Dodaj do ulubionych

Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają duszę

17.09.04, 10:01
Taka jest konsekwencja naturalnych różnic między kobietą i mężczyzną, że
jeśli kobieta wybiera prostytucję, jako sposób na życie, to najczęściej
sprzedaje seks. Jeżeli mężczyzna wybiera prostytucję, zostaje politykiem.
Obserwuj wątek
    • Gość: kocia z daleka Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.net / *.nowadeba.net 17.09.04, 10:16
      Nie widzę tej odrębności.Dychotomia - ciało/dusza jest dla mnie
      sztuczna.Mężczyźni za swoją prostytucję płacą ciałem , a kobiety duszą.
      • Gość: Jacenty Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: 217.96.29.* 17.09.04, 10:18
        Bardzo to sprytne spostrzeżenie.
      • dokowski Dla mnie też 17.09.04, 11:58
        Gość portalu: kocia z daleka napisał(a):

        > Nie widzę tej odrębności.Dychotomia - ciało/dusza jest dla mnie
        > sztuczna.

        Dlatego użyłem słowa "w większości". Poza tym, to tylko prznośnia, mająca
        zgrabnie ująć fakt, że kobieta raczej nie może raczej handlować uczuciami i
        poglądami, gdyż zachowanie jakiegoś minimum uczciwości wobec samej siebie,
        jakiegoś minimum spójności wewnętrznej jest konieczne, jeśli chce się wychować
        dziecko - nauczyć go z sensem mówić, czuć i myśleć.

        Mężczyzna natomiast może sprzedać całego siebie. Może być raz taki, a innym
        razem zupełnie inny, może myśleć co innego, robić co innego, a czuć jeszcze co
        innego. W pracy udaje pokornego, w domu - twardziela. Wśród partyjnych kolegów
        udaje wrażliwego lewicowca, wśród kumpli z podwórka udaje cwaniaka, który
        kradnie dzięki swoim partyjnym koneksjom. Jego dzieci za mało z nim przebywają,
        żeby mogły zorientować się w tym i zwątpić we wszystko
        • kocia_noga Re: Dla mnie też 17.09.04, 14:42
          Bardzo to smutne.
        • Gość: w_b to juz sa beznadziejne brednie IP: *.dwi.uw.edu.pl 19.09.04, 17:17
          przestan pieprzyc banialuki.

          moze lepiej by wychowywaly, gdyby byly madrzejsze, mialy lepszy dostep do
          nauki, a nie musialy stac na ulicach z golymi tylkai.nie powiesz mi, ze to
          swietne jest dla wychowania dzieci. nie przyszlo Ci to do glowy? gl

          powatarzam. skoncz juz z tymi klamstwami, a moze przestan wypowiadac sie na tej
          liscie i ogolnie na temat kobiet.
          • dokowski A gdyby chodziły do zwykłej pracy ... 21.09.04, 15:43
            Gość portalu: w_b napisał(a):

            > moze lepiej by wychowywaly, gdyby byly madrzejsze, mialy lepszy dostep do
            > nauki, a nie musialy stac na ulicach z golymi tylkai

            ... w legalnym burdelu, chroniona przez związek zawodowy i Kodeks Pracy, to
            wychowywałaby wg ciebie gorzej, niż dzisiejsze ulicznice?
            • Gość: w_b nikt nie chce miec matki prostytutki IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:15
              dzieci sa madrzejsze od Ciebie i Tobie podobnym zaklamanym alfonsom.
              • dokowski Skoro bierzesz to do siebie, to znaczy że ... 22.09.04, 12:21
                ... zresztą nie będę się zniżać twojego szmatławego poziomu wyzwisk i
                insynuacji. Jesteś dla mnie dno kompletne, kończę z tobą.
                • Gość: w_b nie umiesz prowadzic dyskusji IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:25
                  antyfeministo. Twoja wiedza rowna sie pierwszym zdaniom rozdzialow literatury
                  pseudonaukowej, sprzed dwudziestu lat::)) hi,hi, hi.
        • ggigus Dokowski, 21.09.04, 15:47
          z W´Twoich wypowiedzi wynika dla mnie jasno, ze jestes feminista ( a raczej za
          takiego sie uwazasz), ale w glebi swojej duszy, w korzeniu swego jestestwa
          (korzen - mezczynzna - rozumiesz? do kobiety pisalabym pewnie inaczej) nalezysz
          do zatwardzialej konserwy.
          Wprawdzie sprytnie sie maskujesz, ale czasem prawdziwe oblicze przebija.
          pozdrawiam
          • dokowski To tylko urojenia (chyba że coś zacytujesz) 21.09.04, 17:06
            ggigus napisała:

            > ale w glebi swojej duszy, w korzeniu swego jestestwa (korzen - mezczynzna -
            > rozumiesz? do kobiety pisalabym pewnie inaczej) nalezysz do zatwardzialej
            > konserwy

            Demaskuj więc!
            • ggigus chociazby 21.09.04, 17:57
              Twoj post o sprzedazy ciala i duszy. Konserwatysci tak walsnie widza swiat -
              kobiety to, mezczyzni tamto. I wszystko uporzadkowane wg schematow.
              • Gość: trevik Re: chociazby IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.04, 18:30
                Mam do Ciebie ggigus mala prosbe, jesli wolno - taka propozycja ukladu ponad
                podzialami. Nie nazywaj nikogo konserwatysta wylacznie na podstawie negacji
                feminizmu. Ja ze swojej strony moge obiecac, ze juz nigdy nie nazwe dokowskiego
                feminista - stoi?
                • ggigus oki, Trevik, ale 21.09.04, 20:41
                  konserwatysta nie znaczy dla mnie li i jedynie negacji feminizmu.
                  Jesli tak oceniasz moje poglady, to jestes w bledzie.
                  pozdr
                  wyprasowawszy dirndl i wrociwszy z Oktoberfestu
                  G.
                  • Gość: trevik Re: oki, Trevik, ale IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.04, 21:04
                    Ja wlasnie nie bylem, ale moze w przyszlym roku uda mi sie pojechac, jesli
                    oczywiscie bede mial zaklepane miejsce w namiocie - podobno bez tego nie ma co
                    jechac.
              • dokowski Biologia jest konserwatywna? 22.09.04, 12:01
                ggigus napisała:

                > kobiety to, mezczyzni tamto

                Dla mnie fizyka i inne nauki przyrodnicze, to fundamenty. Jeśli to nazywasz
                konserwatyzmem, to przyjmuję do wiadomości takie twoje rozumienie
                słowa "konserwatyzm", chociaż ja za konserwatystów uważam ludzi wierzących,
                którzy zaprzeczają biologii
                • monikaannaj Re: Biologia jest konserwatywna? 22.09.04, 12:10
                  A jakiż to dział biologii zajmuje sie duszą?
                  • dokowski Biologia opisuje zachowanie zwierząt, bez ... 22.09.04, 12:18
                    monikaannaj napisała:

                    > A jakiż to dział biologii zajmuje sie duszą?

                    ... wnikania w to, które z nich mają duszę. Biologowie opisują różnice w
                    zachowaniach samic i samców. Czy to nazywasz zajmowaniem się duszą?
                    • monikaannaj Re: Biologia opisuje zachowanie zwierząt, bez ... 22.09.04, 14:08
                      to nie ja nazywam tylko ty. Najpierw stwierdzasz "kobiety sprzedaja ciało,
                      mężczyźni dusze" a potem podpierasz to biologią.
                      • dokowski A więc jednak ty 22.09.04, 17:18
                        monikaannaj napisała:

                        > to nie ja nazywam tylko ty. Najpierw stwierdzasz "kobiety sprzedaja ciało,
                        > mężczyźni dusze" a potem podpierasz to biologią.

                        No właśnie, ja tylko podpieram się biologią, która opisuje różnice pomiędzy
                        samcami i samicami. Potem dopiero stwierdzam, że niektóre z tych różnic odnoszą
                        się do duszy. Biolog unika odrębnego opisywania ciała a odrębnego duszy,
                        opisuje organizmu całościowo.
                • Gość: w_b malo wiesz o biologii IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:22
                  jesli chodzi o nature kobiet to, one wybieraja samaca, z ktorym chca miec
                  dzieci i stosunki seksualne.

                  jesli chodzi o prostytucje wybor kobiet jest zrownany do zera, wiec jesli
                  chodzi o biologie, to jestes biologicznym zerem.
                  • Gość: w_b jestes biologicznym ciemnogrodem IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:23
                    podobnie jak wielu ginekologow bywa ginekologami ideologicznymi.
                • ggigus a co ma wspolnego fizyka i inne nauki 22.09.04, 15:20
                  ze stwierdzeniem, co sprzedaja kobiety a co mezczyzni? nie widze tu ani zadnego
                  oparacia w nauce, zreszta swoich wynurzen niczym nie poparles, to Twoaj wlasna
                  hipoteza.
                  I jeszcze jedno - skad sie biora kobiety czynne w polityce? Gsyby tak bylo, jak
                  piszesz, tylko mezczyzni zajmowlai by sie polityka.
                  • dokowski To już wyjaśniałem nie raz 22.09.04, 17:21
                    ggigus napisała:

                    > nie widze tu ani zadnego oparacia w nauce

                    geny i hormony to chemia, a chemia to fizyka

                    > I jeszcze jedno - skad sie biora kobiety czynne w polityce?

                    Z wyjątków, tak jak spośród mężczyzn biorą się żigolaki
                    • ggigus chwileczke, Dokowski 22.09.04, 17:55
                      skoro wyjasniles, to albo podaj linka na swoje wyjasnienia, albo zrob to
                      jeszcze raz. Prosze uprzejmie o odp. na pytanie, gdzie jest oparcie sie o
                      fizyke czy inne nauki scisle w Twoim stwierdzeniu, ze kobiety sprzedaja cialo,
                      a mezczyzni dusze?
                      bo ja , niestety, takiego zwiazku nie widze.
                      pozdrawiam
                      • dokowski Znajdziesz oparcie w podręczniku akademickim 23.09.04, 10:48
                        ggigus napisała:

                        > gdzie jest oparcie sie o
                        > fizyke czy inne nauki scisle

                        wydanym w Gdańsku "Psychologia Ewolucyjna"
                        • Gość: ggigus Dokowski, ciagle czekam IP: *.bsb-muenchen.de 23.09.04, 17:19
                          A gdzie jeszt powiazanie miedzy psychologia, nawet ewolucyjna a fizyka? czekam
                          na prosta odpowiedz. Czytalam roznie ksiazki z dziedziny psychologii, mam nawet
                          zaliczony egz, z psychologii spolecznej i tam nie mowili o fizyce.
                          czy mozesz mi w trzech zdaniach strscic to powiazanie, jesli ono istnieje,
                          zamiast mnie odslyac do ksiazek.
                          skoro pisales, ze wyjasniales, podaj link na Twoje wyjasnienie.proste.
                          • dokowski Chemia jest częścią fizyki. DNA to związek chemicz 24.09.04, 10:33
                            Gość portalu: ggigus napisał(a):

                            > A gdzie jeszt powiazanie miedzy psychologia, nawet ewolucyjna a fizyka?

                            DNA jest rodzajem książki kucharskiej z przepisem na to, jak stworzyć
                            człowieka. Wiele cech psychiki i zachowań człowieka, które bada psychologia, są
                            prostą konsekwencją (błędów) zapisów w DNA. Niektóre geny kodują hormony (a
                            uszkodzone ich brak), które bezpośrednio już wpływają na psychikę człowieka.

                            Mamy też powiązanie z zupełnie innej strony, jaszcze bardziej bezpośrednie.
                            Wiele urządzeń fizyków dokonuje pomiarów fizycznych (EEG, tomografia itd.),
                            które dają nam naukową (w przeciwieństwie do introspekcji) wiedzę o duszy.
                            • Gość: ggigus no ,wiesz, w ten sposob IP: *.bsb-muenchen.de 24.09.04, 12:20
                              jest powiazanie miedzy chemia a sonetem Mickiewicza.
                              A gdzie jest fizyka i inne nauki scisle w twiedzeniu, ze mezczyzni sprzedaja
                              dusze, a kobiety cialo?
                              • sharon_s oczywiscie wiadomo,ze 24.09.04, 12:32
                                doku chce, zeby kobiety pracowaly w burdelach, a nie decydowaly same o tym co
                                chca robic w zyciu. jego argumenty sa zwyklym oszustwem bez zadnego naukowego
                                poparcia. to jest wyjatkowy konserwatywny facet.
                                • dokowski Kłamiesz bezczelnie 24.09.04, 15:30
                                  sharon_s napisała:

                                  > doku chce, zeby kobiety pracowaly w burdelach, a nie decydowaly same

                                  Skąd się takie świnie biorą?
                                  • Gość: ggigus Dokowski, jestes chamskim konserwatysta IP: *.bsb-muenchen.de 24.09.04, 15:32
                                    to okropne polaczenie
                                    • dokowski I znów ta sama głupota i stadne reakcje chamów 24.09.04, 15:43
                                      Ja po chamsku odpowiadam tylko chamom, którzy atakują mnie niesprowokowani.
                                      Zauważ, jeśli nie jesteś na to za głupi, że prowadzimy tu sobie rzeczową
                                      dyskusję, skoncentrowaną na meritum, a tu nagle wyskakuje jakiś cham i strzela
                                      jakimś obraźliwym tekstem ad personam.

                                      I popatrz na swoją reakcję, zupełnie jak kibol przyłączyłeś się do chama, na
                                      zasadzie chamskiego odruchu
                                      • dokowski O, popatrz niżej. Tym samym nickiem podpisuje ... 24.09.04, 15:45
                                        ... się ktoś, kto trzyma się meritum
                              • dokowski DNA programuje duszę kobiety w ten sposób, aby ... 24.09.04, 15:28
                                Gość portalu: ggigus napisał(a):

                                > A gdzie jest fizyka i inne nauki scisle w twiedzeniu, ze mezczyzni sprzedaja
                                > dusze, a kobiety cialo?

                                ... była ona spójna i stabilna, jako wzorzec kształtujący duszę dziecka.
                                Dziecko z kiepsko ukształtowaną duszą ma mniejsze szanse na pozostawienie
                                potomstwa. Selekcja naturalna sprzyja genom stabilności duszy u kobiet.

                                Dusza mężczyzny zaś jest na sprzedaż, gdyż ta właśnie umiejętność
                                sprostytuowania się zwiększa sukces reprodukcyjny mężczyzn i to na dwa sposoby.
                                Po pierwsze takiemu mężczyźnie łatwiej jest oszukiwać i uwodzić kobiety, po
                                drugie, łatwiej takiemu jest wiernie służyć władcom i czerpać z tego profity.
                                • Gość: ggigus DNA IP: *.bsb-muenchen.de 24.09.04, 15:30
                                  do tej pory zbadano, o ile pamietam, 5% ludzkiego DNA, wiec jeszcze za wczesnie
                                  na wnioski o tym, co komu, kto i na ile programuje
                                  • dokowski Badanie DNA nie temu służy 24.09.04, 15:35
                                    Gość portalu: ggigus napisał(a):

                                    > do tej pory zbadano, o ile pamietam, 5% ludzkiego DNA, wiec jeszcze za
                                    > wczesnie na wnioski o tym, co komu, kto i na ile programuje

                                    Spróbuj przeczytać kod programu jakiegoś wielkiego systemu, a mówię o językach
                                    najniższego poziomu, bo takim kodem jest DNA, i znaleźć w nim wyjaśnienie
                                    funkcji tego sytemu.

                                    Mendel w ogóle nic nie wiedział o DNA, a mimo to udowodnił dziedziczenie
                                    niektórych cech
                                    • Gość: ggigus no skoro IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.04, 00:49
                                      odkryto w DNA geny odpow. za cos tam, to czemu sluzy badanie DNA? Demagogii
                                      Dokowskiego?
          • Gość: trevik Re: Dokowski, IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.04, 17:53
            To dziala troche inaczej.. To znaczy jak mi sie ksztaltuje obraz:

            1) Dokowski ma jakies przekonania (abstrahujac jakie, wazne ze konkretne).

            2) Znalazl jakies amerykanskie feministki, ktore maja w jakims wzgledzie podobne
            przekonania co on.

            3) To sa jedyne feministki dla niego (to wynika z mozliwej tolerancji dla
            pogladow z ktorymi on sie identyfikuje - duzo to mowi samo za siebie moim
            zdaniem), reszta to co najwyzej pseudofeministki.

            4) Swoje przekonania rozciagnal na wszystkie feministki a przynajmniej na
            wszystkie kobiety, ktore on nazwie feministki. Jak ktos nie pasuje do przekonan,
            wchodzi w komuchow, damskich bokserow, podszywaczy pod feministki (e_wok chyba
            sie zalapala jak pamietam), ciemniakow, alfonsow - innych epitetow nie pamietam,
            przy czym deklaruje czesto szacunek dla oponentow w dyskusji.

            I z tego wszystkiego wynika bardzo prosty fakt, ze praktycznie malo ktora z was
            jest feministka dla jedynego regularnego feministy forum.
            • Gość: bezdenny Re: Dokowski, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 18:16
              Gość portalu: trevik napisał(a):

              > To dziala troche inaczej.. To znaczy jak mi sie ksztaltuje obraz:
              >
              > 1) Dokowski ma jakies przekonania (abstrahujac jakie, wazne ze konkretne).
              >
              > 2) Znalazl jakies amerykanskie feministki, ktore maja w jakims wzgledzie
              podobn
              > e
              > przekonania co on.
              >
              > 3) To sa jedyne feministki dla niego (to wynika z mozliwej tolerancji dla
              > pogladow z ktorymi on sie identyfikuje - duzo to mowi samo za siebie moim
              > zdaniem), reszta to co najwyzej pseudofeministki.
              >
              > 4) Swoje przekonania rozciagnal na wszystkie feministki a przynajmniej na
              > wszystkie kobiety, ktore on nazwie feministki. Jak ktos nie pasuje do
              przekonan
              > ,
              > wchodzi w komuchow, damskich bokserow, podszywaczy pod feministki (e_wok chyba
              > sie zalapala jak pamietam), ciemniakow, alfonsow - innych epitetow nie
              pamietam
              > ,
              > przy czym deklaruje czesto szacunek dla oponentow w dyskusji.
              >
              > I z tego wszystkiego wynika bardzo prosty fakt, ze praktycznie malo ktora z
              was
              > jest feministka dla jedynego regularnego feministy forum.

              Ze swej strony dodam, że jeśli któras z pań feministek jest przeciwniczką
              aborcji (a sa takie) to wedle dokowskiego niewątpliwie jest faszystką i
              pedofilką onanizującą się nad zdjęciami martwych dzieci.

              Ps.
              B. rzadko uzywam epeitetów, ale dla tej nędznej kreatuty (dokowskiego) robie
              wyjatek. Żadki przykład całkowicie amoralnego i zakłamanego psychola.
              • dokowski Tylko wtedy, gdy rozpowszechnia takie zdjęcia 22.09.04, 12:13
                Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                > przeciwniczką aborcji (a sa takie) to wedle dokowskiego niewątpliwie jest
                > faszystką i pedofilką onanizującą się nad zdjęciami martwych dzieci.

                Wykorzystywanie martwych dzieci do manipulacji politycznych ma w sobie coś
                nieludzko obrzydliwego, co kojarzy się z całkowitym oczyszczeniem psychiki z
                uczuć - taka osoba zdolna jest do wszystkiego, choćby do onanizmu przy
                komputerze

                > B. rzadko uzywam epeitetów, ale dla tej nędznej kreatuty (dokowskiego) robie
                > wyjatek. Żadki przykład całkowicie amoralnego i zakłamanego psychola.

                A więc bierzesz do siebie moje opinie. Takim jak ty nie współczuję
    • fulko102 Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają 17.09.04, 10:23
      dokowski napisał:

      > Taka jest konsekwencja naturalnych różnic między kobietą i mężczyzną, że
      > jeśli kobieta wybiera prostytucję, jako sposób na życie, to najczęściej
      > sprzedaje seks. Jeżeli mężczyzna wybiera prostytucję, zostaje politykiem.

      Zgrabnie to, Dokowski, rzekłbym poetycko, ująłeś.
    • Gość: 32.na.hamaku Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 12:13
      E tam, kto by kupował męską duszę.
      • dokowski Biznesmeni kupują polityków. nt 17.09.04, 12:24
      • Gość: misiu Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.09.04, 20:57
        Gość portalu: 32.na.hamaku napisał(a):

        > E tam, kto by kupował męską duszę.

        Mefistofeles.
        Płaci nieźle.

        • Gość: endorfina Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.09.04, 11:21
          Hmmm... Tylko, gdzie go szukać?
          Zniknął w dymie ze snu nocy letniej, tuż za ostatnim Adrianem, bo dziś takich
          już nie ma...
          • Gość: misiu Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.09.04, 13:18
            Gość portalu: endorfina napisał(a):

            > Hmmm... Tylko, gdzie go szukać?

            Może spróbuj w Google? ;-)

            • Gość: endorfina Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.09.04, 17:23
              Spodziewałam się takiej odpowiedzi :-)

              PS Szukałam. Nie ma...
    • Gość: bn Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.devs.futuro.pl 17.09.04, 12:27
      A co z kobietami politykami? Albo mężczyznami prostytutkami?
      • dokowski Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają 17.09.04, 13:31
        Gość portalu: bn napisał(a):

        > A co z kobietami politykami? Albo mężczyznami prostytutkami?

        To są rzadsze przypadki, tak jak mężczyzna na utrzymaniu żony biznesmenki,
        opiekujący się w domu jej dziećmi
        • Gość: bn Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.devs.futuro.pl 17.09.04, 13:39
          No i co z tego, ze rzadsze, ale przeciez są kobiety politycy, a mężczyzn
          prostytutek to wcale tak mało nie jest. A wiec co z nimi?
          • dokowski W jakim sensie "z nimi"? 17.09.04, 14:09
            Gość portalu: bn napisał(a):

            > A wiec co z nimi?

            Przecież odpowiedziałem, jest ich mniej niż polityków.
            • Gość: bn Re: W jakim sensie "z nimi"? IP: *.devs.futuro.pl 17.09.04, 14:28
              no jest ich mniej, i co z tego? Ważne, ze są. Napisałeś "Jeżeli mężczyzna
              wybiera prostytucję, zostaje politykiem". To jak kobieta zostaje politykiem to
              co wybiera??
              • kocia_noga Re: W jakim sensie "z nimi"? 17.09.04, 14:47
                Ojej, bn, po prostu wybiera co opłaca się jej lepiej sprzedać , tak samo jak
                mężczyzna.Inne osoby sprzedają swój wyalienowany intelekt lub siłę fizyczną ,
                życie po kawałku , czyli czas itp itd.Są transakcje opłacalne, moim zdaniem, i
                nie, Dla mnie na ten przykład ani polityka ani prostytucja , chociaz nie
                uważam tego za jakiś szczególny tytuł do popadania w pychę.
                • Gość: w_b intelekt jest bardziej oplacalny IP: *.dwi.uw.edu.pl 19.09.04, 17:13
                  dla kobiet rowniez i daje wiecej wladzy.
                  o to w tym wszytskim chodzi, zeby system funkcjonowal tak, zeby kobietom bylo
                  latwiej sprzedac cialo, co oczywiscie wiaze sie z kontrola mezczyzn nad cialem
                  kobiecym. to jest sprytna struktura patriarchalna. doku jets swietnym
                  przykladem faceta, ktoremu o to wlasnei chodzi, zeby utrzymywac system handlu
                  kobietami.
                  • dokowski Śmieszne i żałosne jednocześnie. 20.09.04, 10:50
                    Gość portalu: w_b napisał(a):

                    > doku jets swietnym przykladem faceta, ktoremu o to wlasnei chodzi,
                    > zeby utrzymywac system handlu kobietami.

                    Moje postulaty legalizacji prostytucji są dla tego głupiego fanatyka
                    postulatami "utrzymywania" dotychczasowego systemu. Czy ten debil myśli, że
                    handel kobietami jest dzisiaj legalny, a tylko prostutucja jest nielegalna?
                    Jakimi drogami krążą myśli w takim chorym umyśle, to mroczna tejemnica. Jedno
                    jest pewne, wubek pragnie, żeby prostytutki cierpiały, były bite i poniżane,
                    gwałcone i zabijane przez władających nimi bandytów. Wubek jest osobiście
                    zainteresowany rzeczywistym UTRZYMYWANIEM obecnego systemu.
                    • Gość: endorfina Re: Śmieszne i żałosne jednocześnie. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.09.04, 11:29
                      Pewnie dla zaintesowanych lepiej by było zalegalizować ten "niecny proceder",
                      ale mam z kolei duże wątpliwości czy to automatycznie wykluczy wszelką przemoc,
                      poniżenie etc. A w całym tym pomyśle, pomimo całej jego słuszności, jest coś z
                      gruntu obrzydliwego.
                      • Gość: w_b wlasnie o to chodzi IP: *.dwi.uw.edu.pl 20.09.04, 11:58
                        no wlasnie o to chodzi. po prostu panom trudno jest sobie wyobrazic swiat, w
                        ktorym kobiety nie beda chcialy byc dziwkami. zeby taks ie stalo musi sie duzo
                        zmienic.
                    • Gość: w_b skoncz z klamstwami IP: *.dwi.uw.edu.pl 20.09.04, 11:55
                      to Tobie zalezy, zeby kobiety byly gwalcone, bite i ponizane zgodnie z prawem.
                      • dokowski Ska ty się taki wziąłeś 20.09.04, 13:02
                        Gość portalu: w_b napisał(a):

                        > zeby kobiety byly gwalcone, bite i ponizane zgodnie z prawem.

                        Jak ty sobie wyobrażasz prawo, które pozwalałoby bić i gwałcić kobiety? Prawo,
                        to jest coś takiego, co zabrania bicia i gwałcenia, nie udawaj, że tego nie
                        rozumiesz. W legalnym burdelu nic takiego nie mogłoby się zdarzyć.

                        To co piszesz to na milę czuć 100% hipokryzją. Mmusisz być alfonsem, żeby tak
                        bronić tego systemu?
                        • Gość: w_b jestes glupi czy udajesz? IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:08
                          a co za roznica czy w burdelu czy w lesie.
                          poza tym powiedzialam Ci juz, zebys sie nei wypowiadal na temat kobiet.
                          • dokowski Nie pasujesz chamie do tego forum 22.09.04, 12:31
                            Gość portalu: w_b napisał(a):

                            > poza tym powiedzialam Ci juz, zebys sie nei wypowiadal na temat kobiet.

                            Dno! Co za żałosny gnojek
                            • Gość: w_b sam jestes zalosny IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:35
                              wszxyscy Ci to mowia. Twoj sposb dyskusji jest juz przestarzaly.
                              pora zaczac prace z szarymi komorkami.
    • Gość: trevik BTW to jest najbardziej bezsensowny, IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.04, 11:35
      nic nie wnoszacy watek jaki widzialem na tym forum - oczywiscie zalozony przez
      bywalca, bo jednorazowego oszolomstwa nie licze. A tak swoja droga masz jakies
      kompleksy, ze w tak czarnych barwach widzisz mezczyzn a tak wybielasz kobiety?
      Zauwaz, ze nawet tutejsze feministki nie uwazaja Ciebie za feministe pomimo
      twojej mizoandrii i feministycznych hasel.
      • dokowski Bzdura. Sam w to nie wierzysz 20.09.04, 12:55
        Gość portalu: trevik napisał(a):

        > nawet tutejsze feministki nie uwazaja Ciebie za feministe pomimo
        > twojej mizoandrii i feministycznych hasel.

        Niektóre feministki nie zgadzają się z niektórymi moimi poglądami, pomylił ci
        się feminizm z czymś innym, z jakimś totalitaryzmem o jednolitych poglądach.
        Moje liberalne poglądy są bliskie feminizmowi i na tym forum mam o wiele więcej
        świadectw na to, niż tylko ten jeden wątek o prostytucji, który podchwyciłeś
        bez zrozumienia jako świadectwo niechęci do mnie feministek.

        Poza tym nie wierzę, że feministki wolą, żeby prostytutki były niewolnicami
        przestępców niż żeby były wolnymi kobietami wolnego zawodu. A ty w to wierzysz?
        • Gość: trevik Re: Bzdura. Sam w to nie wierzysz IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.04, 12:33
          > Poza tym nie wierzę, że feministki wolą, żeby prostytutki były niewolnicami
          > przestępców niż żeby były wolnymi kobietami wolnego zawodu. A ty w to wierzysz?

          Hmmm... roznie ta wolnosc interpretuja - niektore sa za legalizacja prostytucji,
          niektore za zakazem i karaniem wylacznie klientow (sic!).
          Po ktorejs dyskusji z Toba na temat feminizmu i relacji Twojej z wieloma
          tutejszymi feministkami raczej uwazam, ze to Ty wymysliles sobie jakis model
          feministki, dorobiles do niego poglady - moze miales jakis pierwowzor, ale nie
          byl nim raczej ogol a juz na pewno nie ogol tutejszych feministek. Zreszta
          trudno zrobic ogolny model na sprzecznych i niekonsekwentnych czesto pogladach
          (taka schizofrenia czasem tutaj panuje, bardzo meczy zreszta) - przestalo mnie
          obchodzic, co feministki ogolnie mysla, bo poza tym wirtualnym minimalistycznym
          i najczesciej wylacznie subjektywnym stwierdzeniem "uwazam, ze przynajmniej
          jedna z plci jest dysryminowana i bardziej dyskryminowane sa kobiety" nie ma
          zadnego wiekszego wspolnego mianownika miedzy nimi - jest tylko jeden wielki chaos.
          • Gość: endorfina Ej, tam IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.09.04, 22:35
            W poglądach antyfeministów panuje niemniejszy chaos. Kropka.
            • Gość: trevik Re: Ej, tam IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.04, 11:43
              Antyfeminizm nie jest zadna spojna ideologia, nic mi nie wiadomo, aby probowac
              sie jakos orgranizowac (w kontekscie wylacznie antyfeminizmu), bo jest tylko
              swoista reakcja sprzeciwu na ideologie feministyczna - niczym mniej, niczym wiecej.
              • Gość: w_b Re: Ej, tam IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 12:12
                antyfeminizm jest antykobiecy, czyli przedstawia poglady wrogie kobietom.

                poglady wrogie kobietom sa jednoznaczne z arbitralnym decydowaniem o tym do
                czego kobiety sie nie nadaja, a do czego nadaja bez pytania sie kobiet o zdanie.
                w przypadku kiedy kobiety wyrazaja swoje zdanie zrecznie zamyka sie im usta
                wyzywajac od wariatek, niezrownowazonych itp.
                przykladem antyfeministy jest doku.
                • Gość: trevik Re: Ej, tam IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.04, 12:57
                  Jest kilka definicji antyfeminizmu, co smieszniejsze nie pokrywajacych sie ze
                  soba. Dla mnie antyfeminizm moze byc tylko opozycja do feminizmu. Wrogosc
                  kobietom , czy uznanie je za cos gorszego to mizoginizm.

                  Antyfeminizm forumowy (ten przewazajacy ilosciowo: Tad9, Jacenty, Bezdenny) jest
                  opozycja wobec pogladow feministycznych i raz, ze nie w kazdym wypadku
                  antyfeministy od razu wszystkich pogladow, dwa nie ma nic wspolnego z
                  oszolomstwem gardzacym kobietami.

                  > antyfeminizm jest antykobiecy, czyli przedstawia poglady wrogie kobietom.

                  Problem w tym, ze tak samo antyfeminista definiuje feminizm. Ta definicja nie
                  jest neutralna i nie przedstawia soba zadnej tresci - zbyt emocjonalna.
                  Proponowalbym zaczepic feminizm w jakims kontekscie i oprzec na jakiejs
                  definicji a antyfeminizm (z definicji opozycji do feminizmu) mu przeciwstawic.
                  Tylko tak to bedzie mialo jeszcze jakikolwiek sens.

                  > poglady wrogie kobietom sa jednoznaczne z arbitralnym decydowaniem o tym do
                  > czego kobiety sie nie nadaja, a do czego nadaja bez pytania sie kobiet o zdanie.

                  Drobna dygresji: to do czego czlowiek sie nadaje a do czego sie nie nadaje nie
                  zalezy od jego wlasnego wyobrazenia na ten temat a od predyspozycji.
                  To, co kobieta moze robic nie moze nikt ograniczac i jestem temu przeciwny, ale
                  tez nie mozna tego specjalnie wspierac i jestem tak samo mocno przeciwny
                  odwrotnej indoktrynacji, szczegolnie panstwowej. Podobnie zreszta jak tego, co
                  ma robic mezczyzna - dla mnie to naturalne.

                  A jak dla mnie, to niech kazdy realizuje siebie, jak chce, tylko ja go nie mam
                  zamiaru specjalnie wpierac i siebie ograniczac, czy za to placic w podatkach.
                  (pomijajac naprawde poszkodowane zyciowe przypadki, ktorym pomoc nalezy i sie
                  nimi zaopiekowac)

                  Jestem wrogiem ideowym wielu feministycznych ideologicznych rewelacji, ktore nie
                  dosyc, ze ograniczaja ludziom wlasne wyobrazenia, naturalne dazenia i poczucie
                  komfortu w zyciu (czytalem ostatnio we Wprost, ze liczba zawalow w US u kobiet
                  juz przewyzszyla ta u mezczyzn - jestem ciekaw, czy to tez feministki licza w
                  swoj sukces) to jeszcze zajmuja sie czyms skrajnie obrzydliwym czym jest
                  inzynieria spoleczna i ograniczeniem mysli w postaci skrajnej politycznej
                  poprawnosci. Dlatego miedzy innymi uwazam, ze feministyczno-socjalistyczna walka
                  o "wyrownanie" pojete straszliwie plytko jest najczesciej taka piramidalna bzdura.

                  > w przypadku kiedy kobiety wyrazaja swoje zdanie zrecznie zamyka sie im usta
                  > wyzywajac od wariatek, niezrownowazonych itp.

                  O czym Ty piszesz? Kazdy z wymienionych przeze mnie antyfeministow, wlaczajac
                  mnie dyskutuje tutaj z kobietami-feministkami i nie okazuje im pogardy a juz na
                  pewno nie dlatego, ze sa kobietami. Pogarda personalnie jesli wystepuje to wierz
                  mi: glownie w strone antyfeministow. aha - jednorazowego oszolomstwa nie licze.
                  • Gość: bogi Re: Ej, tam IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.09.04, 13:32
                    > Drobna dygresji: to do czego czlowiek sie nadaje a do czego sie nie nadaje nie
                    > zalezy od jego wlasnego wyobrazenia na ten temat a od predyspozycji.



                    bardzo czesto zalezy od wyobrazenia. czesto ludzie, ktorzy nie nadaja sie do
                    czegos sa wspierani i na odwrot..bardzo dobrym przykladem jest obecnosc kobiet
                    w polityce. moim zdaniem kobiety nadaja sie do polityki tak samo jak mezczyzni,
                    a moze nawet i bardziej.

                    > To, co kobieta moze robic nie moze nikt ograniczac i jestem temu przeciwny,
                    ale
                    > tez nie mozna tego specjalnie wspierac i jestem tak samo mocno przeciwny
                    > odwrotnej indoktrynacji, szczegolnie panstwowej. Podobnie zreszta jak tego, co
                    > ma robic mezczyzna - dla mnie to naturalne.

                    zauwaz, ze ogromna czesc spoelczenstwa ma bardzo dualistyczny obraz swiata.
                    • Gość: trevik Re: Ej, tam IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.04, 14:14
                      Oczywiscie, ze jest wiele kobiet, ktore sie do polityki nadaja - np. Margareth
                      Thatcher sie bardzo dobrze nadawala, problem jest tylko w tym, ze to przyklad
                      dla feministek nadzwyczaj kiepski: raz, ze rzadzila bez feministycznych
                      ulatwien, dwa konserwatywny, trzy nie forsujacy feministycznych rozwiazan.

                      Ale z politykami wogole sprawa jest bardzo trudna, bo niestety w demokracji,
                      nawet tych dojrzalych (o Polsce nie wspominajac) czesto politykami sa ludzie,
                      ktorzy sie do tego nie nadaja - ogol obywateli jest zbyt podatny na manipulacje
                      i tak naprawde polityka moze ocenic dopiero historyk widzac faktyczny wplyw jego
                      dzialan z perspektywy czasu i to nie zawsze wlasciwie, bo czesto zapomina o
                      kontekscie.

                      Dlatego tak wazne w demokracji sa pewne obostrzenia, jak sady, ustawa zasadnicza
                      ograniczajaca samowole aktualnie rzadzacych, dwudzielnosc, albo trojdzielnosc
                      wladzy itd. Szczegolnie beznadziejnie glupia koncepcja demokracji jest pelna
                      demokracja bezposrednia (anarchisci temu holduja), ktora do dobrego dzialania
                      wymagalaby bycia ekspertem od kazdego obywatela na temat kazdej z roztrzyganych
                      spraw. Demokracja parlamentarna nie jest to system niestety idealny, ale poki co
                      nie bylo w historii nic lepszego, co godziloby rozmaite strony i bylo jako-tako
                      pracujacym kompromisem rozkladajacym dosyc rownomiernie niezadowolenie z decyzji
                      wladzy - zmiana ustroju panstwa i potencjalne pogorszenie istniejacego stanu
                      poprzez zmiane zasad wylaniania wladzy, czy specjalne promocje przez
                      indoktrynacje plciowa dla zaspokojenia ambicji paru potencjalnych poslanek, czy
                      poslow narazajac cale panstwo na szkody wywoluje krzyk sprzeciwu wobec glupoty.

                      > a moze nawet i bardziej.

                      Po pierwsze ogol sie do polityki nigdy nie nadaje - ani z meskiej ani z kobiecej
                      czesci populacji. Co najwyzej pewne jednostki i to wcale nie takie bardzo
                      liczne. Co innego nadawac sie do polityki na zasadzie umiejetnosci paplania i
                      zasiadania na stolku a co innego byc dobrym politykiem. Nie jestem seksista, aby
                      roztrzygac, czy poprzec polityka, bo ma taka, czy inna plec (glosy na kobiety
                      juz w zyciu oddawalem) a po tym poznaje rasowych seksistow/seksistki, ze
                      propaguja m.in. hasla "glosuj na kobiete!!".

                      > zauwaz, ze ogromna czesc spoelczenstwa ma bardzo dualistyczny obraz swiata.

                      Ogromna czesc spoleczenstwa nie przywiazuje uwagi do spraw, ktore sa powyzej
                      poziomu zupy w ich wlasnych talerzach, bez wzgledu na to, jak ta zupe i talerz
                      zdefiniujesz.
                      • Gość: bogi Re: Ej, tam IP: *.dwi.uw.edu.pl 23.09.04, 11:17
                        > > zauwaz, ze ogromna czesc spoelczenstwa ma bardzo dualistyczny obraz swiat
                        > a.
                        >
                        > Ogromna czesc spoleczenstwa nie przywiazuje uwagi do spraw, ktore sa powyzej
                        > poziomu zupy w ich wlasnych talerzach, bez wzgledu na to, jak ta zupe i talerz
                        > zdefiniujesz.

                        w spoleczenstwie polskim czesto jest tak, ze moj talerz ma byc Twoim talerzem,
                        bez wzgledu na to jak ten talerz zdefiniujesz;)

                        ja nie chce, zeby mi mowiono co jest moim tralerzem i jaka zupe mam jesc,
                        dlatego lubie Ameryke:).



                        • Gość: trevik Re: Ej, tam IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.04, 13:19
                          > w spoleczenstwie polskim czesto jest tak, ze moj talerz ma byc Twoim talerzem,
                          > bez wzgledu na to jak ten talerz zdefiniujesz;)

                          Jesli patrzysz juz na to z inej strony, to ja raczej ujalbym to, ze to Twoj
                          talerz ma byc moim talerzem - w druga strone ta relacja nie obowiazuje za
                          bardzo. Wybory sie zblizaja i rozpoczal sie w Polsce na ostatnim posiedzeniu
                          sejmu tzw. "festiwal podatkowy" - spojrzalem na postulaty i znow nie wiedziec
                          czemu kartofle w piwnicy mi zgnily...
    • ks.wojciech CZY naprawdę najlepiej BEZ ?? 23.09.04, 11:28
      ŁÓDZ-POSZUKUJE LEKARZA WYKONUJACEGO ZABIEG


      KK nie wie czy płód można uznać za istotę ludzką!!

      „Prawo nie powiada, ze czyn ten [aborcja] równa sie zabójstwu, jako ze nie
      mozna jeszcze
      mówic o zywej duszy w ciele, które nie odczuwa, nie jest jeszcze uformowane i
      nie posiada zmyslów - pisal Augustyn. - Któz nie sklania sie raczej ku mysleniu,
      ze nieuksztaltowane plody wiedna jak ziarna, które nie wykielkowaly.”

      W 1140 roku Gracjan sporzadzil
      pierwsze zestawienie prawa kanonicznego, które zostalo przyjete przez Kosciól.
      Kodeks Gracjana zawieral kanon Aliquando, stwierdzajacy ze „aborcja jest
      zabójstwem tylko gdy plód jest uksztaltowany”. Jezeli plód nie byl
      uksztaltowany, dokonanie aborcji nie stanowilo zabójstwa.

      Sw. Tomasz utrzymywal, ze aborcja nie jest zabójstwem dopóki plód nie otrzymal
      duszy i nie
      stal sie w ten sposób osoba ludzka.

      W encyklice zatytulowanej Evangelium Vitae
      (Ewangelia zycia) papiez Jan Pawel II potwierdzil opinie Kosciola, przyznajac
      ze nie wiemy, kiedy plód staje sie osoba ludzka

      Katolicy na rzecz Wolnego Wyboru
      Organizacja na rzecz Sprawiedliwosci Spolecznej
      www.catholicsforchoice.org/spanish/International/Polish/ABORTION.pdf
      www.catholicsforchoice.org/lowbandwidth/howtotalk.htm
      "w 1974 roku Kościół katolicki w wydanej przez Swiętą Kongregacje Doktryny
      Wiary "Deklaracji o wykonywaniu aborcji", przyznał, iż nie jest jeszcze do
      końca jasne od którego momentu można uznać płód za istotę ludzką. Ponieważ
      jednak powszechnie przyjmuje się, że kobiety są istotami ludzkimi i w związku z
      tym posiadają pełnię praw do działania wedle własnych przekonań, dlatego jest
      całkowicie uzasadnione aby katolicy, bez względu na swoje osobiste przekonania
      na temat moralnego wymiaru aborcji, popierali prawa, które pozwalają kobietom
      chronić własne życie, zdrowie i przekonania. Z tego oraz szeregu innych
      powodów, politycy katoliccy na całym świecie popierają takie ustawodawstwo,
      ktróre gwarantuje bezpieczną, legalną i powszechnie dostępną aborcję."
      www.federa.org.pl/aktualnosci/listy/list_do_prezydenta.htm
      www.federa.org.pl
      „Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny”:
      „”Syndrom postaborcyjny" w świetle badań”
      www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/dodatki/dodatkowe1.htm#2
      „Krytyka ideologicznego używania terminu "syndrom poaborcyjny"”
      www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/biuletyn21/biuletyn21_2.htm
      61% Polaków jest za zlagodzeniem ustawy antyaborcyjnej
      Większość ankietowanych (61%) opowiada się za złagodzeniem
      przepisów dotyczących aborcji. Zwolennicy zaostrzenia prawa
      o przerywaniu ciąży stanowią jedną piątą badanych (20%),
      a niemal taka sama liczebnie grupa (19%) nie ma
      wykrystalizowanej opinii w tej sprawie.

      Ponad połowa respondentów (56%) uważa, że kobiety powinny
      mieć możliwość przerywania ciąży ze względu na szczególnie
      ciężkie warunki materialne lub trudną sytuację osobistą.

      Im badani są lepiej wykształceni, tym większy ich odsetek uważa, że prawo
      o przerywaniu ciąży należy zmienić, a im gorzej - tym więcej przeciwników
      zmiany, ale
      także tym więcej osób niemających zdania w tej sprawie.

      Opinie ankietowanych w tej
      sprawie silnie związane są z ich wykształceniem: im ono niższe, tym więcej
      zwolenników
      zaostrzenia prawa, a im wyższe, tym więcej pragnących jego liberalizacji.


      www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2003/K_139_03.PDF
      JAJO NIE JEST KURĄ, KURA NIE JEST JAJEM,GĄSIENICA-MOTYLEM
      Czy jak zbieramy kasztany, czy tez żołędzie to wycinamy drzewa?
      Czy jedzac jajecznice jemy kurczaki?
      Czlowiek nie jest zygota, zygota nie jest Czlowiekiem.

      A może w takim razie pokusić o sformułowanie utylitarnej definicji ludzkiego
      życia poprzez odwrócenie definicji śmierci człowieka? Skoro obecnie medycyna za
      bezsporny dowód zgonu uznaje ustanie aktywności mózgu (tzw. płaski eeg) i czas
      ustania tej aktywności wpisuje sie w akcie zgonu (o ile umierająca osoba była
      podłączona do monitora), to tak samo można uznać, że nie może być mowy o
      ludzkim życiu dopóki u rozwijającego się zarodka nie wystąpi aktywność mózgu.

      www.antykoncepcja.com.pl/index.htm
      www.antykoncepcja.com.pl/Antykoncepcja_po2.htm
    • Gość: pani Stefania Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: 81.210.16.* 24.09.04, 11:10
      Ludzie o czy mówimy.
      Czy ktoś ma praktyczną wiedze w tym temacie?
      Bo czuję,że to tylko takie teoretyczne ble,ble,ble.
      Byłam prostytutką przez rok i naprawde wiem co sprzedają kobiety i komu...
      • Gość: bogi Re: Kobiety sprzedają ciało, mężczyźni sprzedają IP: *.dwi.uw.edu.pl 24.09.04, 11:31
        w takim razie co sprzedaja i komu?
      • dokowski Nie jesteś jedyną byłą prostytutką, która ... 24.09.04, 11:58
        Gość portalu: pani Stefania napisał(a):

        > Byłam prostytutką przez rok i naprawde wiem co sprzedają kobiety i komu

        ... pisze o sobie. Inne napisały dużo więcej niż Ty. Nie musimy się domyślać
        ani teoretyzować, bo znamy to z pierwszej ręki. Znamy prawdziwe historie
        prostytutek, które głód zmusił do tego. Znamy takie, którym urodziło się
        dziecko, gdy jeszcze nic nie umiały robić. Znamy zamożne studentki, które
        chciały mieć jeszcze ekstra stypendium. Znamy misski i modelki, którym spodobał
        się ten styl życia kurtyzan najwyższej klasy wśród najwyższych elit tego świata.

        Jak powiedział Oscar Wilde: "osobiste doświadczenie jest najbardziej błędnym i
        najbardziej ograniczonym kołem jakie znam"
        • sharon_s i znamy tez 24.09.04, 12:30

          panie prezydentowe i znamy tez krolowe, ktore wycinaly facetow w pien i znamy
          aktorki, ktore buntowaly sie przeciwko glupim politykom i znamy tez wiele
          kobiet, ktore chcetnie poslalyby takich gamoni jak ty na stos:::)))
          • dokowski Widzę, że postanowiłaś robić tu za klowna ... 24.09.04, 16:06
            ... stylizowanego na chama. A wydaje ci się pewnie, że udajesz błazna
            królewskiego. Na to jesteś za głupia, na to trzeba umieć nawiązać do meritum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka