Gość: krytyk2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:53 Co powiecie na tezę Kingi Dunin wyrażoną w piątkowej Wyborczej,że -cyt.:"płód nie cierpi" (i dlatego w aspekcie przerywania ciąży ważne są tylko argumenty cierpiących kobiet)? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ggigus krytyku! 21.10.04, 18:54 podaj wypowiedz cierpiacego plodu, to sie zastanowimy nad tym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: krytyku! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.04, 19:55 ggigus napisała: > podaj wypowiedz cierpiacego plodu, to sie zastanowimy nad tym Niemowa albo sparaliżowany tez nie cierpi, bo o tym nie mówi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Re: krytyku! IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.04, 19:59 A czy rozmawiamy o aborcji czy o niemowych? CZy o wszystkim naraz? moja regula jest prosta - nie chcesz, nie usuwaj ciazy, ale prawo mojego wyboru pozostaw MNIE. I koniec pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: krytyku! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.04, 20:03 Mowa jest oczywiście o cierpieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus dobrze, Tea, o cierpieniu IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.04, 23:13 no to podaj wypowiedz cierpiacego pldou. Ja np. wolabym sie zajac cierpiacymi zwierzetami w rzezni. Mielismy w Polsce wypadek swin wrzucanych zywcem do wrzatku. Moze bedziemy sie poruszac w tym temacie? swinie wprawdzie nie mowia, ale cierpienie da sie zmierzyc roznymi metodami. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ert Re: dobrze, Tea, o cierpieniu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 23:16 Cierpienie nie musi się przejawiać werbalnie Przypadek "świń" został publicznie napiętnowany i podobno właściwe organa się nim zajęły. Odmienne zdanie mieli jedynie niektórzy rolnicy a właściwie pani Hojarska Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus Re: dobrze, Tea, o cierpieniu 22.10.04, 22:58 no dobrze, nie musi werbalnie, prosze o niewerbalne dowody cierpien plodow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: krytyku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 20:23 Gość portalu: ggigus napisał(a): > A czy rozmawiamy o aborcji czy o niemowych? > CZy o wszystkim naraz? Rozmawiamy o żałosnych argumentach p. Dunin. Po pierwsze to ona nie ma bladego pojęcia czy płód cierpi, czy też nie. Po drugie: nie to jest najwazniejsze Chodzi o zasadę jaka nam powinna towarzyszyć - poszanowania życia. jeśłi jako norme ustalimy sobie, że możemy arbitralnie decydować o zyciu innych, to normę tę rozciagniemy także na inne przypadki - nie tylko aborcji. Jeśłi przyjmiemy sposób rozumowania i argumentacji p. Dunin to prędzej czy póxniej zanjdą się tacy, co wymordują samotnych pensjonariuszy domu starców. Bezboleśni, zastrzykiem podczas ich snu. I powiedzą - staruszkowie nie cierpieli. To nie jest żaden wydumany przykład, bo takie rzeczy zdarzają się juz na porządku dziennym. tacy psychopaci faszyści, ludzkie smiecie jak Singer nie biorą sie znikąd. Biora sie dlatego, że jest przyzwolenie na takie traktowanie nas, przyzwolenie, które swym bełkotem intelektualisty dają także tacy jak sz.p. Dunin. Żenada. jestesmy młodzi, wystarczy ruszyć mózgiem i wyobrazić sobie co będziemy ćwiczyć za 30-40 lat, jakie nowe pomysły znajdą zastosowanie. Co za 30 lat będzie postępowe? zabijanie kalek, starców, hodowla na narządy? Pozyjemy zobaczymy. Przy tych tendencjach jakie teraz panują gotów jestem założyć się o każdą kase, że za 30 lat pedofilia będzie czymś normalnym. Albo eutanazja dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
yamadei Re: krytyku! 21.10.04, 21:04 To ty jesteś żałosny, nie Dunin. A ścislej żałosne są twoje agumenty. Kompletnie nie potrafisz podjąć merytorycznej dyskusji z tym co ta dama napisała, w zamian raczysz nas typową prolajfowską agitką. Wydaje ci się że jak napiszesz taki stek bzdur to kogoś przekonasz, a może przeciwnie: najpierw urazisz a potem porazisz swoją pryncypialnością? Nie licz na to. Większość normalnych ludzi przeczyta, wzruszy ramionami, pomyśli "o żesz, jeszcze jeden nadęty idiota", ziewnie i zapomni. No i po co ty w ogóle piszesz? Jakieś kompleksy sobie leczysz czy co? Masz misję do wypełnienia, chcesz zbawiać świat? Bo mnie się wydaje że świat bez ciebie sobie świetnie poradzi, pewno zresztą bez twojego pouczania i straszenia byłby znacznie lepszym i bardziej ludzkim miejscem do życia. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: krytyku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 23:29 To ty jesteś żałosny, nie Dunin. A ścislej żałosne są twoje agumenty. > Kompletnie nie potrafisz podjąć merytorycznej dyskusji z tym co ta dama > napisała, w zamian raczysz nas typową prolajfowską agitką. Wydaje ci się że jak > > napiszesz taki stek bzdur to kogoś przekonasz, a może przeciwnie: najpierw > urazisz a potem porazisz swoją pryncypialnością? Nie licz na to. Większość > normalnych ludzi przeczyta, wzruszy ramionami, pomyśli "o żesz, jeszcze jeden > nadęty idiota", ziewnie i zapomni. No i po co ty w ogóle piszesz? Jakieś > kompleksy sobie leczysz czy co? Masz misję do wypełnienia, chcesz zbawiać świat > ? > Bo mnie się wydaje że świat bez ciebie sobie świetnie poradzi, pewno zresztą > bez twojego pouczania i straszenia byłby znacznie lepszym i bardziej ludzkim > miejscem do życia. > pozdro dzięki za wskazanie na czym moga polegać merytoryczne argumenty. Musze przyznać też że rozszyfrowałeś mnie od razu: tak jestem nadętym idiotą, który próbuje tu leczyć swoje kompleksy. Niewatpliwie też świat beze mnie byłby lepszy i bardziej ludzki. Takich jak jak powinno się dla dobra ludzkości usuwać. Już niedługo, jeszcze trochę. poczekaj ze 40 lat i się doczekasz. Po to by świat był lepszy i bardziej ludzki będzie się z niego niektórych usuwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: krytyku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 12:12 Zgadzam sie w zupełności!Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ert Re: krytyku! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 22:39 "moja regula jest prosta - nie chcesz, nie usuwaj ciazy, ale prawo mojego wyboru pozostaw MNIE. I koniec" Czy ojciec ma coś do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ggigus Re: krytyku! IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.04, 22:56 oczywiscie, ze ma. ale tea i jej podobni profajcowcy niech sie zajma swoimi brzuchami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ert Re: krytyku! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 23:07 profajcowcy??? Wybacz, ale ja trochę nietutejszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: krytyku! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.04, 00:04 Gość portalu: ggigus napisał(a): > oczywiscie, ze ma. ale tea i jej podobni profajcowcy niech sie zajma swoimi > brzuchami. Nie udawaj, ze nie wiesz, że nie o brzuch tu chodzi (na pewno mnie nie interesuje). Drugie życie w Twoim brzuchu już na pewno nie nalezy do Ciebie i podlega prawu. Prawo nie może sankcjonować zabijania. To jest proste. I dlatego antylajfowcy staraja się za wszelką cenę wykazać, ze to życie nie jest życiem, albo że nie wiadomo kiedy się zaczynaitd...M.in.wiedzą z całą pewnościa, ze 'płód nie cierpi' (choc im o tym nie powiedział:)-stosując Twoje rozumowanie) Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: krytyku! 22.10.04, 10:59 Gość portalu: tea napisał(a): Drugie życie w Twoim brzuchu już na pewno nie nalezy do Ciebie i > podlega prawu. A jaki za nie kasowac bilet? Ulgowy czy normalny? Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus Droga Teo! 25.10.04, 16:01 Owszem zycie w moim brzuchu nalezy do mnie. Tak jak do Ciebie nalezy decyzja o zyciu w Twoim brzuchu. Nie mieszaj sie do mojego zycia i moich decyzji, a ja to prawo podejmowania wlasnych decyzji Tobie jak najbardziej pozostawiam. To co dla ciebie jest zabijaniem, ma prawo byc dla Ciebie zabijaniem, jest dla mnie czyms innym. Zupelnie innym. Nie wiedze najmniejszego , zebym podejmujac jakiekolwiek decyzje, miala sie kierowac Twoimi przekonaniami i zasadami. Zachowaj je dla siebie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: Droga Teo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.04, 19:46 ggigus napisała: To co dla ciebie jest zabijaniem, ma prawo byc dla Ciebie zabijaniem, jest dla > mnie czyms innym." Relatywizm prowadzi do sytuacji, kiedy kazdy może sobie zdefiniowac, co jest albo nie jest dobre, sprawiedliwe, słuszne i wg swojego widzimisię postepowac. Nie istnieje wtedy prawo czyli zasady postepowania w danej społeczności. Nie ma przestepstwa (kradziezy, oszczerstwa,naruszenia dobrego imienia, zabójstwa itd....), więc i nie ma kary. Wtedy ktoś, kto wg swoich poglądów poczuł się pokrzywdzony moze stosowac zemstę, samosąd. Nawet mozna zabić za złe słowo, jesli wg osobistych przekonan to jest w porządku. Jest całkowita dowolnosc postępowania (celowo nie piszę: wolność, bo tę zawsze ogranicza dobro drugiej osoby). Dlatego prawo nie może tworzyc furtek dla relatywizmu. W tej dyskusji nie chodzi o osobiste poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Droga Teo! 26.10.04, 18:49 Gość portalu: tea napisał(a): > > > W tej dyskusji nie chodzi o osobiste poglądy. Owszem, wlasnie o to chodzi. Osoby, ktore wyznaja osobiste przekonanie, ze kilkudniowy embrion nie rozni sie od osmiomiesiecznego albo od noworodka, uwazaja, ze maja prawo narzucic swoj poglad osobom, ktore tego zdania nie podzielaja. Do tego stopnia sa o tym swoim prawie przekonane, ze nie dopuszczaja nawet do dyskusji nad ewentualnoscia referendum. De facto jest to dyskusja na wysokim stopniu abstrakcji, dotyczaca momentu, od ktorego zaczyna sie czlowiek, a poniewaz wspolczesna nauka ani prawodawstwo nie udzielaja jednoznacznej odpowiedzi, jest to sprawa oparta na wierze danej osoby. Ktos WIERZY, ze czlowiek zaczyna sie od poczecia, a ktos inny, ze od chwili gdy pien mozgu zaczyna funkcjonowac. Odpowiedz Link Zgłoś
temura Re: Droga Teo! 26.10.04, 21:17 Ależ e_wok moim zdaniem można być przeciwnikiem legalności aborcji na żądanie wcale nie mając określonego poglądu kiedy zaczyna się życie. Tak czy owak - płód czy dziecko w łonie matki - jest przyszłym człowiekiem. Niedokonanie aborcji oznacza, że jak wszystko pójdzie dobrze urodzi się człowiek. Wykonanie aborcji oznacza uniemożliwienie życia tego człowieka. To są fakty. Celowo piszę prostym językiem pełnym oczywistości, bo jest pewna rzeczywistość od której niezależnie od zręczności akrobatyki pojęciowej nie da się po prostu uciec. TO NIE MA ZNACZENIA czy wierzymy, że płód 4-miesięczny jest człowiekiem, czy też uważamy na przykład, że dusza wchodzi w ciało po urodzeniu. W każdym z tych przypadków aborcja niezmiennie pozostaje skreśleniem szans na życie. Nikt nie jest skazany na macierzyństwo, żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie, w którym są adopcje, domy dziecka i rodziny zastępcze. Niechęć do ugoszczenia małego gościa, który je tak niewiele na głupie pare miesięcy ma być motywem uzasadniającym skreślenie jego szansy na życie?? Cóż za odpychająca niegościnność... Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Droga Teo! 26.10.04, 21:53 na poczatku chcialabym zastrzec, na wypadek, jesli ktos ze "starych" to czyta, ze wiem, ze powtarzam po kims, byc moze nawet po sobie samej, juz mi sie myli, tyle razy temat powracal. Teraz temuro - czy czlowiek, ktorego mozg nie funkcjonuje i sztucznie podtrzymywane sa przy zyciu jego inne organy - moze zostac odlaczony od aparatury? W sensie prawnym, oczywiscie. Kto podejmuje decyzje w takim przypadku? Acha, nie wspominalam o czteromiesiecznym plodzie. Cezura jest wazna w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: krytyku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 12:10 Artykuł Dunin poświęcony był próbie pokojowego pogodzenia walczacych w sprawie aborcji skrajnych stanowisk-vide propozycja tzw prózni legislacyjnej(jesli dobrze zrozumialem chodzi o realizacje zasady "robta co chceta!").Teza o płodzie ,który nie cierpi zostala przez p. Dunin przemycona przy okazji.Musialem ten fragment przeczytac kilka razy ,bo myślalem ,ze mnie oczy mylą.Zamurowało mnie. Nie trzeba być super oblatanym,żeby dostrzec ,że jest to ten sam punkt widzenia,ktory przyświecał ideowcom starożytnej Sparty czy twórcom obozów śmierci:w czymś nie pasujesz do paradygmatu -jesteś skazany na odstrzał.Jest to filozofia śmierci.Prawde mówiąc ani p.Dunin ani np Gigus sami nie wiedza dlaczego znaleźli sie na swiecie,nie oni o tym decydowali ,więc skąd ta pycha ,że maja prawo decydowac o istnieniu ,przyjściu na świat innych.Nie jestem pewien ,czy -kierując sie tą obłąkańczą, nieludzką logiką -ich przyjście na swiat nie jest efektekm czyjejs,pomyłki błędu,czy ogólniej mówiąc- przypadku.. Dunin podobno jest humanistką ,socjologiem kultury,a wyszła z niej zwykła, tania,technokratka.Chcialbym sie tylko dowiedzieć ,gdzie zdaniem Pani Technokratki przebiega ta mityczna granica ,od której zaczyna się człowiek .Pozwolę sobie na pewną złosliwość : myślę ,że zdaniem Dunin ,człowiek zaczyna się w tym samym momencie ,w ktorym rodzi się feministka(dowód na to Dunin podaje w tym samym artykule ,cyt z pamięci :" feminizm jest niezbędnym elementem ideowym każdego człowieka".W zwiazku z powyższym wiemy już kto jest człowiekem , a kogo możemy "wyskrobać". Argumentacja Ggigusa jest dla mnie też rodem z technokratycznego faszyzmu: skoro brak narzędzi do sprawdzania ,czy ktoś cierpi to - nie ma problemu.Zgadzam sie tu z teą Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica.francuza istota,która nie ma systemu nerwowego,nie cierpi 11.11.04, 23:09 i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: istota,która nie ma systemu nerwowego,nie cie IP: *.sip.asm.bellsouth.net 13.11.04, 06:39 No, to sie wypowiedzialas. Na obiad sie spieszylas? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: istota,która nie ma systemu nerwowego,nie cie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 22:58 Ty, kochanica ,mialas chyba lufę z biologii( i to na poziomie szkoly podstawowej)!Zwolennicy tezy ,że płód nie cierpi, specjalnie zakładają najwygodniejszą dla nich definicję "systemu nerwowego"-w pelni ukształtowanego strukturalnie i docelowo.Tymczasem juz proste unerwienie,konieczne w przypadku kazdej ,nawet najbardziej prymitywnej istoty zywej, wiąże się z przkazywaniem sygnałów nerwowych a więc także bólu -jako informacji zwrotnej o zagrożeniu zewnętrznym.Trzeba nie mieć: 1) wiedzy 2)wyobraźni 3)wrażliwości żeby powtarzac takie bzdury! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 20:12 czyż np pani beger nie jest wybitną posłanką Samoobrony. Wybitna - odstająca od ogółu, ponadprzecietna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scholastyk Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.janet.waw.pl 21.10.04, 22:36 rozważ problem ile aniołów mieści się na łebku od szpilki - a tę wybitną damę - Berger zostaw w spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słodki kwiatuszek Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.net / *.nowadeba.net 22.10.04, 09:10 Nikt nie wie czy płód cierpi czy nie, raczej nie, bo nie posiada świadomości ani w pełni ukształtowanego systemu nerwowego.Nikt nie wie, kiedy zaczyna się życie człowieka , polecam przeczytać artykuł Zygmunta Kubiaka na ten temat ,kiedyś był chwilkę na onecie, ale po godzinie schowali go.Jeśli się przyjmie obronę wszelkiego życia ludzkiego, trzeba natychmiast rozwiązać armię , bo mogłaby nawet niechcący kogoś zabić.Zlikwidować transport kołowy - bo codziennie ginie człowiek - to nieuchronne.Transport kołowy to antyludzka machina dzieło Szatana.Policji odebrac narzędzia służące do zabijania - nawet pałką można zabić.Takie rozumowanie jest uczciwe , prolajfowcy. Ale wam nie o to chodzi.Za każdym wyborem światopoglądowymstoi jakiś interes. No to zastanówmy się jaki interes mają prolajfowcy w głoszeniu swojej propagandy. 1) - mają bardzo komfortowe poczucie bycia obrońcą moralności 2) - zero odpowiedzialności przy tym 3) - możliwość dowolnego obrzucania innych ludzi błotem, czyli wyrażania agresywności 4) - mężczyźni niepewni , czy będą mieć dzieci - zwłaszcza następujące grupy : nieżonaci , geje , księża - mają większą szansę , że w przypadku jakiegoś sporadycznego kontaktu seksualnego jednak przedłużą swój żywot genetyczny.Może do tej grupy zaliczyłabym jeszcze kryminalistów - mogą mieć nadzieję , że nie przykładając się do wychowania i utrzymania dziecka , bo siedzą w więzieniu , będą ojcami biologicznymi. 5) -osoby chore z nienawiści do kobiet .Odmawiają w ten sposób kobietom człowieczeństwa , odmawiają jakiejkolwiek pomocy , ale za to obdarzają ciężarem ponad siły, którego sami nie po0dnoszą nawet małym palcem Kto da więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: linda Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:53 Należący do klas uprzywilejowanych (księża, politycy, lekarze, biurokraci). Im więcej ciemnego "pogłowia" tym lepiej dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słodki kwiatuszek Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.net / *.nowadeba.net 22.10.04, 11:21 A oto link :polityka.onet.pl/162,1194373,1,0,2474-2004-42,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.04, 21:50 Gość portalu: słodki kwiatuszek napisał(a): " Nikt nie wie..." Jeśli się nie wie na pewno, to nalezy wybrać wersję korzystniejszą. Bo może jednak kiedyś okaże się, że odpowiedź nadejdzie i np.potwierdzi tę wersję ... co w nauce ciągle się zdarza. Po prostu: "Jesli nie wiesz, jak się zachowac, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie" (A. Słonimski) "Jeśli się > przyjmie obronę wszelkiego życia ludzkiego, trzeba natychmiast rozwiązać > armię...Zlikwidować transport kołowy - > bo codziennie ginie człowiek - to nieuchronne....Takie rozumowanie jest uczciwe " Już samo urodzenie się skazuje każdego na śmierć. Śmierć to jedno, morderstwo to drugie. Wnioski wysnute z błędnych założeń. ".. zastanówmy się jaki interes mają prolajfowcy... 1) - mają bardzo komfortowe poczucie bycia obrońcą moralności > 2) - zero odpowiedzialności przy tym 5) -osoby chore z nienawiści do kobiet .Odmawiają w ten sposób kobietom > człowieczeństwa , odmawiają jakiejkolwiek pomocy , ale za to obdarzają > ciężarem ponad siły, którego sami nie po0dnoszą nawet małym palcem" To nie antylajfowcy tworzą miejsca pomocy dla kobiet w sytuacji niechcianej ciąży czy samotnych matek,pomagają w sprawach adopcji niechcianych dzieci. Ile feministycznych organizacji zajmuje się tymi kobietami? A znasz stowarzyszenia i Domy Samotnych Matek prowadzone przez prolajfowców? Bardzo komfortowe i nieodpowiedzialne to ich zachowanie oraz pełne nienawiści. A fe! Może antylajfowcy się nimi nie zajmują, bo uważają, że kobietom, które przemogły strach i podjęły decyzję o urodzeniu dziecka w tych trudnych warunkach, człowieczeństwo już nie "przysługuje" a jedynie kobietom odmawiającym prawa do życia swojemu dziecku? " 3) - możliwość dowolnego obrzucania innych ludzi błotem, czyli wyrażania > agresywności" Wszyscy i wszystkich. Równie dobrze druga strona mogłaby tak uogólnić, skoro tez zostaje potraktowana z agresją. Takie przypadki obustronnej agresji dowodzą tylko,ze temat sporu emocjonuje wielu. Na pewno agresja nie służy polemice.Ale nie jest to argument w dyskusji. "> 4) - mężczyźni niepewni , czy będą mieć dzieci - zwłaszcza następujące grupy : > nieżonaci , geje , księża - mają większą szansę , że w przypadku jakiegoś > sporadycznego kontaktu seksualnego jednak przedłużą swój żywot genetyczny.Może > do tej grupy zaliczyłabym jeszcze kryminalistów..." Te słynne manifestacje więźniów, gejów przeciw aborcji...Nie ma tu pomieszania z poplątaniem? Dopatrywanie się wszędzie męskiego szowinizmu prowadzi do takich m.in. absurdów. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 22.10.04, 22:23 Ja w sprawie domów samotnej matki.Dawniej, za tzw komuny,były państwowe , znam jeden , pracowała tam moja koleżanka , krótko .Jej opinia o tej placówce była , łagodnie mówiąc nienajlepsza.Personel niefachowy, zła atmosfera itp. Teraz przejął tę działalnośc kościół - o domach prowadzonych przez prolajfowców nic mi nie wiadomo , ale chętnie się dowiem co nieco. Kościól otrzymuje od nas , czyli z podatków pieniądze na tę działalnośc, poza tym, przyjmuje kobiety , które dysponują jakimś majątkiem - rentą, alimentami, itp - i zabiera je od nich jako zapłatę za pobyt.Oprócz tego otrzymujue różne darowizny .Kościół w Polsce nie ujawnia swoich tajemnic finansowych , więc i finanse tych placówek sa tajemnicze. Znam opowieść jednej osoby, która przebywała w takim domu , wypowiadała się bardzo negatywnie - niefachowy personel, brak wolności osobistej , zła atmosfera , no i - sytuacja bez wyjścia - pozbawienie pieniędzy. Organizacje feministyczne nie posiadają budynków , ziemi, układów z politykami.Porównywanie tych dwóch firm nie jest zbyt uczciwe, chyba to przyznasz. Gdyby feministki dostały , tak jak wiadomy kościół,otrzymały od państwa budynki, pieniądze i zezwolenia - sądzę,że byłaby pomoc , i dopiero wtedy moznaby porównywać. Nie sądzę jednak ,żeby to mogło się stać.Pamiętam historię pani Lipowskiej- Teutsch.We wczesnych latach 90 zorganiozowała w Krakowie taki ośrodek dla kobiet - z samorządem , wsparciem psychologicznym itp. Pod wpływem nacisków kościoła odebrano to jej, i oddano zakonnicom, a one wprowadziły swoje porządki. Jak widzisz, kościołowi bardzo zależy na tym ,żeby prowadzic takie placówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.04, 13:26 Zacznę może od małej uwagi, że określenia "prolajfowcy" użyłam za moją poprzedniczką i w takim jak ona znaczeniu: ogólnie ci, którzy uznają prawo do życia dziecka w łonie matki, działają na rzecz ochrony tego prawa oraz pomagają tym, którzy z powodu ciąży znaleźli się w dramatycznej sytuacji (tego ostatniego aspektu nie brała pod uwagę rozmówczyni). W takim konteście użyłam określenia: antylajfowcy. Czyli nie chodzi tylko o stowarzyszenia mające w nazwie pro life. Są to zarówno świeccy- nie tylko katolicy, jak i duchowni różnych wyznań. Działają różnie, zależnie od możliwości: sami bądź we współpracy- w tym z samorządem, państem i kościołami. Domy Samotnych Matek prowadzą i samorządy i Kościół,fundacje świeckie i kościelne. Kościół czasem współpracuje z wojewodą czy samorządem a czasem działa całkowicie sam. Bywa,że lokalna władza np.daje budynek na zasadzie użyczenia, który jest remontowany ze środków zebranych przez fundację. Często remonty, wyposażenie, jedzenie dla mieszkanek, opieka lekarska, pielęgniarska i prawna jest dziełem ludzi dobrej woli. Czasem Kosciół przeznacza na DSM swój budynek, pracują zakonnice i wolontariusze świeccy, finansuje to fundacja. Fundacje, wiadomo; zbierają pieniądze, dary rzeczowe itp...Są i takie rozwiązania, że lokalna władza podpisuje umowę o usługę z np.stowarzyszeniem, które podlega wtedy pod wydział zdrowia a wszystkie prace się dokumentuje i rozlicza. Działają różne rodzaje domy pomocy. Doraźnej pomocy typu schroniska, noclegownie, gdzie np. dziewczyna, którą w ciąży czy z dziećmi rodzina wyrzuciła z domu i gdzieś musi sie podziać z a r a z. Tam zajmuje się nią lekarz, prawnik i po 2-3 dniach idzie np.do domu przygotowanego na dłuższy pobyt. Te z kolei też są zróżnicowane. Dla matek oczekujących dziecka + 3 miesiące po porodzie,na roczny, dwuletni, półroczny pobyt matki z dzieckiem... Niektóre są dla kobiet , które mają przyznane zasiłki, alimenty i łożą na swoje utrzymanie w DSM, niektóre sa dla wszystkich, niektóre mają odpłatnośc w miarę możliwości. Przykładowo: *Opole-Grudzice przyjmuje bez pieniędzy, od poczęcia do 6 mies. po porodzie. Finansuje Diecezjalna Fundacja Obrony Życia; *DSM Towarzystwa Pomocy im. Św Brata Alberta-odpłatność w miarę możliwości *DSM w Krakowie- dla kobiet posiadajacych alimenty, zasiłki... *DSM Szczecin Karwowo-dla cieżarnych + 3 mies.po porodzie, w całosci na utrzymaniu Domu. Wojew.Wydział Opieki Społ. dał dom + 54 ha gospodarstwo. Praca sióstr, 3 lekarzy i położnej za darmo na zawołanie,utrzymują się z gospodarstwa, datków, korzystają z darmowych prac remontowych. Dom dział prawie 20 lat. DSM musi opłacić wodę, prąd, gaz, telefon, musi dać jeść i mieć specjalistów. Nie wszystko da się załatwić wolontariatem i datkami.Co jest niewłaściwego w tym, żeby pensjonariuszka przynajmniej częściowo opłaciła swój pobyt? Z tych alimentów raczej nie wynajmie sobie mieszkania i nie utrzyma siebie i dziecka. Miejsca te nie są po to by kobiety zamieszkały tam na zawsze. Wręcz przeciwnie, im krócej tam muszą być tym lepiej-uzależnienie od pomocy społecznej to nie jest fajna sprawa. Potrzebują swojego domu, usamodzielnienia. I nad tym pracuje się w tych domach. Z jednej strony daje się wsparcie psychiczne, dach nad głową,jedzenie, opiekę lekarską, pielęgniarską, uczy opieki nad dzieckiem, czasem organizuje różne kursy- zależnie od typu domu i jego możliwości. Z drugiej strony służy pomocą prawną, pomaga w formalnościach przy adopcji, pozyskaniu alimentów, staraniu o mieszkanie...Oczywiście, nie zawsze wszystko da się zrobić. Ale czy nie warto jednak było pomóc, jeśli w ciągu 2 lat 120 kobiet z jedego tylko DSM w Krakowie usamodzielniła się? Rocznie ponad 1000 kobiet trafia do DSM, 1/4 z nich to ciężarne. Do tego potrzebna jest współpraca pensjonariuszki. Na pewno żadna z nich nie odczuwa pobytu w takim domu komfortowo albo choćby miło. Ale jedne doceniają pomoc i chcą coś zrobić ze swoim życiem, inne są nastawione życzeniowo,liczą tylko na wsparcie, narzekają, że nie spełnia się ich oczekiwań. Czy pojedyncza opinia może dac obraz całości? Jest on niezwykle złożony. Czy jest coś, co organizacjom feministycznym przeszkadza w zakładaniu fundacji na rzecz samotnych matek? One też mogłyby podpisywać umowy z urzędem miejskim na usługi, dostać czy mieć użyczony od wojewody dom na DSM, pozyskiwać datki,prowadzić zbiórki, prowadzić gospodarstwa, pracować w wolontariacie. Wystarczy chcieć. To prawda, że Kościołowi zależy na prowadzeniu takich domów. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 23.10.04, 14:24 Dziękuję za odpowiedź.Rzeczywiście dowiedziałam się z niej czegoś nowego , co warte jest przemyślenia.Ale co do meritum - feministki swoje wysiłki kierują na pomoc tym kobietom,które NIE CHCĄ urodzić , bowiem uważają, i ja także , jako jedna z nich,że mają do tego prawo . O tę sprawę , tak bardzo ważną, nikt poza feministkami nie dba.Z kobiet zdziera się skórę u prywatnych ginakologów , w razie komplikacji nie moga się skarżyć , prawnie dostępną aborcję przeciąga się w nieskończoność, aby tylko zadowolić zwolenników twojego poglądu, którzy sa silni u nas w Polsce. Odniosę się do kwestii rzekomych cierpień płodów.Nikt tego nie wie na pewno, ale wg ciebie w takiej sytuacji "przyzwoite" jest pzryjęcie,że cierpienia są. Według mnie sytuacja jest taka : hipotetyczne cierpienia potencjalnej osoby kontra rzeczywiste cierpienia osoby realnej.Kobieta cierpi i można to sprawdzić, to jest fakt, a więc dopóki nie dowiemy się z całą pewnością,że płód albo ma jakąś świadomość, albo bez niej doznaje jakichś katuszy, przyzwoicie jest ulżyć cierpieniom kobiety - już istniejącej,świadomej istoty ludzkiej. Co do armii ; serio uważasz,że wojsko dysponuje sprzętem i umiejętnościami nie związanymi z zabijaniem ludzi?A może zabijanie dorosłych ludzi ci nie przeszkadza? A może wróg to nie człowiek? Gdzie tu konsekwencja ? Na koniec odniosę się do humorystycznej propozycji zaniechania transportu - w zestawieniu z waszym rozciągnięciem terminu "zabójstwo', "morderstwo", "zbrodnia" na takie zjawiska, jak antykoncepcja, nawet używanie prezerwatywy , czy usuwanie niepotrzebnych zygot w zapłodnieniu in vitro , takie zestawienie jest całkiem uprawnione. Wiadomo ,że korzystanie z dróg może skutkować śmiercią - sami możemy spowodować wypadek , całkiem niewinnie , albo stać się ofiarami.To rosyjska ruletka. Codziennie są ofiary - czyż więc mamy prawo tak ryzykować dla jakiejś wygody? Czyż nie lepiej być niż mieć? I nie mówię tu o życiu jakichś dorosłych czy też narodzonych dzieci - już gzresznych, bo obdarzonych pzrecież grzechem pierworodnym - ale wyobraź sobie,że jedzie samochodem zapłodniona zygota, albo w czyims brzuchu własnie z pęcherzyka Graffa wykluła się komórka jajowa , a w innym aucie własnie w jądrze powstał komplet nowiutkich plemników - i ty , pzrez bezmyślne wygodnictwo, przez swój neopoganizm chcesz zabić ? Nie czujesz, jak płacze komórka? jaka jest przerażona? Jak plemniki tula się do siebie szukając bezpiecznego kącika? A ta zapłodniona zygotka, niczemu niewinna , tak bardzo chce życ w najbezpieczniejszym miejscu ? Chyba nie masz serca albo jestes zwyrodniała. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 23.10.04, 14:29 kocia_noga napisała: ale wyobraź sobie,że jedzie samochodem zapłodniona zygota, albo > w czyims brzuchu własnie z pęcherzyka Graffa wykluła się komórka jajowa , a w > innym aucie własnie w jądrze powstał komplet nowiutkich plemników - i ty , > pzrez bezmyślne wygodnictwo, przez swój neopoganizm chcesz zabić ? Nie czujesz, > > jak płacze komórka? jaka jest przerażona? Jak plemniki tula się do siebie > szukając bezpiecznego kącika? A ta zapłodniona zygotka, niczemu niewinna , tak > bardzo chce życ w najbezpieczniejszym miejscu ? Chyba nie masz serca albo > jestes zwyrodniała. :-)))))))))))))))))))))))))))))) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.04, 20:16 feministki swoje wysiłki kierują > na pomoc tym kobietom,które NIE CHCĄ urodzić..." Raczej na udowadnianie,że aborcja to nic złego. "hipotetyczne cierpienia potencjalnej osoby > kontra rzeczywiste cierpienia osoby realnej" Sprawa cierpienia nie powinna w ogóle pojawic się w tej dyskusji- i to był błąd p. Dunin- bo nie ma ona w ogóle znaczenia: brak cierpienia nie powoduje, ze zabójstwo nie ma miejsca. "Wiadomo ,że korzystanie z dróg może skutkować śmiercią... czyż więc mamy prawo tak ryzykować dla jakiejś wygody?" Wydawało mi się, ze juz się na ten temat wypowiadałam ale powtórzę. Juz samo urodzenie sie nie tylko niesie ze soba ryzyko smierci ale daje jej gwarancje. Mówmy więc tylko o celowym i świadomym działaniu. Wojsko. Byłoby to piękne, gdyby na świecie nie było wojen. Tylko, że są. A prawo rozróżnia skuteczną obronę i zabójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 25.10.04, 20:45 Gość portalu: tea napisał(a): > feministki swoje wysiłki kierują > > na pomoc tym kobietom,które NIE CHCĄ urodzić..." > Raczej na udowadnianie,że aborcja to nic złego. Też, kiedy bronią swego stanowiska, ale nie przede wszystkim - poza tym aborcja to coś dobrego dla niektórych cierpiących osób . > "hipotetyczne cierpienia potencjalnej osoby > > kontra rzeczywiste cierpienia osoby realnej" > Sprawa cierpienia nie powinna w ogóle pojawic się w tej dyskusji- i to był błąd No tak , ponieważ płód nie cierpi . > > p. Dunin- bo nie ma ona w ogóle znaczenia: brak cierpienia nie powoduje, ze > zabójstwo nie ma miejsca. Jasne , ale aborcja to co innego , a wy, prolajfowcy uparcie mylicie jedno z drugim.Pewnie chcecie ,żeby to tak nazywać , ale te magiczne zabiegi nie zmienią faktu. > "Wiadomo ,że korzystanie z dróg może skutkować śmiercią... czyż więc mamy > prawo tak ryzykować dla jakiejś wygody?" > Wydawało mi się, ze juz się na ten temat wypowiadałam ale powtórzę. Juz samo > urodzenie sie nie tylko niesie ze soba ryzyko smierci ale daje jej gwarancje. > Mówmy więc tylko o celowym i świadomym działaniu. Ok, jeśli celowe i świadome używanie prezerwatywy dla was jest zabójstwem , to celowe i świadome korzystanie z dróg i pojazdów mechanicznych - też. > Wojsko. Byłoby to piękne, gdyby na świecie nie było wojen. Tylko, że są. A > prawo rozróżnia skuteczną obronę i zabójstwo. Prawo tworzą ludzie i ludzie definiują co jest przekroczeniem prawa, a co nie jest .Aborcja była jest i będzie .Byłoby pięknie, gdyby każda kobieta miała dzieci wtedy , gdy się na to zdecyduje .Ale wiemy ,że istnieją gwałty , choroby , brak środków do zycia i tysiące innych tragedii ...ale nie mamy dla ludzi ani współczucia , ani litości , ani miłosierdzia .Mamy RACJĘ i WŁADZĘ .W końcu chodzi o coś teoretycznego , doktrynalnego , oficjalnego i pomimo że cuchnie kłamstwem - jesteśmy z tego dumni , prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 24.10.04, 15:54 Poza tym , dotych zainteresowanych "obroną " "życia" , dodałabym ludzi zainteresowanych bezkarnym okrucieństwem wobec kobiet w niechcianej ciąży. "Obrona" i "życia" - w cudzysłowiu, bo jasno widac,że to raczej atak na świadome, cierpiące,żyjące i czujące osoby .Atak tym podlejszy,że zakłamany zrekomym szlachetnym celem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 12:25 Kochany ,słodki kwiatuszku,ty ideologu komunistyczno-marksistowsko-policyjny! To w zafalszowanym komunizmie ,ktory fabrykował na tony klamstwa ,twórcy tych manipulacji zakładali ,że wszystko czemuś służy i ze za wszystkim ktoś stoi (najpewniej grupa wywrotowcow chcąca przejąć władzę).Czy nie można po prostu czasem pomyślec ,że warto żyć ,że zycie może być przyjemne i że - kierując się zwykłą empatią i wyobraźnią -może warto dać jakiemuś płodowi prawo zobaczenia i przeżycia tych rzeczy.. Jestem za tym ,żeby dać rodzicom prawo decydowania o tym ,czy chca stworzyc i chronić nowe zycie.Ale czemu w czyjejs sprawie ma sie wypowiadac ,ktoś inny,np kobieta w wieku po menopauzie albo ksiądz Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 23.10.04, 21:59 Piszesz : Jestem za tym ,żeby dać rodzicom prawo decydowania o tym ,czy chca stworzyc i chronić nowe zycie." Rozumiem ,że ty chcesz stworzyć i chronić , więc pytam, kto ci odbiera to prawo? Czy ktoś ci zabrania płodzenia dzieci? Napisz, kto to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 22:18 No,widzę ,że zaczynasz walczyć moja bronią:nieraz wyrażałem tu zdanie ,że każda wypowiedź na tym forum powinna być wyrazem tylko własnego, osobistego=ograniczonego do własnych doświadczeń zdania.Ale ,odstępuję od tej zasady,bo co niektórzy zinterpretowli to jako łzawe wyznania.Więc wchodze na ten sam paradygmat rozmowy ,co wszyscy:wypowiadam sie ogólnie/=w imieniu nienarodzonych ,kobiet i wszystkich innych/ i wcale nie muszę wiązać tych ogólnych poglądów z moimi planami i zamiarami osobistymi i tłumaczyć sie dlaczego tych czy innych biorę w obronę.Co na ten przykład uprawnia p.Dunin do wypowiadania się w imieniu kilkunastu milionów kobiet w dzienniku o kilkusettysięcznym nakładzie.Jakim prawem indoktrynuje jadem tysiące ludzi.Przecież Ona-kierując sie Twoją zabójczą logiką -winna sie skupić na swoim cyklu owulacyjnym ew. na swojej ciąży i na niczym więcej,czyż nie kocianogo? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 24.10.04, 15:48 Nie.Poza tym zadałam pytanie ; i bez względu na to, jakie ty akurat masz plany rozrodcze, odpowiedz : kto i w jaki sposób przeszkadza ludziom w Polsce płodzić i chronić swoje dzieci ? Napisałeś,że ktoś ( z kontekstu możnaby się domyślać,że Kinga Dunin ) nie pozwala na to , więc wytłumacz, z łaski swojej , co miałes na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 12:36 pisząc "wybitna" mialem na mysli -przywódczyni ideologiczna,osoba ,ktora w sposob skondensowany intelektualnie przedstawia stanowisko jakiejś większej grupy ludzi.W tym sensie,niestety (tu zgadzam sie z Tobą całkowicie) poziom ideowo-moralny tej kobiety jest żenujący.Myśle ,że facetka urodziła się trochę późno :czasy narodowo-socjalistyczne byłyby bardziej odpowiednie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście 23.10.04, 14:26 Krytyku, czy ktoś ci zabrania płodzić dzieci? Kto ? Napisz szybko, już niech ja go dopadnę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Z tymi sprawami u mnie wszystko ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:49 Kocia nogo wyciagasz dalece idące,rzegłbym galopujące wnioski.Tym tekstem poruszylaś we mnie seksistowskie struny.Warsztat jeszcze mam sprawny więc gdybyś miala ochotę, to daj znać Ps lubię takie lekko znerwicowane drapieżne kotki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Kinga Dunin-wybitna feministka. Oczywiście IP: *.sip.asm.bellsouth.net 13.11.04, 00:59 Gość portalu: bezdenny napisał(a): > czyż np pani beger nie jest wybitną posłanką Samoobrony. Wybitna - odstająca od > > ogółu, ponadprzecietna bezdenny, masz u mnie piwo!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi do krytykujących Dunin 23.10.04, 14:26 To zupełnie oczywiste że płód nie cierpi. Osoba mająca co do tego jakiekolwiek wątpliwości daje w ten sposób dowód własnej podatności na propagandę i manupulację. Cierpienie, tak fizyczne jak i psychiczne jest przecież funkcją rozwiniętego układu nerwowego. Na tym etapie rozwojowym człowieka na jakim znajduje się trzymiesięczny płód odczuwanie cierpienia po prostu nie jest możliwe. Tak samo jak nie jest możliwe wydzielanie potu czy rośnięcie zębów. Powie wam to każdy lekarz, choćby nie wiem jak religiny i pro-life. Negowanie tego jest nierozsądne i stawia was wszystkich na z góry przegranej pozycji w konfrontacji poglądami Dunin. Rozumiałabym gdybyście próbowali polemizować z przytoczoną przez nią teorią minimalizacji cierpienia jako wytłumaczenia dla legalizacji aborcji, natomiast takie dziecinne upieranie się przy "cierpieniu płodu" do niczego nie prowadzi. Już ktoś na tym wątku wcześniej to zauważył a ja teraz powtórzę: Żaden z was nie podjął merytorycznej rozmowy z tekstem Dunin. Zamiast dyskutować zachłystujecie się emocjami. Aby polemizować z tak inteligentną osobą jak Dunin naprawdę nie wystarczy grać na emocjach i bawić się stawianiem w jednym szergu Spartan, faszystów i feministek. potrzebne są jeszcze argumenty. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:28 Masz rację ,z wszelkiego typu faszystami ciężko się dyskutuje.Z nimi powinno się postępowac tak ,jak oni z innymi -po prostu ich wyrzynać w pień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:45 Kto Wam dał prawo wypowiadania się w imieniu ŻYWEGO 3-miesięcznego płodu?!!! Podawanie jako pewnik tezy ,że "płód nie cierpi" jest takim samym nadużyciem intelektualnym,jak twierdzenie ,że zwolennicy prawdziwości tej tezy nie mają racji.To jest tak ,jakbym chcial być naukowy i podal bez dowodu tezę ,że na jednej z planet krążących w gwiazdozbiorze Alfa Centauri jest życie i jego formy wyglądają tak a tak - bo akurat wyobraźnia podsunęła mi taką wizję .To,że Dunin jest nienaukowa to dla mnie jest pewnik,ale nie jestem fanatykiem metodologicznym ,niech Jej będzie.To,co mam Pani Dunin do zarzucenia ma głównie charakter aksjologiczny:Ta kobieta wyznaje aksjologię śmierci i tu już nie mam ochoty dyskutować i bawić się w żonglerkę argumentami .Ja sie z aksjologią śmierci po prostu nie zgadzam i nie ma takiego geniusza,ktory by mnie do niej przekonal.Nie mam zamiaru też dyskutować ze skinami i zawodowymi mordercami innej maści.Z mojej perspyktywy wszyscy oni znajdują się w jednym worku i mówią tylko czasem bardziej kulturalną polszczyzną.A swoją drogą dziwie sie Wyborczej ,że nadal drukuję kogoś ,kto jest siewcą nienawiści (głownie pomiędzy płciami ale nie tylko).Widac taki jest aktualny stan polskiej publicystyki Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga ciekawy link 24.10.04, 20:09 tygodnik.onet.pl/1546,1194178,dzial.html? Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: do krytykujących Dunin 25.10.04, 08:35 Gość portalu: krytyk2 napisał(a): > Kto Wam dał prawo wypowiadania się w imieniu ŻYWEGO 3-miesięcznego płodu?!!! Ależ ja nie przemawiam w niczyim imieniu tylko stwierdzam oczywiste fakty. Czy jeśli napiszę, że pies nie może latać bo nie ma skrzydeł to uznasz że bezprawnie się wypowiadam w imieniu psów oraz że prezentuję jakieś ryzykowne i wymagające udowodnienia tezy? Odczuwanie cierpienia czyli bólu fizycznego lub psychicznego to taka sama funkcja organizmów żywych jak np latanie czy pływanie pod wodą. We wczesnych stadium swojego rozwoju (embrionalnym i płodowym) człowiek po prostu takiej funkcji nie posiada. Podobnie możemy powiedzieć że na obecnym etapie ewolucji człowiek nie posiada skrzydeł ani skrzeli a więc nie może latać czy oddychać pod wodą. > Podawanie jako pewnik tezy ,że "płód nie cierpi" jest takim samym nadużyciem > intelektualnym,jak twierdzenie ,że zwolennicy prawdziwości tej tezy nie mają > racji. Kompletnie się zaplątałeś. To nie teza tylko stwierdzenie faktu. Faktów się nie dowodzi, fakty po prostu są. Tutaj mamy dwa niezbite fakty: płód posiada zaczątek układu nerwowego na poziomie powiedzmy 1 w skali 1 do 100. Odczuwanie bólu nie jest możliwe poniżej poziomu 30. Z tych faktów nie daje się wysnuć innego wniosku niż taki, że płód nie doznaje cierpienia. Jeżeli ty wyciągasz inne wnioski, to ma to związek z emocjami powstałymi na gruncie propagandy. Nie mam do ciebie o to pretensji, propaganda to potężna siła, mnóstwo ludzi jej ulega. To,co mam Pani Dunin do zarzucenia ma głównie > > charakter aksjologiczny:Ta kobieta wyznaje aksjologię śmierci i tu już nie mam > ochoty dyskutować i bawić się w żonglerkę argumentami .Ja sie z aksjologią > śmierci po prostu nie zgadzam i nie ma takiego geniusza,ktory by mnie do niej > przekonal.Nie mam zamiaru też dyskutować ze skinami i zawodowymi mordercami > innej maści.Z mojej perspyktywy wszyscy oni znajdują się w jednym worku i mówią > > tylko czasem bardziej kulturalną polszczyzną.A swoją drogą dziwie sie > Wyborczej ,że nadal drukuję kogoś ,kto jest siewcą nienawiści (głownie > pomiędzy płciami ale nie tylko).Widac taki jest aktualny stan polskiej > publicystyki Przeniesienie dyskusji na poziom aksjologii jest znacznie rozsądniejsze, w tym masz rację. Niestety natychmiast ujawnia twoją podstawową słabość czyli kompletny brak argumentów. Dobre chęci i emocje ich nie zastąpią. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 18:58 Rozumiałabym gdybyście próbowali polemizować z > przytoczoną przez nią teorią minimalizacji cierpienia jako wytłumaczenia dla > legalizacji aborcji, natomiast takie dziecinne upieranie się przy "cierpieniu > płodu" do niczego nie prowadzi. Już ktoś na tym wątku wcześniej to zauważył a > ja teraz powtórzę: > Żaden z was nie podjął merytorycznej rozmowy z tekstem Dunin. > Zamiast dyskutować zachłystujecie się emocjami. > Aby polemizować z tak inteligentną osobą jak Dunin naprawdę nie wystarczy grać > na emocjach i bawić się stawianiem w jednym szergu Spartan, faszystów i > feministek. potrzebne są jeszcze argumenty. > pzdr oczywiście że podjąlem próbę merytorycznej dyskusji. Odniosłem się tylko do jednego jej argumentu "płód nie cierpi" i wykazałem jego miałkość/lichotę. Wykazałem że posługując się taka argumentacją da się usprawiedliwić zabijanie samotnych starców np w trakcie snu. Zero cierpienia. jeśli chcecie to możecie sobie w miejsce samotnych starców podłożyć inną grupę - np przestępców, których nikomu nie żal etc Żeby argumentacja p. Dunin trzymała się kupy musiałaby ona wykazać, że samotni staruszkowie zabijani w czasie snu cierpieliby. Życzę owocnych poszukiwań naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących Dunin. PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 19:05 I jescze jedno: p. Dunin najwyraźniej ma zaległości w podstawowych lekturach i chyba nigdy nie czytała "Zbrodni i kary". całe szalone/ chore prowaqdzące do zupełnej autodestrukcji rozumowanie raskolnikowa opierało się właśnie na tym: "nikt nie będzie cirpiał z powodu śmierci staruchy, wstrętnej lichwiarki. minuta jej cierpienia w trakcie zabijania warta jest tego by taki dobry madry etc raskolnikow mógł godnie żyć. zapraszam do lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: do krytykujących Dunin. PS 25.10.04, 19:55 Płód nie cierpi , bo jeszcze nie jest w stanie.Staruszek jest w stanie cierpieć, owszem .Staruszka ma świadomośc i cierpi.Lichwiarka też .Kobieta w niechcianej ciąży też.Sa w medycynie przypadki osób pozbawionych trwale świadomości i odczuwania cierpienia , no - te jeszcze możnaby porównać do płodu .Ale co własciwie chcesz udowodnić? Że dla ciebie cierpienie żyjącej czującej kobiety jest nic nie warte, natomiast płód pozbawiony świadomości i możliwości odczuwania cierpienia - tak ? To twoja sprawa .Rozumiem że pragniesz władzy nad cudzym zyciem - oceniania cudzych praw , reglamentowania prawa do szczęścia lub przynajmniej do ulgi w cierpieniu .Tak nawiasem , czy jest jakiś rodzaj tragedii ciężarnej kobiety , który byłbyś w stanie uznać za wystarczający, aby zrezygnować ze swojej doktryny ? Czy po prostu masz zawsze dośc siły , by znieść cudze cierpienie ? Historyjka o "obronie życia" nie trzyma się kupy , ale ile daje władzy ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących Dunin. PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:41 kocia_noga napisała: > Płód nie cierpi , bo jeszcze nie jest w stanie.Staruszek jest w stanie > cierpieć, owszem .Staruszka ma świadomośc i cierpi.Lichwiarka też .Kobieta w > niechcianej ciąży też.Sa w medycynie przypadki osób pozbawionych trwale > świadomości i odczuwania cierpienia , no - te jeszcze możnaby porównać do > płodu .Ale co własciwie chcesz udowodnić? Że dla ciebie cierpienie żyjącej > czującej kobiety jest nic nie warte, natomiast płód pozbawiony świadomości i > możliwości odczuwania cierpienia - tak ? To twoja sprawa .Rozumiem że pragniesz > > władzy nad cudzym zyciem - oceniania cudzych praw , reglamentowania prawa do > szczęścia lub przynajmniej do ulgi w cierpieniu .Tak nawiasem , czy jest jakiś > rodzaj tragedii ciężarnej kobiety , który byłbyś w stanie uznać za > wystarczający, aby zrezygnować ze swojej doktryny ? Czy po prostu masz zawsze > dośc siły , by znieść cudze cierpienie ? Historyjka o "obronie życia" nie > trzyma się kupy , ale ile daje władzy ! całkowicie wypaczyłaś moje rozumowanie. nawet nie chciało mi się gadać o aborcji i wcale o niej nie pisałem. zająłem się tylko i wyłącznie argumentem p. Dunin i wykazałem jego lichość. Wykazałem, że posługując się argumentami p. Dunin można usprawiedliwić zabicie samotnego starca w trakcie snu. Staruszek nie będzie cierpiał. Pokazałem również, że tego typu rozważania towarzyszą ludzom od dawna. Pół Dostojewskiego to właśnie te "klimaty". Wróćmy sobvie na chwilę do dylematów raskolnikowa : "Minuta cierpienia wstretnej nikomu niepotrezbnej lichwiary w zamian za godne i dobre życie szlachetnego raskolnikowa. Potem jest już tylko autodestrukcja, czyściec i odkupienie. Za wyjątkowo nieuczciwy uważam argument, iż jakobym to ja chciał decydować o cudzym życiu. Nie moja droga, to nie ja chcę decydować o smierci9 lub zyciu płodu/istoty ludzkiej/nienarodzonego dziecka. To wy drogie feministki chcecie mieć tą władze i wy chcecie decydować czy płód/dziecko nienarodzone/istota ludzka ma żyć, czy też ma umrzeć. To wy chcecie mieć prawo do zdecydowania : tak płód/dziecko nienarodzone/istota ludzka ma umrzeć. ja natomiast uważam, że człowiek nie pwoinien mieć takiej władzy nad innym człowiekiem. By pozbyć się rozterek najlepiej odczłowieczyć płód i wykazać np. że obce jest mu cierpienie. A co do cierpienia kobiet: może pogadamy o drugiej stronie medalu. O cierpieniach kobiet, które dokonały aborcji. Moja teściowa od ponad 30 lat zajmuje się leczeniem takich kobiet. Wyciaga je z depresji, pomaga im pogodzić się ze sobą, ze swoim zyciem etc. setki takich ludzkich wraków uratowała. wszystko niby wyglądało pięknie: np 15 lat temu -pełna dostępność aborcji, nikt o nifczym nie wiedział bo sprawa zamykała się pomiędzy lekarzem a kobietą, cichutko w zaciszu gabinetu. Nikt tych kobiet nie potępiał, nikt nie wywierał na nie presji, bo tez nikt o niczym nie wiedział. Co paradoksalne - sprawa wiary w Boga najczęściej nie miała wpływu na to co one poxniej przezywały. Inaczej mówiąc: ateistki też wariowały i to wcale nie rzadziej niż te wierzące. Dlaczego? przecież nikt nie cierpiał. Miały to doskonale zracjonalizowane, bardzo logicznie potrafiły się usprawiedliwać - jak raskolnikow. I co z tego. Powtórzę: oczywiście że moja historyjka o ochronie zycia trzyma się kupy, a władzę że ktoś ma umrzeć chcecie mieć wy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: do krytykujących Dunin. PS 25.10.04, 21:08 Gość portalu: bezdenny napisał(a): > człowiek nie pwoinien mieć takiej władzy nad innym człowiekiem. By pozbyć się > rozterek najlepiej odczłowieczyć płód i wykazać np. że obce jest mu cierpienie. Owszem , zgadzam się - człowiek nie powinien mieć takiej władzy nad drugim człowiekiem , więc aby po tę władzę sięgnąć , trzeba uczłowieczyć płód i wkłamać mu cierpienie . > A co do cierpienia kobiet: może pogadamy o drugiej stronie medalu. O > cierpieniach kobiet, które dokonały aborcji. Moja teściowa od ponad 30 lat > zajmuje się leczeniem takich kobiet. Wyciaga je z depresji, pomaga im pogodzić > się ze sobą, ze swoim zyciem etc. setki takich ludzkich wraków uratowała. > wszystko niby wyglądało pięknie: np 15 lat temu -pełna dostępność aborcji, Od kiedy Wojtyła jest papieżem ? Do jego czasów nie było tej histerii antyaborcyjnej - poprzednicy skupiali swoje siły na walce z rozwodami i innymi sprawami. Potem zaczęła się nahalna propaganda jedynie słusznego poglądu .Społeczeństwo to nie izolowane wyspy - wrzaski prolajfowców o kobietach-morderczyniach, rzezi niewiniątek itd itp było słychać wszędzie .Niektóre osoby sa podatniejsze od innych na takie manipulacje .Dawnymi czasy można było mówić ,że onanizm prowadzi do chorób psychicznych, bo były na to dowody . Jeszcze jedno .Jak cię zrozumiałam, zarzucasz nam, feministkom , że chcemy mieć władzę nad życiem płodu , dokładnie tak samo , jak ty.Powiedz mi , czy bardziej uprawnioną osobą do takiej decyzji jest kobieta w ciąży , czy ty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących Dunin. PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:43 kocia_noga napisała: > Gość portalu: bezdenny napisał(a): > > > > człowiek nie pwoinien mieć takiej władzy nad innym człowiekiem. By pozbyć > się > > rozterek najlepiej odczłowieczyć płód i wykazać np. że obce jest mu > cierpienie. > Owszem , zgadzam się - człowiek nie powinien mieć takiej władzy nad drugim > człowiekiem , więc aby po tę władzę sięgnąć , trzeba uczłowieczyć płód i > wkłamać mu cierpienie . Kompletnie się nie rozumiemy. W ŻADNYM ZE SOICH POSTÓW NIE PISAŁEM, ŻE PŁÓD CIERPI. W ŻADNYM!!!!!!!! Wykazywałem jedynie, że fakt iz istota ludzka nie cierpi nie może być wystarczającą przesłanka do tego bysmy mogli decydować o tym, że ma umrzeć. samotny staruszek zabity w trakcie snu także nie będie cierpiał. czy możemy zdecydować o tym, że można go zabić. Dunin w swoich felietonach przwyoływał np. Singera - i chwaliła go. Singer jest przynajmniej konsekwetny. on uważa, że tak - można by zabić takiego staruszka, można by zabić np. chorego psychicznie - bo nie cierpią, bo świadomości cierpienia nie mają. > Od kiedy Wojtyła jest papieżem ? Do jego czasów nie było tej histerii > antyaborcyjnej - poprzednicy skupiali swoje siły na walce z rozwodami i innymi > sprawami. Potem zaczęła się nahalna propaganda jedynie słusznego > poglądu . Nieprawda. Zwyczjan nieprawda. Wojtyła nie ma tu nic do rzeczy. O wojtyle nikt w Polsce nie słyszał a teściowa psychitra leczyła te kobiety. Nieprawda, że była jakaś propaganda. Nikt się wtedy tymi sprawami nie przejmował a kobiety wariowały. I NIE MIAŁO ZNACZENIA TO CZY BYŁY WIEZRĄCE, CZY NIE. Społeczeństwo to nie izolowane wyspy - wrzaski prolajfowców o > kobietach-morderczyniach, rzezi niewiniątek itd itp było słychać > wszędzie . Nieprawda. 25 lat temu w ogóle się w polsce o tym nie rozmawiało. > > Jeszcze jedno .Jak cię zrozumiałam, zarzucasz nam, feministkom , że chcemy > mieć władzę nad życiem płodu , dokładnie tak samo , jak ty.Powiedz mi , czy > bardziej uprawnioną osobą do takiej decyzji jest kobieta w ciąży , czy ty? Nieprawda. Nie chcę mieć władzy nad zyciem płodu. To wy chcecie ją mieć. To wy chcecie mieć prawo do zdecywdowania, że płód/dziecko nienarodzone ma umrzeć. ja natomiast uważam, że takiego prawa nikt nie powinien mieć - ani kobieta w ciązy, ani emerytowany konduktor, ani żołnierz w stanie rezerwy. Nikt. cała próba wmawiania mi, że chcę decydować o czyimś zyciu jest kompletnie niespójna. Chyba, że uznamy iz np. decyduję o zyciu lub smierci np mojego sąsiada, albo przypadkowego przechodnia bo go sobie zabiję albo też nie. Przypomniałem Dostojewskiego ze Zbrodnią i karą, mogę przypomnieć i Camusa "Obcy". To wy chcecie decydować czy dziecko/płód ma umrzeć. Nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin. PS IP: *.mosina.sdi.tpnet.pl 26.10.04, 09:23 Nie zgadzam się z żadną Twoja tezą: 1.Ktoś ,kto twierdzi ,że żywa istota-na okreslonym poziomie rozwoju nie cierpi a na innym cierpi-wchodzi wg mnie w kompetencje pana Boga(bo tylko pan Bóg może wejść w czyjąś subiektywność od srodka, na pewno- zaden śmiertelnik).Ja podwazam taka tezę nie na podstawie medyczno-biologistycznej argumentacji lecz metodologiczno-ontologicznej.Teza Dunin i Wasza miesci mi sie na tym samym poziomie (nie)porawnośći ,jak banalne potoczne stwierdzenie np." Ja wiem ,co ty myślisz/czujesz!"Owszem ,tak sie często mówi i słyszy ,ale dla mnie jest to frazeologizm, bardziej oznaczający wyraz solidarności z dyskutantem bądź chęć jego uglaskania ,aniżeli potwierdzenie ,że ktoś w n i k n ą ł(!) w cudzą subiektywność myslowa i emocjonalną.Ja sobie mogę tylko w y o b r a ż a ć ,co kto mysli lub czuje, na pewno nie mogę tego z o b a c z y ć!Nie mogę więc także zobaczyc, czy ktoś cierpi czy nie(tak na marginesie:wg mnie wystarczy być pierwotniakiem,zeby móc odczuwac przyjemność ,bądź nieprzyjemność ,nie trzeba miec od razu wspaniale rozwiniętego systemu nerwowego.)W zwiazku z powyższym odmawiam także sobie wyrokowania o tym ,czy płód cierpi czy tez nie,ale - z czysto metodologiczno-filozoficznych względow -odmawiam takiego prawa takze innym.Dunin i jej podobne ( w tym tez Ty-) popelniacie naduzycia w tym sensie.A mój wtręt o faszyzmie jest bardzo na miejscu,bo to wlasnie w tym systemie powszechnie wypowiadano sie w i m i e n i u kazdego,kto nie mial wladzy. 2.Nie chcę udowadniac ,że zycie płodu i jego cierpienie jest więcej warte niż niz zycie i cierpienie kobiet stojacych przed tragicznym dylematem "usunąć czy nie?".Powiem więcej:w tzw społecznych dyskusjach przetaczajacych sie przez kraj zajmowalem zawsze stanowisko neutralne ze wskazaniem na prawo kobiety do nieskrepowanej względami prawnymi ,finansowymi moralnymi i inn wolnosci podjęcia decyzji.Denerwuje mnie tylko ,gdy ktoś w tych tematach porusza się jak słoń w składzie porcelany.W sensie ontologiczno-moralnym kazde życie jest równowartosciowe i absurdem jest dla mnie odmierzanie linjką ,czy coś we wzroscie osiągnęło już odpowiedni wymiar uprawniajacy go do istnienia.I znowu kojarzy mi sie scena z rampy obozu koncentracyjnego,gdzie stal słupek z miarką reglamentujący życie i smierć. 3.Nie zgadzam sie z przesunięciem dyskusji na temat prawa płodu do zycia na tory technicystycznej rozprawki pt"Ile kto cierpi?".Powtarzam : wg mnie kwestia subiektywności cierpienia nie moze byc argumentem w zadnej sensownej dyskusji-jest to zawsze naduzycie co najmniej metodologiczne a na pewno też moralne 4.Zarzut ,ze pragnę wladzy nad cudzym życiem, jest rzucony znowu bez żadnego dowodu.To,ze jest bezpodstawny ,wynika z analizy powyzszych punktów 1.- 3.Natomiast ,ze takie zakusy ma Dunin wystarczająco udowodnil, moim zdaniem, bezdenny. 5.Jest takie przysłowie "nie załuj róz kiedy płonie las" uzywane zazwyczaj w sytuacjach,w ktorych najwazniejsze jest szybkie dzialanie i koniecznośc poswięcania wartości mniej waznych na rzecz bardziej.Moje doswiadczenia zyciowe wielokrotnie ukazaly mi ,ze decyzje podejmowne pod naciskiem chwili i w y g o d y a z pominięciem aspektu moralnego ,prędzej czy później prowadzą do kaca moralnego i chęci odwrócenia biegu wydarzen i możliwosci powtornego podjecia decyzji.Mam tu na myśli własnie takie przypadki ,ktore opisuje Bezdenny.Mozesz ,Kocia nogo, powiedziec ,ze znowu odezwal sie we mnie pan/cudzego/ zycia i smierci.Moim zdaniem jest to tylko głos w dyskusji na temat prawa do życia,takze tych ,którzy jeszcze nie mogą wyrazić w zaden sposob swojego zdania. Na koniec zaryzykuję łatwą do obalenia tezę :płód to taka istota ludzka jak Ty i Ja tylko trochę młodsza Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: do krytykujących Dunin. PS 26.10.04, 19:39 Gość portalu: krytyk2 napisał(a): >>).Ja > podwazam taka tezę nie na podstawie medyczno-biologistycznej argumentacji lecz > metodologiczno-ontologicznej.> >,ale dla mnie jest to > frazeologizm, > czysto metodologiczno-filozoficznych względow -odmawiam takiego prawa takze > innym.> Litości !!! Krytyku, warto wiedzieć co znaczą słowa , których się używa . > >.W sensie ontologiczno-moralnym kazde życie jest ...krytyku - nie ma czegoś takiego jak powszechnie przyjęty sens ontologiczno - moralny.W ogóle moralnośc jest praktyką ; więc tym bardziej plątasz się, niebożę , ale nawet jeśli chodziło ci o etykę - to jest to pojęcie znacznie szersze niż homilie twojego proboszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin. PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:11 Przepraszam kocia nogo ,polecialem sobie skrótami i zargonem ,biję się w pierś! Ale z faktu ,że ty nie rozumiesz tego,co czytasz ,nie wynika jeszcze,ze ja nie rozumiem ,co piszę. Najpierw ci powiem dlaczego uzywam takiego języka.Otóz uwazam ,że problem ma znaczenie podstawowe/tu zgadzam się z e_wok/ i szkoda czasu na zabawę w przerzucanie sie setkami konkretnych przykładów ,ktore do niczego nie prowadzi.Sprawy zasadnicze należy rozstrzygać językiem abstrakcyjnym.Odnośnie tej -przyznaję- nieszczęsnej zbitki znaczeniowej, chcę tylko dodać ,że nie wycofuję ani jednego określenia - czy tobie się to podoba ,czy nie.Mówiąc najprościej:jak jednym okresleniem nazwałabyś ten wątek naszej dyskusji ,który krąży wobec punktu czasowego"od kiedy płód staje się człowiekem"?.Moim zdaniem pasuje tu słowo"biologistyczno-medyczny".Jeśli uwazasz ,że ten skrót myślowy nie jest zbyt szczęsliwy -zaproponuj inny. Okreslenie "sens metodologiczno-filozoficzny " czy "-ontologiczny " funkcjonuje powszechnie w literaturze filozoficznej i oznacza po prostu taki aspekt /czy też nastawienie badawcze/,które łączy poprawność metodologiczną badań z głębszymi załozeniami jakiejś teorii.I nie ma ,wierz mi ,zadnych ukrytych znaczeń, o ktore mnie tutaj posądzasz.Chcę tutaj zrobić mały wtręt z dziejów filozofii:zawsze wtedy, gdy ludzie nie dawali sobie rady z rozstrzygnięciem jakiegoś problemu, odwoływali się albo do religii albo do filozofii.W obecnych czasach rola filozofii bardzo zmalala ,bo prawie na wszystkie pytania odpowiada z powodzeniem nauka ,ale ...Ale jak widać nie na wszystkie.Gdybyś chciala ,żebym Ci zdefiniował jeszcze jakieś poj.filozoficzne - napisz .Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: do krytykujących Dunin 26.10.04, 10:29 Gość portalu: bezdenny napisał(a): > > oczywiście że podjąlem próbę merytorycznej dyskusji. Odniosłem się tylko do > jednego jej argumentu "płód nie cierpi" i wykazałem jego miałkość/lichotę. > Wykazałem że posługując się taka argumentacją da się usprawiedliwić zabijanie > samotnych starców np w trakcie snu. Zero cierpienia. jeśli chcecie to możecie > sobie w miejsce samotnych starców podłożyć inną grupę - np przestępców, których > > nikomu nie żal etc > Żeby argumentacja p. Dunin trzymała się kupy musiałaby ona wykazać, że samotni > staruszkowie zabijani w czasie snu cierpieliby. Życzę owocnych poszukiwań > naukowych. Jednak na ten argument Dunin już odpowiedziała. Przypomnę ci co napisała. "Rozumowanie to opiera się na etycznej zasadzie minimalizacji cierpienia. Podobnie jak zasada świętości ludzkiego życia nie może być ona fetyszyzowana. Życie nie zawsze jest święte, o czym najlepiej wiedzą sami jego obrońcy, godząc się na wiele wyjątków. Zasada minimalizacji cierpienia stosowana jako nadrzędna wobec wszelkich innych zasad także się nie sprawdza. Żyjemy w świecie, w którym rozmaite wartości konkurują ze sobą, a nasze wybory nigdy nie są kontrolowane tylko przez jedną normę naczelną. " Ponadto chciałabym zwrócić twoją uwagę na jeszcze jeden fragment tekstu Dunin, który chyba umknął twojej uwadze. Skoro rozsądnie przyznajesz, że płód nie doznaje cierpienia, to nieuchronnie musisz przyznać rację Dunin w następującej sprawie: "Na tym etapie życia płodowego, kiedy dokonywana jest aborcja, płód nie ma jeszcze dostatecznie rozwiniętego systemu nerwowego, aby móc odczuwać fizyczne cierpienia. Nie ma również ani świadomości, ani wyobraźni, aby móc cierpieć psychicznie. " (z tym jak rozumiem się zgadzasz, a dalej Dunin pisze tak:) "W takim sensie, w jakim współczucie jest współodczuwaniem, jest ono więc czymś bezpodstawnym wobec płodu. A wywoływanie w nas takiego uczucia jest zabiegiem sztucznym i ostentacyjnie ideologicznym. Okrutną manipulacją dokonywaną na naszych emocjach. Naprawdę i realnie cierpią kobiety. Oczywiście rozmaite przeżycia związane z poczęciem, ciążą i aborcją mogą towarzyszyć także innym osobom. Zapewne również obrońcom życia, których boli, że ich wiara w to, iż człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia, nie jest powszechnie podzielana. Płód natomiast nie cierpi. I dobrze jest o tym pamiętać, kiedy dokonuje się haniebnego porównania aborcji z Holocaustem, który był realnym cierpieniem realnych milionów ludzi. " Zgadzasz się? > Żeby argumentacja p. Dunin trzymała się kupy musiałaby ona wykazać, że samotni > staruszkowie zabijani w czasie snu cierpieliby. Życzę owocnych poszukiwań > naukowych. Jesteś jak widzę bardzo pewny siebie, ale nawet w tej sprawie się mylisz. Łatwo można udowodnić że twoi staruszkowie doznawaliby cierpień - tych najgorszych, bo psychicznych. Zostawiam jednak tę sprawę bo wyjaśnienie którego udzieliła Dunin uważam za wystarczające. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:24 nkosikazi napisała: > Jednak na ten argument Dunin już odpowiedziała. Przypomnę ci co napisała. > "Rozumowanie to opiera się na etycznej zasadzie minimalizacji cierpienia. > Podobnie jak zasada świętości ludzkiego życia nie może być ona fetyszyzowana. > Życie nie zawsze jest święte, o czym najlepiej wiedzą sami jego obrońcy, godząc > > się na wiele wyjątków. Zasada minimalizacji cierpienia stosowana jako nadrzędna > > wobec wszelkich innych zasad także się nie sprawdza. Żyjemy w świecie, w którym > > rozmaite wartości konkurują ze sobą, a nasze wybory nigdy nie są kontrolowane > tylko przez jedną normę naczelną. " mamy kilka norm "naczelnych" (dekalog) i zasadniczo one się sprawdzają. czasami od tych norm odstępujemy, ale mamy świadomość, że właśnie odstępujemy, że normę łamiemy/gwałcimy. To co proponuje p. Dunin nie jest złamaniem/odstąpieniem od normy. P. Dunin proponuje by norma "nie zabijaj" przestała być normą. > Ponadto chciałabym zwrócić twoją uwagę na jeszcze jeden fragment tekstu Dunin, > który chyba umknął twojej uwadze. Skoro rozsądnie przyznajesz, że płód nie > doznaje cierpienia, Wcale nie przyznaję, że płód nie cierpi. ja tego nie wiem. Akurat przy tych rozważaniach była to kwestia drugorzędna. to nieuchronnie musisz przyznać rację Dunin w następującej > sprawie: > "Na tym etapie życia płodowego, kiedy dokonywana jest aborcja, płód nie ma > jeszcze dostatecznie rozwiniętego systemu nerwowego, aby móc odczuwać fizyczne > cierpienia. Nie ma również ani świadomości, ani wyobraźni, aby móc cierpieć > psychicznie. " > (z tym jak rozumiem się zgadzasz, a dalej Dunin pisze tak:) Nie, nie zgadzam się. Nie wiem tego. W anglii można dokonywać aborcji nawet w 6- miesiącu. Równie dobrze takie dziecko 6-miesięczne mogłoby wylądować w inkubatorze. Możemy sobie rozważyć taką kweswtię: Czy 6-miesięczne dziecko w inkubatorze może cierpieć? Dladczego dziecko znajdujące się w macicy miałoby nie odczuwać cierpień, a w inkubatorze już odczuwać? > "W takim sensie, w jakim współczucie jest współodczuwaniem, jest ono więc czymś > > bezpodstawnym wobec płodu. A wywoływanie w nas takiego uczucia jest zabiegiem > sztucznym i ostentacyjnie ideologicznym. Okrutną manipulacją dokonywaną na > naszych emocjach. Tu juz się z nią nie zgadzam całkowicie. Nie zgadzam się po pierwsze z takim zaszeregowaniem: Przeciwnicy aborcji sa motywowani ideologicznie, zaś zwolennicy są wolni od ideologi. Niby dlaczego postawa "Nie wolno dokonywać aborcji" miałaby być postawą ideologiczną, a postawa" Wolno dokonywać aborcji" już nie. Ponadto o każdej naszej postawie można napisac to co p. Dunin - np. przeciwnicy kradzieży dokonują sztucznych i ideologicznych zabiegów. okrutnie manipulują emocjami próbując wywołać w nas współczucie dla okradzionych, a u złodziei wyzruty sumienia. Naprawdę i realnie cierpią kobiety. Oczywiście rozmaite > przeżycia związane z poczęciem, ciążą i aborcją mogą towarzyszyć także innym > osobom. Zapewne również obrońcom życia, których boli, że ich wiara w to, iż > człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia, nie jest powszechnie podzielana. >> Jesteś jak widzę bardzo pewny siebie, ale nawet w tej sprawie się mylisz. Łatwo > > można udowodnić że twoi staruszkowie doznawaliby cierpień - tych najgorszych, > bo psychicznych. Zostawiam jednak tę sprawę bo wyjaśnienie którego udzieliła > Dunin uważam za wystarczające. > pzdr Staruszek zabity w trakcie snu nie doznałby żadnych cierpień. jak rozumiem chodzi Ci o tych wszystkich starców, którzy cierpieliby bojąc się zasnąć, by ktoś w trakcie snu ich nie zabił. W tej kwestii p. Dunin nic nie wyjasniła. Ona nawet zwyczajnie jej nie zauważyła. Dlatego mogła sobie pisać cierpienie kobiety versus brak cierpienia płodu. Własnie dlaetgo że tak relatwywizuje normy i nadaje im uzytkowy charakter mogłem napisac o raskolnikowie, który przekalkulował: minuta cierpienia staruchy za brak mojego cierpienia przez całe zycie+wszystkie szlachetne uczynki jakich dokonam. A wracając do staruszków - własnie dlatego takie rozumowanie p. Dunin mogłoby usparwiedliwiać zabijanie ich. zawsze możemy sobie powiedzieć : zabiliśmy staruszka samotnego dzięki czemu uratujemy komuś zycie, albo czyjes zycie uczynimy lepszym, bo zamiast staruszka leczytć, zywić utzrymywać, pieniądze te wydaliśmy na leczenie małych dzieci, albo kobiet w ciąży. ja wolę by normy moralne rózniły się od norm uzytkowych, a p. Dunin nie Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: do krytykujących krytykujących Dunin 26.10.04, 14:17 Wczoraj pisałeś tak: "Kompletnie się nie rozumiemy. W ŻADNYM ZE SOICH POSTÓW NIE PISAŁEM, ŻE PŁÓD CIERPI. W ŻADNYM!!!!!!!! " A dzisiaj piszesz tak: "Wcale nie przyznaję, że płód nie cierpi. ja tego nie wiem" Jako że trudno się dyskutuje z osobą do tego stopnia niepewną własnych poglądów, ja już podziękuję ci za rozmowę. Wbrew temu co napisałeś kwestia tego czy płód cierpi czy nie, jest kluczowa dla zrozumienia tekstu Dunin. Można uznać że cierpi, można to wykluczyć - ale na coś trzeba się zdecydować w sposób jednoznaczny. W przeciwnym razie na zawsze pozostaniesz tam gdzie jesteś czyli obok tematu. Staruszek zabity w trakcie snu nie doznałby żadnych cierpień. jak rozumiem > chodzi Ci o tych wszystkich starców, którzy cierpieliby bojąc się zasnąć, by > ktoś w trakcie snu ich nie zabił. Tak, coś w tym rodzaju. Tworząc system w którym dopuszczamy zabijanie ludzi starych narażamy na nieustające cierpienie (strach) wszystkich ludzi po 40-50. System dopuszczający aborcję nie może natomiast wywoływać cierpienia u swoich potencjalnych ofiar. Dlatego twój przykład jest nietrafny. Trafny byłby ten sam przykład ale z ludźmi w śpiączce, których funkcje życiowe podtrzymuje tylko aparatura medyczna. Jednak tacy ludzie często zostają dawcami organów, chociaż mają ręce, nogi, ich serca biją... zupełnie jak u płodu. Nasza kultura pozwala jednak na odłączenie ich od aparatury podtrzymującej życie - aby ratować inne życie. Jest to możliwe dzięki stosowaniu zasady minimalizacji cierpienia, nie zaś zasady bezwzględnej ochrony życia. Nawet Kościół od pewnego czasu to akceptuje. Przemyśl to sobie. > W tej kwestii p. Dunin nic nie wyjasniła. Ona nawet zwyczajnie jej nie > zauważyła. Albo naprawdę nie zrozumiałeś o co chodziło we fragmencie który zacytowałam (tym mówiącym o niemożności stosowania zasady minimalizacji cierpienia _a_także_zasady_ochrony_życia_jako nadrzędnej wobec wszelkich innych zasad - gdyż każda z nich zawiera liczne wyjątki. Dyskwalifikując z tej przyczyny Dunin, dyskwalikikujesz także i samego siebie. Twój argument to broń obusieczna.) ..albo jesteś bardzo nieuczciwym rozmówcą, dostrzegającym tylko to co mu pasuje. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:06 nkosikazi napisała: > Wczoraj pisałeś tak: > "Kompletnie się nie rozumiemy. W ŻADNYM ZE SOICH POSTÓW NIE PISAŁEM, ŻE PŁÓD > CIERPI. W ŻADNYM!!!!!!!! " > A dzisiaj piszesz tak: > "Wcale nie przyznaję, że płód nie cierpi. ja tego nie wiem" > > Jako że trudno się dyskutuje z osobą do tego stopnia niepewną własnych > poglądów, ja już podziękuję ci za rozmowę. Nie ma żadnej sprzeczności. Zająłem się argumentem Dunin i wykazywałem, że jest lichy. na co ktoś próbował mi wmówić, że piszę o tym, że płód cierpi. Nie wiem czy płód cierpi, czy też nie, ale ta wiedza nie była mi potrzebna do tego by uznać argumenty Dunin za kiepskie. I tyle. Ty wiesz, że płód nie cierpi, a ja tej pewności, że abortowane 6-miesięczne dziecko nie cierpi nie mam i tyle. Ale nawet gdybym się zgodził z tymm, że ów płód jednak nie cierpi to i tak uznał bym argumenty Dunin za liche. Wbrew temu co napisałeś kwestia tego > > czy płód cierpi czy nie, jest kluczowa dla zrozumienia tekstu Dunin. Można > uznać że cierpi, można to wykluczyć - ale na coś trzeba się zdecydować w sposób > > jednoznaczny. W przeciwnym razie na zawsze pozostaniesz tam gdzie jesteś czyli > obok tematu. Wcale nie trzeba się zdecydować, by móc dokonywać rozstrzygnięć, czy cos jest dobre czy złe. czy gdyby nikt nie wiedział, że morduję śpiących struszków, to mój czyn stał by sie moralnie obojetny (inni stauszkowie nic by nie wiedzieli, więc też nie cierpieliby)., czy gdybym okradał gatesa i nikt by o tym nie wiedział to mój czyn byłby moralnie obojetny, tylko dlatego, że on nie cierpi? czy gdybym gwałcił upośledzoną umysłowo i ona nie zdawałaby sobie nawet sprawy z tego, że jest gwałcona, a więc nie mogłaby cierpieć, mój czyn byłby obojetny czy też zły? Taki9ch przykładów mogę Ci wymyślić dziesiatki. Konkluzja jest taka: konsekwencją rozumowania p. Dunin jest to, że żadnego z tych czynów nie można by było uznać za zły. > > Staruszek zabity w trakcie snu nie doznałby żadnych cierpień. jak rozumiem > > chodzi Ci o tych wszystkich starców, którzy cierpieliby bojąc się zasnąć, > by > > ktoś w trakcie snu ich nie zabił. > > Tak, coś w tym rodzaju. Tworząc system w którym dopuszczamy zabijanie ludzi > starych narażamy na nieustające cierpienie (strach) wszystkich ludzi po 40- 50. O staruszakch juz pisałem. Wyobraź sobie, że oni nie wiedza, że morduję staruszków w trakcie snu. czy nadal wolno mi to robić? > System dopuszczający aborcję nie może natomiast wywoływać cierpienia u swoich > potencjalnych ofiar. O staruszkach już było. Możemy teraz pogadać o wszystkich dzieciakach, które dowiadują się, że ich brat, siostra zostali usunięci/zabici przez rodziców. Dlatego twój przykład jest nietrafny. Trafny byłby ten sam > > przykład ale z ludźmi w śpiączce, których funkcje życiowe podtrzymuje tylko > aparatura medyczna. Jednak tacy ludzie często zostają dawcami organów, chociaż > mają ręce, nogi, ich serca biją... zupełnie jak u płodu. Nasza kultura pozwala > jednak na odłączenie ich od aparatury podtrzymującej życie - aby ratować inne > życie. Jest to możliwe dzięki stosowaniu zasady minimalizacji cierpienia, nie > zaś zasady bezwzględnej ochrony życia. Nawet Kościół od pewnego czasu to > akceptuje. Przemyśl to sobie. > > > W tej kwestii p. Dunin nic nie wyjasniła. Ona nawet zwyczajnie jej nie > > zauważyła. > > Albo naprawdę nie zrozumiałeś o co chodziło we fragmencie który zacytowałam > (tym mówiącym o niemożności stosowania zasady minimalizacji cierpienia > _a_także_zasady_ochrony_życia_jako nadrzędnej wobec wszelkich innych zasad - > gdyż każda z nich zawiera liczne wyjątki. Dyskwalifikując z tej przyczyny > Dunin, dyskwalikikujesz także i samego siebie. Twój argument to broń > obusieczna.) > ..albo jesteś bardzo nieuczciwym rozmówcą, dostrzegającym tylko to co mu pasuje Może i jestem nieuczciwym rozmówcą, ale nie widze żadnej sprzeczności w tym co piszę. Wyjatki nie oznaczają, że nie uznaję nadrzędności pewnych reguł. taką regułą jest poszanowanie np. ludzkiego zycia w każdej fazie jego rozwoju. Co nie znaczy, że nie byłbym w stanie w sytuacji wyjatkowej odebrać komuś zycia. I nie ma w tym żadnehj sprzeczności. Tak - by np. ocalić zycie swej rodziny gotów byłbym odebrać zycie temu, kto chce jej zycia pozbawić.Stajemy czasami przed dylematami jakie dobro wybrać - np. czyje zycie. I to odnosi się także do kwestii tych aparatów. Ale mamy świadomość dokonywania wyboru. P. Dunin zaś twierdzi, że w przypadku aborcji takich dylematów nie ma. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: do krytykujących krytykujących Dunin 26.10.04, 19:22 Gość portalu: bezdenny napisał(a): > O staruszkach już było. Możemy teraz pogadać o wszystkich dzieciakach, które > dowiadują się, że ich brat, siostra zostali usunięci/zabici przez rodziców. > To nadużycie, błąd petitio principii - płody nie sa braćmi ani siostrami, bo nie sa dziećmi .Nie są ludźmi, sa dopiero potencjalnymi ludźmi - płodami.Tak samo jak zabójstwo odnosi się do człowieka , a aborcja do płodu. Bardziej od ciebie oszołomieni , ale idący twoim tropem myslowym - rozciągają kategorię "zabójstwo" na plemniki, komórki jajowe i zygoty, przecież wiesz o tym. > > Może i jestem nieuczciwym rozmówcą, ale nie widze żadnej sprzeczności w tym co > piszę. Wyjatki nie oznaczają, że nie uznaję nadrzędności pewnych reguł. taką > regułą jest poszanowanie np. ludzkiego zycia w każdej fazie jego rozwoju. Co > nie znaczy, że nie byłbym w stanie w sytuacji wyjatkowej odebrać komuś zycia. I > > nie ma w tym żadnehj sprzeczności. Tak - by np. ocalić zycie swej rodziny gotów > > byłbym odebrać zycie temu, kto chce jej zycia pozbawić.Stajemy czasami przed > dylematami jakie dobro wybrać - np. czyje zycie. > I to odnosi się także do kwestii tych aparatów. > A więc odstępujesz od dekalogowej zasady. W przypadku, który TY uznajesz za stosowny.Czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: do krytykujących krytykujących Dunin 26.10.04, 15:10 Przyznanie sie do tego, ze sie czegos nie wie[1] jest oznaka niepewnosci pogladow? Ty wiesz a nawet WIESZ, ze nie cierpi. Udowodnij mi to, ze nie cierpi. Ze nie odczuwa bodzcow, zadnych, niczego. Nie potrafisz tego udowodnic. Ale z objawienie (ja WIEM) nie mam zamiaru dyskutowac. M. Ja WIEM, ze ty nie cierpisz ICMTZ? Takie samo objawienie jak twoje, tyle samo warte - nic. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: do krytykujących krytykujących Dunin 26.10.04, 16:38 > Przyznanie sie do tego, ze sie czegos nie wie[1] jest oznaka niepewnosci > pogladow? Nie. Oznaką chwiejności poglądów jest to że ktoś najpierw daje wygłasza jakąś opinię a dzień później opinię dokładnie przeciwną. > Ty wiesz a nawet WIESZ, ze nie cierpi. Udowodnij mi to, ze nie cierpi. Proszę cię bardzo. Płód nie cierpi ponieważ nie posiada ukształtowanego organu służącego do odczuwania cierpienia. Podobnie jak komputer niepodłączony do sieci nie może służyć do surfowania w sieci (dowód: bo nie ma odpowiedniego oprzyrządowania), podobnie jak pies nie może latać (dowód: nie ma odpowiednich narządów czyli skrzydeł) a człowiek nie może oddychać pod wodą (dowód: bo nie ma skrzeli) Nie potrafisz tego udowodnic. Ale z > objawienie (ja WIEM) nie mam zamiaru dyskutowac. A myślisz może że ja miałabym ochotę rozmawiać z kimś kto upiera się przy tym, że pies może latać a człowiek ma skrzela więc może pływać pod wodą? Wiara w cierpienie płodu należy do tej samej kategorii. Więc widzisz, nie pogadamy sobie bo ani ty tego nie chcesz ani ja. > > M. > Ja WIEM, ze ty nie cierpisz ICMTZ? Takie samo objawienie jak twoje, tyle samo > warte - nic. Bzdura. Nie możesz zakładać, że nie mam mózgu. Gdybym nie miała w pełni ukształtowanego mózgu nie mogłabym z tobą rozmawiać. A skoro mam ukształtowany mózg to mogę odczuwać cierpienie, całą jego gamę. Masz jakieś dziwne pojęcie o rzeczywistości. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 19:52 nkosikazi napisała: > Nie. Oznaką chwiejności poglądów jest to że ktoś najpierw daje wygłasza jakąś > opinię a dzień później opinię dokładnie przeciwną. Zupełnie nie wiem po co manipulujesz moimi wypowiedziami. Nieprawdą jest, że wyraziłem poglądy przeciwne. NIE PISAŁEM ŻE PŁÓD CIERPI ANI NIE PISAŁEM ZE PŁÓD NIE CIERPI, podobnie jak NIE PISAŁEM ŻE LOTY KOSMICZNE SĄ POZYTECZNE ANI NIE PISAŁEM ŻE SĄ POZTECZNE. Nie ma w tym sprzeczności. Ja niewykluczam, że jednak abortowany płód cierpi. Wiedza o tym czy płód cierpi czy tez nie cierpi nie jest mi jednak potzrebna by móc odrzucić argumentację p. Dunin. podobnie jak wiedza czy niedorozwinieta umysłowo dziewczynka cierpi gdy jest gwałcona czy też nie cierpi, by móc ocenić , że zgwałcenie takiej dziewczynki jest złem. Zgwałcenie nawet w tajemnicy przed wszsytkimi dziewczynkami świata ojcami matkami tych dizewczynek etc. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: do krytykujących krytykujących Dunin 27.10.04, 11:35 Gość portalu: bezdenny napisał(a): > nkosikazi napisała: > > > > Nie. Oznaką chwiejności poglądów jest to że ktoś najpierw daje wygłasza j > akąś > > opinię a dzień później opinię dokładnie przeciwną. > > Zupełnie nie wiem po co manipulujesz moimi wypowiedziami. > Nieprawdą jest, że wyraziłem poglądy przeciwne. NIE PISAŁEM ŻE PŁÓD CIERPI ANI > NIE PISAŁEM ZE PŁÓD NIE CIERPI, podobnie jak NIE PISAŁEM ŻE LOTY KOSMICZNE SĄ > POZYTECZNE ANI NIE PISAŁEM ŻE SĄ POZTECZNE. Nie ma w tym sprzeczności. > Ja niewykluczam, że jednak abortowany płód cierpi. Wiedza o tym czy płód cierpi > > czy tez nie cierpi nie jest mi jednak potzrebna by móc odrzucić argumentację p. > > Dunin. > podobnie jak wiedza czy niedorozwinieta umysłowo dziewczynka cierpi gdy jest > gwałcona czy też nie cierpi, by móc ocenić , że zgwałcenie takiej dziewczynki > jest złem. Zgwałcenie nawet w tajemnicy przed wszsytkimi dziewczynkami świata > ojcami matkami tych dizewczynek etc. Nie manipuluję. Przytoczenie dwóch sprzecznych ze sobą wypowiedzi nie jest manipulacją. Oczywiście możesz się upierać przy tym, że wypowiedź nr 1 nie jest jednoznaczna z wygłoszeniem opinii "uważam, że płód nie cierpi". Formalnie bedzie to prawda. Jednak będzie to znaczyło, że to ty manipulowałeś. Jeżeli ktoś pisze ze świętym oburzeniem (wykrzykniki, duże litery itd) np tak: Czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że płód cierpi? Nigdy, nigdy itd... to musi się liczyć z tym, że jego rozmówca odbierze takie zdanie jednoznacznie jako "uważam że płód nie cierpi". pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz Re: do krytykujących krytykujących 03.12.04, 14:16 Gość portalu: bezdenny napisał(a): > nkosikazi napisała: > > > > Nie. Oznaką chwiejności poglądów jest to że ktoś najpierw daje wygłasza j > akąś > > opinię a dzień później opinię dokładnie przeciwną. > > Zupełnie nie wiem po co manipulujesz moimi wypowiedziami. > Nieprawdą jest, że wyraziłem poglądy przeciwne. NIE PISAŁEM ŻE PŁÓD CIERPI ANI > NIE PISAŁEM ZE PŁÓD NIE CIERPI, podobnie jak NIE PISAŁEM ŻE LOTY KOSMICZNE SĄ > POZYTECZNE ANI NIE PISAŁEM ŻE SĄ POZTECZNE. Nie ma w tym sprzeczności. > Ja niewykluczam, że jednak abortowany płód cierpi. Wiedza o tym czy płód cierpi > > czy tez nie cierpi nie jest mi jednak potzrebna by móc odrzucić argumentację p. > > Dunin. > podobnie jak wiedza czy niedorozwinieta umysłowo dziewczynka cierpi gdy jest > gwałcona czy też nie cierpi, by móc ocenić , że zgwałcenie takiej dziewczynki > jest złem. Zgwałcenie nawet w tajemnicy przed wszsytkimi dziewczynkami świata > ojcami matkami tych dizewczynek etc. Gdybyś zamiast "niedorozwinięta umyslowo" napisał "uśpiona/nieprzytomna" byłoby w porządku. Niedorozwinieta umyslowo dziewczynka, jesli jest przytomna, Z PEWNOŚCIĄ cierpi (chociaz troszeczkę), jeśli jest gwałcona. Jeśli natomiast nie cierpi ani trochę, to możemy mieć do czynienia z faktem wykorzystania seksualnego (co też, i slusznie, może być zagrożone poważną karą), ale nie z gwałtem. Ogólnie natomiast o stanowisku Kingi Dunin wypowiadałem się gdzie indziej, co zreszta znasz, bo bodaj wpisałeś się w tamtym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdenny Re: do krytykujących krytykujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 14:41 Mogę napisać nieprzytomna. Co to zmienia. Czy zgwałcenie jej/wykorzystanie seksualne jest złem, czy nie? Jest. I dlatego wsadza się do paki lekarzy, którzy gwałcą nieprzytomne pacjentki, dlatego na Kill Bill, gwalcona Liv wykończyła swojego pielęgniarza. Twoje poglądy nt Dunin znam - oś dobra. Dunin bardzo ciekawy element osi dobra lansujący Singera i jego nazistowskie i socjopatyczne pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
sen.dzia.li Re: do krytykujących krytykujących 07.12.04, 17:54 > Mogę napisać nieprzytomna. Co to zmienia. Czy zgwałcenie jej/wykorzystanie > seksualne jest złem, czy nie? Jest. I dlatego wsadza się do paki lekarzy, > którzy gwałcą nieprzytomne pacjentki, dlatego na Kill Bill, gwalcona Liv > wykończyła swojego pielęgniarza. Zmienia o tyle, że rzecz będzie poprawniej ujęta. Nasze poglądy (zwolenników wolności dla kobiet i odpowiedzialnego macierzyństwa) są na tyle mocne, że możemy sobie pozwolić na to, by za darmo ulepszać stanowiska naszych oponentów. > Twoje poglądy nt Dunin znam - oś dobra. > Dunin bardzo ciekawy element osi dobra lansujący Singera i jego nazistowskie i > socjopatyczne pomysły. Wierzę Ci, że K.D. faktycznie wypowiadała sie pozytywnie o jakis aspektach rozważań P. Singera. Sam nie znam takich wypowiedzi Dunin. Ma prawo miec inne zdanie niż ja na temat tego osobnika, ale muszę przyznać, że jeśli w przyszłości zetknąłbym się z tym, że w swoich nowych wypowiedziach uporczywie by go wychwalała, to pewnie będę musiał zmienić swoje zdanie o niej (na nieco mniej pozytywne). Odpowiedz Link Zgłoś
piccolo_diavolo Re: do krytykujących krytykujących Dunin 03.12.04, 16:40 Gość portalu: bezdenny napisał: > podobnie jak wiedza czy niedorozwinieta umysłowo dziewczynka cierpi gdy jest > gwałcona czy też nie cierpi, by móc ocenić , że zgwałcenie takiej dziewczynki > jest złem. Zgwałcenie nawet w tajemnicy przed wszsytkimi dziewczynkami świata > ojcami matkami tych dizewczynek etc. Nie rozumiem sensu drugiego zdania. Co autor miał na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 17:07 nkosikazi napisała: "Rozumowanie to opiera się na etycznej zasadzie minimalizacji cierpienia. > Podobnie jak zasada świętości ludzkiego życia nie może być ona fetyszyzowana Postaram się udowodnić,że Dunin brnie w sprzeczności. Najpierw dyskredytuje zasadę minimalizacji cierpienia jako zasadę etyczną a następnie- gdy trzeba przyłożyć obrońcom zycia nienarodzonego dziecka-spowrotem po nią sięga w dwóch kontekstach .Jeden jest negatywny -gdy mówi ,że obroncy zycia mieliby ewentualnie jakiś argument w ręku,gdyby płód cierpiał.Ale nie cierpi ,więc argument im z ręki wypada.WIĘC GDYBY CIERPIAŁ ,TO MOŻNA BY DYSKUTOWAĆ!!!! Drugi kontekst jest pozytywny -gdy Dunin przeciwstawia realne cierpienie kobiet wobec watpliwego -czy też w ogóle braku cierpienia -u płodu.Wańka -wstańka zasady minimalizacji cierpienia znowu zostaje wyciągnięta z lamusa.Z jednej więc strony zasada minimalizacji cierpienia może być argumentem w dyskusji (wtedy ,gdy Dunin to pasuje),z drugiej strony owa zasada jest dyskredytowana ,gdy Dunin nie pasuje do ładnego wnioskowania.C.b.d.ud. Na koniec jeszcze komentarz do zacytowanego fragmentu : Żyjemy w świecie, w którym > > rozmaite wartości konkurują ze sobą, a nasze wybory nigdy nie są kontrolowane > tylko przez jedną normę naczelną. " Jest to tak mechanicystyczny punkt widzenia ,że włosy stają dęba!!!Ostatni taki tekst czytałem chyba u XVII materialistów wulgarnych!Wg dunin wartości to chyba kule bilardowe,które w dużym ścisku i chaosie odbijaja się to tu to tam a my biedni gracze gry zwanej życiem jesteśmy slepo przez nie uderzani.Droga nkosikazi,moim skromnym zdaniem ,wartości to -w olbrzymim uproszczeniu zbiory pewnych wyborow i zachowan n,na które ja -wg pewnej preferencji -się decyduję.I zaprawdę, powiadam Ci ,nie jestem skazany na to ,żeby ciągle wybierać pomiędzy konkurującymi wartościami a w szczególności pomiędzy zasadą "Chroń życie w kazdej postaci !" a zasadą "Jak ci przeszkadza -to zabij!".Są to zbyt kardynalne zasady ,żeby groził mi tutaj nieustanny chaos i wieczne wątpliwości.Wybrałem wcześniej i cały dowcip polega później na odważnej i umiejętnej obronie raz wybranego.Życzę dobrego samopoczucia! Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: do krytykujących Dunin 26.10.04, 17:43 Gość portalu: krytyk2 napisał(a): > Postaram się udowodnić,że Dunin brnie w sprzeczności. > Najpierw dyskredytuje zasadę minimalizacji cierpienia jako zasadę etyczną a > następnie- gdy trzeba przyłożyć obrońcom zycia nienarodzonego dziecka- spowrotem > po nią sięga w dwóch kontekstach . Dunin nie dyskredytuje tej zasady. jeżeli to co napisała odbierasz jako dyskredytowanie, to nic z jej tekstu nie zrozumiałeś. Jeden jest negatywny -gdy mówi ,że obroncy > zycia mieliby ewentualnie jakiś argument w ręku,gdyby płód cierpiał.Ale nie > cierpi ,więc argument im z ręki wypada.WIĘC GDYBY CIERPIAŁ ,TO MOŻNA BY > DYSKUTOWAĆ!!!! Nie chcę być niemiła ale nie podobają mi się takie sztuczki. Zacytuj proszę gdzie Dunin napisała coś takiego. Ty albo naprawdę nie rozumiesz tego o czym ona pisze albo strasznie prostacko manipulujesz. > Drugi kontekst jest pozytywny -gdy Dunin przeciwstawia realne cierpienie kobiet > > wobec watpliwego -czy też w ogóle braku cierpienia -u płodu.Wańka -wstańka > zasady minimalizacji cierpienia znowu zostaje wyciągnięta z lamusa. Jakiego lamusa, o co ci chodzi?? Z jednej > więc strony zasada minimalizacji cierpienia może być argumentem w dyskusji > (wtedy ,gdy Dunin to pasuje),z drugiej strony owa zasada jest > dyskredytowana ,gdy Dunin nie pasuje do ładnego wnioskowania.C.b.d.ud. Nie rozumiem. Do którego wnioskowania Dunin nie pasuje zasada minimalizacji cierpienia? Cytat proszę. Konkretny cytat. Ma być w nim wnioskowanie. > Na koniec jeszcze komentarz do zacytowanego fragmentu : > Żyjemy w świecie, w którym > > > > rozmaite wartości konkurują ze sobą, a nasze wybory nigdy nie są kontrolo > wane > > tylko przez jedną normę naczelną. " > Jest to tak mechanicystyczny punkt widzenia ,że włosy stają dęba!!!Ostatni taki > > tekst czytałem chyba u XVII materialistów wulgarnych! No tak, to wszystko wyjaśnia. Jeżeli ty, Krytyku dopiero u Dunin dowiedziałeś się o istnieniu prawd konkurencyjnych, pluralizmu wartości czy rywalizacji między niewspółmiernymi wartościami i jeżeli ta wiadomość tak strasznie cię rozbawiła to znaczy że twoja wiedza filozoficzna kończy się w najlepszym razie na 18 wieku. Nie chcę być nieuprzejma, ale nie mam czasu na takie zabawy. Dlaczego udajesz że znasz się na filozofii skoro tak nie jest? Wg dunin wartości to chyba > > kule bilardowe,które w dużym ścisku i chaosie odbijaja się to tu to tam a my > biedni gracze gry zwanej życiem jesteśmy slepo przez nie uderzani.Droga > nkosikazi,moim skromnym zdaniem ,wartości to -w olbrzymim uproszczeniu zbiory > pewnych wyborow i zachowan n,na które ja -wg pewnej preferencji -się decyduję.I > > zaprawdę, powiadam Ci ,nie jestem skazany na to ,żeby ciągle wybierać pomiędzy > konkurującymi wartościami a w szczególności pomiędzy zasadą "Chroń życie w > kazdej postaci !" a zasadą "Jak ci przeszkadza -to zabij!".Są to zbyt > kardynalne zasady ,żeby groził mi tutaj nieustanny chaos i wieczne > wątpliwości.Wybrałem wcześniej i cały dowcip polega później na odważnej i > umiejętnej obronie raz wybranego.Życzę dobrego samopoczucia! Wzajemnie. Nie wątpię, że własna niewiedza poparta ogromną pewnością siebie doskonale wpływa na twoje dobre samopoczucie. Jednak raczej nie próbuj już ze mną rozmawiać o filozofii, bardzo cię proszę :-) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 19:06 Rozumiem wszystko az nadto.Jeśli raz się twierdzi,że coś nie jest mocną zasadą( w sensie ,powiedzmy, aksjomatu etycznego bądź bezwzględnej zasady moralnej postępowania)to wrzuca się tę zasadę jako nieużyteczną do lamusa.Czy nadążasz? Więc jeśli coś się odrzuca ,zeby za chwilę po to sięgać , to to jest właśnie nieuczciwa zabawa z etyką i jej zasadami.Chyba ze jest się wyznawcą relatywizmu etycznego ,w którejś z jego odmian.Nkosikazi, ustalmy raz na zawsze :ty jesteś relatywistką moralną a ja jestem absolutystą moralnym .I sprawa się rozwiązuje sama .Tylko ,ze jak się już na to zgodzimy, to potem nie możemy sobie skakać do gardeł.I ,na Boga, nie przekonuj mnie do swojej /duninowskiej /relatywistycznej moralności!!! Jeden jest negatywny -gdy mówi ,że obroncy > > zycia mieliby ewentualnie jakiś argument w ręku,gdyby płód cierpiał.Ale n > ie > > cierpi ,więc argument im z ręki wypada.WIĘC GDYBY CIERPIAŁ ,TO MOŻNA BY > > DYSKUTOWAĆ!!!! > > > Nie chcę być niemiła ale nie podobają mi się takie sztuczki. Zacytuj proszę > gdzie Dunin napisała coś takiego. Ty albo naprawdę nie rozumiesz tego o czym > ona pisze albo strasznie prostacko manipulujesz. Mój ty Boże! A czy nkosikazi słyszła o czymś takim, jak interpretacja czyjegoś tekstu ,która jest już -z natury rzeczy-innym tekstem?Wymagasz ode mnie żebym grzęzł w tautologiach przeżuwania tekstu Dunin - od niego wychodził mówił jej słowami i do niego wracal na końcu?Wybacz, nie zrobię Ci tej przyjemności! No tak, to wszystko wyjaśnia. Jeżeli ty, Krytyku dopiero u Dunin dowiedziałeś > się o istnieniu prawd konkurencyjnych, pluralizmu wartości czy rywalizacji > między niewspółmiernymi wartościami i jeżeli ta wiadomość tak strasznie cię > rozbawiła to znaczy że twoja wiedza filozoficzna kończy się w najlepszym razie > na 18 wieku. Nie chcę być nieuprzejma, ale nie mam czasu na takie zabawy. > Dlaczego udajesz że znasz się na filozofii skoro tak nie jest? > No nie !Ty mnie nkosikazi po prostu rozbrajasz :nie zrozumiałaś dosłownie nic z tego fragmentu o wartosciach.Kochanie,chaos aksjologiczny(=pluralizm,prawdy konkurencyjne ,rywalizacja pomiędzy niewspółmiernymi wartościami i co tam jeszcze sobie zażyczysz) to ma w głowie chyba tylko doskonały głupek ,który wszystkie te, często wykluczające się wartości, absorbuje i nie przerabia w swoim mózgu.Z tego ,co piszesz wyławiam tylko jedną zdrową myśl -to mian.,że ludziom zyjącym współcześnie jest trudniej niż kiedykolwiek w historii iść spokojnie przez zycie i nie być "zaczepianym " w róznych prowokujących do tego sytuacjach przez rózne "konkurujące" ze sobą kardynalne wartości.Ale z tej prawdy -na ktorą ja przystaję -przeskakujesz (podobnie jak Dunin)w sposób kompletnie nieuprawniony do wniosku,że - w takim razie-tracą one /owe wartości/w umysłach WSZYSTKICH ludzi swój kardynalny charakter.Być może tak jest w umysle Dunin ,ale nie moim.Zresztą gdyby wszyscy postępowali wg tej doskonale relatywistyczno-pragmatystycznej filozofii nie doczekalibyśmy sie w historii zadnego absurdalnego odruchu solidarności. Dunin ( czy tez ty -jesli nie jesteście tą samą osobą)ma prawo sobie żyć wg swojej relatywistycznej moralności ,ale ja nie mam obowiązku spokojnie się dawać takiemu relatywizmowi indoktrynować. Nie wiem ,jak mam Ci udowodnić,że podstawowe aksjomaty moralne maja charakter aksjomatyczny,czyli przed nimi nie stoi już nic poza głeboko zakorzenionym ludzkim odruchem.Jeśli ty już takich odruchów nie masz ,to przynajmniej nie gwałć innych na wyznawanie swojego relatywizmu lub nihilizmu Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: do krytykujących Dunin 26.10.04, 20:05 krytyku , jeszcze nie tak dawno nie wiedziałeś,że istnieje coś takiego jak ontologia , a nawet metodologia .Od tamtej pory widzę ,że dorwałeś się do jakiegoś wątpliwej jakości bryku , i zaczęło ci się mieszać w ślicznej główce.Wyobraź sobie,że filozofia jest rozległą dziedziną wiedzy i nie tak łatwo udawać ,że się cos wie.A nadrabianie w tej sprawie siłą głosu daje efekt odwrotny ...na tym kończę tę rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:24 Z tego ,co piszesz ,tylko jedno się zgadza -ze mam sliczna głowkę .A to,że nie wszystko sie rozumie z tego ,co do nas ludzie mówią ,to jeszcze nie powód do takiego dąsania się, miła kocianogo.Buziaczki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: do krytykujących Dunin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:44 Kocia nogo! Jesteś szczególnie bliska memu sercu ,więc piszę do Ciebie . Wyjezdzam znowu na kilka dni i nie będę się mógł z Tobą tak słodko spierać.Mam nadzieję ,że mi wybaczysz nieobecność na tych łamach a może nawet westchniesz z ulgą .Za wszystko ci dziękuję i będę myslał cały czas nad tym ,co mi powiedziałas o moich brakach w wykształceniu filozoficznym.Postaram się poprawić.Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cingel Re: Kinga Dunin-wybitna feministka,czyż nie? IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.11.04, 23:03 Autorka oparła swoje twierdzenie o niecierpieniu płodu na własnych doświadczeniach. Pewno ginekolog zamiast jej wyłyżeczkował jej mózg i ona bólu nie odczuwała. Niestety my jestesmy zmuszeni dziś znosić jej obecność. Polecam jej eutanazję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: Kinga Dunin-wybitna feministka,czyż nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 00:48 Pycha osoby ,ktora nie wiedziec czemu -jakiemu przypadkowi?- i komu-matce ,ojcu Bogu ? zawdziecza swoje istnienie i -na podobieñstwo Boga ,Losu -decyduje z kolei o istnieniu i istocie /"cierpi czy nie cierpi ,czuje czy nie czuje''/innych osob jest faktycznie bezgraniczna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dunduś Teza II.Feministka nie jest w tu kompetentna IP: 202.175.234.* 13.11.04, 10:32 Ponieważ K.D. jest feministką, jest to temat dla niej obcy. Osobniki takie z racji odrazy do samców nigdy nie zaciążą więc nie mogą się wypowiadać w temacie, który ich nie dotyczy. Osobiście uważam, że bliższy dla niej temat to adopcja dzieci przez pary lesbijskie. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: Teza II.Feministka nie jest w tu kompetentna 13.11.04, 12:42 Gość portalu: Dunduś napisał(a): > Ponieważ K.D. jest feministką, jest to temat dla niej obcy. > Osobniki takie z racji odrazy do samców nigdy nie zaciążą więc nie mogą się > wypowiadać w temacie, który ich nie dotyczy. > Osobiście uważam, że bliższy dla niej temat to adopcja dzieci przez pary > lesbijskie. Kinga Dunin ma syna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dunduś Re: Teza II.Feministka nie jest w tu kompetentna IP: 202.175.234.* 13.11.04, 13:46 To niesamowite, był to chyba dla niej szok. Większości matek depresja poporodowa mija, jej jak widać pozostała. Duża część odpowiedzialności musiała też spaść na męża skoro już go z nią nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dunduś Teza III K.D. to plagiatorka IP: 202.175.234.* 13.11.04, 11:06 Pierwsze znane mi wyrzynanie osesków zapoczątkował Herod. Nie była to wprawdzie robota "damiskiego hydraulika", jednakże wówczas było to trudniejsze ze względów technicznych. Pomimo tego, była to jak na ówczesne czasy strategia bardzo nowoczesna. Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: Teza III K.D. to plagiatorka 13.11.04, 12:45 Gość portalu: Dunduś napisał(a): > Pierwsze znane mi wyrzynanie osesków zapoczątkował Herod. Nie była to wprawdzie > > robota "damiskiego hydraulika", jednakże wówczas było to trudniejsze ze > względów technicznych. > Pomimo tego, była to jak na ówczesne czasy strategia bardzo nowoczesna. Z etymologii (o semantyce nawet nie wspominając) słowa osesek jednoznacznie wynika że płód nie może być oseskiem. Skoro tak, to KD nie może być plagiatorką. Masz jeszcze jakieś równie "yntelygentne" tezy? Dawaj, zabawię się nimi.. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dunduś Re: Teza III K.D. to plagiatorka IP: 202.175.234.* 13.11.04, 13:42 Ależ oczywiście, że płód nie jest oseskiem. Chodziło mi jedynie o samą idę wyrzynki. Miała wprawdzie charakter lokalny, ale była masowa i urzędowo zatwierdzona. Jak już wspomniałem usuwanie zbędnych komórek białkowych, z racji ubogiego wówczas instrumentarium medycznego nie było możliwe bez ogromnych strat wśród płci niewieściej, więc zastosowana taką, a nie inną metodę. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Trudno mi z to uwierzyć... 15.11.04, 22:36 Ogromnie cenie wypowiedzi Kingi Dunin- to inteligentna, bezkompromisowa i bezlitosna rozprawa ze stereotypami. Ale trudno mi się pogodzić z wypowiedzią w której twierdzi że płod nie cierpi- mam jedynie nadzieję ze byla to pewna forma prowokacji, a nie teza. Nie można zakładac że jakaś istota nie cierpi, bo nie mamy na to dowodów. Wiem że posłuże się nadużyciem, porównaniem z kategorii tych których sama nieznosze, ale naprawde ciśnie mi się ono na usta- zwolennicy ruchów uznających istnienie pod i nad ludzi tez posługiwali sie argumentem że podrasy nie cierpią, a jesli już, to cierpią jak zwierzeta... Naprawdę Pani Dunin zaryzykowałaby zadanie cierpienia żywej istocie w imię wygrania retorycznego sporu? Przypomina mi w tym troche świętego augustyna ktory zalożył że cierpienie musi istnieć bo jest tlem dla dobra- jest to teza którą trudno obalić, bo trudno znaleść jakiekolwiek "matafizyczne" dowody na jej obalenie, ale przeciez trudno pogodzić się z myślą że ktoś cierpi, żeby historia mogła na tle tego cierpienia zauważyć świętego. Podobnie ja nie przyjmuję zalożenia ze płód nie cierpi. Bo przyjecie go grozi ogrmonym niebezpieczeństwem zadania bolu niewinnej istocie. Nie czytałam tekstu w którym pojawiła się powyższa wypowiedź, mam więc nadzieję że jest ona po prostu wyjuęta z kontekstu ... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: Trudno mi z to uwierzyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 16:30 Mnie też bylo trudno w to uwierzyć,ale ta wypowiedź jest faktem.Nie wiedziałem dlaczego tak powazna kobieta popelnila taki tekst.W trakcie dyskusji na tym forum dowiedzialem sie od niektórych moich "mądrzejszych" kolezanek,że płód nie cierpi ,bo nie ma wyksztaltowanego odpowiednio systemu nerwowego.Na jakich badaniach naukowych zwolennicy zabijania płodu się opierają -nie wiem.Poza tym pozostaje jeszcze aspekt moralny ,o ktorym juz sie tutaj nie wspomina,co najwyżej w kontekście porownywania wielkości cierpienia(!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Trudno mi z to uwierzyć... 20.11.04, 19:44 Aborcja nie jest tematem prostym i ni znoszę jak w tej sprawie zaboeraja głos nieuleczlni manicheiści. Jestem bardzo zawiedziona wypowiedzią pani Dunin, ponieważ sprowadza cały problem do aspektow techniczno-medycznych. Gdyby to naprawdę było takie proste... Ale nie jest. Bo mamy z jednej strony cierpienie kobiety a z drugiej cierpienie dziecka. Tragedie kobiety ktora nie mogła usunąć ciąży i teraz walczy z przytłaczajacycmi okolicznościami losu, i tragedie kobiety która aborcji dokonała i przeżywa psychiczny dramat. A w samym środku dziecko, które, jako płód, cierpi lub nie. Nawet zalożywszy ze nie cierpi- czy w związku z tym utrata tego dziecka boli matkę mniej? Aborcja jest tematem trudnym właśnie dlatego, że dyskusja wokół niej nie toczy sie na płaszczyźnie (jak napisałam wyżej) techniczno-medycznej , lecz etycznej. A w etyce nie ma prostych odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Re: Trudno mi z to uwierzyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 20:13 nietakasama napisała: > Bo mamy z jednej strony cierpienie kobiety a z drugiej cierpienie dziecka. > Tragedie kobiety ktora nie mogła usunąć ciąży i teraz walczy z > przytłaczajacycmi okolicznościami losu, i tragedie kobiety która aborcji > dokonała i przeżywa psychiczny dramat. A w samym środku dziecko, które, jako > płód, cierpi lub nie. Dokladnie tak jest: za kazdym tzw przypadkiem stoi jakiś dramat.Nieszczęściem calej tej sytuacji /a może naszych czasów w ogóle ?/jest to ,że jestesmy jako narod czy państwo olbrzymią zbiorowoscią,w której muszą obowiązywać sztywne/czy też jakiekolwiek -a więc okreslone ,preferujące pewne opcje a wykluczające inne/ regulacje prawne.Te regulacje stanowią wynik gry tzw sił politycznych.One z kolei sztywno trwają przy swoich opcjach swiatopoglądowych niezgodnych ( twierdzę to z calą pewnością !)z wolą wielu milionow ludzi,ktorych reprezentanci akurat nie są u władzy i koło się zamyka.Poniewaz wladza kojarzy mi sie zawsze z przemocą ,dotyczy to z pewnościa problemu aborcji: kobiety(ale też ich partnerzy! )zmuszone są do decyzji niezgodnych z ich wolą i sumieniem.Prawdę mówiąc ja sam nie wiem ,co jest lepsze: mieć wybor usunięcia niechcianego dziecka czy też nie mieć takiego wyboru.Chodzi przeciez o wzięcie na siebie WYŁACZNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI ZA ŻYCIE LUB SMIERĆ swojego przyszlego dziecka.Przypuszczam( bo jestem tylko mężczyzną) ,że żalu po takiej stracie dziecka nie da sie porownac do zadnego pojedynczego żalu dotyczącego jakigokolwiek popelnionego błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Ps do Nietakiejsamej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 20:45 Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwosci co do tego ,czy Dunin napisala ,to co zacytowalem w początkowym poście,to przeczytaj dzisiejszy tekst ww pani w "Wysokich obcasach".Swoją drogą jest to ciekawe poletko eksperymentalne, pokazujące ,jak osoby publiczne "wymiękają" i stają się lagodniejsze " w obyciu " pod wpływem krytyki oddolnej/ listy, listy od ludzi - takze elektroniczne!/. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Trudno mi z to uwierzyć... 26.11.04, 02:41 Gość portalu: krytyk2 napisał(a): Poniewaz > wladza kojarzy mi sie zawsze z przemocą ,dotyczy to z pewnościa problemu > aborcji: kobiety(ale też ich partnerzy! )zmuszone są do decyzji niezgodnych z > ich wolą i sumieniem. Tak. Dokładnie. Odgórne regulowanie problemu aborcji w wersji "po naszemu" doprowadziło już do wielu dramatów.Nikt nie przekona mnie że jest inaczej. Regulacja dostępności aborcji? Tak, bo to paskudna rzecz i należy mmieć nad nią kontrolę.(Ale jak pisalam już nie raz- zycie nie jest bialo czarne, i czasem rzecz paskudna okazuje się mniejszym złem...choć złem.) Ale nie regulacja w takiej formie, w jakiej istnieje teraz; bo nie jest regulacją ale de facto zakazem! >Prawdę mówiąc ja sam nie wiem ,co jest lepsze: mieć wybor > usunięcia niechcianego dziecka czy też nie mieć takiego wyboru.Chodzi przeciez > o wzięcie na siebie WYŁACZNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI ZA ŻYCIE LUB SMIERĆ swojego > przyszlego dziecka.Przypuszczam (bo jestem tylko mężczyzną) ,że żalu po takiej > stracie dziecka nie da sie porownac do zadnego pojedynczego żalu dotyczącego > jakigokolwiek popelnionego błędu. Absolutnie masz rację. Dlatego w kobietach usuwających ciąże widzę ofiary okolicznosci, a nie zbrodniarki.To są osoby wymagające pomocy i wsparcia. Poruszyleś bardzo ważny temat- temat roli ojca dziecka, który przy okazji dyskusji o aborcji marginalizuje się. Napisałeś że jesteś "tylko mężczyzną". Wcale nie "tylko"- aż. Bo ojciec dziecka, czy pratner kobiety, jesli tylko poczuwa sie do odpowiedzialności za życie tego dziecka, spłodzenie go lub teoretyczne wychowanie jeśli przyszłoby na świat, Jeśli jest rzeczywistym partnerem i człowiekiem w pełnym tego nslowa znaczeniu, to jest także uczestnikiem tej tragedii. Ma pełne prawo zabierać głos, bo to także jego ból i powołane również przez niego życie. Natomiast odnośnie mężczyzn bedących jedynie "moralistami" i wygłaszajacych przemówienia ze swoich piedestałów, wypowiadać się nie będę- miałam na myśli partnerów a nie nadzorców... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk2 Mężczyzna ma takie samo prawo moralne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 19:33 do podejmowania decyzji w sprawie zycia nienarodzonego dziecka!W intuicjach potocznych zakłada sie ,że facet jedynie może w p ł y n ą ć na decyzję kobiety ale ostateczna decyzja nalezy do niej.A przeciez nawet w uregulowaniach prawnych/tego dowiedzialem sie śledząc wypowiedzi na tym forum/istnieje absolutna równowaga pomiędzy prawami i obowiązkami ojca i matki w kwestii decydowania o losie dziecka przed i po jego narodzeniu.Zatem punkty widzenia ,ktore zakładaja przewagę decyzyjną kobiet nad mężczyznami, są nieuprawnione. Na marginesie :gdy podkresliłaś ,że ojcowie mają to samo prawo do odczuwania bólu przy podejmowaniu wspólnej decyzji o aborcji pomyslalem ,że róznica polega na tym ,iż mężczyzna może sobie to wszystko co najwyżej wyobrazić natomiast kobieta odczuwa to wprost biologicznie Odpowiedz Link Zgłoś