Dodaj do ulubionych

Feminanzim

05.10.13, 14:08
vimeo.com/64820812

To Brook Candy, amerykańska raperka, której stylówę inspirują idee transhumanizmu i kultury superbohaterów. Fragment utworu:

I'm a super bitch, I fuck it up, I do this shit
You say that I'm a slut
It ain't your business who I'm fucking with
A dude could fuck 3 bitches and they'd say that he's the man
But I get it in with twins, she's a whore
That's what they saying
It's time to take the world back, "Slut" is now a compliment
A sexy-ass female who running shit and confident
Lady who on top of it, a female with a sex drive
Lyrically don't fuck with me, the greatest in the world
Live living on my pussy, all my ladies let me hear you
I'm a CEO, Dream girl, Drug Dealer
Real just like my titties you can even cop a feel-a
Finger licking good, treat my pussy like a meal-a
Talk about my tit size I need to see your dick size
Show me what you're working with I better win a big prize
Next time they call you a slut
Brooke Candy tells you not to give a fuck


(Koślawe tłumaczenie dostępne na tekstowo.pl - 'Das me')

Imo swietna kolejna wojna wypowiedziana paniusiom, ktore uważają feminizm za brzydkie słowo.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 05.10.13, 16:07
      Imprezowy banger całkiem niezły, ale jak ty to z feminizmem wiążesz? Nie mam pojęcia...
      • bene_gesserit Re: Feminanzim 05.10.13, 16:22
        Normalnie, całkiem wprost.
        • pijatyka Jak z "Seksmisji" 15.11.13, 16:59
          W radiu TOK FM miała odbyć się dyskusja o tym, jak rozmawiać z dzieckiem o patriotyzmie. Miały w niej wziąć udział przedstawicielki Fundacji MaMa oraz Małgorzata Terlikowska. Przedstawicielka Fundacji po tym, jak dowiedziała się, z kim ma rozmawiać, odmówiła pojawienia się w studiu. W oświadczeniu winę zrzuciła na radykalne poglądy... męża Terlikowskiej


          www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,14958634,Fundacja_MaMa_odmawia_dyskusji_w_radiu_TOK_FM_z_Malgorzata.html

          Niezły też ten wściekły hejt na redaktorkę w komentarzach LOL
          • pijatyka Re: Jak z "Seksmisji" 15.11.13, 17:51
            marekmagierowski.salon24.pl/548451,kto-sie-boi-terlikowskiej
            • bene_gesserit Re: Jak z "Seksmisji" 15.11.13, 20:11
              ludzie.gazeta.pl/pijatyka/0,0.html
              • pijatyka No i ?... ;-> 16.11.13, 01:55
                .
      • mietowa_kawa Re: Feminanzim 05.10.13, 17:43
        Właśnie...
      • rekreativa Re: Feminanzim 05.10.13, 17:53
        No przecież jest o podwójnych standardach, to sie łapie, nie?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 11:11

          rekreativa napisała:

          > No przecież jest o podwójnych standardach, to sie łapie, nie?

          Aaaa, no tak. To wystarczy raz o tym wspomnieć aby feministą zostać ? :D
          • rekreativa Re: Feminanzim 06.10.13, 12:07
            Piosenka się łapie, żeby o niej gadać na forum.
            Ale wiesz, nikt Ci nie broni zapodać lepszy temat. Tylko nie o aborcji, bo to już działka tadzika.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 16:53
              Na FK dałem, fajny filmik...

              A co do piosenki - kojarzy mi się jedynie z bezmyślnym konsumpcjonizmem, również w sferze seksu, skoro o tym mowa. Nie wiem czy feministki chcą się z tym identyfikować.
              • rekreativa Re: Feminanzim 06.10.13, 17:40
                To jeszcze wskaż, w którym miejscu widzisz polecenie, by się z tym tekstem i jego autorką identyfikować, bo inaczej toś nie feminist(k)a?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 17:52

                  rekreativa napisała:

                  > To jeszcze wskaż, w którym miejscu widzisz polecenie, by się z tym tekstem i je
                  > go autorką identyfikować, bo inaczej toś nie feminist(k)a?

                  Bene pisze w pierwszym poście że to feminizm.
                  Ja tam się nie znam, ale skoro to feminizm, to znaczy że w jakimś stopniu się z tym feministki identyfikują.
              • bene_gesserit Re: Feminanzim 06.10.13, 20:35
                Kojarzy ci się, bo niewiele wiesz o feminiźmie :/

                Riot grrrl
                www.jofreeman.com/onlinearticles.htm - a szczególnie to:
                www.jofreeman.com/joreen/bitch.htm

                Podmiot liryczny piosenki to osoba o wybujałym temperamencie seksualnym, która chce realizować swoje fantazje i chęci na własnych warunkach.
                Od początku istnienia patriarchatu mężczyźni dopuszczali kobiety tylko do jednego rodzaju władzy - władzy seksualnej, bo fantazje o zdobyciu takiej kobiety nawyraźniej ich potwornie nakręcały. Więc władza seksualna kobiet owszem, ale tylko po to, zeby ją potem zdominować, jeszcze raz (i na tym polu) udowodnić, kto tu rządzi. Nic dziwnego, ze artystki spod znaku seksualnego wyzwolenia nie w stylu 'seksownie pokażę pazurki, a potem ci się pokornie oddam wpadając w żywiołowy entuzjazm na widok twojej erekcji' (BC nie jest w tym wyjątkowa) budzi żywiołowy sprzeciw. I niezrozumienie.

                Co mi się najbardziej jednak podoba, to przesadzona stylizacja, która bierze wszystko w pełen dystansu nawias. Ona siebie nie traktuje ultrapoważnie, znaczy ze nie jest glupia.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 21:13
                  bene_gesserit napisała:

                  > Kojarzy ci się, bo niewiele wiesz o feminiźmie :/

                  Obawiam się że niewiele mniej niż większość kobiet, również tych wyzwolonych:) I obawiam się również że ten kawałek nie zostanie zrozumiany na twój sposób w większości środowisk.


                  > Co mi się najbardziej jednak podoba, to przesadzona stylizacja, która bierze ws
                  > zystko w pełen dystansu nawias. Ona siebie nie traktuje ultrapoważnie, znaczy z
                  > e nie jest glupia.

                  Hmmmm. Obejrzałem video jeszcze raz - nie widzę tam przesadzonej stylizacji.
                  Powiedziałbym że stylizacja mieści się bez problemu w dzisiejszej popkulturze i nie wywołuje zdziwienia.

                  Chciałbym również zwrócić uwagę że w klipie to kobiety są ukazane jako obiekt seksualny.
                  Niezależnie od tego czy autorka jest nimi zainteresowana wspiera to moje stanowisko że nie można tego traktować jako manifestu wolności seksualnej kobiet - a raczej deklarację przejścia do obozu mężczyzn.
                  • rekreativa Re: Feminanzim 06.10.13, 22:33
                    "nie można tego traktować jako manifestu wolności seksualnej kobiet - a
                    > raczej deklarację przejścia do obozu mężczyzn. "

                    A jak, Twoim zdaniem, miałby wyglądać manifest wolności seksualnej kobiet, żeby nie zostały posądzone o chęć przejścia do męskiego obozu?
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 22:44

                      >
                      > A jak, Twoim zdaniem, miałby wyglądać manifest wolności seksualnej kobiet, żeby
                      > nie zostały posądzone o chęć przejścia do męskiego obozu?

                      Proponowałbym aby taki manifest opierał się na pozytywnych wzorcach. Jakoś Murzyni walczący o wolność a później emancypację nie występowali z hasłami "też chciałbym mieć swojego czarnucha"...
                      • wersja_robocza Re: Feminanzim 06.10.13, 23:10
                        Murzyni w dużej mierze emancypowali się dzięki poparciu i pomocy uprzywilejowanych białych. Ich wyzwalanie się trwało wiele dekad. I przeciwnicy ich 'uczłowieczenia' (bo w sumie do tego sie to też sprowadzało) mieli głęboko gdzieś pozytywne wzorce. Nawet Biblią się zasłaniali i tzw. prawem bożym czy naturalnym.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 06:33

                          wersja_robocza napisała:

                          > Murzyni w dużej mierze emancypowali się dzięki poparciu i pomocy uprzywilejowan
                          > ych białych. Ich wyzwalanie się trwało wiele dekad. I przeciwnicy ich 'uczłowie
                          > czenia' (bo w sumie do tego sie to też sprowadzało) mieli głęboko gdzieś pozyty
                          > wne wzorce. Nawet Biblią się zasłaniali i tzw. prawem bożym czy naturalnym.

                          ok. Ale nie w tym rzecz. Rzeczy w tym że nie krzyczeli "też chcę posiadać niewolników"...
                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 06.10.13, 23:46
                    > Obawiam się że niewiele mniej niż większość kobiet, również tych wyzwolonych:)
                    > I obawiam się również że ten kawałek nie zostanie zrozumiany na twój sposób w w
                    > iększości środowisk.

                    Gołym okiem widać, ze to twórczość niszowa raczej. Kobiecy rap nie trafia do masowego odbiorcy, w USA również a może przede wszystkim. No chyba, ze jest skrzyżowany z popem, a wykonująca go artystka uroczo seksowna, a nie groźnie wymachująca metrowymi pazurami pomalowanymi w wojenne barwy :)
                    Co nie oznacza, ze nisza nie zejdzie w końcu pod strzechy, bo większość nisz w końcu połyka mainstream - w tym wypadku może być to koń trojański feminizmu.

                    > Hmmmm. Obejrzałem video jeszcze raz - nie widzę tam przesadzonej stylizacji.
                    > Powiedziałbym że stylizacja mieści się bez problemu w dzisiejszej popkulturze i
                    > nie wywołuje zdziwienia.

                    Graf, jesteś taki rozkosznie zblazowany, congrats.

                    > Chciałbym również zwrócić uwagę że w klipie to kobiety są ukazane jako obiekt s
                    > eksualny.

                    Chyba byś chciał. To są suki, a nie lasie.

                    > Niezależnie od tego czy autorka jest nimi zainteresowana wspiera to moje stanow
                    > isko że nie można tego traktować jako manifestu wolności seksualnej kobiet - a
                    > raczej deklarację przejścia do obozu mężczyzn.

                    ..gdyż kobieta nie powinna być seksualnie aktywna i agresywna, bo to takie męskie? He he he.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 08:14

                      > Gołym okiem widać, ze to twórczość niszowa raczej. Kobiecy rap nie trafia do ma
                      > sowego odbiorcy, w USA również a może przede wszystkim. No chyba, ze jest skrzy
                      > żowany z popem, a wykonująca go artystka uroczo seksowna, a nie groźnie wymachu
                      > jąca metrowymi pazurami pomalowanymi w wojenne barwy :)
                      > Co nie oznacza, ze nisza nie zejdzie w końcu pod strzechy, bo większość nisz w
                      > końcu połyka mainstream - w tym wypadku może być to koń trojański feminizmu.

                      Zgadzam się że nie jest to mainstream. Ale z drugiej strony się szczególnie nie wyróżnia i nie szokuje. Nie sposób ocenić czy to jest zwykła hiphopowa stylizacja, czy gra z konwencją.


                      >
                      > Chyba byś chciał. To są suki, a nie lasie.

                      Specjalnie obejrzałem jeszcze raz. Cycki, tyłek, tyłek, twerking, twerking.
                      Taaa, te kobiety tam zdecydowanie nie są obiektami seksualnymi.... taaaa :)

                      Wydaje mi się że problem może polegać na tym w kulturze prawdopodobnie nie istnieje czysty obraz mężczyzny-obiektu seksualnego. Zawsze będzie to zabarwione
                      a) zniewieścieniem.
                      b) sadomasochizmem
                      Dlatego nawet w teledysku jako obiekt realizacji swojej seksualnej swobody wybrano kobiety.


                      > ..gdyż kobieta nie powinna być seksualnie aktywna i agresywna, bo to takie męsk
                      > ie? He he he.
                      Tego nie powiedziałem. I nawet nie próbuje sugerować jakie kobiety być powinny.
                      Ale widzę sprzeczność pomiędzy negatywną oceną agresywnych mężczyzn dla których kobieta jest obiektem, a chęcią zmiany stron. Pragnienie "bycia górą" ma niewiele wspólnego z równością.
                      • rekreativa Re: Feminanzim 07.10.13, 12:14
                        "Wydaje mi się że problem może polegać na tym w kulturze prawdopodobnie nie istn
                        > ieje czysty obraz mężczyzny-obiektu seksualnego."

                        Istnieje, ale tylko w świecie homo.
                        Aczkolwiek sie to zmienia. Sporo jest już za granicą reklam skierowanych do kobiet, w których pan prezentuje jakieś sprzęty i treści odziany w same gatki, (albo i jest sugestia, że bez gatek), wyraźnie wdzięcząc się do kamery.
                        Nie są panowie owi bynajmniej zniewieściali, bo prezentują typ dobrze zbudowany z trzydniowym zarostem, ale przekaz, jaki dają nie brzmi: "chodź, będę Cię brał", tylko "chodź i bierz mnie".
                        Ostatnio kursuje taka reklama kremu Vichy.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 13:03
                          > Istnieje, ale tylko w świecie homo.

                          Ależ oczywiście, tyle że to wówczas mężczyźni patrzą tak na innych mężczyzn :)
                          Także to żadna różnica.

                          > Nie są panowie owi bynajmniej zniewieściali, bo prezentują typ dobrze zbudowany
                          > z trzydniowym zarostem, ale przekaz, jaki dają nie brzmi: "chodź, będę Cię bra
                          > ł", tylko "chodź i bierz mnie".
                          No i to właśnie jest zniewieścienie. Bo o męskości nie decyduje zarost i biceps.

                          Oczywiście to moje męskie spojrzenie, ale podejrzewam że gdyby zrobić badanie wśród kobiet to odpowiedź byłaby podobna - że nie są zainteresowane facetem który mówi "choć i bierz mnie". :)
                          Bo tak po prawdzie to 90% facetów najchętniej taki komunikat by wysyłało gdyby działał ;P
                          • rekreativa Re: Feminanzim 07.10.13, 14:19
                            "gdyby zrobić badanie w
                            > śród kobiet to odpowiedź byłaby podobna - że nie są zainteresowane facetem któr
                            > y mówi "choć i bierz mnie". :)"

                            Owszem, też mi się tak wydaje (obserwacje biorę z lektury forów poświęconych seksowi i związkom)
                            Osobiście nad tym ubolewam, bo mam odwrotnie niż większość kobiet.
                            • kocia_noga Re: Feminanzim 07.10.13, 19:16
                              rekreativa napisała:

                              > "gdyby zrobić badanie w
                              > > śród kobiet to odpowiedź byłaby podobna - że nie są zainteresowane facete
                              > m któr
                              > > y mówi "choć i bierz mnie". :)"
                              >
                              > Owszem, też mi się tak wydaje (obserwacje biorę z lektury forów poświęconych se
                              > ksowi i związkom)
                              > Osobiście nad tym ubolewam, bo mam odwrotnie niż większość kobiet.

                              To ja jestem druga. W ogóle przed chwilą przeczytałam o tych reklamach i się rozmarzyłam...
                              A poza tym myślę, że jest nas dużo, dużo więcej, tylko nieuświadomionych. Albo zakrzyczanych przez publiczny przekaz.
                      • bene_gesserit Re: Feminanzim 07.10.13, 20:20
                        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                        > Zgadzam się że nie jest to mainstream. Ale z drugiej strony się szczególnie nie
                        > wyróżnia i nie szokuje. Nie sposób ocenić czy to jest zwykła hiphopowa styliza
                        > cja, czy gra z konwencją.

                        Nosz nie musi przecież, nie o to cho. Ona się po prostu ubiera jak jej sie podoba, takie mam wrażenie.

                        > Specjalnie obejrzałem jeszcze raz. Cycki, tyłek, tyłek, twerking, twerking.
                        > Taaa, te kobiety tam zdecydowanie nie są obiektami seksualnymi.... taaaa :)

                        Dla mnie jej wygląd jest aseksualny. Wiekszość facetów też ma bardziej powściągliwe wyobrazenie o seksownym stroju - metalowy stanik i dwudziestocentymetrowe złote platformy mają się nijak do trywialnej małej czarnej i równie trywialnych szpilek. Ale nie w tym rzecz, ale w twoim seksistowskim ;) przekonaniu, ze seksualna ekspresja ma jedynie na celu przywabienie samca. Seksualna ekspresja może być przyjemnością samą w sobie, a takie potrząsanie tyłkiem jest całkiem fajne - spróbuj kiedyś. I naprawdę nie musisz tego robić przed kobietą.

                        > Wydaje mi się że problem może polegać na tym w kulturze prawdopodobnie nie istn
                        > ieje czysty obraz mężczyzny-obiektu seksualnego. Zawsze będzie to zabarwione
                        > a) zniewieścieniem.
                        > b) sadomasochizmem
                        > Dlatego nawet w teledysku jako obiekt realizacji swojej seksualnej swobody wybr
                        > ano kobiety.

                        Zbaczasz, ale i tak nie masz racji. No proszę cię:
                        himbo
                        ciacho

                        > > ..gdyż kobieta nie powinna być seksualnie aktywna i agresywna, bo to taki
                        > e męsk
                        > > ie? He he he.
                        > Tego nie powiedziałem. I nawet nie próbuje sugerować jakie kobiety być powinny.
                        > Ale widzę sprzeczność pomiędzy negatywną oceną agresywnych mężczyzn dla których
                        > kobieta jest obiektem, a chęcią zmiany stron. Pragnienie "bycia górą" ma niewi
                        > ele wspólnego z równością.

                        Ale ona nie próbuje być górą, tylko jasno i treściwie wyłuszcza, jakie są jej warunki - np należy jej zaimponować wielkością penisa. To nie ma nic wspólnego z wypowiedzeniem wojny.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 20:39

                          > Dla mnie jej wygląd jest aseksualny. Wiekszość facetów też ma bardziej powściąg
                          > liwe wyobrazenie o seksownym stroju - metalowy stanik i dwudziestocentymetrowe
                          > złote platformy mają się nijak do trywialnej małej czarnej i równie trywialnych
                          > szpilek. Ale nie w tym rzecz, ale w twoim seksistowskim ;) przekonaniu, ze sek
                          > sualna ekspresja ma jedynie na celu przywabienie samca. Seksualna ekspresja moż
                          > e być przyjemnością samą w sobie, a takie potrząsanie tyłkiem jest całkiem fajn
                          > e - spróbuj kiedyś. I naprawdę nie musisz tego robić przed kobietą.

                          Ależ nie chodzi mi o jej wygląd.
                          Chodzi mi o inne kobiety w teledysku, którą są przedstawione jako np. pośladki w stringach. Jeśli to nie jest traktowanie jako obiekt, to nie wiem co nim jest.


                          >
                          > Ale ona nie próbuje być górą, tylko jasno i treściwie wyłuszcza, jakie są jej w
                          > arunki - np należy jej zaimponować wielkością penisa. To nie ma nic wspólnego z
                          > wypowiedzeniem wojny.
                          >

                          Oczywiście że nie jest to wypowiedzeniem wojny. To jest kapitulacja i próba przejścia na stronę przeciwnika.

                          A co do imponowania i jej zasad gry.
                          Jeśli faktycznie trzeba jej zaimponować, to NIC się nie zmienia. To jest odwieczny naturalny układ - facet ma zaimponować kobiecie aby ją zdobyć.
                          Czyli to są te same zasady co zawsze.

                          Jak wyobrażasz sobie odwrócenie ról, albo głębokie upodobnienie zachowań sekusalnych kobiet i mężczyzn? Serio pytam, jak miałoby to działać?



                          Aha, żebyśmy mieli jasność. Jestem jak najbardziej odległy od prób krępowania kobiecej seksualności - ale w celu osiągnięcia wolności nie trzeba od razu nawoływać do rewolucji :)
                          • bene_gesserit Re: Feminanzim 07.10.13, 20:51
                            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                            > Ależ nie chodzi mi o jej wygląd.
                            > Chodzi mi o inne kobiety w teledysku, którą są przedstawione jako np. pośladki
                            > w stringach. Jeśli to nie jest traktowanie jako obiekt, to nie wiem co nim jest
                            > .

                            Jeśli pośladki bez twarzy to dla ciebie obiekt, to ok, ale czemu ktoś ma za to odpowiadać? One są schludnie ubrane i się seksualnie wiją, bo mają na to ochotę. To piosenka o seksie, trudno wymagać, zeby były ubrane w habity. Konteks, rozumiesz, się liczy.

                            > Oczywiście że nie jest to wypowiedzeniem wojny. To jest kapitulacja i próba prz
                            > ejścia na stronę przeciwnika.

                            Poważnie jest jakis przeciwnik?
                            Jeśli do faceta w klubie podchodzi atrakcyjna dziewczyna i spokojnie mówi, ze ma u niej szansę na numerek, ale pod warunkiem, ze jest hojnie obdarzony, to to jest kapitulacja? Trele-morele.

                            > A co do imponowania i jej zasad gry.
                            > Jeśli faktycznie trzeba jej zaimponować, to NIC się nie zmienia. To jest odwiec
                            > zny naturalny układ - facet ma zaimponować kobiecie aby ją zdobyć.
                            > Czyli to są te same zasady co zawsze.

                            Bzdury, bzdury, bzdury.
                            Mało kto pukałby - gdyby powiedzmy miał na to szansę - wszystko co się rusza. Faceci startują do dziewczyn, które im seksualnie odpowiadają, to samo dotyczy mężczyzn. Dla niej akurat nie liczy się szerokość klaty czy inne atrybuty atrakcyjnego samca, ale inny konkret. Mam wrażenie, ze dramatyzujesz jak w przedwojennym melodramacie, bez obrazy.

                            > Jak wyobrażasz sobie odwrócenie ról, albo głębokie upodobnienie zachowań sekusa
                            > lnych kobiet i mężczyzn? Serio pytam, jak miałoby to działać?

                            Ja sobie z przyjemnościa wyobrażam swiat, w którym każdy robi to co chce, pod warunkiem, ze nie krzywdzi przy tym nikogo. Internet zresztą to pokazał - dla każdego świra i amatora najdziwaczniejszych wrażeń znajdzie się miejsce i grupa wsparcia. Jeśli czyjś rytuał seksualny ma polegać na mierzeniu potencjalnemu partnerowi penisa, a on się na to godzi, nic mi do tego.

                            > Aha, żebyśmy mieli jasność. Jestem jak najbardziej odległy od prób krępowania k
                            > obiecej seksualności - ale w celu osiągnięcia wolności nie trzeba od razu nawoł
                            > ywać do rewolucji :)

                            A jasne wyłożenie warunków przez kobietę to rewolucja? Ojojoj.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 21:33

                              >
                              > Jeśli pośladki bez twarzy to dla ciebie obiekt, to ok, ale czemu ktoś ma za to
                              > odpowiadać?
                              Bo taki wysyła komunikat.
                              > One są schludnie ubrane i się seksualnie wiją, bo mają na to ochotę
                              > . To piosenka o seksie, trudno wymagać, zeby były ubrane w habity. Konteks, roz
                              > umiesz, się liczy.

                              Chodzi o określony kod kulturowy.
                              To jest hiphop. Albo jesteś "ziomem", albo jesteś laską czyli niezłym tyłkiem i fajnymi cyckami.
                              To jest faktyczny kontekst.

                              > Poważnie jest jakis przeciwnik?
                              > Jeśli do faceta w klubie podchodzi atrakcyjna dziewczyna i spokojnie mówi, ze m
                              > a u niej szansę na numerek, ale pod warunkiem, ze jest hojnie obdarzony, to to
                              > jest kapitulacja? Trele-morele.

                              Ależ przecież to samo co dziś ma miejsce w klubach. Mamy doczynienia z DOKŁADNIE tym zachowaniem o którym piszesz. Tylko jest to przekazywane mniej dosłownie, a i warunków zakwalifikowania się na numerek jest więcej niż tylko rozmiar.

                              > Mało kto pukałby - gdyby powiedzmy miał na to szansę - wszystko co się rusza.
                              > Faceci startują do dziewczyn, które im seksualnie odpowiadają, to samo dotyczy m
                              > ężczyzn.
                              No, z tą tylko uwagą że mężczyźni są w tej kwestii dużo mniej wybredni(co potwierdzają badania).
                              > Dla niej akurat nie liczy się szerokość klaty czy inne atrybuty atrakc
                              > yjnego samca, ale inny konkret.

                              Powinna raczej na portfel zawracać uwagę - bo zamożność partnera w większym stopniu gwarantuje orgazmy niż wymiary fizyczne :D (na to tez są badania) To tak z przymrożeniem oka.

                              >Mam wrażenie, ze dramatyzujesz jak w przedwojen
                              > nym melodramacie, bez obrazy.

                              Ad personam, no wiesz??? :)


                              >
                              > Ja sobie z przyjemnościa wyobrażam swiat, w którym każdy robi to co chce, pod w
                              > arunkiem, ze nie krzywdzi przy tym nikogo. Internet zresztą to pokazał - dla ka
                              > żdego świra i amatora najdziwaczniejszych wrażeń znajdzie się miejsce i grupa w
                              > sparcia. Jeśli czyjś rytuał seksualny ma polegać na mierzeniu potencjalnemu par
                              > tnerowi penisa, a on się na to godzi, nic mi do tego.
                              >

                              A, czyli to taka sama ekspresja seksualności jak każda inna, to proszę bardzo. Ale w takim razie to żaden manifest, tylko preferencja.

                              > A jasne wyłożenie warunków przez kobietę to rewolucja? Ojojoj.
                              Jakie jasne wyłożenie warunków przez kobietę? Wcześniej była mowa o agresywnej seksualności, kopiującej raczej te negatywne wzorce z zachowań męskich.

                              Teraz to się nagle skurczyło do "możesz mnie zdobyć jeśli masz dużego?"
                              • rekreativa Re: Feminanzim 07.10.13, 22:32
                                " Teraz to się nagle skurczyło do "możesz mnie zdobyć jeśli masz dużego?"

                                A po co ta "zdobywcza" nomenklatura?
                                Nie może laska po prostu komunikować: "pójdziemy do łóżka i się fajnie pobzykamy, jeśli masz dużego"?
                                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 22:39

                                  rekreativa napisała:

                                  > " Teraz to się nagle skurczyło do "możesz mnie zdobyć jeśli masz dużego?"
                                  >
                                  > A po co ta "zdobywcza" nomenklatura?
                                  > Nie może laska po prostu komunikować: "pójdziemy do łóżka i się fajnie pobzykam
                                  > y, jeśli masz dużego"?

                                  Ależ oczywiście że może.
                                  Jeśli ma ochotę to może nawet casting urządzić czy dwóch sobie wziąć, jeśli całej trójce to pasuje.

                                  Ale nie taki przekaz wynikał z piosenki
                              • bene_gesserit Re: Feminanzim 08.10.13, 19:00
                                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                                > > Jeśli pośladki bez twarzy to dla ciebie obiekt, to ok, ale czemu ktoś ma
                                > za to
                                > > odpowiadać?
                                > Bo taki wysyła komunikat.

                                Sorry za porównanie z grubej rury, ale równie dobrze gwałciciel może sie tłumaczyć, ze miniówa wysyłała komunikat, zeby zgwałcić właścicielkę. Graf, marsz szmat już w Polsce był, nie dao ci to nic do myślenia? Ubranie wysyła komunikat, czy pewien fakt jest interpretowany przez - tu akurat - samczy umysł?

                                > Chodzi o określony kod kulturowy.

                                O rany, jak pisałam, mozna mieć w tyle kod kulturowy i po prostu robić to, na co się ma ochotę, nie oglądając na to, jak rózni napaleńcy sobie to będą kulturalnie rozkodowywac. Bo to jset myślenie 'ona sama tego chciała', bez obrazy. To, co ktoś ma w głowie jest w jego głowie, a kobiety - owszem, są uczone ze za to powinny odpowiadać, dlatego w niektórych krajach ubiera się je w pokrowce od stóp do głów, zeby męskie głowy nie musiały rozkodowywać sobie nagich twarzy, dekoltów i kolan.

                                > To jest hiphop. Albo jesteś "ziomem", albo jesteś laską czyli niezłym tyłkiem i
                                > fajnymi cyckami.
                                > To jest faktyczny kontekst.

                                Nieprawda - zwróciłam uwagę na nietypowy dla hiphopu styl tej pani. Sam styl bierze to wszystko w nawias. Gwiazdy rapu ubierają się w metki i obwieszają złotem albo tombakiem - ma być na bogato, a nie na ultradziwnie, niewygodnie i zupełnie nie designersko. Rozkoduj sobie.

                                > Ależ przecież to samo co dziś ma miejsce w klubach. Mamy doczynienia z DOKŁADNI
                                > E tym zachowaniem o którym piszesz. Tylko jest to przekazywane mniej dosłownie,
                                > a i warunków zakwalifikowania się na numerek jest więcej niż tylko rozmiar.

                                Nie wiem, nie bywam, kluby budzą we mnie odrazę.
                                Ale nawet jeśli - to co?

                                > No, z tą tylko uwagą że mężczyźni są w tej kwestii dużo mniej wybredni(co potwi
                                > erdzają badania).

                                Noi?

                                > A, czyli to taka sama ekspresja seksualności jak każda inna, to proszę bardzo.
                                > Ale w takim razie to żaden manifest, tylko preferencja.

                                Preferencja wygłoszona publicznie moze byc manifestem. Zwłaszcza, jeśli jest wykrzyczana i wymachana tyłkiem i takimi szponami.
                                :)

                                > > A jasne wyłożenie warunków przez kobietę to rewolucja? Ojojoj.
                                > Jakie jasne wyłożenie warunków przez kobietę? Wcześniej była mowa o agresywnej
                                > seksualności, kopiującej raczej te negatywne wzorce z zachowań męskich.

                                No, ty mówiłeś, ale bezbrzeznie nie masz racji.

                                > Teraz to się nagle skurczyło do "możesz mnie zdobyć jeśli masz dużego?"

                                No ja cie, no.
                                Gdzie ty widzisz to 'zdobyć'? To jest pukanko partnerskie, nikt tu nikogo nie podbija. Think outside the sexist box, bo naprawdę.
                                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 08.10.13, 20:55

                                  >
                                  > Sorry za porównanie z grubej rury, ale równie dobrze gwałciciel może sie tłumac
                                  > zyć, ze miniówa wysyłała komunikat, zeby zgwałcić właścicielkę.

                                  Już musisz się gwałtów chwytać? Myślałem że popkulturze rozmawiamy. Doskonale wiem że znasz różnicę.

                                  >Graf, marsz szm
                                  > at już w Polsce był, nie dao ci to nic do myślenia? Ubranie wysyła komunikat, c
                                  > zy pewien fakt jest interpretowany przez - tu akurat - samczy umysł?

                                  Nie mówimy w tym wypadku o tym jak kobiety mają się ubierać, i o marszu szmat (swoją drogą pamiętajmy że jeżeli powszechne rozumienie komunikatu jest inne niż intencje osoby wysyłającej, to jest to problem tej osoby, nie publiczności, ale mniejsza o to).
                                  Tutaj mówimy o OBRAZIE kobiety w teledysku w kontekście hiphopowym.
                                  Moim zdaniem obraz kobiet w tym teledysku nie różni się wyraźnie od np. tego.

                                  No, ale może tu też mamy partnerską ekspresję seksualności, nie wiem, nie znam się...


                                  > O rany, jak pisałam, mozna mieć w tyle kod kulturowy i po prostu robić to, na c
                                  > o się ma ochotę, nie oglądając na to, jak rózni napaleńcy sobie to będą kultur
                                  > alnie rozkodowywac. Bo to jset myślenie 'ona sama tego chciała', bez obrazy. To
                                  > , co ktoś ma w głowie jest w jego głowie, a kobiety - owszem, są uczone ze za t
                                  > o powinny odpowiadać, dlatego w niektórych krajach ubiera się je w pokrowce od
                                  > stóp do głów, zeby męskie głowy nie musiały rozkodowywać sobie nagich twarzy, d
                                  > ekoltów i kolan.

                                  Mieszasz dwie sprawy - wolność osobistą z kulturą. Ponadto ponownie chwytasz się sprawy gwałtów, o których nie było mowy.
                                  A poza tym, o jakich napaleńcach mówisz? TU OD POCZĄTKU chodzi o seks. Kobieta śpiewa o seksie, sama mówi ze jest napalona i chce zobaczyć penisy i piersi. Zarzucanie w tym miejscu facetom że są napaleni jest absolutnie nie na miejscu :D

                                  > Nieprawda - zwróciłam uwagę na nietypowy dla hiphopu styl tej pani. Sam styl bi
                                  > erze to wszystko w nawias. Gwiazdy rapu ubierają się w metki i obwieszają złote
                                  > m albo tombakiem - ma być na bogato, a nie na ultradziwnie, niewygodnie i zupeł
                                  > nie nie designersko. Rozkoduj sobie.

                                  Pozwolę sobie nie zgodzić się z twoją oceną kultury hiphopowej. Bez twojej informacji że to jest gra z konwencją, uważałbym że to ma być traktowane wprost
                                  Poza tym sam tekst też jakiś szczególnie się ponad hiphopowe nie wyłamuje.
                                  Tutaj masz klasyk, przesłanie całkiem podobne.



                                  > Nie wiem, nie bywam, kluby budzą we mnie odrazę.
                                  Czyli de facto brak ci nieco doświadczenia w temacie o którym piszemy.

                                  > Ale nawet jeśli - to co?
                                  Ano to że twierdzisz że pani nawołuje do zmiany, po która sytuacja nie różni się od obecnej.


                                  > No ja cie, no.
                                  > Gdzie ty widzisz to 'zdobyć'? To jest pukanko partnerskie, nikt tu nikogo nie p
                                  > odbija. Think outside the sexist box, bo naprawdę.

                                  Wywijaj kutasem gościu, machaj cyckami lasko... Gdzie masz w tym teledysku mowę o partnerskiej relacji?
                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 09.10.13, 21:41
                                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                                    > > Sorry za porównanie z grubej rury, ale równie dobrze gwałciciel może sie
                                    > tłumac
                                    > > zyć, ze miniówa wysyłała komunikat, zeby zgwałcić właścicielkę.
                                    >
                                    > Już musisz się gwałtów chwytać? Myślałem że popkulturze rozmawiamy. Doskonale w
                                    > iem że znasz różnicę.

                                    Graf, nie udawaj Greka. Pisałam tylko o tym, ze kobieta nie może być obciązana za 'kulturowe rozkodowanie' jej stroju. Dlatego napisałam o gwałtach - bo to ten sam sposób myślenia. Parę dobrych postów wyżej - i to z tym dyskutuję - napisałeś, ze kobiety występujące w tym klipie przedstawiają się jako obiekty seksualne. Ja - od paru postów usiłuję ci wytłumaczyć, ze wcale nie muszą mieć takiej intencji.

                                    > Nie mówimy w tym wypadku o tym jak kobiety mają się ubierać, i o marszu szmat (
                                    > swoją drogą pamiętajmy że jeżeli powszechne rozumienie komunikatu jest inne niż
                                    > intencje osoby wysyłającej, to jest to problem tej osoby, nie publiczności, al
                                    > e mniejsza o to).

                                    O, no własnie - rozumując własnie w ten sposób dochodzimy nieuchronnie do wniosku, ze kobiety nie byłyby gwałcone, gdyby ubierały się skromniej, np w abaye.

                                    > Pozwolę sobie nie zgodzić się z twoją oceną kultury hiphopowej. Bez twojej inf
                                    > ormacji że to jest gra z konwencją, uważałbym że to ma być traktowane wprost
                                    > Poza tym sam tekst też jakiś szczególnie się ponad hiphopowe nie wyłamuje.
                                    > Tutaj masz klasyk, przesłanie całkiem podobne.

                                    He he. NERD nie śpiewa hiphopu, ale fuzję paru gatunków, co zresztą słychać w tym kawałku, więc przykład mocno chybiony. Nie mówiąc o tym, ze tu kobiety istotnie ukazane są jak kawał mięsa do wiadomo czego. Są też przedmiotem piosenki, nie podmiotem itd. Zupełnie co innego.

                                    > > Nie wiem, nie bywam, kluby budzą we mnie odrazę.
                                    > Czyli de facto brak ci nieco doświadczenia w temacie o którym piszemy.

                                    De facto nie muszę jechać do Australii, zeby sporo o niej wiedzieć.
                                    Co z tego, ze wymiana, która oferuje piosenkarka to jest to samo, co 'ma miejsce w klubach'? Seks w klubowym kiblu jest niezgodny z s-v?

                                    > > Ale nawet jeśli - to co?
                                    > Ano to że twierdzisz że pani nawołuje do zmiany, po która sytuacja nie różni si
                                    > ę od obecnej.

                                    Ależ różni.
                                    Wielu facetom ciągle się nie mieści w głowach, ze kobieta moze wychodzić z seksualną inicjatywą. Albo ze zakłądając na siebie skąpe i obcisłe ciuchy nie chce z siebie zrobić obiektu seksualnego, ale po prostu ma ochotę tak się ubrać. Albo ze bycie smiała obyczajowo to proba 'bycia górą'. Itd itd, nie chce mi się czytać znowu twoich postów w tym wątku ;)

                                    > Wywijaj kutasem gościu, machaj cyckami lasko... Gdzie masz w tym teledysku mowę
                                    > o partnerskiej relacji?

                                    ...partnerskim pukanku, nie przekręcaj. W całej piosence mam, a przynajmniej w pierwszej zwrotce. Nie mówiąc już o tym, ze tekst to butna deklaracja wiary w swoją wartość, różne agresywne odzywki i sugestie oraz totalny brak słodyczy. Doskonale się to wpisuje w dość offowy, ale istniejący (Pussy Riot) dziesięcioleci nurt feminizmu.
                                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 09.10.13, 22:19
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > Parę dobrych postów wyżej - i to z tym dyskutuję - napis
                                      > ałeś, ze kobiety występujące w tym klipie przedstawiają się jako obiekty seksua
                                      > lne. Ja - od paru postów usiłuję ci wytłumaczyć, ze wcale nie muszą mieć takiej
                                      > intencji.

                                      Nie one się przedstawiają, tylko są przedstawiane. ZASADNICZA różnica.

                                      >
                                      > O, no własnie - rozumując własnie w ten sposób dochodzimy nieuchronnie do wnios
                                      > ku, ze kobiety nie byłyby gwałcone, gdyby ubierały się skromniej, np w abaye.

                                      Nie zgodzę się. Takie rozumowanie jest daleko idącym nadużyciem, i nie bardzo widzę powód aby zbaczać na temat gwałtów.
                                      Tutaj chodzi o konflikt typu - "ubrałam się w top bez ramiączek i minispódniczkę bo chciałam pokazać ze jestem bibliotekarką a nie że jestem seksowna".

                                      > Co z tego, ze wymiana, która oferuje piosenkarka to jest to samo, co 'ma miejsc
                                      > e w klubach'? Seks w klubowym kiblu jest niezgodny z s-v?
                                      Nie, chodzi mi o to że układ "kobieta stawia warunki które facet musi spełnić aby się z nią przespać" jest naturalnym układem w naszej kulturze. Tylko wybór atrybutów jest nieco inny niż w piosence, mniej obiektowy.

                                      > Albo ze zakłądając na siebie skąpe i obcisłe ciuchy nie chce
                                      > z siebie zrobić obiektu seksualnego, ale po prostu ma ochotę tak się ubrać.

                                      Na tym polu się chyba nigdy nie dogadamy, bo jeśli ten sam ubiór raz jest seksowny, a innym razem taki nie jest (i jestem chorobliwie napalony jeśli go takim widzę :)), to występuje tu wyraźna sprzeczność. Tylko żebyśmy mieli jasność - to że widzę strój takim a nie innym nie oznacza to że mam prawo do oceny moralnej osoby go noszącej.

                                      A poza tym - facet potrafi być kreatywny, znajdzie element seksualny niezależnie od tego co założysz :P


                                      >
                                      > ...partnerskim pukanku, nie przekręcaj. W całej piosence mam, a przynajmniej w
                                      > pierwszej zwrotce. Nie mówiąc już o tym, ze tekst to butna deklaracja wiary w s
                                      > woją wartość, różne agresywne odzywki i sugestie oraz totalny brak słodyczy. Do
                                      > skonale się to wpisuje w dość offowy, ale istniejący (Pussy Riot) dziesięciole
                                      > ci nurt feminizmu.

                                      Ok, jak to zwykle bywa, każdy widzi w tym co zna. Ty widzisz partnerski układ, ja nie do końca.
                                      Bardziej mi się to kojarzy z kobiecą wersją tego.

                                      Czy to pozytywny model tylko dlatego że płeć się zmieniła?
                                      • sl.13 Re: Feminanzim 15.10.13, 19:52
                                        Zgadzam się z większością rzeczy, które tu piszesz. Nie lubię sprowadzania równości do możliwości swobodnego bzykania się w klubach. Też skojarzył mi się NERD - pani jest przestylizowana (ale od takiej Lady Gagi stylizacją przesadnie nie odbiega) i chce tego, co mają faceci. Oczywiście jej tancerki kręcą tyłkami w stringach, bo mają taką wewnętrzną potrzebę ekspresji. A że potrzeba jest tożsama z męskimi fantazjami, to zupełny przypadek, bo panie żyją w pustce i te pragnienia są tylko ich.
                                        • rekreativa Re: Feminanzim 15.10.13, 21:35
                                          No właśnie, o wiele bardziej na miejscu byłyby tyłki męskie, skoro już mamy takie konwencyjno - ironiczne odwrócenie ról.
                                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 16.10.13, 07:12

                                            rekreativa napisała:

                                            > No właśnie, o wiele bardziej na miejscu byłyby tyłki męskie, skoro już mamy tak
                                            > ie konwencyjno - ironiczne odwrócenie ról.

                                            DOKŁADNIE.
                                            • kocia_noga Re: Feminanzim 16.10.13, 08:23
                                              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                                              >
                                              > rekreativa napisała:
                                              >
                                              > > No właśnie, o wiele bardziej na miejscu byłyby tyłki męskie, skoro już ma
                                              > my tak
                                              > > ie konwencyjno - ironiczne odwrócenie ról.
                                              >
                                              > DOKŁADNIE.
                                              >

                                              To nie jest takie proste i jednoznaczne, podobnie jak z cyckami femenek. Goła lub półgoła laska może być wykorzystywaną gąską albo czerpiącą ze swojej seksualności frajdę i poczucie mocy. Wszystkie takie akcje są usytuowane w kontekstach, a one są daleko niejednoznaczne.
                                              Pokazywanie ciała i jego seksualnej atrakcyjności zaspokaja tendencje narcystyczne i autoerotyczne i może nieść więcej komunikatów niż "hej, jestem na sprzedaż".
                                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 16.10.13, 09:58

                                                >
                                                > To nie jest takie proste i jednoznaczne, podobnie jak z cyckami femenek. Goła l
                                                > ub półgoła laska może być wykorzystywaną gąską albo czerpiącą ze swojej seksual
                                                > ności frajdę i poczucie mocy. Wszystkie takie akcje są usytuowane w kontekstach
                                                > , a one są daleko niejednoznaczne.

                                                Dlatego od początku pisałem że kontekstem jest hiphop i on definiuje co maja nam pośladki opowiedzieć.

                                                No i muszę powtórzyć że chyba NIE MA czegoś takiego jak hiphopowy mężczyzna obiekt seksualny :D

                                                O takiego obrazu w ramach hiphopu nie bardzo sobie wyobrażam :)
                                              • rekreativa Re: Feminanzim 16.10.13, 11:08
                                                "Pokazywanie ciała i jego seksualnej atrakcyjności zaspokaja tendencje narcystyc
                                                > zne i autoerotyczne i może nieść więcej komunikatów niż "hej, jestem na sprzeda
                                                > ż"."

                                                O mamo, a kto tu od razu sugeruje handel żywym towarem?
                                                Graf akurat ma rację o tyle, że w kontekście muzyki popularnej półnagie dziewczyny w skąpych strojach za wokalistą/wokalistką występują w charakterze kociaków, czyli seksownych, kuszących, mających na celu obudzenie w patrzącym erotycznego apetytu.
                                                Oczywiście, że same mogą mieć nad tym całkowitą władzę, chcieć tego i bynajmniej nie grać z pozycji ofiary, czyli biednej dziewuszyny ze wsi, którą jakiś niecny menago chce wykorzystać.
                                                Ale przekaz jest właśnie taki: seksualny. I seksualne skojarzenia i żądze budzi.
                                                Tłumaczenie, że super zgrabne dupcie w stringach w teledysku hip hopowym mają jakąś głęboką skomplikowaną motywację jest mocno naciągane.
                                                • kocia_noga Re: Feminanzim 16.10.13, 13:53
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > "Pokazywanie ciała i jego seksualnej atrakcyjności zaspokaja tendencje narcysty
                                                  > c
                                                  > > zne i autoerotyczne i może nieść więcej komunikatów niż "hej, jestem na s
                                                  > przeda
                                                  > > ż"."
                                                  >
                                                  > O mamo, a kto tu od razu sugeruje handel żywym towarem?

                                                  Na sprzedaż, czyli nie tylko w dosłownym rozumieniu.


                                                  > Tłumaczenie, że super zgrabne dupcie w stringach w teledysku hip hopowym mają j
                                                  > akąś głęboką skomplikowaną motywację jest mocno naciągane.
                                                  >
                                                  Co do hiphopu, mówi się, że jest seksistowski wraz z sztywnym podziałem ról i tak pewnie jest, chociaż obiło mi się o uszy, że są jakieś żeńskie kapele HH usiłujące odwrócić role. Ale w tym wątku mówimy nie o typowym teledysku HH, tylko o czymś, co ma ambicje się wyłamać.
                                                • bene_gesserit Re: Feminanzim 16.10.13, 22:14
                                                  > Tłumaczenie, że super zgrabne dupcie w stringach w teledysku hip hopowym mają j
                                                  > akąś głęboką skomplikowaną motywację jest mocno naciągane.

                                                  Ale tu nic nie trzeba tłumaczyć, wystarczy zrozumieć tekst. Niezłe, acz dziwacznie odziane laski, które nie łkają 'wez mnie teraz' tylko wojowniczo dyktują warunki. Feministki poważnie nie powinny być seksowne i nie mogą wymachiwać tyłkiem? I czy musi byc w tym coś skomplikowanego, zeby się liczyło? CHociaż patrząc na reakcję tej proby łamania stereotypu, dla wielu jest to ciągle zbyt skomplikowane.
                                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 16.10.13, 22:50
                                                    > CHociaż patrząc
                                                    > na reakcję tej proby łamania stereotypu, dla wielu jest to ciągle zbyt skompli
                                                    > kowane.

                                                    Moim zdaniem zafiksowałaś się na swojej wizji tego utworu i jak jeszcze 10 razy usłyszysz że może to wyglądać inaczej to wątpić nie zaczniesz.
                                                    "Dla niektórych" to raczej niewłaściwe określenie :)
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 17.10.13, 19:34
                                                    Moim zdaniem zafiksowałeś się na swojej interpretacji utworu i nie docierają do ciebie fakty :/
                                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 17.10.13, 19:45

                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Moim zdaniem zafiksowałeś się na swojej interpretacji utworu i nie docierają do
                                                    > ciebie fakty :/

                                                    Ale ja facet - ja mogę :D
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 17.10.13, 11:19
                                                    Ależ oczywiście, że mogą. Ale tak jak napisano, Ameryki nie odkryto, czego przykładem chociażby linkowana Khia. Ba, nawet Rihanna śpiewa o tym, jaką jest niegrzeczną dziewczynką i czego chce w łóżku, a Aguilera 10 lat temu śpiewała o podwójnych standardach - to wszystko już jest w kulturze popularnej.



                                                    Natomiast postawa pani "chce twojego penisa, bo to ja dyktuję warunki, w związku z czym dziewczyny trząście cyckami i tyłkami" jakoś tak kojarzy mi się z "wyzwolonymi" kobietami, które przekonują, że największa rozkosz dla nich to robienie laski.
                                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 17.10.13, 11:40
                                                    Ten sam kawałek chciałem puścić.
                                                    Ale u Agilery nie ma zbyt dużo o seksie, więc tak do końca się nie kwalifikuje.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 17.10.13, 12:27
                                                    A ja właśnie wyczytałam, że Brooke pracowała w Hustlerze i w klubie ze striptizem oraz rozważała zostanie gwiazdą porno. Czyli mamy "feminizm" w stylu Sashy Grey.
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 17.10.13, 19:36
                                                    Co prawda, to prawda.
                                                    Prawdziwa feministka powinna mieć image jak Róża Luksemburg, inaczej się nie liczy.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 17.10.13, 22:08
                                                    Och, skąd! Powinna zachowywać się jak hip-hopowa dziunia, ale twierdzić, że jest suką. A gdy męskie fantazje dziwnym trafem okazują się być tożsame z jej potrzebami (oczywiście takimi autentycznymi), to jest to bardzo feministyczne i przełamuje stereotypy.
                                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 18.10.13, 06:19

                                                    sl.13 napisała:

                                                    > Och, skąd! Powinna zachowywać się jak hip-hopowa dziunia, ale twierdzić, że jes
                                                    > t suką. A gdy męskie fantazje dziwnym trafem okazują się być tożsame z jej potr
                                                    > zebami (oczywiście takimi autentycznymi), to jest to bardzo feministyczne i prz
                                                    > ełamuje stereotypy.

                                                    Można też inaczej powiedzieć.
                                                    Kobieta sama decyduje o tym jak inni odczytują jej ubiór i zachowanie. A jeżeli odczytują go niezgodnie z jej intencjami to jest ICH problem...
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 18.10.13, 12:51
                                                    Nie można decydować o tym, jak ktoś inny coś odczyta, ponieważ nie mamy na to wpływu. Można co najwyżej mieć to gdzieś. Dla mnie ta pani nie jest wiarygodna i to nie jest ani jej problem, ani mój, bo ciężko to rozpatrywać w kategoriach problemu.
                                                  • rekreativa Re: Feminanzim 18.10.13, 16:18
                                                    No własnie z tym ubiorem to jest spory problem, ponieważ w społeczeństwie funkcjonuje mnóstwo kodów kulturowych jego dotyczących.\
                                                    Kody te sa tak silnie wpojone, że pojawiaja sie w głowach automatycznie i każdy, kto ubiera się z intencja niezgodna z kodem może zostać źle odczytany przez widza.\
                                                    Dajmy na to odzież brudna, obszarpana, nieświeża kojarzy sie negatywnie: z niechlujstwem, brakiem higieny, włóczęgostwem, bezdomnością, alkoholizmem.
                                                    Jeśli ja w ramach jakiegos tam swojego prywatnego widzimisię zaczne nosić takie ciuchy, to prawdopodobnie większość ludzi na ulicy, w autobusie będzie się ode mnie odsuwać i unikac kontaktu wzrokowego.
                                                    Jeśli ubiorę szpilki, spory dekolt i mini, to prawdopodobnie większość facetów na ulicy będzie się mniej lub bardziej dyskretnie za mną oglądać. Pewnie też częstotliwość gwizdów i zaczepek ulicznych wzrośnie.
                                                    Nie zrozummy się źle. Nie usprawiedliwiam bynajmniej gwiżdżących kolesi. Zwracam tylko uwagę, że dany strój ma swój społeczny kod i to on pierwszy przychodzi na myśl.
                                                    Zgodnie z tym kodem panie w kusych majtaskach kręcące do muzyki pupą są seksowne, a jeśli seksowne, to patrzymy na nie jak na obiekt erotyczny. Jeśli intencje były inne, to my ich nie odczytamy, bo wpojony kod w tym przeszkadza.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 18.10.13, 16:46
                                                    Ja sądzę, że gdyby panowie w bokserkach kręcili tyłkami w teledysku, to też patrzono by na nich jak na obiekt erotyczny. Mimo podwójnych standardów. Problem w tym, że nie każda kobieta tak by na nich spojrzała, bo przecież to kobiety są łupami, a mężczyźni łowcami. Za to z takim spojrzeniem na seksownych panów nie mieliby problemu geje. Z kolej 8 na 10 facetów hetero zareagowałoby tak, że to jest właśnie gejowskie (no bo przecież od kręcenia tyłkami są kobiety, nie faceci).
                                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 18.10.13, 18:21

                                                    sl.13 napisała:

                                                    > Ja sądzę, że gdyby panowie w bokserkach kręcili tyłkami w teledysku, to też pat
                                                    > rzono by na nich jak na obiekt erotyczny. Mimo podwójnych standardów. Problem w
                                                    > tym, że nie każda kobieta tak by na nich spojrzała, bo przecież to kobiety są
                                                    > łupami, a mężczyźni łowcami. Za to z takim spojrzeniem na seksownych panów nie
                                                    > mieliby problemu geje. Z kolej 8 na 10 facetów hetero zareagowałoby tak, że to
                                                    > jest właśnie gejowskie (no bo przecież od kręcenia tyłkami są kobiety, nie face
                                                    > ci).

                                                    No tak jest.
                                                    Zresztą jak facet ma być łupem, jeśli na próbę zdobycia większość zareaguje z radością i ochotą :D
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 18.10.13, 22:28
                                                    Bo większości facetów wydaje się, że gdyby role się odwróciły, to łowczyniami zostałyby seksowne blondi z dużym biustem. Co gorsze (albo wręcz tragiczne) wielu z nich wydaje się, że kobiety powinny reagować na zaloty jakiegokolwiek faceta tak, jak oni reagowaliby na zaloty owej blondi. Z resztą to jedna z przyczyn dlaczego wielu facetów reaguje negatywnie na gejów - bo mogliby (faceci hetero) stać się obiektem zaczepek kogoś, kim za Chiny nie byliby zainteresowani. Czyli mamy codzienność kobiet.
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 18.10.13, 23:58
                                                    sl.13 napisała:

                                                    > Och, skąd! Powinna zachowywać się jak hip-hopowa dziunia, ale twierdzić, że jes
                                                    > t suką. A gdy męskie fantazje dziwnym trafem okazują się być tożsame z jej potr
                                                    > zebami (oczywiście takimi autentycznymi), to jest to bardzo feministyczne i prz
                                                    > ełamuje stereotypy.

                                                    Mój borze, myślałam, ze dyktowanie feministkom, jak mają wyglądać i jak sie zachowywać skończyło się w latach 90, razem z udowadnianiem, ze nie mamy wąsów.

                                                    Z ciekawości - jaka jest twoja koncepcja własciwego wyglądu feministki i dlaczego feministka nie może ubierać się jak zdzira? Oprócz feministycznego ober-obowiązku przełamywania stereotypów, rzecz jasna. Chociaż - zdziwko moje - myślałam, ze sterotypowa feministka to jest jednak wygląd ala Róża Luksemburg ew Eliza Orzeszkowa.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 19.10.13, 10:35
                                                    > Mój borze, myślałam, ze dyktowanie feministkom, jak mają wyglądać i jak sie zachowywać
                                                    > skończyło się w latach 90, razem z udowadnianiem, ze nie mamy wąsów.

                                                    Więc dlaczego uważasz, że powinny wyglądać jak zdzira, a jak Róża Luksemburg już nie?

                                                    > Z ciekawości - jaka jest twoja koncepcja własciwego wyglądu feministki

                                                    Nie mam takiej koncepcji, dlaczego miałabym mieć?

                                                    > dlaczego feministka nie może ubierać się jak zdzira?

                                                    A nie może? Może. Mnie tylko zastanawia, dlaczego feministka, niefeministka, kura domowa czy kto tam jeszcze odczuwa potrzebę ubierania się jak zdzira. I czy to na pewno jest JEJ potrzeba.
                                                    Staram się pisać o tym, że nie żyjemy w próżni i nasze zachowania oraz wygląd: a) z czegoś wynikają, b) są odbierane tak, a nie inaczej. Oczywiście możemy przyjąć, że mamy do czynienia z jednostką niezależną, która wychowała się najpewniej w pustej przestrzeni, bez żadnych wpływów zewnętrznych, której działanie jest umotywowane tylko i wyłącznie jej wolą i potrzebami. Dosyć niewiarygodne, szczególnie w wykonaniu kobiety wychowanej w środowisku skupionym wokół Hustlera (który z feminizmem ma mało wspólnego), próbującej sił jako tancerka erotyczna (j.w.) i myślącej o karierze pornoaktorki (j. w.).
                                                    A osobiście nie lubię sprowadzania feminizmu do możliwości sypiania z kim się chce i gdzie się chce, bo takie zjawisko w świecie realnym zazwyczaj mało ma wspólnego z feminizmem.
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 19.10.13, 11:16
                                                    sl.13 napisała:

                                                    > Więc dlaczego uważasz, że powinny wyglądać jak zdzira, a jak Róża Luksemburg ju
                                                    > ż nie?

                                                    Nigdzie tak nie uwazam. Chyba ze coś przeoczyłam, w takim razie zlinkuj pls.

                                                    > > Z ciekawości - jaka jest twoja koncepcja własciwego wyglądu feministki
                                                    >
                                                    > Nie mam takiej koncepcji, dlaczego miałabym mieć?

                                                    Masz pogląd, jak feministka wyglądać nie powinna :D

                                                    > > dlaczego feministka nie może ubierać się jak zdzira?
                                                    >
                                                    > A nie może? Może. Mnie tylko zastanawia, dlaczego feministka, niefeministka, ku
                                                    > ra domowa czy kto tam jeszcze odczuwa potrzebę ubierania się jak zdzira. I czy
                                                    > to na pewno jest JEJ potrzeba.

                                                    Strasznie fajnie jest zastanawiać się nad tym, jakie są głębokie motywacje innych, do tego nieznajomych osób, ale zasadniczo poza tym, co deklarują (jak deklaruje ww wokalistka w prostych słowach swojej piosenki) nie mamy nic na obronę tezy oprócz domysłów. Które, rzecz jasna, są utkane z pajęczych nici w sensie - warte funta kłaków najwyżej, gdyż na ich obronę mamy jedynie 'a bo tak'. Niewiele.

                                                    > Staram się pisać o tym, że nie żyjemy w próżni i nasze zachowania oraz wygląd:
                                                    > a) z czegoś wynikają, b) są odbierane tak, a nie inaczej. Oczywiście możemy prz
                                                    > yjąć, że mamy do czynienia z jednostką niezależną, która wychowała się najpewni
                                                    > ej w pustej przestrzeni, bez żadnych wpływów zewnętrznych, której działanie jes
                                                    > t umotywowane tylko i wyłącznie jej wolą i potrzebami.

                                                    Trochę to wygląda tak, jakby prawidzwa feministka miała się koniecznie interesować tym, jak ją odbierają inni. I - w swojej prawdziwości - sygnalizować swój feminizm strojem, zachowaniem, profesją i czym tam jeszcze. Dla mnie nie ma to nic wspolnego z feminizmem, tylko z wzorcem grzecznej dziewczynki. Mam po dziurki w nosie specjalistów od tego, jaka powinnam być, co robić i jak się zachowywać. Tego typu życzliwe sugestie nie mają nic wspólnego z feminizmem - są kompletnie mizoginistyczne imo.

                                                    Dosyć niewiarygodne, szc
                                                    > zególnie w wykonaniu kobiety wychowanej w środowisku skupionym wokół Hustlera (
                                                    > który z feminizmem ma mało wspólnego), próbującej sił jako tancerka erotyczna (
                                                    > j.w.) i myślącej o karierze pornoaktorki (j. w.).

                                                    Noi znowu wraca wątek 'jaka feministka być nie może'.
                                                    Strasznie dużo tych zakazów dla feministek. Mi się od kiedy się feministycznie obudziłam, czyli nie chwaląc się, od lat kilkudziesięciu, wydawało, ze feminizm polega głównie na możliwości wyboru. Czyli dążeniu do wolności. W tym wolności ekspresji, wyboru zawodu, rozrywek, ścieżki życiowej. A tu jednak nie tylko lista tego, czego prawdziwa feministka zakładać nie powinna (no chyba, ze jest Kasparem Hauserem, bo wtedy jak sugerujesz - moze wszystko, czego nie rozumiem), ale i cała lista zajęć, których wykonywać nie powinna. Hm, zadumałam się.

                                                    > A osobiście nie lubię sprowadzania feminizmu do możliwości sypiania z kim się c
                                                    > hce i gdzie się chce, bo takie zjawisko w świecie realnym zazwyczaj mało ma wsp
                                                    > ólnego z feminizmem.

                                                    Życzliwie podążę twoją ścieżką: osobiście nie lubię sprowadzania feminizmu do dobrego prowadzenia się, bo w żadnej galaktyce nie ma nic wspólnego z feminizmem.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 19.10.13, 12:01
                                                    > Masz pogląd, jak feministka wyglądać nie powinna :D

                                                    Nie mam, bardzo powierzchownie patrzysz na sprawę. Zastanawiam się z czego wynika potrzeba wyglądania w dany sposób (chociaż jak się dowiedziałam, zastanawianie się nad motywacjami to przejaw patriarchalnego myślenia :D).

                                                    > Strasznie fajnie jest zastanawiać się nad tym, jakie są głębokie motywacje innych,
                                                    > do tego nieznajomych osób,

                                                    Ty piszesz serio? Ok, możemy nie zastanawiać się nad motywacjami i wyjdzie nam, że najbardziej wyzwolone seksualnie są gimnazjalistki bawiące się w słoneczko. O to mi właśnie chodzi, że krzyczenie "jestem ostrą laska i chcę twojego fiuta" niekoniecznie musi być przejawem świadomości feministycznej. No ale pewnie popełniam niewybaczalny błąd, ponieważ nie przyjmuję tego na wiarę, tylko zastanawiam się nad przyczynami. O ja seksistowska mizoginka!

                                                    > Trochę to wygląda tak, jakby prawidzwa feministka miała się koniecznie interesować
                                                    > tym, jak ją odbierają inni.

                                                    Ale ja nie napisałam, że ktoś ma lub powinien coś robić. Tylko że każdy człowiek żyje w jakimś środowisku, a nie w próżni i nie pozostaje to bez wpływu na jego zachowanie oraz motywacje.

                                                    > Noi znowu wraca wątek 'jaka feministka być nie może'.

                                                    > Życzliwie podążę twoją ścieżką: osobiście nie lubię sprowadzania feminizmu do
                                                    > dobrego prowadzenia się, bo w żadnej galaktyce nie ma nic wspólnego z feminizmem

                                                    Nigdzie tak nie napisałam. Jeśli bez przekręcania moich słów nie potrafisz obronić swoich tez, to już nie mój kłopot. Ja nie zamierzam dyskutować w taki sposób, szczególnie z osobą, która zjadła wszystkie rozumy.
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 19.10.13, 13:04
                                                    sl.13 napisała:

                                                    > > Masz pogląd, jak feministka wyglądać nie powinna :D
                                                    >
                                                    > Nie mam, bardzo powierzchownie patrzysz na sprawę. Zastanawiam się z czego wyni
                                                    > ka potrzeba wyglądania w dany sposób

                                                    Możesz się zastanawiać do uśmiechniętej śmierci, ale jaki to ma sens, skoro przyczyn może być około pięciu miliardów?

                                                    (chociaż jak się dowiedziałam, zastanawian
                                                    > ie się nad motywacjami to przejaw patriarchalnego myślenia :D).

                                                    :D a gdzie tak napisałam? Zlinkuj pls, bo inaczej wyjdziesz na kłamczuszkę.

                                                    > > Strasznie fajnie jest zastanawiać się nad tym, jakie są głębokie motywacj
                                                    > e innych,
                                                    > > do tego nieznajomych osób,
                                                    >
                                                    > Ty piszesz serio? Ok, możemy nie zastanawiać się nad motywacjami i wyjdzie nam,
                                                    > że najbardziej wyzwolone seksualnie są gimnazjalistki bawiące się w słoneczko.
                                                    > O to mi właśnie chodzi, że krzyczenie "jestem ostrą laska i chcę twojego fiuta
                                                    > " niekoniecznie musi być przejawem świadomości feministycznej. No ale pewnie po
                                                    > pełniam niewybaczalny błąd, ponieważ nie przyjmuję tego na wiarę, tylko zastana
                                                    > wiam się nad przyczynami. O ja seksistowska mizoginka!

                                                    Bycie zła suczą nie jest niczym nowym w feminiźmie. Dla potrzeb osób, dla których jest to nowość, zlinkowałam to o i owo w jednej z pierwszych wypowiedzi w tym wątku. Jeśli masz problem z langłidzem, użyj tłumacza kontekstowego.
                                                    Nota bene - zadziwia mnie, ze wszyscy chętnie dyskutują kwestie seksualne zwiazane z klipem, a nikt nie widzi asertywnosci i agresji, chęci dominacji i wiary w siebie, która aż bije od tej pani ;/

                                                    > Ale ja nie napisałam, że ktoś ma lub powinien coś robić. Tylko że każdy człowie
                                                    > k żyje w jakimś środowisku, a nie w próżni i nie pozostaje to bez wpływu na jeg
                                                    > o zachowanie oraz motywacje.

                                                    Nie da się z tym nie zgodzić.
                                                    Sęk w tym, ze ludzie wychowani w prożni nie umieliby chodzić, jeść sztućcami, mówić, okazywać uczuć, pisać i paru jeszcze innych rzeczy, które różniłyby ich od, powiedzmy, obleńców. Noi?

                                                    > > Noi znowu wraca wątek 'jaka feministka być nie może'.
                                                    >
                                                    > > Życzliwie podążę twoją ścieżką: osobiście nie lubię sprowadzania feminizm
                                                    > u do
                                                    > > dobrego prowadzenia się, bo w żadnej galaktyce nie ma nic wspólnego z fem
                                                    > inizmem
                                                    >
                                                    > Nigdzie tak nie napisałam. Jeśli bez przekręcania moich słów nie potrafisz obro
                                                    > nić swoich tez, to już nie mój kłopot. Ja nie zamierzam dyskutować w taki sposó
                                                    > b, szczególnie z osobą, która zjadła wszystkie rozumy.

                                                    Ależ ja ci tylko pokazałam lusterko. Ja nigdzie nie sprowadziłam feminizmu do mozliwosci puszczania się czy jak to tam określiłaś. A to własnie zasugerowałaś. Noi co teraz?
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 19.10.13, 14:07
                                                    > Ja nigdzie nie sprowadziłam feminizmu do mozliwosci puszczania się czy jak to tam określiłaś

                                                    Cudowny przykład twojej manipulacji.:D
                                                    Nie "jak tam określiłaś" i na pewno nie "puszczanie się", bo w ogóle nie używam tego określenia, które zazwyczaj jest przejawem seksizmu, o czym doskonale wiesz. Po raz kolejny imputujesz mi coś, czego nie napisałam i tak jak już stwierdziłam, nie zamierzam dyskutować w taki sposób i udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Dalej możesz czuć się najmądrzejsza.
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 19.10.13, 15:28
                                                    I zamiast ustosunkowania się i odpowiedzi na pytania - a nade wszystko zlinkowania tego, o co prosiłam - mamy już kolejny pościk o mnie. Mniam, mniam.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 19.10.13, 15:42
                                                    Nie, o tobie było jedno zdanie, nie cały post. I tak dobrze, że nie napisałaś, iż cały watek jest o tobie.
                                                  • bene_gesserit Re: Feminanzim 19.10.13, 16:32
                                                    Noi co my tu mamy?
                                                    Do tej pory nie padł zaden argument, a zamiast tego kilka aluzyjek, jakiś docinków i po raz któryś sofizmat rozszrzenia w wersji podwórkowej. Ciekawe, po co.
                                                  • sl.13 Re: Feminanzim 19.10.13, 16:45
                                                    Ale ciebie naprawdę dziwi, że można nie chcieć rozmawiać z kimś, kto traktuje rozmówce protekcjonalnie? Już napisałam, co sądzę, kilkukrotnie. Ty odniosłaś się do tego, co się tobie wydaje, a nie co jest napisane. Lecisz skrajnościami z wyglądaniem jak Róża Luksemburg, z tym, że ja coś każę feministkom, imputujesz mi, że napisałam o puszczaniu się, sugerujesz mizoginię. Klimat jak podczas rozmów z chłopcami-seksistami na FK.
                                                    Uważasz, ze osoby, które odczytują twórczość BC nie tak, jak ona chce, mają z tym problem, a sama odczytujesz moje posty poprzez pryzmat swojego podejścia, zamiast odnosić się do tego, co faktycznie napisałam. Kali i krowa mi się kojarzą.
                                              • sl.13 Re: Feminanzim 16.10.13, 19:48
                                                Masz trochę racji, ale w realu, w związku z takim przesłaniem, łatwo wpaść w pułapkę zaspokajania cudzych oczekiwań. Taki drugi biegun od przykładnej żony i gospodyni - seksowna laska, która chce być ostra i szokować, ale czy to wynika z samoświadomości i potrzeb, czy z dostosowania się do pewnych wzorców? Moim zdaniem Femen to jednak zupełnie inne klimaty, bo chociażby reakcje na ich działalność dużo mówią o reagujących.
    • wersja_robocza Re: Feminanzim 05.10.13, 19:21
      I taki obrazek wkleję
      scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/1234659_248089218671867_62682415_n.jpg
      • kocia_noga Re: Feminanzim 05.10.13, 20:31
        A skoro o śpiwokach, to co myślicie o wymianie korespondencji pomiędzy Miley Cyrus a Sined O'Connor?. Jest jeszcze felieton jednej pani na temat w/w listów, jak znajdę, wkleję.
        • rekreativa Re: Feminanzim 05.10.13, 20:52
          A coś wiekopomnego napisała?
          • tigertiger Re: Feminanzim 05.10.13, 21:22
            rekreativa napisała:

            > A coś wiekopomnego napisała?
            ;)))

            www.tvn24.pl/miley-cyrus-kpi-z-rad-sinead-o-connor-napisalabym-ci-list-otwarty-ale-nie-mam-czasu,360201,s.html
        • bene_gesserit Re: Feminanzim 05.10.13, 21:35
          Nie znam historii, tzn zatrzymałam się na występie Cyrus, a onegdaj obejrzałam na YT jej klip, w którym goła onanizuje się kulą do rozbijania murów. Taka kula, nota bene, o ile mi się coś nie miesza, po polsku nazywa się 'baba'.

          I - no wlasnie - porównanie między zlinkowaną artystką a Cyrus bardzo się narzuca bo obie śpiewają o cipce i ru...iu. Pierwsza tłumaczy na rap i jego hiperseksualną estetykę ideologię Riot Grrrl, druga zachowuje się jak całkiem na serio gwiazdeczka porno. Pierwsza strojem i przerysowanym zachowaniem, zywcem wyjętym konkursów urody dla drag queen dystansuje się do środowiska, w którym widzenie kobiety jako obiektu seksualnego jest normą - co zresztą widać w zacytowanym tekscie, w którym butnie deklaruje kto tu rządzi. Druga w nadziei ze ludzie to kupią pokazuje cycki, co jest oczywiście kontynuacją patriarchalnego sposobu myślenia (nota bene - jej karierą kieruje i ją samą wymyślił jej ojciec).

          Niespecjalnie mi się Brooke Candy podoba, gdyż nie przepadam za wszelką ostentacją, ale jej sposób na siebie nie jest odosobniony i z pewnością będzie tego więcej. Równowaga dla kolejnych głupkowatych, pozbawionych dystansu curuś w rodzaju Cyrus zostanie zachowana.
          • corgan1 Re: Feminanzim 06.10.13, 17:11
            > w którym widzenie kobiety jako obiektu seksualnego jest normą - co zresztą widać
            > w zacytowanym tekscie, w którym butnie deklaruje kto tu rządzi. Druga w nadziei ze ludzie
            > to kupią pokazuje cycki, co jest oczywiście kontynuacją patriarchalnego sposobu myślenia

            Patriarchalnego sposobu myślenia który bardziej kupują wyzwolone dziewczynki czy marzący o seksie z ostrą laską dorastający chłopcy?

            Może artystka Milley sprzedaje cipę i cycki i wywalony język bo nie ma nic innego do zaoferowania? a jej przydatność do spożycia jest bardzo krótka? po 30tce chyba nie będzie się wypinać i wywalać jęzor? No chyba że nagra coś ala Vogue Madonny w której będzie elegancka?

            Co tydzień do Los Angeles przyjeżdżają autobusy z podobnymi do HannyMontany lasencjami z Dakoty, Arkansas lub innej Arizony które wypną się jeszcze bardziej i mają jeszcze większe ciśnienie na zrobienie kariery. Ile jej czasu zostało?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 17:55
            >Pierwsza strojem i przerysowanym zachowaniem, zywcem wyjętym
            > konkursów urody dla drag queen dystansuje się do środowiska, w którym widzenie
            > kobiety jako obiektu seksualnego jest normą - co zresztą widać w zacytowanym t
            > ekscie, w którym butnie deklaruje kto tu rządzi.

            Nie zgodzę się. Ona żyje i reprezentuje dokładnie tą samą myśl, tyle tylko że chce stanąć po drugiej stronie, po tej która obiekty seksualne kupuje.
            To nie jest walka o równość, to jest to jest tylko próba przejścia do grupy którą uważa za uprzywilejowaną.
            • bene_gesserit Re: Feminanzim 06.10.13, 23:29
              Sorry, ale tam nie ma nic o pieniądzach, zmyślasz bardzo.
          • wersja_robocza Re: Feminanzim 06.10.13, 18:10
            MC dla mnie jest tylko produktem, efektem kupią-nie kupią pracy menadżerów od sprzedaży. A ze większość z nich to biali mężczyźni to oferują młodą, białą, chętną, seksowną doopę do sprzedania. I MS jest takim produktem. Niczym więcej. Żaden tam feminizm. Wręcz przeciwnie.
            I to jest smutne. A co najgorsze... końca tego nie widać.
            • bene_gesserit Re: Feminanzim 06.10.13, 23:32
              Końca nie widać, ale ona jest w pewnym sensie wyjątkowa, bo z grzecznej uczestniczki infantylnego show zmieniła się w gwiazdkę porno. Co, bez zaskoczenia, szokuje Amerykanów.
              Mnie jej występ na tej gali rozśmieszył - to wszystko było tak żenująco dosłowne, takie dosadne i przez to nijakie i nudne, a ona taka potwornie skupiona i zaangażowana, ze w sumie dało to groteskowy efekt.
              Cuś mi się wydaje, ze jak zaczełą z takiej grubej rury, to potem będzie równia pochyła. Chyba ze przed wydaniem następnej płyty ktoś przypadkowo znajdzie jej seks taśmę z udziałem kucyka szetlandzkiego.
              • wersja_robocza Re: Feminanzim 06.10.13, 23:50
                Nie śledzę jej kariery, bo to nie moje pokolenie, ze tak powiem, w każdym razie sądzę, ze ona po prostu wyrosła już z tej Hanny Montany. I trzeba było jakoś wykorzystać ładną, młodą, świeżą dziewczynę. I sprzedać jako zabawkę. Jak lalkę. Chętną, wyuzdaną, trochę drapieżną. Jak dla mnie ona jest ofiarą szołbiznezu. I kiepsko widzę jej przyszłość. Póki ktoś nie wynajdzie kolejnej dziewczyny o podobnych warunkach z jakimś głosem...
                I moim zdaniem to się wpisuje w to, co sama tam wyżej napisałaś. O tej władzy seksualnej. MC to taki produkt, spełnienie męskich fantazji o młodej, pięknej, dominującej kobiecie, która ma zaspokoić męską chuć, kobiecie, którą można posiąść. Nie widzę w niej buntowniczki, kreatorki czy awanturnicy.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 07.10.13, 07:53
                  W temacie pani MC
                  theoatmeal.com/comics/pop_star:D
                • sl.13 Re: Feminanzim 15.10.13, 19:46
                  A to nikt nie zauważył, jakie były reakcje na ten jej występ? Że jest brzydka, okropna i nie umie seksownie tańczyć? Że dziewczyny w teledysku (paradują wdzięcznie z nagimi piersiami pośród panów w garniturach) są ok, bo teledysk jest z klasą, a MC jest wulgarna?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Feminanzim 06.10.13, 17:53
          Jeszcze Amanda Palmer się w temacie wypowiedziała.
          Nie czytałem, za dużo tekstu o gwiazdach pop-kultury:D
    • znana.jako.ggigus oj bene bene 06.10.13, 13:02
      tu femininazim ,a na form kuchnia powielasz te bzdury o wegetarianizmie Adolfa.
      Bez sensu wg mnie.
      • bene_gesserit Re: oj bene bene 06.10.13, 14:09
        No nie mów, ze troll misiu-jeden to ty!
        Poza tym, teza o wegetarianizmie Adofla w odpowiedzi na wege-trollizm to art of trolling. Trollizm trollizmem zwalczać, misiu :/
        • znana.jako.ggigus troll misiu-jeden 07.10.13, 10:31
          ma swoje racje, ktore nie odpowiadaja Tobie, jak widac Ni to nie jestem ja, moja wypowiedz na temat tych rewacji zywieniowyh i link na wiki, nie ukazal sie, bo post zostal usuniety.
          Nie, to jest glos w dyskusji, to jest moje skojarzenie na temat Twoich wypowiedzi w kwestii feminazimu i przykro mi, ze etykietujesz trollizmem.
    • corgan1 Brooke Candy vs Pink 06.10.13, 17:03
      www.youtube.com/watch?v=BR4yQFZK9YM
      Linkuje jako inne spojrzenie na ten sam problem.

      > Slut" is now a compliment
      czyli o to chodziło w tych wszystkich SlutWalk? Tylko jak normalny facet może potem odróżnić Slut od nieSlut?

      > It ain't your business who I'm fucking with
      > A dude could fuck 3 bitches and they'd say that he's the man
      > But I get it in with twins, she's a whore
      > That's what they saying

      W dawnych czasach o kimś takim mówiono "dziwkarz" i chyba nie był to komplement. Tylko nie wiem czy to wypaczenie czy słuszny kierunek ("mój brzuch moja sprawa") w którym babka też chce zostać "dziwkarą" i nazywa to wyzwoleniem, feminizmem lub dobra zabawą.

      > It ain't your business who I'm fucking with

      No niby ok, ale nie do końca. Jeśli potem wmawia się facetowi że "to twoje dziecko" a jednocześnie ogranicza się ojcom robienie testów genetycznych dziecka bez zgody matki (do tego też dąży Unia Europejska, pewne przepisy już wprowadzili Niemcy) no to facet ma prawo wiedzieć czy matka jego dziecka albo potencjalna żona z kim się r...chała i jak się bawiła w przeszłości bez pierdzielenia "nie możesz mnie zostawić bo zawsze dostaję to czego chcę albo dużo zainwestowałam w ten związek".

      > Talk about my tit size I need to see your dick size
      Tit size zawsze można zwiększyć. Dick size niekoniecznie. Ciekaw jestem jak wygląda porównanie cenowe i komplikacje pooperacyjne?

      btw - jak sprzedażowo wygląda ta cała Brook Candy? Wikipedia trochę złośliwa jest i nic nie piszom o sukcesach jej singli.
      • wersja_robocza Re: Brooke Candy vs Pink 06.10.13, 17:11
        Oh biedny korkostan. :|
    • evita_duarte Re: Miley 09.10.13, 07:56
      To mi przypomina cala te "afere" MTV i Miley Cyrus, ktora oh moj booszee sie nie szanuje i na pewno branza wykorzystuje to biedne dziecko. Nawet Sinead O'Connor napisala do niej list otwarty a Miley naprawde ma to w dupie. Nie mowi: mam to gdzies, nie spiewa o tym jak bardzo jej to nie obchodzi tylko robi co chce i nie zwraca uwagi na krytyke. Nikomu nie zamierza sie tlumaczyc, totalnie olewa cala szopke. To chyba bardziej wkurza tych wszystkich obroncow moralnosci i niewinnosci dziewczecej niz to, ze pokazala cycki Hanny Monatany.
      • corgan1 wywalanie jęzora to nie jest skandal 13.10.13, 18:38
        > oh moj booszee sie nie szanuje i na pewno branza wykorzystuje to biedne dziecko.

        No bo wykorzystuje. Chyba nie zaprzeczysz.

        > To chyba bardziej wkurza tych wszystkich obroncow moralnosci i niewinnosci dziewczecej
        > niz to, ze pokazala cycki Hanny Monatany.

        Chyba nie znasz obrońców moralności. Wszystko już widzieli więc wywalanie jęzora, pokazywanie cycków, ocieranie się c...pą o kogoś innego już było tyle razy że na nikim nie robi wrażenia jej "skandaliczność" i kontrowwersje które ponoć wywołuje.

        Nikt z konserwatystów i głupich ciemnych katoli nie będzie po niej płakał, podobnie jak nie płakali ostatnio ani po Amy Winehouse ani po Whitney Houston. Zwłaszcza że to biedne dziecko z jezorem na wierzchu nie ma choć 10% talentu ww. nieżyjących kobiet.
        • evita_duarte Re: wywalanie jęzora to nie jest skandal 15.10.13, 02:30
          corgan1 napisał:

          > > oh moj booszee sie nie szanuje i na pewno branza wykorzystuje to biedne d
          > ziecko.
          >
          > No bo wykorzystuje. Chyba nie zaprzeczysz.
          >

          Niektorym do glowek nie chce przyjsc, ze ludzie moga sie spelniac inaczej niz wiekszosc z nas to sobie wyobraza. Zakladanie, ze M. Cyrus jest wykorzystywana to zaprzeczanie temu. Ludziom nie przychodzi do glowy, ze wykorzystywac seksapil i urode Miley moze sama Miley. Dziewczyny maja prawo spelniac sie jak im sie tylko podoba i nikomu sie z tego nie tlumaczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka