Dodaj do ulubionych

Feminazizm w natarciu

13.06.05, 18:02
Czołowa szewedzka feministka, była minister równouprawnienia Margaret Winberg
mówi tak: "Czasami się dziwię, że nie ma więcej kobiet, które naprawdę
nienawidzą mężczyzn, mimo tego, jak się oni zachowują". Winberg jest
zwolenniczką Valerie Solany i jej manifestu Scum (Stowarzyszenie Rozkrawania
Mężczyzn), który zawiera takie stwierdzenia: "Nazywanie mężczyzny
zwierzęciem, to schlebianie mu. Mężczyzna to maszyna, wędrujący sztuczny
penis, biologiczne nieszczęście"
Gdyby te panie żyły w latach 30-tych w Niemczech pewnie byłyby czołowymi
działaczkami NSDAP.
Obserwuj wątek
    • Gość: pan Re: Feminazizm w natarciu IP: *.acn.waw.pl 13.06.05, 18:51
      Wariatów nie brakuje, szczególnie dzisiaj. Najgorszy jest wariat przesiąknięty
      poczuciem misji. Jakby przyjrzeć się Hitlerowi on jako człowiek wcale nie był
      potworem - miał po prostu misję i doskonale wiedział jakich wrogów należy
      zlikwidować, żeby wszystkim Niemcom żyło się lepiej. Boże, strzeż nas przed
      ulepszaczami świata.
      • baltazarus Re: Feminazizm w natarciu 13.06.05, 20:10
        No nie wiem... Jezus i wielu wartościowych ludzi mieli poczucie misji. Z
        drugiej strony Stalin takiego poczucia misji chyba nie miał, a był prywatnie
        także potworem (mordował i był bezlitosny dla członków swojej rodziny).
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Feminazizm w natarciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 20:20
          Co nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z psychopatką i - jak wiele na to
          wskazuje - lesbijką.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
      • Gość: M. Zupełnie jak takie Kaczory z Giertychami, IP: 212.160.172.* 14.06.05, 13:52
        daleko nie szukając.
        > miał po prostu misję i doskonale wiedział jakich wrogów należy
        > zlikwidować, żeby wszystkim Niemcom żyło się lepiej. Boże, strzeż nas przed
        > ulepszaczami świata.
    • boykotka Re: Ja osobiście mam już dość 13.06.05, 20:45
      pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm
      Proszę mi wskazać, w którym miejscu feminizm jakkolwiek negatywnie wypowiada
      się o mężczyznach. Proszę mi również wskazać choć jeden czyn feministów,
      któryby zasłużył na porównanie z faszyzmem lub sowietyzmem.
      W głowach się wam poprzewracałao od tego ciurlania :))
      • Gość: trevik Re: Ja osobiście mam już dość IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.05, 21:30
        Sama przeczytaj dokladnie, co przytoczylas, jak przeczytasz dokladnie i nie
        znajdziesz nic, to ja podesle tu na forum ze strony, gdzie jest ogolna krytyka
        tego co meskie?

        Gruss, T.

        PS: Dla mnie wprost krytyka meskich cech to krytyka mezczyzn i to jest jasne,
        tak jak krytyka cech kobiecych to krytyka kobiet.
        • boykotka Re: Jeżeli czytasz między wierszami 13.06.05, 22:16
          to już Twoja sprawa. Jedyny odnośnik do męzczyzn w zacytowanej przeze mnie
          definicji : "Stąd pochodzi też myśl, że wyzwolenie kobiet jest i wyzwoleniem
          mężczyzn"
          Nie wiem dlaczego Treviku, po Twojej wypowiedzi utwierdziłam się w przekonaniu,
          że gdyby wszystkie feministki wyniosłyby sie pewnego dnia na Wenus -
          podązylibyście za nimi wszyscy jak jeden mąż; z różnych wzgledów :) Zabawne :)
          • Gość: trevik Re: Jeżeli czytasz między wierszami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.05, 23:11
            Ja nie pisalem o definicji a o kontekscie strony. Z krotkich definicji
            przewaznie nic nie wynika - z definicji faszyzmu
            pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm nie wynika tez gazowanie zydow a wiadomo,
            ze mialo miejsce (oczywiscie mozna sie przyczepic, ze nie gazowali faszyszci a
            nazisci, ale nazim to byla prosta interpolacja ideologii faszystowskiej -
            nazista to pewna odmiana faszysty, tak jak feministka radykalna jest pewnym
            przypadkiem feministki).

            T.

            PS: Co do podazania na Wenus za feministkami, to daleko mi od tego - lubie
            dyskutowac, ale mysle, ze na ziemi jest dosyc dyskutantow o odmiennych niz moje
            pogladach.
        • krolewna_angina skoro tak to antyfeminizm to też nazizm 14.06.05, 08:38
          Gość portalu: trevik napisał(a):

          > Sama przeczytaj dokladnie, co przytoczylas, jak przeczytasz dokladnie i nie
          > znajdziesz nic, to ja podesle tu na forum ze strony, gdzie jest ogolna krytyka
          > tego co meskie?
          >
          > Gruss, T.
          >
          > PS: Dla mnie wprost krytyka meskich cech to krytyka mezczyzn i to jest jasne,
          > tak jak krytyka cech kobiecych to krytyka kobiet.


          Treviku, pomyśl co piszesz. Skoro niektórym feministkom z tego forum zdarza się
          krytykować pewne cechy męskie i to ma dowodzić podobieństwa feminizmu do
          nazizmu (to właśnie napisałeś), to analogicznie każda krytyka cech kobiecych
          przez antyfeministów (czy kogokolwiek innego zresztą)_ też_musi_być uznana za
          nazizm. Nie odnoszę się teraz do Winberg czy Solany bo one są moim zdaniem
          chore, tylko do tego co pisuje się na tym forum a co ty uznałeś za dowód na
          pokrewieństwo nazizmu i feminizmu – cytat wyżej. W ten sposób jednocześnie
          udowodniłeś, że sam jako antyfeminista jesteś zwolennikiem nazizmu. Czy o to ci
          chodziło?
          • Gość: trevik Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 17:13
            > W ten sposób jednocześnie
            > udowodniłeś, że sam jako antyfeminista jesteś zwolennikiem nazizmu. Czy o to ci
            > chodziło?

            A teraz ja ladnie Cie poprosze, abys znalazla mi choc jeden cytat w ktorym
            krytykuje kobiecos i podaje ja jako zrodla nieszczesc a jesli tego nie zrobisz,
            to tym samym grzecznie ale stanowczo poprosze o przeproszenie mnie.
            • ggigus nie chodzi ui Ciebie o krytyke 14.06.05, 18:31
              kobiecosci, a o porownywanie femin. z naziz´mem. Jest spora roznica
            • krolewna_angina Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm 14.06.05, 19:28
              > A teraz ja ladnie Cie poprosze, abys znalazla mi choc jeden cytat w ktorym
              > krytykuje kobiecos i podaje ja jako zrodla nieszczesc a jesli tego nie
              zrobisz,
              > to tym samym grzecznie ale stanowczo poprosze o przeproszenie mnie.


              Tylko jeżeli ty najpierw przeprosisz mnie :)
              Po kolei: to ty stwierdziłeś (i to nie raz!), że feminizm zawiera się w
              nazizmie a to oznacza, że każda zwolenniczka feminizmu automatycznie staje się
              zwolenniczką nazizmu. A ja właśnie jestem zwolenniczką feminizmu. Nie
              zauważyłam byś mnie przeprosił, więc jak możesz żądać przeprosin dla siebie?
              Może zamiast się wygłupiać po prostu wycofaj się z pewnych niemądrych
              sformułowań typu "krytykowanie cech męskich (żeńskich) to nazizm" bo przy takim
              rozumowaniu to prędko się okaże że większość mężczyzn i kobiet to nazisci:)
              Już nieco się wycofałeś dodając drugi warunek, ten o źródle nieszczęść, ale to
              i tak nie przestaje być stwierdzeniemn bzdurnym i wyjątkowo łatwym do obalenia.
              Ja rozumiem, emocje i tak dalej, ale nie przeginaj.
              • Gość: trevik Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.06.05, 22:09
                Brniesz dalej i mam wrazenie, ze albo nie rozumiesz tego, co ja pisze, albo
                udajesz, ze nie rozumiesz.

                > Po kolei: to ty stwierdziłeś (i to nie raz!), że feminizm zawiera się w
                > nazizmie

                To prosze napisz mi kiedy i gdzie tak napisalem. Jesli tego nie zrobisz, to
                oczekuje przeprosin dwa razy.

                Ja twierdze, ze te filozofie (o ile tak moge ujac feminizm, bo to w sumie jest
                jakas filozofia) zawieraja punkty wspolne z systemami totalitarnymi i je
                kilkakrotnie wymienilem. Wiem, ze padaja slowa typu "faszyzm" "nazizm"
                "komunizm", ale takie sa po prostu poreczne - chyba mnie nie chcecie zmuszac,
                abym byl absolutnie politycznie poprawny i nawet nie mogl zadnych porownan wykonac?

                Sam jestem takich przekonan, iz uwazam, ze kazda filozofia oparta na poczuciu
                krzywdy (w suwerennym panstwie w ktorym za zagwarantowane wszelakie wolnosci
                obywatelskie a zwlaszcza gdy system sprawowania wladzy opiera sie na demokracji
                liberalnej) i ktora wymienia na pierwszym miejscu zewnetrznych wrogow,
                komentujac prawdziwa lub wyimaginowana porazke jakis grup jest po prostu z
                gruntu zla. W historii takie filozofie juz byly w dzialaniu i prowadzily do
                nieszczesc, do ktorych moze feminizm i nie doprowadzi, ale na pewno szkodzi.



                > Po kolei: to ty stwierdziłeś (i to nie raz!), że feminizm zawiera się w
                > nazizmie a to oznacza, że każda zwolenniczka feminizmu automatycznie staje się
                > zwolenniczką nazizmu. A ja właśnie jestem zwolenniczką feminizmu. Nie
                > zauważyłam byś mnie przeprosił, więc jak możesz żądać przeprosin dla siebie?

                Albo wiesz co... jak czytam cos takiego to w sumie zaczynam rozumiec skad bierze
                sie ta cala kupa feministycznych bzdur. Serio - polecam odrobine autokrytyki,

                > Już nieco się wycofałeś dodając drugi warunek, ten o źródle nieszczęść, ale to
                > i tak nie przestaje być stwierdzeniemn bzdurnym i wyjątkowo łatwym doobalenia.

                Jak jest takie wyjatkowo latwe, to obalaj,

                Gruss, T.
                • boykotka Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 14.06.05, 22:21
                  wkładasz w nasze usta słowa nienawiści do mezczyzn; tymczasem my ich nie
                  wypowiadamy - to Ty je wypowiadasz za nas.
                  Lubisz porównania, więc się jednym posłużę.
                  Kościół katolicki w średniowieczu w imię miłosierdzia, miłości i Boga
                  wymordował setki tysięcy osób. Dlaczego tym przykładem nie posłużysz się by
                  pokazać do czego prowadzi totalitaryzm ?? Bo jednocześnie pokazuje do czego
                  prowadzi nierówne traktowanie ??
                  • baltazarus Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 14.06.05, 23:00
                    Przestań powtarzać te idiotyzmy o Inkwizycji. Co forum to słyszę te bzdury. Tak
                    się składa, że ostatnio wreszcie naukowcy, a nie lewicowi bajkopisarze wzięli
                    się za ten temat, a i sam Watykan otworzył swoje archiwa (akta z procesów
                    inkwizycyjnych m.in.) i co się okazało? Ano to, że sądy inkwizycyjne były
                    najłagodniejszymi sądami tamtych czasów, do tego stopnia, iż pospolici
                    przestępcy udawali herezję by tam trafić. Na śmierć skazywano w skrajnych
                    przypadkach (głównie buntowników, którzy i dziś dostaliby w takich np. Stanach
                    czapę). To właśnie Inkwizycja wprowadziła adwokata z urzędu czy areszt domowy.
                    Polecam książkę Romana Konika.
                    • boykotka Re: tak tak - na stos :) 15.06.05, 00:01
                      biorąc pod uwagę, że przestępstwem dla KK jest inny niż kanoniczny sposób
                      myślenia - trudno się z Tobą nie zgodzić :)

                      No i ta współpraca z nazistami w czasie II wojny światowej - wszak to wszystko
                      wyjaśnia :))

                      baltazarus napisał:

                      > a i sam Watykan otworzył swoje archiwa

                      • baltazarus Re: tak tak - na stos :) 15.06.05, 09:02
                        Jaka współpraca? Mówisz o księżach w Auschwitz czy uratowaniu przez Piusa XII
                        dziesiątków tysięcy Żydów?
                        • boykotka Re:to kpina czy prowokacja ???nt 15.06.05, 21:20

                  • Gość: trevik Re: a Ty dalej czytasz między wierszami IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.05, 14:40
                    Po pierwsze inkwizycja nie miala wladzy, aby kogokolwiek zabijac, mogla co
                    najwyzej oddac delikwenta do sadu swieckiego, gdzie _czasem_ ( a i to okazuje
                    sie w swietle ostatnich badan, ze raczej rzadko) dostal czape.

                    Kiedys czytalem tekst na ten temat, chyba Ziemkiewicza w ktorym stalo, ze
                    wyjatkowo krwawy inkwizytor - zreszta wspomniany w Imie Rozy U.Eco - Bernard Gui
                    mial na sumieniu co 100'go sadzonego oddajac go do sadow swieckich i nie tyle
                    koncentrowal sie na czarownicach, co na ogolnie pojetych herezjach (a niektorzy
                    ze skazanych byli scigani nie tylko za herezje a za przestepstwa pospolite rowniez)

                    Wielu wladcow wykonczylo swoich wrogow a ze nie mieli nic sensownego na ten
                    temat do powiedzenia, to uciekali sie do herezij owych i zalatwiali sprawy przez
                    sojusznikow w hierarchii. Dzisiaj za tych wszystkich zwolennikow nie tyle
                    milosierdzia Bozego, co wlasnych interesow trzeba sie tlumaczyc i przepraszac. A
                    niektorzy sa i tak bardziej podatni na manipulacje lewicy, ktora zawsze szukala
                    wrogow, niz na zdrowy rozsadek i zastanowienie sie gdzie wiele zbrodni mialo
                    prawdziwe podloze.

                    T.

                    PS: Co do kolaboracji KK z faszystami wypowiadal sie nie bede. Moze i popelniono
                    blad, ze nie walczono aktywnie z Hitlerem (choc wiele innych sil nie walczylo i
                    nikt pretensji nie ma), jednak do zarzutu wspierania hitleryzmu i faszyzmu przez
                    kk to troche jeszcze brakuje.
                    • boykotka Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 15.06.05, 21:24
                      Wiesz co Trevik, różnimy się tym, że ja za wszelką cenę nie bronię swoich
                      poglądów. Nie ma ideaów; chyba wiemy o tym oboje. Ale przeinaczanie faktów
                      historycznych nie płynie u Ciebie z niewiedzy; wiec nie wiem tak naprawdę z
                      czego - mam tylko nadzieję, że z głupiej przekory.
                      • trevik Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 16.06.05, 00:34
                        To w takim razie oswiec mnie prosze (nie jestem tak obryty z historii - lubie
                        czytac, ale zawodowym historykiem nie jestem). Np. ze wspieraniem przez KK
                        Hitleryzmu. Naprawde mnie ten temat interesuje, ale blagam, nie wypowiedziami
                        jakis pojedynczych biskupow oszolomow, tylko _dokumentami_ watykanskimi
                        wydawanymi w tym czasie (encykliki mile widziane - ja moge Tobie podac pare na
                        cos przeciwnego i jak reagowala na nie III Rzesza, wlacznie z naciskiem
                        propagandowym na KK).

                        Z tego co ja wiem, to grzechem kosciola bylo w czasie II wojny raczej wlozenie
                        glowy w piasek (brak wyraznego potepienia np. holocaustu o ktorym bylo wiadomo)
                        z obawy o starcie z hitlerem i z powodu poparcia w katolickich landach NSDAP a
                        nie to, ze Watykan z hitlerem _wspolpracowal_; nie chcieli wiernych tracic, co
                        moim zdaniem nie jest usprawiedliwieniem dla KK, niemniej jednak trudno to tez
                        jednoznacznie potepic, zwlaszcza uzywajac niereligijnego podloza.

                        Zarzuty o nazizm mozna miec raczej wieksze do kosciola narodowego Niemiec
                        (niektorzy twierdza, ze i Austrii), ale to sytuacja, ktora jak w pysk przypomina
                        polskie uwielbienie czesci biskupow i srodowisk koscielnych w kwestii Radia
                        Maryja i srodowisk politycznych z nim zwiazanych.
                        • boykotka Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 16.06.05, 06:13
                          trevik napisał:

                          > To w takim razie oswiec mnie prosze (nie jestem tak obryty z historii - lubie
                          > czytac, ale zawodowym historykiem nie jestem). Np. ze wspieraniem przez KK
                          > Hitleryzmu. Naprawde mnie ten temat interesuje, ale blagam, nie wypowiedziami
                          > jakis pojedynczych biskupow oszolomow, tylko _dokumentami_ watykanskimi
                          > wydawanymi w tym czasie (encykliki mile widziane - ja moge Tobie podac pare na
                          > cos przeciwnego i jak reagowala na nie III Rzesza, wlacznie z naciskiem
                          > propagandowym na KK).
                          Proszę Cię bardzo :)) Przynajmniej ja podam Ci realne przykłady; które
                          udowodnią Ci, że to KK powinieneś porównywać z nazizmem a nie feminizm.
                          1. Przypomnij sobie Treviku, za co przepraszał JP II w Jadwashem,
                          2. Przypomnij sobie też za co zamordowano ( och zupełnie pośrednio ) JP I
                          O ile za co przepraszał JP II zapewne wiesz i takiego autorytetu nie będziesz
                          podważac, o tyle szybko Ci nakreślę o co mnie chodzi ze śmiercią JP I.
                          W Watykanie istnieje korupcja od setek lat. W czasie II wojny światowej
                          tamtejszy bank ( własnie wyleciała mi nazwa z głowy) czynnie uczestniczył w
                          gromadzeniu a nastepnie transferze do Ameryki Pd olbrzymich kwot zrabowanych na
                          Żydach. Watykańscy pracownicy i dostojnicy zasłyneli w czasie II wojny
                          światowej nie przy pomocy w szmuglowaniu Żydów czy innych ucisnionych narodów
                          lecz samych nazistów pod koniec wojny do Argentyny. W ten sposób uciekło przed
                          trybunałem haskim wielu nazistowskich zbrodniarzy.
                          Napomkne może tylko( lece popływać, nie mam czasu na udawadnianie oczywistych
                          racji), że ówczesny papież Pius którystam nie potepił nazizmu tak jak np. JP II
                          wyraził potepienie dla zbrodni w Serbii a wrecz kibicował faszyzmowi.
                          To jest tak jak dziś z orkiestrą Owsiaka. Pozdr.
                          • boykotka Re: Korekta 16.06.05, 06:19
                            JP II przepraszał za zbrodnie wobec Żydów pod Ścianą Płaczu a nie w Jadwashem -
                            chyba się pomyliłam.
                          • baltazarus Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 16.06.05, 10:08
                            Pius XI uratował ponad 100 tys. Żydów wydając im świadectwa chrztu. W
                            podziemiach Watykanu przechowywano wielu Żydów (zdjęcia można obejrzeć w
                            Rzymie).
                            JPII przepraszał za grzechy katolików wobec żydów.
                            Faktem jest, że Watykan nigdy nie potępił socjalizmu (odpowiedzialnego za
                            większość zbrodni XX wieku), ale Kościół ma niestety inną taktykę tzn. wyciąga
                            rękę do wszystkich i np. JPII spotkał się z Fidelem Castro, a następnie
                            pojechał na Kubę.
                            W 2004 roku Watykan ogłosił, że nie będzie już przepraszał za nieudowodnione
                            winy. Chodziło głównie o Inkwizycję.
                          • Gość: trevik Re: a Ty dalej czytasz między wierszami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.06.05, 21:48
                            Co do szmuglowania faszystow to pewnie byly jakies powiazania z Watykanem
                            (kiedys na ten temat czytalem, chodzilo o jednego z biskupow niemieckich), ale z
                            tego co mi wiadomo, to nie dotyczylo to kwestii dogmatycznych - patologia, ktora
                            sie tam gniezdzila. Owszem i skorumpowani urzednicy watykanscy istnieli i co mam
                            tutaj w tej chwili napisac? Ze to wszystko wina KK, ze nie doprowadzil
                            skorumpowanych urzednikow do porzadu albo ich zachowanie bralo sie stad, ze taka
                            byla nauka kosciola? Przeciez to jaskrawa bzdura.

                            To samo sprawa z JPI - po pierwsze duzo jest teorii spiskowych, ale
                            udowodnionych teorii na ten temat nie ma wcale, dlaczego? Przeciez musialoby to
                            wylezc predzej czy pozniej - Watykan to nie jest sciepa przypadkowych ludzi,
                            ktorzy sobie robia co chca i kreca finansowe interesy a nikt na nich nie patrzy
                            - czy ktos tak naprawde mysli?

                            Owszem, Piusa XII odsacza sie od czci i wiary za brak walki z faszyzmem, problem
                            jednak w tym, ze z faszyzmem wogole mial bardzo trudno walczyc: Niemcy to kraj w
                            duzej czesci protestancki i postawa KK moglaby sie obrocic bardzo szybko
                            przeciwko niemu. Oczywiscie, ze KK sila byl znaczna i mogl w _znaczny_ sposob
                            Hitlera oslabic, ale za nic nie mogl go wykonczyc, zwlaszcza majac pewna czesc
                            biskupow niemieckich potencjalnie przeciwko sobie (to byl prawdziwy problem,
                            dzialanie otwarte przeciwko Hitlerowi prawdopodobnie zakonczyloby sie schizma
                            ktora zrobiliby stronnicy Hitlera, zastraszajac albo wywozac do obozow opornych
                            a nie oslabiloby Hitlera znaczaco, ew. moglby Hitler z Mussolinim zrobic
                            "podmiane" kontrolowana papieza na czlowieka calkowicie sobie przychylnego,
                            srodki do tego w postaci odpowiedniej sily nacisku w kazdym razie mieli).

                            I Hitler tez nie mogl od razu wykonczyc kosciola bez zadnego pretekstu ze strony
                            Watykanu: nawet jako strona nieporownywalnie silniejsza mogl dzialac tylko
                            malymi krokami. Dopoki zadna ze stron nie rozpoczela otwartej wojny Watykan mogl
                            pelnic role parasola w pewnych przypadkach i miec jeszcze jakas karte
                            przetargowa. Smieszy mnie szczegolnie krytyka Pius'a XI, ktory tak bardzo nie
                            chcial milczec, jak Pius XII (ktory podobno zostal _otwarcie_ w pewnym momencie
                            zastraszony przez Ribbentropa zniszczeniem Watykanu): jest kilka encyklik, w
                            ktorych Pius XI _wyraznie_ pietnuje faszyzm - niektorzy bardziej antyklerykalni
                            "historycy" twierdza, ze dla "niepoznaki" (argument tak samo 'chwytliwy', co
                            idiotyczny: byc zwolennikiem faszystow w milczeniu a pietnowac glosno: dobre
                            chyba tylko na skecz dla Monty Pythona).

                            Bank o ktory Tobie chodzi to chyba Banco di Roma (ale pewien nie jestem) -
                            tamtejsza znacjonalizowana w duzej mierze bankowosc to nie tyle domena Watykanu,
                            co domena wloskich nacjonalistow i skorumpowanych urzednikow z wloskimi
                            gangsterami: z tamtejsza bankowoscia do tej pory sa klopoty, zeby ja solidnie
                            przejrzec - przypuszczalnie dlatego, ze jest wielu, ktorym na tym zalezy i
                            przypuszczalnie nie dlatego, ze tego nie chce akurat Watykan.

                            Gruss, T.

                            PS: Za bardzo karmisz sie spiskowymi dziejami: niby duzo wiesz, a nie wiesz
                            dokladnie, kto byl Papiezem w tamtych czasach (bylo ich dwoch: Pius XI i Pius
                            XII, ten drugi od 1939 roku): mniej broszurek propagandowych, wiecej
                            _rzetelnych_ opracowan historycznych polecam.
                        • krolewna_angina Re: a Ty dalej czytasz między wierszami 16.06.05, 09:41
                          Naprawde mnie ten temat interesuje, ale blagam, nie wypowiedziami
                          > jakis pojedynczych biskupow oszolomow

                          A dlaczego nie? No zlitujże się, jak można być _aż_tak_ stronniczym!
                          Przecież wcześniej uznałeś, że skoro Solana i Winberg mówią o nienawiści do
                          mężczyzn to znaczy że masz prawo porównywać feminizm do nazizmu. A teraz
                          okazuje się że paru biskupów oszołomów nie wystarczy by można było mówić o
                          popieraniu nazizmu przez Kościół. A nie przyszło ci czasem do głowy, że te dwie
                          panie też można spokojnie nazwać oszołomkami?
                          • Gość: trevik Re: a Ty dalej czytasz między wierszami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.06.05, 22:09
                            Juz to kiedys napisalem, teraz powtorze: to, co robia niektorzy moze nie byc
                            zgodne z nauka kosciola, ktora jest zawarta w _wyraznych_ ramach (od biedy
                            jednego z drugim mozna przyprowadzic do porzadku, tak jak sie to stalo z
                            Jankowskim), to, co robia niektore feministki nie mozna nazwac, jako niezgodne z
                            nauka feminizmu, bo tej ostatniej po prostu nie ma a jakakolwiek krytyka konczy
                            sie przewaznie lakonicznym "feminizm ma wiele odcieni", wiec nawet nie wystepuje
                            specjalne odciecie sie od takich zapatrywan. Na tym polega znaczna roznica.

                            Oczywiscie, mozna skwitowac niezgodnosc z nauka KK w ten sposob, ze KK powinien
                            doprowadzac niektorych mocniej do porzadku, ale to tez nie jest az tak bardzo
                            proste, jak sie niektorym wydaje: chocby z tego powodu, ze najpierw probuje sie
                            rozwiazywac problemy droga dyplomatyczna, pozniej jak trzeba _w ostatecznosci_,
                            to silowa (z powodu chocby tego, ze jesli ta bron ma pozostac skuteczna, to nie
                            mozna jej naduzywac). Nie znaczy to jednak, ze nie probuje sie dzialac wcale
                            (list Glempa do Generala Redemptorystow z 1997r. mozna w internecie przeczytac -
                            w jezyku dyplomacji ktory panuje w kosciele to, co zostalo tam napisane mozna
                            uwazac za bardzo ostry jezyk) a przepychanka Episkopat - RM trwa do tej pory i
                            bynajmniej wiekszosc biskupow nie ma zamiaru tak zostawic tego radia w spokoju
                            (jest powolany "zespol troski duszpasterskiej nad Radiem Maryja", a to
                            przekladajac z dyplomatycznego jezyka polskiego uzywanego przez Episkopat na
                            jezyk polski "normalny" jest po prostu ekipa dystyngowana do doprowadzenia RM do
                            porzadku).

                            Gruss, T.
                • krolewna_angina Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm 15.06.05, 15:47
                  > > Po kolei: to ty stwierdziłeś (i to nie raz!), że feminizm zawiera się w
                  > > nazizmie
                  >
                  > To prosze napisz mi kiedy i gdzie tak napisalem. Jesli tego nie zrobisz, to
                  > oczekuje przeprosin dwa razy.


                  No, skoro jest tak że ja sobie to wszystko wymysliłam, to wystarczy jeśli jasno
                  i wyraźnie napiszesz że nigdy nie porównywałeś nazizmu z feminizmem oraz że
                  uważasz takie porównanie za nieuprawnione.
                  Napiszesz to?
                  Wątpię.
                  I coś ci jeszcze powiem: takiego popisu demagogii i braku odpowiedzialności za
                  własne słowa jak tutaj zademonstrowałeś dawno już nie czytałam. Raczej nie licz
                  ze będę w tym żałosnym widowisku uczestniczyć. Dotyczy to także innego postu na
                  tym wątku – twojego twierdzenia, że katolicy-ekstremiści ponoć nie istnieją, bo
                  jak tylko stają się ekstremalni to przestają być katolikami. Znaczy Rydzyk i
                  Jankowski to nie katolicy. Takim sztuczkami to sam sobie każdą bzdurę
                  wytłumaczysz, ale to już nie z moim udziałem.

                  > > Już nieco się wycofałeś dodając drugi warunek, ten o źródle nieszczęść, a
                  > le to
                  > > i tak nie przestaje być stwierdzeniemn bzdurnym i wyjątkowo łatwym doobal
                  > enia.
                  >
                  > Jak jest takie wyjatkowo latwe, to obalaj,
                  >


                  Zrobiłam to, od razu w pierwszym poście.
                  • Gość: trevik Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.05, 16:07
                    > No, skoro jest tak że ja sobie to wszystko wymysliłam, to wystarczy jeśli jasno
                    > i wyraźnie napiszesz że nigdy nie porównywałeś nazizmu z feminizmem oraz że
                    > uważasz takie porównanie za nieuprawnione.
                    > Napiszesz to?
                    > Wątpię.

                    To napisz mi, dlaczego mam deklarowac, ze nie bede czegos tam w jakims sensie
                    porownywal i dlaczego dziala to tak na Ciebie jak plachta na byka? Ja mysle
                    jednak, ze samo poszukiwanie, czy zauwazenie jakis punktow wspolnych nie moze
                    byc niczym z gory niewlasciwym.

                    Poza tym za kazdym razem stajesz przy czyms innym: najpierw twierdzilas, ze
                    pisalem, ze feminizm zawiera sie w nazizmie a teraz stawiasz znak rownosci
                    pomiedzy porownaniem pewnych cech obu a zawieraniem sie - to naduzycie.

                    > I coś ci jeszcze powiem: takiego popisu demagogii i braku odpowiedzialności za
                    > własne słowa jak tutaj zademonstrowałeś dawno już nie czytałam. Raczej nie licz
                    > ze będę w tym żałosnym widowisku uczestniczyć.

                    Jakos to przeboleje, z tym, ze w dalszym ciagu nie wiem, co oznacza owa
                    "odpowiedzialnosc za slowo" - zawsze mi sie to kojarzylo z pisaniem klamstw albo
                    manipulacja a nie z poruszaniem jakiegos tematu. Otwartosc umyslu polega na tym,
                    ze mozna dyskutowac o wielu kwestiach.

                    > Dotyczy to także innego postu na
                    > tym wątku – twojego twierdzenia, że katolicy-ekstremiści ponoć nie istnie
                    > ją, bo
                    > jak tylko stają się ekstremalni to przestają być katolikami. Znaczy Rydzyk i
                    > Jankowski to nie katolicy. Takim sztuczkami to sam sobie każdą bzdurę
                    > wytłumaczysz, ale to już nie z moim udziałem.

                    To, co z czego oni sa znani nie jest zgodne z nauka kosciola katolickiego. Nie
                    jest z nia zgodna ksenofobia, nie jest z nia zgodne naskakiwanie na zydow, nie
                    jest z nia zgodne szukanie niezgody i wrogow a na tym ci dwaj przytoczeni przez
                    Ciebie zbudowali swoja marke i swoje imperia bedac czasem dla kosciola w Polsce
                    (zwlaszcza dla episkopatu i wielu wiernych z obszaru tzw. katolickiej
                    inteligencji) bardziej problemowi, niz wszystkie polskie rewolucyjne feministki
                    razem do kupy.

                    Gruss, T.
                    • krolewna_angina Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm 16.06.05, 09:24
                      > To napisz mi, dlaczego mam deklarowac, ze nie bede czegos tam w jakims sensie
                      > porownywal i dlaczego dziala to tak na Ciebie jak plachta na byka? Ja mysle
                      > jednak, ze samo poszukiwanie, czy zauwazenie jakis punktow wspolnych nie moze
                      > byc niczym z gory niewlasciwym.


                      Nie z góry niewłaściwym tylko niewłaściwym w niektórych, szczególnie
                      drastycznych przypadkach. Jeśli _naprawdę_nie rozumiesz (chociaż wątpię by tak
                      było naprawdę) to mam taką propozycję: udaj się na jakieś forum katolickie i
                      zacznij wątek porównujący pewne cechy Kościoła kat. z cechami nazizmu. Jeśli
                      nie wiesz jakie to cechy, to najpierw pogrzeb w archiwum takiego forum - z
                      pewnością sporo osób przed tobą już to robiło bo przekonanych o totalitarnych
                      ciągotkach Kościoła jest równie wielu co przekonanych o podobieństwie między
                      nazizmem i feminizmem (a aregumenty mają równie wybitnej jakości;)
                      Reakcja z jaką się spotkasz pomoże ci zrozumieć, że porównywanie czegokolwiek z
                      nazizmem ma tyle samo wspólnego z kulturalną rozmową co "porównanie" kogoś z
                      durniem i mordercą.

                      > Poza tym za kazdym razem stajesz przy czyms innym: najpierw twierdzilas, ze
                      > pisalem, ze feminizm zawiera sie w nazizmie a teraz stawiasz znak rownosci
                      > pomiedzy porownaniem pewnych cech obu a zawieraniem sie - to naduzycie.

                      Wcale nie. Porównywanie to szukanie cech wspólnych, jeśli takie cechy istnieją
                      to znaczy że jakiś zbiór np feminizm zawiera się choćby częsciowo w innym
                      zbiorze, np nazizmie. Starałam się użyć precyzyjnego określenia które dobrze
                      oddaje to co zrobiłeś. Ty natomiast wykorzystałeś pretekst(użycie przeze mnie
                      innego określenia), by udać że w ogóle nic się nie stało i nikt nie został
                      obrażony - bo uświadom sobie wreszcie że od czasów wojny i holocaustu
                      przyrównywanie do nazizmu _jest_wybitnie_obraźliwe.


                      Otwartosc umyslu polega na tym
                      > ,
                      > ze mozna dyskutowac o wielu kwestiach.


                      Czyżby? To dlaczego oburzają cię niektóre tematy zaproponowane przez tygodnik
                      Nie? Bo zakładam że nie byłeś skłnny porównywać wizyt papieża w Polsce do
                      spektaklu sado-maso jak to zrobił Urban. O nim też powiesz że ma otwart umysł?
                      A moim zdaniem porównywanie feminizmu do nazizmu który wymordował miliony ludzi
                      jest oburzające, szkalujące i nie przystoi kulturalnemu człowiekowi.

                      > To, co z czego oni sa znani nie jest zgodne z nauka kosciola katolickiego. Nie
                      > jest z nia zgodna ksenofobia, nie jest z nia zgodne naskakiwanie na zydow, nie
                      > jest z nia zgodne szukanie niezgody i wrogow a na tym ci dwaj przytoczeni
                      przez
                      > Ciebie zbudowali swoja marke


                      A jakie to ma znaczenie, przecież nikt ich za to z Kościoła nie wykluczył,
                      pozostają katolikami i to w dodatku prominentnymi. Ty zaś byś chciał żebym
                      przestała ich uznawać za katolików, bo są złymi katolikami - i to złymi tylko w
                      twoim mniemaniu, bo miliony moherowych babć uważa ich za katolików doskonałych.
                      Czyżby one też twoim zdaniem nie były katoliczkami??
                      Wybacz ale to co piszesz jest skrajnie nieobiektywne - zły katolik nie
                      przestaje być katolikiem, do tego potrzebna jest decyzja o wykluczeniu z
                      Kościoła. Poza tym tak się składa, że w żadnej deklaracji ideowej feminizmu nie
                      ma mowy o nienawiści do mężczyzn, więc ja równie dobrze mogę powiedzieć że
                      Solana i Winberg nie są feministkami i w ten sposób pozbyć się kłopotu. Byłoby
                      to tak samo logiczne jak to co ty wyczyniasz z kłopotliwymi katolikami.
                      • Gość: trevik Re: skoro tak to antyfeminizm to też nazizm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.06.05, 11:06
                        Akurat porownywanie kk i nazizmu jest nie tyle niewlasciwe, ze pewne ich cechy
                        sa wspolne a raczej dlatego, ze nazisci sobie pewne elementy "zapozyczyli" z
                        kosciola, aby sie do niego nieco wlasna retoryka nieco upodobnic - w koncu
                        potrzebowali wsparcia wszystkich do swoich zbrodniczych planow, nie tylko
                        ateistow. Nie o tej plaszczyznie pisze.

                        Poza tym to forum o feminizmie a nie forum feministyczne: te sa w innych
                        miejscach i bynajmniej nie zamierzam sie w to mieszac. Fora gazety wyborczej o
                        tytulach ideologicznych sluza do dyskusji "o" a nie "w temacie". To samo tyczy
                        sie forow religijnych gw.

                        > Reakcja z jaką się spotkasz pomoże ci zrozumieć, że porównywanie czegokolwiek z
                        > nazizmem ma tyle samo wspólnego z kulturalną rozmową co "porównanie" kogoś z
                        > durniem i mordercą.

                        Przeciez piszemy o wymyslonej przez ludzi ideologii a nie porownujemy was do
                        nazistow. To jest duza roznica.

                        > Porównywanie to szukanie cech wspólnych, jeśli takie cechy istnieją
                        > to znaczy że jakiś zbiór np feminizm zawiera się choćby częsciowo w innym
                        > zbiorze, np nazizmie.

                        Nie calkiem - ideologie to nie tylko wtorne zbiory przekonan, to tez kilka
                        fundamentalnych tez, ktore obowiazuja zawsze i w kazdej okolicznosci +
                        hierarchia wartosci. Myslenie, ze cos sie w czyms zawiera nie jest najwlasciwsze
                        - w ten sposob wszystko zawieraloby sie w faszyzmie, bo myzle, ze w przypadku
                        kazdego czlowieka istnialoby chocby jedno twierdzenie na chocby jeden temat w
                        ktorym zgodzilby sie z Hitlerem. A ja pisze wlasnie tylko o owych
                        fundamentalnych przekonaniach i niczym wiecej.

                        > Czyżby? To dlaczego oburzają cię niektóre tematy zaproponowane przez tygodnik
                        > Nie? Bo zakładam że nie byłeś skłnny porównywać wizyt papieża w Polsce do
                        > spektaklu sado-maso jak to zrobił Urban. O nim też powiesz że ma otwart umysł?

                        Hmm... Urban ma krzywy umysl, ktory moze i jest otwarty, ale bardzo
                        ukierunkowany, do tego warto miec na uwadze cynizm tego czlowieka. Jesli Urban
                        drukuje sobie takie teksty aby zarabiac na swoich czytelnikach-baranach, to jest
                        jego sprawa. Niech sobie pisze.

                        > A jakie to ma znaczenie, przecież nikt ich za to z Kościoła nie wykluczył,
                        > pozostają katolikami i to w dodatku prominentnymi. Ty zaś byś chciał żebym
                        > przestała ich uznawać za katolików, bo są złymi katolikami - i to złymi tylko w
                        > twoim mniemaniu, bo miliony moherowych babć uważa ich za katolików doskonałych.

                        Ja napisalem w takim tonie, ze nie sa znani z metafizycznej duchowosci i nie
                        postepuja w wielu sprawach (zwlaszcza tych przynoszacych im wplywy i
                        popularnosc) zgodnie z nauka kosciola. To, co uwaza milion moherowych babc to
                        jest sprawa miliona moherowych babc - w kk demokracji jednak nie ma i sie na nia
                        nie zanosi.

                        > Wybacz ale to co piszesz jest skrajnie nieobiektywne - zły katolik nie
                        > przestaje być katolikiem, do tego potrzebna jest decyzja o wykluczeniu z
                        > Kościoła.

                        Oj - decyzja formalna o wykluczeniu z kosciola to jedno i raczej trzeba solidnie
                        przeskrobac, bardzo drastycznie lamiac prawo kanoniczne, poza tym jeszcze jest
                        kilka warunkow ktore trzeba spelnic aby w kosciele pozostawac i nikt nie bedzie
                        nikogo oficjalnie wykluczal, ale faktycznie mozna byc juz ekskomunikowanym, choc
                        tego nikt nie wie (kwestia rozliczania i osadzania nie nalezy do czlowieka).
    • kochanica-francuza My zaś mamy do czynienia 13.06.05, 21:11
      z wielbicielem Pierwszego Pajaca Rzeczpospolitej - Korwina-Mikkego.
      • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 13.06.05, 22:18
        O kim mówisz?
        • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 13.06.05, 23:09
          baltazarus napisał:

          > O kim mówisz?
          Wielbiciel= baltazarus.
          • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 07:39
            Nie wiem na jakiej podstawie przypisujesz mi sympatię do tego klowna.
            • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:43
              baltazarus napisał:

              > Nie wiem na jakiej podstawie przypisujesz mi sympatię do tego klowna.
              Tenże klown wymyślił i rozsławił plugawe określenie,którego byłeś uprzejmy użyć
              w tytule wątku.
              • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:50
                Mhm... a ja myślałem, że taki mądry jestem i sam to wymyśliłem po przeczytaniu
                wypowiedzi owych feministek... Jesteś pewna, że klown użył
                terminu "feminazizm", a nie np. "femininazizm"?
                • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 14:09
                  baltazarus napisał:



                  Jesteś pewna, że klown użył
                  > terminu "feminazizm", a nie np. "femininazizm"?

                  Absolutnie pewna!Hasło to różnymi kanałami rozpełzło się po społeczeństwie i
                  pewnie gdzieś je zasłyszałeś.
              • diablica.26 Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 16:52
                Feminazizm to neologizm wymyślony przez Rusha Limbaugh.
      • Gość: trevik Re: My zaś mamy do czynienia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.05, 23:32
        Bez przesady kochanico. Ja uwazam, ze radykalizm jest jeden, muzulmanski,
        faszystowski, komunistyczny etc. radykal w jednym moglby byc latwo radykalem w
        drugim, wystarczy mu pokazac inny cel w zwiazku z tym radykalne feministki
        wzgadzajace mezczyznami IMHO moglbyby byc i gorliwymi nazistkami wzgardzajacymi
        zydami, tylko wroga trzeba zmienic (nic prostrzego, jak to udowodnil Hitler z
        niemieckimi komunistami wymieniajac kapitalistow na Zydow, co mu zreszta nieco
        ulatwil wczesniej Marx, zyd z bogatej rodziny zreszta, aby bylo bardziej
        tragikomicznie).

        Gruss, T.
        • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 01:04
          Gość portalu: trevik napisał(a):

          > Bez przesady kochanico. Ja uwazam, ze radykalizm jest jeden, muzulmanski,
          > faszystowski, komunistyczny etc. radykal w jednym moglby byc latwo radykalem w
          > drugim, wystarczy mu pokazac inny cel w zwiazku z tym radykalne feministki
          > wzgadzajace mezczyznami IMHO moglbyby byc i gorliwymi nazistkami wzgardzajacymi
          > zydami, tylko wroga trzeba zmienic (nic prostrzego, jak to udowodnil Hitler z
          > niemieckimi komunistami wymieniajac kapitalistow na Zydow, co mu zreszta nieco
          > ulatwil wczesniej Marx, zyd z bogatej rodziny zreszta, aby bylo bardziej
          > tragikomicznie).
          >
          > Gruss, T.


          Wiesz co trevik...?Naprawdę myślałam,że z tobą można normalnie pogadać.A tu
          tylko trochę poloru po wierzchu,a w środku zapiekły seksista-Polaczek.

          Nie pozdrawiaj mnie.
          • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 07:44
            Nie wiem dlaczego go obrażasz. Jego poglądy są jak najbardziej
            zdroworozsądkowe. Nawiasem mówiąc uważam, że najbardziej zbrodniczym systemem
            byłaby dyktatura feministek, bo tak idiotycznej i intensywnej nienawiści do
            jakiejś mniejszości (czyli mężczyzn) to jeszcze nie było.
            • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:45
              baltazarus napisał:

              > Nie wiem dlaczego go obrażasz. Jego poglądy są jak najbardziej
              > zdroworozsądkowe.

              Bo on obraża mnie.
              A "zdroworozsądkowość" to pojęcie niejasne i rozmyte.I tak samo (nie)uprawnione
              jak np."młodzieżowość" .


              Nawiasem mówiąc uważam, że najbardziej zbrodniczym systemem
              > byłaby dyktatura feministek, bo tak idiotycznej i intensywnej nienawiści do
              > jakiejś mniejszości (czyli mężczyzn) to jeszcze nie było.

              Nawiasem mówiąc,były systemy matriarchalne i oparte na równości płci.Żaden z
              nich nie był dyktaturą feministek i nie opierał się na żadnej nienawiści.

              To wy panowie uważacie,że "ukobiecony"świat byłby odwróceniem patriarchatu.Nic
              błędniejszego.
              • ggigus systemy matriarchalne 14.06.05, 13:47
                masz jakies blizsze dane na ten temat?
                • kochanica-francuza Re: systemy matriarchalne 14.06.05, 14:10
                  ggigus napisała:

                  > masz jakies blizsze dane na ten temat?
                  Mosuo w Chinach,Indianie północnoamerykańscy.

                  O Mosuo było w jednej "Zadrze".
              • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:55
                1) Nie obraził Cię.
                2) Nie było nigdy żadnej równości, to jest utopia, którą karmi się naiwnych.
                3) Patriarchat nie mordował kobiet, a feminizm by to zrobił z mężczyznami.
                • ggigus baltazarusie, prosze o jeden przyklad mordowania 14.06.05, 13:58
                  mezczyzn, jako cel feminmzu. prosze o cytat.
                  • kochanica-francuza Re: baltazarusie, prosze o jeden przyklad mordowa 14.06.05, 14:11
                    ggigus napisała:

                    > mezczyzn, jako cel feminimzu. prosze o cytat.
                    Ja też,ja też!
                    • baltazarus Re: baltazarusie, prosze o jeden przyklad mordowa 14.06.05, 14:49
                      "Nazywanie mężczyzny zwierzęciem, to schlebianie mu. Mężczyzna to maszyna,
                      wędrujący sztuczny penis, biologiczne nieszczęście"
                      Hitler nawet nie wydał rozkazu do mordowania Żydów, ale mówił o nich podobnie.
                      Jeśli rządzącą dyktaturę stanowią socjaliści, to zawsze mordują, tym bardziej
                      krwawo im bardziej wskazują swojego wroga, im bardziej akcentują nienawiść do
                      niego, im bardziej nim pogardzają.
                      • ggigus cytat i jego zrodla 14.06.05, 14:54
                        prosze
                      • kochanica-francuza Re: baltazarusie, prosze o jeden przyklad mordowa 14.06.05, 15:04
                        baltazarus napisał:

                        > "Nazywanie mężczyzny zwierzęciem, to schlebianie mu. Mężczyzna to maszyna,
                        > wędrujący sztuczny penis, biologiczne nieszczęście"

                        No i?...Według ciebie jest to sztandarowe hasło feminizmu? Bo jedna kobieta tak
                        powiedziała?

                        Jeśli ja,kochanica,mam jaskrę,to znaczy,że wszystkie feministki ją mają?




                        > Hitler nawet nie wydał rozkazu do mordowania Żydów, ale mówił o nich podobnie.
                        > Jeśli rządzącą dyktaturę stanowią socjaliści, to zawsze mordują, tym bardziej
                        > krwawo im bardziej wskazują swojego wroga, im bardziej akcentują nienawiść do
                        > niego, im bardziej nim pogardzają.
                      • kochanica-francuza Re: baltazarusie, prosze o jeden przyklad mordowa 14.06.05, 15:05

                        > Hitler nawet nie wydał rozkazu do mordowania Żydów, ale mówił o nich podobnie.
                        > Jeśli rządzącą dyktaturę stanowią socjaliści, to zawsze mordują, tym bardziej
                        > krwawo im bardziej wskazują swojego wroga, im bardziej akcentują nienawiść do
                        > niego, im bardziej nim pogardzają.

                        Tylko że Niemcy zgodzili się na faszyzm z obawy przed komunizmem...
                        • Gość: trevik Re: baltazarusie, prosze o jeden przyklad mordowa IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 15:34
                          Niemcom to tak po prawdzie wisialo, bo interesowalo ich, kto im wlozy go garnka,
                          sukces faszystow to bylo dzialanie elit, ktore wiedzialy, czym sie dla nich
                          skonczy komunizm - byly za slabe (i tez bywaly tam czarne owce), aby obronic
                          niemcy przed totalitaryzmem ale na tyle silne, ze mogly poprzec jedna ze stron i
                          obrocic zwyciestwo na rzecz nazistow.

                          Lewactwo to byla ogromna zakala pierwszej polowy wieku XX, zreszta jest do
                          dzisiaj - jesli ktos mysli, ze np. wiekszoscia z Francuzow kierowalo cos innego
                          niz zapedy do dobrego zycia z minimum wysilku, gdy glosowali przeciwko
                          konstytucji EU, bo jest za malo socjalna niz Niemcami, ktorzy glosowali na
                          komunistow lub nazistow w republice Weimarskiej to jest raczej w bledzie -
                          "idealy" socjalne ciagle prawie te same. Do tego warto pamietac, ze komunisci we
                          Francji to sila polityczna i ten problem sie po tym kraju jeszcze dlugo bedzie
                          ciagnal.

                          Faszysci i komunisci jechali prawie na tym samym programie
                          spoleczno-gospodarczym a to jest zawsze to, co ludzi najbardziej kreci,
                          metodologia rowniez byla prosta: wskazac zewnetrznego wroga jako przyczyne
                          problemow i go zlikwidowac: teraz sa metody w Europie bardziej pokojowe a wtedy
                          byly bardziej brutalne.
                          • ggigus lewactwo 14.06.05, 15:41
                            masz jakas obsesje lewactwa. nieprawdaz? O rzadach CDU/CSU sie mowi, ze grozi
                            powrot prownincjonalizmu do Niemiec.
                            A FRancja - mniejsze bezrobocie, wiecej kobiet rodzi pilnie dzieci, sexy
                            prezydent. Moze to zasluga lewakow?
                            • Gość: trevik Re: lewactwo IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 16:44
                              > A FRancja - mniejsze bezrobocie, wiecej kobiet rodzi pilnie dzieci, sexy
                              > prezydent. Moze to zasluga lewakow?

                              Porownanie bezposrednio Francji i Niemiec to po prostu nieporozumienie. Jak duze
                              nieporozumienie, to nie chce mi sie Tobie tlumaczyc. Kazdy kraj ma swoja
                              specyfike, strukture gospodarki, tudziez wiecej lub mniej muzulmanskich kobiet
                              rodzi dzieci. A Sexy prezydent tez byl kiedys w Polsce, to faktycznie symptom
                              zdrowia spoleczenstwa.

                              Gruss, T.

                              PS: Obsesje na punkcie lewactwa mam przede wszystkim o tyle, ze obawiam sie, bo
                              przez to wygodnictwo i egoizm ta cywilizacja moze kiedys upasc a nie chcialbym,
                              aby mnie dreczylo to, ze nic na ten temat nie mowilem, kiedy byl jeszcze na to czas.
                            • diablica.26 Re: lewactwo 14.06.05, 16:56
                              > A FRancja - mniejsze bezrobocie, wiecej kobiet rodzi pilnie dzieci, sexy
                              > prezydent. Moze to zasluga lewakow?
                              We Francji rozmnażają się muzułmanie.
                • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 14:14
                  baltazarus napisał:

                  > Nie obraził Cię.

                  Obraził.
                  > Nie było nigdy żadnej równości, to jest utopia, którą karmi się naiwnych.

                  Była.Brak Ci danych.


                  Patriarchat nie mordował kobiet

                  Nie no,skąd...


                  , a feminizm by to zrobił z mężczyznami.

                  Co za piramidalna bzdura.Polecam leczenie się z lęków wobec kobiet.
                • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 14:15
                  baltazarus napisał:

                  >
                  > 3) Patriarchat nie mordował kobiet, a feminizm by to zrobił z mężczyznami.

                  Albo jesteś nienormalnie głupi,albo nienormalnie boisz się kobiet.


                  Jasne.
                  Tego deputowanego szwedzkiego od filmu o nierówności w krajach arabskich też myśmy
                  zamordowały,nie?

            • Gość: M. Re: My zaś mamy do czynienia IP: 212.160.172.* 14.06.05, 13:59
              Jak na razie "dyktatura: kobiet (przynajmniej w czasach nowożytnych)
              jest "znana głównie z komedii (patrz: Seksmisja).
              Natomiast dyktatura mężczyzn (np. Iran, Afganistan) w niektórych krajach
              istnieje jak najbardziej, i można o nich poczytać w codziennych gazetach.

              I ja przynajmniej nie chciałbym w nich mieszkać. Jakoś.
              • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 14:11
                Gość portalu: M. napisał(a):

                > Jak na razie "dyktatura: kobiet (przynajmniej w czasach nowożytnych)
                > jest "znana głównie z komedii (patrz: Seksmisja).
                > Natomiast dyktatura mężczyzn (np. Iran, Afganistan)

                Arabia Saudyjska.Pozdrawiam kolegę.
          • Gość: Johnny Kalesony Re: My zaś mamy do czynienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 13:36
            kochanica-francuza napisała:

            A tu
            > tylko trochę poloru po wierzchu,a w środku zapiekły seksista-Polaczek.

            Oho, zapaliła się lampka: niewygodna prawda = trzeba użyć słów-wytrychów!

            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:46

              >
              > Oho, zapaliła się lampka: niewygodna prawda = trzeba użyć słów-wytrychów!

              Widzisz,Johnny...ja kiedyś wierzyłam w swoich rodaków.

              A specjalistą od słów-wytrychów,poglądów-wytrychów i wyobrażeń-wytrychów na tym
              forum jesteś Ty.
              • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:57
                "Widzisz,Johnny...ja kiedyś wierzyłam w swoich rodaków."
                We Francuzów? I dlaczego przestałaś wierzyć?
                • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 14:10
                  baltazarus napisał:

                  > "Widzisz,Johnny...ja kiedyś wierzyłam w swoich rodaków."




                  > We Francuzów? I dlaczego przestałaś wierzyć?
                  W POlaków. Teraz wierzę we Francuzów.
                  • baltazarus Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 14:51
                    Po referendum też w nich trochę wierzę.
                    • ggigus haaaalooo batazarusie!!! zrodla Twoich rewelacji 14.06.05, 15:03
                      prosze
                      • baltazarus Re: haaaalooo batazarusie!!! zrodla Twoich rewela 14.06.05, 15:11
                        Których "rewelacji"?
                        • kochanica-francuza Re: haaaalooo batazarusie!!! zrodla Twoich rewela 14.06.05, 15:13
                          baltazarus napisał:

                          > Których "rewelacji"?
                          Byłbyś uprzejmy nie rżnąć głupa i nie grać na czas?
                          • Gość: trevik Re: haaaalooo batazarusie!!! zrodla Twoich rewela IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 17:09
                            No dajcie przeciez chlopakowi spokoj - Rzeczpospolita 2 czerwiec 2005 AFAIK,
                            przytoczony w artykule cytat z jakiegos organu szweckiej organizacji. Wystarczy
                            google zapuscic.

                            Gruss, T.
                            • baltazarus Re: haaaalooo batazarusie!!! zrodla Twoich rewela 14.06.05, 18:30
                              Podałem to, ale trochę niżej.
                        • ggigus tychze rewelacji 14.06.05, 15:14
                          Nazywanie mężczyzny zwierzęciem, to schlebianie mu. Mężczyzna to maszyna,
                          wędrujący sztuczny penis, biologiczne nieszczęście
                          A moze to Twoj wlasny produkt?
            • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 13:47
              Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

              > kochanica-francuza napisała:
              >
              > A tu
              > > tylko trochę poloru po wierzchu,a w środku zapiekły seksista-Polaczek.
              >
              > Oho, zapaliła się lampka: niewygodna prawda = trzeba użyć słów-wytrychów!
              >
              >A jaka jest mianowicie ta "niewygodna prawda"?
          • Gość: trevik Re: My zaś mamy do czynienia IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 15:19
            Specjalnie nie wsadzilem w sekwencje "muzulmanski,faszystowski,komunistyczny"
            slowa "feministyczny" (wykreslilem je, aby tekst nie byl ofensywny), ale jak
            widze i tak nic to nie dalo.

            Napisalem to, co napisalem myslac o tym, ze wsrod wszlekich grup sa i tacy,
            ktorzy sa radykalami, fundamentalistami i ekstremistami, czy to jest cos
            niewlasciwego, albo nieprawdziwego? Jak ktos mi napisze, ze istnieja ekstremisci
            wyrosli na jakiejs interpretacji Pisma Sw. to mam sie na niego obrazac, bo jest
            antyklerykalem-polaczkiem?

            I rowniez twierdze, ze w przypadku ekstremizmu, ktorego tlem jest feminizm
            krytyka jest bardzo slaba - mozna tak sobie myslec, ze gdy ktoras tak krzyczy na
            temat kastrowania mezczyzn, albo przez sam udzial mezczyzn w zyciu kobiet
            pojawia sie ucisk to jest po prostu zwykla oszolomka, dla wiekszosci smieszna i
            nie warto sobie tym glowy zawracac, ale ja nie wiem, czy nalezy tak robic.
            • kochanica-francuza Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 15:23
              n
              > a
              > temat kastrowania mezczyzn

              Trevik,a która z nas tak krzyczy?

              Podaj proszę cytat.I ma być KAPITALIKAMI.Ten cytat.Bo tak się "krzyczy" w necie.
              • ggigus tez czekam 14.06.05, 15:25
                • baltazarus Re: tez czekam 14.06.05, 16:24
                  "Rzeczpospolita" z zeszłego tygodnia.
              • Gość: trevik Re: My zaś mamy do czynienia IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.05, 16:34
                Dlaczego mam sie ograniczac do tego forum? Przeciez byla dyskusja w kontekscie
                wypowiedzi kilku szweckich dzialaczek, uznanych w swoim srodowisku za feministki
                nie w kij dmuchal.

                Wogole nie potrafie zrozumiec, dlaczego bierzecie do siebie to w ten sposob -
                jesli konkretnie skrytykuje sie jakies srodowisku feministek za bardzo konkretne
                patologie to w ten sposob jest sie seksita i wrogiem kobiet? To jest moim
                zdaniem nadinterpretacja albo manipulacja. Ja nie lubie zadnej ideologii, ktora
                ma tlo lewicowe i trzymam to zawsze w tych samych ramach i nie dotyczy to
                bynajmniej tylko feministek.

                Gruss, T.

                PS: Jesli nie lubie feminizmu to nie dlatego, ze feministka pomogla kobiecie
                maltretowanej w domu i to jest chyba jasne i chcialbym, aby zawsze bylo jasne.
            • krolewna_angina Re: My zaś mamy do czynienia 14.06.05, 19:48
              Jak ktos mi napisze, ze istnieja ekstremisc
              > i
              > wyrosli na jakiejs interpretacji Pisma Sw. to mam sie na niego obrazac, bo
              jest
              > antyklerykalem-polaczkiem?


              To trzeba było w tę swoją sekwencję wpleść także i katolicyzm czy antyfeminizm –
              wtedy wszystko byłoby w porządku i nikt by ci wstrętów nie czynił. To przecież
              oczywiste że _każda_ideologia ma swoje przegięcia i ekstremizmy a gdyby
              naprawdę zależało ci na „nieofensywności” twojego tekstu, to tak własnie byś
              napisał.
              • Gość: trevik Re: My zaś mamy do czynienia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.06.05, 21:53
                Nie calkiem - katolicyzm ma cos takiego, co sie nazywa nauka kosciola
                katolickiego i trudno jest byc katolikiem ekstremista - wiekszosc z tych,
                ktorzy przeginaja i zaslaniaja sie krzyzem nie robia tego w zgodzie z owa nauka,
                wiec nie na tle katolicyzmu sa ekstremistami.
                AFAIK nie ma nic takiego jak nauka feministyczna.
    • obces Feminazim w praktyce 19.06.05, 20:25
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2761223.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka