Dodaj do ulubionych

Calowanie w reke, etc...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 18:38
Wlasnie dostalam emaila od kolezanki Angielki, ktora poznala DZIWNEGO
Polaka...Obslinil jej reke..I przepuszcza przodem...Pyta, czy to normalne, bo
jej sie wydaje, ze on ja sobie chce na jej tylek popatrzec..no i co slinienie
znaczy, co on chce przez to powiedziec...

A wlasnie:
Co sadzicie o gestach mezczyzn typu: calowanie w reke, puszczanie kobiety
przodem, trzymanie plaszcza przy ubieraniu...itd, itd...
Czy czujecie sie z tym dobrze? Czy was to nie krepuje? Czy nie sa to gesty
typu "ja bohater" "ty niezaradna istotka"...gesty mowiace "patrz jaki jestem
wspanialy"...
No dobrze - powiecie - gesty swiadczace o dobrym wychowaniu, o dlugiej
tradycji kulturowej...Ale czy znaczenie jakie mialy kiedys, jest nadal
aktualne?

M.

M.
Obserwuj wątek
    • ardzuna Re: Calowanie w reke, etc... 18.02.05, 18:50
      Gość portalu: Marti napisał(a):

      > A wlasnie:
      > Co sadzicie o gestach mezczyzn typu: calowanie w reke, puszczanie kobiety
      > przodem, trzymanie plaszcza przy ubieraniu...itd, itd...
      > Czy czujecie sie z tym dobrze? Czy was to nie krepuje? Czy nie sa to gesty
      > typu "ja bohater" "ty niezaradna istotka"...gesty mowiace "patrz jaki jestem
      > wspanialy"...
      > No dobrze - powiecie - gesty swiadczace o dobrym wychowaniu, o dlugiej
      > tradycji kulturowej...Ale czy znaczenie jakie mialy kiedys, jest nadal
      > aktualne?

      Ja bardzo to lubię i uważam, że są to gesty swiadczace o dobrym wychowaniu i o
      dlugiej tradycji kulturowej.
      • Gość: Gigaczek Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:00
        Zawsze mile widziane gdy jest dobrze wykonane!
        • Gość: mm Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 13:30
          poznalam pewnego anglika,i bylam bardzo niemile zaskoczona kiedy ani razu
          (podcazas calej znajomosci) nie przepuscil mnie w drzwiach-wrecz przeciwnie -
          nie raz mi machnal drzwiami przed nosem ,no i wogole nie zachowywal sie jak
          mezczyzna z Polski !!! oczywiscie porzadny mezczyzna do kttorych sie
          przyzwyczailismy ze otwieraja nam drzwi ,przepraszaja i przepuszczaja
          pierwsi,to jest klasa !
      • Gość: Gigaczek Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:00
        Zawsze mile widziane gdy jest dobrze wykonane!
      • marysia_p Re: Calowanie w reke, etc... 25.02.05, 20:09
        Witam wszystkich,

        ardzuna napisała:
        "Ja bardzo to lubię i uważam, że są to gesty swiadczace o dobrym wychowaniu i
        o dlugiej tradycji kulturowej"

        Hmmmm...nie widzę w zachowaniu dajmy na to akwizytora, który niemalże siłą
        wdziera się do mojego mieszkania a zaraz po chwili łapie moją rękę i ją
        całuje...dobrego wychowania ani dlugiej tradycji kulturowej...
        to obrzydliwe i moim zdaniem świadczy właśnie o totalnym BRAKU kultury i
        klasy!!! Całowanie w rękę rezerwuję jedynie dla osób wybranych. Kobieta
        decyduje kto i kiedy a od kultury osobistej mężczyzny zależy, czy odpowiednio
        zinterpretuje sposób, w jaki kobieta podaje mu rękę.A już wyrywanie ręki samemu
        i ŁUP w mankiet to dla mnie kompletne dno...

        Jeśli natomiast chodzi o trzymanie płaszcza, puszczanie przodem...to jest klasa
        i kultura. Oczywiście nie wymagam, żeby obcy facet podbiegał, wyrywał kurtkę i
        pomagał mi się ubrać(HEHE)...ale już puszczanie przodem jest absolutnie na
        miejscu a wręcz wymagane...

        Pozdrawiam,Maryśka
        • algreg Re: Calowanie w reke, etc... 26.02.05, 15:14
          Marysiu,nic dodać nic ująć.grzegorz
    • Gość: Marti Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 20:02
      Zawsze?...Nawet jak stary i oblesny...i pozostawia duze ilosci DNA na dloni?
      No nie uwierze :)

      M.
      • ardzuna Re: Calowanie w reke, etc... 19.02.05, 18:33
        Gość portalu: Marti napisał(a):

        > Zawsze?...Nawet jak stary i oblesny...i pozostawia duze ilosci DNA na dloni?
        > No nie uwierze :)

        No cóż, nie całują mnie po rekach tabuny obleśnych facetów - nawet nie znam
        żadnych obleśnych facetów, a ci, których znam, są w stanie zrobic to z
        kurtuazją i szcunkiem. Nie mówię, ze wymagam od mężczyzn całowania mnie po
        rękach, ale jest to bardzo przyjemne, nie powiem.

        Poza tym nie sązdę, zeby jakiekolwiek miłe gest obrażały mnie, pod warunkiem że
        nie czuję sie zobowiązana w rewanżu do udawania słodkiej idiotki. A ponieważ
        się nie czuję, więc jest OK. Moim zdaniem wiele z tych zwyczajów nie dośc, ze
        swiadczy o dobrym wychowaniu, to jeszcze nadal ma sens, ponieważ przecietna
        kobieta jest nadal fizycznie słabsza od przeciętnego mężczyzny. A już doprawdy
        uważam, ze nie ma tu o co kruszyć feministycznych kopii, ponieważ jest do
        załatwienia o wiele więcej rzezcy ważniejszych i pilniejszych.
      • Gość: Gigaczek Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:09
        Nawet jak jest stary i brzydki ale z grzecznością i elegancją poda mi płaszcz
        nie uznam mu tego za złe! ( mówimy tu nie tylko o całowaniu w rękę, ale również
        o podawaniu płaszcza i puszczaniu kobiety przodem )
      • Gość: lena Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 25.02.05, 16:34
        Ja kiedyś wdałam się w rozmowę ze starszym panem w poczekalni u dentysty(sic!)Następnie weszłam do gabinetu, on był za mną. Kiedy wychodziłam i mijaliśmy sie w drzwiach powiedział "do widzenia" i pocałował mnie w rękę. Uznałam to za wyraz niezwykłego szacunku do kobiety. Byłam pod ogromnym wrażeniem. I nie obślinił mi ręki.
        Brakuje mmi tego u dzisiejszych facetów. Oprócz pana z poczekalni sotkałam w swoim życiu tylko jednego chłopaka, który był taki szarmancki (niestey nie był mi przeznaczony;) Już nie oczekuję nie wiadomo czego, ale przynajmniej zręby dobrego wychowania powinni mieć. Przepuszczanie w drzwiach jest konniecznością, a nie wynikiem jego światopoglądu. Koniec kropka:)
        pozdfrawiam
        • joasia_m Re: Calowanie w reke, etc... 27.02.05, 12:46
          Absolutnie sie z toba zgadzam!!! A w reke zawsze caluje moj tatus:)
    • margot_may Re: Calowanie w reke, etc... 18.02.05, 23:12
      całowania w rękę już się nie spotyka. facet musi być naprawdę staruszkiem.

      mnie sie nigdy nie przydarzyło. i dobrze, bo to od razu wtłacza w
      rolę "niewiasty": skoro on mnie całuje w rękę, to ja nie moge okazać się gorsza
      i muszę zachowywać się bardzo po kobiecemu, bo okażę się niewychowana.

      przepuszczanie w drzwiach zdarza się jeszcze. ale kogo to obchodzi.
      • kocia_noga Re: Calowanie w reke, etc... 18.02.05, 23:27
        Całowania w ręke nie cierpię , ale znoszę , bo doceniam to ,ze ktoś chce być
        szarmancki .Przepuszczanie w drzwiach mi pasuje , podawanie płaszcza jest
        klopotliwe - poza tym to już nie te czasy , kiedy okrycia ważyły parę kilogramów.
        Oglądałam niedawno zdjęcie poety Marinettiego ( tego od gówna) - całkiem młodzi
        ,ludzie, jajcarze , wyubierani w strasznie cięzkie źle leżące łachy , cylindry ,
        futra. Taki płaszczyk powinien byc przez kogos wyższego potrzymany przy
        ubieraniu.Dzisiaj to absurd. Mam nadzieję,że całowanie w rękę wymrze jako zwyczaj.
        • Gość: glebogryzarka Re: Calowanie w reke, etc... IP: 195.245.217.* 22.02.05, 16:30
          Całowanie w rękę - nie z obślinianiem, tylko SCHYLENIE SIĘ do dłoni kobiety i
          muśnięcie jej lekko wargami - to gest wyrażający szacunek. Lekko ekscentryczne,
          acz w pewnych sytuacjach stanowczo na miejscu. Przepuszczenie w drzwiach - to
          powinna być norma, minimum w odniesieniu do własnej partnerki. Tak samo jak
          odwożenie do domu (jeśli się z nią nie mieszka), pomoc przy
          zdejmowaniu/zakładaniu płaszcza/kurtki etc. Grzeczność może nie być na czasie,
          ale określanie jej jako zdewaluowanej, a tym bardziej nazywanie symbolem
          seksizmu - to pospolity brak taktu.
          • Gość: AnnaM Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:12
            Popieram. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Dobre wychowanie jest ponadczasowe.
            Wychowano mnie ucząc okazywania szacunku starszym, całowałam moich dziadków w
            rękę w penych sytuacjach i nie dziwiło mnie, żę odkąd zostałam mama, w rękę
            całuje mnie mój ojciec i wujowie. A przepuszcaanie przez drzwi, podanie
            płaszca, otwieranie drzwiczek samochodu wpierw przed pasażerem, podanie ręki
            przy wysadaniu z autobusu i itp to podstawy dobrego wychowania. W życiu nie
            spijrzalabym na mężczyznę który pierwszy się wpych przez drzwi. A kulturalne
            całowanie w rękę to sztuka -nie każdy potafi. Mówię oczywiście o eleganckim
            geście okazania szacunku kobiecie czy starszej osobie w rodzinie,a anie o
            bezwstydnym podrywie -chodzi o NACHYLENIE SIE do dłoni kobiety i złożenie
            delikatnego myśnięćia a nie ślinienie, jak opisują niekótrzy
            pozdrwiam wszystkich popierających dobre wychowanie i tradycję w narodzie ;)
            :)
      • Gość: Marti Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 00:04
        Zapraszam do moich stron rodzinnych...
        Tam kazdy mlody gentleman, chocby pil i zone bil, w reke pocalowac musi...

        :)

        M.
      • Gość: dobra a jednak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:53
        jak to całowania w rękę się nie spotyka? owszem, rzadko, ale np. ostatnio mój
        przyjaciel (oboje mamy 18 lat) pocałował moją mamę w rękę :) śmieszne, prawda?
        wszyscy byli w szoku hihi ;)
    • triss_merigold6 Re: Calowanie w reke, etc... 19.02.05, 00:09
      Całowania w rękę nie lubię chyba, że jako intymny gest pocałowania wewnętrznej
      strony dłoni (ale to w wykonaniu męża jedynie).
      Całowanie w rękę w wykonaniu starszych panów jest mocno obleśne na ogół.
      Przepuszczanie w drzwiach jest mi dokładnie obojętne. Jeśli chodzi o okrycia -
      miło jak mężczyzna przytrzyma kożuch, inne niekoniecznie.
      IMO znaczenie nieaktualne.
    • dokowski Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść ... 19.02.05, 00:38
      ... za nią schodami w górę.

      Przecież to jasne, to wszystko są metody uwodzenia i molestowania
      • dziejas Re: Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść 19.02.05, 01:17
        tobie wszystko kojarzy sie z seksem?? hmmm... to chyba mozna leczyc. ale do
        kogo ja pisze? zapomnialem, ze reguly dobrego wychowania sa ci obce...
        • warczanin Nie warto się leczyć z przyjemności 20.02.05, 21:54
          dziejas napisał:

          > tobie wszystko kojarzy sie z seksem?? hmmm... to chyba mozna leczyc.

          A ty jesteś wyleczony?

          > reguly dobrego wychowania sa ci obce...

          Coś ci się pomyliło, to własnie ja nauczyłem na tym forum już wiele nicków
          dobrego wychowania. Można powiedzieć, że jestem tu strażnikiem reguł uczciwej
          dyskusji.
          • dokowski Przepraszam, to o czywiście ja 20.02.05, 22:00
      • kochanica-francuza Re: Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść 19.02.05, 14:48
        dokowski napisał:

        > ... za nią schodami w górę.

        Za mną zwłaszcza.Dżinsy przerabiane z męskich plus zimowce,hihihi.
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.05, 21:08
          kochanica-francuza napisała:

          > dokowski napisał:
          >
          > > ... za nią schodami w górę.
          >
          > Za mną zwłaszcza.Dżinsy przerabiane z męskich plus zimowce,hihihi.

          Dlatego też jedynie dokowskiego taka wizja porusza...

          Ps. Gniewasz się na mnie jeszcze?

          Najważniejsze są dziewczęta i Rock'N'Roll!!!
          • kochanica-francuza Re: Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść 19.02.05, 21:15

            > >
            > > Za mną zwłaszcza.Dżinsy przerabiane z męskich plus zimowce,hihihi.
            >
            > Dlatego też jedynie dokowskiego taka wizja porusza...

            Gdzieś dokowski pisał,że go porusza? Poza tym nie mogła go poruszać,bo wcześniej
            jej nie opisałam.

            Nie moja wina,że w całym mieście stołecznym nie ma jednocześnie ŁADNYCH i
            PORZUNDNIE OCIEPLANYCH eleganckich butów zimowych.

            >
            > Ps. Gniewasz się na mnie jeszcze?
            >
            > Najważniejsze są dziewczęta i Rock'N'Roll!!!
            • kochanica-francuza Re: Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść 19.02.05, 21:31
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > >
              > > > Za mną zwłaszcza.Dżinsy przerabiane z męskich plus zimowce,hihihi.
              > >
              > > Dlatego też jedynie dokowskiego taka wizja porusza...
              >Jasne.Najlepiej żeby mi facet zaglądał w majtki,prawda?
          • kochanica-francuza Re: Najfajniej jest puścić kobietę przodem i iść 19.02.05, 21:16


            >
            > Ps. Gniewasz się na mnie jeszcze?
            Nie,ale uważaj,co piszesz.
            >
            > Najważniejsze są dziewczęta i Rock'N'Roll!!!


        • dokowski To bez znaczenia. Najważniejsze jest czy z ... 22.02.05, 22:28
          kochanica-francuza napisała:

          > Dżinsy przerabiane z męskich

          ... gracją ruszasz pupą. Pu ruchach pupy widać, czy kobieta czuje na niej wzrok
          mężczyzny i czy sprawia jej to przyjemność.

          Kobiety czasem lubią być całowane w rękę, bo wyobrażają sobie, że to jest wstęp
          do dalszych pieszczot.
          • kochanica-francuza Re: To bez znaczenia. Najważniejsze jest czy z .. 23.02.05, 13:50
            Czy ja wiem? Ruszam się ładnie,z dużą świadomością własnego ciała.
    • dziejas Re: Calowanie w reke, etc... 19.02.05, 01:13
      to zwykle gesty swiadczace o szacunku dla kobiety. czy do dobrego wychowania
      tez bedzie dopisywana ideologia?

      pozdr.
      • Gość: margot_may Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 01:53
        no jasne że tak, bo te gesty nie wzięły sie z kosmosu. mają swoją genezę.
        • dziejas Re: Calowanie w reke, etc... 24.02.05, 15:58
          rozumiem. teraz modne jest chamstwo a nie dobre wychowanie. ja nie doszukuje
          sie w tych gestach zadnej ujmy dla kobiety ani dla mezczyzny. co takiego zlego
          jest w okazaniu kobiecie szacunku?

          pozdr.
    • kociamama Re: Calowanie w reke, etc... 19.02.05, 10:06
      Całowanie w reke mnie dziwi i zazwyczaj reke wyrywam jak widze co sie swieci
      (na szczescie to wymierajacy zwyczaj).

      Nie lubie jak facet mi plaszcz podaje, bo wyglada to glupio, a przeciez ubrac
      sie sama umiem bo skonczylam dawno 2 lata, wiec zazwyczaj odbieram plaszcz temu
      co probuje mi go zalozyc;)

      CO do chodzenia przodem przez drzwi to nie zwrazam uwagii.

      Pozdrawiam,
      Kociamama.
      • Gość: Agata Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 19:17
        Dziwię się takim postom. Tzn. moge zrozumieć ze kotś nie lubi całowania w reke,
        bo zdarzyło mi się osobiście kilka razy że jakiś stary dziadek obślinił mi
        ręke, ale takie rzeczy jak podanie płaszcza?? Wydaję sie ze autorka poprzedniej
        wypowiedzi jest tym zawstydzona, tak jakby ktos chciał jej pokazac
        niezaradnośc, a moim zdaniem to szalenie miły gest. Mój chłopak zawsze gdy
        tylko ma okazje pomaga mi włożyć płaszcze, otwiera przedemną drzwi czy
        przepuszcza mnie przodem i jakoś nie za bardzo wyobrażam sobie żeby mogło być
        inaczej. Niby jak?? On idzie trzy kroki z przodu a ja go gdzies próbuje dogonic
        zeby nie przytrzasły mnie zamykane przez niego drzwi?? A tak stoi, czeka aż ja
        przejdę, jak trzeba przytrzyma.... to szalenie miłe. Myślę że własnie takich
        gestów jest w dzisiejszych czasach coraz mniej i dlatego czasami mogą się wydac
        czymś dziwnym, ale jak dla mnie wskazują tylko na dobre wychowanie.
    • kochanica-francuza Płaszcz 19.02.05, 14:47
      Ja dawne płaszcze znam z autopsji - moja babcia taki miała - gruby,solidny,ważył
      chyba z dziesięć kilo,a do tego był dopasowany w ramionach .

      Jeśli tylko ktoś był w domu,trzeba go było jej podawać,gdy wychodziła.

      Teraz tak:

      Sferom wyższym te okrycia podawała SŁUŻBA.Ergo, taki gentleman zgrywał przy
      damie "jej pokornego sługę".

      Osobiście takie zachowania mi raczej wiszą.Obserwuję całokształt zachowań osobnika.
      • kochanica-francuza Re: Płaszcz 19.02.05, 14:49
        kochanica-francuza napisała:

        > Ja dawne płaszcze znam z autopsji - moja babcia taki miała - gruby,solidny,waży
        > ł
        > chyba z dziesięć kilo,a do tego był dopasowany w ramionach .

        I szczerze mówiąc,ciężko było mi sobie wyobrazić,jak go wkłada
        samodzielnie,zwłaszcza tak,żeby nie pofałdować ułożonej uprzednio apaszki.
    • stephen_s Dobre pytanie :) 19.02.05, 17:07
      W rękę nie całuję, dla mnie to archaizm.

      W drzwiach przepuszczam. Po pierwsze dlatego, że po prostu lubię (zresztą
      facetów też czasem kurtuazyjnie przepuszczam :)))), po drugie zaś dlatego, że
      wiem, że wiele kobiet jednak wciąż to ceni :) Wolę nie zakładać, ze każda
      kobieta jest feministką i się za to obrazi... Prędzej właśnie grozi mi
      zrobienie złego wrażenia za nieprzepuszczenie kobiety, czy nie otworzenie jej
      drzwi.

      Płaszczy nie podaję, bo nie mam koleżanek, co chodzą w płaszczach - a nie
      wyobrażam sobie pomagania przy nakładaniu kurtki puchowej :)
      • kochanica-francuza Re: Dobre pytanie :) 19.02.05, 18:52
        stephen_s napisał:

        > W rękę nie całuję, dla mnie to archaizm.

        Ja na to strasznie leciałam,jak miałam 15 lat,hehehe...

        >
        > W drzwiach przepuszczam. Po pierwsze dlatego, że po prostu lubię (zresztą
        > facetów też czasem kurtuazyjnie przepuszczam :))))

        Taaa...Kwestia tego,kto starszy,kto dyga większy ciężar itp.itd.
      • Gość: Marti Re: Dobre pytanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:20
        No tak tak ... kurtka puchowa to sie pod wieloma wzgledami od plaszcza
        rozni...Ma przeciez dwa rekawy, suwaczek albo guziki, czasami pasek, no i
        kaptur, zupelnie nie jak u plaszcza..

        Czy aby nie znajdujesz pretekstow...

        :)

        M.
        • stephen_s Re: Dobre pytanie :) 19.02.05, 20:38
          Pierwsze primo: płaszcz jest dłuższy :)

          Drugie primo: powiedzmy, że chodzi o skojarzenia... Płaszcz to strój elegancki,
          tu "dobre maniery" się same nasuwają :) A kurtka? Nikt się z nią specjalnie nie
          certoli, kobieta zakłada taką rach-ciach, zanim ktokolwiek zauważy :) I też
          trudno wyobrazić mi sobie podawanie kobiecie ubioru (gest dystyngowany i
          elegancki), gdy ubiorem tym jest ortalionowa unisexualna kurta :) Nie ten
          kontekst... :)
          • Gość: Marti Re: Dobre pytanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:58
            >Pierwsze primo: płaszcz jest dłuższy :)

            No to jestes chyba pierwszym przypadkiem jaki znam, ktory podawalby plaszcz
            trzymajac go na dlugosc, nie na szerokosc...

            >Płaszcz to strój elegancki,
            >tu "dobre maniery" się same nasuwają :)

            Czyli spotykasz mnie w stroju sportowym na ulicy (powiedzmy jogging sobie
            uprawiam w dresie) i wszystkie "maniery" do kosza...? :)

            Cos mi sie zawsze wydawalo, ze "gentleman'em" sie jest niezalenie od kontestu...

            Pozd.

            M.
            • kochanica-francuza Re: Dobre pytanie :) 19.02.05, 21:14

              >
              > Czyli spotykasz mnie w stroju sportowym na ulicy (powiedzmy jogging sobie
              > uprawiam w dresie) i wszystkie "maniery" do kosza...? :)
              >
              > Cos mi sie zawsze wydawalo, ze "gentleman'em" sie jest niezalenie od kontestu..
              > .
              > Jest.Na ulicy,truchtając za Tobą,tacha Ci torbę z prowiantem i np.rakietami do
              tenisa.

              Ale nie pomaga Ci we włożeniu kurtki dresowej - o to mu chodziło.
              > Pozd.
              >
              > M.
            • stephen_s Re: Dobre pytanie :) 19.02.05, 21:48
              > No to jestes chyba pierwszym przypadkiem jaki znam, ktory podawalby plaszcz
              > trzymajac go na dlugosc, nie na szerokosc...

              Chodzi o to, że płaszcz jest mniej wygodny do zakładania, niż kusa kurteczka :)

              > Czyli spotykasz mnie w stroju sportowym na ulicy (powiedzmy jogging sobie
              > uprawiam w dresie) i wszystkie "maniery" do kosza...? :)

              Nie, ale np. nie pomagam Ci założyć bluzy od dresu... Po prostu są pewne zasady
              dobrego wychowania, które obowiązują w pewnym kontekście, a w innych - wypadają
              moim zdaniem śmiesznie.
              • Gość: Marti Re: Dobre pytanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 22:42
                A szkoda, bo myslalam, ze oprocz tego prowiantu i rakiet, to moze jeszcze
                dresik :))

                Pozd.

                Marti
              • ggigus no wlasnie 22.02.05, 19:54
                To jest troche smieszne, kiedy np. zakldalam sobie spokojnie kurtke, a rycerski
                mezczyzna - niestety, nie Polacy, restauracja grecka w Niemczech- wyrwal mi ja
                i pomogl w zalozeniu jej. W pierwszym ,omencie pomyslalam, ze chce mi ja
                zwianac, slowo.
                To dowod, uwaga, uwaga, na to, ze nie tylko polscy mezczyzni sa tacy hm,
                rycerscy.
                • kocia_noga Re: no wlasnie 23.02.05, 14:37
                  ggigus napisała:

                  wyrwal mi ja i pomogl w zalozeniu jej. W pierwszym ,omencie pomyslalam, ze
                  chce mi ja zwianac, slowo.
                  Znam to uczucie . Albo jeszcze gorzej , zabiera ci płaszcz czy kurtkę i podaje -
                  wkładasz rękę do rękawa i zaczyna się wirowanie ...
        • Gość: AngeliQe Re: Dobre pytanie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 23:45
          Choler i tak źle i tak nie dobrze! Nie podaje - cham i prostak, elementarne
          braki w wychowaniu, podaje samiec, a samiec Twój wróg...Wam się dziewczyny w
          głowach, co by nie powiedzieć dosadnie poprzewracało! Ja nie pamietam , żeby
          ktoś mnie przez ostatni rok pocałował w rękę. Tępicie kulture i dobre obyczaje
          • Gość: AngeliQe Re: Dobre pytanie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 23:55
            Ponadto dlaczego pseudo feministki nie walczą o prawo o adopcji dla samotnych
            kobiet, które zarabiają na tyle, żeby pozwolić sobie na adopcję jakiegoś
            dzieciątka a wiedz napewno, że dziecko lepiej wychowają same niż męcząc sie w
            toksycznym związku i dając dziecku zły przykład domu .zajmujecie sie pierdołami
            za przeproszeniem drogie panie.Chcecie walczyć? walczcie ja stane z wami na
            barykadzie tylko w słusznej sprawie.Zamisat walczyć o to zeby kobiety zarabiały
            więcej , wy walczycie o to , żeby wiek emerytalny przedłużac w
            pracy.Nienormalne jesteście.Albo czepiły się plakatu reklamującego stację
            radiową .Bilbord gdzie na piersiach w miejscach sutków były pokrętła od radia
            hahah - ze niby faceci traktująnas instrumentalnie hahahha - żałosne jesteście
            panie skoro nie potraficie sięsmiać same z siebie...Walczcie! macie tyle
            energii i zapału ale w słusznej sprawie, bo przez takie krzywe akcje ludzie
            traktują was z przymrózeniem oka.Nikt nie bierze was na powaznie!
      • a_weasley A co tu jest do wyobrażania? 25.02.05, 10:38
        > Płaszczy nie podaję, bo nie mam koleżanek, co chodzą w płaszczach - a nie
        > wyobrażam sobie pomagania przy nakładaniu kurtki puchowej :)

        Zdarzało mi się. Puchówkę, goreteks na polarze... Co tu jest do wyobrażania?
    • grzecznagrzeszna Re: Calowanie w reke, etc... 19.02.05, 21:48
      Mówcie co chcecie - mam kolegę Ukraińca, który się w ten sposób zachowuje, ale
      bardzo naturalnie to robi - ma to chłopak we krwi! Dziewczyny sa po prostu
      zachwycone! Ja tez. Wyjscie z nim do tetru, kina knajpki, w ogóle rozmowa jest
      dużą przyjemnością :))) po ostatnim wieczorze, facet nie dosć, że zawiózł mnie
      do domu, otworzył drzwi do samochodu zebym wsiadła/wysiadła, to jeszcze
      poczekał aż przekroczę bezpiecznie próg domu, gdy wysiadamy z autobusu - on
      wysiada pierwszy i podaje mi rękę i tak zachowuje się ZAWSZE, bez względu na
      to, czy idzie z siostrą, kolezanką, czy swoją dziewczyną.
    • Gość: marek w rękę się NIE CAŁUJE!!!! IP: *.acn.waw.pl 20.02.05, 15:19
      Mało kto o tym wie, ale nad ręką należy się po prostu głęboko pochylić - nie ciągnąć dłoni w górę, nie dotykać ustami!!!! Gdyby ludzie znali jeszcze te zasady, nikt nie musiałby obawiać się obśliniania. Osobiście uważam, że okazywanie szacunku innym ludziom (nie tylko kobietom) jest bardzo potrzebne, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy w cenie jest zdziczenie.
      • kocia_noga Re: w rękę się NIE CAŁUJE!!!! 20.02.05, 20:33
        Jeszcze lepsze jest całowanie własnego kciuka - wypróbowany trick rodem z
        podstawówki.
        • Gość: marek Re: w rękę się NIE CAŁUJE!!!! IP: *.acn.waw.pl 21.02.05, 10:33
          o tym nie slyszalem :-) to jest dobre - jak juz koniecznie chce sie cos pocalowac, to lepiej, zeby to byl wlasny kciuk! fajne!
    • magic00 Re: Calowanie w reke, etc... 20.02.05, 23:36
      Całowania w rękę nie znoszę. Przepuszczanie w drzwiach jest w porzadku i należy
      stosować bez względu na płeć i nie ryć się na chama.
    • nihiru Re: Calowanie w reke, etc... 21.02.05, 15:07
      Za wyjątkiem całowania w rękę przez obcych mężczyzn (co mnieniezmiennie
      krępuje:)) pozostałe tzw.: "objawy dobrego wychowania" uważam za bardzo
      przyjemne i lubię:).
      Jednakże zdaję sobie sprawę że wywodzą się one z czasów, kiedy kobietą należało
      się opiekować, bo uważano że sama o siebie nie jest w stanie zadbać.
      Dlatego też z sentymentalnym smutkiem przyznaję rację tym panom, którzy
      oskarżają nas o niekonsekwencję: że chcemy być jednocześnie i równe i
      przepuszczane w drzwiach:). Wolę sama sobie podać ten płaszcz niż udawać że
      jestem głupsza od podającego go mężczyzny:).
      • Gość: glebogryzarka Re: Calowanie w reke, etc... IP: 195.245.217.* 22.02.05, 16:31
        > Wolę sama sobie podać ten płaszcz niż udawać że
        > jestem głupsza od podającego go mężczyzny:).

        A ja wolę wbić komuś łokieć między żebra i odepchnąć, niż udawać, że jestem
        mniej zaradny i frajer. ;)
      • Gość: AnnaM Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 20:15
        To nie kwestaia wyższość kogoś nad komś, lecz okazanie szacunku kobiecie czy
        osobie starszej. proste
    • luka41 Re: Calowanie w reke, etc... 22.02.05, 22:36
      Nie lubie calowania w rekę, i tyle.
      Natomiast co do puszczania w drzwiach przodem. Wg norm savoir vivre'u mezczyzna
      wchodzi pierwszy do miejsc, ktore moga byc niebezpieczne dla kobiety. Dlatego
      do dzisiaj mezczyzna powinien wejsc pierwszy do restauracji, bo dawno temu
      karczmy czy gospody byly takimi miejscami, i zachowalo sie to w
      zwyczaju.Podobnie z wejsciem do wind, czy autobusow. zauwazcie, ze na zachodzie
      nie ma puszczania kobiet przodem nie dlatego, ze tam sie chamstwo pleni, tylko
      z powyzszych przyczyn. I nie wymyslilam tego sama, tylko wyczytalam gdziesik :)
      • kochanica-francuza Re: Calowanie w reke, etc... 23.02.05, 13:51
        luka41 napisała:

        > Nie lubie calowania w rekę, i tyle.
        > Natomiast co do puszczania w drzwiach przodem. Wg norm savoir vivre'u mezczyzna
        >
        > wchodzi pierwszy do miejsc, ktore moga byc niebezpieczne dla kobiety. Dlatego
        > do dzisiaj mezczyzna powinien wejsc pierwszy do restauracji, bo dawno temu
        > karczmy czy gospody byly takimi miejscami, i zachowalo sie to w
        > zwyczaju.Podobnie z wejsciem do wind, czy autobusow. zauwazcie, ze na zachodzie
        >
        > nie ma puszczania kobiet przodem nie dlatego, ze tam sie chamstwo pleni, tylko
        > z powyzszych przyczyn. I nie wymyslilam tego sama, tylko wyczytalam gdziesik :)

        To prawda.Przodem też wychodzi z awtobusu/tramwaju i podaje rękę wychodzącej damie.
        • stephen_s Re: Calowanie w reke, etc... 23.02.05, 19:06
          > To prawda.Przodem też wychodzi z awtobusu/tramwaju i podaje rękę wychodzącej
          > damie.

          No, z tym to ja chyba bym się głupio czuł... Wyglądałoby na to, że zachowując
          się w ten sposób wobec kobiety, mam ją za nieboraczkę, co z autobusu nie umie
          wysiąść...

          Nie wiem, dla mnie szacunek wobec kobiety przejawia się właśnie w wierze, że
          potrafi ona zejść jeden stopień bez wybijania sobie zębów :)
          • kochanica-francuza Re: Calowanie w reke, etc... 23.02.05, 22:35
            Zależy co ma na sobie...W niektórych zestawach (wąska maxi i szpilki np.)trudno
            nawet z autobusu wysiąść...
            • stephen_s Re: Calowanie w reke, etc... 23.02.05, 22:38
              Nie no, jasne - ale to raczej wyjątkowa sytuacja... Zdrowy rozsądek wręcz
              nakazuje wtedy kobiecie pomóc.

              Na co dzień jednak nikt tak nie chodzi...
              • kochanica-francuza Re: Calowanie w reke, etc... 23.02.05, 23:10
                stephen_s napisał:

                > Nie no, jasne - ale to raczej wyjątkowa sytuacja... Zdrowy rozsądek wręcz
                > nakazuje wtedy kobiecie pomóc.
                >
                > Na co dzień jednak nikt tak nie chodzi...
                >
                Hmmm..Dawnymi czasy kobity wysiadały (fakt,z powozów raczej i dorożek)w długich
                i szerokich kiecach,i stąd to poszło...

                Czasem trzeba przytrzymać płaszcz...
                • stephen_s Re: Calowanie w reke, etc... 23.02.05, 23:19
                  > Hmmm..Dawnymi czasy kobity wysiadały (fakt,z powozów raczej i dorożek)w
                  > długich i szerokich kiecach,i stąd to poszło...

                  Zgadza się... To tylko potwierdza moje zdanie - że pewne zwyczaje miały kiedyś
                  sens, teraz jednak sztywne stosowanie ich jest archaizmem.

                  Kiedyś kobiety tak się ubierały, że faktycznie przytrzymanie płaszcza, czy
                  podanie ręki przy wysiadaniu, pomagało. Jednak obecnie pomaganie przy
                  zakładaniu letniej kurtki jest nieco śmieszne... Tak samo z tym wysiadaniem z
                  trawmaju - współczesna kobieta chodząca w spodniach i glanach, bez przydługiej
                  sukni, tiurniury i gorsetu, prędzej spadnie sięgając po tę rękę, niż schodząc o
                  własnych siłach.
          • joasia_m Re: Calowanie w reke, etc... 27.02.05, 13:08
            Czemu glupio? wiesz to jest tak: Kobiety chca miec mozliwosc bycia
            samodzielnymi, ale marza o tym zeby w domu miec kogos, w czyich silnych
            ramionach moglyby sie schronic...
            Te gesty sa po prostu bardzo mile ( przy wysiadaniu tez;)Nie wiem czemu
            niektore dziewczyny tak sie boja zamachu na swoja niezaleznosc...Naprawde
            wolicie facetow ktorymi to wy musicie sie opiekowac???
    • stephen_s Pytanie a propos 23.02.05, 12:36
      Czy słyszeliście może o zasadzie, że idąc po mieście z kobietą, mężczyzna
      powinien zawsze "ustawiać się" od strony ulicy? Kiedyś słyszałem coś takiego i
      ciekaw jestem, czy to rzeczywiście jest ustalona zasada dobrego wychowania...
      • kochanica-francuza Re: Pytanie a propos 23.02.05, 13:51
        stephen_s napisał:

        > Czy słyszeliście może o zasadzie, że idąc po mieście z kobietą, mężczyzna
        > powinien zawsze "ustawiać się" od strony ulicy? Kiedyś słyszałem coś takiego i
        > ciekaw jestem, czy to rzeczywiście jest ustalona zasada dobrego wychowania...
        >
        Słyszałam.Nie wiem,czy jeszcze obowiązuje.
        • stephen_s Re: Pytanie a propos 23.02.05, 19:10
          > Słyszałam.Nie wiem,czy jeszcze obowiązuje.

          No, jedna koleżanka kiedyś za to się mnie czepnęła :) Dla mnie taka zasada jest
          o tyle niewygodna, że - w sumie z niewiadomych dla mnie wzglęwów - nei znoszę
          chodzić po czyjejś prawej stronie. Jak z kimś idę, to muszę być po lewej -
          inaczej głupio się czuję. A ulica przecież nie zawsze po lewej stronie
          wypadnie...

          A właśnie - jest jakaś zasada nt. tego, czy dżentelmen idzie z konkretnej
          strony damy, czy coś podobnego? Już pomijając kwestię ulicy...
          • Gość: Marti Re: Pytanie a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 20:10
            Czyzby lepszy prawy profil sie mialo..:)

            Dzentelmen chadza strona, z ktorej na dame niebezpieczenstwo czyhac moze.
            Niezaleznie od stony:)

            M.

            • stephen_s Re: Pytanie a propos 23.02.05, 20:21
              > Dzentelmen chadza strona, z ktorej na dame niebezpieczenstwo czyhac moze.

              A co zrobić w sytuacji, jesli dżentelmen jest mniej kwalifikowany do radzenia
              sobie z niebezpieczeństwem, niż dama?

              Na przykład, dzentelmen jest intelektualistą - wątłuszem, a dama ma któryś z
              kolei pas w karate..? :)))
              • kochanica-francuza Re: Pytanie a propos 23.02.05, 22:36
                stephen_s napisał:

                > > Dzentelmen chadza strona, z ktorej na dame niebezpieczenstwo czyhac moze.
                >
                > A co zrobić w sytuacji, jesli dżentelmen jest mniej kwalifikowany do radzenia
                > sobie z niebezpieczeństwem, niż dama?
                >
                > Na przykład, dzentelmen jest intelektualistą - wątłuszem, a dama ma któryś z
                > kolei pas w karate..? :)))

                Hm...Uzgodnić indywidualnie./..
                Jeżeli żadne niebezpieczeństwa nie czyhają - damę holujemy po prawicy.
                >
                • stephen_s Re: Pytanie a propos 23.02.05, 22:37
                  "Holujemy"...???
                  • kochanica-francuza Re: Pytanie a propos 23.02.05, 23:09
                    stephen_s napisał:

                    > "Holujemy"...???
                    >
                    Oj pożartować nie można?...
                    • Gość: Monia Re: Pytanie a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:27
                      Ja nienawidze calowania w reke jako gestu przywitania/pozegnania, mam takiego
                      znajomego lat 35 co jak przychodzi to zawwsze bach za moja lapke i caluje,
                      wrrrrrr okropnosc.
                      Nie podoba mi sie to, nie widze w tym ani elegancji ani dobrego smaku, jest to
                      dla mnie ... troche wiejskie, bo nie ukrywajmy ale na wsiach caluje sie Panie
                      nadal...
                      • Gość: Monia Re: Pytanie a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:33
                        A jesli chodzi o przepuszczanie w drzwiach to nieznosze typkow, ktorzy wpychaja
                        sie przed swoja kobiete, szkoda mi takich kobiet i zawsze patrze na nie z
                        politowaniem. Przepuszczanie w drzwiach (wszedzie, tylko nie w pubie) wiaze sie
                        z troska o zdrowie i zycie kobiety (facet ma ja na oku, nikt jej potraci z tylu
                        itd) natomiast do pubu facet wchodzi pierwszy, bo jesli akutrat jest tzw
                        morodobicie to dostalaby jego panienka ;/
                        Nigdy nie bylalbym z facetem, ktory nie przepuszca kobiety w drzwiach, albo
                        idzie przed nia 3 metry, a ona za nim i jeszcze z siatami ....
                      • Gość: Marti Re: Pytanie a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 20:09
                        Jak wiesz, ze nadciaga posmaruj sobie dlon mascia powodujaca swedzenie to sie
                        dziad oduczy:)

                        Marti
    • Gość: jo.3 Re: Calowanie w reke, etc... IP: 195.94.193.* 24.02.05, 13:46
      Co do całowania w ręke - nie znoszę !!! Trenuje ten gest na mnie pewien wcale
      nie stary pan z pracy, na dodatek trenuje codziennie... Na pczątku parę razu
      mnie zaskoczył, potem próbowałam to obrócić w żart "dygając" po każdym takim
      cmoku... i nic... nic nie pomagało. Przeszłam do bardziej stanowczej formy
      mówiąć : "Panie X, naprawdę samo dzień dobry wystarczy" ... nadal nie pomaga.
      Teraz po prostu unikam go jak ognia, robie jakieś uniki. Wiem ze bez sensu, ale
      to koleś z zarządu i juz nie wiem jak mu to powiedzieć. Ładnie nie pomagało.
      A na co chciałabym zwrócic uwagę: ze jak się zdarzy wujkowi na rodzinnym
      spotkaniu to da się przeżyć, ale nie chodzi nawet o gest... tylko co to za
      dżentelmen jak sie go prosi żeby przestał, bo to krępujące a on swoje!!!!
      Niestety nie tylko gesty czynią człowieka, a raczej to co ma w środku.
      Co do podawania płaszczyka: nie wymagam, ale jak podają to zakładam.
      Co do puszczania przodem: zazwyczaj Panowie puszczają mnie przodem, a może po
      prostu jestem za bardzo energiczna i się wpycham? :-) Tutaj też przykład: Pan
      puszcza Panią przodem, bo tak jest nauczony. OK. Ale bez sensu jest
      przepuszczanie Pani przodem do wysiadania z windy (i Pani ma np. siaty w
      rękach) jak Pan stoi bliżej drzwi! Logiki trochę!! I ta Pani się przeciska koło
      Pana, zeby wysiąść pierwsza (ciągnąc oczywiście siaty za sobą), bo on za
      cholere pierwszy nie wysiądzie...
      To samo dotyczy otwierania drzwi od samochodu. Każdy wsiada na swoje i
      jedziemy, bo przeciez jak ja jestem kierowcą to Pan nie otwiera mi drzwi ;-)
      Ale np. gdy jedziemy na wieczorową imprezę i ja mam na sobie długa kiecę (i
      mocno dopasowaną), baaardzo wysokie obcasy to - szczerze mówiąc- jestem
      wdzięczna za pomoc w wyłuskaniu mnie z samochodu...
      Wydaje mi się, ze jeżeli takie gesty sa naturalne i nie przeszkadzają w
      codziennym życiu (winda!!!), to jest ok. Dopóki nie przeczytałam tego postu nad
      drzwiami sie nie zastanawiałam, nad płaszczykiem też (czy mi się to podoba czy
      nie), natomiast z tym cmokiem w ręke walczę juz jakiś czas... bezskutecznie...
      • calluna Re: Calowanie w reke, etc... 24.02.05, 18:36
        Jesli całowanie w rekę pojawia się tylko w niktórychj okazjach(np składanie
        zyczeń itp) nie mam nic przeciwko. Uwaam, że facet zdecydowanie powinien
        kobietę przepuszczać w drzwiach nie cierpię łosi który się pchają na oślep i
        nie patrzą że kobiete tratują. Takie gesty jak te o których piszemy uważam za
        objaw kultury osobistej mężczyzny i jak najbardziej popieram

        mój blog - calluna.eblog.pl
        i strona mojego siostrzeńca - m.krakow.pl/~szymus/
    • bigstrand prowokacja 24.02.05, 15:58
      albo twoja kolezanka angielka gdzies na wsi mieszka
      • Gość: Monia Re: prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:24
        Nie, w Anglii jest teraz duzo przybyszow z Polski, z wiosek rowniez .. ot cala
        tajemnica
        • Gość: Marti Re: prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 20:15
          Tak wlasnie jest, Moniu...Pan z Polski w srednim wieku wynajal mieszkanie pod
          nia...I stad te polskie "akcenty" :)

          M.
          • bigstrand Re: prowokacja 25.02.05, 12:19
            nie rozumiem tylko dlaczego twoja angielska jak mowisz kolezanka sie dziwi. Dziwi sie ze ludzie z innych krajow sa wychowani w innej kulturze? Ze maja inne zwyczaje? Anglia jest krajem wielokulturowym z wieloma grupami etnycznymi np arabami. Arabowie, mezczyzni czesto sie caluja na powitanie. Czy twoja angielska kolezanka nie zauwazyla ze oprucz niej na planecie ziemia zyja inne narody ktore mowia innym jezykiem niz angielski i zachowuja sie inaczej? Napisalem ze ze wsi bo moze nie spotkala sie jeszcze z reprezentantami innych kultur i stad jej zdziwienie. Zwyczaj calowania kobiety w reke nie jest tylko zwyczajem polskim w wielu innych krajach sie go rowniez spotyka aczkolwiek czest ma wtedy podtekst flirtu, co jak wiemy niezawsze ma takie znaczenie w Polsce.
            No i wreszcie czy twoja angielska kolezanka opisujac ten fakt dziwi sie temu uznajac polakow za dzikusow czy moze szuka porady jak ma sie zachowac w takiej sytuacji i jak na nia reagowac.
            Czy ty bedac za granica i spotykajac sie z zachowaniem miejscowej ludnosci niezrozumialym dla ciebie nazywasz to objawem dzikosci? Podejrzewam ze nie, po prostu to przyjmujesz i w pewnym sensie aprobujesz jako nowe doswiadczenie itp
            • Gość: Marti Re: prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 18:08
              Kazdy ma prawo do zdziwinia. Zdziwienie jest krokiem do poznania , a poznanie
              do zrozumienia i zaakceptowania. Czyz nie?

              Kolezanka nie wie, co ten jezyk gestow znaczy. Ma prawo pytac o znaczenie. Nie
              wie, czy gosciu ja podrywa, nie wie jakie ma plany wobec niej. Dlatego pyta...
              Ja taz ja pytam o jej "aborygenow" :)

              Nie wiem skad tyle u ciebie jadu.. Czyzbys bral jej pytania do siebie, odbieral
              je jako forme krytyki narodu polskigo i jego zwyczajow?

              Pozd.

              Marti
    • Gość: camel co kraj to obyczaj... IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.05, 23:40
      jedni uwazaja to za cos prymitiwnego inni za gest elegancki.
      Ale przeciez co kraj to obyczak..Japonczycy kiwaja sie jak marionetki i nikt im
      z tego powodu nie robi wyrzutow, tyle ze chyba kazdy obyczaj powinno si
      ekultywowac raczej w swoim kraju..
      Z tego co wiem w Polsce tez tylko starsi ludzie w dlaszym ciagu caluja kobiety
      w reke.. to kiedys nalezalo do dobrego tonu..
      • Gość: Jack Re: co kraj to obyczaj... IP: *.acn.waw.pl 25.02.05, 03:43
        Ja to bym qrcze chciał żeby to ONA mnie całowała w rękę, właśnie przy ludziach,
        publicznie, zawsze kiedy mnie spotyka. Puszcza mnie przodem, drzwi otwiera, ale
        całować w ręke nie che. Jak ją qrdesz przekonać? Nie wiem, wstydzi się czy co?
      • a_weasley Niemki były zachwycone 25.02.05, 10:49
        Gość portalu Camel napisał(a):

        > Z tego co wiem w Polsce tez tylko starsi ludzie w dlaszym ciagu
        > caluja kobiety w reke..

        To ja taki stary jestem? I moi koledzy? No proszę!

        > to kiedys nalezalo do dobrego tonu..

        Nie całuję w rękę kobiet, z którymi jestem na ty, czy też gdy się przedstawiamy
        imieniem. Co w dzisiejszych warunkach w kontaktach towarzyskich z
        rówieśniczkami jest regułą. Ani też osób, z którymi się widuję codziennie lub
        bardzo często.
        Przy przedstawianiu oficjalnym - bezwarunkowo tak, chyba że czuję, ze kobieta
        sobie nie życzy (patrz niżej). In spe teściową - gdy się witam po przyjeździe
        lub żegnam na odjezdnym. Babcię podobnie.
        To, czy kobieta sobie życzy czy nie, można wyczuć bez trudu. Jedna podaje rękę
        prosto jak facet, trzeba by się z nią szarpać, żeby pocałować. Inna lekko
        zwisającą, nadgarstkiem do góry - widać, że się tego cmoka spodziewa. Jeszcze
        inna pośrednio, widać, że zostawia sprawę do decyzji mężczyzny. Zresztą jest w
        niektórych kobietach coś, co prowokuje do takich gestów, a w innych coś, co
        raczej do tego zniechęca.
        Całowałem też w rękę Niemki, które obsługiwałem jako tłumacz. Były zachwycone
        polską kurtuazją - podobnie jak gestami typu poniesienie walizki czy otwarcie
        drzwi w samochodzie.
        • Gość: Żyleta całowanie w ręke etc... IP: *.satfilm.net.pl / 80.54.199.* 25.02.05, 11:01
          dla mnie te wszystkie gest: całowanie w ręke, podawanie płaszcza itp, są
          beznadziejne. nie lubie tego. czuje się wtedy gorsza, słabsza, niezaradna. a
          wszyscy jesteśmy równo, bez względu na płeć. całkowicie zgadzam sie zmarti.
          trafiłaś w samo sedno! ja bohater, ty niezaradna idiotka.
          • a_weasley Re: całowanie w ręke etc... 25.02.05, 11:07
            Widocznie mam szczęście mieć do czynienia z kobietami, które nie mają
            kompleksów i nie muszą niczego udowadniać sobie ani mężczyznom.
            • kochanica-francuza Re: całowanie w ręke etc... 27.02.05, 12:01
              a_weasley napisał:

              > Widocznie mam szczęście mieć do czynienia z kobietami, które nie mają
              > kompleksów i nie muszą niczego udowadniać sobie ani mężczyznom.

              A ja z mężczyznami,którzy też nia mają,nie muszą,więc nie całują...
        • kochanica-francuza przyziemność 27.02.05, 12:00

          > polską kurtuazją - podobnie jak gestami typu poniesienie walizki

          To zalezy od tego,ile wazy walizka.Jestem w stanie tachać około 10 kg na
          dłuższym dystansie,ale nie powinnam,bo mam jaskrę i może mi się od tego bardzo
          pogorszyć wzrok...
    • Gość: ala Re: Calowanie w reke, etc... IP: 193.59.95.* 25.02.05, 12:47
      1.Puszczanie przodem w sytuacji , kiedy mam cięęęężkie drzwi przed sobą...? Są
      tacy panowie (w pracy), że nawet będąc w duuużej odległości od nadchodzącej w
      kierunku wyjścia (wejścia) kobiety- SPECJALNIE się zatrzymują i czekają
      (puszczając tę przodem) aż im drzwi OTWORZY... Niektóre się w takim przypadku
      uśmiechają a nawet (o zgrozo!) dziękują... Za co?
      W kawiarniach, restauracjach itp. wchodze zawsze ZA facetem (cierpnę od tych
      pierwszych taksujących spojrzeń, niektórych jakże wymownych)...Aczkolwiek długo
      musiałam o to walczyć.
      2. Całowanie w rękę - obrzydliwe, obleśne, niehigieniczne, zaraz lecę rękę
      obmyć (a przecież nie zawsze jest taka możliwość). Szczególnie , kiedy jest
      gąrące lato ,a podana (a siłę) łapa jest spocona, lepka, odrażająca,
      wyczuwalnie nieświeża... Dziewczyny, jakie stosujecie wykręty???Uciekać? A jak
      pomyśli, że chcę się bawić w króliczka i skutek odwrotny będzie od zamierzonego?
      3. Pomoc przy zakładaniu okrycia wierzchniego w restauracji podoba mi się ,
      natomiast wszędzie indziej może wywołać niepotrzebne zamieszanie.

      • Gość: Monia Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:47
        Piszac o przepuszczaniu w drzwiach mamy na mysli rowniez ich otworzenie, tylko
        nie piszemy o tym, bo to sie rozumie samo przez sie (pod warunkiem, ze sie ma
        odpowiedniego mezczyzne), jesli tobie facet karze otworzyc sobie drzwi, to
        wspolczuje wyboru ...
      • kochanica-francuza Re: Calowanie w reke, etc... 27.02.05, 12:07
        G
        > W kawiarniach, restauracjach itp. wchodze zawsze ZA facetem (cierpnę od tych
        > pierwszych taksujących spojrzeń, niektórych jakże wymownych)

        Jak jesteś ubrana? Nie ukrywam,że i na mnie się gapią,mimo worowatości stroju
        (jako na kobietę atrakcyjną - facet potrafi ocenić figurę kobiety ubranej nawet
        w trzy za duże swetry,włosiennicę i parkę po tacie,nie bójta się;-)))).

        Rozglądam się wokół,wyłapuję najbardziej obleśnych i "kasuję" takie spojrzenia
        spojrzeniem zdecydowanym i obojętnym ewentualnie pogardliwym typu "ty do mnie,ty
        stary ropuchu"?

        Pozdrawiam.


        ...Aczkolwiek długo
        >
        > musiałam o to walczyć.
        > 2. Całowanie w rękę - obrzydliwe, obleśne, niehigieniczne, zaraz lecę rękę
        > obmyć (a przecież nie zawsze jest taka możliwość). Szczególnie , kiedy jest
        > gąrące lato ,a podana (a siłę) łapa jest spocona, lepka, odrażająca,
        > wyczuwalnie nieświeża... Dziewczyny, jakie stosujecie wykręty???Uciekać? A jak
        > pomyśli, że chcę się bawić w króliczka i skutek odwrotny będzie od zamierzonego
        > ?
        > 3. Pomoc przy zakładaniu okrycia wierzchniego w restauracji podoba mi się ,
        > natomiast wszędzie indziej może wywołać niepotrzebne zamieszanie.
        >
    • Gość: marta jak często uprawiacie sex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:27
      jak często uprawiacie sex z partnerem z którym mieszkacie, nie chodzi mi o
      przelotne znajomości tylko o częstotliwość w stałych związkach, mój facet
      twierdzi że dwa razy w tygodniu to jest całkiem nieżle, ja uważam że to słabo i
      stanowczo za mało??? jak jest u was?
      • Gość: Marti Re: jak często uprawiacie sex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 17:53
        A wiec zaliczasz calowanie w reke do seksu... No prosze, prosze...czlowiek sie
        ciagle uczy...Polecam: FORUM Romantica :)

        M.
        • Gość: * Re: jak często uprawiacie sex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 11:50
          W kulturze arabskiej całowanie mężczyzny przez mężczyznę w rękę jest jak
          najbardziej zalecane,bo stanowi przejaw naturalnej struktury społecznej i
          szacunku dla mężczyzny całowanego w rękę.
    • arilo coraz trudniej wyczuc - jak to bedzie odebrane 26.02.05, 20:02
      b. czesto moze zostac uznane - za niewlasciwe. Z tego typu gestami trzeba
      ostroznie!!!

      Pozdrawiam
    • kochanica-francuza wklejka z innnej dyskusji 27.02.05, 12:39
      a cala szarmanckość starej daty najczęściej niestety zawiera się w
      zasadzie "cmok w rączkę, szacuneczek (powierzchniowy), ale pod warunkiem że
      babsko zna swoje miejsce"..
    • Gość: Weronika Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.thelodge-gw.cust.sover.net 28.02.05, 07:17
      Osobiscie to niecierpie jak mezczyzna caluje mnie w reke, kojarzy mi sie to z
      pijanym grubasem probujacym poderwac kobiete, ktora nie nalezy do jego ligi.
      Lubie jednak jak pan przepuszcza mnie w drzwiach, przynosi kwiatki itp.
    • Gość: Miranger Re: Calowanie w reke, etc... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.05, 15:52
      calowanie w reke nie ma polegac na doslownym pocalowaniu w reke ustmi sliniac
      przy tym reke, nie pamietam jak to dokladnie bylo ale jakos ze nalezy tylko
      musnac reke czybkiem nosa a nie calowac, poza tym moje zdanie na ten temat jest
      takie ze calowanie w reke to glupia sprawa, nie wiadomo czy kobieta nie ma na
      tym reku jakiegos syfa skory ;) poza tym zyjemy w takich czasach gdzie
      wystarczy uscisnac dlon i tyle, po ca jakies szopki z tym calowaniem po rekach?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka