julianna2
22.10.05, 21:27
Cześć kobiety czy zetknęłyście się kiedyś z taką głupotą w warsztatach?
Mechanikom się wydaje że jak podjeżdża autem kobieta to jest kompletna
idiotka i można jej wmówić wszystko bo i tak sie nie zna. I w dodatku jakieś
hi hi hi-ha ha ha ,porozumiewawcze spojrzonka miedzy sobą, pani wie dogadamy
się,niech pani przyjedzie później - zamiast konkretnej rzeczowej informacji
co, za ile i na kiedy. Czy koniecznie trzeba brać do obstawy faceta, żeby
zostać potraktowaną jak kierowca, a nie jak słodka idiotka, która jakimś
cudem umie prowadzić auto?
Idę z konkretną listą usterek do naprawienia, znam mniej więcej ceny części,
chcę znać tylko koszt robocizny i ewentualny termin, a na 5 warsztatów
znajduję jeden w którym jestem poważnie potraktowana.
Kurde nie rozumiem...
Macie jakieś doświadczenia, a może sposoby na takich...