trevik
28.09.05, 15:14
Dzis w dziale gospodarki portalu w kwesti podpisania Karty Spolecznej przez
odchodzacy rzad:
"Poszczególne zapisy Karty są tak sformułowane, że mogą być interpretowane
dosłownie. Czyli że obywatel państwa, które Kartę podpisało i ratyfikowało,
będzie mógł - przynajmniej teoretycznie - żądać od państwa (albo od
pracodawców) zapewnienia opieki społecznej, dachu nad głową i coraz wyższych
pensji.
Według informacji "Gazety" zgodę na podpisanie Karty forsowała w rządzie
wicepremier, minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka."
Pisze o tym na forum GW, bo to rozwiazanie forsowala jedna z nielicznych,
prawdziwie znaczacych w polskich wladzach feministek. Czy z takimi akcjami
mamy myslec wylacznie o roznorodnosci feministek, czy to faktycznie byl
prawdziwy przypadek, ze bojowniczka o "rowny" status poszla w ta strone?
Gruss, T.