jakbys poczytala cokolwiek o metodzie hellingera, wiedzialabys ze wg niego aborcja jest jednym z wielu traumatycznych wydarzen w rodzinie ktore moga zawazyc na losie jej czlonkow. wcale nie najwazniejszym, jednym z wielu.
                        • kocia_noga Re: Krwawię 30.05.12, 07:34
                          rannie.kirsted napisała:

                          > jakbys poczytala cokolwiek o metodzie hellingera, wiedzialabys ze wg niego abor
                          > cja jest jednym z wielu traumatycznych wydarzen w rodzinie ktore moga zawazyc n
                          > a losie jej czlonkow. wcale nie najwazniejszym, jednym z wielu.

                          Brałam udział w ustawieniach. Wcześniej miałam sporo doświadczeń z innymi metodami, więc to, co się tam dzieje cudownego nie jest dla mnie wyjątkowe. Dodatkowo elementy tej metody są i były używane przez rozmaitych terapeutów. Hellinger wziął je od dwóch kobiet, wieloletnich terapeutek, usztywnił, zrytualizował, dodał ideolo, rozdmuchał i ogłosił unikalną własną metodą - coś jak kucharz, który jedną z potraw serwowanych w rodzinie okrasza szczyptą koperku, nazywa swoim imieniem a sam nazywa się wynalaqzcą i odkrywcą oraz pilnuje kanonu.
                          Nie wiem, dlaczego psychologowie nieakceptują Hellingerowskich ustawień, więc napiszę co ja o nich sądzę - że bardzo łatwo w rytuale zgubić człowieka, że bardzo łatwo można przeideologizować, a w Polsce to już masakra - gratka dla fanatycznych antychoicowców.
                          Zanim kiedyś tam wziełam udział w ustawieniu wysłuchałam wykładu na temat tej metody który wygłosiła prowadząca - właśnie ona najwięcej mówiła o przerywaniu ciąży jako przykładowym złu. Ty mogłaś uczestniczyć w sesji prowadzonej przez kogoś mniej fanatycznego, ale to, że metoda daje możliwośći manipulowania ludźmi świadczy przeciw niej.
                          • rannie.kirsted Re: Krwawię 30.05.12, 09:41
                            ale to bylo do gazety, nie do ciebie;)

                            wiem ze hellinger nie jest pierwszy w metodzie ktora stosuje, ze siedzial u Zulusow 16 lat i tez sporo od nich sciagnal.
                            ja mialam to szczescie byc na ustawieniach u naprawde zaufanej terapeutki,z wieloletnim doswiadczeniem zawodowym i solidnym wyksztalceniem: psychologia, instytut ericssonowski, gestalt. babka jest bardzo wielozadaniowa:D ale jak wczoraj popatrzylam sobie na stronie hellingera liste prowadzacych ustawienia to sie troche zastanowilam. sporo osob tam nie ma zadnego wyksztalcenia psychologicznego - do takiej osoby na pewno bym nie poszla. ale wiem ze w polsce mozna byc terapeuta nie bedac psychologiem. kiedys zaliczylam pare spootkan u babki ktora skonczyla akademie rolnicza:) a dopiero potem kurs w laboratorium psychoedukacji.
                            w ustawieniach ciekawi mnie teoria ze rodzina to system w ktorym kazdy czlonek ma prawo przynaleznosci. przygotowanie sie do ustawien powoduje ze czlowiek zaczyna sie wglebiac w losy swojej rodziny, w choroby, smierci, inne tragedie.
                            na pewno nie podoba mi sie u hellingera obowiazek oddawania czci rodzicom niezaleznie od tego jakimi potworami byli. to jest naprawde straszne.
                            ale jednoczesnie mowi on tez mase rzeczy, czesto wstrzasajacych, z ktorymi ciezko sie nie zgodzic. wiec w takim razie olewam rzeczy z ktorymi sie nie zgadzam a przyjmuje te ktore do mnie trafiaja.
                            zgadzam sie tez z tym co ktos napisal. ze ludzie po ustawieniach powinni miec jakas terapie, chocby kilka spotkan z terapeuta. nie poiwinni byc zostawiani sami sobie.
                        • easz Re: Krwawię 31.05.12, 00:27
                          rannie.kirsted napisała:

                          > jakbys poczytala cokolwiek o metodzie hellingera, wiedzialabys ze wg niego abor
                          > cja jest jednym z wielu traumatycznych wydarzen w rodzinie ktore moga zawazyc n
                          > a losie jej czlonkow. wcale nie najwazniejszym, jednym z wielu.

                          Problem w tym, że ty przynajmniej używasz określenia 'wydarzenie', a zwykle było tak, że każdy próbuje szukać winnych - ludzi, osób, nie sytuacji, zdarzeń itp. Ja mam takie "doświadczenia" i wq mnie to za każdym razem, nawet kiedy mnie nie dotyczy, nawet jak jest zdaniem w luźnej rozmowie, nawet jak zdaniem "prywatnym", co już samo w sobie jest zabawne, zostawianie prywatnego zdania za drzwiami gabinetu lub jeszcze lepiej, takie o sobie mniemanie.
                    • rannie.kirsted Re: Krwawię 29.05.12, 21:26
                      naprawde wszystko zalezy od ustawiajacego. noz moze sluzyc do krojenia chlebka i do zabijania, zalezy kto go uzywa. na ustawieniu na ktorym ja bylam nikt nie obwinial kobiet za dokonanie aborcji. zreszta aborcja byla zaledwie ulamkiem jezeli chodzi o przyczyny zaburzonej sytuacji w rodzinie. poza tym byla cala gama ludzkich dramatow.
                      • kotek.filemon Re: Krwawię 29.05.12, 22:00
                        Sorki, jestem laikiem, ale czy to ma w kwestii ideolo coś wspólnego z robieniem sobie lalki abortowanej dzidzi i włączaniem jej jako członka rodziny? Bo kiedyś widziałem taką akcję na jakimś filmie dokumentalnym, ale ładnych parę lat temu i trochę mi skleroza zeżarła. W każdym razie jakiejś kobiecie wkręcono "syndrom", przy wybitnej pomocy terapeutki ze zdrowego rdzenia Cywilizacji Życia(TM) i skończyło się właśnie fantomem, który był sadzany za stołem przy śniadaniu, zabierany na wycieczki, etc. Najbardziej wyartykułowany komentarz, jaki mi w tamtym momencie przyszedł do głowy brzmiał "o k*rwa ja pi*rdolę"
                        • rannie.kirsted Re: Krwawię 29.05.12, 23:00
                          nie, nie ma. jezeli chcesz sie dowiedziec czegos o ustawieniach to jest masa informacji w necie i sporo publikacji ksiazkowych, z tego co kojarze to na pewno gdanskie wydawnictwo psychologiczne i wydawnictwo santorskiego
                          • gazeta_mi_placi Re: Krwawię 31.05.12, 10:11
                            Zgadzam się tym razem z Tobą. Jest dużo publikacji w Internecie na temat owej metody.
                            Tu przykładowe trzy linki, polecam ich lekturę:

                            szafranska.redblog.dziennikwschodni.pl/2009/09/16/dyplom-z-ciemnoty-czes-druga-ustawienia-rodzinne-metoda-berta-hellingera/
                            www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/205611,Metoda-Berta-Hellingera-terapia-czy-psychomanipulacja
                            mitynauki.pl/tag/hellinger/
                            • rannie.kirsted Re: Krwawię 31.05.12, 11:43
                              jezeli przeczytasz cos hellingera i nadal bedziesz twierdzic ze to ciemnota, z przyjemnoscia z toba podyskutuje. jezeli opierasz sie na opiniach o czyms czego nie czytalas/nie widzialas, to nie ma sensu.
    • znana.jako.ggigus przerazajace jak w tym tekscie odbija 23.05.12, 11:35
      sie cala ideologia prolife. Zycie poczete jest motywem wiodacym tego tekstu. Lobby pro life powinno skakac z radosci pod sufit.
      Potem jeszcze pare art. freelancerek o kobietach ktore dokonaly aborcji i bedzie dobrze.
    • tad9 Re: Krwawię 23.05.12, 16:31
      I niby ma to kogoś wzruszyć?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka