Dodaj do ulubionych

Nie cierpię feministek

11.06.05, 14:03
Feministki bezczelnie uzurpują sobie prawo wypowiadania się w imieniu
wszystkich kobiet. Na dodatek wyrządzają nam niedźwiedzią przysługę, np.
domagając się podwyższenia wieku emerytalnego. Jestem przeciwna parytetowi.
Nie zamierzam płacić za skrobanki Kazi Szczuki czy Agnieszki Graff. Nie życzę
sobie, żeby te kretynki walczyły o MOJE prawa i dyktowały mi, jak mam żyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: Johnny Kalesony Re: Nie cierpię feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 15:02
      diablica.26 napisała:

      > Nie zamierzam płacić za skrobanki Kazi Szczuki czy Agnieszki Graff. Nie życzę
      > sobie, żeby te kretynki walczyły o MOJE prawa i dyktowały mi, jak mam żyć.

      Hmmm, żeby doprowadzić do skrobanki potrzebny jest czynnik - że tak się wyrażę -
      męskiego uczestnictwa. A nie wydaje mi się, żeby normalny mężczyzna mógł się
      ulec fascynacji osobą Kazi.
      Facetem, któremu Kazia mogłaby się spodobać, bybłby na przykład słynny
      pederasta Biedroń.

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • forum101 Re: Nie cierpię feministek 11.06.05, 15:05
        Popieram oboje z was :)
      • diablica.26 Re: Nie cierpię feministek 11.06.05, 15:56
        Johnny, zboczeńców i degeneratów pełno na tym świecie, może się któryś
        skusi.Pozdrawiam
    • Gość: M Re: Nie cierpię feministek IP: *.elk.mm.pl 11.06.05, 15:44
      Nie znoszę słowa "siostra" w ich zwracaniu do siebie.Gdy na jakiejś manifie Jaruga-Nowacka mówiła o siostrach, brzmiało to głupio i nienaturalnie.Nie lubię też ich zwierzęcego antykatolicyzmu,np.patrz: ministra (ich koszmarek językowy)Środa-katolicyzm winien przemocy względem kobiet.
      O dziwo,lubię p. Szczukę, chociaż mamy zupełnie odmienne poglądy.Nie jestem w stanie słuchać Jarugi-Nowackiej(poprze w imię nowoczesności i bycia światłą,nie daj,Boże, zacofaną,zaściankową, każdą głupotę),brrr....
      • diablica.26 Re: Nie cierpię feministek 11.06.05, 15:53
        Te "siostry" brzmią sekciarsko, nie? A ministrze Środzie i premierze Jarudze
        polecam wycieczkę do Pakistanu, żeby zobaczyły jak naprawdę wygląda przemoc
        wobec kobiet, bo im się z dobrobytu we łbach poprzewracało. Pozdrawiam i dzięki
        za wsparcie
    • itsnotme Re: Nie cierpię feministek 16.06.05, 16:47
      Mężczyźni to przynajmniej mają uciechę, ale niektórym kobietom to dzięki
      feminizmowi rzeczywoście może nie być do śmiechu..
    • czarna.dalia Re: Nie cierpię wszechburactwa 16.06.05, 18:05
      diablica.26 napisała:

      > Feministki bezczelnie uzurpują sobie prawo wypowiadania się w imieniu
      > wszystkich kobiet. Na dodatek wyrządzają nam niedźwiedzią przysługę, np.
      > domagając się podwyższenia wieku emerytalnego. Jestem przeciwna parytetowi.
      > Nie zamierzam płacić za skrobanki Kazi Szczuki czy Agnieszki Graff. Nie życzę
      > sobie, żeby te kretynki walczyły o MOJE prawa i dyktowały mi, jak mam żyć.


      A ja nie cierpię Młodzieży Wszechburackiej, także w wydaniu, pożal się Boże,
      żeńskim (chociaż patrząc na te panny trudno tę żeńskość rozpoznać)
      Wszechburaczki bezczelnie uzurpują sobie prawo wypowiadania się w imieniu
      wszystkich kobiet (gorzej nawet: wszystkich Polek i Polaków:). Na dodatek
      wyrządzają nam niedźwiedzią przysługę, np. domagając się zaniżania naszych
      emerytur poprzez utrzymania niekorzystnego wieku emerytalnego.
      Nie życzę sobie, żeby te ...... walczyły o MOJE prawa i dyktowały mi, jak mam
      żyć.
      (słowo "kretynki" wykropkowałam bo oprócz wszechburactwa nie lubię także
      chamstwa... chociaż to i tak jedno i to samo)




      • diablica.26 Re: Nie cierpię wszechburactwa 16.06.05, 19:09
        No nareszcie!!! Ujawniłaś moją skrytą namiętność do Giertycha Romana, którą w
        swem sercu lata całe nosiłam, zadręczając się nieodwzajemnioną miłością ową.
        Teraz mogę wreszcie napisać: Romuś <3 <3 <3.
        A tak serio: to taka mała prowokacyjka była. Jak jeszcze parę innych moich
        postów. Pozdrawiam
    • Gość: ggigus diablico! IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.05, 19:11
      podaj cytat, gdzie feministki mowia w imieniu wszystkich kobiet, takze w
      Twoim, to pogadamy sobe dalej, okey?
      a na razie to Tad, Bezdenny i Bis usiluja mowic za mnie i inne kobiety -
      viede dysputa o aborcji.. Ale na szczescie odbieram im to prawo
      • nihiru Re: diablico! 17.06.05, 14:24
        A ja przyznaję mężczyznom prawo do wypowiadania się o aborcji. W końcu sprawa
        dotyczy dzieci, które tak samo "należą" do matki jak i do ojca.
        Ojcowie też powinni mieć prawo głosu w sprawie usunięcia ich dziecka. Fakt, że
        w olbrzymiej większości przypadków wcale tego prawa inie chcą:( i wykręcają się
        z odpowiedzialności nie zmienia mojego zdania. Dlaczego mężczyzna, który
        spłodził dziecko i chce je wychowywać nie może uczestniczyć w decyzji czy ma
        ono żyć dalej czy też nie.
        Problem - jak wcześniej powiedziałam - jest marginalny, ale uważam że warty
        przedyskutowania w kontekście haseł typu "nikt nie będzie rządził moim brzuchem"
        Wypowiedzcie się, proszę, na ten temat.
      • Gość: bezdenny Re: diablico! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 14:37
        Gość portalu: ggigus napisał(a):

        > podaj cytat, gdzie feministki mowia w imieniu wszystkich kobiet, takze w
        > Twoim, to pogadamy sobe dalej, okey?
        > a na razie to Tad, Bezdenny i Bis usiluja mowic za mnie i inne kobiety -
        > viede dysputa o aborcji.. Ale na szczescie odbieram im to prawo

        Niczego mi nie odbierzesz. To co piszesz to już wybacz , ale majaczenia. Wolny
        obywatel wolnego kraju (czyli ktoś taki jak ja) aktem wyborczym daje pewnej
        grupie ludzi legitymację do sprawowania władzy i stanowienia prawa. Prawo
        reguluje zaś rózne aspekty życia - począwszy od określenia dopuszczalnej
        ładowności samochodów osobowych, skończywszy na sprawach związanychg z zyciem i
        smiercią. Otóż na razie śwait jeszcze nie zdrniał do tego stopnia by przepisy o
        przewozie niebezpiecznych ładunków pisali tylko kierwocy, a przepisy o aborcji
        wyłącznie panie.
        ja wiem że to sobie ładnie brzmi że mężczyźni nie powinni deydowac o brzuchach
        innych kobiet, ale niestety jest to hasełko głupawe. Dlaczego tylko mężczyźni?
        A przekwitłe panie to nie łaska? A bezpłodne? jakim prawem bezpłodne się
        wypowiadają. należy zrobić badania i w ten sposób oktreślic które jednostki
        powinny być dopuszczone do wypowaidania się na określone tematy.
      • diablica.26 Re: diablico! 17.06.05, 17:30
        Gość portalu: ggigus napisał(a):

        > podaj cytat, gdzie feministki mowia w imieniu wszystkich kobiet, takze w
        > Twoim, to pogadamy sobe dalej, okey?

        jak wspomniałam powyżej, ten akurat tekścik to była prowokacja

        > a na razie to Tad, Bezdenny i Bis usiluja mowic za mnie i inne kobiety -
        > viede dysputa o aborcji.. Ale na szczescie odbieram im to prawo

        co do aborcji to sobie jaj nie robię, bo to za poważny temat. Napiszę tylko, że
        ostatnio oglądałam w National Geographic Channel film o rozwoju embrionalnym
        człowieka i pokrywało się to zupełnie z tym, co głoszą obrońcy życia.
        Oczywiście możesz uznać, że "prolajfowcy" i miłośnicy LPR opanowali NGC.
        Pozdrawiam
        • Gość: ggigus heheh, diablico, nie masz cytatu? IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.05, 22:11
          wiec po co bylo robic tyle krzyku i szumu? To nie byla prowokacja, diablico, to
          byla ( jest??) Twoja glupota.
          a co do programu w National Geografic - coz za wazki ergumetn, rzeczywiscie.
          Nie chcesz, nie usuwaj, nikt Cie nie zmusza. I pozostaw prawo do decyzji innym
          ludziom.
          pozdr
          • diablica.26 Re: heheh, diablico, nie masz cytatu? 20.06.05, 14:47
            Heheh, ggigus, a ty akurat masz jakieś pojęcie o moich intencjach... Uświadomię
            cię. Prowokacja była w agresywnej retoryce. Zapożyczonej od radykalnych
            feministek zresztą, które wszem i wobec domagają się tolerancji, ale jak ktoś
            je zaczepi w tym samym stylu, reagują, jakby ktoś szpilką w tyłek ukłuł. Co
            widać po tobie. Bądź tak uprzejma i nie odpisuj mi więcej, nie mam ochoty na
            wzajemne wyzywanie się od idiotek. A cytatów nie będzie - jak chcesz poczytaj
            sobie felietony Kingi Dunin.
            • Gość: ggigus diablico kochana! IP: 194.95.59.* 21.06.05, 14:44
              to jest forum publ i tak dlugo bede Ci odpisywac, jak dlugo bede miala ochote.
              O jakiej retoryce feministek piszesz, skoro nie mozesz podac cytatu na pow.
              prowokacje Twoja ( w ktorej rzekomo stosowalas chwyty feministek), pozostanie
              Twoja tajemnica. Slodka i nierozwiazana.
              Moze po prostu piszesz, dlaczego nie lubisz feministek i piszesz o swoich
              odczuciach, a nie o konkretach? Masz do tego prawo, ale dodaj wowczas, ze
              wszystko wysysasz sobie ze slodkiego plauszka. Inaczej mialabys cytaty,
              diablico. A nie masz ich, wiec nie o prowokacji i stosowaniu retoryki
              feministycznej jest mowa, a o Twojej zwyczajnej glupocie. Li i jedynie.
              Podaj mi cytat z Kingi Dunin, w ktorym pisze ona w imieniu wszystkich kobiet.
              Bylabym wdzieczna. Ale uprzedzam - bedziesz dlugo szukac.
              caluski
              • diablica.26 Re: diablico kochana! 21.06.05, 14:58
                No dobra, ggigus. Cytatów nie będzie, bo już od dłuuuuugiego czasu nie czytam
                feministycznych periodyków. Ale napiszę skąd to wzięłam:
                Zgodzisz się ze mną, że feministki walczą o prawa kobiet. Nie o prawa
                feministek - tylko kobiet. Ogólnie. To możesz znaleźć wszędzie, nie trzeba
                cytatów. Ja jestem kobietą, a z większością feministycznych postulatów się nie
                identyfikuję.
                Co zaś się tyczy Kingi D., to w jednym ze swoich felietonów napisała rzecz
                następującą: że ona, Kinga Dunin, nie wierzy, żeby kobiety opcji pro life nie
                chciały mieć możliwości aborcji w razie niechcianej ciąży. Ergo: Kinga D.
                walczy o skrobanki dla obrońców życia. Żałosne.
                Było to już ze dwa - trzy lata temu, więc pozwolisz, że nie zamieszczę
                odnośnika. Możesz mi wierzyć - albo i nie. Jak chcesz.
                • ggigus diablico! 22.06.05, 15:02
                  domyslam sie, ze nie czytasz fem. periodykow. Za to chetnie sie na temat
                  feminizmu wypowiadasz, prawda?
                  Walka o prawa dla kobiet nie znaczy, ze MUSISZ z tych praw korzystac.
                  Feministki chca prawa do aborcji, ale to nie znaczy, ze MUSISZ ja wykonac.
                  a co do Kingi 1) w ktorym felietonie ona to napisala? (bo skoro nie czytasz
                  periodykow fem., mozesz nie czytac K.D. skad wiec to wiesz? jej feliotony sa
                  dostepne w calosci w GW, moze sprawdz, bo ludzka pamiec moze byc ulotna. A jak
                  bede miala wiecej czasu, sama sprawdze. Ale nie obiecuje) 2)Kinga Dunin o nic
                  nie walczy. Ona sie w y p o w i a d a. podobnie jak to uczynil autor wystawy o
                  aborcji w Piotrkowie bodajze. Ale wypowiedz w Piortkowie jest oki, bo Ty sie
                  pod nia podpisujesz?
                  • diablica.26 Re: diablico! 22.06.05, 15:27
                    ggigus napisała:

                    > domyslam sie, ze nie czytasz fem. periodykow. Za to chetnie sie na temat
                    > feminizmu wypowiadasz, prawda?

                    Akurat "Wysokie Obcasy" czytam. A wypowiadać się będę, bo feministki uważają
                    się za reprezentację kobiet - więc również i moją.

                    > Walka o prawa dla kobiet nie znaczy, ze MUSISZ z tych praw korzystac.
                    > Feministki chca prawa do aborcji, ale to nie znaczy, ze MUSISZ ja wykonac

                    Oczywiście nie muszę, ale feministki chcą aborcji za publiczne pieniądze,
                    również i moje - więc mnie to dotyczy. Poza tym uważam, że ludzkie życie
                    powinno byc pod ochroną prawną.

                    > a co do Kingi 1) w ktorym felietonie ona to napisala? (bo skoro nie czytasz
                    > periodykow fem., mozesz nie czytac K.D. skad wiec to wiesz? jej feliotony sa
                    > dostepne w calosci w GW, moze sprawdz, bo ludzka pamiec moze byc ulotna.

                    Specjalnie dla Ciebie szukałam w portalu, ale były archiwalne felietony tylko z
                    zeszłego roku. Po bibliotekach biegać nie będę, nie chce mi się.

                    2)Kinga Dunin o nic
                    > nie walczy. Ona sie w y p o w i a d a. podobnie jak to uczynil autor wystawy
                    o
                    > aborcji w Piotrkowie bodajze. Ale wypowiedz w Piortkowie jest oki, bo Ty sie
                    > pod nia podpisujesz?

                    Wystawa jest w Łodzi, a ja już się na ten temat wypowiedziałam, ale napiszę to
                    jeszcze raz: jestem przeciwna takim ekspozycjom, bo miłośników aborcji nawet to
                    nie przekona, a nie są to widoki odpowiednie dla małych dzieci.
                    • ggigus diablico! 22.06.05, 15:32
                      Feministki nie sa reprezentantkami wszystkich kobiet, wiec nie reprezentuja
                      Ciebie Nawet jesli b. bys tego chciala.
                      Wlasnie sprawdzalam tez felietony, ale skoro nie potrafisz podac tytuly, ani
                      niczego innego, nie masz znowu (!) powaznych argumentow.
                      Niewazne, gszie jest wystawa. Wazne ze za 3miesieczne (2,5 cm) plody robia duzo
                      strasze poldy. Klamstwo jest klamstwem, czy w piorkowie, czy w Lodzi. A moze
                      uwazasz, ze tak mozna manipulowac ludzmi w imie wlasnych przekonan?
                      • Gość: bis Re:"ggigusie" ty uparty nieuku ! (12 hbd -2,5 cm?) IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 25.06.05, 19:49
                        Dlaczego po raz kolejny kłamiesz.
                        • ggigus bisoellozuzio! 28.06.05, 11:49
                          to napisz Ty i podaj zrodla, albo sie, o parndon, odwal ode mnie! caluski
                          (mozesz takze podac wiersze, piosenki i symfonie, skomponowane przez 3 mies.
                          plody podac, jako ekiwwalent)
                • ggigus aha 22.06.05, 15:07
                  czyli cytatow nie mozesz podac, bo juz dawno nie czytasz ( a kiedy czytalas?),
                  ale a) wiesz, jak pisza feministki, bo chcialabys b. stosowac ich metody b)
                  wiesz w ogole, o co w ruchu chodzi, chociaz nie masz zadnego z nim kontatku
                  nie mam wiecej pytan, diablico
                • kocia_noga Re: diablico kochana! 30.06.05, 11:46
                  diablica.26 napisała:


                  > Co zaś się tyczy Kingi D., to w jednym ze swoich felietonów napisała rzecz
                  > następującą: że ona, Kinga Dunin, nie wierzy, żeby kobiety opcji pro life nie
                  > chciały mieć możliwości aborcji w razie niechcianej ciąży. Ergo: Kinga D.
                  > walczy o skrobanki dla obrońców życia.

                  Jakie ergo? Kinga Dunin nie wierzy w coś , a z tego wynika, że ona w to nie
                  wierzy. Po drugie - co takiego złego jest w mozliwości wykonania przerwania
                  ciąży dla prolajfówki ? Czy ją kto do tego zmusi? Czy wręcz pzreciwnie, będzie
                  ona miała kupę satysfakcji z dokonania słusznego , moralnego wyboru w wearunkach
                  dobrowolności , czyli faktyczną zasługę ? Czy dokonanie heroicznego wyboru
                  donoszenia i urodzenia płodu pochodzącego z np zbiorowego gwałtu z okaleczeniem
                  , zagrażającego zdrowiu , w sytuacji braku srodków do zycia dla pozostałego
                  potomstwa i ze świadomością ,że płód będzie do końca zycia kaleką wymagającym
                  opieki 24god/dobę - no więc , czy dokonanie tego heroicznego wyboru nie uczyni
                  jej dopiero wtedy prawdziwą "obrończynią życia" ?


      • Gość: bis Re: Hej "ggigusie" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 25.06.05, 19:40
        Jam kobieta.
    • Gość: miracleyoumakeitha Re: Nie cierpię feministek IP: 62.148.89.* 19.06.05, 15:35
      Ja także ich nie cierpię!!!!uzurpują sobie prawo do mówienia za wiekszośc
      kobiet, a wcale wiekszość kobiet nie myśli tak jak one.....A pani Szczuka to
      cwana Sztuka,potrafi tak przekonywujaco roztaczac nad sobą aurę pseudo
      elokwencji....Ach niema to jak efekt aureoli:P
      • kochanica-francuza Re: Nie cierpię feministek 19.06.05, 23:03
        Gość portalu: miracleyoumakeitha napisał(a):

        > Ja także ich nie cierpię!!!!uzurpują sobie prawo do mówienia za wiekszośc
        > kobiet, a wcale wiekszość kobiet nie myśli tak jak one...

        Zbadałeś/aś reprezentatywną grupę?


        ..A pani Szczuka to
        > cwana Sztuka,potrafi tak przekonywujaco roztaczac nad sobą aurę pseudo
        > elokwencji....

        Ach zazdrości się tego wyższego wykształcenia?...
        • Gość: miracleyoumakeitha Re: Nie cierpię feministek IP: 81.210.100.* 19.06.05, 23:49
          Nie rozśmieszaj mnie nawet,jestem w trakcie zdobywania wykształcenia więc zcego
          miałabym jej zazdrościć hę??znalazła sie oborńczyni uciśnionych.
          > Zbadałeś/aś reprezentatywną grupę?
          nie nie zbadałam,socjologiem nie jestem. Natomiast w danych statystycznych
          pisze że większość społeczeństwa jest przeciwko aborcji a to miałam na mysli
          piszac o wiekszosci.
          • Gość: ggigus a co ma wiekszosc kobiet do femistekß IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.05, 23:51
            niczego nie zbadala, ale wiesz, co kto mysli?
            moze chociaz pamietasz, o jakicvh badaniach teraz piszesz?
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Nie cierpię feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 00:10
          Ja bym nie przesadzał z kadzeniem Kaziowemu wykształceniu. Jak wieść niesie i
          sama Kazia tu i ówdzie skwapliwie potwierdza, wykształcenie wyższe zdobywała w
          niebywałych bólach (prawie że porodowych!) a i prace jej nad doktoratem trwały
          na tyle długo (ok. 10 lat?), by z powodzeniem określać je mianem syzyfowych. Po
          tym przykładzie staje się oczywiste więc, że nie tylko Kopernik ale i Syzyf
          była kobietą! = )
          Inną sprawą jest natomiast - tak Kaziowa jak i innych feministek - znakomicie
          opanowana umiejętność wygrywania własnego wizerunku w mediach. Nie po to
          intelektualizm kojarzy się z przetłuszczonymi włosami i zaniedbaniem, żeby
          feministki nie miały z tego korzystać. Śmiem twierdzić ponadto, że poza
          przetłuszczonymi włosami i zaniedbaniem z (czyli zewnętrznymi, stereotypowymi
          atrybutami wizerunku intelektualisty) z intelektualizmem nic ich nie łączy.

          Nie chce mi się pisać więcej o zaniedbaniu, braku atrakcyjności, poczucia seksu
          i rock'n'rolla wśród feministek, ale mogę tylko powiedzieć, że spotkałem w
          życiu wiele różowych, rock'n'rollowych Barbie, które okazały się być znacznie
          lepiej wykształcone niż czołowe feministki.
          Ostatecznie - nie trzeba przecież zauważać obecności tych na własne życzenie
          zbrzydzających się kobiet, dla których brak atrakcyjności stał się uniformem i
          zarazem więzieniem.
          Życie jest za krótkie a rock'n'roll zbyt piękny, żeby niepotrzebnie trwonić
          czas!

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • diablica.26 Re: Nie cierpię feministek 20.06.05, 15:38
            Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

            > Ja bym nie przesadzał z kadzeniem Kaziowemu wykształceniu. Jak wieść niesie i
            > sama Kazia tu i ówdzie skwapliwie potwierdza, wykształcenie wyższe zdobywała
            w
            > niebywałych bólach (prawie że porodowych!) a i prace jej nad doktoratem
            trwały
            > na tyle długo (ok. 10 lat?), by z powodzeniem określać je mianem syzyfowych

            To obroniła wreszcie ten słynny doktorat?
          • bengal Re: Nie cierpię feministek 25.06.05, 18:07


            >
            > Nie chce mi się pisać więcej o zaniedbaniu, braku atrakcyjności, poczucia seksu
            >
            > i rock'n'rolla wśród feministek, ale mogę tylko powiedzieć, że spotkałem w
            > życiu
            > Ostatecznie - nie trzeba przecież zauważać obecności tych na własne życzenie
            > zbrzydzających się kobiet, dla których brak atrakcyjności stał się uniformem i
            > zarazem więzieniem.
            > Życie jest za krótkie a rock'n'roll zbyt piękny, żeby niepotrzebnie trwonić
            > czas!

            na wlasne zyczenie zbrzydzajacych sie- masz na mysli glosno i stanowczo
            wyrazajacych swoja opinie? Kobieta w momencie gdy zdecydowanie wyrazi swoje
            traci atrakcyjnosc i chec na sex ;-) Kobiet- zrobcie sobe przysluge i milczcie!!!

            BTW bardzo podoba mi sie wizja rozowej wyksztalconej Barbie ;-)
            Chyba nawet wiem jak pozdawala egzaminy, hihi
            • kochanica-francuza Re: Nie cierpię feministek 29.06.05, 00:35

              > wyrazajacych swoja opinie? Kobieta w momencie gdy zdecydowanie wyrazi swoje
              > traci atrakcyjnosc i chec na sex ;-)

              Kobieta w momencie gdy wyrazi swoje traci w twoich oczach atrakcyjność - ale
              żeby chęć na seks???

              Źle sformułowałeś zdanie,hihi.Jak mam chęć na seks,to mogę wyrażać swoje bardzo
              zdecydowanie i mi nie przechodzi.;-))))))))))))))



              Kobiet- zrobcie sobe przysluge i milczcie
              > !!!


              Takiego!!!

              >
              • bengal Re: Nie cierpię feministek 29.06.05, 20:27
                kochanica-francuza napisała:

                > Kobieta w momencie gdy wyrazi swoje traci w twoich oczach atrakcyjność - ale
                > żeby chęć na seks???
                >
                > Źle sformułowałeś zdanie,hihi.Jak mam chęć na seks,to mogę wyrażać swoje bardzo
                > zdecydowanie i mi nie przechodzi.;-))))))))))))))

                to nie ja, to Johnny ;-)
                dla niego zdecydowana kobieta jest nieseksowna i chocby nie wiem jak go chciala
                i blagala- on tego nie zauwaza...
                albo mysli, ze ona go nie nawidzi i chce zabic? ;-)
      • Gość: daria Propagują CYWILIZACJĘ ŚMIERCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 00:30
        za to ich nie lubię!!!
    • Gość: manai Re: Nie cierpię feministek IP: *.centertel.pl 20.06.05, 13:02
      wiesz cos o skrobankach kazi? hmm. a moze byscie sie spotkaly w sadzie? wiesz
      co to jest szacunek do drugiego czlowieka? a kretynizm to jest choroba
      psychiczna bardzo konkretna i o ile wiem zadna z tych kobiet na to nie cierpi.
      a wlasnie feministki- w odroznieniu od takich ruchow spolecznych jak mlodziez
      wszechpolska mowia ci, ze masz prawo zyc tak, ajk ci sie tylko podoba i nikomu
      nic do tego. tylko musisz miec jakis wybór. a moze ty nie lubisz wyboró? bo
      takie skomplikowane i wymnagaja myslenia
      • Gość: bezdenny Re: Nie cierpię feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 13:48
        Gość portalu: manai napisał(a):

        > wiesz cos o skrobankach kazi? hmm. a moze byscie sie spotkaly w sadzie? wiesz
        > co to jest szacunek do drugiego czlowieka? a kretynizm to jest choroba
        > psychiczna bardzo konkretna i o ile wiem zadna z tych kobiet na to nie
        cierpi.
        > a wlasnie feministki- w odroznieniu od takich ruchow spolecznych jak mlodziez
        > wszechpolska mowia ci, ze masz prawo zyc tak, ajk ci sie tylko podoba i
        nikomu
        > nic do tego. tylko musisz miec jakis wybór. a moze ty nie lubisz wyboró? bo
        > takie skomplikowane i wymnagaja myslenia

        Wyskrobanie się nie wymaga żadnego myślenia. Kładziesz się, rozkładasz nogi - i
        ot cała filozofia.
        • cherryhill Re: Nie cierpię feministek 20.06.05, 13:50
          Gość portalu: bezdenny napisał(a):

          >
          > Wyskrobanie się nie wymaga żadnego myślenia. Kładziesz się, rozkładasz nogi -
          i
          >
          > ot cała filozofia.

          widac bezdenny zna temat doglębnie
          powinieneś zmienic nicka na dogłębnny
          c
          • bengal Re: Nie cierpię feministek 25.06.05, 18:09
            cherryhill napisała:
            > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
            >
            > >
            > > Wyskrobanie się nie wymaga żadnego myślenia. Kładziesz się, rozkładasz no
            > gi - i ot cała filozofia.
            >
            > widac bezdenny zna temat doglębnie

            moze w ten sposob zarabia na internet?

        • margot_may Re: Nie cierpię feministek 21.06.05, 00:15
          zamieniamy się miejscami? teraz skrobanka jest prosta dla antyfeministów, a
          zawsze twierdzili, że jest inaczej.
      • diablica.26 Re: Nie cierpię feministek 20.06.05, 15:42
        Gość portalu: manai napisał(a):

        > wiesz cos o skrobankach kazi? hmm. a moze byscie sie spotkaly w sadzie?

        Interesuje mnie jedno: na jakiej podstawie Kazia mogłaby mi wytoczyć proces? Wg
        Kazi skrobanka to nic złego, żadna zbrodnia, wręcz dobry uczynek, więc w JEJ
        POJĘCIU nie napisałam niczego obraźliwego...
        • Gość: ggigus nie napisalas nic zlego, tylko same glupoty IP: 194.95.59.* 21.06.05, 14:46
          A to spora roznica.
    • Gość: Monika Re: Nie cierpię feministek IP: *.chello.pl 24.06.05, 01:55
      diablica.26 napisała:

      > Nie życzę sobie, żeby te kretynki walczyły o MOJE prawa i dyktowały mi, jak
      > mam żyć.

      A masz zamiar sama walczyc o swoje prawa, czy uwazasz ze nie musisz juz o nic
      walczyc i jestes zadowolona z tego co osiągnęłas ?



    • anais_nin666 Re: Nie cierpię feministek 25.06.05, 14:06
      Chciałam zauważyc, że bardzo niepopularne feministki sprawiły, że diablice i
      inne nie muszą siedzieć w domu i cerować mężowi skarpet, moga się uczyć, brać
      udział w wyborach. Gdyby nie grupa kobiet, która walczyła o inne kobiety nadal
      byłybyśmy niewykształconymi pomocami domowymi facetów. Obecnie nadal możemy
      nimi być jeśli chcemy, bo mamy taki WYBÓR. I oto włąsnie walczą feministki o
      wolność wyboru. Chwała im za to.
      • Gość: ted Re: Nie cierpię feministek IP: *.035-48-73746f21.cust.bredbandsbolaget.se 25.06.05, 17:27
        Nie o równouprawnienie walczą feministki. Walczą o władzę, kasę, stołki. Dla
        siebie i swojej kliki a nie dla wszystkich kobiet. Nie pierwsze i nie ostatnie
        które znalazły metodę na "nie narobić się a mieć". Byli już tacy "zawodowcy
        ideologii", np. Lenin, Dzierżyński i paru innych.
        • anais_nin666 Re: Nie cierpię feministek 25.06.05, 17:43
          Bardzo interesująca teoria. Teorie spisku zawsze mnie zachwycały... A w Polsce
          rządzi żydokomuna - hehe.
          • Gość: emancypantka Re: Nie cierpię feministek IP: 80.51.236.* 25.06.05, 18:58
            wydaje mi sie, ze to, ze kobiety poszly do skol wyzszych i zaczely w koncu
            walczyc o swoje prawa to tylko dobrze o nich swiadczy. to ze umieja same na
            siebie zapracowac i wbic gwozdz do sciany to tez dobrze. ale uwazam jednakowoz,
            ze skrobanki i inne tego typu sprawy to juz przesada, kiedys byly emancypantki,
            a teraz sa feministki.emancypantki walczyly o swoje prawa, a feministki niby
            tez to robia... ale jakos tak na wyrost.
            czesto mnie nazywaja feministka, mimo, ze tak naprawde to nie zgadzam sie z
            wieloma pogladami np. z prawem do aborcji, dtaego uwazam, ze moze i feministki
            powinny walczyc o prawa kobiet, ale takie, ktore sluzylyby WSZYSTKIM kobietom.
            poza tym uwazam, ze jak kobieta jest puszczana przez drzwi, albo dostaje
            kwiaty,albo sciagnie torbe z gornej polki, co moglaby ona zrobic sama, to nie
            jest gest przeciwko niej, ale super uczynek mezczyzn, ktorzy nie wyzbyli sie
            swojej kultury osobistpozdrawiam feministki, ktore rozumieja wakle o swoje
            prawa troche na wyrost, zajmijcie sie kobietami w baszym kraju tak na serio a
            nie jak tu ktos napisal walczcie o stolki jak ci panowie w sejmie....
            • anais_nin666 Re: Nie cierpię feministek 26.06.05, 05:05
              Droga emancypantko, a ilez to kobiet zajmuje sie zdobywaniem władzy? Popatrz na
              ilość facetów w sajmie i senacie, pomyśl o tym co zdziałali za swojej kadencji
              i zastanów się czy faktycznie coś dobrego zrobili...dla Ciebie, Twojej rodziny,
              Twej płci... Nic? No właśnie... Zastanów się więc czy nie warto promować kobiet,
              które wbrew temu co piszesz wcale do polityki się nie garna, ale o tym trzeba
              miec pojęcie, a z tego co piszesz wnioskuję, że masz bardzo marne pojęcie...
    • Gość: Nila Re: Nie cierpię feministek IP: 213.17.162.* 28.06.05, 10:57
      Hi hi. Autorka oburze się, że "feministki bezczelnie uzurpują sobie prawo
      wypowiadania się w imieniu wszystkich kobiet".
      A jednocześnie sama używa liczby mnogiej w następnym wierszu informując,
      że ..."wyrządzają NAM niedźwiedzią przysługę"
    • Gość: an802 bravo dla diablicy!!! IP: 195.117.255.* 28.06.05, 12:04
      BRAVOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!! jestem ZA!!!
    • nihiru Re: Nie cierpię feministek 28.06.05, 12:34
      A ja ich nie lubię bo chęci mają dobre, tylko że rozwiązują nie te problemy co
      trzeba i nie takimi metodami jak trzeba. Skutek tego taki, że mężczyźni czują
      się zagrożeni, co wywołuje w nich trochę histeryczną reakcję (patrz przykład
      forum101, czy baltazarusa).

      Natomiast tym paniom które wypraszają sobie mówienie w ich imieniu przypomnę
      może, ze kiedy sufrażystki walczyły o prawa wyborcze dla kobiet, wiele kobiet
      je potępiało. To daje mi do myślenia...
      • Gość: Ania Re: Nie cierpię feministek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:47
        Popieram nihuru. Diablica mało wiesz i życia nie znasz , nie potrafisz logicznie
        myśleć i jesteś 100000 lat za "murzynami".
        • slawek73 Re: Nie cierpię feministek 30.06.05, 10:46
          Rasistka jesteś :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka