Gość: graga
IP: *.ny5030.east.verizon.net
24.06.04, 22:52
Chyba juz trzeba bylo uciac tamten ogon, pan od pozdrowienia "ave" juz
wlasciwie w pierwszym poscie powiedzial wszystko. Ja pytam sie, czy byliscie
bici, czy bijecie, lub biliscie swoje dzieci. Jak wielka byla to przemoc. Ja
bylam bita przez ojca, moje rodzenstwo tez. Moj ojciec byl na wysokim
stanowisku, bardzo zdolny i uczciwy, czwarte pokolenie inteligenckie. Bil
nas, bo takie byly metody wychowawcze, pierwszy raz dostalam za to, ze
przeszkadzalam przy gosciach, bo natarczywie domagalam sie pieniedzy na
zeszyt, drugi raz dostalam , kiedy przyznalam sie ze nie nauczylam sie
wierszyka, w szkole sredniej dostalam za to, ze nie sluchalam matki i nie
chcialam ubierac sie cieplo, itd, ostatni raz dostalam, gdy mialam 19 lat.
Zarowno ja jak i moje rodzenstwo bylismy dobrymi dziecmi. Moje dzieci
wlasciwie nie byly bite, syn byl bity dwukrotnie przez ojca, kiedy mial 7-8
lat i wynosil i rozdawal pieniadze wsrod troche starszych dzieci. Okropnie
sie tego bicia wstydze. On chcial wsrod nich zaistniec, nie byc przezywany
(jest rudy) a my zastosowalismy bicie. Mieszkam w kraju, gdzie bicie - KAZDE -
dzieci jest niedopuszczalne. Po udowodnieniu tego dzieci sa odbierane
rodzicom i dlugo trzeba walczyc i byc pod nadzorem, azeby je odzyskac. Na
pewno zdarzaja sie w takich sytuacjach nieprawidlowosci. Jak widac Polska nie
nalezy w tym wzgledzie do cywilizacji zachodnioeuropejskiej, gdzie bic nie
wolno, wskazuja na to tez wypowiedzi wielu rodakow. ktorzy w bardzo wielu
przypadkach popieraja bicie. Uwazam, ze w ogromnej ilosci przypadkow bije sie
dzieci z lenistwa (najprosciej), wyzywania wlasnej zlosci (bicie malenkich
dzieci co nie maja o niczym pojecia) a czasami jest to jedyne poczucie
wladzy.