Dodaj do ulubionych

Równouprawnienie!!!

13.06.05, 11:11
W Norwegii pewna pani została skazana za gwałt na mężczyźnie. Ofiara spała
sobie na kanapie, a kiedy się zbudził był gwałcony oralnie. Gwałcicielka
dostała chyba 2 lata w zawieszeniu i grzywnę na rzecz ofiary. Facet się
skarży, że od tego czasu ma wstręt do seksu i nie może spać po nocach.
Femisie, co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 14:34
      diablica.26 napisała:

      > Femisie

      Zmień sposób zwracania się do nas,a odpowiemy.
      • Gość: Artur Przezywacz Re: Równouprawnienie!!! IP: *.uni.lodz.pl 13.06.05, 14:43
        > > Femisie
        >
        > Zmień sposób zwracania się do nas,a odpowiemy.

        Obraza majestatu
        • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 14:47
          Gość portalu: Artur Przezywacz napisał(a):

          > > > Femisie
          > >
          > > Zmień sposób zwracania się do nas,a odpowiemy.
          >
          > Obraza majestatu

          Eee tam zaraz majestatu.Zwykła złośliwość.Po kiego mam odpowiadać komuś,kto z
          założenia jest wobec mnie złośliwy?
          • Gość: Artur Przezywacz Re: Równouprawnienie!!! IP: *.uni.lodz.pl 13.06.05, 14:49
            > Eee tam zaraz majestatu.Zwykła złośliwość.Po kiego mam odpowiadać komuś,kto z
            > założenia jest wobec mnie złośliwy?

            Mnie odpowiedzialas...
            • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 16:05
              Gość portalu: Artur Przezywacz napisał(a):

              > > Eee tam zaraz majestatu.Zwykła złośliwość.Po kiego mam odpowiadać komuś,k
              > to z
              > > założenia jest wobec mnie złośliwy?
              >
              > Mnie odpowiedzialas...

              O,Arturo.Czyżbyś był kolejnym spamerem na forum,który chce złośliwości,nie dyskusji?
      • diablica.26 Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 15:12
        Jak Kali o kobietach mających dzieci pisać "kury domowe", "miśki" i inne
        pogardliwe teksty to być w porządku, a jak ktoś napisać o Kali femisia to
        obraza majestatu, co?
        • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 16:05
          diablica.26 napisała:

          > Jak Kali o kobietach mających dzieci pisać "kury domowe", "miśki" i inne
          > pogardliwe teksty to być w porządku, a jak ktoś napisać o Kali femisia to
          > obraza majestatu, co?

          Koleżanka może pokazać i zacytować,gdzie Kali kochanica i inne feministki tego
          forum pisać tak o kobietach wybierających życie domowe(bo co do dzieci,to mają
          je zarówno forumowe feministki,jak i wiele tych słynnych w realu)?
          • diablica.26 Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 17:48
            Proszę bardzo. Parę postów niżej jest tekst "jestem zmęczona walką o męża".
            Problem z teściową. Natomiast niejaka "feministyczna świnia" (to nie moja
            złośliwość, sama tak się podpisała) napisała na to post typu: głupio zrobiłaś,
            trzeba było rzucić męża i się wyskrobać. Niemożliwie lekceważący i
            protekcjonalny. Jeśli zaś chodzi o wypowiedzi oficjalne, Środy, Graff czy
            Szczuki to oczywiście też się z tym zetknęłam, ale w tej chwili nie mam jak
            przytoczyć. Przy najbliższej sposobności.
            Wracając do meritum: nie czuję się nijak zobligowana do traktowania z
            szacunkiem osób, które mnie traktują w sposób pogardliwy tylko dlatego, że
            ośmieliłam się urodzić dziecko zamiast wyskrobać. Macie wiele przeciwniczek
            wśród kobiet, i to wcale niezwiązanych z kręgami Radyja Maryja.
            • stephen_s Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 19:40
              > Wracając do meritum: nie czuję się nijak zobligowana do traktowania z
              > szacunkiem osób, które mnie traktują w sposób pogardliwy tylko dlatego, że
              > ośmieliłam się urodzić dziecko zamiast wyskrobać. Macie wiele przeciwniczek
              > wśród kobiet, i to wcale niezwiązanych z kręgami Radyja Maryja.

              Hm. Napisz coś więcej, czemu jesteś przeciwniczką feministek. Ciekawi mnie to...
              • diablica.26 Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 20:05
                Nieco niżej jest mój post "Nie cierpię feminizmu". Tam napisałam wszystko.
                Pozdrawiam
            • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 19:49
              > Wracając do meritum: nie czuję się nijak zobligowana do traktowania z
              > szacunkiem osób, które mnie traktują w sposób pogardliwy tylko dlatego, że
              > ośmieliłam się urodzić dziecko zamiast wyskrobać. Macie wiele przeciwniczek
              > wśród kobiet, i to wcale niezwiązanych z kręgami Radyja Maryja.

              Byłoby miło, jednakowoż, gdyby Twoje posty nie osiągnęły w szybkim tempie
              poziomu forum101...

              Daj Panie wiarę, że osoby biorące się za dyskusję choć w przybliżeniu wiedzą, o
              czym mówią, nadzieję, że jeśli nie wiedzą, to doczytają, się dowiedzą i
              przestaną pisać dyrdymały, i miłość, ażeby z niezmąconym spokojem i anielską
              cierpliwością znosić absurdalne, nudne i -co najgorsze- powielane cykliczne
              dziesiątkami tesametesametesame zarzuty wysysane z palca i brane z "zetknięcia".

              Tak z ciekawości: która feministka forumowa potraktowała Cię pogardliwie z tej
              racji, że "ośmieliłaś się urodzić dziecko"? i czy potrafisz odróżnić feministkę
              od niefeministki? Sądząc po przytaczanych przykładach raczej nie...

              ------------

              • diablica.26 Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 20:17
                Zetknęłam się z takową nietolerancją w realu, nigdzie nie napisałam, że tutaj!
                A że tu niektóre femisie takie rzeczy piszą - to inna sprawa. I bardzo proszę
                nie porównywać mnie do forum 101!!! Właśnie zmęczyłam część jego tekstów.
                Chamski szowinizm wnerwia mnie tak samo jak feminizm. Po prostu nie lubię
                skrajności i nie postrzegam świata wyłącznie w kategoriach walki płci.
                • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 14.06.05, 00:13
                  > Zetknęłam się z takową nietolerancją w realu, nigdzie nie napisałam, że tutaj!
                  > A że tu niektóre femisie takie rzeczy piszą - to inna sprawa. I bardzo proszę
                  > nie porównywać mnie do forum 101!!!

                  Żadne tam porównanie, ten stan chyba ciężką, długotrwałą pracą się osiąga, nie
                  każdemu dane, hihi ;)

                  > Chamski szowinizm wnerwia mnie tak samo jak feminizm. Po prostu nie lubię
                  > skrajności i nie postrzegam świata wyłącznie w kategoriach walki płci.

                  Taki sposób, wiesz? Taktyka "drzwiami w twarz" można powiedzieć. Feminizm jako
                  ruch, a kobieta jako "istota społeczna" niesłychanie wiele zawdzięczają właśnie
                  radykalnym feministkom, bo wiele z tego, co mamy (to naprawdę bardzo świeże
                  rzeczy, pomyśl, że w Polsce Twoja prababka nie miała prawa głosować, a to sfera,
                  gdzie było najłatwiej, bo równe prawa należały się w bardziej oczywisty sposób i
                  nikt na tym w swoim odczuciu nie tracił, nie naruszało to "ładu i porządku"
                  społecznego). Też to, że całe odium spada na te radykalne właśnie, które są
                  odsądzane od czci i wiary, wyzywane w sposób niewybredny, wyśmiewane za urodę
                  zawsze nie taką, za strój zawsze nie taki. A zajmują się na przykład przemocą w
                  rodzinie.

                  Feminizm to nie skrajność, a feministki jako grupa nie postrzegają świata
                  wyłącznie w kategoriach walki płci, choć na pewno są takie odłamy feministyczne,
                  które chętnie wykastrowałyby co poniektórych. Ale wydaje mi się, że ta akurat
                  chęć nie ma koniecznie barw sztandarów feminizmu.

                  pozdrawiam,
                  K.



                  • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 14.06.05, 00:57
                    k
                    > ,
                    > które chętnie wykastrowałyby co poniektórych. Ale wydaje mi się, że ta akurat
                    > chęć nie ma koniecznie barw sztandarów feminizmu.

                    To prawda."Przekrój"kiedyś walnął artykuł o facetach w USA kastrujących się na
                    własne życzenie - bo im sperma zalewa oczy.Bardzo sobie chwalili stan "po":też
                    mogą,ale nie muszą tak obsesyjnie,pożycie z żonami świetnie się układa etc.,za
                    facetów takoż się uważają.

                    Oczywiście "Przekrój"wiedział lepiej od nich i podsumował,że to jest jednakowoż
                    be...(podczas gdy oni twierdzili,że cacy).
                    • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 14.06.05, 10:40
                      Ciekawe. Przychodzi mi na myśl, że takie słówko jak "kastracja" budzi wielkie
                      emocje, bo stają przed oczami te wątki literackie i filmowe, gdzie pana
                      kastrowano brutalnie, za pomocą kleszczy i młotka, na przykład. Abelard, Edi,
                      mnie zawsze przypomina się drastyczny opis z książki "Maira" Darcy'ego Ribeiro.

                      A teraz rzecz się przecież dzieje w białych rękawiczkach i bezboleśnie, czyli
                      mamy efekt a nie mamy cierpienia.

                      To musi być wytchnienie - człowiek nareszcie ma więcej czasu dla siebie, a jego
                      myślenie nie jest zaburzone ciągłą myślą o seksie :) Nie to, żeby sama myśl była
                      niemiła, ale kiedy z czasem hormony przestają tak buzować człowiek sobie
                      uświadamia, że nic ważnego/dobrego/wielkiego w życiu nie zrobił, bo nie był w
                      stanie oderwać myśli od fizjologii. (Gandhi opisywał w swojej autobiografii, że
                      jako młody człowiek był bardzo pożądliwy i odkleić się nie mógł od żony, co w
                      pewnym momencie uznał za zaburzające i na rozmaite sposoby próbował sobie z tym
                      radzić, stąd jego eksperymentowanie z dietą, na przykład).

                      Obsesyjne myślenie na jakikolwiek temat jest zaburzające. Tak na marginesie.

                      pzdr.
                      K.
                      • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 14.06.05, 13:40
                        kr_kap napisała:

                        > Ciekawe. Przychodzi mi na myśl, że takie słówko jak "kastracja" budzi wielkie
                        > emocje, bo stają przed oczami te wątki literackie i filmowe, gdzie pana
                        > kastrowano brutalnie, za pomocą kleszczy i młotka, na przykład. Abelard, Edi,
                        > mnie zawsze przypomina się drastyczny opis z książki "Maira" Darcy'ego Ribeiro.
                        >

                        Nawet nie w tym rzecz."Przekrój"jest po prostu podskórnie bardzo
                        antyfeministyczny i "tradycyjny".Niby nic,a jak coś palną...Zmęcz parę
                        numerów,to się przekonasz.
                    • bigoseczek Re: Równouprawnienie!!! 15.06.05, 19:52
                      Samookaleczenie (kastracja na życzenie- niewątpliwie tym jest) to objawy
                      choroby psychicznej, lub też zaburzeń emocjonalnych. Wiec ocena tych mężczyzn,
                      że po takim zabiegu jest "cacy" jest dość dyskusyjna. Wyobrażasz sobie kobietę,
                      która dała sobie wyciąć narządy rodne, gdyż myśli o macierzyństwie nie
                      pozwalały jej normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Przecież to nonsens. Nie
                      wiem czy wnioski autora były antyfeministyczne(nie czytałem), ale na pewno były
                      rozsądne.
                      • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 17.06.05, 13:10
                        > Wyobrażasz sobie kobietę,
                        > > która dała sobie wyciąć narządy rodne, gdyż myśli o macierzyństwie nie
                        > pozwalały jej normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

                        Macierzyństwo nie jest równoznaczne z myślami o seksie.
                        (Co więcej, można być matką "nie znając męża"; można zaspokoić te myśli nie "w
                        społeczeństwie").
                        Macierzyństwo to coś więcej niż chwila, a "myśl o macierzyństwie" to myśl też o
                        wieloletniej opiece nad drugim człowiekiem.
                        Myśl o macierzyństwie można oblecw ciało i przestanie być obsesją; myśl o seksie
                        nie przestanie być obsesją po stosunku.

                        Twoje porównanie nie było celne.
                        • bigoseczek Re: Równouprawnienie!!! 26.06.05, 05:51
                          > Macierzyństwo nie jest równoznaczne z myślami o seksie.
                          A kto powiedział że jest?? Obsesyjne myślenie o macierzyństwie jak i obsesyjne
                          myślenie o seksie natomiast jest równoznaczne. Szkodzi w prawidłowym
                          funkcjonowaniu jednostki w społeczeństwie, a jeśli próbujesz udowodnić że
                          któraś jest gorsza, to nie masz racji bo obsesyjna skłonność seksualna może
                          prowadzić do gwałtów w takim samym stopniu jak obsesyjna myśl o macierzyństwie
                          do porwań dzieci.
                          > (Co więcej, można być matką "nie znając męża";
                          Można uprawiać seks nie znając kobiet, i co z tego?? Co ma piernik do wiatraka
                          >można zaspokoić te myśli nie "w społeczeństwie")
                          Rozumiem że chodzi ci o myśli o macierzyństwie?? Niestety nie dasz rady
                          wychować dziecka poza społeczeństwem bez pomocy faceta. Poza tym jak myśl o
                          seksie załatwia się w społeczeństwie?
                          > Macierzyństwo to coś więcej niż chwila,
                          bezsensowny argument, co obsesyjny wybieracz piasku z piaskownicy jest gorszy
                          niż obsesyjny mrugacz okiem, bo jego obsesja jest periodycznie szybsza.
                          >a "myśl o macierzyństwie" to myśl też o wieloletniej opiece nad drugim
                          człowiekiem.
                          A myśl o seksie z kobieta dla 99% mężczyzn łączy się z zapewnieniem jej
                          bezpieczeństwa i opieki, co właśnie najbardziej wkurza feministki, które
                          nienawidzą przejmować pozycji osoby zależnej, niezaradnej.
                          > Myśl o macierzyństwie można oblecw ciało i przestanie być obsesją; myśl
                          oseksie
                          > nie przestanie być obsesją po stosunku.
                          żadnej obsesji się nie da zaspokoić- dlatego właśnie jest obsesją, tylko że
                          znów chodzi o periodyczność obsesje seksualną trzeba zaspokajać znacznie
                          częściej niż macierzyństwa

                          • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 27.06.05, 19:59
                            > Obsesyjne myślenie o macierzyństwie jak i obsesyjne
                            > myślenie o seksie natomiast jest równoznaczne.

                            Równoznaczne w tym znaczeniu, że patologiczne i utrudniające życie - tak.

                            > prowadzić do gwałtów w takim samym stopniu jak obsesyjna myśl o macierzyństwie
                            > do porwań dzieci.

                            Nie wiem, możliwe, nie znam się na obsesyjnych myślach o macierzyństwie. Gwałt
                            może mieć miejsce i w małżeństwie, więc nie można go porównać do porywania
                            cudzych dzieci (obydwa jako możliwa - co dyskusyjne oczywiście, ale nie o
                            obsesjach samych w sobie tu mowa - konsekwencja obsesyjnych myśli).

                            > > (Co więcej, można być matką "nie znając męża";
                            > Można uprawiać seks nie znając kobiet, i co z tego?? Co ma piernik do wiatraka

                            To z tego, że w pierwszym przypadku mowa o dwóch osobach matka-dziecko, w drugim
                            o jednej. Konsekwencje obydwu obsesji są różne. W pierwszym przypadku wychodzisz
                            do knajpy i w kilka miesięcy masz dzidziusia. I nikt o sposobie nabawienia się
                            dzidziusiu nie musi wiedzieć, bo przygodnie poznawani faceci raczej rzadko
                            kontrolują dalsze losy swoich plemników. Ale potem już mowa o drugim człowieku,
                            o dziecku. Natomiast seks można uprawiać nie znając kobiet, jak piszesz, więc
                            mowa tu o możliwych konsekwencjach dla jednej osoby, tej obsesyjnej.

                            Może źle sobie wyobrażam "obsesyjną myśl o macierzyństwie" oczywiście, ale
                            rozumiem ją jako myśl o byciu matką.

                            > >można zaspokoić te myśli nie "w społeczeństwie")
                            > Rozumiem że chodzi ci o myśli o macierzyństwie??

                            Tak. W tym znaczeniu, że kiedy już się ma dzidziusia, zdobytego na przykład tak,
                            jak powyżej, nikomu nic do tego jak, gdzie i z kim. Obsesyjne myśli o seksie tym
                            się różnią, że nie można ich raz na zawsze zaspokoić (jak to z obsesjami bywa,
                            ale urodzenie dzidziusia może być leczące, obsesyjne myśli o macierzyństwie mogą
                            zniknąć), są powracające i wciąż kogoś (niekoniecznie kobiety, oczywiście, ale w
                            artykule była mowa o małżonkach i w małżeństwie im brużdżących tych obsesyjnych
                            myślach) potrzeba do ich realizacji.

                            > > Macierzyństwo to coś więcej niż chwila,
                            > bezsensowny argument, co obsesyjny wybieracz piasku z piaskownicy jest gorszy
                            > niż obsesyjny mrugacz okiem, bo jego obsesja jest periodycznie szybsza.

                            Obsesyjna myśl o macierzyństwie to może być myśl o zostaniu matką, na przykład,
                            to może być myśl o rodzeniu dzieci li tylko, albo o opiece nad dziećmi, wszystko
                            zależy od tego, jak zdefiniujesz tę obsesję. Ja ją roboczo definiuję jako
                            obsesyjną myśl o zostaniu matką, na przykład, ale nie upieram się, bo w ogóle
                            pierwsze słyszę o takiej obsesji jako kategorii psychopatologicznej.

                            Gorszość czy lepszość nie ma tu nic do rzeczy, a obsesyjne myślenie i o seksie i
                            o macierzyństwie nijak porównać z wybieraniem piasku z piaskownicy czy z
                            mruganiem okiem, jeśli bierzemy pod uwagę (a bierzemy, jak rozumiem, bo pisałeś
                            o gwałcie i o porywaniu dzieci) możliwe konsekwencje tych obsesji.

                            Nie chodzi o szybkość jakiegoś dziania się; piszesz:

                            > znów chodzi o periodyczność obsesje seksualną trzeba zaspokajać znacznie
                            > częściej niż macierzyństwa

                            chodzi o dynamikę.

                            > A myśl o seksie z kobieta dla 99% mężczyzn łączy się z zapewnieniem jej
                            > bezpieczeństwa i opieki

                            Ha, ha, ha. Jasne. A już szczególnie te "obsesyjne".

                            > żadnej obsesji się nie da zaspokoić- dlatego właśnie jest obsesją, tylko że
                            > znów chodzi o periodyczność obsesje seksualną trzeba zaspokajać znacznie
                            > częściej niż macierzyństwa

                            I już to sprawia, że są różne. Natomiast nie wiem, czy zostanie matką nie
                            wyleczyłoby kogoś z obsesyjnych myśli o macierzyństwie? Może nie, może dopiero
                            operacyjne usunięcie narządów rodnych, ale usunięcie ich wcale nie oznacza
                            niemożność opiekowania się dzieckiem (znowu-zależy od definicji tej obsesji),
                            więc obsesyjne myśli o opiece nad bobaskiem mogą po operacji nie zniknąć,
                            natomiast z obsesyjnych myśli o seksie wiadomo - przynajmiej wedle tego artykułu
                            - że kastracja leczy.



                            • bigoseczek Re: Równouprawnienie!!! 29.06.05, 17:37
                              Nie będę z Tobą prowadził tej dyskusji, bo jest bezsensu. Co ukazują dwa
                              ostatnie wyrazy twojego posta i twój światopogląd w swojej skrajności bardziej
                              niebezpieczny niż faszyzm.
                              Te dwa wyrazy to „kastracja leczy”- tak pozbawia mężczyzn libido i symbolu
                              swojego męstwa. Wypowiedz porównywalna z taką: „Jako że kobiety z seksem
                              nieodzownie łączą myśl o macierzyństwie, a symbolem kobiecości i macierzyństwa
                              są piersi, należy wszystkim kobieta amputować piersi”- widziałaś gdzieś taki
                              wątek na forum mężczyzna?? Do tego wypowiadany z pełną powaga podpierając się
                              niedorzecznym przykładem np amazonki sobie piersi odcinały i czuły się z tym
                              dobrze Gdyby jakiś oszołom napisał cos takiego dostało by mu się od facetów
                              tak samo jak od kobiet. Wiesz dlaczego?? Bo większość ludzi na świecie jest
                              normalnych. Jesteś chora jeżeli w ogóle myśl o kastracji faceta przeszła Ci
                              przez ten(sorki ale nie da się Cię nie obrażać) zakompleksiony
                              móżdżek. „Powinno się leczyć mężczyzn bo myślą o seksie”- już abstrahując od
                              metody jaka wybrałaś (kastracja), kto daje Ci prawo do oceny, czy to facet jest
                              chory ze myśli o seksie, czy może Ty bo nim nie myślisz, bądź myślisz rzadko .
                              Tak leczy się chorych, i w pierwszej kolejności powinno się leczyć takie osoby
                              jak ty- jesteś przez swoją głupotę niebezpieczna.
                              Nie będę się rozpisywał, moja dziewczyna kiedy wczoraj przeczytała twojego
                              posta powiedziała:
                              „Po co ty w ogóle z takimi idiotkami dyskutujesz? Przecież to widać, że jej nie
                              pomożesz, możesz jej tylko współczuć”- ot zdanie kobiety wyemancypowanej,
                              pracującej studentki filologii polskiej, na temat feminizmu. Obiecała mi tez że
                              nigdy żadnej głupiej babie nie pozwoli na wycinanie moich jajuszek, bo uwielbia
                              je tak ja jej piersi- i dlatego się ciebie nie boje ;P
                              • czarna.dalia brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 29.06.05, 18:20
                                Biedny mały chłopczyk Bigoseczek... Wdał się w rozmowę z dużą, mądrą i złą
                                panią która argumentowała tak jakby rozmawiała z dorosłym a nie z małym
                                chłopczykiem. A mały chłopczyk zrozumiał z całej rozmowy tylko tyle że ktoś
                                chce mu zrobić wydmuszki i teraz nie będzie mógł w nocy ze strachu zasnąć;))
                                Kr_kap, to nieładnie tak znęcać się nad dziećmi, a fe!
                                • bigoseczek Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 30.06.05, 00:26
                                  W zasadzie to masz rację... Zgłaszam jednak poprawki do dwóch kwestii. Pierwsza
                                  to przymiotniki, dość tendencyjnie dobierane w stosunku do osób o których
                                  piszesz. Druga to taka że nie "wydmuszki" bo ja tez nie mówię że masz, cycory
                                  czy pizdę, jak co to możesz powiedzieć jądra, jąderka, jajuszka:)) A co z jej
                                  wypowiedzi zrozumiałem to juz moja sprawa, zapewniam cię że więcej niż ty z
                                  mojej.
                                  • margot_may Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 30.06.05, 00:37
                                    wiesz bigoseczek, jak chcesz sobie porozmawiać tu na forum, to obrałeś kiepską
                                    taktykę: niezrozumiałaś to nie będę z tobą rozmawiał... buhahah.
                                  • czarna.dalia Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 30.06.05, 10:12
                                    bigoseczek napisał:

                                    Druga to taka że nie "wydmuszki" bo ja tez nie mówię że masz, cycory
                                    > czy pizdę, jak co to możesz powiedzieć jądra, jąderka, jajuszka:))


                                    Dziecinko, wydmuszka to takie wydmuchane jajuszko własnie - czyli jądra bez
                                    zawartości. Wykastrowane znaczy się. Rozumiem ze tobie skojarzyło się to
                                    z "dymaniem", ale tu chodzi o "dmuchanie";) To bardzo ładne słowo ta wydmuszka,
                                    takie delikatne - celowo wybrałam takie ze względu na twoją... chłopięcość.



                                    • bigoseczek Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 30.06.05, 18:31
                                      I właśnie w tym tkwi problem feministek... Ty naprawdę nie czujesz pisząc, iż
                                      ja mam wydmuszki, że mnie obrażasz (nie mówiąc już o kastracji). Twoje
                                      filozofia nie dopuszcza do główki myśli że moja męskość może być tak samo ważna
                                      dla mnie, jak dla Ciebie twoja kobiecość. Dla ciebie moje jądra są tylko nie
                                      potrzebnym elementem siejącym zamęt w społeczeństwie, to jest właśnie wasz
                                      problem, brak szacunku dla mężczyzny- i powiedz czym się różnisz od faceta
                                      który mówi że kobieta to tylko urządzenie transportujące cipkę?. Szacunku nie
                                      wynikającego z przewagi siły, lecz ze zrozumienia. Cytowałem i parafrazowałem
                                      słowa mojej dziewczyny w poprzednim poście, po to żebyś zobaczyła, że "Moje
                                      Słoneczko" daje mi poczucie bezpieczeństwa chociaż jest dużo ode mnie słabsza
                                      fizycznie, co więcej jej szacunek dla mnie i moich jąder wynika ze zrozumienia
                                      mnie i moich potrzeb, a nie z cudownej polskiej tradycji "pobicia wieczornego
                                      żony"... Wiesz co mnie zawsze wkurza na tym forum, gdy z wami
                                      rozmawiam? "Krzyczycie" że faceci(w realu) was nie rozumieją, że nie chcą
                                      zrozumieć, nie dopuszczają was do głosu, są aroganccy i wulgarni, upokarzają
                                      etc etc (podając jako przyczynę jadra, i dzięki nim w prehistorii zdobyta
                                      przewagą). Na tym forum to wy macie przewagę, jest was tutaj kilka kilkanaście
                                      stałych rezydentek, które w „walce słownej” z facetami są zaprawione w bojach,
                                      i co się okazuje? Niczym się nie różnicie od nas facetów w realu… nie
                                      rozumiecie, nie chcecie zrozumieć, nie dopuszczacie do głosu , jesteście
                                      aroganckie i czasem wulgarne, za wszelką cenę chcecie upokorzyć faceta, który
                                      stara się porozmawiać.
                                      A tak szczerze powiedziawszy, wiesz dlaczego ruch feministyczny, choć ma tak
                                      mało członkiń, raczej wyśmiewanych niż traktowanych poważnie, odnosi sukcesy i
                                      ma posłuch wśród większości społeczeństwa? O czym świadczy fakt iż
                                      równouprawnienie jest widoczne w coraz to nowych dziedzinach życia Bo kiedy
                                      spiera się mężczyzna z kobietą i nie dojdą do porozumienia, każde odchodzi w
                                      swoją stronę. Z tym że mężczyzna zaczyna analizować cała sytuacje logicznie, a
                                      kobieta najczęściej wmawia sobie ze to ona jest dobra, a facet zły. Mężczyzna
                                      jeśli dojdzie do wniosku że nie miał racji, rzadko bo rzadko, ale czasem się do
                                      błędu przyznaje. Kobieta tego nie zrobi, bo się nad argumentami poruszonymi w
                                      dyskusji nie zastanawia, tylko pojmuje sytuacje w kategoria- to co mówisz boli,
                                      wiec jesteś zły, a że jesteś zły to nie masz racji. Oczywiście to uogólnienie,
                                      nie każdy kobieta i nie każdy facet tak postępują, ale w większości przypadków
                                      tak bywa. A wiesz jak to najłatwiej sprawdzić? Zawsze kiedy pokłóciłem się z
                                      kobietą, siostra matką, swoimi partnerkami , po godzinie podchodziłem i pytałem
                                      o czy teraz myślisz? Każda kobieta odpowiada: „jesteś świnia, krzywdzisz mnie,
                                      itd.”a facet zawsze odpowie „pamiętasz jak powiedziałeś to lub tam, to nie
                                      miałeś racji… bo…”. I z tego tez moim zdaniem wynika wasze przeświadczeni, że
                                      faceci są źli, ot po prostu się z wami nie zgadzają. Co nie zmienia faktu, że
                                      facet lubi jak to się mówi kolokwialnie wejść w przeciwnika „na pełnej ku..e”.
                                      Co widać tutaj na forum kiedy gość pierwszego swojego posta zawsze zaczyna o
                                      wiele bardziej agresywnie, i brutalnie niż kobieta, co więcej przeważnie
                                      kolejne posty są już bardziej stonowane i zdroworozsądkowe.
                                      I na koniec nigdy nie będziemy równi, co najwyżej będziemy się pięknie różnic
                                      będąc równouprawnionymi członkami społeczeństwa… Co same przyznajecie, ale
                                      widać, że wiele z was zostało feministkami, gdyż nie może się z różnicami tymi
                                      pogodzić- co widać w nienawiści i agresji jak z was emanuje. Np. wkurza was, że
                                      faceci są bardziej agresywni słownie, bo nie doceniacie tego że jesteście
                                      wrażliwsze. A przecież to mój męski świat ustalił że agresja, jest cenniejsza
                                      niż wrażliwość(z czym tak jak wy się nie zgadzam).Więc jeśli chcecie to
                                      zmienić, pielęgnujcie swoja wrażliwość na każdym kroku udowadniając, że jest
                                      lepsza od agresja- to jest zachowanie logiczne. Kiedy jesteście agresywne
                                      słownie i do tego obrażacie facetów, mówi to tylko tyle że imponuje wam
                                      agresja, w której nigdy nam nie dorównacie, co powoduje u was frustrację i
                                      zaczynacie nas obrażać. I dlatego, z każdy chamski tekst z waszej strony, wręcz
                                      krzyczy „chce być taka jak ty”, a nie ”chcę być tobie równa”- tak to wygląda z
                                      punktu widzenia logiki.
                                      --
                                      Trzeba długo czekać na moja odpowiedź, bo jestem mędrcem, nie demagogiem.
                                      • czarna.dalia Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 02.07.05, 21:44
                                        I pomyśleć że to o feministkach mówią ze brak im poczucia humoru i dystansu
                                        wobec samych siebie:)) Bigoseczku, Bóg z tobą i twoją męskością. Z mojej strony
                                        twoje jajuszka czy jak tam je sobie nazywasz są najzupełniej bezpieczne. Sorki,
                                        ale nie doczytałam twojego postu do końca. Rozwlekłość stylu przy braku
                                        umiejętności logicznej argumentacji jest rzeczą gorszą od kastracji, więc EOT.
                                • kr_kap Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 03.07.05, 12:51
                                  > Kr_kap, to nieładnie tak znęcać się nad dziećmi, a fe!

                                  Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina jest taka, że o klejnocikach
                                  bigoseczka w ogóle nie pomyślałam pisząc. A okazuje się, że o nich powinnam była
                                  przede wszystkim ;), bo w dyskusji najważniejsze jest dopieszczenie zawartości
                                  gatek męskiego dyskutanta, jak się okazuje, hihi.

                                  Moment, zaraz nadrobię niedopatrzenie, ale... gdzie ta włosienica?;)

                                  pozdrawiam,
                                  K.


                                  • kochanica-francuza Re: brzydka Kr_kap, brzydka i niedobra!! 03.07.05, 13:24
                                    kr_kap napisała:

                                    > > Kr_kap, to nieładnie tak znęcać się nad dziećmi, a fe!
                                    >
                                    > Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina jest taka, że o klejnocikach
                                    > bigoseczka w ogóle nie pomyślałam pisząc. A okazuje się, że o nich powinnam był
                                    > a
                                    > przede wszystkim ;), bo w dyskusji najważniejsze jest dopieszczenie zawartości
                                    > gatek męskiego dyskutanta, jak się okazuje, hihi.
                                    >
                                    >:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                              • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 02.07.05, 11:33
                                Dziwne, do czego może doprowadzić chłodna rozmowa na gorący temat :) Mówiliśmy o
                                konkretnym artykule i o niewłaściwości porównania obsesyjnych myśli o seksie z
                                obsesyjnymi myślami o macierzyństwie. To przykre, że poczułeś się osobiście
                                dotknięty w miejsce intymne, nie do tego zmierzałam. (Tak na marginesie: szkoda,
                                że rosną nam pokolenia filologów nie rozumiejących słowa pisanego...)

                                Nie wiesz nic o moim światopoglądzie, więc jest nadużyciem pisanie o jego
                                "skrajności", nie mówiąc już o tym, że jest nadużyciem pisanie o czyimkolwiek
                                "światopoglądzie" na podstawie dyskusji o artykule w "Przekroju"...
                                "Kastracja leczy - przynajmniej według tego artykułu" tyle napisałam, nic o
                                męstwie mężczyzn ani o ich libido, bo nie o tym mówiliśmy.

                                Opieram się na zdaniach użytych w artykule (że kastracja leczy z obsesyjnych
                                myśli), bo sama nie jestem lekarzem ani wykastrowanym mężczyzną. W miejscu,
                                gdzie jesteśmy dla siebie wyłącznie nickami, głupawe mi się wydaje wnikanie w
                                to, co autor naprawdę myśli, co autor naprawdę robi, czy chce kastrować
                                mężczyzn, na przykład, czy nie; ja staram się dyskutować wyłącznie z
                                argumentami, bo osób i tak nie poznam i nie dowiem się jak bardzo żyją wedle
                                tego, co głoszą.

                                Nie widzę związku tych słów z Twoimi: „Jako że kobiety z seksem
                                > nieodzownie łączą myśl o macierzyństwie, a symbolem kobiecości i macierzyństwa
                                > są piersi, należy wszystkim kobieta amputować piersi”, pomijając to, że nie o
                                symbolach była mowa a o obsesyjnych myślach, a może o hormonach (i że pierwsza
                                część zdania jest nieprawdziwa), a wobec tego jeśli o amputacji, to jajników, na
                                przykład. "Należy"? "wszystkim" ? Prrr, koniku, nie wkładaj w moje usta nie
                                moich słów.

                                Mnie Twoje pisanie nie dotyka, to słowa, do których się odnoszę i tyle. To, co
                                robiły amazonki, również mnie nie rusza, można pogadać, czemu nie.
                                Stosowanie argumentów ad personam niczego nie wnosi, a jest oczywistą porażką w
                                dyskusji, pewnie sobie z tego zdajesz sprawę?

                                Nie pierwszy raz odnoszę wrażenie, że nowoforumowi feminiści wypowiadają się
                                ustami swoich partnerek, hihi. Tragikomiczne, z akcentem na tragi ;)

                                ------------

                                (A tak poza wszystkim: w artykule o kastracji mówili ci, którzy się jej poddali,
                                jeśli dobrze rozumiem, co mnie zaskoczyło, bo wydawało mi się zawsze, że już
                                samo słowo "kastracja" musi być straszne dla mężczyzny, a co dopiero poddanie
                                się "kastracji na życzenie"; ciekawe więc jest poznać opinię kogoś, kogo już
                                samo to słowo jest w stanie do tego stopnia poruszyć.)

                                A, kolejny błąd rzeczowy: kastracja nie pozbawia męzczyzny libido; była o tym
                                mowa w artykule. Obecność libido, przy nieobecności -a może tylko częściowej?-
                                jąder, była poważanym problemem kastratów-śpiewaków.
                              • kr_kap Re: Równouprawnienie!!! 02.07.05, 15:04
                                „Powinno się leczyć mężczyzn bo myślą o seksie”

                                Ok-urczę. Za daleko posunięta nadinterpretacja, jeśli twierdzisz, że z moich
                                postów właśnie to wynika. Ale wiesz, tak na uszko: kobiety też myślą o seksie
                                :). Od myślenia o czymś do "obsesyjnych myśli" dość daleka droga, wyobraź sobie,
                                wystarczy zerknąć na jakąkolwiek klasyfikację psychiatryczną.
                • cherryhill Re: Równouprawnienie!!! 14.06.05, 10:00
                  Żeby dyskutaowac o feminizmie, trzeba mieć choć minimum wiedzy czym ten ruch
                  jest i jakie ma idee
                  czy mozesz nam wyjawić jakie jest Twoje postrzeganie, musisz to wiedziec skoro
                  Cie tak denerwuje.
                  c
            • kochanica-francuza Re: Równouprawnienie!!! 13.06.05, 20:54
              diablica.26 napisała:

              > Proszę bardzo. Parę postów niżej jest tekst "jestem zmęczona walką o męża".
              > Problem z teściową. Natomiast niejaka "feministyczna świnia" (to nie moja
              > złośliwość, sama tak się podpisała) napisała na to post typu: głupio zrobiłaś,
              > trzeba było rzucić męża i się wyskrobać.

              Obawiam się,że to któryś z prowokatorów tego forum,podający się za feministkę.
              Żadna z nas-forumek nie palnęłaby czegoś tak kosmicznie idiotycznego.
              To NIE są feministyczne poglądy.



              > Wracając do meritum: nie czuję się nijak zobligowana do traktowania z
              > szacunkiem osób, które mnie traktują w sposób pogardliwy tylko dlatego, że
              > ośmieliłam się urodzić dziecko zamiast wyskrobać.

              Ależ ródź!Kochana!

              Czy Ty naprawdę myslisz,że feministki zajmują się walką o wyskrobanie każdej
              ciąży???

              Chyba nas źle rozumiesz...
            • Gość: Elle do diablicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 21:05
              Moja droga, jeżeli wierzysz ze jak ktos pisze rzeczy obraźliwe dla kobiet i
              jeszcze podpisuje się "feministyczna świnia" - jest feministką, to sorry,
              jestes bardzo naiwna. Czy tylko taką udajesz?

              Pogrzeb trochę dalej na forum, niejeden wątek na temat kobiet domowych byl. I
              poczytaj sobie co rzeczywiscie tu osoby bywające pisały.
            • kot_behemot8 naiwnosc!!! 14.06.05, 09:00
              Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że tego typu posty to głupawe prowokacje
              antyfeministów oraz że żadna feministka w taki sposób na forum nie pisze?
              Napiszę tak prosto jak się da: „feministyczna świna” to taka sama feministka
              jak forum 101 albo ty. Jeśli o tym nie wiedziałaś, to znaczy że jesteś naiwna i
              dajesz sobą łatwo manipulować. Jeśli wiedziałaś – sama jesteś manipulatorką.
              Wybieraj, decyzja należy do ciebie;)
              • diablica.26 Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 12:38
                Żadna naiwność czy manipulacja. Jak napisałam pare postów wyżej, sama zetknęłam
                się z taką postawą ze strony znajomej feministki. Tak więc nic mnie już nie
                zdziwi. Zresztą na manifach paradujecie z wypchanymi brzuchami, to jest wyraźna
                kpina.
                Co do praw wyborczych i osiągnięć sufrażystek. Nie kwestionuję tego! W tej
                chwili równość praw gwarantuje nam konstytucja i jedno, co można zrobić, to we
                własnym zakresie walczyć, by to prawo było przestrzegane. A tak na marginesie:
                wiecie, że pierwsze sufrażystki były przeciwniczkami waszej ukochanej aborcji?
                Susan Anthony wprost pisała, że to morderstwo. Ruch proaborcyjny zaczął się
                wśród feministek dopiero od niesławnej pamięci Margaret Sanders, wielbicielki
                Hitlera zresztą. Pozdrawiam
                • kot_behemot8 [...] 14.06.05, 13:34
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • kot_behemot8 moderator!!!!O co tu chodzi???? 14.06.05, 20:10
                    To jakiś żart może???
                    Niech mi moderator wyjasni dlaczego usunął mój post, bo wygląda mi to na zwykły
                    skandal. Czy Diablica to jakaś twoja znajoma że jej kłody spod nóg usuwasz?
                    Powtórzę z pamięci co napisałam w tym usuniętym poście:
                    Nie zmieniaj Diablico tematu, nie pisz o aborcji bo ja nie o tym pisałam.
                    Pisałam że niejaka „feministyczna świnia” (to nick taki, panie moderator!!)
                    wcale nie jest feministką tylko podszywającym się antyfeministą oraz że nie
                    można jej czyli jego poglądów uznać za reprezentatywne dla feminizmu a skoro
                    Diablica to robi to znaczy że jest naiwna lub że manipuluje. Skrytykowanie
                    Diablicy to złamanie regulaminu???
                    Teraz proszę napisać z jakiego powodu usunął pan mój post????????
                    Czekam na odpowiedź!
                    • diablica.26 Re: moderator!!!!O co tu chodzi???? 15.06.05, 08:58
                      kot_behemot8 napisała
                      > Nie zmieniaj Diablico tematu, nie pisz o aborcji bo ja nie o tym pisałam

                      Nie w ten sposób to określiłaś! nie zgłosiłam twojego postu do usunięcia ze
                      względu na sprzeciw, tylko na chamstwo. Na takie odzywki się nie odpisuje,
                      tylko się umieszcza w koszu.
                      Nieporozumienie to moja wina, przyznaję. Po prostu odpowiedziałam na kilka
                      postów hurtem, nie chciało mi się odpisywać na każdy z osobna. jedna dziewczyna
                      wyżej zarzuciła mi,że nie doceniam osiągnięć sufrażystek sprzed 100 lat. Teraz
                      dotarło? Nie było to nic do ciebie.
                      • kot_behemot8 Re: moderator!!!!O co tu chodzi???? 15.06.05, 09:32
                        Chamstwo???
                        Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że słowo "feministyczna świna" nie było
                        mojego autorstwa ani nie wyraża moich poglądów tylko jest czyimś nickiem??
                        No bo jeżeli samo określenie tego co napisałaś jako głupoty, naiwności lub
                        manipulatorstwa ty i moderator uznaliście za chamskie to powtarzam, że
                        najwyraźniej moderator traktuje cię w wyjątkowy sposób, jako swoją dobrą
                        znajomą zapewne. Nigdy w historii tego forum ani żadnego innego nie zdarzyło
                        się by za tak niewinną uwagę kogoś zbanowano, wręcz przeciwnie - zwyczjowo
                        dopuszcza się dużo ostrzejsze sformułowania nież "pieprzenie głupot", "jesteś
                        naiwna" czy "manipulujesz".
                        Panie moderator, teraz do pana: pana przyjaciółka Diablica zwraca się na tym
                        forum do ludzi w dużo bardziej agresywny i złośliwy sposób niż ja i to prędzej
                        ją należałoby zbanować. To co pan zrobił to zwykły skandal albo zwykłe
                        urzędnicze niedbalstwo - bo jednak nadal sądzę, że zostałam zbanowana
                        za "feministyczną świnię" czyli kompletnie bez zrozumienia moich intencji.
                        Nadal czekam na odpowiewdź, ale od moderatora a nie od Diablicy, któewj nie mam
                        nic do powiedzenia. Poza jednym: wysyłanie do usunięcia postów dla ciebie
                        niewygodnych, bo ujawniających twoją wpadkę i niesłuszne oskarżenia, to dno. To
                        ciebie powinni zbanować, bo to ty obraziłaś i nadal obrażasz wiele osób na tym
                        forum a nie ja.
                • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 13:41
                  Tak więc nic mnie już nie
                  > zdziwi. Zresztą na manifach paradujecie z wypchanymi brzuchami, to jest wyraźna
                  >
                  > kpina.

                  ???Kto paraduje???

                  • diablica.26 Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 15:48
                    Radykalne cheerliderki na manifach.
                    • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 23:29
                      diablica.26 napisała:

                      > Radykalne cheerliderki na manifach.
                      A,te.Nie przepadam za nimi.Nie przepadam też za pewnymi formami żartów i
                      krytyki,stosowanymi na manifach.Dlatego przestałam chodzić na manify.Jednak
                      jestem feministką.I co ty na to,panno mądra?

                      PS.Radykalne cheerleaderki są dość młode.Z tego,co wiem,dorastając często się
                      rozmnażają,a ich feminizm staje się dojrzalszy.
                • kr_kap Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 13:59
                  I jak tu wierzyć, że "jednostka zerem, jednostka niczym" skoro jedna opinia
                  (taki był kiedyś wątek o pigułce, gdzie ogólne "tak jest wszędzie u wszystkich"
                  sprowadziło się do "bo tak miała moja żona") takie spustoszenia w domu myśli
                  komuś potrafi poczynić. "Znajoma feministka". Znałam ja otóż kiedyś pewnego
                  anabaptystę, stąd wiem, jakie anabaptyści mają poglądy na temat siania
                  marchwi...(Wybacz, ale mnie właśnie tak to zabrzmiało).

                  Co jest kpiną, tak konkretnie?

                  "Waszej ukochanej aborcji"?

                  Ale to dobrze, że czytasz, może się dowiesz o niejednorodności ruchu i jego
                  kolejnych falach oraz o wielkim, wieeelkim zróżnicowaniu międzykulturowym.

                  Hm, o poetyce postów forum101 wspominałam nie ze względu na tematykę, ale ze
                  względu na niebezpieczny "wszystkoizm" i "wszyscyizm". "Wy". Ja? Czy kto, tak
                  konkretnie? Wy feministki? Skąd wiesz, kto tu jest feministką? Ja bardzo Cię
                  proszę dyskutuj merytorycznie, nie stosuj takich chwytów, bo to nieuczciwe.




                  • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 14:24
                    kr_kap napisała:

                    > I jak tu wierzyć, że "jednostka zerem, jednostka niczym" skoro jedna opinia
                    > (taki był kiedyś wątek o pigułce, gdzie ogólne "tak jest wszędzie u wszystkich"
                    > sprowadziło się do "bo tak miała moja żona") takie spustoszenia w domu myśli
                    > komuś potrafi poczynić. "Znajoma feministka". Znałam ja otóż kiedyś pewnego
                    > anabaptystę, stąd wiem, jakie anabaptyści mają poglądy na temat siania
                    > marchwi...(Wybacz, ale mnie właśnie tak to zabrzmiało).


                    Nooo,to ja się pochwalę,że znałam :
                    1.Dwie protestantki (każdą innego odłamu)
                    2.Jedną Świadka Jehowy
                    3.Jedną prawosławną
                    4.Dwóch mormonów

                    I teraz wiem już PRAWIE WSZYSTKO!!!;-)))))))))
                    >
                    >
                  • diablica.26 Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 15:57
                    Jeżeli ktoś się identyfikuje z jakimś ruchem społecznym, to oznacza, że popiera
                    głoszone przez dany ruch hasła i wyznaje określone poglądy. To wszystko.
                    • stephen_s Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 19:11
                      No to - zdziwko :) Bo ja zgadzam się zazwyczaj z feministkami, mam do nich
                      sporo sympatii - a jednocześnie do aborcji mam mieszane uczucia...
                      • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 14.06.05, 23:27
                        stephen_s napisał:

                        > No to - zdziwko :) Bo ja zgadzam się zazwyczaj z feministkami, mam do nich
                        > sporo sympatii - a jednocześnie do aborcji mam mieszane uczucia...
                        >
                        Oznajmiam,że jako feministka mam takież.
                        • diablica.26 Re: naiwnosc!!! 15.06.05, 09:05
                          stephen, kochanica, mieszane tzn. jakie???
                          Aborcja to jeden z głównych postulatów feministek wszelkiej maści. W Stanach
                          istnieje jedynie odłam "Feminists Pro Life", ale marginalny.
                          • stephen_s Re: naiwnosc!!! 15.06.05, 09:12
                            > stephen, kochanica, mieszane tzn. jakie???

                            Tzn. widzę sensowne argumenty za prawem do aborcji i sensowne argumenty
                            przeciw - i nie jestem w stanie odpowiedzieć, które z nich powinny przeważyć.
                            • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 15.06.05, 18:48
                              stephen_s napisał:

                              > > stephen, kochanica, mieszane tzn. jakie???
                              >
                              > Tzn. widzę sensowne argumenty za prawem do aborcji i sensowne argumenty
                              > przeciw - i nie jestem w stanie odpowiedzieć, które z nich powinny przeważyć.
                              >
                              Ja bym w ogóle chciała,żeby to się dało załatwić bez aborcji - adopcyjka jakaś
                              czy co...
                              • diablica.26 Re: naiwnosc!!! 15.06.05, 20:09
                                OK, ale jak to się ma do poglądów czołowych polskich feministek? Czytam
                                felietony Kingi Dunin i mam wrażenie, że ma jakąś lekką obsesję na ten temat.
                                Nie tylko ona zresztą.
                                • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 15.06.05, 20:44
                                  diablica.26 napisała:

                                  > OK, ale jak to się ma do poglądów czołowych polskich feministek?

                                  A co mnie to obchodzi? Uważasz,że bycie feministką polega na recytowaniu
                                  "czołowych" ? Po uprzednim wykuciu ich na pamięć?

                                  Nie wiesz,że feminizm ma od cholery nurtów? Że nie można odpowiedzieć nawet
                                  jednoznacznie na pytanie o stosunek feministek do seksownego ubioru? A tym
                                  bardziej - do aborcji?
                          • kochanica-francuza Re: naiwnosc!!! 15.06.05, 20:43
                            diablica.26 napisała:

                            > stephen, kochanica, mieszane tzn. jakie???
                            > Aborcja to jeden z głównych postulatów feministek wszelkiej maści. W Stanach
                            > istnieje jedynie odłam "Feminists Pro Life", ale marginalny.

                            Nie martw się.Katolicy Za Wolnym Wyborem też gdzieś istnieją.Za cholerę nie
                            pamiętam gdzie,niestety,ale trafiłam kiedyś takie info.
                    • Gość: Ciekawa Diablica to chyba z MW? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 19:15
                      Bo zdaje się tam własnie uwazają, ze opowiedzenie się za jakąś opcją oznacza
                      bezdyskusyjne poparcie wszystkich jej haseł.

                      Myslący ludzie zawsze myślą na własny rachunek - ale rozumiem, że dla
                      niektórych może być to trudne, nawet tylko do zrozumienia, a nie do stosowania

                      :)
                      • Gość: andzia Re: Diablica to chyba z MW? IP: *.chello.pl 15.06.05, 19:57
                        Taaaa... a opowiadanie się za jakąś opcją, której haseł się NIE popiera,
                        oznacza rozdwojenie jaźni.
                        • Gość: Ciekawa do chello.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 23:14
                          Rozdwojenie jaźni (czy raczej jej roz-zwielokrotnienie, nb jeden z objawów
                          schizofrenii) to raczej podpisywanie się za każdym razem innym nickiem na tym
                          samym forum.
                    • kr_kap Re: naiwnosc!!! 17.06.05, 13:19
                      To powiem Ci tak:

                      Ja najpierw mam poglądy, potem ktoś do nich dolepia etykietkę. Czy Ty masz
                      inaczej? Identyfikujesz się najpierw z etykietką?

                      Na przykład tutaj: loguję się na "forum feminizm", przy moich postach pojawia
                      się "napisała". I niezależnie od tego, co powiem, jestem uznawana za feministkę,
                      a moje poglądy są dla kogos "typowymi dla feminizmu", czy "feministek".

                      Patrz, jakie to proste, prawda?
                      • kr_kap Re: naiwnosc!!! 17.06.05, 13:33
                        A jeśli chodzi o aborcję, to rzecz ma się bardzo podobnie: jest problem
                        (wieloaspektowy), wiele osób na rozmaite sposoby usiłuje go rozwiązać. Pomysły
                        są skomplikowane i długo by gadać. A słuchacze nie lubią mieć wątpliwości. Więc
                        całą tę debatę sprowadzają do "tak czy nie?".

                        No i dostają swoje "tak" czy swoje "nie" i już mogą bezmyślnie krzyczeć. (Tak -
                        zabijanie jest złe, tak - wyślijmy żołnierzy do Iraku. Gdzie się nie obrócisz
                        masz te same sprzeczności. Nie ma co epatować okrucieństwem, to prowadzi
                        donikąd. To banalna w swej konstrukcji manipulacja: kto Ci powie, że popiera
                        "krojenie dzieci na kawałki"?)

                        (Toż nawet Kongregacja Nauki Wiary czasem mówi, że nie wie jakie dać odgórne
                        zalecenie w debacie na przykład na temat eutanazji.)

                        NIE WIEM - słowa, których w polityce nie uświadczysz. Aborcja jest teraz sprawą
                        przede wszystkim polityczną, niestety.
                • Gość: M. Re: naiwnosc!!! IP: 212.160.172.* 14.06.05, 14:21
                  > we własnym zakresie walczyć, by to prawo było przestrzegane.
                  Zyczę powodzenia :)

                  Masz jakieś linki do info na które się powołujesz?

                  Na marginesie: skad u ciebie tyle jadu i frustracji? Wyluzuj.
    • kon.tiki Palec pod budke 13.06.05, 16:05
      kto chcialby zostac obudzony w taki sposob?
      • Gość: Artur Przezywacz Re: Palec pod budke IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 13.06.05, 16:11
        Zalezy przez kogo. "Kobieta" to dosc szerokie pojecie
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Palec pod budke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 19:54
          W rzeczy samej, w rzeczy samej!
          Jeśli weźmiemy poprawkę na skandynawską mutację pojęcia kobieta i fakt, że nie
          tylko pojęcie ale i same kobiety są tam - jak wieść niesie - zmutowane, to i
          dziwić się nie ma czemu.
          Chłopina zapewne dopiero na sali sądowej zorientował się, że gwałconym był
          przez kobiecinę, a nie przez przesadziste chłopisko, jak mu się na pierwszy
          rzut oka wydawało.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • cherryhill Re: Palec pod budke 14.06.05, 09:56
            Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):


            > Chłopina zapewne dopiero na sali sądowej zorientował się, że gwałconym był
            > przez kobiecinę, a nie przez przesadziste chłopisko, jak mu się na pierwszy
            > rzut oka wydawało.

            czyli rozumiem z Waszych wypowiedzi, że jakby byla ładna i apetyczna to czemu
            nie...Czy tak?
            c
            • Gość: Johnny Kalesony Re: Palec pod budke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 18:48
              Hmm, poruszyłaś niezmiernie złożoną, wielowątkową z naukowego punktu widzenia
              kwestię. Musiałbym przprowadzić wiele, naprawdę wiele eksperymentów tego
              rodzaju, by udzielić Ci rzetelnej odpowiedzi. Jak wiadowmo powszechnie - tylko
              nauka i empiryczne doświadczenie są w stanie przybliżyć nas do prawdy.

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • monikaannaj Re: Palec pod budke 15.06.05, 19:57
                > nauka i empiryczne doświadczenie są w stanie przybliżyć nas do prawdy.

                A jak dostaniesz hiva czy innej kiły to sie pocieszysz mysla ze nie pierwszy to
                raz mezczyzna cierpi dla nauki.
              • cherryhill Re: Palec pod budke 16.06.05, 00:36
                Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):
                Jak wiadowmo powszechnie - tylko nauka i empiryczne doświadczenie są w stanie
                przybliżyć nas do prawdy.
                >
                > Pozdrawiam
                > Keep Rockin'

                To keep rocking Johnny z kazdym rocknieciem jesteś bliżej prawdy, daj znac jak
                już odkryjesz coś
                c
    • odin-2 Re: Równouprawnienie!!!&??? 26.06.05, 08:06


      www.tomex.kom.pl/flash/index.php?swf=fulabrudar
    • marsob80 Re: Równouprawnienie!!! 30.06.05, 13:42
      A co wy na to?
      www.p-mate.com/eng/intro.html
      Przyrząd który powoduje, że panie sikają na stojąco :))))))))))))))
    • spragnienie Re: Równouprawnienie!!! 02.07.05, 13:20
      Przepraszam, a jaki ma zwiazek gwalt z feminizmem??? Chyba nie nadarzam
      intelektualnie za niektorymi osobami.
    • kochanica-francuza Ojej,to po gwałcie ma się takie problemy?;-) 03.07.05, 16:16
      Facet się
      skarży, że od tego czasu ma wstręt do seksu i nie może spać po nocach.


      To dlaczego faceci mówią,że gwałt na kobiecie to taka inna forma seksu?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka